Wlasnie uwazam ze gracze sa najlepszymi osobami do rezyseri gier zwlaszcza z glebokim lorem.
Najlepszy przyklad to fanowski film na podstawie Buckshot Roullete. Mowienie ze nikt z obsady nie musi grac w gry zeby wcielic sie w role to jest takie pierdololo bo im sie po prostu nie chce albo nie rozumieja materialu zrodlowego.
Polecam obejrzec:
https://www.youtube.com/watch?v=OCsJ4w1j8KA
Mowienie ze nikt z obsady nie musi grac w gry zeby wcielic sie w role to jest takie pierdololo bo im sie po prostu nie chce albo nie rozumieja materialu zrodlowego.
Bracie, gdybyś wiedział jak dokładnie wygląda przygotowywanie się do roli, to byś tak nie pisał.
Aktor mający zagrać zupełnie nową postać, który dobrze zna gry ma potencjalnie dużo trudniejsze zadanie wykreowania postaci a to z tego względu, że chcąc nie chcąc sugerowałby się doświadczeniami związanymi właśnie z tym co w grze przeżył i/lub unikał powielania pewnych charakterystycznych, dla spotkanych w rozgrywce postaci, elementów. Role, aktorzy tworzą mając scenariusz i opis bohatera - do tego nie musisz znać materiału źródłowego. Co więcej, jeżeli coś jest niejasne (coś co wynika ze specyfiki danego dzieła), to ma kontakt z odpowiednimi ludźmi, którzy mogą dodatkowo nakreślić sytuację i wspomóc go w tym procesie.
Jeżeli scenariusz był przygotowywany we współpracy czy choćby pod okiem kogokolwiek zaznajomionego, to tyle wystarczy, reszta to już realizacja a zatem umiejętności ekipy filmowej.
widze ze mamy aktora na pokladzie
Bracie, gdybyś wiedział jak dokładnie wygląda przygotowywanie się do roli, to byś tak nie pisał.
Według mnie, to akurat znajomość źródłowa u aktora to taka mile widziana cecha, ale absolutnie niekonieczna (tym bardziej, jak postać jest nowa w tym świecie) - to się tyczy scenarzystów, reżyserów, no i najlepiej osoby kierujące zespołami od kostiumów, scenografii.
I przede wszystkim Showrunnerów. A niestety z tym słabo.