Czytelnik GOL nie ma wątpliwości: kolejny debilny tytuł artykułu.
Przeczytałem to wszystko i nadal nie wiem o co chodzi. Gracze mają wielki ból, bo w studiu po osiągnięciu sukcesu nastąpił rozłam i wielu pracowników odeszło? Takie zjawisko występuje w wielu firmach, to nie jest nic nadzwyczajnego. I nie padło tu żadne słowo, jakoby nowa gra miała być słaba.
Znaczy, nawet jak sam nie orientuję się w zagmatwaniach tej "dramy", tak to jest trochę sednem - Niemniej potencjalne niedoskonałości Aleksandra Rostowa i Roberta Kurvitza całkowicie przesłonił motyw „korporacyjnej intrygi” Ilmara Kompusa oraz nowego zarządu – i fakt, że wielu kluczowych autorów Disco Elysium opuściło szeregi ZA/UM. Innymi słowy, sprawa wpisała się w typową narrację o „chciwych garniturach”, niszczących kreatywność ojców sukcesu udanej gry.
Także społeczność dość mocno wybrała stronę i w sumie takie rzucanie "gra od twórców X", gdzie widać jakie są nastroje (to już było przy pierwszym trailerze), to też trochę strzał w stopę.
Cała ta afera pokazuje tylko jakimi młotami jest większość graczy, papugują jakieś claimy wyjęte głęboko z pupska, wzięte w większości od szukających sensacji youtuberów. Ze studia odeszło podczas całej tej afery jakieś 20-25% zespołu, reszta została. Jasne, to nie jest mało, ale to nawet nie jest połowa i zdecydowana większości ludzi, którzy pracowali przy Disco Elyscium, działa przy kolejnym projekcie. A ludzie w komentarzach się zachowują tak, jakby odeszło tam 95% składu i nowe ZA/UM nie miało nic wspólnego ze starym. Bzdura.
Ehh bezczelne kłamstwo to były słowa "Cyberpunk 2077 działa świetnie na PS4". To to jakaś gównoburza bez powodu. ;)