"Archiwum" jako tako jest "skonczone". Tomy 1-5 to w sumie zamknieta calosc. Na nastepny i tak przyszloby poczekac dluzej.
Nie rozumiem jego popularności. Przeczytałem cztery tomy (po jednym z róznych serii): Skyward, The Final Empire, The Way of Kings i Tress of the Emerald Sea. Typowa słabizna YA, postacie cieńkie jak kartka papieru, a styl pisania na poziomie nie wyrobionego literacko nastolatka. Nie tylko z klasyką fantasy nawet bym jego książek nie postawił na jednej półce, ale w ogóle wstydziłbym się je trzymać w biblioteczce. Zastanawiam się, czy wymagania literackie upadły tak nisko, czy może mamy współcześnie aż tak oczytane dzieciaki, że to one wytyczają trendy.
Ja tam lubię na ogół jego pisanie postaci, właśnie w The Way of Kings może też przez to, że motyw drogi jest tak wpisany w samą treść, to bardzo się tam wybija rozwój postaci i miło obserwować jak te postacie ewoluują, chociaż jak czytasz głównie debiuty serii to też nie dziwi, że może nie zdążyłeś tego zaobserwować. Co do stylu, no to niektórzy tak narzekają na niego, że za prosty, że może nijaki, ale chociaż do tego drugiego się nie skłaniam, to tę prostotę nawet cenię przy takich długich tomiszczach jakie mu się często zdarzają. Łatwiej się przez to wszystko płynie. Tu Man Carrying Thing przedstawił według mnie spoko analizę co do tego stylu, razem z fragmentami i samymi wypowiedziami Sandersona czym się kieruje:
https://www.youtube.com/watch?v=bjJ-5FiauIs
Via Tenor