Migracja treści między różnymi platformami streamingowymi jest tak częsta, że już się nie zauważa kiedy takie LOTR znika z Prime Video, by zaraz znowu się pojawić...
Demko było bardzo spoko, zwłaszcza jak już zdobywa się bicz. Widziałem czasem narzekania, że w rozgrywce i klimacie nie czuć tu starej serii, ale no już w starych Castlevaniach były widoczne różnice (tak jak jest podział na Classicvanie i Igavanie), więc nie widzę przeszkód, by i ta odsłona miała być inna - zwłaszcza, jak seria tyle lat stała odłogiem, a i klimatem też może nadrobić w późniejszych etapach.
W sumie aż tak to nie dziwi, bo już po wcześniejszych newsach było wiadomo, że ta walka będzie bardziej znaczną częścią rozgrywki. Dla mnie spoko jeśli zostanie to bardziej rozbudowane i obok nadal będą te systemy life sim.
Ja to jakoś po tak ciepłym przyjęciu zapowiedzi Guild Wars 3 w końcu sprawdziłem dwójkę, no i gra się bardzo miło nawet na tej darmowej wersji, no ale, o wiele chętniej przeznaczyłbym kasę na tę 3 jak już wyjdzie, żeby grać też z większą bazą graczy w bardziej nowoczesny tytuł, niż płacić abonament dla Blizza za... kilka wersji tej samej gry sprzed 20 lat? No spoko jak jedna tych danych wersji coś ulepsza, tylko ogólnie wątpię, że przyciąga to jakkolwiek nowych (nie powracających) graczy.
Jest ostatnio jakiś problem ze zgłaszaniem postów? Klikanie na ikonkę flagi nie wywołuje menu zgłoszenia.
Mnóstwo razy grałem w pierwsze Fable, próbowałem też jako zły, no i o ile ten system moralności jest bardzo przerysowany i może nie powinno się przejmować nim aż tak, to nigdy nie dałbym rady podjąć tej złej ścieżki na końcu podstawki,
spoiler start
konkretniej poświęcić życie własnej siostry, by zdobyć legendarny miecz.
spoiler stop
Nigdy, przenigdy!
gdzie praktycznie mając ogrom materiału źródłowego wykorzystali z 10%, pozostałe 90% to zmyślone bzdury.
No właśnie w kwestii praw, to nie mają dostępu do tego ogromu materiału źródłowego. Mają prawa do LOTR, Hobbita, materiałów dodatkowych i na bazie tego co wiadomo z ekspozycji tych treści robią coś w drugiej erze, więc stąd też to zmyślanie, jak nie mają praw do Silmarilionu i Niedokończonych Opowieści (chociaż mają pozwolenie od Tolkien Estate do imion i nawiązań). Nie, że bronię tu twórców i serialu, odpadłem po 2 odcinkach i o nim zapomniałem, ale to przede wszystkim z polecenia Amazona nie powinno według mnie powstawać, jak mają taki wąski materiał źródłowy do okresu, który chcą adaptować.
Jako, że coś dłubię w graficzce pod digital painting i chciałem coś bardziej zaawansowanego niż darmowe opcje, to Clip Studio Paint na promkach za tę stówkę (dzisiaj może nawet mniej) wziąłem bez wahania - też głównie przez to, że w przeciwieństwie do Photoshopa jest tu licencja wieczysta od zakupu.
Trochę inny temat, ale czasami widziałem komentarze o tym jakim drewnem jest POE w porównaniu do Diablo 4 iii jak już w 4 zagrałem, to bardzo mnie ta opinia dziwi. W porównaniu do POE1, może, ale w POE2 to impact skilli i samych autotaków, to jak docierają do wroga, nawet to jak postać zachowuje się ogólnie w przestrzeni (bo w Diablo4 jest tu jakiś efekt ślizgania się i własnej postaci i mobów) wypada dla POE korzystniej - i tu nawet bez jakiegoś hejtu na Diablo, ale po prostu bardzo dziwi czasem to uniżanie do drewna.
Najbardziej zapatruję się na Castlevanię i nawet lekko kusi wziąć na premierę, chociaż na ogół się przed tym wzbraniam. Tyle fajnie, że jutro wpada demo z pierwszym rozdziałem, co w podjęciu decyzji pomoże :)
Tak czy siak... wygląda ciekawie, ale nadal największe nadzieję mam na Eternal Whispers ze Świata Mroku :)
No byłbym bardziej za skróceniem niż usunięciem, bo jakiś smaczek to miało. Ot, że Otchłań stanowi ważną część świata, zwłaszcza dla magów, to i przez ten surrealistyczny klimat ta sekwencja się dość wyróżniała.
Ja na ogół ten taki "plastyczny" styl studia Trigger lubię, ale czy pasuje do Cyberpunka to mam takie mieszane odczucia, chociaż tu bardziej w samej animacji niż w samej kresce. W sensie nie ma co ukrywać, że są bardzo kreatywni w tym jak bardzo kreskówkowo przerysowana jest czasem dynamika scen i tak dalej, wszelkie efekty wybuchów, rozbryzgów krwi, kwestie perspektywiczne - no i to czasem nie wygląda poważnie w porównaniu do atmosfery przedstawionych scen. No ale, to taki tam mniejszy zarzut głównie do scen akcji.
W innych ich projektach, własnych czy adaptacyjnych bardziej mi to pasuje, zwłaszcza z Dungeon Meshi jest to strzał w dziesiątkę z doborem studia (bo tam komedia jednak przeważa, mimo mieszania groteski i gore).
Pomijając sceptycyzm do samego filmu, to same zdjęcia nawet zza kulis bardzo ładne (to z Serkinsem najbardziej) i ogólnie zawsze jaram się jaki ten Hobbiton jest piękny... no ale wiadomo, nostalgia robi tu robotę i Concerning Hobbits odpala się automatycznie w samych myślach, gdy tylko się te widoczki widzi :D
Może nie zaraz większość, ale mam wrażenie, że jest to akceptowalne przez to jak nadal duża liczba osób to robi, a mianowicie obrażanie przez pryzmat wyglądu. Niby możnaby się spodziewać, że to taka podstawówkowa mentalność, ale no jednak - strasznie często można się z tym spotkać nawet i u dorosłych, a w Internecie jak ludzie pozwalają sobie na więcej (gdzie często mamy też ten plus, że nas w końcu nie widać), to i tym częściej jest to widoczne.
A i żeby nie było, bo czasami widać ten argument nawet na forum w kontekście różnych castingów czy modeli postaci, że każdy ocenia przez wygląd, że to w ludzkiej naturze i tak dalej - to jasne, po części się z tym zgadzam (chociaż moralnie to wolę z tym w jakimś stopniu walczyć, zwłaszcza jak ktoś danych cech zmienić nie może), ale to też nie trzeba być przy tym dupkiem, a ludzie strasznie często są, bo koniecznie trzeba tu rzucać zmyślnymi porównaniami czy epitetami, by się popisać.
Metroidy jeszcze cokolwiek znam przez to, że wraz z Castlevanią zapoczątkowały nowy podgatunek, ale fenomen Xenoblade'ów jakoś ominął, przyjrzę się : D z Pokemonami to właśnie mam takie wrażenie, że tu już trzeba być bardziej wybiórczym.
Kurcze, poza Zeldami to właśnie Fire Emblemów trochę zazdroszczę posiadaczom Switcha :)
Weapons mi się podobało, to i na to czekam, ale też... no chciałbym, żeby w końcu na licencji powstało coś bliżej pierwowzorom. Tyle dobrze, że tu od początku Cregger mówi jak bardzo jest to luźna adaptacja, więc na tym polu nie ma co się nastawiać za bardzo, ale kurcze, chciałbym zobaczyć Leona, Claire, Chrisa, Jill, Adę i inne ikoniczne postacie w dobrych filmach aktorskich.
Ale co do samego wyglądu, no to też tak średnio mi się podoba, bo wygląda jak taki misiaczek, ale też nie winiłbym tu aktora, który użyczył głosu i twarzy, tylko sam model w grze kiepsko sfinalizowali.
Drobny element, bo na ogół tu zgadzam się z opinią, że każda gra nie będzie idealna do każdego... ale to według mnie byłoby dobre w każdej grze fabularyzowanej - a mianowicie gdzieś w sekcji dziennika czy nawet w opcjach niech będzie zapis z ostatnich dialogów. Na pewno każdemu zdarzają się sytuację, gdzie akurat się zamyśli czy coś spoza gry zwróci nam uwagę, a gry nie przerwiemy czy też już zapomnimy po powrocie o czym była mowa, no i tu jak często jest opcja, żeby sobie wczytać, tooo też te zapisy mogą być dość wcześniej. Także taki zapis problem rozwiązuje, na pewno w jakichś przypadkach gier zwłaszcza RPG jest, chociaż konkretnie to kojarzę głównie z BG3.
Jak wspomniałem, Mark Kern jest weteranem branży. W trakcie swojej kariery zapisał się w historii nie tylko jako jeden z twórców WoW-a, ale także współzałożyciel Red 5 Studios, odpowiedzialnego za sieciowego Firefalla. Obecnie skupia się na Em-8ER, wieloosobowej grze akcji w klimacie science fiction, której produkcja ciągnie się już od wielu lat. Od ponad 10 lat, gdzie przy okazji naciągnął mnóstwo osób do finansowania projektu, także cóż, oby rzeczywiście to proces przyśpieszyło i gra wyszła, ale na ogół po tym co wiem o Grumzzie, to nie nastawiałbym się (na sam silnik też xD).
Mi o wiele bardziej przypadł do gustu, niż sezon 2 i finalnie to stawiałbym go na równi z pierwszym. Zwłaszcza tempo wróciło na dobre tory, bo w drugim sezonie w tej kwestii bardzo gnał z niektórymi wątkami. Na początku kręciłem nosem co do pewnego motywu, dokładniej
spoiler start
straty pamięci
spoiler stop
, ale ten został przedstawiony lepiej niż się spodziewałem, no i też samo jego pojawienie się jest dość konsekwentne od początku serialu. Ogólnie jak cały sezon oglądało mi się dobrze, to dwa ostatnie odcinki były szczególnie super i bardzo podkręciły entuzjazm co do czwartego sezonu za rok :)
Jak jeszcze czaję, że influencerzy zwierzakowi mogą irytować, a to zjawisko "psiecka" widać głównie u nich, tooo musiałbym się chyba jakoś nagimnastykować w swej radykalizacji, by przekuć to w samą niechęć do zwierząt, niż samych ludzi. Tak jak i z tymi dalszymi "argumentami" - nie wina zwierząt, że jakiś procent ludzi będzie wrażliwy na wydzielane alergeny w białkach (akurat jestem), chociaż to też zależy jakie, no i zależy od tego jak zwierze jest zadbane - i tu znowu, też na twym miejscu pretensje miałbym bardziej do znajomych z twego otoczenia, których zwierzęta akurat są "brudne i śmierdzące", że masz takie doświadczenia... no chyba, że mówisz o przestrzeni publicznej, ale tu to też powiedziałbym, że konkretny gatunek zdecydowanie tu przoduje - i niestety jest to człowiek.
Rozumiem narzekania na reklamy produktów z Amazona, nawet na newsy o filmach i serialach (chociaż no akurat mnie to trochę dziwi, że niektórzy do tej pory się nie przyzwyczaili), ale że ktoś będzie się czepiał newsa o sukcesie jednego z forumowiczów (gdzie wątek o piekarni też był chyba całkiem popularny swoją drogą) i ogólnie ma to dość pozytywny wydźwięk, to się nie spodziewałem... chociaż może powinienem.
To jest w sumie niesamowite, że o dubbing tutaj czy ogólnie jak ten temat jakoś powraca w kontekście gier czy filmów aktorskich, tooo bardzo często dyskusja jest bardzo lekko mówiąc - burzliwa. Ja też tu stoję po tej stronie, że na ogół wolę oryginał, ale tak czy siak to cały dyskurs koniec końców schodzi w stronę preferencji i uważam, że nie ma się co kłócić, żeby tę preferencje przedstawić jako bardziej słuszną nad innymi, bo jest usilna potrzeba udowodnienia własnej racji (i nie mówię tu, by nie dyskutować i nie przedstawiać argumentów za swym zdaniem, ale da się to robić w lepszy sposób).
Ehć, o ile nie jest się entuzjastą słabych filmów, to nie wiem czemu ktokolwiek miałby to sobie robić - tym bardziej, że opinie co do filmu są zazwyczaj bardzo zgodne, że ten jest po prostu bardzo nieporadną skleją scen z serialu i jak już, to lepiej sięgnąć po niego (tym bardziej, że dzisiaj jest bardzo łatwo dostępny na tvp vod).
Gdzie i tak wprowadzając dużo tego mroku, to Cuaron i tak robił to według mnie o wiele lepiej niż Yates - w jego adaptacjach uleciało za dużo magii z tego świata. Jedna z jego części (nie pamiętam do końca czy Książe Półkrwi czy pierwsza część Insygni Śmierci) to w ogóle było esktremum w kwestii wyprania kolorów, nawet jak rozumiem ten zamysł, bo hej - nadchodzi wojna, to wyglądało to i tak najzwyczajniej słabo.
Ogólnie szkoda, że tak coraz bardziej przepychają konieczny Win11, gdzie po wszystkich widzianych opiniach na temat optymalizacji systemu i innych jego bolączek tak niezbyt chce mi się przesiadać z 10.
Pomijając politykę, bo tu już Godrikus napisał wystarczająco, to nigdy nie zrozumiem tego podejścia, że kolorowo = źle, niedojrzale, nieklimatycznie. Wiedźmin w samym stylu graficznym (a swoją drogą, to to chyba nie jest nawet screen z samej gry, tylko tej pierwszej prezentacji E3) w ogóle nie sili się na jakiś mrok. Jako mocny kontrargument można przytoczyć Toussaint, ale nawet i w samej podstawce mamy mnóstwo kolorytu w scenerii, nawet w tym bagnistym Velen potrafi być "przaśnie i kraśnie, jurnie, żurnie, podpiwkowo i lnianie", że tak zacytuję Sapka. W Bg3 poza lokacjami bardzo nasłonecznionymi mamy mroczniejszy i ciemny Underdark czy cały 2 akt w Shadow-Cursed Lands czy mnóstwo katakumb, świątyń złych bóstw i tak dalej, a i w samej tematyce sporo mroku i gore - zwłaszcza w przerysowanej pod tym względem ścieżce Dark Urge.
Ogólnie to dla mnie plus, że te gry w swym stylu artystycznym w jeden konkretny klimat nie celują i jest tu różnorodność, tak jeszcze rozumiałbym nawet preferencje co do jednego - ale co wydaje mi się dopiero niedojrzałe, to nieironiczne wygłaszanie wyższości jednego nad drugim.
Bardzo polecam nadrobić trylogię Ezio. Niby dwójce blisko jej do jedynki mechanicznie (chociaż i tu już były dość wygodne zmiany), ale już od Brotherhooda jak da się robić serię zabójstw i czekanie na kontrę odpada, to bliżej jest już takiej trójki czy Black Flaga... no i nadal uważam, że fabularnie te części działały najlepiej.

Nie no, gość się nawet nie kryje, że jest grifterem jakich mało (i jak nie lubię tych z polskiego poletka, to muszę oddać, że nawet oni są bardziej subtelni...) i większym zaskoczeniem byłoby, gdyby nie doszukiwał się takich rzeczy na siłę dla kontentu. Ale jak mowa o Vavrze, to nawet przyjmując, że miałby na myśli właśnie takie rzeczy, to... strzelałby sobie trochę w stopę? Przynajmniej tak według narracji podlinkowanego gościa, w końcu za opcjonalny homoseksualny romans w KCD2 Vavra też został okrzyknięty woke i tak dalej.
Druga sprawa, jak sprawdziłem ten kanał, tooo cały ten anty-woke youtubowy kontent to jedna rzecz, bo jest też znany za coś o wiele gorszego. W skrócie gość zrobił, czy też bardziej w dużej mierze wygenerował ai gierkę, w której jego alter-ego walczy z LGBT w swym najgorszym sterotypowym przedstawieniu... pakując do tej rzeczy sceny seksualizujące nieletnich, a wszystko to końcowo zadedykował swojej córce. Jak bardzo trzeba się zatracić w politycznej nagonce, żeby odstawiać coś takiego i jeszcze wplątywać w to własne dziecko. Typ się nawet z tym za bardzo nie krył - poszedł bardziej kontrargument, że "a bo wy to robicie", na słowa jakiegoś randoma z dość racjonalną krytyką.
Jako duży fan jedynki trochę mnie smucą te komentarze, że jak to fajnie, iż nie przypomina starych części : /
Gdyby mi ktoś powiedział, że na etapie koncept artów korzystano tutaj z grafik generowanych przez AI, to w ogóle bym się nie zdziwił.
Pierwsze słyszę, ale wygląda ciekawie. Mnie z takich gier bardzo mocno inspirowanych klasycznymi Pokemonami dalej interesuje Monsterpatch (chyba GOL nawet robił artykuł o rekordzie na Kickstarterze), no ale to nadal nie ma jeszcze daty premiery.
Ehh, jak ja się cieszę, nawet jako fan BG3, że Larian nie robi kolejnych części. Raz, że nie będzie znowu narzekań, że są za mało podobne do poprzednich Baldurów tak jak niektórzy by chcięli, to i Hasbro nie będzie im się wtryniać na siłę w trakcie produkcji i jak widać - długo po niej.
edit: ah, to nawet całość już wyciekła, to tym bardziej problematyczne.
Jak dla mnie to sporą robotę w tych pierwszych Potterach robił soundtrack. Do dziś strasznie miło wspominam OST do samego menu w Komnacie Tajemnic od Jeremy'ego Soule'a https://www.youtube.com/watch?v=bEgLvaMDT4E&list=RDbEgLvaMDT4E&start_radio=1

Swoją drogą co do dodatku, to może zrobilibyście też newsa o modzie Revenge of Ofir. Dzisiaj wyskoczył ich materiał z urywkami gameplayu (głównie lokacji) we wczesnej wersji - no i jak to wczesne wersje, jest jeszcze sporo do zrobienia i poprawy, ale i tak według mnie robi to pozytywne wrażenie nawet i na ten moment, no i duży plus, że udało im się nawet zaangażować Rozenka do pracy nad dubbingiem :) https://www.youtube.com/watch?v=8kTyhOTL-bU
Już bardziej sens ma teza, że "woke" nie jest tu najgorsze, a to, że twórcy skupiają się na dodawaniu tego w treści, a nie na stworzeniu dobrej historii, tyle, że to zawsze koniec końców zostanie w polu spekulacji. Ja to trochę sceptycznie podchodzą do poziomu pisarstwa wybieranych na to ludzi w ogóle i wątpię, że poglądy mają tu wiele do rzeczy... no i jeszcze jest ten niewiadomy czynnik wpychania się wydawcy do produkcji, z czego rzekomo w Biowarze było to nagminne.
No i ostatnia rzecz, to też jest równie mnóstwo przykładów, gdzie też tego woke jest mniej (ale wystarczająco by narzekać) lub więcej, a koniec końców odnoszą sukcesy. BG3 jest podawane często w tym kontekście i nawet widziałem argument, że poza tym nic nie ma :D ale w takim DOS2 też było dużo i też był ten system romansów, gdzie wszyscy lgnęli do protaga. W Hadesach jest tego sporo, a dla wielu są to jedne z najlepszych gier indie, Stardew Valley w sumie też trochę tych elementów ma (nawet pomijając homoseksualne małżeństwa, to głównym antagonistą jest kapitalistyczne korpo, woke do potęgi!), kilka gier SONY, gdzie przy niektórych nawet współpracowało SweetBabyInc nadal wyszły obronną ręką i większości graczy się podobała, ostatnio ktoś wymieniał tu Cyberpunka za paradę równości w grze (napisał jakby występowała dosłownie), no i też ostatnio dość często na forum widywałem narzekania na woke w kontekście KCD2... gdzie na tym samym forum chyba nawet wygrało w ankiecie na grze roku. Z filmów to i ostatnio Odyseja to jest według mnie bardzo dobitny przykład. Skupiono się czarnej Helenie, transie grającym Achillesa (co się nawet nie sprawdziło, ale wyrok wydano na długo przed premierą i to też o czymś świadczy), chociaż kto czytał pierwowzór ten wie, że ich rola w eposie jest znikoma. Finalnie film rozbił bank oraz został ciepło przyjęty, bo znaczna większość ludzi nie uległa masowej histerii, którą propagowała dość głośna i duża, ale jednak mniejszościowa grupa.
W tym kontekście, że nie wychodzi teraz nic większego, co przysłoniłoby to wydanie, to można tak na to patrzeć... ale przy tym jak skromny jest to remaster i na ile go przy tym wycenili, to trudno na to patrzeć jak na dobrą premierę.
Czasami jest tak pechowym agentem jako River, że no nie powiem, byłoby śmiesznie oglądać jego wersję, gdzie jest już bardziej kompetentny xD
Szkoda, że wiele osób jednak woli wypowiadać się w kwestii poglądów pod newsami o grach, niż pójść na wątki polityczne, nawet jak wspomniane newsy nie są za bardzo nacechowane politycznie, tylko na przykład dane studio czymś podpadło (i nie musi być to nawet świeża sprawa).
Oj, to się tyczy nie tyle adaptacji gier, co adaptacji w ogóle : D
Z takich crossoverów jakich doświadczyłem w popkulturze, to jestem dużym fanem crossover'owego odcinka Supernatural, gdzie główni bohaterowie znaleźli się w świecie Scooby Doo - no i kurcze, jest to świetna mieszanka. Konwencja obu tytułów ma trochę wspólnych elementów, ale jednak sam ogólny ton dość się różni, by było to czymś innym. https://www.youtube.com/watch?v=UwAR7GLcB_o
Nie grałem w wowa i może nie znam za bardzo kontekstu poza tym jednym przykładem, ale samo tłumaczenie wydaje mi się dość "przaśne", niekoniecznie złe, no ale jest takie dość specyficzne, trochę jak tłumaczenia imion superbohaterów w The Boys, gdzie bardziej typowo byłoby po prostu Piekielny Krzyk/Ryk... natomiast zupełnie nie wierzę, że osoby typowo anglojęzyczne miałyby jakiś problem z Hellscream - nawet jak jest tu jakiś kicz, to to jest jednak dość standardowe słowotwórstwo.
Widziałem głosy, że najprawdpodobniej tłumaczenie ai na poziomie tych z Crunchyrolla, chociaż nie widziałem przykładów poza tym, że nie tłumaczą Stalowy Alchemik (tak jak na ogół się przyjęło), tylko Fullmetalowy Alchemik. No i też warto wspomnieć, że po polsku są 34 odcinki jako 1 sezon, drugi z resztą odcinków jest tylko po niemiecku (w dubbingu i w napisach xD).
A ja chętnie wezmę, chociaż mam już na epicu (I to była chyba nawet jedna z pierwszych gierek, które dawali tam za darmo), przyjemna gierka :)
No i nie wiem czy ktoś tego nie pisał ostatnio przy jakiejś okazji, ale w bardzo fajny trend niektórzy z indie twórców idą, że przy zapowiedzi/premierze sequela jedynka jest za free.
Z innych przykładów, to cheesing może nie brzmi tak źle, ale też wydaje się jakby miałoby to być jakieś oszukiwanie, aaa chociaż może, to nie musi tego oznaczać - po prostu jest to jakieś rozwiązanie, na które gra pozwala (a czy twórcy zakładają jego możliwość to inna sprawa :D) i jest zazwyczaj łatwiejsze niż ta domyślna opcja. W grach Lariana niektóre przykłady cheesingu są według mnie całkiem "błyskotliwe" w tym na co pozwala gra, jeśli dobrze ogarnia się mechaniki.
Szkoda, że Darek tak pomija fakt, że Spider-man nadal jest najpopularniejszym superbohaterem i filmy z nim na ogół dużo zarabiają, że nadal jest hype na Avengersów jako ten duży event, tym bardziej, że chcą kusić ludzi "starymi dobrymi" postaciami z najlepszej ery uniwersum - i na wielu to działa. I tu można jak najbardziej mieć zarzuty do tych filmów, do Avengersów zwłaszcza, gdy tam jest też bałagan produkcyjny ze scenariuszem, ale nie trzeba się tu silić od razu na teorie jak to oczywiście zakłamuje się w Box Office - bo czemu przy niektórych innych rzeczach tego nie robią? Czy to też jakaś część strategii, żeby sukces był bardziej wiarygodny? xD
Koniec końców w najlepszej wizji takich ludzi wszystko jest okej, uczciwie, fair, jeśli wyniki zgadzałyby się z odczuciami Dareczka i mu podobnych do danych produkcji czy też studia, które je robi - i tylko o to się rozchodzi.
Ogólnie nie narzekam za bardzo na sam 3 akt, bo tam sporo wątków (głównie kończących questy towarzyszy) i lokacji mi się podobało, ale no jednak - w skali mnie też ten akt trochę męczył, finalnie jest tam chyba najwięcej kontentu, a już jednak to ten etap gry, gdzie formuła zaczyna się powoli przejadać. Nadal nie przeszkodziło mi to w skończeniu, a na ogół często mam z tym problem, ale no - jestem przeciwnikiem opinii niektórych graczy z GOLa, którzy narzekali, że Larian zrezygnował z górnego miasta i wyciął część, którą już zrobili, no chyba, że że ta lokacja jakoś mocno by się wyróżniała i miała własną tożsamość, ale na pewno nie chciałbym przedłużenia Wrót Baldura.
Nie kojarzę aż tak Zagrajnika, zawsze wydawał mi się dość taki "typowy", ot, kręci coś sobie, jest niby popularny, ale chyba nie na jakichś kontrowersjach. Natomiast jeśli chodzi o Kiszaka, Arkadiusa, nawet ich koleżków co bardziej zajmują się kinematografią, czyli Drwal, 300 kultura itd., to mam wrażenie, że ich wpływ na opinie dość mocno się zmniejszył. Może inni zaczęli coraz bardziej uświadamiać, że goście dość prosto monetyzują frustracje u danej grupy, może też ich "dramy" napiętrzyły się na tyle, że dały do myślenia, czasami może nawet memowanie tu pomogło (recenzje Gothica 1 remake o Kiszaku xD), no ale tak czy siak mam wrażenie, że mają mniejszą siłę przebicia i społeczność ich zatwardziałych fanów trochę się przerzedziła - bo kiedyś jak ktoś jednego z nich ktoś miał czelność się z nimi nie zgadzać, to od razu respiło się wokół Ciebie kilka osób z pretensjami, że jak śmiesz? A teraz to na ich poletku, pod ich filmami, bardzo często da się znaleźć głosy krytyki.

Niedawno czytałem Centurię i całkiem polecam. Jak ktoś lubi Bersekra to tu są niektóre elementy wspólne w takim "eldritch horrorze" raz na jakiś czas, chociaż nadal jest to bardziej shounen. Gore jest, ale raczej mniej obrazowe, no i nie ma takich innych naleciałości elementów dla dorosłych. Bez większego spoilerowania w treści, to jest o młodym niewolniku, który z biegiem wydarzeń zawiera pakt z nadnaturalną istotą i zyskuje magiczne moce (no jest takim warlockiem z DnD), a i trafia mu się niemowlak do opieki. Tu taki przykładowy panel z jednym z monstrów:
Nawet jak nie interesuje Cię siatka i pewnie do tego pijesz, to w sumie po co? Pewnie i tak standardowo szybko by odpadli nie pokazując się przy tym ze zbyt dobrej strony.
Jest to adaptacja, ale ta w swej definicji pozwala na swobodną interpretację, a więc i zmiany jak dodawanie czy częściej usuwanie jakichś postaci występujących w oryginalnej treści nie jest jakimś wielkim odstępstwem w kinematografii od lat. Jakby była to ekranizacja to można już mieć wszelkie pretensje, chociaż w angielskim takie rozróżnienie nie występuje i mówi się co najwyżej o wiernej adaptacji, ale jest to tak luźne i umowne, że średnio bym się spodziewał przekładania 1 do 1 dzisiaj czegokolwiek.
Ogólnie to zaryzykuję, miałem tego nie robić, bo mnóstwo jest przeciwników tak luźnych adaptacji i w ogóle, nadal draka jakich mało z tą Odyseją nawet w kwestiach, które okazały się fejkiem, ale... bardzo polecam Epic The Musical na YouTube - jest to BARDZO luźna adaptacja w formie musicalu, jak nazwa wskazuje, też opierająca się na Odysei. W samym klimacie piosenek zdaje się dość disneyowska, jednak przy tym nie stroni od elementów dla dorosłego widza w poruszaniu niektórych tematów. Samo wykonanie jest świetne, twórca piosenek (który gra rolę Odyseusza) zyskał po wszystkim sporą popularność i nawet są już plany na animację we współpracy z dużym producentem filmowym, a i teraz pracuje nad Iliadą :) tu link: https://youtu.be/Lun_OMdNi4Q?si=sytlOO-ALrQj5gJz
Co do tego, że jednym z twórców jest CohhCarnage, to tutaj gdybam, ale chyba ma to też wpływ na tak znaną obsadę głosową, bo w końcu dość znany youtuber na tym giereczkowym poletku, to jakieś znajomości w branży ma. No są to naprawdę znane nazwiska, zwłaszcza do takiego pixelartowego indyczka. https://www.youtube.com/watch?v=sVV3RddzOaU
Gdyby była to w ogóle opcja do zagrania, to już by zniechęcała mocno jedna rzecz - brnięcie w związek Logan x Jean, gdzie Jean ma już raczej mocno ustanowiony romans ze Scottem. Ma się wrażenie, że przynajmniej twórcy w marvelu już powoli od tego odchodzą, a tu Insomniac znów to wyciąga i nawet jak jest to oddzielne uniwersum w grze, to i tak przypomina to dość marny wątek w historii tych postaci.
Akurat ogrywam, prawie kończę, no i jak na ogół czasem widzę głosy, że jest to ich najlepsza gierka, no to o ile bawię się dobrze, to aż tak zachwycony niestety nie jestem, ale i tak doceniam jak bardzo rozwinęli ten artstyle i narrację aż do Hadesa.
Wydaje mi się, że dwojga złego chyba lepszy clipping niż aż tak dziwne umiejscowienie miecza, co i tak lewituje : /
Edit: Nie, żeby uważał, że nie zasługuje :D też mi się nie podoba, nawet tak już abstrahując od nastawienia co do słabego nastawienia co do samego filmu, bo trailery nadal mógłby mieć lepsze.
A co do tego "większość z was", to no do niej nie należę, też nie jestem konsolowcem, to nie odsprzedaję płyt, chociaż jakbym był, to raczej bym tego nie robił właśnie z tego względu, że jak już pokocham jakieś tytuły, to już mam pewność doświadczając ich po raz pierwszy, że pewnie będę do nich wracał jak mnie najdzie ochota :) I to się tyczy nie tylko medium gier.

Sprawdzam sobie Soulframe z tej okazji, że dali łatwy dostęp do alfy (dla wszystkich, którzy założą konto 12-13 lipca) iii na razie na pewno przemawia to do mnie bardziej, niż Warframe, jednak mam nadzieję, że zluzują trochę z grindem, bo wydaje się być dość "surowy"... no i oczywiście, żeby technicznie to dopieszczali coraz bardziej, bo bugów trochę jest, no ale jak to w alfie. Na pewno na plus graficzka - no bardzo ładnie to według mnie wygląda jak na darmówkę, z czego oświetlenie no potrafi być naprawdę śliczne. Na plus też ogólny design światotwórczy w tej mieszance fantasy i sci-fi, a i całkiem ładne UI - tu też plus przynajmniej dla mnie, że poza walką i gdy akurat coś nie jest potrzebne, to HUD automatycznie się wyłącza i podbija to immersje. Do czasu aż nie pojawiło się więcej ludzi, to nawet czat mi nie przeszkadzał :)
W EA gra wyszła 6 grudnia 2024, to nawet pełne 2 lata jeszcze nie stuknęły - no i rzekomo z tego wczesnego dostępu jeszcze w tym roku ma wyjść.

Teraz to coś po Divinity od Larianów będzie pośmiewiskiem, ale do dziś pamiętam, jak pod nowo dodaną stroną gry w encyklopedii GOLa postanowiłeś otworzyć komentarze tak absurdalnym teorią, że to jest po prostu wstyd.
edit: a no i muzyczka mi się podoba, chociaż poza OP i ED to najbardziej wpadła mi w ucho ta z trailera i tak czekam, aż zostanie gdzieś oddzielnie udostępniona.
A co do tego, że po 3 latach to już raczej każdy ma wywalone to też straszne uproszczenie. Każdy powinien mieć prawo do powrotu do takiego konta po byle jakim czasie, bo po prostu wraca mu chęć do tego typu rozrywki, może nawet pasji... no i też wypadki chodzą po ludziach, ktoś przez 3 lata może nie być po prostu w stanie przez sytuację życiową, może przez zdrowie - grać, a na domiar złego gdy już się to kończy i chce się wrócić do zainteresowań, to nie możesz.
https://www.youtube.com/watch?v=kjtxjsxIaGI
Polecam tak w temacie, no chyba, że ktoś nie lubi tego formatu inscenizowanych scenek, gdzie jedna osoba gra różne role.
O ile bardzo lubię Clair Obscur, tak tutaj jednak ta turowa część schodzi trochę na drugi plan, a pierwsze skrzypce gra mechanika parowania czy (rzadziej) uników, bo po prostu kontra przy udanej sekwencji czy samo niwelowanie obrażeń jest bardziej efektywne niż ta część "taktyczna", więc średnio jego słowa wydają mi się adekwatne do jego tytułu - no przynajmniej ja miałem takie wrażenie i aż trochę uważam to za grę rytmiczną :D
Edit: No ale jeszcze tu dodam, że uważam ten system nadal za dobry eksperyment w połączeniu gatunkowym i jeśli chcą w to iść dalej w kolejnych tytułach, to mam nadzieję, że po prostu podejmą większą próbę w zbalansowaniu tych mechanik - tutaj czym dalej tym bardziej ta kwestia kulała.
Trochę obawiam się do Archiwum wrócić, bo trochę narzekań się naczytałem na tę piątą część, no ale tak czy siak mam nadzieję, że przynajmniej te sezony będą tak dobre jak książki :D No i kurcze, oby i u Abercrombiego coś ruszyło z tymi adaptacjami. Wiem, że za Diabły ma brać się Cameron, ale no bardzo chciałbym coś z Pierwszego Prawa - a tu o ile jeden tytuł z serii był w planach, tak chyba na tylko tych planach poprzestano :/
Dla mnie pierwszy sezon był bardzo dobry, więc i na ten czekałem, nawet między innymi przez to sięgnąłem po komiksy z X-menami :) Mam nadzieję, że utrzyma poziom iii będzie nawet więcej odcinków z wysoką stawką, jak ten z
spoiler start
akcją w Genoshy.
spoiler stop
Imo jednym i drugim można się cieszyć niezależnie od wieku, ale no przy LEGO jest cała otoczka składania tego i spędza się przy tym czasu, gdzie figurka jest dla samej dekoracji, może też jako zbiór kolekcji... z drugiej strony też jestem w stanie zrozumieć, jak ktoś jakimś większym entuzjastą LEGO nie jest.
A tam, z tym krytykowaniem to chyba nikt nie ma problemów tak naprawdę dopóki jest to normalnie argumentowana opinia - a z tym zawsze bywa różnie. Jeden użytkownik, już nie będę mówił kto, co jakiś czas przypomina, że został szykanowany bo coś o BG3 źle powiedział i fanboje go nienawidzą za odmienną opinię - gdy jak się pamięta jego posty, to po prostu ta "krytyka" skłania się do tego, że nie lubi turówek, w ogóle, więc gierka do kosza. No i jest to niby anegdotyczny przykład, ale wierzę, że jak się rzetelnie argumentuje co się nie podoba, to mało kto się przyczepi, a już zwłaszcza teraz, gdzie już trochę minęło od czasu gdy usunięto minusy, to w ogóle mniej to widać (i jest to może jeden z niewielu dla mnie plusów... w usunięciu minusów).
O ile sam nie piracę gier, tak w pewnych aspektach no trudno tu nie mieć wyrozumiałości co do ludzi. Tu pojawia się problem z dostępnością w latach 90, ale i mowa też o wycenach - gdzie ten problem nadal jest dość aktualny. Często tu pojawia się kontrargument, że gry nie są produktem pierwszej potrzeby i tak dalej, ale jestem zdania, że do wszelkiego rodzaju sztuki (bo imo gry się tu kwalifikują) powinien być łatwy dostęp dla każdego - a i tu też jest jeszcze utrudnienie, że trzeba mieć dany sprzęt, by tego typu mediów doświadczać... no i też co by nie mówić, to piractwo jest akurat bardzo dobre w prezerwacji danych - w tym gier. I to nie tylko jak widać tych starszych, wręcz retro, ale i nowszych tytułów jak z The Crew. Tu wiem, że jest grupka osób, która będzie bronić Ubi własną piersią, ale faktem jest, że kto chciałby w to dzisiaj zagrać i nie kupił kiedyś, to innej opcji nie ma, ale bardzo dobrze, że chociaż taka jest.

Fajnie, jakby przy okazji nowej adaptacji trafiło gdzieś do streamingów poza wypożyczeniem. Niby jest na cda premium, o ile to traktować jako streaming, no ale słabo, że tylko wersja z lektorem.
A jak dla mnie to ogólnie świat Cyberpunka jest dość ciekawy. Z jednej strony przedstawia się tu takie szybkie, energiczne życie, przy tym najczęściej krótkie, by odejść jako legenda, a z drugiej jest tu sporo tej melancholii przez życie w pułapce systemu, też w ramach właśnie tego motywu bycia zapamiętanym przez śmierć, ale i ogólnie samej walki z korporacjami, zatracaniem się człowieczeństwa, czy też własnego "ja" jak w wątku z Johnym i takie powolne momenty, gdzie V ma refleksje co do tych rzeczy, imo bardzo wybrzmiewają w całej narracji i trochę między innymi przez to chce mi się do tego świata wracać i niedługo chyba znów to zrobię :)
Tak sobie, bo o ile kiedyś czekałem, tak te promki na steamie potrafią być małe nawet na summer czy winter sale, no i jeszcze dochodzi fakt, że jako Polacy i tak już mamy dość gorzej z ogólną wyceną gier. Na co bardziej czekam, bo to też chyba często ma miejsce, że równolegle do największych steamowych promocji, to i oficjalni odsprzedawcy też zazwyczaj jakieś wyprzedaże mają, no i tu gdzieś chciałbym złapać Metaphor Re:Fantazio.
Jest to dość normalne z tego względu, że nauczanie może być na różnym poziomie, ktoś może mieć mniejsze predyspozycje do nauki języków, no i co chyba najważniejsze - mniejsze chęci. Ty tu napisałeś, że nauczyłeś się poza edukacją przez media, komiksy, rozmowy, pracę, no i o ile to nie jest coś wyjątkowego, bo właśnie sporo ludzi się tak dokształca w tym zakresie, to jednak jest też sporo innych, którzy nie próbują przełamać tej bariery językowej czy też zaniechali, gdy nie widzieli w tym efektów, no i sięgają tylko po przetłumaczone rzeczy - co też jest według mnie okej i no, życzę, żeby coraz więcej treści otrzymywało lokalizację... chociaż podejścia jakiegoś bojkotu, dawania jedynek za brak polskiej wersji już nie trawię, ale tu się bardziej odnoszę do sytuacji na forum ogólnie, niż konkretnie w tym wątku.
No mi jeden ze znajomych bardzo chwalił, że jeden z lepszych indyków w jakie grał, także trzeba kiedyś w końcu sprawdzić.
Ja to o ile nie widzę nic przeciwko zmianom w adaptacji na papierze, bo te zawsze będą, a i czasem nawet są na plus, to jednak no jest przy tym zawsze to ryzyko, że twórcy robiący adaptację się na tym przejadą i coraz częściej jestem zwolennikiem bycia wiernym oryginałowi jak się da... ALE przy LOTR jest jednak ta sprawa z bałaganem praw do marki i aż tak mnie nie dziwi, że żongluje się pewnymi historiami dodając sporo od siebie. Tutaj mamy odstępstwo na miarę Tauriel z Hobbita, gdzie swoją drogą Peter R. Jackson też przy Hunt for Gollum pracuje, no i o ile jego adaptacja Hobbita nie była na pewno tak dobra jak jego LOTR, to było to nadal całkiem przyjemne fantasy. Jeśli to miałoby podobny poziom to płakać nie będę. No i z tego co pamiętam, to
A co do castingu, no to ja tam się cieszę. Wiem, że sporo ludzi zwłaszcza kiedyś mocno narzekało, że Anye to wciska się wszędzie, ale jestem fanem, to dla mnie to akurat na plus : D i urodę też ma jak najbardziej elfią (i tu też, wiem wiem, że często pada porównanie do Sida przez rozstaw oczu, no ale nigdy nie widziałem tego jako coś, co byłoby wadą pod względem estetycznym w jej ogólnych rysach twarzy).
Ciekawi mnie czy próby z reshade'ami tego nie "naprawią", bo z tego co rozumiem to tu główne zarzuty są do tej kolorystyki. Już jakieś widziałem i rozumiem, że to jeszcze może być nie to, ale może coś się z tego jeszcze wyciągnie.
A co do pomysłu "typka", to cóż, jak brzmi fajnie i tak dalej, to wszystkim tym korpo jest to nie na rękę i nie nastawiałbym się, żeby miało coś takiego powstać, no chyba, że w przypadku jakichś mniej popularnych serwisów - bo to już ma miejsce z Amazon Prime Video i możliwością subskrypcji pośrednio przez to.
Jak nie weźmie znowu Scarpy jako głównego scenarzysty jak przy Napoleonie, Gladiatorze 2, to zawsze jakaś szansa na coś dobrego jest.
Wpadło do listy życzeń, bo imo ten podgatunek (widziałem już ostatnio gdzieś nazwy "Discolike czy coś takiego) bardzo do tego świata pasuje. Trochę szkoda, że nie będzie udźwiękowienia dialogów, ale może cena przy tym będzie bardziej adekwatna :) a i opcje customizacji postaci to jest jakiś fajny mały dodatek - chociaż z rzutu izometrycznego poza fryzurą, to pewnie mało co będzie ją widać.
To może ja się kiedyś skuszę na ten emulator, bo fanem jedynki jestem sporym, o dwójce marzyłem w dzieciństwie na PC (i wyszło jak wyszło... czyli nie wyszło). Jakiś rok czy dwa temu miałem szansę sprawdzić dwójkę przez strumieniowanie na Gamepassie, ale no jednak był ten bardzo niewygodny lag mimo dobrego łącza.
A ja, jako że w oryginały nie grałem, to takie odświeżenia jak Reload, Revival, bardzo chętnie przyjmę - tutaj zwłaszcza cieszą mnie pozytywne opinie jaka to 4 była super.
edit: ale mam tu trochę zgrzyt, bo modele i same portrety wydają mi się jeszcze niedokończone - tak porównując z Personą 3 Reload, to wypadają trochę płasko :/ Także jednak liczę, że jeszcze nad tym pracują.
Szkoda, że poza zapowiedzią, że powstaje (co jednak było wiadome)... no bardzo niewiele pokazano i jedynie co, to można tutaj spekulować ze strzępków tego teasera i z samego logo w jakie motywy celują.
Natomiast co do kwestii, że jak wysoka jest ocena, to powinno się to przekładać od razu na sukces sprzedażowy, no to na ogół nie musi to tak działać - jakby tych 9/10 od mediów branżowych było sporo, a i gracze hucznie ogłosili by to sukcesem, to już jest na to większa szansa, że na fali hajpu gra wyprzeda się w milionach.
No i bardzo fajnie, w Early Access grało mi się bardzo przyjemnie, ale jak już mam farmić surowce na ulepszanie osady i tak dalej, no to wolałem to sobie zostawić na pełną wersję - a wiadomo, że będzie content wipe przez nowy system klasowy.
Mi takie kostki to do bólu kojarzą się z Marvel's Guardians of the Galaxy, bo takiego prostego typu wrogów było sporo zwłaszcza w początkowych etapach.
Most cancers that are going to come back will do so in the first 2 years or so after treatment. After 5 years, you are even less likely to get a recurrence. For some types of cancer, after 10 years your doctor might say that you are cured. - z artykułu "Why some cancers come back" od Cancer Research UK.
Bluelock jest dość niesławne w swej adaptacji za słabą animację, więc no nie dziwi, że wolisz czytać.
Ja pewnie w końcu sprawdzę Druida pod formę wilka, bo na ogół ta klasa ominęła mnie... na ogół w hack$slashach, a i w rpg'ach w sumie też, to na to przyjdzie czas. No i Huntresska też mnie trochę kusi przez tą nową klasę ascendancy, bo tame'owanie unikalnych bossów do mnie przemawia :D

Heh, a tak niektórzy byli pewni jak to nie wyjdzie, a i wszyscy Ci, co czekają, to naiwniacy czy też "pelikany", czyż nie? ;)
edit: mała kompilacja na szybko, bo po tym całym śmianiu się z innych w licznych wątkach, to też wypada to prześmiesznie
Sam nie lubię race swapów, imo w dużej części są dla samej kontrowersji, a i też negatywny skutek jest często taki, że dyskurs o samym filmie często schodzi na dalszy plan, bo po co skupiać się na wadach scenariuszowych, słabej warstwie wizualnej, gdy lepiej skupić się na tym, że jak to elfy czarne (taki przykładzik), a i dla twórców to później wymówka, że no no, krytykują nas, ale głównie rasiści! W przypadku Odysei to też już bardziej możnaby zwrócić uwagę jak już, że tam nie ma Greków (i sami Grecy się o to głównie czepiają z tego co widziałem), nie ma ludzi o Śródziemnomorskiej urodzie, ale skupiono się na tej Helenie, gdy jej rola jest malutka.
W treści też imo już był jakiś dojrzały i może nawet edukacyjny w kwestii idealizmu, bo czym dalej, to wchodziło to mocno pacyfistyczne przesłanie - wręcz w wielu względach naiwne (ale dość świadomie, bo też w samej treści wrogowie czy nawet "te dobre" postacie to wytykały), też fani memowali, że nie wszystko da się załatwić z "talk no jutsu", no ale Naruto dalej tak próbował i jest to całkiem szlachetne :)
Sam nie powtarzałem serii od lat, ale wydaje mi się, że nadal dobrze się trzyma, no ale to samo powiedziałbym też o Dragon Ballu czy One Piece, ale już niezbyt o Bleachu.
Poza grami, to sporo innych medium popkultury: filmy, seriale, książki (głównie fantastyka), anime i mangi, ostatnio też zacząłem sprawdzać bardziej te zachodnie komiksy, z Marvela i DC (chociaż na razie wgryzłem się bardziej w to drugie, przez serie z uniwersum Absolute). Poza tym grafika komputerowa z nastawieniem na digital painting, czasem też tradycyjnie rysuje, dość relatywnie niedawno zacząłem malować, chociaż to dość rzadziej. Trening siłowy to też już niejako hobby, bo na tyle wszedł w nawyk, że daje przyjemność :) Kiedyś do listy dorzuciłbym łucznictwo, bardzo amatorskie, ale nadal fajna zabawa i muszę się zmobilizować, by do tego wrócić.
Przyszła kolej na siedem następnych serii, które w ostatnich dniach otrzymały polskie napisy, a były to: MARRIAGETOXIN, I Want to End this Love Game, Liar Game, Kill Blue oraz duchowy następca Fullmetal Alchemist i hit wiosennego sezonu – Daemons of the Shadow Realm.
To jest jednak 5 następnych serii, a 7 jest ich wszystkich, jeśli już wspominacie o wcześniej dodanych Spy x Family i Witch Hat Atelier.
Oprócz wspomnianej wcześniej „porady” internauta opublikował też odpowiedź na wpisy „rozgoryczonych, niedowartościowanych i zazdrosnych” osób „marnujących czas na krytykowanie jego znakomitego profilu”. Sam siebie nazwał „mistrzem gier” i twierdzi, że „nikt nawet nie zbliża się” do jego „osiągnięć”. Oczywiście wszystkie niepochlebne komentarze są usuwane (rzekomo automatycznie), a i reszta profilu jest równie „skromna”, co cytowana odpowiedź dla „zazdrośników”. Brzmi trochę jak Elon podczas dramy z POE2.

Ehh, czym dalej w przyszłość, tym bardziej gardzę tym, jak Stanowski tak bardzo kierował się na niezależne media, mówił o rzetelnym dziennikarstwie, gdy dziś nie jest mu daleko do starego tvp czy dzisiejszej republiki.
Widzę, że nikt tego tutaj nie pisał, ale są jakieś problemy z pisaniem odpowiedzi na danego posta. Konkretniej: gdy zamiast pisania od razu kliknę w pole tekstowe, zaraz po oznaczonym nicku, to mam całkiem zablokowane pisanie, przez co trzeba zamykać i otwierać okno komentarza, by próbować raz jeszcze.
Niezależnie co się myśli o tej bohaterce, to finalnie na ostatnich pokazach wyszło, że i tak będzie kreator postaci.
Ano, już po Gen V, ale jak czekasz na inne spinoffy, no to Vought Rising wiadomo, że wychodzi, a i The Boys: Mexico na ten moment jest jeszcze w produkcji.
Śmiesznie, że w premierę Zero Parades, jedno ze studiów składająch się z twórców Disco Elysium, daje trailer własnej gry.
https://www.youtube.com/watch?v=eXpxiRIhZXA
I to tak przy okazji, że jesteśmy na forum o grach, to w growej kulturze też istnieje tak wiele głupich stereotypów, które nawet dzisiaj żyją przez media, że jaki to nałóg, że jaka w tym przemoc, że marnowanie życia i kiedy się z tego wyrośnie. Strasznie jest to smutne, a niestety też po prostu głupie.
A co do piwa, to odświeżyłem to sobie dla jajec i wcale nie pisałeś o piciu codziennie, przynajmniej nie na początku - tak jak tutaj, poleciałeś radykalizmami, jak to, cytując dosłownie początek: "Piwo to jest dla dzieci albo dla mentalnych żuli (wiesz 4paczek co wieczór hehe normalnie ładujemy musi być hehe na rozluźnienie hehe)" i jak spadła na Ciebie słuszna krytyka, że co to za bzdury kompletne, to wtedy przeszedłeś do tego chlania codziennie.
Koniec końców nie byłem tak zawiedziony jak przy Stranger Things, no ale jednak - finał bardzo meh, jak i ogólnie sezon miał mnóstwo problemów -
spoiler start
chociaż doceniam zwłaszcza początek, wątek A-Traina bardzo ładnie domknięty, relacja Soldier Boya z synem też na plus, chociaż tu przesadzili z tym częstym zmienianiem zdania. Najgorsze co tu bym zarzucił co do samego finału, że... wszystko poszło tak jak planowali (i to tak bardzo na szybko), poszli, Kimiko strzeliła, zabili, no i nara, jak po nitce. No ewidentnie przydałyby się tu twisty, żeby coś im nie wyszło, żeby była większa desperacja. Niestety może i w tym za bardzo sobie uszczuplili miejsca przez wszelkie sceny filerowe, których równie dobrze mogłoby nie być, a już na pewno nie w finałowym sezonie.
spoiler stop


Wow, no to nieźle z tymi 14 zł. Z tego co patrzę, to czwarta najniższa cena na świecie. Tak dobrze to Polaków chyba dawno nie potraktowano, nawet jak cena mała tak czy siak.

Już pomijając dyskurs kto jest królem w społeczności fanów gatunku (chociaż też, grając w Pillarsy i DOS2/BG3, to wyżej stawiam te drugie), tak takiego taktycznego c-rpga z rzutu izometrycznego, to też chętnie w uniwersum Śródziemia bym przytulił ;) Ta skasowana gierka od Eidos Montreal zrobiła mi w tym kierunku lekkiego smaka, chociaż to miała być z tego co kojarzę bardziej narracyjna przygodówka.
Co do tej niskiej ceny, to wiadomo czy jakieś większe aktualizacje co do zawartości (bo to zapowiedzieli) będą też płatne, czy wliczają się w tę podstawkę?
Owe dzieła z high fantasy mają bardzo bardzo mało, lub w ogóle nic wspólnego z życiem pomimo że są fantasy (ot, paradoks), a Wiedzmin, Gra o tron czy Kingdome Come jakoś mają, i to bardzo dużo mają, wspólnego z życiem, no popatrz xd No według mnie elementy dla dorosłych też nijak nie robią z góry z danego dzieła życiówki, tak jak i ich brak nie musi tego przekreślać. W LOTR takich poważniejszych, "życiowych motywów" też trochę może być. Na przykład dla wielu ta cała relacja Faramira z ojcem może być dość łatwo to utożsamienia się, bo niestety - często u rodziców to porównywanie dzieci występuje i przez to drugie dziecko może z desperacji podejmować dość samodestrukcyjne decyzje. Wychodząc poza LOTR, to w książkach Sandersona, co są właśnie grzeczne w narracji, to też jest życiówki od groma, zwłaszcza w Stormilight Archive, gdzie rozterki nad idealizmem i walka z traumą grają nadrzędne role. W dark fantasy jest tu może większe pole do popisu, że można poruszyć te tematy zahaczające o seks, brutalizm, ale no przecież nie tylko z tym się człowiek musi utożsamiać.
Wolałbyś, żeby marka stała odłogiem i nic już tu nie powstawało, bo będzie to z góry "gównowaceniem historii"? Rozumiem, że tu wiele rzeczy mogło ten niesmak pozostawić, chociaż sam jestem jednak zwolennikiem, żeby próbowano - najlepiej z głową i wybierając do tego zasłużonych twórców (co chyba do tego przypadku pasuje), bo anuż powstanie coś dobrego, a i oryginalnej historii to w żaden sposób nie zepsuje.
Tu chyba bardziej warto atakować mechaniki, które w tych grach są i rzeczywiście mogą uzależniać, niż wrzucać do jednego wora gry free to play jako coś złęgo czy sugerować, że tu nie trzeba mieć skilla i cierpliwości - bo to bardzo często jest po prostu nie prawdą. Fortnite mnie akurat ominął, ale strzelam, że i tam wielu ludzi grało dla rozgrywki i skill jak najbardziej się liczy, no ale też z innych tytułów - moby jak LoL czy Dota, hero shootery jak Overwatch czy Marvel Rivals, no tu trzeba mieć umiejętności na tyle, by rywalizować z innymi na swym poziomie, a też trzeba mieć od groma cierpliwości... chociaż w dużej mierze dla społeczności :D (że tak zrymuję).
Tu jest niestety ta częsta korelacja, że takie mechaniki związane z mikropłatnościami pakuje się, żeby gra na siebie zarabiała, ale też nie jest to nigdy 1 do 1 równe, niektóre to powiedziałbym, że są nawet bardzo "przyjazne konsumentowi" (np. kiedyś grałem w Smite, tam to waluty, za której można było kupywać skiny, to dało się nazbierać tak po prostu, grając, nie płacąc), no i też to z góry nie musi odbierać tej potrzeby wyrabiania umiejętności do rozgrywki.
Hmm, dziwi mnie tu podejście niektórych, bo tak czy siak tak było i będzie, że spora część graczy będzie korzystała z gotowych buildów i zwłaszcza przy POE jest to dość zrozumiałe z tego względu, że drzewko może przytłaczać w swej skali rozbudowania... a sama funkcja? Niewiele zmienia, po prostu kto już tak robi, to nie będzie musiał tego robić w przeglądarce (chociaż pewnie nadal spora częśc przy tym zostanie). Porównywanie tego od razu do przechodzenia się gry samej czy botów to już w ogóle bardzo na wyrost.
Dość długo w Genshina grałem i jest to według mnie dość mylące, by go tutaj do przykładów zaliczać, bo o ile postacie dziecięce są, to jest ich mniej i nie są jakkolwiek seksualizowane, nie ma tam takich mechanik o jakich mowa dalej. Już bardziej można tu zarzuty kierować do seksualizacji kobiet ogólnie - i tu jest co prawda zatarta jest często granica między nastolatkiem a młodym dorosłym, bo postacie rzadko kiedy konkretnie podają swój wiek, ale no to nie jest jednak ten stopień kontrowersji, nie ma tu seksualizacji pod archetyp loli w samym wyglądzie.
A co do argumentu dlaczego akurat w treściach o stylistyce anime tak najbardziej to widać, to powiedziałbym, że po prostu przez zapoczątkowany precedens u japończyków, bo nie ma co ukrywać, takie treści były i są (chociaż mam nadzieję, że jest ich coraz mniej), jest ta nisza loliconów... no i samo to, że prawnie to jakoś przełazi, jest jakieś przyzwolenie na takie odchyły w kulturze - ma wpływ na to, że są tego twórcy.
Co do reprezentowania tego zjawiska w fandomach przez fanarty, animacje itd., rzeczy, które nie są jakoś publikowane przez oficjalne media - tu też jest na to przyzwolenie, bo jest to rzecz znana od dawna w tej konwencji. Tylko co do tego ostatniego jednak, to ogólnie, jakiekolwiek odchyły, kinki, fetysze - moralne lub nie, to ogólnie mają strasznie dużą reprezentację w tworach o takiej stylistyce. Dlaczego? Tu można dywagować, że no tak się przyjęło przez popularność stylistyki, ale i pewnie łatwość tworzenia - bo stylizacja zawsze ma jakieś uproszczenia, niższy próg wejścia (chociaż to też trochę pozory, bo i tu żeby być naprawdę dobrym, to trzeba ogarniać i sam realizm).
Szkoda, że za jakieś odświeżenie LOTRO się nie wezmą, bo rzekomo taka dobra gra, ma swoich wiernych fanów, a i przystosowaniu graficznym do dzisiejszych czasów może zyskało by nowych. No i patrząc na to jak im wychodzą te nowe projekty (czyli wcale, bo co trochę coś z marki anulują), to może tu by przynajmniej projekt sfinalizowano.
Jedyne, co kiedykolwiek „rozważałem”, to umożliwienie graczom rozbicia par Pierre’a i Caroline lub Robina i Demetriusa Tu lepiej nie odmieniać imienia Robin przez przypadki, a już na pewno nie w ten sposób, bo ktoś może sobie mylnie pomyśleć, że Robin to mężczyzna.
*whoops, komentarz nie pod tym postem
No i bardzo fajnie, trochę szkoda, że nie dali tego Duelisty/Gladiatora i upragnionych przez wielu mieczy, ale i tak to jest mnóstwo kontentu i zmian, o które masa ludzi prosiła. Cieszy mnie nowe ascendency dla Monka, bo bardzo lubię, a i jeszcze Druida niezbyt sprawdzałem :)

Pillars of Eternity, muszę w końcu się kiedyś zabrać i do tego wrócić, bo niestety przerwałem i ta przerwa się ciągnie, a ta prerenderowana grafika ma dla mnie jakiś urok - zwłaszcza w drugiej części z tego co widziałem, bo tam modele postaci chyba nie mają takich efektów, że wybijają się trochę z tła.
No jak ostatnio pisałem, Darek na bank ma ten screen na pulpicie, żeby wrzucać go co jakiś czas w postach o GTA - może przez to, że czasem łatwe lajki dostaje i jest zachęcony, co wydaje mi się dość dziwne, gdy tak jak Pan_Bondi pisze, dla marki, która jest takim przerysowanym odbiciem rzeczywistości, to co jest aż tak szokującego czy rażącego w graficzce z dwiema stereotypowymi influencerkami?
A w sumie dodam, jak już zacząłem, ale też mówienie
Trochę kusi, no ale sam nie wiem czy nadal warto, przy wszelkiej krytyce, a i jak sprawdzałem w darmowych weekendach, chyba 2 razy, to też niezbyt się wgryzłem (chociaż no, tu biorę pod uwagę, że nie grałem długo, a i ze świadomością, że tylko sprawdzam - więc mniejsza immersja, brak nastawiania się na kolejne sesje z budowaniem postaci itd.). No i Shin Megami Tensei V tu lekko interesuje, ale jednak przez sam wzgląd Person (co w sumie śmieszne, że to Persony są spinoffem właśnie tego, mimo, że w popularności mocno to przebiły).
Nadal sceptycznie do tego podchodzę przez zmęczenie Nolanową formułą, ale ten trailer przynajmniej wygląda lepiej niż ten pierwszy.
Jeśli skipuje się całe części miasta, to rzeczywiście mogło być to łatwo, chociaż imo mocno mija się to z celem, gdy nie eksploruje się mapy dla poznawania świata, a tu już trzeba czasem kombinować z usypianiem wrogów, poskradać się - gdzie też chyba na najtrudniejszym poziomie ai jest mniej wybaczające w kwestii zauważania gracza. Ogólnie też nie powiedziałbym, żeby to był taki problem jak tutaj... bo Dishonored nie za bardzo jest rpg'em, tylko dość liniową historią i jak ktoś bardzo chce poznać drugie zakończenie, to z ciekawości lepiej zajrzeć na youtube.
No z tym, że rozgrywka jest podstawą, to oczywiście się zgadzam i finalnie to najdłużej trzyma przy każdej z bijatyk. W kwestii World Tour no to właśnie też nie rozumiałem dobrych opinii po obczajaniu tego na gameplayach i ograniu początku. Gdybym się przełamał grać dalej, to obawiam się mieć podobną opinię co 1000iqhere... może jak się gra w to przy założeniu, że jest to złe i przy tym memiczne, nie brać tego na serio, to da się przy tym bawić, ale nadal wątpię, że to dla mnie i na razie zostałem przy arcade/multi.
Abonamenty coraz droższe, coraz bardziej dzielą kontent między sobą, to i niech później panów w garniturach nie dziwi wzrost piractwa (gdzie i tak już jest chyba dość widoczny). Swoją drogą czym większa cena netflixa, tym bardziej kuriozalne jest to 720p w podstawowym pakiecie.
O ile się zgodzę, że fabuły w bijatykach są takie se, to w sumie wolę jak ten taki bardziej rozbudowany tryb narracyjny tryb jest. Za to właśnie lubię nowe Mortale i Injustice od NetherRealm, nawet story mode w Dragon Ball FighterZ, a takie ukrycie za filmem anime jak w Guilty Gear no jest niestety nie dla mnie. W Street Fighterze 6 za ten World Tour z własnym avatarem też kompletnie nie mogę się zabrać :/
Strasznie współczuję : / Ja to miałem sam nie wiem co, bo objawy kolki nerkowej, ale samego kamienia na USG (ze 2 tygodnie później, bo nawet na to było ciężko się dostać) nie wykazało, może jest szansa, że wysikałem go przedtem i za bardzo nie poczułem, a miałem takie wrażenie, że raz coś "cpyknęło" w klozecie..., ale było rano jak obudziłem się na chwilę, gdzie zazwyczaj wtedy czuję się jak pijany, to sam nie wiem xD Same bóle nerek później też były do zniesienia, obeszło się bez ketonalu, same ibuprofeny itd., ale no tę kolkę wspominam najgorzej - pytali mnie w szpitalu na ile mniej więcej oceniam ból w skali od 1 do 10, no to mówię kurcze, że 10, bo nie czułem nigdy gorszego.
No ale, właśnie jak czytałem wtedy o temacie, to o samym "rodzeniu" bardzo często widywałem dość uspokajające opinie, że to lekki, krótki ból, albo dyskomfort, albo właśnie nawet się nie zauważy, no chyba, że przy jakichś naprawdę większych. Tak czy siak, powodzenia oby jak najszybciej to minęło. Co do moczopędności, to polecam fitolizynę w paście, dostępną bez recepty.
Rzekomo Ci insiderzy też mu powiedzieli, że "pewnie wkurzy to fanów, ale i tak chcemy to zrobić hihih"... gdzie strasznie się to nie klei, bo Ubi to jednak korpo, podejmują głupie dezycje, ale bardzo wątpię, że po Shadows będą chcięli jeszcze bardziej przesuwać granice w jechaniu na kontrowersjach, bo finalnie im się to raczej nie opłaciło - a już na pewno wizerunkowo.
Przez to, że coraz częściej kupuję przez któryś z oficjalnych sklepów podawanych przez gg deals, to już tak nie zaglądam, no chyba, żeby porównać z ciekawości jak to mamy gorzej... albo sprawdzić charty, bo to też przydatna opcja.
edit: aj, to miało być w oddzielnym komentarzu
Widziałem, że niektórzy o to J w kategoryzowaniu tego jako jrpg też się czepiają (bo jak to tak, przecież nie jest z Japonii), no ale temu to najbliżej, bo w podstawowych założeniach ten turowy system walki te klasyki jrpg przypomina.
Jak oglądałem pokaz, to lekko zażenował mnie ten fragment, że przez swoje cyrki z The Crew i co to rozpoczęło muszą teraz w ogóle takie rzeczy mówić, uspokajać, bo to już nie jest taka oczywistość.
Nie zeby nawet na poczatku pierdzielenie randoma o filmach mialo jakis wiekszy sens oraz wartosc Imo bardzo ostro. Nie oglądam Marcina za dużo, ale ogólnie inne kanały popkulturowe i taka najzwyklejsza publicystyka ma taki sens, że ludzie dzielą się zajawką, angażują do dyskusji w Internecie i tak dalej. W jego przypadku jest akurat ta dodatnia wartość, że zna się na technikaliach jako operator kamery i zazwyczaj na tym względzie skupia się w materiałach.
A co do miniaturek, to o ile rozumiem zarzut, to i tak daleko temu do poziomu tak czasami nazywanych "grifterów", no i też nie zawsze doszukiwałbym się od razu jechania po danej rzeczy.
Jak projekt z zajawki, by pogadać w temacie, to może nie zależy mu na tym sukcesie jakoś bardzo, póki główny kanał działa.
Mam wrażenie, że JohnDoe od dłuższego czasu trochę boli, że jego własny wątek dość mocno stracił na popularności i na forum to zazwyczaj jest gdzieś zakopany :/ tam to nawet nie próbują już grzać. Tutaj przez to co jakiś czas to jest takie czepialstwo, którego zwłaszcza w kontekście tych Węgier nie do końca rozumiem, bo w tym przypadku prawica ośmieszyła się na setki sposobów, tego nie da się nie widzieć, a tu nagle jakieś pretensje, że co was te Węgry obchodzą, nie ma to wpływu na Polskę itd. itp., gdzie kurde wszystkie stronnictwa polityczne się w tym temacie dookoła wyborów udzielały. No według mnie trochę kuriozum, ale w sumie wątpię, że jest w ogóle sens się produkować.
Darek to ten konkretny screen chyba trzyma na pulpicie, żeby cyklicznie go wrzucać.