Czyli będzie tak, że gry AAA będą po największym przeliczniku, a indyczki pewnie po tym średnim lub najniższym. I dobrze, od lat nie patrzę w stronę gier AAA bo nie wychodzi zupełnie nic ciekawego, a zgarnąć taniej świeżego indyczka to spoko opcja.
Konwersja wielozmianowa jest najdroższa tylko w 5 krajach. W pozostałych walutowa. I to nierzadko różnice są duże. W sumie w tym wypadku mieliby teoretycznie największy zysk i ta opcja jest najbliższą temu jak funkcjonują w ogóle sklepy internetowe. Ogólnie jestem ciekaw jak będzie wyglądało narzędzie do ustawiania cen - czy deweloper będzie miał podgląd na wszystkie. Bo jeśli tak i ma choć trochę rozumu to zobaczy siłę nabywcza pieniądza i w przypadku takiej Polski zauważy dużą różnice miedzy nią a konwersją wielozmianowa. Ale to gdybanie. Za kilka dni okaże się, co deweloperzy będą wybierać...
Jeśli pojawią się różne wybory to spoko a jeżeli wśród cen będzie dominować konwersja wielozmianowa to niestety lipa :/ Niby to mniej, ale nadal będzie poczucie dymania polskiego gracza.
Witamy Steam w XXI wieku. Jak to mówią, lepiej późno, niż wcale. Bez znaczenia, którą metodę wybiorą deweloperzy/wydawcy i tak będzie taniej. Wątpię, że ktokolwiek zdecyduje się, na drugi wariant, ale wystarczy, że znaczna część wybierze pierwszy.
Innymi słowy zmiana która niczego nie zmieni bo domyślnie ceny mają być ustalane w konwersji wielozmiennej i NIKT cen nie będzie zmieniał bo gdyby chciał to miał taką opcję od bardzo dawna (indywidulane ceny dla każdego kraju) więc po prostu nie będzie im się chciało bawić w te zmiany.
Nikt nie ustawi po sile nabywczej bo będzie się bał że dostanie karę od UE która zażądała tych samych cen na dobra cyfrowe (ale tych samych pensji już nie) we wszystkich krajach Unii.
Takie alienware od Della blokuje Polsce dostęp do gibów z grami twierdząc że "polskie prawo traktuje je jako loterie" muhahahhaaha. W tym zacnym gronie zablokowanych krajów oprócz Polski jest tylko Rosja, Białoruś i Chiny.
Powtórzę to co napisałem kiedyś: tylko masowe skargi do UOKiKu oraz KE mogą urealnić ceny gier na Steamie w Polsce.
W końcu steam się tym zainteresował z korzyściom dla wszystkich.
Raczej z korzyścią dla samego siebie. Już zapomniałeś że Valve uwaliło handel giftami. Jeśli w jednym kraju gra kosztuje 60 USD, w drugim 30 USD, a w trzecim 10 USD tzn. że graczy w pierwszych dwóch krajach taktuje się jako frajerów do dojenia bo gdyby się nie opłacało sprzedawać po 10 to cały świat by płacił po 60.
Dla gry w cenie 70 USD cena wg konwersji po kursie steam to 250 zł (wg faktycznego kursu z dziś to 260 zł) a cena wg tej domyślnej konwersji to 300 zł. Czyli dalej jesteśmy dymani na 40 zł.
Kurs USD z dzisiaj to 3.72 a licząc wg tej wielozmiennej konwersji 4.28...
No i spoko, zobaczymy co na to wydawcy. Lepiej mieć takie opcje niż tylko jeden przelicznik jak do tej pory.
We wszystkich tych wyliczeniach brakuje mi informacji czy ceny podane są z VAT-em, którego np. w USA (strefie dolarowej) nie ma.
Obstawiam że 90% wydawców gier wybierze wielozmianową. Kto chciałby zarabiać mniej ? Każdy chce zawsze mieć wyższe zarobki. Czy ktoś z nas chciałby żeby mu obniżyli wynagrodzenie za pracę czy jednak odwrotnie ?
Wybitny ekonomista z ciebie. Bo przecież człowiek nie ma wyboru, musi kupić grę, nie ważne jaka cena
Jeśli sprzeda 100 kopii po 100zł, to zarobi więcej, niż gdyby sprzedał 20 kopii po 200zł.
Mi to nic nie zmienia bo i tak kupuje gry za tyle ile uważam, że są warte i opieram porównania na podstawie cen promocyjnych czyli cen rynkowych bo dopiero przy promocjach gry kosztują porównywalnie z kluczami i fizycznymi grami na ps5. Dla mnie to czy gra wyjdzie w tym tygodniu i jest nowością, czy wyszła 10-15 lat temu, nic nie zmienia. To, że coś jest nowe nie ma żadnej wartości w przypadku gier a tym się buduję cały hype. Jak mogę kupić gry które są uznawane za najlepsze gry jakie kiedykolwiek powstały za jakieś grosze, tylko dlatego, że mają kilka lub kilkanaście lat a z drugiej strony mam nowość za 300zl to nawet jak zejdzie cena do np. 250zl to mi to nic nie zmienia. To nadal absurdalana cena za zabawkę którą mogą kopiować i sprzedawać bez końca. Jakby chociaż człowiek dostawał grę na nośniku która ma faktycznie wartość. Tutaj gra jest warta te 300zl jak oni ją sprzedają i 0zł w momencie gdy ląduje przypisana do mojego konta. Trzeba cebulić XD