Uważam że te hejty na Avowed są mocno przesadzone, ale gracze to są chorągiewki czasem, niektórzy zachwycają się crapami czy średniakami, a niektórzy dobre gry nie potrafią docenić
Czy ci mistrzowie gatunku sa teraz z nami w pokoju? Kiedy ludzie naucza sie ze nazwa studia =/= nazwiska pracujace nad gra. Dzisiejszy obsidian to wydmuszka.
Czy ci mistrzowie gatunku sa teraz z nami w pokoju? Kiedy ludzie naucza sie ze nazwa studia =/= nazwiska pracujace nad gra. Dzisiejszy obsidian to wydmuszka.
Nie zgadzam się, ograłem niedawno pierwsze The Outer Worlds i dawno tak dobrze się nie bawiłem przy jakimś erpegu.
To jest bzdura, bo tam wciąż pracują dziesiątki ludzi nie tylko ze "starego" Obsidianu, ale nawet z Interplay, gdzie spośród developerów przykładowo samego Planescape: Torment (produkowanego bodajże od 1994 roku) masz wciąż w Obsidianie takich ludzi, jak np.: Dan Spitzley, Brian Menze, Darren Monahan, Scott Everts, Chris Jones, Aaron Meyers, Dennis Presnell itd. Szczerze, nie chce mi się nawet porównywać creditsów gier, bo nikogo to tak naprawdę nie interesuje.
Ludzie po prostu kojarzą jakieś jedno czy dwa "głośne" nazwiska, jak Avellone i dopatrują się w jego odejściu jakiegoś domniemanego spadku jakości, kompletnie pomijając udział dziesiątek innych osób. Wystarczy, że jakiś niedoinformowany influencer wykaże się swoim brakiem wiedzy i w swojej pseudoludologicznej recenzji wysra, że "hur dur, to już nie jest ten sam Obsidian" i zasięgami ogłupia społeczność graczy, bo faktów dziś nikt nie weryfikuje.
Gry to efekt pracy zbiorowej, dziś w jeszcze większym stopniu niż dawniej. Nad Falloutem pracowało nieco ponad 30 osób, ale już takie współcześnie produkowane Outer Worlds 2 z całym outsourcingiem to już bliżej 200-300.
Uważam że te hejty na Avowed są mocno przesadzone, ale gracze to są chorągiewki czasem, niektórzy zachwycają się crapami czy średniakami, a niektórzy dobre gry nie potrafią docenić
"Avowed trafi wkrótce na PlayStation 5, otrzyma sporo nowej zawartości, a jego cena została na stałe obniżona na wszystkich platformach."
To teraz niech jeszcze trafi na GOG-a, to może zainteresuję się wcześniej niż za jakieś 10 lat. Od pewnego czasu przyłapałem się na tym, że zupełnie zapominam, co mam na Steamowej wishliście.
Subiektywnie jedyna sluszna cena dla tej gry to max 3,5pln albo za darmoszke na EGS
A Pillars of Eternity z kolei na ciągłych wyprzedażach. Te gry z uniwersum Eory to jakieś gry-żarty.
A co? Wolisz, żeby do końca świata żądali za nie pełnej ceny albo robili śmiechu warte promocje typu -5%?
Jeśli chodzi o cenę Pillarsów, to wszystko mi jedno. A te gry (głównie Deadfire) zbyt słabo sprzedały, żeby cały czas trzymały cenę albo dostawały jakieś minimalne przeceny. Podejrzewam zresztą, że to dzięki ciągłym przecenom Deadfire nawet jakoś wyszło na swoje - jak towar się nie sprzedaje, to obniżasz jego cenę, żeby coś na tym ugrać.
Nie są.
Nie pamiętam jak pierwsze, ale drugie Pillarsy wcale nie potrzebowały lat żeby zaliczyć wysokie przeceny.
Nigdzie nie czyniłem takiego założenia. Ale z drugiej strony jak gra potrafi co 2 miesiące (albo i częściej) zaliczać przecenę na poziomie 75%, a jednocześnie nie jest jakimś klasykiem sprzed dekad to coś tu poszło nie tak.
boy3
Nie są.
Są. Przez długi czas Pillarsy były najlepszymi co w gatunku powstało obok Vampire the Masquarade Bloodlines. Dopiero potem pojawiły się Pathfindery, Tyranny, trzeci Baldur. Chociaż miałbym opory z twierdzeniem że ów trzeci Baldur jest taki znowu lepszy pod każdym względem od Pillarsów.
Odstaw alko byku.
Jaki fajny świat? Jedna wielka dykta, bez życia i duszy. Eksploracja na zasadzie od głównej drogi są rozgałęzienia w lewo i w prawo, jedna droga prowadzi do grupki przeciwników, a druga do jaskini, chatki, wodospadu.
Combat to już w ogóle tragedia.
Jakie hejty? Zacznij odróżniać KRYTYKĘ od HEJTU. Wasz upośledzona toksyczna pozytywność to o wiele większa zaraza.
Jaki fajny świat? Jedna wielka dykta, bez życia i duszy. Eksploracja na zasadzie od głównej drogi są rozgałęzienia w lewo i w prawo, jedna droga prowadzi do grupki przeciwników, a druga do jaskini, chatki, wodospadu.
ciekawe że clair obscur nie jest krytykowany z tego powodu, a ma dokładnie ten sam "problem"
Eksploracja jak najbardziej na plus. Nikt nie każe podróżować drogami. Jest dużo otwartego terenu, pełno zakamarków, ogólnie mocno wertykalnie - dużo gzymsów, tuneli, ruin, gdzie czasami trzeba naprawdę kluczyć, skakać, nurkować, aby dotrzeć w pewne mniej oczywiste miejsca.
Nie ma żadnych znaczników poza typowo questowymi, które teraz są we wszystkich grach. Idziesz, gdzie cię nogi poniosą i gdzie widzisz, że może być coś ciekawego. No i ta eksploracja nagradza, bo ekonomia w grze jest tak zrobiona, że każdy skarb przyczynia się do ogólnego progresu ekwipunku, bo odzyskujesz niezbędne materiały, resztę sprzedajesz aby kupić np. bardzo rzadką adrę i w ten sposób możesz przegonić wyposażeniem wszystkich wrogów w aktualnym rozdziale i czuć, że jest się wtedy OP - żadnych worków HP na ciosy, wszystko pada błyskawicznie nawet na ścieżce potępionych. Każda unikatowa broń i pancerz ulepszają się automatycznie do poziomu już wyekwipowanych, więc nic nie tracisz ulepszając coś i potem przerzucając się na zupełnie nowy ekwipunek, nawet jeśli chcesz tylko przetestować, będzie wartościowy.
Walka jest super miodna. Czuć wszystkie ciosy, zwłaszcza bronią obuchową. Każdą w zasadzie walczy się nieco inaczej i pod każdą można zrobić jakiś fajny build. Na najwyższym poziomie trudności przynajmniej przez część pierwszego rozdziału faktycznie trzeba dbać o uniki albo blokować lub parować ciosy, bo można szybko paść. Później przewaga przechodzi na stronę gracza. Jedyny minus jak dla mnie, to powtarzalność animacji specjalnych ataków.
Gram sobie właśnie kolejną postacią, sprawdzając zmiany z patchy wydanych od maja. 250h na liczniku i wciąż bawię się świetnie.
Jaki fajny świat? Jedna wielka dykta, bez życia i duszy.
Oj tak. Nie dość że ten świat ma jakieś chyba niezbyt przemyślane niby-oryginalne założenia, a w gruncie rzeczy jest pretensjonalnym światem fantasy, który chciałby być czymś więcej, to jeszcze do tego dochodzi sposób jego prezentacji... Te bezpłciowe postaci wygłaszające ekspozycyjne dialogi napisane ze swadą wpisu na wikipedii - jakie to jest złe.
Zresztą, w recenzjach Avowed zawsze mnie śmieszyły narzekania na słabe dialogi i słabo przedstawiony świat - przecież to nieodłączna cecha tej serii jeszcze od pierwszych Pillarsów!
Może dlatego, że to całkiem inna gra, mająca inne założenia, mimo tego, że i Clair Obscur i Avowed są wrzucane do wielkiego wora z napisem RPG?
To ma tyle samo sensu jakby, dajmy na to, na krytykę zbyt małej ilości broni w Borderlands 4 odpowiedzieć, że w Doom: The Dark Ages jest jej jeszcze mniej. W końcu obie gry to FPS-y.
No właśnie ważne - w jednym typie gier (np. zachodnie RPG z widokiem z 1 osoby porównywane do Skyrima) brak interaktywności świata będzie dużym problemem, w innym (np. nawiązującym w dużej mierze do jRPG) będzie to problem niewielki albo wręcz żaden.
Zresztą, żeby była jasność to akurat uważam Clair Obscur za jedną z najbardziej przehajpowanych gier ostatnich lat, ale akurat mała interaktywność świata nie byłaby tu powodem.
No niższa cena spoko, ale nie ma wersji PS5, nie ma wersji Mac... Czy będą?
edit: Aaaa, doczytałem, będzie PS5!!! Super!
Bardzo dobra wiadomość, jako niebieski konsolowy plebsiarz bardzo chętnie sprawdzę Avowed.
120 pln na ps5 to ok cena, za tyle kupiłem dodatek do Diablo 4 Lord of Hatred, ale tego nie zamierzam

To jest słabe, gdy ktoś twierdzi, że te gry są niesłusznie krytykowane (choć nie bronię im własnego zdania), pokazuje to, jak niskie mają wymagania, co jest smutne.
Oczywiście pojawiały się typowe brednie o rzekomych sukcesach sprzedażowych i tym, że M$ jest zadowolone, ale bez podania jakichkolwiek konkretnych liczb, których do dziś nie znamy.
Avowed to gra, w którą dziś gra niecały tysiąc osób, a na premierze było ich około 19000. Podobnie jest z The Outer Worlds 2 na premiere ok. 18000 osób, a obecnie niecałe 2000. Obsydian w wywiadach wielokrotnie deklarował, że chce stać się jednym z najlepszych twórców RPG-ów i tworzyć gry stojące obok takich tytułów jak CD Projekt (Wiedźmin 3 obecnie, 27 tysięcy osób) czy Larian (Baldur’s Gate3, 90 tysięcy osób). Tym bardziej że obecny poziom gier Obsydiana jest kilkakrotnie niższy od Pillars of Eternity, praktycznie pod każdym względem. Co jest zabawniejsze: pierwsza część Pillarsów miała 41000 graczy na premierę, a dwójka 22000, przy czym w obie gry dzisiaj gra trochę ponad 500 osób.
Obsydian to dzisiaj cień dawnej świetności i istnieje tylko dlatego, że M$ nadal podtrzymuje tego „trupa” nie utrzymałby się samodzielnie. Niestety jakość ich gier nie jest nawet w połowie na poziomie ich własnych największych hitów.
To się nie niskie wymagania tylko "Mi się podobało" lub "Dobrze się bawiłem" bierze się z niskiej energetyki danego gracza spowodowana fatalnym trybem życia, człowiek w miarę zdrowy ma wiele innych zajęć niż marnowanie czasu na pierwszą lepszą papkę która nic sobą nie reprezentuje.
Jeden człowiek aby się chwilo odstresować i doładować pójdzie pobiegać albo poćwiczyć na siłowni, inny sięgnie po piwko, a jeszcze inny odpali pierwszą lepszą grę.
Jeżeli The Outer Worlds mi się podobało to znaczy że to jest bardzo dobry erpeg. Nie wybitny. Bardzo dobry. I nie pieprz tu jakiś bzdur o trybie życia xd The Outer Worlds sprawiło że przez parę dni w nic innego nie grałem, nic nie czytałem, nic nie oglądałem. To naprawdę fajna gra. Bardzo dobra. Nie mój problem że kuglarzowi jednemu z drugim sie nie podoba.
przy czym w obie gry dzisiaj gra trochę ponad 500 osób
No popatrz, w Baldur's Gate 2 też gra obecnie 500 osób. Niezaprzeczalny hit, fundament współczesnych RPG, a tak mało graczy? Lipa, co to za klasyk gatunku...
A teraz na serio. Porównywanie trzeciosobowych gier action RPG z izometrycznymi cRPG z aktywną pauzą (jak Pillarsy czy Baldur 1-2) zawsze będzie skazane na porażkę. Baldur's Gate 3 to jednorazowy ewenement. Nic to nie zmienia w kontekście Avowed, no ale to porównanie było niesprawiedliwe.
No popatrz, w Baldur's Gate 2 też gra obecnie 500 osób. Niezaprzeczalny hit, fundament współczesnych RPG, a tak mało graczy? Lipa, co to za klasyk gatunku...
Wyrywanie zdania z kontekstu no popatrz, słaba ta twoja ironia.
A teraz na serio. Porównywanie trzeciosobowych gier action RPG z izometrycznymi cRPG z aktywną pauzą (jak Pillarsy czy Baldur 1-2) zawsze będzie skazane na porażkę. Baldur's Gate 3 to jednorazowy ewenement. Nic to nie zmienia w kontekście Avowed, no ale to porównanie było niesprawiedliwe.
Tak na serio, to są gry tego samego studia, które reprezentowało kiedyś dużo wyższy poziom, porównanie jak najbardziej słuszne bo studio nie ewoluuje tylko się stacza, gdyby było inaczej, mieli by o wiele leprze wyniki i nikt nie krytykowałby praktycznie każdego aspektu w ich obecnych grach. Ale dobrze przyjmijmy twój bzdurny argument to proszę masz, fallout new Vegas, który zjada obecne produkcje Obsydnianu. Światotwórstwo leży, fabularnie słabo, dialogi dziecinne i infantylne a te aspekty w ich poprzednich grach były świetne a teraz to jakby te gry pisała jakaś julka z HRu.
BG3 to jednorazowy ewenement, KDC2 to jednorazowy ewenement, ekspedycja 33 to jednorazowy ewenement, Hollow Knight: Silksong to jednorazowy ewenement, coraz więcej tych jednorazowych ewenementów powtarzasz brednie patusiarskich korpo i deweloperów dla których jakość nie kalkuluje się z szybkim zarobkiem. Te jak to nazwałeś jednorazowe evenementy pokazują jak ogromna patologia panuje w gmedevie i że liczy się szybki zysk a nie dopracowane produkcje. I za każdym razem jest krzyk przerażenia kiedy taki "jednorazowy ewenement" się pojawi i próba usprawiedliwiania obecnej patologi, jak np. spłakanie się indie deweloperów, że cena Hollow Knight: Silksong jest za niska bo ich "standardy" są inne i przez to oni cierpią, a może by tak zaczęli robić leprze gry, hmm to pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
Często też ludzie nie potrafią ogarnąć, że skoro mają swoją opinie na jakiś temat czy produkt, to nie zobowiązuje to innych, żeby tę opinię podzielali.
Zresztą, nawet na tym forum był jakiś zabawny koleś, który ciągle robił swoje listy "najlepszych erpegów ever" i próbował przekonywać, że te gry, które akurat on najbardziej ceni są obiektywnie najlepsze. No ale co zrobić, niektórzy cierpią na przerost ego z jednoczesnym brakiem piątej klepki.
Jeżeli The Outer Worlds mi się podobało to znaczy że to jest bardzo dobry erpeg.
To chyba tak nie działa.
Tylko Pillars of Eternity, w które gra 500 osób, to najlepsza gra Obsidianu. Nie zamierzam bronić Avowed, bo nie grałem. Może kiedyś jak będzie na PS5.
Jeśli Baldur's Gate 3 nie jest ewenementem (w znaczeniu statystycznym) to podaj przykład innej izometrycznej gry cRPG z takim wynikiem. Ja nie znam, ale chętnie zapoznam.
Ostatnio ogrywam Pillarsy, w końcu się przekonałem, bo kiedyś jak miałem 2 podejścia to nie "siadło", tak teraz po prostu miałem większą ochotę na coś takiego i się wciągnąłem :) Gameplayowo nadal jest dla mnie tak sobie, mam nadzieję, że Deadfire tu naprawiło trochę rzeczy (a przynajmniej takie podstawy jak pathing postaci). Avowed też chętnie sprawdzę pomimo tych mieszanych opinii, jak już cena spadnie, a i słyszałem, że już trochę rzeczy tam naprawili.
Coś nie pykło na tegorocznym SteamSale -50%, więc już cena leci w dół. Tak jak kiedyś napisałem, czekam aż cena spadnie poniżej 100zł i wtedy dopiero zacznę się zastanawiać.
Trzeba zagrać po raz trzeci, jak będzie nowa zawartość. Gierka miodna.
Ta gra nie jest sama w sobie zła, na papierze posiada ciekawy szkielet fabularny a decyzje podejmowane w kolejnych aktach maja wplyw na zakonczenie. Moge miec zarzut do niezbyt dla mnie ciekawych postaci fabularnych, zarowno druzyny, istotnych NPC jak i antagonistow, gdzie poza Lodwyn - zadna nie zapadnie mi na dluzej w pamięc. Ale to akurat zarzut zupelnie subiektywny.
Ale to co zaszkodziło jej najbardziej to przedstawianie w mediach jako konkurenta Skyrima, a po premierze bezposrednie zestawienia z KCD2 i to w tych kryteriach, gdzie nie miala zbytnio szans - jak np. interakcje z NPCtami.
A jeszcze bardziej zaszkodzilo jej to, ze powstala w apogeum wojen kulturowych, gdzie kazdy przejaw wokizmu (a w grze ich nie brakuje) od razu stawial gre na straconej pozycji.
Na te nowa zawartosc w rocznice za bardzo bym nie liczyl. To beda drobiazgi i kosmetyka. Zadne duze DLC nie jest planowane.
Jesli chodzi o mala liczbe graczy (na Steam) to w duzej mierze zasluga GamePassa.
Jak wleci do Humble Bundle z jakąś inną, lepszą grą, to chętnie wezmę.
Jak wleci do HIB to klucze beda latac po 20 zł czyli cena adekwatna wtedy bedzie