
Sprawdzam sobie Soulframe z tej okazji, że dali łatwy dostęp do alfy (dla wszystkich, którzy założą konto 12-13 lipca) iii na razie na pewno przemawia to do mnie bardziej, niż Warframe, jednak mam nadzieję, że zluzują trochę z grindem, bo wydaje się być dość "surowy"... no i oczywiście, żeby technicznie to dopieszczali coraz bardziej, bo bugów trochę jest, no ale jak to w alfie. Na pewno na plus graficzka - no bardzo ładnie to według mnie wygląda jak na darmówkę, z czego oświetlenie no potrafi być naprawdę śliczne. Na plus też ogólny design światotwórczy w tej mieszance fantasy i sci-fi, a i całkiem ładne UI - tu też plus przynajmniej dla mnie, że poza walką i gdy akurat coś nie jest potrzebne, to HUD automatycznie się wyłącza i podbija to immersje. Do czasu aż nie pojawiło się więcej ludzi, to nawet czat mi nie przeszkadzał :)
W EA gra wyszła 6 grudnia 2024, to nawet pełne 2 lata jeszcze nie stuknęły - no i rzekomo z tego wczesnego dostępu jeszcze w tym roku ma wyjść.

Teraz to coś po Divinity od Larianów będzie pośmiewiskiem, ale do dziś pamiętam, jak pod nowo dodaną stroną gry w encyklopedii GOLa postanowiłeś otworzyć komentarze tak absurdalnym teorią, że to jest po prostu wstyd.
edit: a no i muzyczka mi się podoba, chociaż poza OP i ED to najbardziej wpadła mi w ucho ta z trailera i tak czekam, aż zostanie gdzieś oddzielnie udostępniona.
A co do tego, że po 3 latach to już raczej każdy ma wywalone to też straszne uproszczenie. Każdy powinien mieć prawo do powrotu do takiego konta po byle jakim czasie, bo po prostu wraca mu chęć do tego typu rozrywki, może nawet pasji... no i też wypadki chodzą po ludziach, ktoś przez 3 lata może nie być po prostu w stanie przez sytuację życiową, może przez zdrowie - grać, a na domiar złego gdy już się to kończy i chce się wrócić do zainteresowań, to nie możesz.
https://www.youtube.com/watch?v=kjtxjsxIaGI
Polecam tak w temacie, no chyba, że ktoś nie lubi tego formatu inscenizowanych scenek, gdzie jedna osoba gra różne role.
O ile bardzo lubię Clair Obscur, tak tutaj jednak ta turowa część schodzi trochę na drugi plan, a pierwsze skrzypce gra mechanika parowania czy (rzadziej) uników, bo po prostu kontra przy udanej sekwencji czy samo niwelowanie obrażeń jest bardziej efektywne niż ta część "taktyczna", więc średnio jego słowa wydają mi się adekwatne do jego tytułu - no przynajmniej ja miałem takie wrażenie i aż trochę uważam to za grę rytmiczną :D
Edit: No ale jeszcze tu dodam, że uważam ten system nadal za dobry eksperyment w połączeniu gatunkowym i jeśli chcą w to iść dalej w kolejnych tytułach, to mam nadzieję, że po prostu podejmą większą próbę w zbalansowaniu tych mechanik - tutaj czym dalej tym bardziej ta kwestia kulała.
Trochę obawiam się do Archiwum wrócić, bo trochę narzekań się naczytałem na tę piątą część, no ale tak czy siak mam nadzieję, że przynajmniej te sezony będą tak dobre jak książki :D No i kurcze, oby i u Abercrombiego coś ruszyło z tymi adaptacjami. Wiem, że za Diabły ma brać się Cameron, ale no bardzo chciałbym coś z Pierwszego Prawa - a tu o ile jeden tytuł z serii był w planach, tak chyba na tylko tych planach poprzestano :/
Dla mnie pierwszy sezon był bardzo dobry, więc i na ten czekałem, nawet między innymi przez to sięgnąłem po komiksy z X-menami :) Mam nadzieję, że utrzyma poziom iii będzie nawet więcej odcinków z wysoką stawką, jak ten z
spoiler start
akcją w Genoshy.
spoiler stop
Imo jednym i drugim można się cieszyć niezależnie od wieku, ale no przy LEGO jest cała otoczka składania tego i spędza się przy tym czasu, gdzie figurka jest dla samej dekoracji, może też jako zbiór kolekcji... z drugiej strony też jestem w stanie zrozumieć, jak ktoś jakimś większym entuzjastą LEGO nie jest.
A tam, z tym krytykowaniem to chyba nikt nie ma problemów tak naprawdę dopóki jest to normalnie argumentowana opinia - a z tym zawsze bywa różnie. Jeden użytkownik, już nie będę mówił kto, co jakiś czas przypomina, że został szykanowany bo coś o BG3 źle powiedział i fanboje go nienawidzą za odmienną opinię - gdy jak się pamięta jego posty, to po prostu ta "krytyka" skłania się do tego, że nie lubi turówek, w ogóle, więc gierka do kosza. No i jest to niby anegdotyczny przykład, ale wierzę, że jak się rzetelnie argumentuje co się nie podoba, to mało kto się przyczepi, a już zwłaszcza teraz, gdzie już trochę minęło od czasu gdy usunięto minusy, to w ogóle mniej to widać (i jest to może jeden z niewielu dla mnie plusów... w usunięciu minusów).
O ile sam nie piracę gier, tak w pewnych aspektach no trudno tu nie mieć wyrozumiałości co do ludzi. Tu pojawia się problem z dostępnością w latach 90, ale i mowa też o wycenach - gdzie ten problem nadal jest dość aktualny. Często tu pojawia się kontrargument, że gry nie są produktem pierwszej potrzeby i tak dalej, ale jestem zdania, że do wszelkiego rodzaju sztuki (bo imo gry się tu kwalifikują) powinien być łatwy dostęp dla każdego - a i tu też jest jeszcze utrudnienie, że trzeba mieć dany sprzęt, by tego typu mediów doświadczać... no i też co by nie mówić, to piractwo jest akurat bardzo dobre w prezerwacji danych - w tym gier. I to nie tylko jak widać tych starszych, wręcz retro, ale i nowszych tytułów jak z The Crew. Tu wiem, że jest grupka osób, która będzie bronić Ubi własną piersią, ale faktem jest, że kto chciałby w to dzisiaj zagrać i nie kupił kiedyś, to innej opcji nie ma, ale bardzo dobrze, że chociaż taka jest.

Fajnie, jakby przy okazji nowej adaptacji trafiło gdzieś do streamingów poza wypożyczeniem. Niby jest na cda premium, o ile to traktować jako streaming, no ale słabo, że tylko wersja z lektorem.
A jak dla mnie to ogólnie świat Cyberpunka jest dość ciekawy. Z jednej strony przedstawia się tu takie szybkie, energiczne życie, przy tym najczęściej krótkie, by odejść jako legenda, a z drugiej jest tu sporo tej melancholii przez życie w pułapce systemu, też w ramach właśnie tego motywu bycia zapamiętanym przez śmierć, ale i ogólnie samej walki z korporacjami, zatracaniem się człowieczeństwa, czy też własnego "ja" jak w wątku z Johnym i takie powolne momenty, gdzie V ma refleksje co do tych rzeczy, imo bardzo wybrzmiewają w całej narracji i trochę między innymi przez to chce mi się do tego świata wracać i niedługo chyba znów to zrobię :)
Tak sobie, bo o ile kiedyś czekałem, tak te promki na steamie potrafią być małe nawet na summer czy winter sale, no i jeszcze dochodzi fakt, że jako Polacy i tak już mamy dość gorzej z ogólną wyceną gier. Na co bardziej czekam, bo to też chyba często ma miejsce, że równolegle do największych steamowych promocji, to i oficjalni odsprzedawcy też zazwyczaj jakieś wyprzedaże mają, no i tu gdzieś chciałbym złapać Metaphor Re:Fantazio.
Jest to dość normalne z tego względu, że nauczanie może być na różnym poziomie, ktoś może mieć mniejsze predyspozycje do nauki języków, no i co chyba najważniejsze - mniejsze chęci. Ty tu napisałeś, że nauczyłeś się poza edukacją przez media, komiksy, rozmowy, pracę, no i o ile to nie jest coś wyjątkowego, bo właśnie sporo ludzi się tak dokształca w tym zakresie, to jednak jest też sporo innych, którzy nie próbują przełamać tej bariery językowej czy też zaniechali, gdy nie widzieli w tym efektów, no i sięgają tylko po przetłumaczone rzeczy - co też jest według mnie okej i no, życzę, żeby coraz więcej treści otrzymywało lokalizację... chociaż podejścia jakiegoś bojkotu, dawania jedynek za brak polskiej wersji już nie trawię, ale tu się bardziej odnoszę do sytuacji na forum ogólnie, niż konkretnie w tym wątku.
No mi jeden ze znajomych bardzo chwalił, że jeden z lepszych indyków w jakie grał, także trzeba kiedyś w końcu sprawdzić.
Ja to o ile nie widzę nic przeciwko zmianom w adaptacji na papierze, bo te zawsze będą, a i czasem nawet są na plus, to jednak no jest przy tym zawsze to ryzyko, że twórcy robiący adaptację się na tym przejadą i coraz częściej jestem zwolennikiem bycia wiernym oryginałowi jak się da... ALE przy LOTR jest jednak ta sprawa z bałaganem praw do marki i aż tak mnie nie dziwi, że żongluje się pewnymi historiami dodając sporo od siebie. Tutaj mamy odstępstwo na miarę Tauriel z Hobbita, gdzie swoją drogą Peter R. Jackson też przy Hunt for Gollum pracuje, no i o ile jego adaptacja Hobbita nie była na pewno tak dobra jak jego LOTR, to było to nadal całkiem przyjemne fantasy. Jeśli to miałoby podobny poziom to płakać nie będę. No i z tego co pamiętam, to
A co do castingu, no to ja tam się cieszę. Wiem, że sporo ludzi zwłaszcza kiedyś mocno narzekało, że Anye to wciska się wszędzie, ale jestem fanem, to dla mnie to akurat na plus : D i urodę też ma jak najbardziej elfią (i tu też, wiem wiem, że często pada porównanie do Sida przez rozstaw oczu, no ale nigdy nie widziałem tego jako coś, co byłoby wadą pod względem estetycznym w jej ogólnych rysach twarzy).
Ciekawi mnie czy próby z reshade'ami tego nie "naprawią", bo z tego co rozumiem to tu główne zarzuty są do tej kolorystyki. Już jakieś widziałem i rozumiem, że to jeszcze może być nie to, ale może coś się z tego jeszcze wyciągnie.
A co do pomysłu "typka", to cóż, jak brzmi fajnie i tak dalej, to wszystkim tym korpo jest to nie na rękę i nie nastawiałbym się, żeby miało coś takiego powstać, no chyba, że w przypadku jakichś mniej popularnych serwisów - bo to już ma miejsce z Amazon Prime Video i możliwością subskrypcji pośrednio przez to.
Jak nie weźmie znowu Scarpy jako głównego scenarzysty jak przy Napoleonie, Gladiatorze 2, to zawsze jakaś szansa na coś dobrego jest.
Wpadło do listy życzeń, bo imo ten podgatunek (widziałem już ostatnio gdzieś nazwy "Discolike czy coś takiego) bardzo do tego świata pasuje. Trochę szkoda, że nie będzie udźwiękowienia dialogów, ale może cena przy tym będzie bardziej adekwatna :) a i opcje customizacji postaci to jest jakiś fajny mały dodatek - chociaż z rzutu izometrycznego poza fryzurą, to pewnie mało co będzie ją widać.
To może ja się kiedyś skuszę na ten emulator, bo fanem jedynki jestem sporym, o dwójce marzyłem w dzieciństwie na PC (i wyszło jak wyszło... czyli nie wyszło). Jakiś rok czy dwa temu miałem szansę sprawdzić dwójkę przez strumieniowanie na Gamepassie, ale no jednak był ten bardzo niewygodny lag mimo dobrego łącza.
A ja, jako że w oryginały nie grałem, to takie odświeżenia jak Reload, Revival, bardzo chętnie przyjmę - tutaj zwłaszcza cieszą mnie pozytywne opinie jaka to 4 była super.
edit: ale mam tu trochę zgrzyt, bo modele i same portrety wydają mi się jeszcze niedokończone - tak porównując z Personą 3 Reload, to wypadają trochę płasko :/ Także jednak liczę, że jeszcze nad tym pracują.
Szkoda, że poza zapowiedzią, że powstaje (co jednak było wiadome)... no bardzo niewiele pokazano i jedynie co, to można tutaj spekulować ze strzępków tego teasera i z samego logo w jakie motywy celują.
Natomiast co do kwestii, że jak wysoka jest ocena, to powinno się to przekładać od razu na sukces sprzedażowy, no to na ogół nie musi to tak działać - jakby tych 9/10 od mediów branżowych było sporo, a i gracze hucznie ogłosili by to sukcesem, to już jest na to większa szansa, że na fali hajpu gra wyprzeda się w milionach.
No i bardzo fajnie, w Early Access grało mi się bardzo przyjemnie, ale jak już mam farmić surowce na ulepszanie osady i tak dalej, no to wolałem to sobie zostawić na pełną wersję - a wiadomo, że będzie content wipe przez nowy system klasowy.
Mi takie kostki to do bólu kojarzą się z Marvel's Guardians of the Galaxy, bo takiego prostego typu wrogów było sporo zwłaszcza w początkowych etapach.
Most cancers that are going to come back will do so in the first 2 years or so after treatment. After 5 years, you are even less likely to get a recurrence. For some types of cancer, after 10 years your doctor might say that you are cured. - z artykułu "Why some cancers come back" od Cancer Research UK.
Bluelock jest dość niesławne w swej adaptacji za słabą animację, więc no nie dziwi, że wolisz czytać.
Ja pewnie w końcu sprawdzę Druida pod formę wilka, bo na ogół ta klasa ominęła mnie... na ogół w hack$slashach, a i w rpg'ach w sumie też, to na to przyjdzie czas. No i Huntresska też mnie trochę kusi przez tą nową klasę ascendancy, bo tame'owanie unikalnych bossów do mnie przemawia :D

Heh, a tak niektórzy byli pewni jak to nie wyjdzie, a i wszyscy Ci, co czekają, to naiwniacy czy też "pelikany", czyż nie? ;)
edit: mała kompilacja na szybko, bo po tym całym śmianiu się z innych w licznych wątkach, to też wypada to prześmiesznie
Sam nie lubię race swapów, imo w dużej części są dla samej kontrowersji, a i też negatywny skutek jest często taki, że dyskurs o samym filmie często schodzi na dalszy plan, bo po co skupiać się na wadach scenariuszowych, słabej warstwie wizualnej, gdy lepiej skupić się na tym, że jak to elfy czarne (taki przykładzik), a i dla twórców to później wymówka, że no no, krytykują nas, ale głównie rasiści! W przypadku Odysei to też już bardziej możnaby zwrócić uwagę jak już, że tam nie ma Greków (i sami Grecy się o to głównie czepiają z tego co widziałem), nie ma ludzi o Śródziemnomorskiej urodzie, ale skupiono się na tej Helenie, gdy jej rola jest malutka.
W treści też imo już był jakiś dojrzały i może nawet edukacyjny w kwestii idealizmu, bo czym dalej, to wchodziło to mocno pacyfistyczne przesłanie - wręcz w wielu względach naiwne (ale dość świadomie, bo też w samej treści wrogowie czy nawet "te dobre" postacie to wytykały), też fani memowali, że nie wszystko da się załatwić z "talk no jutsu", no ale Naruto dalej tak próbował i jest to całkiem szlachetne :)
Sam nie powtarzałem serii od lat, ale wydaje mi się, że nadal dobrze się trzyma, no ale to samo powiedziałbym też o Dragon Ballu czy One Piece, ale już niezbyt o Bleachu.
Poza grami, to sporo innych medium popkultury: filmy, seriale, książki (głównie fantastyka), anime i mangi, ostatnio też zacząłem sprawdzać bardziej te zachodnie komiksy, z Marvela i DC (chociaż na razie wgryzłem się bardziej w to drugie, przez serie z uniwersum Absolute). Poza tym grafika komputerowa z nastawieniem na digital painting, czasem też tradycyjnie rysuje, dość relatywnie niedawno zacząłem malować, chociaż to dość rzadziej. Trening siłowy to też już niejako hobby, bo na tyle wszedł w nawyk, że daje przyjemność :) Kiedyś do listy dorzuciłbym łucznictwo, bardzo amatorskie, ale nadal fajna zabawa i muszę się zmobilizować, by do tego wrócić.
Przyszła kolej na siedem następnych serii, które w ostatnich dniach otrzymały polskie napisy, a były to: MARRIAGETOXIN, I Want to End this Love Game, Liar Game, Kill Blue oraz duchowy następca Fullmetal Alchemist i hit wiosennego sezonu – Daemons of the Shadow Realm.
To jest jednak 5 następnych serii, a 7 jest ich wszystkich, jeśli już wspominacie o wcześniej dodanych Spy x Family i Witch Hat Atelier.
Oprócz wspomnianej wcześniej „porady” internauta opublikował też odpowiedź na wpisy „rozgoryczonych, niedowartościowanych i zazdrosnych” osób „marnujących czas na krytykowanie jego znakomitego profilu”. Sam siebie nazwał „mistrzem gier” i twierdzi, że „nikt nawet nie zbliża się” do jego „osiągnięć”. Oczywiście wszystkie niepochlebne komentarze są usuwane (rzekomo automatycznie), a i reszta profilu jest równie „skromna”, co cytowana odpowiedź dla „zazdrośników”. Brzmi trochę jak Elon podczas dramy z POE2.

Ehh, czym dalej w przyszłość, tym bardziej gardzę tym, jak Stanowski tak bardzo kierował się na niezależne media, mówił o rzetelnym dziennikarstwie, gdy dziś nie jest mu daleko do starego tvp czy dzisiejszej republiki.
Widzę, że nikt tego tutaj nie pisał, ale są jakieś problemy z pisaniem odpowiedzi na danego posta. Konkretniej: gdy zamiast pisania od razu kliknę w pole tekstowe, zaraz po oznaczonym nicku, to mam całkiem zablokowane pisanie, przez co trzeba zamykać i otwierać okno komentarza, by próbować raz jeszcze.
Niezależnie co się myśli o tej bohaterce, to finalnie na ostatnich pokazach wyszło, że i tak będzie kreator postaci.
Ano, już po Gen V, ale jak czekasz na inne spinoffy, no to Vought Rising wiadomo, że wychodzi, a i The Boys: Mexico na ten moment jest jeszcze w produkcji.
Śmiesznie, że w premierę Zero Parades, jedno ze studiów składająch się z twórców Disco Elysium, daje trailer własnej gry.
https://www.youtube.com/watch?v=eXpxiRIhZXA
I to tak przy okazji, że jesteśmy na forum o grach, to w growej kulturze też istnieje tak wiele głupich stereotypów, które nawet dzisiaj żyją przez media, że jaki to nałóg, że jaka w tym przemoc, że marnowanie życia i kiedy się z tego wyrośnie. Strasznie jest to smutne, a niestety też po prostu głupie.
A co do piwa, to odświeżyłem to sobie dla jajec i wcale nie pisałeś o piciu codziennie, przynajmniej nie na początku - tak jak tutaj, poleciałeś radykalizmami, jak to, cytując dosłownie początek: "Piwo to jest dla dzieci albo dla mentalnych żuli (wiesz 4paczek co wieczór hehe normalnie ładujemy musi być hehe na rozluźnienie hehe)" i jak spadła na Ciebie słuszna krytyka, że co to za bzdury kompletne, to wtedy przeszedłeś do tego chlania codziennie.
Koniec końców nie byłem tak zawiedziony jak przy Stranger Things, no ale jednak - finał bardzo meh, jak i ogólnie sezon miał mnóstwo problemów -
spoiler start
chociaż doceniam zwłaszcza początek, wątek A-Traina bardzo ładnie domknięty, relacja Soldier Boya z synem też na plus, chociaż tu przesadzili z tym częstym zmienianiem zdania. Najgorsze co tu bym zarzucił co do samego finału, że... wszystko poszło tak jak planowali (i to tak bardzo na szybko), poszli, Kimiko strzeliła, zabili, no i nara, jak po nitce. No ewidentnie przydałyby się tu twisty, żeby coś im nie wyszło, żeby była większa desperacja. Niestety może i w tym za bardzo sobie uszczuplili miejsca przez wszelkie sceny filerowe, których równie dobrze mogłoby nie być, a już na pewno nie w finałowym sezonie.
spoiler stop


Wow, no to nieźle z tymi 14 zł. Z tego co patrzę, to czwarta najniższa cena na świecie. Tak dobrze to Polaków chyba dawno nie potraktowano, nawet jak cena mała tak czy siak.

Już pomijając dyskurs kto jest królem w społeczności fanów gatunku (chociaż też, grając w Pillarsy i DOS2/BG3, to wyżej stawiam te drugie), tak takiego taktycznego c-rpga z rzutu izometrycznego, to też chętnie w uniwersum Śródziemia bym przytulił ;) Ta skasowana gierka od Eidos Montreal zrobiła mi w tym kierunku lekkiego smaka, chociaż to miała być z tego co kojarzę bardziej narracyjna przygodówka.
Co do tej niskiej ceny, to wiadomo czy jakieś większe aktualizacje co do zawartości (bo to zapowiedzieli) będą też płatne, czy wliczają się w tę podstawkę?
Owe dzieła z high fantasy mają bardzo bardzo mało, lub w ogóle nic wspólnego z życiem pomimo że są fantasy (ot, paradoks), a Wiedzmin, Gra o tron czy Kingdome Come jakoś mają, i to bardzo dużo mają, wspólnego z życiem, no popatrz xd No według mnie elementy dla dorosłych też nijak nie robią z góry z danego dzieła życiówki, tak jak i ich brak nie musi tego przekreślać. W LOTR takich poważniejszych, "życiowych motywów" też trochę może być. Na przykład dla wielu ta cała relacja Faramira z ojcem może być dość łatwo to utożsamienia się, bo niestety - często u rodziców to porównywanie dzieci występuje i przez to drugie dziecko może z desperacji podejmować dość samodestrukcyjne decyzje. Wychodząc poza LOTR, to w książkach Sandersona, co są właśnie grzeczne w narracji, to też jest życiówki od groma, zwłaszcza w Stormilight Archive, gdzie rozterki nad idealizmem i walka z traumą grają nadrzędne role. W dark fantasy jest tu może większe pole do popisu, że można poruszyć te tematy zahaczające o seks, brutalizm, ale no przecież nie tylko z tym się człowiek musi utożsamiać.
Wolałbyś, żeby marka stała odłogiem i nic już tu nie powstawało, bo będzie to z góry "gównowaceniem historii"? Rozumiem, że tu wiele rzeczy mogło ten niesmak pozostawić, chociaż sam jestem jednak zwolennikiem, żeby próbowano - najlepiej z głową i wybierając do tego zasłużonych twórców (co chyba do tego przypadku pasuje), bo anuż powstanie coś dobrego, a i oryginalnej historii to w żaden sposób nie zepsuje.
Tu chyba bardziej warto atakować mechaniki, które w tych grach są i rzeczywiście mogą uzależniać, niż wrzucać do jednego wora gry free to play jako coś złęgo czy sugerować, że tu nie trzeba mieć skilla i cierpliwości - bo to bardzo często jest po prostu nie prawdą. Fortnite mnie akurat ominął, ale strzelam, że i tam wielu ludzi grało dla rozgrywki i skill jak najbardziej się liczy, no ale też z innych tytułów - moby jak LoL czy Dota, hero shootery jak Overwatch czy Marvel Rivals, no tu trzeba mieć umiejętności na tyle, by rywalizować z innymi na swym poziomie, a też trzeba mieć od groma cierpliwości... chociaż w dużej mierze dla społeczności :D (że tak zrymuję).
Tu jest niestety ta częsta korelacja, że takie mechaniki związane z mikropłatnościami pakuje się, żeby gra na siebie zarabiała, ale też nie jest to nigdy 1 do 1 równe, niektóre to powiedziałbym, że są nawet bardzo "przyjazne konsumentowi" (np. kiedyś grałem w Smite, tam to waluty, za której można było kupywać skiny, to dało się nazbierać tak po prostu, grając, nie płacąc), no i też to z góry nie musi odbierać tej potrzeby wyrabiania umiejętności do rozgrywki.
Hmm, dziwi mnie tu podejście niektórych, bo tak czy siak tak było i będzie, że spora część graczy będzie korzystała z gotowych buildów i zwłaszcza przy POE jest to dość zrozumiałe z tego względu, że drzewko może przytłaczać w swej skali rozbudowania... a sama funkcja? Niewiele zmienia, po prostu kto już tak robi, to nie będzie musiał tego robić w przeglądarce (chociaż pewnie nadal spora częśc przy tym zostanie). Porównywanie tego od razu do przechodzenia się gry samej czy botów to już w ogóle bardzo na wyrost.
Dość długo w Genshina grałem i jest to według mnie dość mylące, by go tutaj do przykładów zaliczać, bo o ile postacie dziecięce są, to jest ich mniej i nie są jakkolwiek seksualizowane, nie ma tam takich mechanik o jakich mowa dalej. Już bardziej można tu zarzuty kierować do seksualizacji kobiet ogólnie - i tu jest co prawda zatarta jest często granica między nastolatkiem a młodym dorosłym, bo postacie rzadko kiedy konkretnie podają swój wiek, ale no to nie jest jednak ten stopień kontrowersji, nie ma tu seksualizacji pod archetyp loli w samym wyglądzie.
A co do argumentu dlaczego akurat w treściach o stylistyce anime tak najbardziej to widać, to powiedziałbym, że po prostu przez zapoczątkowany precedens u japończyków, bo nie ma co ukrywać, takie treści były i są (chociaż mam nadzieję, że jest ich coraz mniej), jest ta nisza loliconów... no i samo to, że prawnie to jakoś przełazi, jest jakieś przyzwolenie na takie odchyły w kulturze - ma wpływ na to, że są tego twórcy.
Co do reprezentowania tego zjawiska w fandomach przez fanarty, animacje itd., rzeczy, które nie są jakoś publikowane przez oficjalne media - tu też jest na to przyzwolenie, bo jest to rzecz znana od dawna w tej konwencji. Tylko co do tego ostatniego jednak, to ogólnie, jakiekolwiek odchyły, kinki, fetysze - moralne lub nie, to ogólnie mają strasznie dużą reprezentację w tworach o takiej stylistyce. Dlaczego? Tu można dywagować, że no tak się przyjęło przez popularność stylistyki, ale i pewnie łatwość tworzenia - bo stylizacja zawsze ma jakieś uproszczenia, niższy próg wejścia (chociaż to też trochę pozory, bo i tu żeby być naprawdę dobrym, to trzeba ogarniać i sam realizm).
Szkoda, że za jakieś odświeżenie LOTRO się nie wezmą, bo rzekomo taka dobra gra, ma swoich wiernych fanów, a i przystosowaniu graficznym do dzisiejszych czasów może zyskało by nowych. No i patrząc na to jak im wychodzą te nowe projekty (czyli wcale, bo co trochę coś z marki anulują), to może tu by przynajmniej projekt sfinalizowano.
Jedyne, co kiedykolwiek „rozważałem”, to umożliwienie graczom rozbicia par Pierre’a i Caroline lub Robina i Demetriusa Tu lepiej nie odmieniać imienia Robin przez przypadki, a już na pewno nie w ten sposób, bo ktoś może sobie mylnie pomyśleć, że Robin to mężczyzna.
*whoops, komentarz nie pod tym postem
No i bardzo fajnie, trochę szkoda, że nie dali tego Duelisty/Gladiatora i upragnionych przez wielu mieczy, ale i tak to jest mnóstwo kontentu i zmian, o które masa ludzi prosiła. Cieszy mnie nowe ascendency dla Monka, bo bardzo lubię, a i jeszcze Druida niezbyt sprawdzałem :)

Pillars of Eternity, muszę w końcu się kiedyś zabrać i do tego wrócić, bo niestety przerwałem i ta przerwa się ciągnie, a ta prerenderowana grafika ma dla mnie jakiś urok - zwłaszcza w drugiej części z tego co widziałem, bo tam modele postaci chyba nie mają takich efektów, że wybijają się trochę z tła.
No jak ostatnio pisałem, Darek na bank ma ten screen na pulpicie, żeby wrzucać go co jakiś czas w postach o GTA - może przez to, że czasem łatwe lajki dostaje i jest zachęcony, co wydaje mi się dość dziwne, gdy tak jak Pan_Bondi pisze, dla marki, która jest takim przerysowanym odbiciem rzeczywistości, to co jest aż tak szokującego czy rażącego w graficzce z dwiema stereotypowymi influencerkami?
A w sumie dodam, jak już zacząłem, ale też mówienie
Trochę kusi, no ale sam nie wiem czy nadal warto, przy wszelkiej krytyce, a i jak sprawdzałem w darmowych weekendach, chyba 2 razy, to też niezbyt się wgryzłem (chociaż no, tu biorę pod uwagę, że nie grałem długo, a i ze świadomością, że tylko sprawdzam - więc mniejsza immersja, brak nastawiania się na kolejne sesje z budowaniem postaci itd.). No i Shin Megami Tensei V tu lekko interesuje, ale jednak przez sam wzgląd Person (co w sumie śmieszne, że to Persony są spinoffem właśnie tego, mimo, że w popularności mocno to przebiły).
Nadal sceptycznie do tego podchodzę przez zmęczenie Nolanową formułą, ale ten trailer przynajmniej wygląda lepiej niż ten pierwszy.
Jeśli skipuje się całe części miasta, to rzeczywiście mogło być to łatwo, chociaż imo mocno mija się to z celem, gdy nie eksploruje się mapy dla poznawania świata, a tu już trzeba czasem kombinować z usypianiem wrogów, poskradać się - gdzie też chyba na najtrudniejszym poziomie ai jest mniej wybaczające w kwestii zauważania gracza. Ogólnie też nie powiedziałbym, żeby to był taki problem jak tutaj... bo Dishonored nie za bardzo jest rpg'em, tylko dość liniową historią i jak ktoś bardzo chce poznać drugie zakończenie, to z ciekawości lepiej zajrzeć na youtube.
No z tym, że rozgrywka jest podstawą, to oczywiście się zgadzam i finalnie to najdłużej trzyma przy każdej z bijatyk. W kwestii World Tour no to właśnie też nie rozumiałem dobrych opinii po obczajaniu tego na gameplayach i ograniu początku. Gdybym się przełamał grać dalej, to obawiam się mieć podobną opinię co 1000iqhere... może jak się gra w to przy założeniu, że jest to złe i przy tym memiczne, nie brać tego na serio, to da się przy tym bawić, ale nadal wątpię, że to dla mnie i na razie zostałem przy arcade/multi.
Abonamenty coraz droższe, coraz bardziej dzielą kontent między sobą, to i niech później panów w garniturach nie dziwi wzrost piractwa (gdzie i tak już jest chyba dość widoczny). Swoją drogą czym większa cena netflixa, tym bardziej kuriozalne jest to 720p w podstawowym pakiecie.
O ile się zgodzę, że fabuły w bijatykach są takie se, to w sumie wolę jak ten taki bardziej rozbudowany tryb narracyjny tryb jest. Za to właśnie lubię nowe Mortale i Injustice od NetherRealm, nawet story mode w Dragon Ball FighterZ, a takie ukrycie za filmem anime jak w Guilty Gear no jest niestety nie dla mnie. W Street Fighterze 6 za ten World Tour z własnym avatarem też kompletnie nie mogę się zabrać :/
Strasznie współczuję : / Ja to miałem sam nie wiem co, bo objawy kolki nerkowej, ale samego kamienia na USG (ze 2 tygodnie później, bo nawet na to było ciężko się dostać) nie wykazało, może jest szansa, że wysikałem go przedtem i za bardzo nie poczułem, a miałem takie wrażenie, że raz coś "cpyknęło" w klozecie..., ale było rano jak obudziłem się na chwilę, gdzie zazwyczaj wtedy czuję się jak pijany, to sam nie wiem xD Same bóle nerek później też były do zniesienia, obeszło się bez ketonalu, same ibuprofeny itd., ale no tę kolkę wspominam najgorzej - pytali mnie w szpitalu na ile mniej więcej oceniam ból w skali od 1 do 10, no to mówię kurcze, że 10, bo nie czułem nigdy gorszego.
No ale, właśnie jak czytałem wtedy o temacie, to o samym "rodzeniu" bardzo często widywałem dość uspokajające opinie, że to lekki, krótki ból, albo dyskomfort, albo właśnie nawet się nie zauważy, no chyba, że przy jakichś naprawdę większych. Tak czy siak, powodzenia oby jak najszybciej to minęło. Co do moczopędności, to polecam fitolizynę w paście, dostępną bez recepty.
Rzekomo Ci insiderzy też mu powiedzieli, że "pewnie wkurzy to fanów, ale i tak chcemy to zrobić hihih"... gdzie strasznie się to nie klei, bo Ubi to jednak korpo, podejmują głupie dezycje, ale bardzo wątpię, że po Shadows będą chcięli jeszcze bardziej przesuwać granice w jechaniu na kontrowersjach, bo finalnie im się to raczej nie opłaciło - a już na pewno wizerunkowo.
Przez to, że coraz częściej kupuję przez któryś z oficjalnych sklepów podawanych przez gg deals, to już tak nie zaglądam, no chyba, żeby porównać z ciekawości jak to mamy gorzej... albo sprawdzić charty, bo to też przydatna opcja.
edit: aj, to miało być w oddzielnym komentarzu
Widziałem, że niektórzy o to J w kategoryzowaniu tego jako jrpg też się czepiają (bo jak to tak, przecież nie jest z Japonii), no ale temu to najbliżej, bo w podstawowych założeniach ten turowy system walki te klasyki jrpg przypomina.
Jak oglądałem pokaz, to lekko zażenował mnie ten fragment, że przez swoje cyrki z The Crew i co to rozpoczęło muszą teraz w ogóle takie rzeczy mówić, uspokajać, bo to już nie jest taka oczywistość.
Nie zeby nawet na poczatku pierdzielenie randoma o filmach mialo jakis wiekszy sens oraz wartosc Imo bardzo ostro. Nie oglądam Marcina za dużo, ale ogólnie inne kanały popkulturowe i taka najzwyklejsza publicystyka ma taki sens, że ludzie dzielą się zajawką, angażują do dyskusji w Internecie i tak dalej. W jego przypadku jest akurat ta dodatnia wartość, że zna się na technikaliach jako operator kamery i zazwyczaj na tym względzie skupia się w materiałach.
A co do miniaturek, to o ile rozumiem zarzut, to i tak daleko temu do poziomu tak czasami nazywanych "grifterów", no i też nie zawsze doszukiwałbym się od razu jechania po danej rzeczy.
Jak projekt z zajawki, by pogadać w temacie, to może nie zależy mu na tym sukcesie jakoś bardzo, póki główny kanał działa.
Mam wrażenie, że JohnDoe od dłuższego czasu trochę boli, że jego własny wątek dość mocno stracił na popularności i na forum to zazwyczaj jest gdzieś zakopany :/ tam to nawet nie próbują już grzać. Tutaj przez to co jakiś czas to jest takie czepialstwo, którego zwłaszcza w kontekście tych Węgier nie do końca rozumiem, bo w tym przypadku prawica ośmieszyła się na setki sposobów, tego nie da się nie widzieć, a tu nagle jakieś pretensje, że co was te Węgry obchodzą, nie ma to wpływu na Polskę itd. itp., gdzie kurde wszystkie stronnictwa polityczne się w tym temacie dookoła wyborów udzielały. No według mnie trochę kuriozum, ale w sumie wątpię, że jest w ogóle sens się produkować.
Darek to ten konkretny screen chyba trzyma na pulpicie, żeby cyklicznie go wrzucać.
Cały ten ożywiony wątek updatem jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że usuniętnie minusów nie wyszło forum na dobre, a już tym bardziej jak się widzi komentarze takiego 8uffrevzoga.
Jak pisaliście o Graveyard Keeperze 2, o Crop, to i z tych pokazywanych na The Triple-i Initiative chyba warto jeszcze napisać o zapowiedzianym Don't Starve Elsewhere, w końcu jak na indie to seria bardzo popularna.
Jak od razu rzucacie ciemnogrodami, bezpośrednim nawiązaniem do luddyzmu, spłycaniem krytyki do "bólu dupy przez cenę kart" to też nie jesteście według mnie mniej toksyczni w tej kwestii.
No to w sumie śmiesznie wyszło. Ktoś, kto zawsze przy pierwszej okazji broni korpo (czy to UBI przy tematach StopKillingGames, czy to wysokich cen na steamie), sam rzeczywiście ma giereczki taniej, bo ma konto w kraju, do którego przy tym wzgardliwie się odnosi...
A co do krwi, nagości, no to o ile nie powiedziałbym, że jest to siłą serialu, to jednak wpisuje się w jego dna (jak i w komiksie), na shock value w dużej części to działa i o ile rozumiem, że nie każdemu będzie się to podobać, to ciężko mi twórców za to winić, że jeszcze chcą właśnie wciąż "szokować" czymś nowym.
Wchodzisz w https://pl.canalplus.com/oferta/online tam masz pakiet "seriale i filmy".
Spokojnych świąt, dużo zdrowia (niby bardzo standardowo, ale jak teraz mnie i rodzinkę rozłożyło, to tym bardziej doceniam), no i mnóstwo giereczek dających masę rozrywki, a i zostających w głowie na dłużej jako coś więcej :)
A i niektórym też życzę, by nie szukać dziury w całym, już politycy wystarczająco dzielą społeczeństwo w czasie, gdy tym bardziej źle to wygląda.
U mnie Sacred byłby o wiele bliżej top1 (nie zaprzeczę, że może przez nostalgię, jednak jak wracam, to nadal ma to coś - od szaty graficznej, kreacje świata, po rozgrywkę, której wolniejsze tempo o wiele bardziej w hack&slashach wolę), ale i tak szanuję, że w ogóle znalazł się na liście.
Niedawno firma usunęła za to The Enigma Protector z Resident Evil 4 (głównie z powodu niezadowolenia graczy). No to tym bardziej właśnie dziwne, że tak próbują to przepchnąć. Z kontrowersji to pamiętam jeszcze niechęć niektórych z tego względu, że jest to rosyjskie oprogramowanie.
Wydaje mi się, że poprzeczka zawieszona jest na tyle nisko, że nawet jak byłby to crap, to nie będzie o to większego szumu - jak z Welcome To Raccoon City. Wiem, że filmy z Millą Jovovich jeszcze się podobały, ale no głównie te 2(?) pierwsze i też miały mnóstwo odstępstw od gier.
Słyszałem historie o wkręcaniu mam w Stardew Valley, no i wydaje mi się, że yeah bardzo spoko. Już pomijając, że gra sama w sobie świetna, to wydaje się dość przystępna, jest w tym "cozy" gatunku, dla ludzi starszych może to tym bardziej taka sielanka trafi... no i hej, jest tam coop, można pograć razem jeśli się chce.
Może tu brak transparentności też ludzi boli, bo przy Stone Ocean chyba (?) ten cykl wydawniczy w batchach był ogłoszony wcześniej, a tutaj reżyser to tak powiedział, jakby nie mieli jeszcze tego drugiego odcinka :D No ale będzie jak będzie, ogólnie też mam to podejście, by sobie zakolejkować i obejrzeć po zakończeniu sezonu, bo zwłaszcza przy anime nie widzę za bardzo sensu czekać co tydzień na te 20coś minut.
Co do Magi, to może nie oczekuję, ale no na pewno należę do tej grupy, która chętnie przyjęłaby taką nagłą kontynuację :)
A to zabawne całkiem, bo pierwszy sezon na ogół to oceniany jest najgorzej, wręcz niektórzy polecają skipować (nie należę do nich), bo tą swoją tytułową "dziwną" tożsamość seria zyskuje bardziej od drugiego partu. Nawet rozumiem trochę zarzuty, bo na pewno jest to nie dla każdego, na pewno też ma swoje głupotki - tylko, że no bardziej dla komizmu gatunkowego, bo w sporej części jest to komedia, bardzo przerysowana, bardzo podbita do ekstremów (nawet w stylu rysowania, stąd jeszcze te pozy charakterystyczne dla serii). Dodam jeszcze na koniec, że dzieciom to bym tego nie puścił, nawet jak rozumiem, że to taki przytyk w rancie, to no ma jednak trochę dość obrazowych momentów gore.
Mi się całkiem podobał. Bardzo rozrywkowa czarna komedia, z naciskiem na kreacje postaci i grę aktorską - a tak to przynajmniej zapamiętałem, że Hoult, Anya Taylor Joy i zwłaszcza Ralph Fiennes to naprawdę fajnie bawią się rolami. O Fiennesie ostatnio dużo dobrego słyszałem jak to dobrze zagrał w Bone Temple, ale to wpierw muszę ogarnąć poprzednie części z tej serii 28 <jednostkaczasu> później :)
No tak jak pisałem w poprzednim poście pod newsem o tych nowych przelicznikach - zaczęto się cieszyć o wiele za wcześnie. Rozumiem tu docenianie i gratulowanie PolishOurPrices, sporo znanych indyków czy i gier AA, (a może i AAA by się tu znalazło) staniało przez ich inicjatywe, ale dopóki konwersja jest wielozmienna jest domyślna i jest tak źle przeliczona (no bo jest naprawdę, zupełnie od czapy), to problem nadal będzie. Może nawet narobi nam to więcej smrodu, jeśli nic się nie zmieni, bo jak Drenz już często wspominał w postach - gry, których ceny zostały dla nas "polerowane" drożeją, bo devi aktualizują po wielozmiennej.
Czym więcej o tym czytam (na twitterze czy w komentarzach pod newsem na steamie), tym bardziej mam wrażenie, że niektórzy świętują o wiele za wcześnie. Jasne, jest to krok w dobrą stronę, ale sceptycznie patrzę na to czy coś tak naprawdę zmieni się na lepsze, dopóki ten wariant konwersji wielozmiennej jest 1) opcją domyślną 2) jest dla nas nadal bardzo niekorzystny i też swoją drogą bardzo dziwny, przez to o czym wspomina już np. Peregrino82 wcześniej - w przypadku większości krajów na ogół jest to coś pomiędzy konwersją tyko kursu walut i tylko siły nabywczej.
No według mnie jest to całkiem normalne, bo łatwo można dać się zaszufladkować w danym typie roli, a tak grając dość różne postacie widać bardziej warsztat aktorski. Ostatnio dopiero po jakimś czasie grając w Resident Evil 3 Remake zapaliła mi się lampka, że hej, ten rusek Nicholai brzmi znajomo, no i był to właśnie Newbon.
Co do Snape'a, to o ile sam bym wolał inny casting, to cóż, został wybrany już strasznie dawno, trochę się przyzwyczaiłem na tę myśl, też sympatyzuję z aktorem mimo wszystko po tych ostatnich newsach i między innymi reakcji ludzi, w tym na GOLu.
W kwestii biczowania za samo ai... nawet się zgadzam, nie łudzę się, że nie będzie tego więcej, ale to powinien być standard, że mówią o tym otwarcie, nawet jeśli były to placeholdery - bo te jak widać, czasami przechodzą do finalnej wersji, no i tu plus, że przynajmniej za to przepraszają.
To, że dzisiaj ta technologia jest używa kiepsko, bo sama również jest dopiero w wieku dziecięcym, nie oznacza, że w przyszłości efekty jej wykorzystania będą również słabe (mogą ale nie muszą). No ale właśnie dzisiaj jest używana dość kiepsko, więc czy Ybarra ma tu rację, nie powinni przepraszać za brak transparentności i słabą jakość tych grafik? Czy gracze też jak na razie powinni siedzieć cicho, bo hej, kiedyś będzie lepiej? No trochę według mnie jest tu trochę sprzeczności, też swoją drogą to dość optymistyczne założenie, że rzeczywiście będzie lepiej, a nie po prostu będzie przesuwanie granicy, a i najgorszą fuszerkę ludzie będą akceptować (co imo już to widać). No i kurcze, ciekawe czy rzeczywiście to taka garstka, w końcu na przykładzie takiego DLSS5 widać było, że strasznie dużo ludzi wyraziło krytykę. Jasne, można tu dalej umniejszać, że luddyści, że głupki z małym ilorazem inteligencji, frustraci i cokolwiek jeszcze, co tam rzucają ai brosi... ale mówienie o garstce, przynajmniej na razie, no jest dość mocno naciągane.
Nawet jakby się zupełnie zgodzić, że nie pasuje do roli, przez wygląd czy umiejętności aktorskie, to i tak obwinianie tu samego grającego, że podjął się próby jest dość... no według mnie słabe, a już tym bardziej taka krytyka, że żadna, a po prostu hejt czy już nawet pogróżki. Wiem, że niektórzy mają podejście "nie powinien się ubiegać o rolę", ale w przemyśle filmowym, gdy mnóstwo ludzi bije się o dany angaż i ciężko o bycie wybranym, zwłaszcza u tych mniej znanych, no to aż tak mnie nie dziwi, że ludzie biorą w nich udział.
Ogólnie to szkoda, że twórcy często nie są po prostu transparentni w tej kwestii, nawet jak tych elementów jest mało (a tutaj, no to nie wiadomo jeszcze ile tego gracze odkryją, no i jest jeszcze większa kwestia tłumaczenia) bo tak nikt nie mógłby mieć większych pretensji niż do siebie, gdy już kupił grę. Jak część by to zniechęciło nawet na tyle, że po tytuł nie sięgną, daliby temu upust, no to już wola twórców czy stwierdzą, że im się to nadal opłaca czy nie (sytuacja z Larianami i Divinity jest tu przykładem).
Bardzo miło, że wspomina Maxence'a Cazorla'e (który odtwarzał sceny w motion capture) i to już nie pierwszy raz :) No i też bardzo fajnie, że jeszcze w grach się go usłyszy, bo jako Gustave wypadł super.
Co do ostatniego akapitu, to cóż, sam do "nich" nie należę.
Ja to już to jako tako akceptuję, no bo niestety, nie przemówisz, że można po prostu mieć inną opinię. Sam nie jestem w stanie zrozumieć, że ludziom się to podoba i tu podkreślę to mocno, odnosząc się tylko do tej stylistyki jaką pokazano na filmie promocyjnym, że wygląda lepiej, gdy tu hasło z ai slopem nie jest przypadkowe, bo po prostu wygląda to jak te wszystkie sztuczne reklamy z Temu itd. już coraz częściej widywane w Internecie... ALE nie będę tu też obrażał zwolenników, że to debile, cepy, głupki i co tam sobie jeszcze można wymyślić, bo do niczego to nie prowadzi, tylko dewaluuje dyskusje w Internecie - a w tym przypadku wątki pod poprzednimi newsami o dlls5 to już jest naprawdę bałagan i sporo roboty dla moderacji, jeśli będą tam coś czyścić. I nie mówię, że robią to tutaj wszyscy zwolennicy ai, sporo normalnie się wypowiada, że im się podoba i tak dalej, no spoko, ale też jest kilka tych użytkowników, co muszą, no muszą uniżyć tej drugiej stronie.

Nie wiem jakie przełożenie ma w rzeczywistości, ale widziałem pod tym filmem na Youtube skargi, że sporo komentarzy leci.
I tak mnie dziwi, że aż tyle lajków, a i tutaj tak pochlebne opinie u niektórych, aż się zastanawiam czy naprawdę tak się to podoba czy po prostu jest ta mocna stronniczość w wojence "AI good vs AI bad".
edit: swoją drogą, najgorszy przykład to jest chyba przy Hogwart's Legacy, aż trochę dziwi, że pokazali to w oficjalnym materiale.
Nie oglądałem za wiele nominowanych filmów, jakoś na przestrzeni lat wypaliło się to zainteresowanie nagrodami z różnych powodów, ale w kontekście Sinners, to wykonanie w nim Rocky Way To Dublin jest cudowne. Słucham co jakiś czas i nadal, że tak powiem "buja" :D bardzo polecam, w sam raz na jutro. https://youtu.be/Iapw_hbyBjE?is=mHpW3QyMMCVV_2K4
Jak na razie, gdy codziennie liczba graczy przebija 500 tysięcy, to tym bardziej widać jak absurdalny był ten komentarz o "utracie 50% graczy i czemu nikt inny o tym nie pisze".
A plusik to plusik, za nim nic nie stoi poza miloscia do blizniego. Tylko, że tak kolorowo to też nie jest, bo ktoś może dostać plusy za samej nagonce przy kogoś. Do niedawna też był problem, że nawet tych przypadkowych plusów przy takich bardziej toksycznych komentarzach nie dało się usunąć, dopóki ktoś nie zrobił o tym posta na forum. A co do tego, że ktoś podpadł i leciały minusy, to no kurcze, jest to w jakimś stopniu prawda, ale też z tego co pamiętam, to nawet osoby na forum uzawane za największych oszołomów nie były z zasady uciszane przy każdym komentarzu, po prostu sobie nagrabili za coś konkretnego - i okej, może tu demokracja nie jest jakaś sprawiedliwa, nie jest złotym rozwiązaniem, to po tym co się dzieje teraz, gdy każdy może napisać największe głupoty, no to minusy były według mnie mniejszym złem. I tak, niby możesz skrytykować w komentarzu, niby możesz zgłosić, jak łamie regulamin - tylko, że raz, próby dyskusji z niektórymi naprawdę nie mają sensu, to dwa... przy tylu komentarzach to się po prostu nie chce.
Jak mieli crossover z Berserkiem, to była podobna sytuacja z wyceną. Ogólnie wątpię, że tak naprawdę im się to opłaca, bo tak, bogacze się znajdą, ale przy bardziej racjonalnej cenie wzięłoby na logikę więcej osób (a fanów marki tu chyba nie brakuje) i przy tym lepszy PR - a to by im się raczej przydało.
Mam trochę problemów z drugą częścią, ale jak na tak krótki okres produkcji to rzeczywiście wyszła im nadzwyczaj dobrze.

Nie będę udawał, że się na tym znam, ale czy takie spadki po premierowym hajpie nie są dość normalne? Niektórzy z tego co nawet na forum widzę, to kupią grę w EA, pograją kilka godzin jako mały przedsmak i odkładają, czekając na premierę. To jedna sprawa, druga, że na przestrzeni godzin, chyba zwłaszcza w porach wieczornych, no to sinusoidalne są normalne, by z powrotem odbić, może nie na premierowy peak, może będzie się to zmniejszało, ale no ta strata 50% graczy to chyba jest przesada, gdy nawet teraz gdy to piszę jest 405k grających.
Fajnie, że w kolejce jest ten Code Veronica, polubiłem Claire w rimejku dwójki :) Słyszałem ostatnio taką "mieszaną" u MoistCriticala, jak robił ranking całej serii, no i tam o ile pochwalił fabułę, to bardzo narzekał na backtracking, ale liczę, że moooże w rimejku to poprawią. Narzekał też na softlock przy walce z bossem czy coś, no ale to już definitywnie remake powinien rozwiązać.
Do gier się nie odniosę, bo jeszcze nie grałem w prawie nic z listy, chociaż do pierwszych Pillarsów muszę wrócić, bo ja akurat, może po dłuższym czasie o premiery czy też po prostu trafiałem na takich twórców - słyszałem bardzo dobre rzeczy o Deadfire, w tym właśnie to, że lepsza od części pierwszej... no ale, chciałem tylko powiedzieć, że bardzo, ale to bardzo szanuję podejście z ostatnich dwóch akapitów. Krytyka krytyką, nic do tego nie mam, ale no właśnie - ta frustracja wśród wielu graczy, bo nie podoba im się chwalony tytuł, jest niestety strasznie częsta. Przez to wręcz kojarzę niektórych użytkowników na forum, z tego uwzięcia się na konkretny tytuł i najeżdżania na niego przy każdej okazji, co trochę smutne, bo raczej nie jest to zdrowe w tej sferze mentalnej.
Ależ mocna inspiracja stylem Darkest Dungeon w tym Hellreaperze : ) ale to na plus, będę obserwował.
Z jednej strony szkoda, dla mnie eksluzywność to straszny przeżytek, no ale, mało z tych gier jakie sprawdzałem do tej pory, to rzeczywiście mi się podobały (tu chyba najbardziej GOW 2018), no i kurcze, SONY to też miało tak zniechęcającą politykę tych portów, że ciężko tu mówić o normalnym wykorzystaniu potencjału sprzedażowego - no bo jak wielu ludzi będzie chętnych na kupowanie już nie tak świeżej gry, ale w cenie jak za nową (a i do tego niech jeszcze dojdą kontrowersje ze stanem technicznym, jak to już czasem bywało).
Jak coś to jest błąd w pierwszym odnośniku, zamiast do Residenta 4 to prowadzi do Fallouta 3.
Ogólnie o samym Zacku personalnie czytałem dobre rzeczy, mnóstwo osób się wypowiada jaki to spoko koleś... ale no tutaj czy i w niektórych wypowiedziach to w moich oczach traci, bo kurcze - nie bez powodu jego fandom ma taką, a nie inną opinię - tam sporo ludzi jest strasznie nienawistnych i do samych ludzi, którzy za filmami Snydera nie przepadają, no i za tymi, którzy stoją za nowym DC (głównie Gunnem oczywiście, co śmieszne, bo wzajemnie mówią o sobie w superlatywach) i co za tym idzie - fanami tego nowego kierunku. Też wiadomo, są też wśród tej grupy normalni ludzie, siedziałem trochę na ich subreddicie dla ogarnięcia tego "zjawiska" - i tam też często w komentarzach takie osoby o radykalnym podejściu się krytykuje, tyle, że sama moderacja niejako daje im przyzwolenie na toksyczność różnej maści... i trochę robi to właśnie Snyder takimi tekstami, chociaż może z samej nieświadomości, może nie śledzi za bardzo poczynań fandomu, ale no bardzo wątpię, że na ich liczne odchyły się nie natknął.

Według mnie dziwne jest samo w sobie ocenianie tego jako plus czy minus, bo nie da się stwierdzić tutaj jakiejś uniwersalnej zalety - głównie sprowadza się to do preferencji czy też po prostu tego, na co akurat mamy ochotę - serii, w której poszczególne części są integralne dla całościowej historii, czy czegoś bardziej wydzielonego, mniej zobowiązującego do znajomości innych tworów z serii czy kolejności, w jakiej się to poznaje.
Jak już pisałem w odpowiedzi wcześniej, to jak ktoś z góry ocenia treść na naiwną bajkę dla dzieci, to naprawdę polecam sprawdzić, bo treść uderza w poważniejsze tony niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Manga jest dla mnie jedną z lepszych jakie czytałem, a już na pewno z gatunku fantasy - też tutaj jak ktoś jest fanem "hard" systemów magicznych, to powinien być zadowolony, bo ten jest tu bardzo ciekawy i konsekwentny w jego przedstawianiu. Też w samym wykonaniu manga jest piękna, niestety przekłada się to na wolną publikacje rozdziałów (z tego co pamiętam to jeden na miesiąc), ale zdecydowanie warto. Trochę się przez to obawiam czy anime będzie tak dopieszczone, bo o ile na trailerze wygląda jak najbardziej okej, to studio miało pewien tytuł, który czym dalej to i było widać problemy produkcyjne... także pozostaje mieć nadzieje, że tu się to nie powtórzy.
Ogółem to mimo młodej obsady i uroczej otoczki, to właśnie manga traktuje się dość poważnie, bo jest tu drugie dość mroczniejsze dno. Trochę jak z Dungeon Meshi, chociaż tam jest więcej komedii, może i przez to nawet większy kontrast.
A ja to chciałbym, żeby akurat nagrywali od nowa, bo według mnie to Rozenek na przestrzeni trylogii to bardzo rozwinął się jako aktor głosowy. Nawet jeśli przyjąć, że Geralt po amnezji był mniej emocjonalny, to i tak imo brzmiał zbyt sztywno - chociaż też może to kwestia reżysera (czy jego braku), który pokierowałby aktorami, no bo nie zdziwiłbym się, jakby nie poświęcono temu wcześniej takiej uwagi, tym bardziej przy debiucie studia.

Ehh...
Ehh... też nie lubię Kiszaka, ale już drugi raz na forum widzę taką sytuację, że umniejsza się krytyce danych tytułów, bo na pewno są od niego czy innych grifterów, a strasznie dewaluuje to dyskusję. Ja tam też nie jestem zadowolony po samym gameplayu, nie zachęca mnie do kupna (jak wiele rzeczy), ale nawet będąc fanem wielu poprzednich gier z serii to też jakoś bardzo się nie dziwię, no bo skradanie w assassinach zawsze było dość umowne, ze wszelkimi niezbyt wiarygodnymi ułatwiaczami i wspomniane tu rzeczy jak bardzo wybaczające ai wrogów to w serii jest od lat.
Też dotychczasowo przeczytane książki Abercrombiego uwielbiam (jestem na Best Served Cold, Diabły też przeczytane), no i mam nadzieję, że planowane filmy tytułów akurat tych z nawiasu też się udadzą na tyle, jak tutaj adaptacja Rycerza Siedmiu Królestw :) chociaż przed nimi chyba jeszcze długa droga, oby nie utknęły na samej preprodukcji.
Ja to nadal nie uważam, żeby usunięcie minusów było dobrym pomysłem, ale jak już jest i musi tak być, to przynajmniej bardzo prosiłbym o jedno - dajcie możliwość usunięcia plusów, gdy da się je przez pomyłkę - w starej wersji taka możliwość była.
Znaczy, nawet jak sam nie orientuję się w zagmatwaniach tej "dramy", tak to jest trochę sednem - Niemniej potencjalne niedoskonałości Aleksandra Rostowa i Roberta Kurvitza całkowicie przesłonił motyw „korporacyjnej intrygi” Ilmara Kompusa oraz nowego zarządu – i fakt, że wielu kluczowych autorów Disco Elysium opuściło szeregi ZA/UM. Innymi słowy, sprawa wpisała się w typową narrację o „chciwych garniturach”, niszczących kreatywność ojców sukcesu udanej gry.
Także społeczność dość mocno wybrała stronę i w sumie takie rzucanie "gra od twórców X", gdzie widać jakie są nastroje (to już było przy pierwszym trailerze), to też trochę strzał w stopę.
Jeśli trochę ożywią markę, to nie będzie to jakieś nieprawdopodobne. Mnie bardzo cieszą klasyczne metroidvanie 2d, także i tu jestem zadowolony, też przez wybór studia - chociaż tu jest trochę sceptycyzm, bo kojarzę, że był bałagan u tych twórców Dead Cells i pierwotnego składu to tam już chyba nie ma, no ale, wyjdzie w proszku jak się to przełoży na jakość. Ogólnie też cieszę się, w końcu coś nowego w serii, pewnie na skutek udanych kolaboracji (w tym dodatek do Dead Cells właśnie) i dość udanego sukcesu adaptacji od netflixa, ale i tak dziwne, że tak długa była ta stagnacja.
No cóż, każdy i tak będzie robił jak chce, ale jakbym też miał to porównywać to do obiadu, to cały ten dodatek jest trochę jak ta jajecznica za 70 zł w Zakopanem. W sumie jak tutaj niektórzy, to tam też właściciel mówił, że powinna być droższa :)
Nikt prócz Ciebie tu nawet słowem nie wspomniał o poe, także trudno tu mówić o jakiejś skłonności do czegoś - chociaż nie zdziwiłbym się, coraz mniej ludzi już mniej zważa na przekazywanie danych osobowych, bo największe molochy to robią, a w samej cenie, no to cóż - dostajemy wielokrotnie większą zawartość w Early Accessie, która jeszcze będzie się zwiększać, a na premierę gra ma być za darmo... w porównaniu do dodatku z jedną klasą.
"A powód był prosty: cholera. To coś, co stworzyliśmy, będzie żyć dalej. Będzie trwać. Ten świat, który tak bardzo kochaliśmy tworzyć i który pokochali też inni ludzie, ma własne życie." - strzelam, że tym.
Nie chcę być czepliwy, ale dość często widuje ten błąd, to zwracam uwagę gdyby ktoś nie chciał go popełniać - na ogół "nie" z przymiotnikami piszemy razem (wyjątkiem jest "nie" z przymiotnikami w stopniu wyższym/najwyższym i czy wyraźne przeciwstawienia, jak: "nie metalowy, a plastikowy"). Źle to konkretniej przysłówek, ale odprzymiotnikowy i działa tu ta sama zasada.
Szansa na gniot zawsze jest, ogólnie to chyba nawet większa niż nie, bo nadal sporo twórców nie umie w adaptacje, ale przez samo Rings of Power to tak średnio zakładać porażkę, bo Amazon ma też sporo dobrze przyjętych seriali na koncie (wliczając w to Fallouta jako adaptację gry), no i przede wszystkim - tworzą to różni ludzie.
Hmm, lekko za młody mi się wydaje nawet jak na Atreusa z pierwszej części (nordyckiej sagi), chociaż w Internecie to może nie ma zbyt aktualnych fotografii, no i też zawsze może trochę czasu minąć zanim się wezmą za kręcenie zdjęć. Z innych dotychczasowych castingów jestem całkiem zadowolony, zwłaszcza jak ostatnio ogłoszono Mandy Patinkina (Inigo Montoya!) do roli Odyna :)
Nawet pomijając marudność, to nie dziwi krytyka ai przez kogoś, kto jest twórcą w jakiejś dziedzinie sztuki.
Ja tam lubię na ogół jego pisanie postaci, właśnie w The Way of Kings może też przez to, że motyw drogi jest tak wpisany w samą treść, to bardzo się tam wybija rozwój postaci i miło obserwować jak te postacie ewoluują, chociaż jak czytasz głównie debiuty serii to też nie dziwi, że może nie zdążyłeś tego zaobserwować. Co do stylu, no to niektórzy tak narzekają na niego, że za prosty, że może nijaki, ale chociaż do tego drugiego się nie skłaniam, to tę prostotę nawet cenię przy takich długich tomiszczach jakie mu się często zdarzają. Łatwiej się przez to wszystko płynie. Tu Man Carrying Thing przedstawił według mnie spoko analizę co do tego stylu, razem z fragmentami i samymi wypowiedziami Sandersona czym się kieruje:
https://www.youtube.com/watch?v=bjJ-5FiauIs
W pierwszej chwili też, no ale, to bardziej Rocka z przed wielu lat, w końcu jak schudł te dobre kilka lat temu, to spora różnica jest :)
Tylko, że BG3 relacje są zdecydowanie czymś więcej niż sam seks, ba - tego nawet nie ma dużo, jest jedna scena na daną postać o ile dobrze kojarzę, na pewno było tak z Shadowheart w mym przejściu. Też o ile w przypadku niektórych ta scena może pojawić się bardzo szybko, to wcale nie przekreśla to budowania głębszej więzi - tak jak i nie cechuje to jakoś bardzo lewicowych relacji. Jest tu większe przyzwolenie na seks bez zobowiązań, tak, ale nie jest to jakąś cechą zasadną, jak niektórzy lubią chyba myśleć.
Ogólnie to nie narzekałbym jakoś bardzo na samo pisanie romansów w tej grze, co bardziej system Larianów co do relacji z postaciami. Niby w początkowych wersjach gry powiedzieli, że to bug, gdzie protag jest tak oblegany przez każdego, no ale trochę w to powątpiewam.