No według mnie jest to całkiem normalne, bo łatwo można dać się zaszufladkować w danym typie roli, a tak grając dość różne postacie widać bardziej warsztat aktorski. Ostatnio dopiero po jakimś czasie grając w Resident Evil 3 Remake zapaliła mi się lampka, że hej, ten rusek Nicholai brzmi znajomo, no i był to właśnie Newbon.
spoko, jak mu się skończy hajs to będzie nawet przebierał się za astariona w sklepie spożywczym.
Ile było "wielkich aktorów" którzy też odnosili się dumą a potem pokornie wracali do swoich ról.
To niech, ot zajmie się sadzeniem... na przykład marchewek. Ekhm.