Spytajcie producenta batów co myślał o zastąpieniu siły pociągowej konia przez samochód.
Spytajcie producenta batów co myślał o zastąpieniu siły pociągowej konia przez samochód.
Mqaansla Chyba nie rozumiesz, co?
Napisał "mędrzec" który nie potrafi nawet odpowiedzieć na absurdalnie proste pytanie...:
Masz bata w/do samochodu czy nie? (napisałem prościej, może teraz ci się uda)
Ps. A żartownisiom którzy odpowiedzą: Tak nie będę odpowiadał, tylko od razu zgłaszam za demoralizowanie młodzieży :p
Mqaansla no właśnie nic nie mają, dlatego producenci batów zapewne krytykowali samochody. Jak mogłeś tego nie zrozumieć?
Paprykarz Batem (biczem, szpicrutą) konia się poganiało, np.w zobacz jak w dorożce to wygląda. Nie ma koni (bo są auta, tak..?) to i batów nie będzie, a w najlepszym wydaniu popyt spadnie do minimum i producent takowych batów wściekły ??
TL;DR: Podsumowując powyższą wymianę: Nie, baty nie są generalnie wykorzystywane w transporcie samochodowym
Teraz możemy przejść do rzeczy: A czy książki (takie jak wiedźmin chociażby) są wykorzystywane w/przez LLM'y AI?
> A czy książki (takie jak wiedźmin chociażby) są wykorzystywane w/przez LLM'y AI?
Odpowiem sam, bo myślący kontr dyskutanci wiedzą że przegrali i siedzą cicho, ale cała masie GOL'owiczów których wyniki IQ pokrywają się z osią X na skali, wydaje się że pytanie proste i mogą się wykazać, i masowo spamują wątek obelgami (co mam nadzieje zostanie w międzyczasie uprzątnięte)...
Także: Tak, LLM'y AI wykorzystują książki od Sapka i bliżej temu do zastosowań CD Projektu niż zwykłego czytelnictwa.
Wracając do analogi, jest ona błędna w dwóch miejscach - pierwszy raz wyjaśniłem powyżej, bo skoro LLM'y "czytają" książki to żeby analogia z batami miała sens, samochody powinny ANALOGICZNIE z batów korzystać też...
A teraz drugi problem z tą analogią - zakładam, że chodziło o coś co miało pokazać, że naturą postępu jest to że nowe zastępuje stare. Ale jeśli LLM'y potrzebują książek/materiałów do treningu, to w jaki sposób Sapek jest niby przestarzały? Co megakorporacji nie stać NA SUBSKRYPCJE? Więc może wcale nie chodzi o postęp, a bardziej o to, że:
Megakopry najechały zbiory danych niczym armia czerwona i "zabrały" wszystko co nie było gwoździami przybite do podłogi - ale tak jak wtedy tak jak i teraz, nie można za bardzo rzeczy nazwać po imieniu bo zamiast kałachów mają prawników, co jest nawet gorsze... I to jest właśnie problemem a nie żadna "cena postępu" na który 'pożyteczni id....' (określenie formalne/oficjalne) się tutaj powołują. Bo ewentualnej dyskusji dotyczącej faktycznej ceny postępu nie można nawet rozpocząć zanim ta kwestia nie zostanie uregulowana ponieważ każde rozwiązanie wymaga inwestycji, a nie da się się inwestować kiedy silny może sobie powiedzieć "biere" i ot tak wziąć, co świetnie obrazują tysiące lat historii cywilizacji afrykańskiej.
Co gorsza! Kontynuując (prawidłową) analogie z armią czerwoną po swoim wyjściu "palą wszystko co pozostało" zatruwając wielowiekowe dziedzictwo wiedzy i kultury ludzkości generowanym masowo AI-slopem, zatruwając wiedzę która nawet do nich nie należy. Znając życie po to żeby ją później zmonopolizować. Z racji tego że jak już slopu będzie wystarczająco dużo żeby nie można się było przez niego przebić do prawdziwej wiedzy przez kłamstwa, będzie można nam jej czystą/oczyszczoną wersje później sprzedać, chociażby w postaci asystenta odsiewającego bezwartościowy bełkot i fałszywe informacje (umożliwiającego przy okazji absolutną kontrole przez udostępnianie tylko tych informacji które mają usłyszeć owce... zupełnym na pewno przypadkiem)
Pytać się Sapkowskiego o opinię to jakby próbować ugotować zupę z buta: niby coś wyjdzie ale nie jest to smaczne.
Co za kawał wulgarnego człowieka.
A coś Ty taki wrażliwy jest? xd
I tak to ujął w miarę zgrabnie, i elokwentnie. A i nieprawdy to też nie powiedział.
Ja tam lubię metafory, te o erotycznym zabarwieniu również:)
I tam nie pada akurat żaden wulgaryzm btw.
Narzędzia LLM to właśnie to - narzędzia a nie rozwiązanie zastępujące człowieka. Im wcześniej decyzyjni ludzie to zrozumieją tym lepiej. Nawet w takich branżach jak prawo, gdzie LLMy są wielokrotnie wydajniejsze i popełniają znacznie mniej błędów niż ludzie (do pewnego poziomu) - nadal powinien być w łańcuchu człowiek (a nawet zespół) weryfikujący.
Myślę że decyzyjni ludzie doskonale o tym wiedzą. Ale konsekwencją tego że AI to produkty korporacji które inwestują w to masę pieniędzy jest to, że próbuje się przekonać zwykłych ludzi i inwestorów że AI to przyszłość i rewolucja której teraz wszyscy potrzebujemy.
Trzeba pompować bańkę spekulacyjną, bo tym właśnie AI aktualnie jest. Pytanie tylko jak dużą.
Tu krytykuje, a tuż za jego plecami menedżer chce wydać na Hiszpanię tłumaczenie AI...
Zdziwiłbym się, jakby pochwalił SI :P. Czy jest coś, czego nie krytykuje?
Nawet pomijając marudność, to nie dziwi krytyka ai przez kogoś, kto jest twórcą w jakiejś dziedzinie sztuki.
Wczoraj po sporej przerwie sluchalem radia Nowy Swiat, bo akurat audycja z Manem byla. Zdziwilem sie, ze wrzucil jakis kacik muzyczny AI, ale sluchacze go szybko naprostowali :)
No nie wiem, czytając jego dwie ostatnie książki mam wrażenie że jednak ta jakość spadła... zwłaszcza przy tej ostatniej.. jakby to... powiedzieć napisało coś sztucznego :)
Uuu, w obu przypadkach facet nie wiem co mówi. No ale mu też już dawno dworzec odjechał...
Dla mnie całkiem obrazowo odpowiedział na pytanie tej dziewczyny, a i pozazdrościć umiejętności władania obcym językiem, w tym właśnie wieku i przy tylu ludziach.
Co może sądzić na temat AI człowiek którego potencjalnie to AI ma zastąpić? Odpowiedź jest oczywista i pytanie go o to było wyłącznie sprowokowaniem go do mocnej wypowiedzi którą potem można dawać do nagłówków takich artykułów.