No z tym, że rozgrywka jest podstawą, to oczywiście się zgadzam i finalnie to najdłużej trzyma przy każdej z bijatyk. W kwestii World Tour no to właśnie też nie rozumiałem dobrych opinii po obczajaniu tego na gameplayach i ograniu początku. Gdybym się przełamał grać dalej, to obawiam się mieć podobną opinię co 1000iqhere... może jak się gra w to przy założeniu, że jest to złe i przy tym memiczne, nie brać tego na serio, to da się przy tym bawić, ale nadal wątpię, że to dla mnie i na razie zostałem przy arcade/multi.
Abonamenty coraz droższe, coraz bardziej dzielą kontent między sobą, to i niech później panów w garniturach nie dziwi wzrost piractwa (gdzie i tak już jest chyba dość widoczny). Swoją drogą czym większa cena netflixa, tym bardziej kuriozalne jest to 720p w podstawowym pakiecie.
O ile się zgodzę, że fabuły w bijatykach są takie se, to w sumie wolę jak ten taki bardziej rozbudowany tryb narracyjny tryb jest. Za to właśnie lubię nowe Mortale i Injustice od NetherRealm, nawet story mode w Dragon Ball FighterZ, a takie ukrycie za filmem anime jak w Guilty Gear no jest niestety nie dla mnie. W Street Fighterze 6 za ten World Tour z własnym avatarem też kompletnie nie mogę się zabrać :/
Strasznie współczuję : / Ja to miałem sam nie wiem co, bo objawy kolki nerkowej, ale samego kamienia na USG (ze 2 tygodnie później, bo nawet na to było ciężko się dostać) nie wykazało, może jest szansa, że wysikałem go przedtem i za bardzo nie poczułem, a miałem takie wrażenie, że raz coś "cpyknęło" w klozecie..., ale było rano jak obudziłem się na chwilę, gdzie zazwyczaj wtedy czuję się jak pijany, to sam nie wiem xD Same bóle nerek później też były do zniesienia, obeszło się bez ketonalu, same ibuprofeny itd., ale no tę kolkę wspominam najgorzej - pytali mnie w szpitalu na ile mniej więcej oceniam ból w skali od 1 do 10, no to mówię kurcze, że 10, bo nie czułem nigdy gorszego.
No ale, właśnie jak czytałem wtedy o temacie, to o samym "rodzeniu" bardzo często widywałem dość uspokajające opinie, że to lekki, krótki ból, albo dyskomfort, albo właśnie nawet się nie zauważy, no chyba, że przy jakichś naprawdę większych. Tak czy siak, powodzenia oby jak najszybciej to minęło. Co do moczopędności, to polecam fitolizynę w paście, dostępną bez recepty.
Rzekomo Ci insiderzy też mu powiedzieli, że "pewnie wkurzy to fanów, ale i tak chcemy to zrobić hihih"... gdzie strasznie się to nie klei, bo Ubi to jednak korpo, podejmują głupie dezycje, ale bardzo wątpię, że po Shadows będą chcięli jeszcze bardziej przesuwać granice w jechaniu na kontrowersjach, bo finalnie im się to raczej nie opłaciło - a już na pewno wizerunkowo.
Przez to, że coraz częściej kupuję przez któryś z oficjalnych sklepów podawanych przez gg deals, to już tak nie zaglądam, no chyba, żeby porównać z ciekawości jak to mamy gorzej... albo sprawdzić charty, bo to też przydatna opcja.
edit: aj, to miało być w oddzielnym komentarzu
Widziałem, że niektórzy o to J w kategoryzowaniu tego jako jrpg też się czepiają (bo jak to tak, przecież nie jest z Japonii), no ale temu to najbliżej, bo w podstawowych założeniach ten turowy system walki te klasyki jrpg przypomina.
Jak oglądałem pokaz, to lekko zażenował mnie ten fragment, że przez swoje cyrki z The Crew i co to rozpoczęło muszą teraz w ogóle takie rzeczy mówić, uspokajać, bo to już nie jest taka oczywistość.
Nie zeby nawet na poczatku pierdzielenie randoma o filmach mialo jakis wiekszy sens oraz wartosc Imo bardzo ostro. Nie oglądam Marcina za dużo, ale ogólnie inne kanały popkulturowe i taka najzwyklejsza publicystyka ma taki sens, że ludzie dzielą się zajawką, angażują do dyskusji w Internecie i tak dalej. W jego przypadku jest akurat ta dodatnia wartość, że zna się na technikaliach jako operator kamery i zazwyczaj na tym względzie skupia się w materiałach.
A co do miniaturek, to o ile rozumiem zarzut, to i tak daleko temu do poziomu tak czasami nazywanych "grifterów", no i też nie zawsze doszukiwałbym się od razu jechania po danej rzeczy.
Jak projekt z zajawki, by pogadać w temacie, to może nie zależy mu na tym sukcesie jakoś bardzo, póki główny kanał działa.
Mam wrażenie, że JohnDoe od dłuższego czasu trochę boli, że jego własny wątek dość mocno stracił na popularności i na forum to zazwyczaj jest gdzieś zakopany :/ tam to nawet nie próbują już grzać. Tutaj przez to co jakiś czas to jest takie czepialstwo, którego zwłaszcza w kontekście tych Węgier nie do końca rozumiem, bo w tym przypadku prawica ośmieszyła się na setki sposobów, tego nie da się nie widzieć, a tu nagle jakieś pretensje, że co was te Węgry obchodzą, nie ma to wpływu na Polskę itd. itp., gdzie kurde wszystkie stronnictwa polityczne się w tym temacie dookoła wyborów udzielały. No według mnie trochę kuriozum, ale w sumie wątpię, że jest w ogóle sens się produkować.
Cały ten ożywiony wątek updatem jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że usuniętnie minusów nie wyszło forum na dobre, a już tym bardziej jak się widzi komentarze takiego 8uffrevzoga.
Jak pisaliście o Graveyard Keeperze 2, o Crop, to i z tych pokazywanych na The Triple-i Initiative chyba warto jeszcze napisać o zapowiedzianym Don't Starve Elsewhere, w końcu jak na indie to seria bardzo popularna.
Jak od razu rzucacie ciemnogrodami, bezpośrednim nawiązaniem do luddyzmu, spłycaniem krytyki do "bólu dupy przez cenę kart" to też nie jesteście według mnie mniej toksyczni w tej kwestii.
No to w sumie śmiesznie wyszło. Ktoś, kto zawsze przy pierwszej okazji broni korpo (czy to UBI przy tematach StopKillingGames, czy to wysokich cen na steamie), sam rzeczywiście ma giereczki taniej, bo ma konto w kraju, do którego przy tym wzgardliwie się odnosi...
A co do krwi, nagości, no to o ile nie powiedziałbym, że jest to siłą serialu, to jednak wpisuje się w jego dna (jak i w komiksie), na shock value w dużej części to działa i o ile rozumiem, że nie każdemu będzie się to podobać, to ciężko mi twórców za to winić, że jeszcze chcą właśnie wciąż "szokować" czymś nowym.
Wchodzisz w https://pl.canalplus.com/oferta/online tam masz pakiet "seriale i filmy".
Spokojnych świąt, dużo zdrowia (niby bardzo standardowo, ale jak teraz mnie i rodzinkę rozłożyło, to tym bardziej doceniam), no i mnóstwo giereczek dających masę rozrywki, a i zostających w głowie na dłużej jako coś więcej :)
A i niektórym też życzę, by nie szukać dziury w całym, już politycy wystarczająco dzielą społeczeństwo w czasie, gdy tym bardziej źle to wygląda.
U mnie Sacred byłby o wiele bliżej top1 (nie zaprzeczę, że może przez nostalgię, jednak jak wracam, to nadal ma to coś - od szaty graficznej, kreacje świata, po rozgrywkę, której wolniejsze tempo o wiele bardziej w hack&slashach wolę), ale i tak szanuję, że w ogóle znalazł się na liście.
Niedawno firma usunęła za to The Enigma Protector z Resident Evil 4 (głównie z powodu niezadowolenia graczy). No to tym bardziej właśnie dziwne, że tak próbują to przepchnąć. Z kontrowersji to pamiętam jeszcze niechęć niektórych z tego względu, że jest to rosyjskie oprogramowanie.
Wydaje mi się, że poprzeczka zawieszona jest na tyle nisko, że nawet jak byłby to crap, to nie będzie o to większego szumu - jak z Welcome To Raccoon City. Wiem, że filmy z Millą Jovovich jeszcze się podobały, ale no głównie te 2(?) pierwsze i też miały mnóstwo odstępstw od gier.
Słyszałem historie o wkręcaniu mam w Stardew Valley, no i wydaje mi się, że yeah bardzo spoko. Już pomijając, że gra sama w sobie świetna, to wydaje się dość przystępna, jest w tym "cozy" gatunku, dla ludzi starszych może to tym bardziej taka sielanka trafi... no i hej, jest tam coop, można pograć razem jeśli się chce.
Może tu brak transparentności też ludzi boli, bo przy Stone Ocean chyba (?) ten cykl wydawniczy w batchach był ogłoszony wcześniej, a tutaj reżyser to tak powiedział, jakby nie mieli jeszcze tego drugiego odcinka :D No ale będzie jak będzie, ogólnie też mam to podejście, by sobie zakolejkować i obejrzeć po zakończeniu sezonu, bo zwłaszcza przy anime nie widzę za bardzo sensu czekać co tydzień na te 20coś minut.
Co do Magi, to może nie oczekuję, ale no na pewno należę do tej grupy, która chętnie przyjęłaby taką nagłą kontynuację :)
A to zabawne całkiem, bo pierwszy sezon na ogół to oceniany jest najgorzej, wręcz niektórzy polecają skipować (nie należę do nich), bo tą swoją tytułową "dziwną" tożsamość seria zyskuje bardziej od drugiego partu. Nawet rozumiem trochę zarzuty, bo na pewno jest to nie dla każdego, na pewno też ma swoje głupotki - tylko, że no bardziej dla komizmu gatunkowego, bo w sporej części jest to komedia, bardzo przerysowana, bardzo podbita do ekstremów (nawet w stylu rysowania, stąd jeszcze te pozy charakterystyczne dla serii). Dodam jeszcze na koniec, że dzieciom to bym tego nie puścił, nawet jak rozumiem, że to taki przytyk w rancie, to no ma jednak trochę dość obrazowych momentów gore.
Mi się całkiem podobał. Bardzo rozrywkowa czarna komedia, z naciskiem na kreacje postaci i grę aktorską - a tak to przynajmniej zapamiętałem, że Hoult, Anya Taylor Joy i zwłaszcza Ralph Fiennes to naprawdę fajnie bawią się rolami. O Fiennesie ostatnio dużo dobrego słyszałem jak to dobrze zagrał w Bone Temple, ale to wpierw muszę ogarnąć poprzednie części z tej serii 28 <jednostkaczasu> później :)
No tak jak pisałem w poprzednim poście pod newsem o tych nowych przelicznikach - zaczęto się cieszyć o wiele za wcześnie. Rozumiem tu docenianie i gratulowanie PolishOurPrices, sporo znanych indyków czy i gier AA, (a może i AAA by się tu znalazło) staniało przez ich inicjatywe, ale dopóki konwersja jest wielozmienna jest domyślna i jest tak źle przeliczona (no bo jest naprawdę, zupełnie od czapy), to problem nadal będzie. Może nawet narobi nam to więcej smrodu, jeśli nic się nie zmieni, bo jak Drenz już często wspominał w postach - gry, których ceny zostały dla nas "polerowane" drożeją, bo devi aktualizują po wielozmiennej.
Czym więcej o tym czytam (na twitterze czy w komentarzach pod newsem na steamie), tym bardziej mam wrażenie, że niektórzy świętują o wiele za wcześnie. Jasne, jest to krok w dobrą stronę, ale sceptycznie patrzę na to czy coś tak naprawdę zmieni się na lepsze, dopóki ten wariant konwersji wielozmiennej jest 1) opcją domyślną 2) jest dla nas nadal bardzo niekorzystny i też swoją drogą bardzo dziwny, przez to o czym wspomina już np. Peregrino82 wcześniej - w przypadku większości krajów na ogół jest to coś pomiędzy konwersją tyko kursu walut i tylko siły nabywczej.
No według mnie jest to całkiem normalne, bo łatwo można dać się zaszufladkować w danym typie roli, a tak grając dość różne postacie widać bardziej warsztat aktorski. Ostatnio dopiero po jakimś czasie grając w Resident Evil 3 Remake zapaliła mi się lampka, że hej, ten rusek Nicholai brzmi znajomo, no i był to właśnie Newbon.
Co do Snape'a, to o ile sam bym wolał inny casting, to cóż, został wybrany już strasznie dawno, trochę się przyzwyczaiłem na tę myśl, też sympatyzuję z aktorem mimo wszystko po tych ostatnich newsach i między innymi reakcji ludzi, w tym na GOLu.
W kwestii biczowania za samo ai... nawet się zgadzam, nie łudzę się, że nie będzie tego więcej, ale to powinien być standard, że mówią o tym otwarcie, nawet jeśli były to placeholdery - bo te jak widać, czasami przechodzą do finalnej wersji, no i tu plus, że przynajmniej za to przepraszają.
To, że dzisiaj ta technologia jest używa kiepsko, bo sama również jest dopiero w wieku dziecięcym, nie oznacza, że w przyszłości efekty jej wykorzystania będą również słabe (mogą ale nie muszą). No ale właśnie dzisiaj jest używana dość kiepsko, więc czy Ybarra ma tu rację, nie powinni przepraszać za brak transparentności i słabą jakość tych grafik? Czy gracze też jak na razie powinni siedzieć cicho, bo hej, kiedyś będzie lepiej? No trochę według mnie jest tu trochę sprzeczności, też swoją drogą to dość optymistyczne założenie, że rzeczywiście będzie lepiej, a nie po prostu będzie przesuwanie granicy, a i najgorszą fuszerkę ludzie będą akceptować (co imo już to widać). No i kurcze, ciekawe czy rzeczywiście to taka garstka, w końcu na przykładzie takiego DLSS5 widać było, że strasznie dużo ludzi wyraziło krytykę. Jasne, można tu dalej umniejszać, że luddyści, że głupki z małym ilorazem inteligencji, frustraci i cokolwiek jeszcze, co tam rzucają ai brosi... ale mówienie o garstce, przynajmniej na razie, no jest dość mocno naciągane.
Nawet jakby się zupełnie zgodzić, że nie pasuje do roli, przez wygląd czy umiejętności aktorskie, to i tak obwinianie tu samego grającego, że podjął się próby jest dość... no według mnie słabe, a już tym bardziej taka krytyka, że żadna, a po prostu hejt czy już nawet pogróżki. Wiem, że niektórzy mają podejście "nie powinien się ubiegać o rolę", ale w przemyśle filmowym, gdy mnóstwo ludzi bije się o dany angaż i ciężko o bycie wybranym, zwłaszcza u tych mniej znanych, no to aż tak mnie nie dziwi, że ludzie biorą w nich udział.
Ogólnie to szkoda, że twórcy często nie są po prostu transparentni w tej kwestii, nawet jak tych elementów jest mało (a tutaj, no to nie wiadomo jeszcze ile tego gracze odkryją, no i jest jeszcze większa kwestia tłumaczenia) bo tak nikt nie mógłby mieć większych pretensji niż do siebie, gdy już kupił grę. Jak część by to zniechęciło nawet na tyle, że po tytuł nie sięgną, daliby temu upust, no to już wola twórców czy stwierdzą, że im się to nadal opłaca czy nie (sytuacja z Larianami i Divinity jest tu przykładem).
Bardzo miło, że wspomina Maxence'a Cazorla'e (który odtwarzał sceny w motion capture) i to już nie pierwszy raz :) No i też bardzo fajnie, że jeszcze w grach się go usłyszy, bo jako Gustave wypadł super.
Co do ostatniego akapitu, to cóż, sam do "nich" nie należę.
Ja to już to jako tako akceptuję, no bo niestety, nie przemówisz, że można po prostu mieć inną opinię. Sam nie jestem w stanie zrozumieć, że ludziom się to podoba i tu podkreślę to mocno, odnosząc się tylko do tej stylistyki jaką pokazano na filmie promocyjnym, że wygląda lepiej, gdy tu hasło z ai slopem nie jest przypadkowe, bo po prostu wygląda to jak te wszystkie sztuczne reklamy z Temu itd. już coraz częściej widywane w Internecie... ALE nie będę tu też obrażał zwolenników, że to debile, cepy, głupki i co tam sobie jeszcze można wymyślić, bo do niczego to nie prowadzi, tylko dewaluuje dyskusje w Internecie - a w tym przypadku wątki pod poprzednimi newsami o dlls5 to już jest naprawdę bałagan i sporo roboty dla moderacji, jeśli będą tam coś czyścić. I nie mówię, że robią to tutaj wszyscy zwolennicy ai, sporo normalnie się wypowiada, że im się podoba i tak dalej, no spoko, ale też jest kilka tych użytkowników, co muszą, no muszą uniżyć tej drugiej stronie.

Nie wiem jakie przełożenie ma w rzeczywistości, ale widziałem pod tym filmem na Youtube skargi, że sporo komentarzy leci.
I tak mnie dziwi, że aż tyle lajków, a i tutaj tak pochlebne opinie u niektórych, aż się zastanawiam czy naprawdę tak się to podoba czy po prostu jest ta mocna stronniczość w wojence "AI good vs AI bad".
edit: swoją drogą, najgorszy przykład to jest chyba przy Hogwart's Legacy, aż trochę dziwi, że pokazali to w oficjalnym materiale.
Nie oglądałem za wiele nominowanych filmów, jakoś na przestrzeni lat wypaliło się to zainteresowanie nagrodami z różnych powodów, ale w kontekście Sinners, to wykonanie w nim Rocky Way To Dublin jest cudowne. Słucham co jakiś czas i nadal, że tak powiem "buja" :D bardzo polecam, w sam raz na jutro. https://youtu.be/Iapw_hbyBjE?is=mHpW3QyMMCVV_2K4
Jak na razie, gdy codziennie liczba graczy przebija 500 tysięcy, to tym bardziej widać jak absurdalny był ten komentarz o "utracie 50% graczy i czemu nikt inny o tym nie pisze".
A plusik to plusik, za nim nic nie stoi poza miloscia do blizniego. Tylko, że tak kolorowo to też nie jest, bo ktoś może dostać plusy za samej nagonce przy kogoś. Do niedawna też był problem, że nawet tych przypadkowych plusów przy takich bardziej toksycznych komentarzach nie dało się usunąć, dopóki ktoś nie zrobił o tym posta na forum. A co do tego, że ktoś podpadł i leciały minusy, to no kurcze, jest to w jakimś stopniu prawda, ale też z tego co pamiętam, to nawet osoby na forum uzawane za największych oszołomów nie były z zasady uciszane przy każdym komentarzu, po prostu sobie nagrabili za coś konkretnego - i okej, może tu demokracja nie jest jakaś sprawiedliwa, nie jest złotym rozwiązaniem, to po tym co się dzieje teraz, gdy każdy może napisać największe głupoty, no to minusy były według mnie mniejszym złem. I tak, niby możesz skrytykować w komentarzu, niby możesz zgłosić, jak łamie regulamin - tylko, że raz, próby dyskusji z niektórymi naprawdę nie mają sensu, to dwa... przy tylu komentarzach to się po prostu nie chce.
Jak mieli crossover z Berserkiem, to była podobna sytuacja z wyceną. Ogólnie wątpię, że tak naprawdę im się to opłaca, bo tak, bogacze się znajdą, ale przy bardziej racjonalnej cenie wzięłoby na logikę więcej osób (a fanów marki tu chyba nie brakuje) i przy tym lepszy PR - a to by im się raczej przydało.
Mam trochę problemów z drugą częścią, ale jak na tak krótki okres produkcji to rzeczywiście wyszła im nadzwyczaj dobrze.

Nie będę udawał, że się na tym znam, ale czy takie spadki po premierowym hajpie nie są dość normalne? Niektórzy z tego co nawet na forum widzę, to kupią grę w EA, pograją kilka godzin jako mały przedsmak i odkładają, czekając na premierę. To jedna sprawa, druga, że na przestrzeni godzin, chyba zwłaszcza w porach wieczornych, no to sinusoidalne są normalne, by z powrotem odbić, może nie na premierowy peak, może będzie się to zmniejszało, ale no ta strata 50% graczy to chyba jest przesada, gdy nawet teraz gdy to piszę jest 405k grających.
Fajnie, że w kolejce jest ten Code Veronica, polubiłem Claire w rimejku dwójki :) Słyszałem ostatnio taką "mieszaną" u MoistCriticala, jak robił ranking całej serii, no i tam o ile pochwalił fabułę, to bardzo narzekał na backtracking, ale liczę, że moooże w rimejku to poprawią. Narzekał też na softlock przy walce z bossem czy coś, no ale to już definitywnie remake powinien rozwiązać.
Do gier się nie odniosę, bo jeszcze nie grałem w prawie nic z listy, chociaż do pierwszych Pillarsów muszę wrócić, bo ja akurat, może po dłuższym czasie o premiery czy też po prostu trafiałem na takich twórców - słyszałem bardzo dobre rzeczy o Deadfire, w tym właśnie to, że lepsza od części pierwszej... no ale, chciałem tylko powiedzieć, że bardzo, ale to bardzo szanuję podejście z ostatnich dwóch akapitów. Krytyka krytyką, nic do tego nie mam, ale no właśnie - ta frustracja wśród wielu graczy, bo nie podoba im się chwalony tytuł, jest niestety strasznie częsta. Przez to wręcz kojarzę niektórych użytkowników na forum, z tego uwzięcia się na konkretny tytuł i najeżdżania na niego przy każdej okazji, co trochę smutne, bo raczej nie jest to zdrowe w tej sferze mentalnej.
Ależ mocna inspiracja stylem Darkest Dungeon w tym Hellreaperze : ) ale to na plus, będę obserwował.
Z jednej strony szkoda, dla mnie eksluzywność to straszny przeżytek, no ale, mało z tych gier jakie sprawdzałem do tej pory, to rzeczywiście mi się podobały (tu chyba najbardziej GOW 2018), no i kurcze, SONY to też miało tak zniechęcającą politykę tych portów, że ciężko tu mówić o normalnym wykorzystaniu potencjału sprzedażowego - no bo jak wielu ludzi będzie chętnych na kupowanie już nie tak świeżej gry, ale w cenie jak za nową (a i do tego niech jeszcze dojdą kontrowersje ze stanem technicznym, jak to już czasem bywało).
Jak coś to jest błąd w pierwszym odnośniku, zamiast do Residenta 4 to prowadzi do Fallouta 3.
Ogólnie o samym Zacku personalnie czytałem dobre rzeczy, mnóstwo osób się wypowiada jaki to spoko koleś... ale no tutaj czy i w niektórych wypowiedziach to w moich oczach traci, bo kurcze - nie bez powodu jego fandom ma taką, a nie inną opinię - tam sporo ludzi jest strasznie nienawistnych i do samych ludzi, którzy za filmami Snydera nie przepadają, no i za tymi, którzy stoją za nowym DC (głównie Gunnem oczywiście, co śmieszne, bo wzajemnie mówią o sobie w superlatywach) i co za tym idzie - fanami tego nowego kierunku. Też wiadomo, są też wśród tej grupy normalni ludzie, siedziałem trochę na ich subreddicie dla ogarnięcia tego "zjawiska" - i tam też często w komentarzach takie osoby o radykalnym podejściu się krytykuje, tyle, że sama moderacja niejako daje im przyzwolenie na toksyczność różnej maści... i trochę robi to właśnie Snyder takimi tekstami, chociaż może z samej nieświadomości, może nie śledzi za bardzo poczynań fandomu, ale no bardzo wątpię, że na ich liczne odchyły się nie natknął.

Według mnie dziwne jest samo w sobie ocenianie tego jako plus czy minus, bo nie da się stwierdzić tutaj jakiejś uniwersalnej zalety - głównie sprowadza się to do preferencji czy też po prostu tego, na co akurat mamy ochotę - serii, w której poszczególne części są integralne dla całościowej historii, czy czegoś bardziej wydzielonego, mniej zobowiązującego do znajomości innych tworów z serii czy kolejności, w jakiej się to poznaje.
Jak już pisałem w odpowiedzi wcześniej, to jak ktoś z góry ocenia treść na naiwną bajkę dla dzieci, to naprawdę polecam sprawdzić, bo treść uderza w poważniejsze tony niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Manga jest dla mnie jedną z lepszych jakie czytałem, a już na pewno z gatunku fantasy - też tutaj jak ktoś jest fanem "hard" systemów magicznych, to powinien być zadowolony, bo ten jest tu bardzo ciekawy i konsekwentny w jego przedstawianiu. Też w samym wykonaniu manga jest piękna, niestety przekłada się to na wolną publikacje rozdziałów (z tego co pamiętam to jeden na miesiąc), ale zdecydowanie warto. Trochę się przez to obawiam czy anime będzie tak dopieszczone, bo o ile na trailerze wygląda jak najbardziej okej, to studio miało pewien tytuł, który czym dalej to i było widać problemy produkcyjne... także pozostaje mieć nadzieje, że tu się to nie powtórzy.
Ogółem to mimo młodej obsady i uroczej otoczki, to właśnie manga traktuje się dość poważnie, bo jest tu drugie dość mroczniejsze dno. Trochę jak z Dungeon Meshi, chociaż tam jest więcej komedii, może i przez to nawet większy kontrast.
A ja to chciałbym, żeby akurat nagrywali od nowa, bo według mnie to Rozenek na przestrzeni trylogii to bardzo rozwinął się jako aktor głosowy. Nawet jeśli przyjąć, że Geralt po amnezji był mniej emocjonalny, to i tak imo brzmiał zbyt sztywno - chociaż też może to kwestia reżysera (czy jego braku), który pokierowałby aktorami, no bo nie zdziwiłbym się, jakby nie poświęcono temu wcześniej takiej uwagi, tym bardziej przy debiucie studia.

Ehh...
Ehh... też nie lubię Kiszaka, ale już drugi raz na forum widzę taką sytuację, że umniejsza się krytyce danych tytułów, bo na pewno są od niego czy innych grifterów, a strasznie dewaluuje to dyskusję. Ja tam też nie jestem zadowolony po samym gameplayu, nie zachęca mnie do kupna (jak wiele rzeczy), ale nawet będąc fanem wielu poprzednich gier z serii to też jakoś bardzo się nie dziwię, no bo skradanie w assassinach zawsze było dość umowne, ze wszelkimi niezbyt wiarygodnymi ułatwiaczami i wspomniane tu rzeczy jak bardzo wybaczające ai wrogów to w serii jest od lat.
Też dotychczasowo przeczytane książki Abercrombiego uwielbiam (jestem na Best Served Cold, Diabły też przeczytane), no i mam nadzieję, że planowane filmy tytułów akurat tych z nawiasu też się udadzą na tyle, jak tutaj adaptacja Rycerza Siedmiu Królestw :) chociaż przed nimi chyba jeszcze długa droga, oby nie utknęły na samej preprodukcji.
Ja to nadal nie uważam, żeby usunięcie minusów było dobrym pomysłem, ale jak już jest i musi tak być, to przynajmniej bardzo prosiłbym o jedno - dajcie możliwość usunięcia plusów, gdy da się je przez pomyłkę - w starej wersji taka możliwość była.
Znaczy, nawet jak sam nie orientuję się w zagmatwaniach tej "dramy", tak to jest trochę sednem - Niemniej potencjalne niedoskonałości Aleksandra Rostowa i Roberta Kurvitza całkowicie przesłonił motyw „korporacyjnej intrygi” Ilmara Kompusa oraz nowego zarządu – i fakt, że wielu kluczowych autorów Disco Elysium opuściło szeregi ZA/UM. Innymi słowy, sprawa wpisała się w typową narrację o „chciwych garniturach”, niszczących kreatywność ojców sukcesu udanej gry.
Także społeczność dość mocno wybrała stronę i w sumie takie rzucanie "gra od twórców X", gdzie widać jakie są nastroje (to już było przy pierwszym trailerze), to też trochę strzał w stopę.
Jeśli trochę ożywią markę, to nie będzie to jakieś nieprawdopodobne. Mnie bardzo cieszą klasyczne metroidvanie 2d, także i tu jestem zadowolony, też przez wybór studia - chociaż tu jest trochę sceptycyzm, bo kojarzę, że był bałagan u tych twórców Dead Cells i pierwotnego składu to tam już chyba nie ma, no ale, wyjdzie w proszku jak się to przełoży na jakość. Ogólnie też cieszę się, w końcu coś nowego w serii, pewnie na skutek udanych kolaboracji (w tym dodatek do Dead Cells właśnie) i dość udanego sukcesu adaptacji od netflixa, ale i tak dziwne, że tak długa była ta stagnacja.
No cóż, każdy i tak będzie robił jak chce, ale jakbym też miał to porównywać to do obiadu, to cały ten dodatek jest trochę jak ta jajecznica za 70 zł w Zakopanem. W sumie jak tutaj niektórzy, to tam też właściciel mówił, że powinna być droższa :)
Nikt prócz Ciebie tu nawet słowem nie wspomniał o poe, także trudno tu mówić o jakiejś skłonności do czegoś - chociaż nie zdziwiłbym się, coraz mniej ludzi już mniej zważa na przekazywanie danych osobowych, bo największe molochy to robią, a w samej cenie, no to cóż - dostajemy wielokrotnie większą zawartość w Early Accessie, która jeszcze będzie się zwiększać, a na premierę gra ma być za darmo... w porównaniu do dodatku z jedną klasą.
"A powód był prosty: cholera. To coś, co stworzyliśmy, będzie żyć dalej. Będzie trwać. Ten świat, który tak bardzo kochaliśmy tworzyć i który pokochali też inni ludzie, ma własne życie." - strzelam, że tym.
Nie chcę być czepliwy, ale dość często widuje ten błąd, to zwracam uwagę gdyby ktoś nie chciał go popełniać - na ogół "nie" z przymiotnikami piszemy razem (wyjątkiem jest "nie" z przymiotnikami w stopniu wyższym/najwyższym i czy wyraźne przeciwstawienia, jak: "nie metalowy, a plastikowy"). Źle to konkretniej przysłówek, ale odprzymiotnikowy i działa tu ta sama zasada.
Szansa na gniot zawsze jest, ogólnie to chyba nawet większa niż nie, bo nadal sporo twórców nie umie w adaptacje, ale przez samo Rings of Power to tak średnio zakładać porażkę, bo Amazon ma też sporo dobrze przyjętych seriali na koncie (wliczając w to Fallouta jako adaptację gry), no i przede wszystkim - tworzą to różni ludzie.
Hmm, lekko za młody mi się wydaje nawet jak na Atreusa z pierwszej części (nordyckiej sagi), chociaż w Internecie to może nie ma zbyt aktualnych fotografii, no i też zawsze może trochę czasu minąć zanim się wezmą za kręcenie zdjęć. Z innych dotychczasowych castingów jestem całkiem zadowolony, zwłaszcza jak ostatnio ogłoszono Mandy Patinkina (Inigo Montoya!) do roli Odyna :)
Nawet pomijając marudność, to nie dziwi krytyka ai przez kogoś, kto jest twórcą w jakiejś dziedzinie sztuki.
Ja tam lubię na ogół jego pisanie postaci, właśnie w The Way of Kings może też przez to, że motyw drogi jest tak wpisany w samą treść, to bardzo się tam wybija rozwój postaci i miło obserwować jak te postacie ewoluują, chociaż jak czytasz głównie debiuty serii to też nie dziwi, że może nie zdążyłeś tego zaobserwować. Co do stylu, no to niektórzy tak narzekają na niego, że za prosty, że może nijaki, ale chociaż do tego drugiego się nie skłaniam, to tę prostotę nawet cenię przy takich długich tomiszczach jakie mu się często zdarzają. Łatwiej się przez to wszystko płynie. Tu Man Carrying Thing przedstawił według mnie spoko analizę co do tego stylu, razem z fragmentami i samymi wypowiedziami Sandersona czym się kieruje:
https://www.youtube.com/watch?v=bjJ-5FiauIs
W pierwszej chwili też, no ale, to bardziej Rocka z przed wielu lat, w końcu jak schudł te dobre kilka lat temu, to spora różnica jest :)
Tylko, że BG3 relacje są zdecydowanie czymś więcej niż sam seks, ba - tego nawet nie ma dużo, jest jedna scena na daną postać o ile dobrze kojarzę, na pewno było tak z Shadowheart w mym przejściu. Też o ile w przypadku niektórych ta scena może pojawić się bardzo szybko, to wcale nie przekreśla to budowania głębszej więzi - tak jak i nie cechuje to jakoś bardzo lewicowych relacji. Jest tu większe przyzwolenie na seks bez zobowiązań, tak, ale nie jest to jakąś cechą zasadną, jak niektórzy lubią chyba myśleć.
Ogólnie to nie narzekałbym jakoś bardzo na samo pisanie romansów w tej grze, co bardziej system Larianów co do relacji z postaciami. Niby w początkowych wersjach gry powiedzieli, że to bug, gdzie protag jest tak oblegany przez każdego, no ale trochę w to powątpiewam.
Samą grę lubię jak nie wiem, ale zgadzam się tutaj z przedmówcami, bo główną osią fabularną to ta gra nie stała i o wiele lepiej byłoby po prostu dać postaciom nową, oddzielną przygodę, jeśli już, niż tam coś kontynuować.
Strzelam, że bardzo różnie i czasami rzeczywiście chodzą bez żadnej obstawy. W końcu mnóstwo jest takich zdjęć z przyczajki od paparazzi, na ogół może mają wtedy jakieś okulary przeciwsłoneczne, czapkę z daszkiem, ale wiadomo, ktoś zawsze rozpozna... no i niektórzy aktorzy czy też ogólnie celebryci to są chyba nawet trochę znani z tego, że ich ludzie spotykali na ulicy, jak Keanu czy Dafoe.
Do samego fandomu bym tu nie pił, bo jak powiedział Alien - dość powszechne zjawisko, zwłaszcza w populalarnych tworach. Ostatnio była sytuacja z polskiego podwórka - Tomasz Schuchardt, po swej roli w "Dom Dobry" Smarzowskiego, też opowiadał, że zdarzały mu się sytuacje, gdy losowi ludzie obrażali go za bycie (w ich domniemaniu oczywiście) przemocowcem.
"Według dewelopera sensowną opcją byłby pełnoprawny remake – np. odbudowanie produkcji od podstaw na silniku Skyrima. To jednak oznaczałoby pełny, kilkuletni cykl produkcyjny."
Chyba i tak nadal wyszłoby krócej, niż jak schodzi im się z nowymi grami (mogliby to zlecić też innemu studiu, jak często bywa), a i jest duża szansa, że byłby to sukces kasowy.
przez trwania wczesnego dostępu mało kto słyszał o Baldur's Gate 3
No nie byłbym taki pewien czy tak mało, bo raz - w samej bańce fanów rpg już sporo ludzi pewnie było zainteresowanych, też przez wzgląd samego studia, zwłaszcza, że Divinity Original Sin 2 odniosło jeszcze większy sukces na tle wcześniejszych projektów. Do tego chyba najbardziej oczywista grupa - fani samej serii, a w końcu dla wielu Baldury to taki klasyk... no i pewnie wśród fanów samego DnD coś się o tym słyszało. Ogólnie to ciężko coś takiego oszacować :D ale no, myślę, że była o tym większa świadomość wśród graczy.
Nie mówię tu, żeby nie krytykować i tak dalej (chociaż tu bardziej zasługuje na to paradox), jednak takie porównania to serio... na wyrost.
Też na ogół nie zostaję za długo po fabule, jeśli jakiś endgame jest. Jedynie co ugryzłem to POE2, ale to przez fakt, że jest jeszcze w EA, to i kampania krótsza... ale kompletnie nie wiem przez co musiałbym tu umniejszać takim graczom, ba, nawet trochę zazdroszczę, że na tak długo i chętnie zostają przy danym tytule, eksperymentują z co nowszymi buildami, bawią się w ekonomię i tak dalej.
Wątpię, że się to naprawdę opłaca. Studio jest już trochę znane po Ori, jakby nie było jedne z lepszych indyków i metroidvanii, to ze studiem się ludzie liczyli, też ogólnie o samej grze mówi się dobrze, ale o wypowiedziach Maulera już niekoniecznie - i tu po prostu może ludzi zniechęcać do sprawdzenia gry czy też jakiegoś jej wyobrażenia (bo sporo ludzi może źle o niej myśleć bez samego grania, przez ten pryzmat twórcy). Sam się przez to trochę wahałem, no i też w kwestii optymalizacji słyszałem złe rzeczy (i jeszcze gorszą reakcje Maulera na jej krytykę), ale na szczęście na mym kompie jest okej i ogólnie gra się przyjemnie, ale no mam też trochę bolączek. Mam nadzieję, że ten system klasowy zależny od broni, co ma wyjść w 1.0 lepiej się sprawdzi, bo teraz tooo średnio jakkolwiek można eksperymentować z buildem, chyba, że się będzie grindować na respec.
Nie jestem jakimś fanem serii, to też nie czekam... ale gdzie tu ta grafika przedstawia jakąś straszną patologię? xD Dwie czarnoskóre kobiety, roznegliżowane jakoś strasznie nie są, robią głupie miny jak to dzisiejsze influencerki z tiktoka itd., co chyba pasuje, jak seria na ogół tak przedstawia odbicie społeczeństwa, może nawet w bardziej przerysowany sposób.
Też mam taką cichą nadzieję, że jeśli nowa odsłona się uda i ożywi to markę, to do części drugiej stworzą port, może przy okazji remastera, no i oczywiście Fable 3 do kupienia na PC - bo tutaj to jest po prostu dość absurdalna sytuacja.
Też jest w promce najniższej do tej pory. Nie jakoś bardzo mniejszej, bo jak zazwyczaj było do 111zł, to teraz na 95, ale może jakieś znaczenie to ma. Sam się w końcu skusiłem po dobrych opiniach, mimo, że fanem wypowiedzi głównego twórcy na pewno nie jestem, no ale, nie jest to coś, przez co miałbym grę przekreślić i też jakby nie było, to stworzyli Ori, gdzie jej dwie odsłony są u mnie w topce ulubionych.
Aktualnie jestem po prologu, to dużo do powiedzenia nie mam poza tym, że stylistycznie to właśnie jest bardzo podobnie do Ori, jednak dodając taki "brud" pod ten gatunek grimdark fantasy. Też co już mi się podoba, chociaż to to nawet z samych materiałach można wnioskować, to taki impact i mięsistość ataków - bardzo fajnie to czuć już nawet od samego początku gdy niszczy się same beczki :)
Nie, Molyneux w nowym studiu (22cans) pracuje nad Masters of Albion (gdzie w jakiejś części chce powtórzyć Black and White).
Hmm, nie widzę za bardzo tego przyklejania się, bo przynajmniej na urywkach gameplayu to wrogowie są dostatecznie blisko, żeby atak dosięgnął bez takich rozwiązań... ale tak czy siak, sama walka to i tak nie jest dla mnie najważniejsza. Jedynkę kocham jak nie wiem, a tam była bardzo prosta, bez większych komplikacji - bardziej grę budował sam klimat i co na niego się składało, czyli projekty lokacji, brytyjski humor, czasami groteska, no i przede wszystkim muzyka. Szkoda, że co do tego ostatniego nie zatrudnili znowu Russela Shawa, no ale, może i tak w tej kwestii uda im się zrobić coś dobrego, albo i zostaną użyte motywy z poprzednich gier.
Nie wiem jak to finalnie będzie i czy plany jakoś bardzo się nie zmieniły, no ale w skali to HEXE miało być tą mniejszą odsłoną na miarę Mirage i ogólnie tych wcześniejszych Assassinów z jednym miastem jako miejscem akcji, także kto wie, może rzeczywiście nie trzeba będzie długo czekać.
No mnie to niestety też zniechęca. Tutaj chyba nie ma aż takiej nagonki jak na Atomic Hearts, bo lepiej się z tym kryją, ale i tak tutaj jak i ogólnie w tych rosyjskich studiach przenoszących się na Cypr te koneksje z rządem rosyjskim są, no i też pracownikom wymskną się jakieś rzeczy ze wspieraniem ojczyzny w wojnie, czy jakieś epitety względem Ukraińców. Ogólnie też nie będę tu oceniał, każdy ma własne sumienie, nie lubię tego agresywnego bojkotu stosowanego często w Internecie, ale samemu to cóż, szkoda, bo wierzę, że to dobre gry, ale wolę obejść się smakiem.
Zarzucasz mi rzeczy, których nie zrobiłem, i komentujesz sytuację, której kompletnie nie rozumiesz. Może zanim zaczniesz moralizować, warto zorientować się w faktach i przemyśleć własną niewiedzę.
Ty umierającemu gościowi zarzucasz od razu uzależnienie, bo śmiał nagłośnić sprawę, by sprawdzić jakiś dany twór przed premierą (na co szanse zawsze są, co zostało udowodnione), a też przecież go nie znasz, jego okoliczności, tego jak bardzo przesadna czy też "luźna" jest jego pasja. Swoją drogą, czy gdyby chodziło tu o inne medium, książkę, film, komiks, to też widziałbyś w tym coś złego?
No mnie to szaleństwo wątków nadprzyrodzonych od Origins bardzo nie dziwiło, bo w tych settingach mitologia gra sporą rolę i po prostu do tych światów (zwłaszcza antycznych) to nadnaturalne tło bardzo pasowało, no i przy samym temacie polowań na czarownice to też pasuje jak ulał i ten cały wątek sci-fi łatwo tu połączyć. W sumie już to kiedyś wspomniałem, ale no dość wcześnie w serii mamy ten orli wzrok, później doszło do sterowania jakimś ptasim towarzyszem jak dronem... tutaj tę mechanikę w porównaniu do poprzednich gier, to najłatwiej sensownie wytłumaczyć, bo przecież opętywanie zwierząt przez okultyzm czy dzielenie się ich wzrokiem to jest dość znany motyw.
Swoją drogą co do tych oczywistych przekłamań historycznych itd., to akurat jestem wielkim tego jak postawiono na monumentalizm rzeźb w Odyssey :D
Tak tematycznie i konceptualnie to też bardzo ciekawie mi ten projekt brzmi, już od czasów zapowiedzi, jednak co do tego jak wyjdzie w praniu tooo podchodzę bardzo sceptycznie.
No nie wiem, tak z samych artykułów GOLa to pamiętam, jak wielokrotnie chwalił pierwszy sezon, nawet pierwsze odcinki drugiego względem konkretnych zmian, teraz Rycerza Siedmiu Królestw, a samo narzekanie na to w jakim kierunku ten sezon drugi Rodu Smoka poszedł (i z trzecim może być podobnie) jakoś bardzo nie dziwi, bo nawet taka "powszechna opinia" publiki nie była tu odmienna. O ile rozumiem zarzuty do Martina w kwestii książek, bo tu rzeczywiście czytelnicy głównej serii mogą się czuć pokrzywdzeni, tak w kwestii adaptacji imo gada dobrze.
Narzeka na adaptacje swoich powieści, gdy współpraca z showrunnerem się posypała i studio też nijak nie załagodziło konfliktu, ale chce rozszerzać projekt, przy którym tę wspólną pracę chwalił... no i co tu jest takiego dziwnego, z czego ta "beka"?
Jakby zlikwidowali nawet i w ostatnich latach, to chyba już nie byłoby o to takiego szumu, jak kiedyś :/
Nie zniechęcałbym się po Duolingo, bo no, tutaj wiele zależy od tego ile lekcji robimy na dzień, jak bardzo mamy realne chęci by się uczyć, jak często powtarzamy itd. Sam ich plan nauczania w danym kursie czy schematy lekcji mogą zniechęcać czy znużyć po czasie, więc automatycznie robi się daily dla samego odbębnienia, a nie wychodzimy poza podstawy... no i właśnie - przynajmniej do podstaw to się nadaje.
Jeśli interpretować to jako onomatopeje, to tak, jak najbardziej pasuje to do poczynań Ubi w ostatnich latach...
Nie wiem czy cokolwiek jakoś bardziej uratowałoby ten finał, jak caly sezon miał mnóstwo problemów i to rzecz jasna rzutuje na zakończenie. Może przedłużając o dodatkowe sceny poprawiliby konsekwentność tego wątku z Demogorgonami, z wojskiem też mogliby coś wyjaśnic poza tym, że "welp, pojechali sobie", ale i tak nie naprawiłoby to samych problemów w ich zalążku.
Mi się podobał, ale to ogólnie przez to, że stylistycznie podobało mi się większość opcji tam z fryzur, twarzy i tak dalej (no ale właśnie - twarzy było dość mało), no i same podstawy w rasach. Tak czy siak właśnie stylistyka ma tu duże znaczenie, jak wspomniane MMO i Black Desert właśnie są rzeczywiście bardzo rozbudowane, tak nigdy nie mogłem się przekonać do tej "gładkiej" estetyki koreańczyków.
A i co do podstaw w rasach, to kurcze, Divinity Original Sin 2 miało super jaszczury, zwłaszcza żeńskie przez te długie szyje, także czekam na to jak się będą prezentować w Divinity (gdzie graficznie pewnie będzie bardziej zbliżony do BG3).

Ja to z tego AMA bardzo cieszę się z tej odpowiedzi (screen), bo o ile obóz przez sam klimat i interakcje z towarzyszami uwielbiam (ogólnie w grach, od Dragon Age Origins, tutaj też zrobili to bardzo dobrze), tak samo wymuszanie tego, by odnowić spellsloty już mniej... częściej oszczędzałem dane umiejętności, bo może przydadzą się później, niż wykorzystywałem pełen "arsenał".
Znaczy no tego się domyślam i bardziej retorycznie pytam, bo jest to po prostu absurd, tym bardziej, gdy sami twórcy nie silą się na takie porównania czy frazesy. Może i nie tylko dla mnie to może być wręcz antyreklama, bo brzmi dość pyszałkowato - podobna sytuacja na GOLu przy No Rest For The Wicked, gdzie w kazdym tytule trzeba nazwać grę "wielką nadzieją RPG".
Ostatnio ogrywam Pillarsy, w końcu się przekonałem, bo kiedyś jak miałem 2 podejścia to nie "siadło", tak teraz po prostu miałem większą ochotę na coś takiego i się wciągnąłem :) Gameplayowo nadal jest dla mnie tak sobie, mam nadzieję, że Deadfire tu naprawiło trochę rzeczy (a przynajmniej takie podstawy jak pathing postaci). Avowed też chętnie sprawdzę pomimo tych mieszanych opinii, jak już cena spadnie, a i słyszałem, że już trochę rzeczy tam naprawili.
W sumie w poprzednim newsie już o tym pisano w komentarzach, ale no jeszcze raz - po co tu wyskakiwać z tym BG3? To ma równie wiele czynników wspólnych z wieloma innymi rpg, w tym chyba z pathfinderami największy, skoro operuje na tym systemie. Ogólnie czekam, chętnie sprawdzę demo w lutym, ale no mam nadzieję, że tak sztywnych animacji to nie zostawią.
Nie wchodząc na minę wojenek konsolowych, to mnie trochę obchodzi, głównie przez nostalgię, bo pierwsza część to moja ulubiona gra z dzieciństwa. W drugą odsłonę niestety nie miałem okazji za bardzo pograć, bo exclusive, nie miałem konsoli, a strumieniowanie gamepassa nie jest zbyt płynne nawet przy dobrym internecie... a trójkę tak odkładam w czasie po prostu, kiedyś trzeba będzie to spiracić, jak microsoft nie chce dać tego na jakąś oficjalną platformę, mimo, że port na PC jest.
No tak czy siak, nadal mam jakieś nadzieje, że nowe Fable będzie dobre i ten reboot ożywi markę, no i przynajmniej w kwestii dostępności nie powinno być cyrków.
Ja się finałem, a i ogólnie sezonem dość mocno zawiodłem, nawet pomimo prób jechania na nostalgii - którą do serii mam i dobrze się bawiłem przy poprzednich sezonach, tak ten po prostu wymęczył... no ale nie łudzę się, żeby coś takiego miało miejsce.
No ja się od zawsze w takich wizjach growej adaptacji Mistborna skłaniałem do immersive sima w stylu Dishonored, no i w sumie jak wcześniej średnio widziałbym to od Redów, tak po Cyberpunku miałbym tu większe nadzieje. Tak czy siak taka ewentualność jest pewnie znikoma, gdzie już i tak mają dwa IP, z których prace nad projektami idą im powoli. Arkane jako kandydat, bo twórca Dishonored, ostatnio też chyba nie radzi sobie najlepiej, a ich Blade zdaje się utknąć w takim limbo jak i zapowiedziany z nim film.
Eh, strasznie nieprofesjonalna przepychanka. Rozumiem zarzuty do byłego szefa Blizzarda, pewnie sporo osób się z nimi zgadza, ale no rzeczywiście jest to trochę od czapy i ogólnie takie promowanie gry w kontraście do czegoś innego więcej może przynieść szkody niż pożytku... no i ten tekst o słabym sprzęcie to już w ogóle wisienka na torcie, której nie powstydziłby się Randy Pitchford.
Ja tam lubię oba settingi po DOS2 i BG3, ale no... określenie "oklepanego typowego świata fantasy" to nie jest też takie dalekie od Forgotten Realms, które głównie to rozwija podstawę fantasy Tolkiena. Nawet już w DOS było jakieś większe odejście od schematów, z kanibalizmem elfów dajmy na to.
A ja to szczerze rozumiem. Już to pisałem w innym komentarzu, ale zakładam, że większość ludzi to ocenia te darmowe indyki nawet po samych screenach (bo to często widać w samej treści, jak ktoś narzeka tylko na stylistyke czy budżetowość), a kurcze, no nie wiem, może nie świadczy to z góry o jakości? A nawet jeśli już jesteśmy tak zdegustowani tym epiciem, to nie lepiej dać sobie siana i tyle? Bo to narzekanie pod każdym postem, spamowanie wręcz (bo chociaż wypominane jest to marcinzowi, to niektórzy pod dosłownie każdym musieli ponarzekać). No tu naprawdę nie trzeba być jakkolwiek fanem epika : / mi to bardziej szkoda, że niektóre z tych gierek to uważam za dobre, a i tak automatycznie będą mieszane z błotem, głównie przez to, że nie są AAA.

No ogólnie to popieram marcinza, często się nie dogodzi. Też mnie sporo tych gierek nie interesuje na pierwszy rzut oka, ale no wydaje mi się to dość nierzetelne, by zaraz po samych screenach i krótkim obczajeniu od razu mieszać grę z błotem.
Też czasami smutno mi się patrzy jak akurat coś znam, uważam za dobre, ale już nawet wątpię, że jest większy sens jej bronić, gdy ludzie bardzo łatwo wyjeżdżają z retoryką, że najwyraźniej jesteś bezguściem :D taki przykład ostatnio, akurat znalazł się gość, który rzeczywiście w to grał, gdzie tytuł (Paradise Killer) wygląda bardzo niszowo, ładnie się opinią podzielił, a i tak mu się dostaje, bo uga buga kto by w to grał, ktoś nienormalny, ktoś gorszy. Gracze są ku$wa najgorsi jak to powiedział Pan Szef.
No to Cyberpunkowo, jak Blade Runner i Neuromancer w jednym roku, o ile rzeczywiście wyjdą według planu.
Nie no, ostatnio jak był nawet i z pracami cyfrowymi, to wymogiem było nagranie ekranu trwające miniumum kilka minut. Jakiegoś fragmentu lub całości na przyśpieszeniu, także no da się.
Jak ktoś chce poznać lore serii, a też obawia się tego jak zestarzały się odsłony przed Original Sin, to polecam materiały od Mortismal Gaming, jak i ogólnie sam kanał.
Miałem małą nadzieję, że przez tematykę będzie mniej typowego Nolana, ale chyba nie ma się co łudzić dalej : / Kiedyś byłem wielkim fanem, Prestiż powtarzałem bardzo często, ale czym dalej, to zaczął mnie nużyć swym patetyzmem wciskanym w każdej swej produkcji - czasami jest go mniej, jak w Batmanach, ale zawsze jest, zawsze musi być doniośle, zawsze dzieje się coś głębokiego, poważnego, wielkiego, a i konieczna jest składanka od Zimmera w tle, żeby widz jeszcze bardziej miał to wyłożone na ławie.
Ja to nie narzekam, bo lubię ich systemu turowe w DOS2 czy BG3, ale też chętnie zobaczyłbym od nich coś innego w nowszym wydaniu i z budżetem, na jaki mogą sobie teraz pozwolić, no ale jak ostatnio czują się z tym najlepiej, to też taki wybór nie dziwi.
Ja tam się bawiłem bardzo dobrze, dałbym punkt mniej niż pierwszemu Hollow Knightowi głównie za to, że po prostu wolałem tę mniejszą skalę, bardziej skondensowaną mapę - gdzie tutaj "gotowali" za długo po prostu. Dla samego DLC jednak chętnie wrócę jak już wyjdzie i mam nadzieję, że to lub kolejne będzie na tyle dobre jak Grimm Troupe w pierwszej części :)
A co do TGA, no to już to niektórzy ludzie pisali, ale rzeczywiście sequele, które głównie rozwijają formułę bez jakiejś wielkiej rewolucji to na ogół nagród za dużo nie zdobywają, no i na tegorocznym TGA to bardzo widać też przy innych tytułach, gdzie nijak nie musi świadczyć to o ich jakości.
Ehh, już pomijając co według Darka jest jakkolwiek pedofilią, to to nawet nie jest scena po scenie swoją drogą, bo aż sprawdziłem dla pewności - dzieciak reaguje na to samo co ogólnie gawiedź, na palenie ofiary.
W sumie... to trochę zaskok, by taki dość makabryczny trailer dać jako pierwszy i na najbardziej znanej gali xD ale okej, wygląda spoko i już mnie tu trochę ciekawi cały kontekst lorowy, o ile jest to coś już ustanowionego w poprzednich grach w serii. Tak tylko po DOS2 to mogę strzelać, że jakiś ważniejszy sourcerer, to i gorsze voidwokeny mu się "przyzwało" podczas śmierci.
No niestety, często studia chcą po prostu zarobić na nostalgii, no i sami twórcy oryginałów z biegiem czasu mają tendencje spadkową (właśnie np. Scott, ale jest jeszcze kwestia tego, że na podstawie dość słabych scenariuszy chce w ogóle robić filmy)... no ale, taki Blade Runner 2049 czy Top Gunn Maverick to dla mnie przykłady dające jako tako nadzieje, że czasem może się udać :)
Miałem jakąś nadzieję na ten film, małą, bo ogólnie Scott i jego znajomi scenarzyści to ostatnio nie mają za dobrej passy, no ale czasami coś jest okej, jak Ostatni Pojedynek, wcześniej Marsjanin. Tutaj też spodobał mi się wybór castingowy, bo widziałem kiedyś Mescalla w pewnym serialu (Normal People) i chociaż był to romans z trochę typowymi dla siebie głupotkami, to zagrał tam tak dobrze, że życzyłem, by mu ten Gladiator 2 trochę otworzył szerzej drzwi kariery... a nie zdziwiłbym się, gdyby bardziej jednak je "przymknął".
Ja tak na ogół też początkowo wolałem walkę z DOS2, ale później wróciłem do niej przez granie ze znajomymi i w sumie brakowało mi trochę rzeczy z Baldura, typu oddzielne punkty akcji na ruch, możliwość przepychania z krawędzi, no i też w DOS2 niestety dość często robi się straszny chaos na polu walki, zwłaszcza z tym jak ogień się co chwilę rozprzestrzenia (no i z czego trochę jest ta gra znana :D), gdzie w BG3 jest bardziej schludnie pod tym względem.
Było mówione ze larian nie tworzy kolejnego D:OS tylko kosmicznego cprg
Skąd takie informacje?
Według mnie, to akurat znajomość źródłowa u aktora to taka mile widziana cecha, ale absolutnie niekonieczna (tym bardziej, jak postać jest nowa w tym świecie) - to się tyczy scenarzystów, reżyserów, no i najlepiej osoby kierujące zespołami od kostiumów, scenografii.
Następny w kolejce jest Duelist, więc na Shadowa/Assasina trzeba będzie jeszcze trochę poczekać : / no ale też mi go brakuje, razem z Templarem, Marauderem się nie jaram.
W kwestii najlepiej rysowanych mang, to bardzo tu polecam Witch Hat Atelier - u mnie aktualnie numer 1 pod tym względem :)
Ostatnio wystąpił w pewnej reklamie bezpośrednio nawiązującej do Home Alone i wyglądał o wiele zdrowiej niż kiedyś, także jak tu widać efekt, to i może w życiu jest ogólnie lepiej (o ile to nie taka dobra charakteryzacja :D). Swoją drogą to jest nadal dla mnie pewne zaskoczenie jak lepiej potoczyła się kariera jego brata.
Hmm, z taką logiką, to chyba u Tima powinieneś kupować na potęgę, w końcu trochę włosów jeszcze ma, nie poddaje się, walczy jak prawdziwy wojownik... czy coś.
Ja się zgadzam, że tam rzeczywiście mało się dzieje w pierwszym tomie, bardzo jest skupienie się na pisaniu postaci... ale jakoś to nie nużyło, przynajmniej mnie. Z tego co widzę, to jest tu jakiś "schemat", że Abercrombie wybiera sobie obsadę dość wątpliwych moralnie postaci, no ale jest w tym potencjał, że u kogoś możemy się spodziewać rozwoju, a i nawet u kogoś, kto pewnie większej szansy na odkupienie nie ma, to jakieś ludzkie momenty bardziej wybrzmiewają (i tu chyba wiadomo u kogo chodzi :D). Jestem na drugiej części, zamierzam czytać dalej, ale niestety jest ciężko ze złapaniem co niektórych z tego co widziałem, w takiej normalnej cenie, a dodruków brak.
W sumie to tym bardziej boli, że jak trzeba, to Valve reaguje na taką mniejszą grę indie, za to przy problemie nieaktualizowania przelicznika walut nabrał wody w usta, mimo, że tak wielu ludzi na to narzeka (a i nie tylko w Polsce).
Znam te aktorkę z kilku rzeczy i według mnie brzydka nie jest, ale no tu fryzura pewnie odrzuca wielu - ogólnie na żywo często ma krótkie, ale nie całkiem na łyso, no i taki bardziej "standardowy" makijaż, gdzie tutaj to widać, że chcą ją zrobić zbyt twardą i tak dalej.
No z tymi ograniczeniami, to chyba dość trudno je wcielić w życie przynajmniej do tej pory, no i też ja akurat jakoś widzę coraz większe przyzwolenie i to co tutaj kwestionujesz, czyli generowanie treści ai nieodróżnialnych dla człowieka nawet i tutaj w komentarzach jest czasami pożądane. Ja jakoś nie potrafię w ogóle przekonać się do takiej wizji i o ile lubię, wręcz kocham popkulturę i wyszukiwanie co nowszych rzeczy, które się spodobają i przy których dobrze spędzę czas, tak zupełnie nie obchodzą mnie twory, gdzie intencja i praca ludzka będzie coraz mniejsza.
Ogólnie to i tak bardzo dobrze, że coraz głośniej się to tak zwane method acting krytykuje (robił to np. Anthony Hopkins, Russel Crowe, Mads Mikkelsen) , bo raz - jest niezdrowe dla właśnie samych aktorów, to i często może być uciążliwe dla samego otoczenia podczas produkcji, a i pewnie w życiu personalnym dla bliskich.
Jak pierwsze Knives Out bardzo mi się podobało, często do niego wracam, tak druga część zawiodła. Zdjęcia są tam dobre, co też chwalił Del z Na Gałęzi, ale scenariusz już na tyle nie angażował, jakby nie poświęcono mu większej uwagi... może już pierwszy nie był jakiś super, bo intryga a zwłaszcza jej konkluzja była według mnie dość naciągana, ale był poprawny i nadrabiał w zabawie konwencją takich klasycznych kryminałów, także tu mam lekkie nadzieje na powrót do formy.
W sumie to czytając książki (a było to dawno, może się mylę) nie odniosłem wrażenia, by był tak naprawdę brzydki, po prostu posiadał cechy, które łatwo odstraszały, nie wpisywały się w konwencjonalny typ atrakcyjności, jak blizny, jak albinizm. No i częściej jednak jakieś nieprzychylne komentarze rzucali uprzedzenie do wiedźminów wieśniacy czy sam Geralt... za to już u kobiet miał duże powodzenie. Tu możnaby się zastanawiać czy aż tak nadrabiał charakterem, no ale jestem zdania, że taka prawdziwa "brzydota" była by tu przeszkodą, no i czasami to dość nowe poznane czarodziejki na niego leciały (gdy przyszedł jako towarzysz Yennefer na jakieś przyjęcie w Aretuzie).
Dodam od siebie, bo właśnie popełniłem coś, za co mi wstyd, no ale działanie strony temu nie sprzyja. Otóż zamiast zgłosić komentarz, który jest dość obrzydliwy (gość życzył, by rosjanie znacząco pomordowali ukraińców i jakże "sprytnym" pomysłem byłoby zsyłanie ich do Rosji w zamian za obietnicę bezpieczeństwa), to dałem mu serduszko... no i w starym systemie przy takich pomyłkach to mogłem dać zaraz po tym łapkę w dół, by się wyzerowało - a tu, że ich nie ma, to cóż.
Nie podoba mi się ogólnie usunięcie łapek w dół na tym forum, z oczywistego powodu, że jest tu po prostu za dużo trolli wszelkiej maści, a jak nie trolli, to po prostu siewców nienawiści, czasami i dezinformacji, jak demokratycznie w większości się ich uciszało, tooo trochę balansowało to problem z tym, że moderacja po prostu nie wyrabia, no ale jak widać jest też problem jak wyżej, gdzie małego ludzkiego błędu nie da się poprawić (a i to swoją drogą przez to, że odświeżałem po kilka razy, żeby strona w ogóle zauważyła, że jestem zalogowany).
A ja to bym chciał i nowych, ciekawych i świeżych gier... i remake'ów, bo nic nie stoi na przeszkodzie, by i na nie było miejsce w branży, bo po prostu niektóre gry naprawdę zasługują na odświeżenie. Plus czasami się tak na nowe gry narzeka, jakie to wydmuszki teraz nie wychodzą, jak to kiedyś było lepiej, jak to ciągle chce się grać w stare, bo jare... no i jak nie podzielam tego poglądu do końca, to w tym przypadku jest to chyba na korzyść dla takiej grupy, o ile sam remake jest wykonany dobrze.
Po dotychczasowo granych tytułach, które były ekskluzywne, ale wyszły później na PC... to średnio widzę te wymieniane "bzdety" tak szczerze mówiąc, zwłaszcza w grach od SONY, nawet wydają się jakieś strasznie podobnym stylu, mimo, że od innych developerów. W ten podobny wspólny mianownik jakości też średnio wierzę w przypadku Nintento, bo tam też jest chyba spory zjazd ich flagowych marek w ostatnich latach i taka krytyka najnowszych pokemonów to już ani trochę nie dziwi.
No tu warto dodać, że Sanderson już w przeszłości napisał nowele dla MTG (Children of the Nameless), z którego postacie też dostały kilka kart.
O ile sam jakimś fanem nie mogę się nazwać, bo nie przeszedłem gry do końca, bo dosłownie pod koniec przerwałem z jakichś powodów, tak ten materiał Ssetha strasznie lubię, często do niego wracam, a i był jednym z głównych powodów sprawdzenia gry. Na pewno jeszcze spróbuję przejść całość w przyszłości, może już innym klanem :)
Ten styl graficzny strasznie mi się podoba już od zapowiedzi, jednak po sprawdzeniu demo, to mam wątpliwości czy gameplay (i co za tym idzie pewnie sam gatunek beat'em up) jest dla mnie : / Chociaż na pewno jeszcze spróbuję.
A według mnie to śmiało, niech próbują. Już pierwszy sezon Rodu Smoka był według mnie bardzo dobry, niestety rzekomo się popsuło (przez te złe opinie to w końcu jeszcze nie oglądałem), no ale potencjał w adaptacjach tu jest - kwestia tego, by robić je dobrze :D A i o przebijaniu Gry o Tron... jak sam bardzo lubię serial, to też powiedzmy sobie szczerze - czym dalej, to poprzeczka zawieszona jest coraz niżej.
No i jak Mutant wspomina o książce, to w komentarzach pod trailerem jest sporo opinii, że pod względem tonu jest bardzo w duchu oryginału, co już jest plusem.
Okeeej, nie czekam jakoś bardzo, no ale, jak okaże się spoko, to tylko się cieszyć i w końcu się zagra... no i ogólnie to już dobrze, że coś się dzieje z tą marką, bo remaster drugiej części, teraz to, oby i ruszyło to dalej może z kolejną częścią cyklu, może i z godnym odświeżeniem jedynki (czego bym strasznie chciał).
W kontekście gamingu, to warto też pamiętać o tym incydencie z POE2 z udziałem Elona. Tutaj nawet ta prawa strona bańki politycznej, która była bardzo mu przychylna (Asmon przykładem, na którego też wtedy Musk się obraził) wprost go za to krytykowała.
reaktywność w tej grze nie istnie
Co... rozumiem, że gra może się komuś nie podobać na tyle, na ile się ją hajpuje i tak dalej, ale reaktywności samej w sobie jest tam na pęczki - przez wszelkie decyzje, ale i w dużej mierze od tego jaką postać tworzymy - gdzie nawet podklasy są często zauważane o dziwo. Nie zgadzam się tu ani trochę.
Już pomijając te iście błyskotliwe przytyki do innych gier, to Expedition 33 jako tytuł uwzględniany jest w 5 kategoriach, ale Sandfall Interactive pojawia się też w kategorii studia roku - co jakby nie było też wynika z samej gry. Co do samego braku w nominacji do GOTY na PC, to też dziwi, no ale nie wiem jakim systemem kwalifikują dane gry pod tą kategorie. Tak czy siak, można się spodziewać, że pojawi się w później ogłoszonych nominacjach do głównej nagrody gry roku (Ultimate Game of the Year).
Malutki błąd, ale w późniejszej rozpisce przy Darkest Dungeon zamiast 11,24 zł wkradła się 7 zamiast drugiej 1 :)
Ehh, jest to wspomniane w książkach bardzo szczątkowo, ale no z tego co pamiętam, to jest - bo Bonhart miał medaliony wiedźmińskie różnych zwierząt, no i przez to proste założenie, że takie szkoły istniały. Czy jest to niepotrzebne? No nie wiem, jak dla mnie to w kontekście adaptacji w formie gry to sprawdza się akurat dobrze, bo jest to rozróżnienie stylu walki i co za tym idzie rynsztunku wśród wiedźminów.
Ogólnie to też kurcze, nie mam jakiejś większej niechęci do Sapka jak niektórzy chyba, ale jak czytam jego wypowiedzi, to przypomina mi się jednak skąd się to bierze - nawet i tutaj wychodzi to ego pisarza o przewadze słowa pisanego nad obrazem i tak dalej i jakie to oczywiste. No i rozumiem, że jak siedzi w tym fachu to ma do tego większe upodobanie, też na myśl przychodzi łatwa zaleta - w całościowym wyobrażeniu sobie danej treści, jednak finalnie to i tak się sprowadza do preferencji co do różnych mediów, niż jest tu jakaś faktyczna i "udowadnialna przewaga" jednego nad drugim.
A mnie tam na przykład niektóre tytuły interesują do powtórki, dzisiaj padło na Kryptonim U.N.C.L.E., w sumie jeden z tych lepszych filmów z Cavillem w głównej roli, o ile nie najlepszy.
Hmm, widzę, że już chodzą plotki, jakby to Warhorse miało robić, chociaż to od kompletnego randoma, który słyszał takie rzeczy od "kolegi" co tam pracuje, no i na poparcie tego... nic, poza tym, że rzeczywiście gość udziela się na czeskich redditach. Pewnie fejk, no ale tak biorąc pod uwagę to minimalne "a może jednak!", to chyba byłoby to przyjęte dość pozytywnie patrząc na sukces KCD 1&2.
Ja jeszcze nie grałem i nie wiem czy prędko zagram, chociaż gra czeka w bibliotece, bo jedną z gier pasuje skończyć, do innej wrócić, no ale tak czy siak, trochę niepokoją te opinie o zakończeniu : / chociaż z drugiej strony fabułą to i pierwszy Hades jakoś bardzo nie stał, bo tam to była strasznie prosta, bardziej tam angażowało budowanie relacji między postaciami i jakieś mniejsze historie wokół nich.
Właśnie mi uświadomiono o polskiej cenie na steamie xD już ta dla Ameryki jest spora, bo 250 za coś na 15h (czy też 30h na completionist) to absurd jakich mało - nawet jakby miała być niesamowicie dobra, chociaż no widzę, że opinie bardzo różne.
Jak rozumiem ławkę, bo to było trolololo :D to nie przeszkadzają mi aż tak te inne rzeczy, niektórych nie kojarzę - tak z tymi oddalonymi kwiatkami np., to częściej miałem wrażenie, że jest ich więcej niż potrzeba (zwłaszcza tych czerwonych), większy problem to było ogarnięcie diagonalnego downward slasha... ale no co do przeciwników za rogiem czy w powietrzu to jak dla mnie jest to kwestia wyuczenia się ostrożności podczas eksploracji, w przypadku tych latających, to czyszczenia sobie drogi na zapas.
Czyli nie lubisz gatunku i z tego powodu skreślasz w takim zestawieniu? Ja o ile sam jakimś wielkim nie jestem, też mało co grałem, tak pierwszy Hades był wspaniały (i sequel też zapowiadał się świetnie w EA), bo i rozgrywka bardzo dobrze tu działała - runy co chwilę potrafiły się czymś różnić jak nie z naszej inicjatywy, to przez samą grę, no i treść też tu była super i zachęcała do jej odkrywania.
Grałem w Expedition 33, też wspaniała gra, finalnie w GOTY najbardziej kibicuje, ale nie obraziłbym się jakby taki Hades 2 wygrał, ani trochę. Też swoją drogą jest z gatunku dość niszowego, który wielu odrzuca, Kingdom Come podobnie (i ja do nich należę, pewnie w końcu kiedyś się przemogę, ale jak patrzę na tę grę pod względem rozgrywki, to nie zachęca).
o ile GOL nie zacznie siać dezinformacji o grze roku czy topowej w historii branży czy innych tego typu nieuprawnionych peanów Kurcze, aż nieuprawnionych? No ładnie GryOnline :DDD
A co do samej kwestii zachwytów, kultu i jaka to nierozumiała aberracja, no to kurcze - gra dla znacznej większości dostarcza tego, czego oczekiwano po już niesamowicie dobrze przyjętej jedynce, albo i dla niektórych więcej, więc może po prostu dostaje 9tki i 10tki, bo dla wielu najwyraźniej zasługuje. Jakieś ślady kontrowersji to poziom trudności, co było według mnie kwestią trochę zbyt rozdmuchaną po premierze - tu nawet twórcy się odnieśli co do tego, że eksploracja (co jest kurcze chyba esencją metroidvanii) w tej kwestii wynagradza i jak gram sobie cierpliwie, odkrywam co mogę, to rzeczywiście jak na razie jest bardzo chillowo, a i nie omijam bossów czy coś (co często robić można).
Ah, to mi przypomniało, że był niedawno jakiś crossover z Berserkiem, gdzie też strasznie chcięli wydoić kasę...
Hoyoverse to ostatnio zapowiedziało też Honkai: Nexus Anima, co jest takim mixem Pokemonów z rozgrywką auto-chess, także w przypadku obu gierek często się śmieszkuje, że Nintendo jest pewnie mocno wkurzone :)
Nie tak dawno był news na GOLu, jakoby gra nie była zagrożona (w kontekście zwolnień w Microsofcie), ale premiera jest bardzo odległa.
Exy od Sony zawsze były dobre bo robili je tylko na PS I co stoi za taką tezą? Ograniczenie się na jednej platformie w jakiś sposób wpływa tak korzystnie na proces twórczy? Rozumiem, że pod względem czysto technicznym ma to swoje plusy, ale tak to nie widzę za bardzo w tym sensu, no ale, ja to już nie zgadzam się za bardzo z pierwszą częścią zdania.
No fajnie, no spoko... ale no już o wiele bardziej czekam na te newsy o kolejnych projektach, bo jak widać prace nad BG3 ograniczają się już tylko do nowych portów. Minęły dwa lata od premiery trzeciego Baldura, to może wkrótce coś zdradzą... i ja to wcale nie byłbym zawiedziony, jeśli po prostu wzięliby się za nowe Divinity.
Raz, że Daima z tym ssj4 psuje kanon, to kurcze, o wiele mniej mi się podoba ten design od tego z GT. Tam kontrast czarne włosy robiły dobry kontrast od tej części futra, też nie był aż tak przesadnie masywny (co aż dziwne w Daima i Super, bo tu w zwykłych designach ta masa mięśniowa jest widocznie mniejsza).
Takiemu o jakim pisałem w pierwszym poście i którego to "Nie chcesz nie płać, poczekaj na wyprzedaż albo wcale nie kupuj" nijak nie rozwiązuje, bo jest sporo osób nieświadomych o tym jak źle jest u nas w porównaniu, no i ludzi z Twoim podejściem... przez co w ogóle nie wierzę, by głosowanie portfelem o którym mówią niektórzy jakkolwiek działało - trzeba tu organizować akcje, zrzeszać się, uświadamiać. Co do tego ostatniego to ehh... nikt poza Tobą chyba tu tego nie sugeruje, ale że nie jest pierwszą potrzebą, to nijak nie znaczy, że nie powinno się tu krytykować po prostu zawyżonych dla nas cen.
Ja nie wiem w sumie o czym my tu mówimy, mamy strasznie często drugie najwyższe ceny na świecie, jako Polska. Też jak już powiedziałem, bardzo często jest to dość więcej niż 20zł, też jak wspomniano o piractwie wyżej, no kurcze, nie zdziwię się, jak przez takie rzeczy tylko u nas wzrośnie :D
A mnie bawi podejście jak dwóch użytkowników wyżej, gdzie umniejsza się problemowi i ignoruje jego sedno, bo cena sama w sobie czasem i problemem nie jest - chodzi bardziej o to, że mamy drożej niż kraje bardziej rozwinięte ekonomicznie i po prostu dajemy sobie sprawę kaszę dmuchać. Druga sprawa, że często też jest to ponad 20 zł...
A jaaa tak do końca jeszcze nie skreślam, chociaż też jestem sceptyczny jak nie wiem i wątpię, że chociaż trochę dorówna części pierwszej. Bardziej liczę na przynajmniej okej grę w swoim gatunku (jakikolwiek by nie był...) i trochę też na to, że marka nie zostanie zakopana na kolejne wiele lat - i tu swoją drogą o czym myślałem wcześniej, to kurcze, jak niektórzy może mają przesyt remake'ów, to tutaj odświeżenie jedynki wydaje mi się bardzo dobrą i bezpieczną opcją, no ale, to chyba przypadałoby Activision jakby już chcięli się za to brać... ehh, szkoda, że prawa do oryginału i kontynuacji są w łapach "takich" wydawców.
Jeśli ktoś z redakcji to czyta, a chcecie szybkiego newsa (o ile nie dotarło), to w Vampire: The Masquerade - Bloodlines 2 pod falą krytyki wycofano się z decyzji by dwa dodatkowe klany były w najdroższej wersji, teraz po prostu trafiają do podstawki :)
Ogólnie Pitchford (ale i nie tylko) jest takim dobrym przykładem dlaczego w tych dużych studiach warto mieć kogoś od PR'u i stosować się do ich wytycznych, bo to jest całkiem niebywałe jakie rzeczy potrafią Ci ludzie mówić i później są wielce zaskoczeni, że zostało to źle odebrane. Oczywiście mały w tym plus, że są szczerzy, no ale jestem zdania, że prawdziwy PR to i zdrowa komunikacja - gdzie poznaje się grupę odbiorców, czego chcę, jak zareagują na dane rzeczy, ale no też i przede wszystkim działania... w tym wypadku mogliby się po prostu przyznać, że z optymalizacją wtopili i starają się poprawiać stan gry w następnych patchach, tyle i aż tyle.
Pierwsze słyszę o Starfinderze, ale widać, że bardzo mocna jest tu inspiracja Strażnikami Galaktyki, co dla mnie jest akurat dużym plusem :)
Wątpię, że tu coś przemówisz, bo pamiętam jak właśnie o takim Expedition 33 tak pisał, że kiedyś jakby wyszło to by dawano 5/10, Silksong to by dodawano do cd-action jako gra bonusowa (i niedługo po tym przyznał, że w jedynkę nie grał, oczywiście). Po prostu weszło tu jakieś utwierdzenie się we własnej tezie, na którą nie ma za bardzo poparcia.
Jak jestem wyrozumiały co do skilla graczy, tak lekko dziwi, że akurat jest mowa o akurat tych dwóch, a nic o Savage Beastfly. Może mają bardziej rozwinięty zestaw ataków, ale i te są imo bardziej klarowne i jest też więcej miejsca na bezpieczne podleczenie się.
Gdy wykona pionową szarżę (może wykonać od jednej do trzech szarż pod rząd) zaatakujcie go raz gdy się zatrzyma.
^A tu polecam po prostu schodzić mu z drogi i atakować też za każdym razem jak uderza w ziemię, szybciej zbierze bęcki, co minimalizuje to ryzyko, że w czasie dłuższej walki coś pójdzie nie tak... co w moim wypadku zdarzało się często :D niestety ten boss jest akurat strasznie losowy pod tym względem jak często i jakie miniony przyzywa, przez co robi się chaos.
Tak ode mnie, co może w jakimś stopniu pokrywa się ze zdaniem ogółu, to największym walorem Hollow Knighta jest świat wykreowany. Jasne, sama rozgrywka też jest dobra, zwłaszcza tu aranżacja bossów według mnie błyszczy w niektórych przypadkach, też sama mechanika, mimo, że na ogół prosta, to potrafi cieszyć oko, gdy ktoś naprawdę ją opanuje - i mówie tu o walce czy nawet i samym poruszaniu się (tu nawiązując do prosów, którzy robią Path of Pain bez skuchy po drodze). Jednak sam świat wykreowany to według mnie mistrzostwo. Oparty jest na podziemnym świecie robaczków, które przy tym mają dość urocze projekty postaci, wydają śmieszne dźwięki, często są komiczni w dialogach... ale przy tym nijak nie psuje to tego, że świat ten traktuje się dość poważnie i tak się go odbiera, bo lore potrafi tu być całkiem "głębokie" (trochę nie chcę używać tego określenia, bo coraz częściej jest stosowane ironicznie, ale no tutaj uważam, że po prostu pasuje). Głębokie na tyle, że niektórzy potrafią oprzeć na tym cały kanał na youtubie na lata, czy żeby fandom spekulował na temat pewnych niedomówień czy następstw w sequelu - jest to jak dla mnie wyczyn, tym bardziej, że oparty na dość niewinnych podwalinach. No dla mnie jest to największym walorem HK i jak na razie Silksonga, do tego oczywiście dochodzi to jak jest przedstawiony, razem z atmosferyczną muzyką w tle, to dosłowne "tło" jako oprawa graficzna, projekt mapy jako labiryntu by się w nim zgubić, no wszystko tu bardzo dobrze działa. Nie grałem w zbyt wiele metroidvani (bo poza HK, to lista jest nastepująca: Ori 1&2, pierwsze Castlevanie, Bloodstaind, Ender Lillies), to przyznam, ale jak na razie Hollow Knight zrobił na mnie największe wrażenie.
I chcesz ograniczać się teraz tylko do takich gier z "mega grafą" (I tu domyślam się, że chodzi o zbliżoną do realizmu jak tylko się da)? No to trochę współczuję podejścia, bo raz, że oczywiście mnóstwo wspaniałych gier Cię omija, gdzie też wiele ma piękną oprawę graficzną, tylko stylizowaną (i tu obie części Hollow Knighta są jednymi z lepszych przykładów), to dwa, że z tego segmentu AAA to też coraz częściej trzeba być selektywnym, by grać w coś dobrego i nie trafiać co chwilę na te "ładne wydmuszki".