Dla nich, biznesmenów tytuły ekskluzywne nie mają sensu bo się pieniążki mogą nie zgadzać po wydaniu następnego szrota. Dla nas graczy mają sens jak najbardziej bo tytuł ekskluzywny implikuje, że tytuł kupią tylko osoby z danych platform co oznacza, że trzeba zrobić WSZYSTKO by jak najwięcej posiadaczy danej platformy kupiło tytuł. Tu mam na myśli takie dla dzisiejszego rynku bzdety jak optymalizacje produkcji, implementacje ciekawych przemyślanych mechanik, nietuzinkowy scenariusz i przetestowany gameplay. I oczywiście, że i wtedy można utopić. Ale to, że sobie panowie developerzy rozdmuchali budżety i zespoły do rozmiarów daleko przekraczających zdrowy rozsądek i potrzebne siły przerobowe to nie problem graczy w rozumieniu ponoszenia za to winy.
Twoja opinia mi lata. Najgorzej pracują zespoły nieograniczone, najgorsi pracownicy i największe patologie są tam gdzie pieniądze spadają z drzewa vide urzędówka czy studia ciągnące dofinansowania i pozyskujące pieniądze z wielkich korpo vide MS. Jeśli możesz się niczym nie martwić i usprawiedliwiać sobie głupie ruchy bo możesz dotrzeć do każdego człowieka na ziemi to prawdopodobnie nie tworzysz dobrego produktu za to na reklamę wydasz od pyty. O ile świat byłby piękniejszy gdyby wydawcy musieli zrobić coś więcej niż tylko reklamę by nabywca zdecydował się kupić towar. I to właśnie dawały exy.
EDIT.
Już pomijam fakt, że osoby z gamedvu które krzyczą koniec ekskluzywności to najczęściej osoby, które zbyt wiele graczom dobrego nie zaoferowały bądź mają delulu, że gra to towar pierwszej potrzeby.
Na exy może sobie obecnie pozwolić tylko Nintendo bo ich gry nigdy nie wychodziły poza ich konsole, nawet Sony robi już tylko czasowe exy, co też jest dobre, bo najpierw powstaje dopracowana gra na PS5 a dopiero później port na PC. Nawet Microsoft zaczął wypuszczać swoje exy na PS5.
Po dotychczasowo granych tytułach, które były ekskluzywne, ale wyszły później na PC... to średnio widzę te wymieniane "bzdety" tak szczerze mówiąc, zwłaszcza w grach od SONY, nawet wydają się jakieś strasznie podobnym stylu, mimo, że od innych developerów. W ten podobny wspólny mianownik jakości też średnio wierzę w przypadku Nintento, bo tam też jest chyba spory zjazd ich flagowych marek w ostatnich latach i taka krytyka najnowszych pokemonów to już ani trochę nie dziwi.
No nie zgodzę się, patrzę od podwórka Sony i uważam, że jakość ich exów w tej gen jest poprawna co jak na ostatnie standardy branży uważam za sukces. Samo to, że można analizować sam poziom fabularny czy mechaniczny pomijając temat optymalizacji to już dużo. Ale fakt, pewne studia mają tendencje do powtarzania mechanik, to co przyjęło się 6 lat temu niekoniecznie przyjmie się za rok czy dwa.
IMO czasowa ekskluzywność też jest dobrym pomysłem bo implikuje główną platformę na którą się starasz i w razie powodzenia tytułu wydajesz ją na kolejne.
Upadek ekskluzywności to najlepsze co przydarzyło się graczom w XXI wieku. W końcu mogę ogrywać JRPGi na PC
Już w pierwszym komentarzu jest to napisane. Więcej dostępnych platform to więcej potencjalnych klientów, a więcej klientów to większy potencjalny zysk. Exy opłacają się producentom sprzętu na jaki dana gra wychodzi, ale nie producentom gier.
Tyle lat czytaliśmy o umieraniu rynku gier PC, a tu się okazuje że konsole zdychają.
Jakby jeszcze za tą podwyżką szła jakość a cały od dłuższego czasu gry AAA to szorują jakością o dno. Silsong pokazał jakie podejście maja duzi wydawcy "panie ale ta gra jest za tania!". Obecne gry AAA są warte max połowy tego co teraz i to za cene podstawki. Do tego jeszcze nie wspomniałem jak to ile w międzyczasie niby ułatwiających narzędzi powychodziło to z tym co słyszę to takei porządne potezne gry AAA powinny wychodzić w 2 lata albo 3 a nie 5 czy 6. Gdzie są te żyjące światy? Gdzie zaawansowana fizyka? Kiedyś gry były lepiej zrobione.