Ma chłop troche racji. Prawde mówiąc od czasu Battleftonta 2, EA nie odwaliło już żadnej tak dużej akcji. Robią swoje, czasem lepiej a czasem gorzej ale sie zbyt nie wychylają. W porównaniu z tym co robi teraz Ubisoft, Nintendo czy MS, Sony to Electronic Arts to aktualnie aniołek.
Nawet jeśli się ktoś nie zgadza z jego opinią, to nie zapominajmy że bez pomocy Elektoników nie byłoby A Way Out, a potem It Takes Two i Split Fiction. Wiec nie dziwne że Fares ich broni bo sporo im zawdzięcza i ja szanuje takie podejście.
Jak EA zawsze będzie u mnie na "czarnej liście" tak przyznam Ci rację - wypuścili przez ostatnie kilka lat parę fajnych gier, w które faktycznie nie ingerowali i dali twórcą swobodę.
Wiadomo, nie jest to święta firma i kij im w oko za monetyzację większości ich "dużych" projektów, ale fakt jest taki, że inni też mają sporo za uszami.
Nintendo to takie typowe yin yang - z jednej strony wesołe, kolorowe i przyjazne gry, z drugiej skrajnie bezduszna i zła korporacja, która za najmniejszą rzecz dojedzie każdego kto nie gra wedle jej zasad.
Ubisoft pluje fanom w twarz niszcząc ulubione marki, skupiając się na ideologicznej propagandzie i wypuszczając po prostu mierne gry za grubą kasę.
Microsoft i Sony to typowe zachłanne korpoludki patrzące w Excella - albo spełniasz plan (który sami narzuciliśmy), albo ucinamy łeb.
Tak czy owak - wszystkie te firmy (z EA włącznie) to jednak ta "ciemna strona mocy" gamingowego światka - kto zasługuje na najgorszego ciężko stwierdzić... choć jak na mnie jednak ostatnimi laty Ubisoft wiedzie prym.
Ostatnio EA nie odwala dużych szopek, ale w przeszłosci potrafili odwalać naprawdę grube akcje, co gracze pamiętają.
Zresztą zobaczymy, czy zlikwidują chociażby takie Bioware.
Jakby zlikwidowali nawet i w ostatnich latach, to chyba już nie byłoby o to takiego szumu, jak kiedyś :/
Koleś zapomniał o jednej ważnej rzeczy - gry. Coby nie mówić, to Sony czy Nintendo dowozi swoje gry. Sony nie robi już tylu gier co kiedyś na jedną generację, ale każda ich kolejna gra, to pewnik, że będzie do przynajmniej bardzo dobra gra. To samo Nintendo.
MS też mimo, że w gry praktycznie "nie gra", to coś dam w miarę sensownego od czasu do czasu mają.
A EA kompletnie nie ma nic, w co warto byłoby zagrać w pierwszej kolejności niż kilkanaście gier w danym roku innych twóców.
Gdyby nie program EA Partners, to już w ogóle nie byłoby, o czym gadać przez większą część czasu.
W porównaniu do Sony czy Nintendo - EA wypuszcza jedną dobrą grę na kilka ładnych lat.
Trochę fakt - Sony, MS czy Nintendo jak bezduszne i złe, tak faktycznie na ogół dowożą swoje projekty na przynajmniej dobrym poziomie... bo muszą, gdyż te ich gry mają jednocześnie sprzedawać ich konsolę.
Tak czy siak, EA nie ma tyle hitów co wyżej wymienione i samo skupia się na odgrzewaniu kotletów po raz setny.