Dwayne Johnson to byłby gwóźdź do trumny tej produkcji. Dziwią mnie ludzie którzy w obsadzie chcą koniecznie widzieć warunki fizyczne obsadzonych aktorów a wszystko inne idzie na dalszy plan.
Facet ma trochę zbyt jowialną mordę jak na Kratosa, zero tej brutalnej surowości, no ale i tak ostatecznie najważniejsze są scenariusz, reżyseria i realizacja.