Polski deweloper daje w Polsce prawie największą cenę na świecie. Sam stwierdza, że zmiana ceny to dla niego 2 minuty roboty. Dlaczego tego nie zrobi? Czysta złośliwość, bo polscy gracze nie zrozumieli fenomenu jego gry.
Absurd. A ludzie jeszcze go usprawiedliwiają, bo "to tylko 23 zł". Potem te same osoby się dziwią, że w Polsce jedzenie i kosmetyki kosztują więcej, niż w Niemczech. W końcu "to tylko 23 zł".

Ehh...
Ktos mu powinien uswiadomic ze istnieja takie pojecia jak PR i POTENCJALNY klient. I ze to jego zadaniem jest do tego klienta dotrzec i zrobic mu dobrze, nie odwrotnie.
Powinien skakac na uszach, bo tutaj potencjalny klient sam sie upomina i puka do drzwi, tylko trzeba go wysluchac i nie byc "este developere! Mi sie nalezy!".
lol jaki koles. Zreszta sporo jest takich w indykownii.
Zaplacili by za jeden kurs marketingu dla noobow, albo ksiazke kupili to bym im sie w sprzedazy zwrocilo kilkakrotnie.
EDIT: Ludzie powyzej piszacy "to tylko 23 zlote" maja troche waskawy sposob myslenia. Nie o to tutaj chodzi.
Przecież tu nie chodzi o to że w euro jest 2zł drożej niż w zł ale o niespotykane chamstwo i buractwo developera
Developer, przelicznik wiadomka. Ale mnie tam zawsze bawią te simpki w komentarzach, co bronią np. wysokich cen, decyzji korporacji itp. Ciekawe z czego to wynika? Niski testosteron? niskie poczucie wartości w rzeczywistym świecie? Stanie po stronie np. korporacji, celebryty czy jakiegoś małego dewelopera daje im poczucie tej wartości? W sensie jaki jest logiczny sens w obronie tego, że w PL gry mają z automatu wyższe ceny niż w innych krajach? to czy to 23 zł tego nie zmienia (bo w sumie czemu ty płacisz 23 zł, ale Amerykanin 18?)?
No chyba, że to chodzi o to, że jak chłop zapłaci o te 5 zł więcej niż Amerykanin to się jak wilk z łol strit :P.
Co ciekawe takie papużki są wszędzie, np. bronią słabego i drogiego żarcia u Gesslerowej - "nie stać cie dlatego cie boli" albo " to jedzenie dla wyższych sfer" :).
Pomijając cenę tej gry, deweloper okazał się szalenie antypatyczny. Można było to załatwić miło i z żartem, ale kazał wszystkim 'wypi3rdalać'.. Nie wróżę tutaj sukcesu, wiele polskich gier wybiło się na darmowej promocji polskich internautow, którzy ochoczo głosują na plebiscytach czy robią po prostu szum w sieci o danym tytule.. Tutaj twórca był zbyt głupi, żeby z tego skorzystać.

„Polacy nie kupują mojej gry. Dla KOGO mam regulować tę cenę?”
Z tego co widzę to nikt nie kupuje tej gry. Ile sztuk kupili np. Meksykanie, że dostali niższą cenę hmm? Autorowi po prostu dupa pękła, że gry nikt nie chciał i akurat polskich graczy miał blisko do pyskówki.
"Polacy nie kupują mojej gry. Dla KOGO mam regulować tę cenę?”. Brawo za szczerą prawde . Do roszczeń i wymagań pierwsi ale przy kasie ostatni. W podziękowaniu za wydanie pełnego spolszczenia w grze The Thaumaturge, którego pierwotnie ze względów finansowych nie było ustawila się kolejka...w zatoce.
No faktycznie te 23zł to za dużo, za darmo się należy i to na wczoraj
~Cebulaczek 2026
No faktycznie te 23zł to za dużo, za darmo się należy i to na wczoraj
~Cebulaczek 2026
Mojej? Myślisz że jestem deweloperem tej gry?
Ja tylko jestem zainteresowany zakupem i mnie rufa nie boli o 13zł różnicy.
No tak aczkolwiek za to ciebie boli już fakt że są sprytniejsi od ciebie ludzie
Również boli ciebie fakt że ktoś inny w przeciwieństwie do ciebie zwyczajnie siebie szanuje a już zwłaszcza wartość pieniądza
Wiesz? tak czytam te twoje wypociny i sobie myślę że albo banan albo kompleksy albo przysłowiowy debil albo gówniak z kieszonkowym albo troll no ostatecznie sam developer któremu z rury pociekło bo nikt tej urokliwej bajeczki nie chce kupić tak jak tej jego zapyziałej giereczki(albo może fetyszysta? no człowiek zagadka)
Dostrzegam podobieństwo brzmicie podobnie tak jakby komuś się coś tam odkleiło PR level master
Baw nas dalej a teraz do nogi burek i odszczeknij

"Burek odszczeknij" , taki sprytny i pełen szacunku komentarz.
Jeszcze trochę i od tak pełnej szacunku a także sprytnej społeczności usłyszę żem gorszy od pewnego niedoszłego austriackiego malarza.
Człowieku bo za grosz w tobie refleksji i to nie jest nawet kwestia poglądów
Rozmowa z tobą jest niczym z ścianą
Wyolbrzymiasz i przekręcasz to co ludzie mają na myśli tzw hiperbola tak samo wyolbrzymiasz i przekręcasz to co się do ciebie pisze
Nie dostrzegłem aby ktoś tu ciebie ruską onucą nominował bureczku to są twoje słowa które sam sobie do pyska wkładasz
Jak na ironię brzmisz niczym właśnie ta ruska onuca propagandowo
Srasz się do ludzi pomimo że 80% wpisów tobie deklaruje i to wprost twierdząc łopatologicznie że tu nie chodzi o kilkanaście złotych przy jednym produkcie ty tępy tumanie a o coś innego
Zwyczajnie jesteś opóźniony w rozwoju człowieku
Mam ci to przeliterować?
Liczysz na szacunek? a okazałeś go otoczeniu? narcystyczna świnio
Wielki k***a pan arystokrata i władca co mu słoma z butów wystaje tylko on się liczy tylko on ma racje szkoda że nie dostrzega że wszyscy mu wytykają wiochę umysłową
Człowieku ty masz tak wybujałe ego o sobie że nawet aluzji z odszczeknięciem nie zrozumiałeś
A tak właściwie w dupie to mam żyj w przeświadczeniu że masz racje

Liczysz na szacunek? a okazałeś go otoczeniu?
Ale taki szacunek jaki ty okazujesz? Wyzywa się drugiego człowieka w ramach szacunku?
A wszystko bo ma inne zdanie.
Srasz się do ludzi pomimo że 80% wpisów tobie deklaruje i to wprost twierdząc łopatologicznie że tu nie chodzi o kilkanaście złotych
Wiem. Niektórzy mówili że czepiają się tutaj o to że gry aaa czy że jeszcze coś innego ale też niezwiązanego z tą grą.
I jakbyś jeszcze nie pojął, nie chodzi o to czy mam rację czy nie. Taka jest po prostu moja perspektywa że pultanie się o 13zł to cebula pro max.
Niezależnie od tego kto i jaką se teorię do tego dorobi.
"Polacy nie kupują mojej gry. Dla KOGO mam regulować tę cenę?”. Brawo za szczerą prawde . Do roszczeń i wymagań pierwsi ale przy kasie ostatni. W podziękowaniu za wydanie pełnego spolszczenia w grze The Thaumaturge, którego pierwotnie ze względów finansowych nie było ustawila się kolejka...w zatoce.
Jeśli ceny zmienią się na rozsądne, to nikt nie będzie szukać po szemranych stronkach tańszych alternatyw.

Ehh...

23zł. Jak 23 złote to za dużo to znajdź sobie pracę, albo paru ludzi którym za kaucję butelki do sklepu odniesiesz.
I nie dorabiaj sobie ideologii do czepiania się o zbyt wysoką cenę w bardzo taniej grze.
Nie chodzi o to czy cena jest dość niska czy też nnie. To bardziej walka o sprawiedliwość i trzymanie zapędów korporacji w ryzach (ale to tak dużym ogółem). Chodzi o to że dzisiaj dana cena może nie robi wrażenia ale jak dzisiaj odpuścisz to za 5-10 lat się obsrasz bo znowu przepchną granicę na swoją korzyść. Zobacz jak ochoczo pchają wszystkich w stronę subskrybcji. Dlaczego? Bo mają wtedy kontrolę nad ceną
A cenę co robi wrażenie znajdzie się w tytułach aaa, 250, 300, 350. Nowy standard cenowy.
Już się można obsrać a nie za 5-10 lat, wystarczy szukać w odpowiednim miejscu.
Kontrolę nad ceną już mają, po prostu z subskrypcjami płacisz a nie masz. A korpo to lubi. Ale korpo a nie niezależny deweloper.
Gościu mówił że chodzi o walkę z korporacjami a tu się uskutecznia walkę z małym deweloperem.
A tak poza tym to jaka jest różnica? 5zł? 10zł? Traktowanie jak śmieci bo 10zł droższa gra?
Laptopa jak kupiłem to wydałem znacznie więcej niż te 10zł różnicy w cenie między ceną polską a amerykańską.
I czyja to wina? Steama? Polskiego dewelopera?
Polskie sklepy spekulują cenami ile wlezie jak się okazja trafi i rypią klientów na potęgę, dodatkowo rząd wali podatkami na lewo i prawo.
Jest tego więcej i to większe pieniądze przy których 10zł "nadpłaty" za gierkę to drobnica.
Ok, to jaka różnica w cenie będzie dla Ciebie powodem aby skrytykować dewelopera? Jaka jest graniczna kwota? 30 zł? 50 zł? A może jakiś procent minimalnej krajowej? No ile? Bardzo mnie ciekawi gdzie jest ta granica, po przekroczeniu której przyznasz, że praktyka dewelopera jest nieuczciwa.
Tak szczerze? Mnie osobiście różnica nie interesuje.
Patrzę na cenę.
Pasuje? Kupuję.
Nie pasuje? Nie kupuję.
Chodzi o to że stosunkowo gry są w PL droższe niż gdziekolwiek indziej często o kilkanaście albo kilkadziesiąt % nawet w krajach gdzie np. w pl za tą grę dasz 23 zł a we Francji 10 zł mimo że stosunkowo we Francji zarobki są wyższe i to u nas powinno być taniej jeśli pieniądz ma mniejszą siłę nabywczą
A typ od gry jest po prostu hipokrytą bo zwala winę na kolegów po fachu że zawyżają cenę w Polsce a sam zawyża cenę w Polsce
I ostatecznie przy grze za 23 możesz mieć to w gdzieś bo cena jest mała ale inna jest kwestia jak masz grę za 300 zł w Polsce a ta samą grę na rynku zachodnim zapłacisz 200 zł mimo że np średnia krajowa we Francji to 4k €/msc a w Polsce 2k €/ msc więc nie dość że zarabiasz mniej to płacisz więcej....
Piszę bo robienie wiochy o grę która jest "za droga" bo ma 13zł więcej niż w innym kraju to moim zdaniem idiotyzm.
Jak chceta się pruć to do tego co za 300zł sprzedaje a nie 23.
Mi było głupio jak pisałem z supportem ea by przypisali mi crysis do konta bo miałem na płytce, przypisali ale gra kosztowała nędzne 15zł w sklepie.
Chodziło o fragment
Polskie sklepy spekulują cenami ile wlezie jak się okazja trafi i rypią klientów na potęgę, dodatkowo rząd wali podatkami na lewo i prawo.
W skrócie: Twoja wina bo dajesz się naciągać, sklepy zawyżają cenę bo chętnie się wypinasz.
Odpowiedź:Czasem tak a czasem nie. Np tak przy switch 2 ale nie przy steam decku bo ten u mnie wpadł ze strony steam a nie od zlokalizowanego w polsce sklepu sprzedającego to samo o kilkaset zł drożej.
A gry staram się kupować w trakcie promocji na steamie.

No w sumie racja.
Różnica w cenie gierki indie między ceną polską a zagraniczną wynosi aż 56,52%, a przy teoretycznej grze aaa jest to zaledwie 50%.
I gdy to tak zostawimy to cena gierki indie wygląda bardziej dramatycznie. Ale przybliżmy te różnice.
13zł
150zł
No tutaj już tak imponująco te 56,52% nie wygląda.
Interesowałby cie gdyby we francji gra kosztowała 150 a w polsce 300?
Interesowałoby mnie że kosztuje 300zł, ale nie że we Francji jest tańsza. I poczekałbym na obniżenie ceny, jakieś dobre promo.
"Tak szczerze? Mnie osobiście różnica nie interesuje.
Patrzę na cenę.
Pasuje? Kupuję.
Nie pasuje? Nie kupuję"
Daj spokój, bronisz coś, czego nie da się obronić. Z czasem zrozumiesz, że lepiej odpuścić te młodzieńcze ambicje, bo w tak przegranej spawie więcej można zyskać skłonnością do refleksji. Nie wierzę, że jakby pominąć ambicjonalną dyskusję w necie, to nie widziałbyś problemu w takim podejściu. Patrzysz na cenę i kupujesz? I nie razi Cię, że za 150tysięcy kupujesz Dacię, która w Niemczech jest po 50, bo po prostu chcesz czymś jeździć, a nie stać Cię na Toyotę Yaris, która w Polsce kosztuje 200 tysięcy. No, może jak ktoś kupuje gry za (hojne) kieszonkowe od rodziców, to jeszcze jestem w stanie go zrozumieć, bo koniec końców nie dotyka go to zbytnio. Ale jak pozna się wartość pieniądza, to po prostu człowiek nie chce być oszukiwany i płacić za to samo więcej, niż inni. BEZ POWODU...
Bronię? Nie wiedziałem że bronię.
Cały czas myślałem że wytykam głupotę czepiania się o 13zł różnicy.
Patrzysz na cenę i kupujesz?
Nie wiem jak czytałeś ale nie. Patrzę się na cenę, oceniam i kupuję albo i nie a to w zależności czy mi taka cena pasuje czy nie.
A czy mnie razi? Jakie to ma znaczenie? Moje odczucia tu nic nie zmienią. Zmieniłoby tylko jakbym się zaangażował, coś zorganizował, napisał do odpowiednich ludzi.
Psioczyć na portalu internetowym se mogę. I pewnie bym tak robił, jakbym miał jakieś młodzieńcze ambicje zmiany świata poprzez pisanie postów czy komentarzy w internecie na forum.
spoiler start
Ten komentarz piszę bo lubię, nie by coś zmienić.
spoiler stop
"Piszę bo robienie wiochy o grę która jest "za droga" bo ma 13zł więcej niż w innym kraju to moim zdaniem idiotyzm."
Zdecydowanie protestuję przeciw kategoryzowaniu tego jako "robienie wiochy". Bardziej robieniem wiochy, to jest podejście na zasadzie: Mam produkt i taki sam egzemplarz sprzedam Francuzom za 100zł, Włochom za 100zł, a Hiszpanie niech płacą 120zł. Bo tak, bez dobrego powodu. Niepojęte i szczerze? Wstyd byłoby mi odpowiadać za taki proceder. Przecież to jest hańba. Ohyda.
To jest niepojęty skandal, że Polacy płacą więcej za to samo bez wyraźnego powodu. Spróbuj teraz zrobić taki numer np z USA, to zaraz zacznie się awantura. A jak Polaków ktoś traktuje jak konsumentów gorszej kategorii, zwyczajnie dyskryminuje, to niektórzy próbują udawać, że deszcz pada. To nie żona bita przez męża powinna się wstydzić, tylko odwrotnie. I naprawdę czas aby UOKiK, państwo polskie, UE porządnie się nad tym pochyliły. Bo w drugą stronę, to takie wałki nie przejdą. Przykłady mógłbym mnożyć, zwłaszcza w czasach UE i jednego rynku.
Ludzie, żyjemy w czasach superszybkiego internetu, satelit, superszybkich komputerów. Niech nikt mi nie mówi, że nie można zrobić na Steam przeliczania w czasie rzeczywistym, ustalić minimalnej marży. Gdyby tak było, to nikt nawet by nie pomyślał, że można inaczej... To powinny być różnice w cenach rzędu max 1%.
A facet sprzedaje grę po 23zł, bo nie ma produktu wartego 300zł. Nie rób z niego takiego szlachetnego. Ci co sprzedają po 300zł (ci zły wielcy deweloperzy) zatrudniają całe oddziały pełne ludzi takich jak on, to i cenę mają wyższą. Marża (procentowo) wcale nie musi być lepsza. Często bywa wręcz odwrotnie, co wręcz potrafią wykorzystywać oszuści, bo to tylko 20zł, większość ludzi machnie ręką. Wiele gier po 20zł jest pewnie wartych z 5zł, ale po co ustalać cenę tak nisko, skoro ktoś to chce zagrać i tak kupi po 5, 15, czy 20.
Pisałeś o robieniu wiochy. Niech Valve spróbuje zrobić wyższe ceny np dla Izraela, czy ciemnoskórych (załóżmy, że to możliwe). Zaraz by internet wybuchł i nie przeszłyby żadne wymówki, że to kursy i system tak działają. My nie możemy ot tak pozwalać się traktować w ten sposób. O tym pisałem, bo coś źle zrozumiałeś i cała 2 część Twojego wpisu nie bardzo ma sens jako odpowiedź do mojego. Pisz sobie co chcesz i ile chcesz. Ale czarne pozostanie czarne, a białe białe. Cyfrowy rynek gier to przypadek, gdzie różnice w cenach wynikające z wahań kursów walutowych powinny być najmniejsze z możliwych! Dość słabych wymówek.
Za laptopa sporo więcej zapłaciłem niż za granicą. Sporo więcej niż te 13zł.
Po prostu mnie ta cebula w fotel wgniata. I tak, robienie wiochy. Nie mam innego słowa na zaciekłą walkę o 13zł.
Ci co sprzedają po 300zł (ci zły wielcy deweloperzy) zatrudniają całe oddziały pełne ludzi takich jak on, to i cenę mają wyższą.
I za tą wyższą cenę wydają nierzadko niedopracowane/zabugowane, prostackie i nudne buble. Early access za pełną cenę.
Taką manianę odstawiają że szkoda gadać ale jakby co to trzy stówki się za to należą.
Kto im każe zatrudniać osobno specjalistę od włosów łonowych, specjalistę od piegów na rzyci czy specjalistę od prawidłowej fizyki otyłości brzusznej? Kto tym wspaniałym deweloperom tripyl ej każe przeznaczyć pół budżetu na marketing? Gracze co mają za te gry płacić? Puszczają kasę z dymem poprzez brak umiejętności zarządzania budżetem to muszą se ceną odrobić. Ale to ich wina. Bo to oni źle zarządzają tym gdzie i na co kasa idzie.
I też prawda jest taka że nie porównuję cen zagranicznych z polskimi. Mnie interesuje tylko czy gra mi się podoba i czy polska cena pi pasuje, a nie że jakiś francuzik kupi o kilka zł taniej.
Wiem. Tylko dlaczego przy tej gierce a nie pod grami w których różnica w cenie jest większa niż 13zł? Zresztą też marnuję czas na tłumaczenie że 13zł to nie dużo.
A mogę robić jak do tej pory. Jak cena mi nie pasuje to na wishilstę i na maila od valve czekać że niższa i wtedy kupić i nie przejmować się co w internetach piszą.
W jednym z przypadków deweloper odpowiedział graczom, że nie widzi sensu zmieniać ceny, bo „Polacy nie kupują jego gry”, zamiast chociaż rozważyć korektę cen.
Jeśli regional pricing ma działać uczciwie, a nie tylko generować wyższe ceny przy niezmienionych kursach, to takie podejście trzeba jasno krytykować.
Frostpunk też jest 2 najdroższy na świecie w PLN, a jakoś 11 bit studios nie otrzymało hejtu, ponieważ 11 bit studios trzymało język za zębami zamiast pruć się do już i tak wkur*ionych graczy.
Chłop wyszedł cały w czerwonej farbie na środek encierro i był wielce zdziwiony że go stratowano.
X nie sprawdzę bo profil nie istnieje a co za tym idzie wpis i komentarze. Pamiętam tylko główny wpis i nie było tam obrony przelicznika.
Tutaj ludzie piszą, chyba w większości, że jak to polak ma płacić więcej niż np francuz, a ja tylko wspominam że to tylko 13zł więcej.
Jakieś rodzynki wspominają że to nie chodzi o tę grę, że to o aaa chodzi, porównują do masła za 23zł i jakieś inne. (rodzynki czyli że bardzo rzadkie wpisy, nie chodzi tu o to by kogoś obrazi, mam nadzieję że nie będę musiał tłumaczyć co znaczy rzadkie)
Tak poza tą grą to ludzie się prują na steama a nie na deweloperów. A ten przelicznik to chyba wpływa na wszystkie gry na wszystkich platformach.
Jak laptopa kupowałem to też drożej niż za granicą a to wszystko przez ten przelicznik. Który jest tylko sugestią a nie nakazem.
A ogólnie to wszystko chyba opiera się o to: Nie będę aktualizować bo nie będę ciąć przychodów. Tyle.
W sklepach to samo, ciężkie czasy, koszty rosną, trzeba zwiększyć cenę, ale potem, jak koszty zmaleją, to nie ma komu zmniejszyć cen.
Przecież tu nie chodzi o to że w euro jest 2zł drożej niż w zł ale o niespotykane chamstwo i buractwo developera
Ktos mu powinien uswiadomic ze istnieja takie pojecia jak PR i POTENCJALNY klient. I ze to jego zadaniem jest do tego klienta dotrzec i zrobic mu dobrze, nie odwrotnie.
Powinien skakac na uszach, bo tutaj potencjalny klient sam sie upomina i puka do drzwi, tylko trzeba go wysluchac i nie byc "este developere! Mi sie nalezy!".
lol jaki koles. Zreszta sporo jest takich w indykownii.
Zaplacili by za jeden kurs marketingu dla noobow, albo ksiazke kupili to bym im sie w sprzedazy zwrocilo kilkakrotnie.
EDIT: Ludzie powyzej piszacy "to tylko 23 zlote" maja troche waskawy sposob myslenia. Nie o to tutaj chodzi.
Zrób swoją produkcję, przeprowadź marketing, zobacz jaki to kawałek chleba - i wtedy będziesz dawał lekcje z marketingu w Polsce.
Polski deweloper daje w Polsce prawie największą cenę na świecie. Sam stwierdza, że zmiana ceny to dla niego 2 minuty roboty. Dlaczego tego nie zrobi? Czysta złośliwość, bo polscy gracze nie zrozumieli fenomenu jego gry.
Absurd. A ludzie jeszcze go usprawiedliwiają, bo "to tylko 23 zł". Potem te same osoby się dziwią, że w Polsce jedzenie i kosmetyki kosztują więcej, niż w Niemczech. W końcu "to tylko 23 zł".
Polska to wciąż w dużej mierze kraj niewolników i jełopów. Zarobki traktują jak coś co ma wystarczyć od 1 do 1. Mylą pensje z kieszonkowym. Im biedniejszy tym szybszy do stwierdzenia "to tylko"
1) Jego wpis to dorabianie argumentów do tezy: nie macie racji, ja wiem najlepiej. Rzuca absurdalną tezę. Problemem nie jest to, że deweloperom nie chce się ręcznie sterować cenami dla Polaków, a zamiast tego wybierają automatyczne ustawienia. To jest szybkie, wygodne, każdy zrobiłby tak na ich miejscu. Po to jest taka funkcja. Trudno wymagać, aby ktoś teraz śledził kursy wszystkich walut, przeliczał ceny i sprawdzał, czy na jakimś małym rynku w skali świata przypadkiem notowania nie ułożyły się tak, że płaci się 10-20% więcej... Przecież studio na tym nie traci (bezpośrednio).
2) Tezie, że po prostu próbuje się zamądrzyć dowodzi fakt, że sam nie miał ochoty dostosowywać cen nawet dla ojczystego kraju, gdzie jest w pełni świadomy problemu. Linia obrony, że nikt nie kupuje moich gier jest śmieszna i dziecinna. Oferować coś na rynku i jednocześnie płakać, że nie ma popytu - to wyjdź ze steam i nie sprzedewaj gry Polakom. Co ma za znaczenie: jeden, czy milion nabywców. Każdy z osobna jest kantowany poprzez te przeliczniki. O to tu chodzi, nie o skalę. Reakcja wulgaryzmami stanowi gwóźdź do trumny. Chciał zabłysnąć, liczył, że na kanale lewicy nie będzie nikogo, kto będzie zorientowany w temacie, a tu zdziwienie i frustracja, gdy zamiast gwiazdą z branży stał się wykpionym ignorantem.
Albo tego jednego polskiego dewelopera co ustawia ceny jak zagraniczni, np ci od gry my voice zoo.
Deweloper ci ładnie wytłumaczył, że to nie jest wina przelicznika na Steam. Daje taką cenę, bo może. Bo wie, że znajdą się osoby, które zawsze powiedzą, że "to tylko", nawet jeśli zagranicą będzie 20% taniej :) Ten sam mechanizm działa w przypadku innych produktów.

A nie wytłumaczył przypadkiem że nie aktualizuje ceny bo polacy jego gry nie kupują?
Z innymi produktami jest tak że jest różna cena w zależności od sklepu w jakim się kupuje. To samo można kupić taniej i drożej w zależności od wybranego sklepu.
W giereczkowie ceny tego samego produktu są takie same i to niezależnie od sklepu. Tutaj mówię że tylko 13zł ale zwykle grę dodaję na wishlistę i kupuję jak jest przecena.
No ale jak jest przecena i to nie zawsze mi się śpieszy z zakupem, np jak cena jest niższa tylko o 13zł.
Powodzenia z kupowaniem tylko tego co nie jest taniej za granicą.
Już po tych podwójnych pytajnikach i spacji przed nimi widać, że to jakiś przygłup
Ale kogo obchodzi jakiś developer co wydał grę w którą zagrało 5 osób albo jakiś przegryw z pepegą na twitterze co chciał zabłysnąć? Uwielbiam artykuły, które są oparte na wysrywach jakiś neckbeardów na twitterze, ale jak widać po komentarzach wywołuje to porządany efekt. Jedynym problemem jest to, że mamy przelicznik 4.86 zł za euro na Steamie i należy to zaktualizować bez zbędnego pitolenia. Jest strona kursnasteam i można podpisać petycje.
Polacy nie kupują mojej gry. Dla KOGO mam regulować tę cenę?
Dla Ukraińców, Wietnamczyków, Hindusów, Pakistańczyków... wielu z nich dziś także operuje złotówką.
Pomijając cenę tej gry, deweloper okazał się szalenie antypatyczny. Można było to załatwić miło i z żartem, ale kazał wszystkim 'wypi3rdalać'.. Nie wróżę tutaj sukcesu, wiele polskich gier wybiło się na darmowej promocji polskich internautow, którzy ochoczo głosują na plebiscytach czy robią po prostu szum w sieci o danym tytule.. Tutaj twórca był zbyt głupi, żeby z tego skorzystać.
Developer, przelicznik wiadomka. Ale mnie tam zawsze bawią te simpki w komentarzach, co bronią np. wysokich cen, decyzji korporacji itp. Ciekawe z czego to wynika? Niski testosteron? niskie poczucie wartości w rzeczywistym świecie? Stanie po stronie np. korporacji, celebryty czy jakiegoś małego dewelopera daje im poczucie tej wartości? W sensie jaki jest logiczny sens w obronie tego, że w PL gry mają z automatu wyższe ceny niż w innych krajach? to czy to 23 zł tego nie zmienia (bo w sumie czemu ty płacisz 23 zł, ale Amerykanin 18?)?
No chyba, że to chodzi o to, że jak chłop zapłaci o te 5 zł więcej niż Amerykanin to się jak wilk z łol strit :P.
Co ciekawe takie papużki są wszędzie, np. bronią słabego i drogiego żarcia u Gesslerowej - "nie stać cie dlatego cie boli" albo " to jedzenie dla wyższych sfer" :).
Dokładnie nad tym samym zacząłem się zastanawiać po przeczytaniu postów w tym wątku. Deweloper każe płacić Polakom kilka procent więcej za grę bez ŻADNEGO sensownego powodu i jakimś dziwnym trafem znajdują się ludzie, którzy tego bronią. Niepojęte to jest. To nie ma sensu xD Może faktycznie to jest jakiś przedziwny mechanizm oszukiwania samego siebie i budowania poczucia jakiegoś elitaryzmu czy coś w tym stylu.
Spróbuj wprowadzić jakiś produkt do małej Polski, gdzie wszyscy biją pianę o 5 zł, narzekają i mają roszczenia do supportu, a potem do wielkich USA - to zrozumiesz dlaczego tam opłaca się sprzedawać taniej.
Podpowiem: chodzi chociażby o efekt skali i mentalność klienta - co zresztą widać po tym artykule i komentarzach.
Jestem pod wrażeniem, że w tej dyskusji pojawił się screenshot z panelu do uzupełniania cen akurat w taki sposób, że nie widać wielgachnego kolorowego przycisku Recommended prices uzupełniającego rekomendowane ceny. Poglądowo można to podejrzeć tutaj: https://x.com/pawelec80/status/2024639777270911374/photo/1
Większość tu chyba nie słyszała tu o nie-podcinaniu swego przekazu...1.szy x czytam otym problemie cen, ale dlaczego niby miałbym brać s. pastwienia się nad mniejszym twórcą za przyznanie, iż Polacy nie są jego docelową widownią?...
Za to kto ta Lewica ?
Ale w sumie mu się nie dziwię.
Jeśli zrobię grę dla konkretnej grupy etnicznej (w tym przypadku Japonii) to dbam by mój docelowy klient był zadbany.
On też mógłby zmieniać cenę na każdym rynku. Ale nie ma klientów więc po co?
Dostosowuje cenę, lokalizuje gre, upewniam się że gra jest zgodna z (uniwersum, zasadami sztuki czy na podstawie czego grab powstała etc.)
To przerażające, że znajomość języka polskiego przez Polaków, jest coraz gorsza. Widzę, że już nie tylko gramatyka i ortografia leżą, ale też zrozumienie podstawowych słów.
chyba "PR" nie wszedł bo teraz jest
"@SCGStudioNet
This account doesn’t exist"
ciekawe, iście profesjonalne podejście do klienta, czemu polacy mają płacić więcej bo się nie sprzedaje u nas ? niby polak ale chyba nie zna polskich realiów
Przecież ten koleś z SCG Studio ma racje - nie warto zmieniać cen i poświęcać czas na coś, co nie przyniesie finalnego większego zysku niż czas i zasoby na to poświęcone.
Dokładnie to samo robi praktycznie każda firma sprzedającą na Steam - wychodzi im z tabelek w ecelu, że nie warto zawracać sobie głowy dostosowywanie cen do rynku. Ludzie myślą, że to tylko zwykłe kliknięcie w poszczególne okienko na steam i ręczna zmiana. Dla firmy liczą się dane - musi mieć badanie, które jasno wskaże, jaka jest odpowiednia cena dla danego kraju. To nie jest tak, że szef powie, do jakiegoś pracownika, by pozmieniał - muszą mieć badanie rynku. Bo jak jest odpowiednia cena w PLN dla gry kosztującej 59.99E? Dlaczego akurat taka, a nie inna? Muszą być na to analizy rynkowe. Dlatego w exelu wychodzi im, że zabawa w to nie ma sensu.
Gdyby miało to przełożenie na zyski większe niż wydatki na to poświęcone, każde korpo zrobiłoby to w pierwszej kolejności.
Ktoś chyba stwierdził, że nawet negatywny PR mu bardziej pomoże niż brak PRu. Nie sądzę, ale niezła próba, inaczej bym nie usłyszał o takim studiu
Dawno już nie kupilem gry bezpośrednio na steam,
od x czasu kupuje na cd keys (loaded teraz) bo wychodzi taniej (27% standard tak do dwóch tygodni przed premierą) w dzień premiery dostaje link emailemi aktywuje na steam.
W następny piątek dojdzie kolejna do
kolekcji.

„Polacy nie kupują mojej gry. Dla KOGO mam regulować tę cenę?”
Z tego co widzę to nikt nie kupuje tej gry. Ile sztuk kupili np. Meksykanie, że dostali niższą cenę hmm? Autorowi po prostu dupa pękła, że gry nikt nie chciał i akurat polskich graczy miał blisko do pyskówki.
Właśnie kupiłem tę grę w keyshopie za 3,5 zł tylko po to żeby wystawić negatywną opinię i napisać w niej jej autorowi jakim jest mentalnym zerem.
Niby czemu
O kurczak, fucktycznie :)
To nie ma żadnego znaczenia i ameryki nie odkryłeś bo valve lata temu zaczęło manipulować ocenami.
Liczy się to że opinia jest negatywna i każdy może sobie przeczytać dlaczego taka jest. Ja przykładowo nigdy nie czytam opinii pozytywnych. Czytam wyłącznie negatywne sprawdzając czy powtarzają się w nich te same argumenty za właśnie taką a nie inną opinią.
I zdziwieni pozniej ze polacy piraca gry... nie kazdy piraci ze wzgledow finansowych. Jak widze np gre ktora dla polaka kosztuje najwiecej na swiecie a mimo to nie ma polskiej sciezki dzwiekowej (ale jezyk malp juz jest[rosyjski] a i malpy placa oczywiscie mniej) to jak mam sobie wytlumaczyc wydanie ciezko zarobionych pieniedzy? Powinien byc przepis ktory mowi ze jak sprzedajesz gre w polsce bez pelnego spolszczenia gry to mozesz dac cene max 50% ceny ktora obowiazuje w innych krajach. I wtedy moze dorzuca te kilka usd do produkcji udzwiekowienia (dubbing). I tak wiem ile kosztuje udzwiekowienie w kosztach i wciaz to nie jest duza kwota. Ale nie. Lepiej robic dubbing dla krajow gdzie spora wiekszosc spoleczenstwa popiera najazd na inne kraje w celu (tu wstaw jedno z debilnych tlumaczen ich szczekaczy). Steam tez przyklada do tego reke bo przy okazji inwazji powinni zbanowac malpy pernamentnie wraz z odebraniem kazdej licencji na gry. Ale kasa musi sie zgadzac. Smutne czasy. Nie dawajcie sie naciagac.
Ale wiesz że miliony osób poza Rosją też używają języka rosyjskiego? Wiesz prawda? Gry mają takie języki na które opłaca się je tłumaczyć. Na polski się nie opłaca. Ale to nie jest wina piractwo w Polsce tylko absurdalnych cen gier totalne niedopasowanych do siły nabywczej przeciętnego Kowalskiego.
Problem w tym, że wprowadzenie zmian cen dla każdego kraju wymagałoby ogromnego nakładu pracy, dlatego większość deweloperów zdaje się w tej kwestii na Steama
Słucham ? ;d. To ile tych walut mamy, że ustawienie ich to ogrom pracy ? 100000 tysięcy ? Czy raczej koło 100 o ile wydawca wyda grę w aż tylu krajach....
Waluta walutą, ale chodzi o znajomość danego rynku, siły nabywczej itd. Wiedziałbyś bez sprawdzania, jak przeliczyć cenę gry z dolarów na np. rupie, jeny, yuany albo ruble? Ustalenie czegoś takiego, dla małego developera, to sporo roboty.
Jakie sporo roboty? Kilka godzin, max 1 dzień jak ktoś w tych tematach jest zielony.
No niezłe podejście gościa.....
GOG, jako polska platforma, powinien być liderem w przywracaniu polskich wersji językowych. To wstyd, że światowe korporacje na Steamie potrafią zadbać o polskie napisy w odświeżonych klasykach, a polski GOG sprzedaje nam te same gry w wersji 'angielskiej', ignorując dorobek polskiej lokalizacji z lat 90. To nie jest tylko kwestia wygody, to brak szacunku dla polskiego dziedzictwa cyfrowego.