XDDD, skradanie w Shadows zjada tego przeciętniaka. Niech twórcy zagrają Naoe i zobaczą. Tak dobrego i klimatycznego skradania nie było od lat.
XD zobaczyłem gameplay i fajne takie skradanie, że przeciwnicy nie reagują na podbiegająca bohaterkę, słyszą gwizdanie, ale odgłosów zabójstwa już nie. Pięć kroków dalej ginie towarzysz a ci nadal stoją jak kołki. Pustawe budynki, w których jest tylko skrzynia, ale wróg jej nawet nie sprawdzi - zajebiście "klimatyczne skradanie". Raczej żenujące.
W Styxie też jest multum niedoróbek i głupot, ale nie wyglądają jednak jeszcze aż tak beznadziejnie, bo to też specyficzny humor i puszczanie oko do gracza. To ja jednak wolę Styxa, nawet gdy demo najnowszej części mnie zupełnie nie przekonało.
A może po prostu sam zagraj, zamiast oglądać filmiki u kiszaka, czy innego pajaca, jak to wy tutaj macie w zwyczaju =)
Dokładnie, typ pewnie obejrzał bugi zmontowane przez kiszaka, żeby pasowało do narracji, że to ujowa gra. A jest świetna, zwłaszcza granie Naoe, dla mnie druga najlepsza odsłona.
Przechodzę rocznie więcej gier niż wy obaj razem wzięci, gier nie oglądam. Zresztą nie będę specjalnie kupował gry, by sobie sprawdzić to dobre i klimatyczne skradanie :D pierwszy z brzegu zagraniczny gameplay odpaliłem, by utwierdzić sie w przekonaniu, że post seriousa to bzdury -> https://m.youtube.com/watch?v=QowSw0brbEc&pp=ygUSYWMgc2hhZG93cyBzdGVhbHRo0gcJCaIKAYcqIYzv
Ehh... też nie lubię Kiszaka, ale już drugi raz na forum widzę taką sytuację, że umniejsza się krytyce danych tytułów, bo na pewno są od niego czy innych grifterów, a strasznie dewaluuje to dyskusję. Ja tam też nie jestem zadowolony po samym gameplayu, nie zachęca mnie do kupna (jak wiele rzeczy), ale nawet będąc fanem wielu poprzednich gier z serii to też jakoś bardzo się nie dziwię, no bo skradanie w assassinach zawsze było dość umowne, ze wszelkimi niezbyt wiarygodnymi ułatwiaczami i wspomniane tu rzeczy jak bardzo wybaczające ai wrogów to w serii jest od lat.
Ehh... też nie lubię Kiszaka, ale już drugi raz na forum widzę taką sytuację, że umniejsza się krytyce danych tytułów, bo na pewno są od niego czy innych grifterów, a strasznie dewaluuje to dyskusję. Ja tam też nie jestem zadowolony po samym gameplayu, nie zachęca mnie do kupna (jak wiele rzeczy), ale nawet będąc fanem wielu poprzednich gier z serii to też jakoś bardzo się nie dziwię, no bo skradanie w assassinach zawsze było dość umowne, ze wszelkimi niezbyt wiarygodnymi ułatwiaczami i wspomniane tu rzeczy jak bardzo wybaczające ai wrogów to w serii jest od lat.
Dlatego sprawdziłem o czym pisze serious, by przekonać się, że to troll, albo niezła odklejka.
Marzy mi się AI wrogów z tlou2.
Obie gry mają podobnie growy, czytaj uproszczony, model skradania/skrytobójstwa, w którym powalanie kogoś w towarzystwie innych strażników nikogo nie wzrusza. Różnica na korzyść Styxa jest taka, że poziom wyzwania rośnie wraz z rozgrywką. Więc zamiast skupiać się na skrytobójstwie, które jest po prostu okej, polecam skupić się na ograniczonej ilość animacji i miejscami małej czytelności planszy, bo to dużo mocniej rzutuje na obcowanie ze Styxem.
Już bardziej pasowałoby oglądanie Kemonokko Tsuushin Ushi Musume Bell vs granie w Maid Sister's Service.
Tak patrząc to Corvo, Emily, Billie i Daud by pozamiatał i wszystkimi postaciami z AC jeśli wszystkie gry AC takie są. Jak widziałem gameplay w Styxa to tam jeszcze była jakaś masakra z liniowością gry.
Ciekawe kiedy się doczekamy znowu czegoś ala Dishonored albo stary Thief (bo Thi4f to kiszka).
Raczej trudno o coś w stylu Dishonored czy w ogóle Thiefow. Niby mam kilka nadchodzących produkcji ze skradaniem na liście życzeń, ale co z nich wyjdzie - to się okaże. Możesz sobie sprawdzić Serpens: Eternal Thievery, Neverlooted Dungeon, Finder, Deep State, czy Dreadbound. Niszy nie wypełnią, ale może dostarczą fajnej rozgrywki...
"Dlatego dziwnym jest to, że ktoś jest zachwycony tym elementem w AC, ale ok, lubi to tak uważa"
Przypuszczam, że w grę może wchodzić podejście idzie mi skradanie, to mechanika skradania jest dobra; nie idzie mi skradanie, to mechanika skradania jest zła. A w rzeczywistości skradanie wychodzi, bo jest mocno uproszczone i przeciwnicy udają, że nic nie widzą.
Każda skradanka ma, z konieczności, mniejsze czy większe uproszczenia względem rzeczywistości, bo inaczej tylko garstka osób miałaby samozaparcie, żeby skutecznie przejść choćby najprostszą misję. Ale akurat w Asasynach to jest szczególnie widoczne.
"Skradanie do Dishonored nie ma startu" - teraz to odleciałeś XDDD. Dishonored to gra, gdzie skradanie nie ma nawet sensu, bo możesz wszystkich z łatwością zabić, tak ta gra jest prosta. W Asasynie daje chociaż przewagę, gdzie wykończenie części wrogów po cichu naprawdę się opłaca, zwłaszcza na początku.
Poza tym przeciwnicy w Dishonored to jedne z najgłupszych AI w grach. Jak kogoś zabijesz, czy pozbawisz przytomności, to po chwili jego towarzysz przejdzie po jego zwłokach i będzie stał jak kółek. Tak samo, jak przeskoczysz za murek, to wrogowie automatycznie mówią "cholera, zniknął" i odchodzą. Nie potrafią też wejść na niektóre miejsca tylko będą rzucać kamieniami, jak debile w nieskończoność. Można opowiadać wiele. Ta gra ma fajny klimat i możliwość przechodzenia na różne sposoby, ale skradanką jest fatalną.
Opowiadasz o "słabym" skradaniu w Asasynie, a podobnych, czy nawet gorszych głupot nie dostrzegasz w Dishonored albo po prostu udajesz, że ich nie ma, żeby pasowało do narracji =)
"Dishonored to gra, gdzie skradanie nie ma nawet sensu, bo możesz wszystkich z łatwością zabić, tak ta gra jest prosta."
Dokładnie to samo można powiedzieć o AC. Naoe w boju też sobie poradzi, a jak masz kłopoty, to bierzesz Yasuke i łamiesz Japończyków jak zapałki.
Więc czemu Asasyn jest hejtowany, a Dishonored za to samo już nie? Jak widać słynne podwójne standardy użytkowników gola :D
ja pierd... "słyszą gwizdanie, ale odgłosów zabójstwa już nie. Pięć kroków dalej ginie towarzysz a ci nadal stoją jak kołki." - BO TO K...SĄ WSZYSTKO UMIEJŚTNOŚCI, KTÓRE MOŻESZ ZDOBYĆ.
Aha, czyli zdobywamy umiejętności tego, czy ktoś inny słyszy, czy nie. Czyli gra jest jeszcze głupsza niż myślałem, (choć najpewniej po prostu nie umiesz przelac swoich myśli i pisać poprawnie po polsku). Poza tym wiesz, że możesz odpisać wszystkim w jednym poście? Ale czego się spodziewać po kolejnym pajacu wyjeżdżającym z kiszakiem.
Dishonored to gra, gdzie skradanie nie ma nawet sensu, bo możesz wszystkich z łatwością zabić, tak ta gra jest prosta. W Asasynie daje chociaż przewagę, gdzie wykończenie części wrogów po cichu naprawdę się opłaca, zwłaszcza na początku(...)
" "słyszą gwizdanie, ale odgłosów zabójstwa już nie. Pięć kroków dalej ginie towarzysz a ci nadal stoją jak kołki." - BO TO K...SĄ WSZYSTKO UMIEJŚTNOŚCI, KTÓRE MOŻESZ ZDOBYĆ."
To jest strasznie głupie w takim razie. No ale niech będzie. Animusem można wytłumaczyć każdą głupotę.
"Bowiem Dishonored to bardziej gra akcji,"
Tutaj nie do końca się zgodzę. Na pewno więcej w niej ducha skradanki niż w Asasynach. Fakt, można przechodzić jako grę akcji i jest to równorzędna opcja. Sam jedynkę ukończyłem na 2 sposoby: w pełni korzystając z mocy i usuwając każdego,kto się nawinął i jako duch, który nie zabijał absolutnie nikogo i korzystając (bardzo okazjonalnie) jedynie z podstawowego mignięcia, i świetnie bawiłem się w obu wariantach. Ale jednak twórcy premiują działanie po cichu, jeśli chce się mieć dobre zakończenie.
Mówię o nowych assassynach
W SW outlaws podobno było jeszcze gorzej, ale nie pamiętam dokładnie o co chodziło
I co? 81 do 70 na korzyść AC: Shadows. Krótko mówiąc różnica klasy ??
Pewnie wierzy kiszakowi, czy innym pajacom, filtruje też oceny i czyta tylko negatywne, żeby pasowało do jego opinii, że to zła gra. Pełno takich na golu, nawet nie zagrali, a hejtują.
Jak ta gra jest paskudna. Regress względem tego co było kilka lat temu. Światło potrafi być tak rozpikselowane. Animacje też pozostawiają sporo do życzenia. Gówno gierka. Kupić na steam i oddać po godzinie, bo wystarczy już tyle by zobaczyć, że ta gra to totalny crap.
I co, Assassin’s Creed?”. Niecny goblin szydzi z Ubisoftu, świętując premierę „zdecydowanie najlepszej skradanki od lat”
Nie ma to jak porównać dwie różne gry! Akurat Ubi zrobił jedną z najlepszych skradanek w historii - TC Ghost Recon Wildlands.
Assassin's Creed NIGDY nie był skradanką z prawdziwego zdarzenia, pierwsza część miała bardzo ubogi i ograniczony gameplay i pamiętam z niej, poza parkurem i punktami widokowymi, bezpośrednią walkę ze zbyt silnymi Templariuszami. Później to nadal była gra akcji, gdzie bohater był jednoosobową armią, który potrafił wybić cały Angielski fort w pojedynkę, gdyż przeciwnicy grzecznie czekali na swoją kolej, dopiero Unity próbowało coś zmienić a najlepszy model skradania się jest dopiero w Shadows.
Asasyn to zawsze był parkur a nie skradanie się.

Pomijajac wszystko inne... to promowanie siebie bezpostrednio, atakujac konkurencje w ten sposob jest slabe, tanie i rzadko daje efekty. Czasem daje... ale negatywne. Bo konkurencja okazuje sie calkiem zywa i potrafiaca jeszcze przywalic w zeby.
Ktos chyba stazyste dopuscil do twittera.