Wydaje mi się, że poprzeczka zawieszona jest na tyle nisko, że nawet jak byłby to crap, to nie będzie o to większego szumu - jak z Welcome To Raccoon City. Wiem, że filmy z Millą Jovovich jeszcze się podobały, ale no głównie te 2(?) pierwsze i też miały mnóstwo odstępstw od gier.
Gość się niepotrzebnie boi. Większość filmów z serii to takie kupsztale w porównaniu z grami, że fani się już nie będą czepiać, bo i nie mają żadnych oczekiwań.
Sam jestem fanem głównie klasycznych wersji
Tych najnowszych już mi się nawet śledzić nie chciało
Też uważam że poprzeczka jest i tak już nisko zawieszona
Tak czy inaczej krytyków nigdy nie braknie
I tutaj trzeba podkreślić
I dobrze ponieważ reżyser scenograf czy kto tam inny może z tego coś wynieść refleksyjnie zwyczajnie się czegoś nauczyć
Nazywajmy rzeczy po imieniu "psycholi" też nigdy nie braknie zwyczajnie trzeba się na to uodpornić
No chyba że ktoś gdzieś kogoś zacznie stalkować prześladować w życiu prywatnym realnym wysyłać groźby do skrzynki pod dom niszczyć miano własności zagrażać otoczeniu i bliskim itd no to inna bajka
Jeżeli kogoś na takim stanowisku przerasta tylko i wyłącznie opinia anonów w sieci no cóż mogę powiedzieć tylko tyle żeby się przebranżowić ponieważ to już jest objaw płatka śniegu nie wiem czy nawet nie narcyzmu który zgrywa z siebie ofiarę