JoJo's Bizarre Adventure to odpowiednik Polskich odpustów wiejskich, bez gustu, bez rozsądku, bez sensu... chcesz postrzelać petardy i wyjść wieczorem do remizy? Obejrzyj JoJo's Bizarre Adventure, na jedno wyjdzie. Dla dzieci spoko, jako dorosły, 3/10 zdelegalizowałbym.
A to zabawne całkiem, bo pierwszy sezon na ogół to oceniany jest najgorzej, wręcz niektórzy polecają skipować (nie należę do nich), bo tą swoją tytułową "dziwną" tożsamość seria zyskuje bardziej od drugiego partu. Nawet rozumiem trochę zarzuty, bo na pewno jest to nie dla każdego, na pewno też ma swoje głupotki - tylko, że no bardziej dla komizmu gatunkowego, bo w sporej części jest to komedia, bardzo przerysowana, bardzo podbita do ekstremów (nawet w stylu rysowania, stąd jeszcze te pozy charakterystyczne dla serii). Dodam jeszcze na koniec, że dzieciom to bym tego nie puścił, nawet jak rozumiem, że to taki przytyk w rancie, to no ma jednak trochę dość obrazowych momentów gore.
Aktualna seria miała jeden odcinek a Wy już wymyślacie głupoty typu "jednemu z najlepszych anime tego roku".
Drugi odcinek zaplanowany jest na Październik 2026 (plotka) seria pewnie skończy się w 2027 albo i 2028, więc nie będzie to jedno z najlepszych anime tego roku.
Z PPE możecie sobie podać ręce.
"Fani obawiają się, że przy takim tempie wypuszczania Steel Ball Run: JoJo's Bizarre Adventure zostanie zapomniane zanim dobiegnie końca."
Na swój sposób nie ciężko się zgodzić, sam odpadłem już przy stone ocean,(Pierwszy part, ten zza kratami.) z regularnym seansem.
Prawdopodobnie nadrobię, aczkolwiek za jakichś x lat.
Właśnie dlatego jestem "fanem" seansów w momencie w którym emisja zostaje zakończona, nikt mi immersji nie niszczy, wystarczy być cierpliwym i poczekać, wtedy problem sam znika.(tytułów nie brakuje, idealny termin na nadrabianie innych.)
Przynajmniej dostają sequele adaptacji, jednocześnie nikt ich nie niszczy, ja jako fan Berserka, mogę co najwyżej zazdrościć.(Fani GantZ, jak i wielu innych serii, też mogą zazdrościć.)
Ciekawe co mają powiedzieć ci fani którzy nie dostaną sequela, ponieważ twór okazał się być jedno sezonową reklamą dla pierwowzoru, pomimo ewidentnego popytu, jak na ironię po emisji adaptacji, chociażby: Rakudai Kishi no Cavalry.
No cóż, ludziom nie dogodzisz, płaczą nad byle drobnostką, w między czasie inni oczekują sequela adaptacji, przy zakończonych pierwowzorach, które to zostały poważnie zapomniane, pozdrawiam taki jeden tytuł: Magi.(jak i wiele innych z różnorakich powodów)
Bądźmy poważni, z lekka hiperbola, biorąc pod uwagę w którym to roku JoJo zostało zekranizowane, zarazem ilość sezonów których z emitowano. Zwyczajnie ludzie są niecierpliwi.
Nawet(chyba) takiego lamentu pod ostatnim arcem z Bleach-a nie uświadczyłem, pomimo że jest to tasiemiec. Pierwowzór został zakończony kilkanaście lat wstecz, a ostatni sezon/arc, po przerwie 11? 12? letniej, podzielono na cztery party, gdzie aktualnie czekamy na ostatni, a sama emisja zajęła 3? 4? lata.
Brzmi to o wiele bardziej abstrakcyjnie, bo już tu czuć nutkę komercyjności, dojenie krowy do ostatniej kropli mleka.(Pomimo że ekranizacja jest naprawdę udana.)
Może tu brak transparentności też ludzi boli, bo przy Stone Ocean chyba (?) ten cykl wydawniczy w batchach był ogłoszony wcześniej, a tutaj reżyser to tak powiedział, jakby nie mieli jeszcze tego drugiego odcinka :D No ale będzie jak będzie, ogólnie też mam to podejście, by sobie zakolejkować i obejrzeć po zakończeniu sezonu, bo zwłaszcza przy anime nie widzę za bardzo sensu czekać co tydzień na te 20coś minut.
Co do Magi, to może nie oczekuję, ale no na pewno należę do tej grupy, która chętnie przyjęłaby taką nagłą kontynuację :)
Wtedy bym się nie zdziwił, brak transparentności to akurat nic kolorowego, i faktycznie możnaby się obawiać o przyszłość serii.
Wiele serii nie zostało dokończonych, o chociażby wewnętrzne zgrzyty zza kulisami.
Tak jak wiele serii zostało zmasakrowanych, wymienianiem personelu niczym rękawiczkami.
Aczkolwiek, przy JoJo raczej powątpiewam.
Zbyt ikoniczna marka, zbyt dobrze się sprzedaje, wątpię aby coś miało zagrozić, zwłaszcza po tylu sezonach jak i latach, ale ręki uciąc sobie nie dam, za długo siedzę w tej popkulturze, tutaj niestety wszystko jest możliwe.
Tak czy inaczej, lepsze to niż sytuacja w której autor ma problemy zdrowotne, chętnie bym ujrzał jakiś sequel do Hunter x Hunter.