Ta, przy RDR2 też była taka sama historia, jeszcze zacznę podejrzewać że to standardowa sztuczka marketingowa
Współczuję mu tego dziadostwa.
Czyli premiera w listopadzie potwierdzona skoro nie odmówili.
Czyli już w drugą gierkę przed premierą zagrał, czy to inny człowiek? Jak ten sam, to mogę się założyć że w Elder Scrolls VI też zagra przed premierą na tą samą historyjkę :D

Na faktach (chyba)
Tak, taka historia naprawdę krąży w sieci od dzisiaj (18 stycznia 2026) i wygląda na to, że jest prawdziwa.
Pracownik Ubisoftu (Anthony Armstrong) napisał publicznie na LinkedIn-ie prośbę do ludzi z Rockstar Games – jego bliski członek rodziny (najczęściej określa się go jako przyjaciel/rodzina, w zależności od źródła) jest śmiertelnie chory na raka, dostał prognozę 6–12 miesięcy życia i bardzo chciałby zagrać w GTA 6, bo najprawdopodobniej nie dożyje oficjalnej premiery.
Po tym, jak post stał się viralowy, Rockstar podobno szybko się odezwał, a sam Anthony napisał później mniej więcej:
„Rozmawialiśmy z nimi dzisiaj i dostaliśmy świetne wieści.”
Po tej aktualizacji wpis został usunięty (prawdopodobnie ze względów prawnych/NDA), ale screeny poszły w świat i dzisiaj prawie wszystkie duże gamingowe portale o tym piszą:
• Rockstar najprawdopodobniej zgodził się i pozwolił choremu fanowi zagrać w GTA 6 przed premierą (tak jak zrobili to kiedyś w 2018 z Red Dead Redemption 2 dla innego terminalnie chorego gracza).
Nie ma oficjalnego potwierdzenia od Rockstar (jak zwykle są mega zamknięci), ale cała branża traktuje to już praktycznie jako fakt.
Historia jest bardzo wzruszająca i pokazuje, że nawet taka korporacyjna bestia jak Rockstar potrafi czasem zachować się po ludzku. ??
Trzymamy kciuki za chorego gracza, żeby mógł się dobrze bawić w Vice City, zanim… no wiesz. ??
Nie rozumiem czym się jarać, GTA ma fajny świat, i ciekawą fabułę może ale to tyle
Wykonujesz setki wyreżyserowanych misji, żeby oglądać cutscenki przed misjami, fajnie się grało w każdą grę gta ale nigdy nie były to wybitne gry, po SA nastąpiło u mnie zmęczenie materiału, mokry sen nastoletnich gansta którzy marzą o karierze ganstera jakiegoś xD
GTA ma fajny świat, i ciekawą fabułę może ale to tyle
Na odwrót czyli to co wymieniłeś nie jest ciekawe bo to nic innego jak przeniesienie niemalże realiów do świata wirtualnego. Natomiast same gameplay jest już bardziej ciekawy, głównie przez fizykę.
Natomiast cała seria mocno przereklamowana i chyba obecnie bardziej popularna jak nigdy przedtem głównie przez sztuczny hype w mediach, nawet samo GTA V w okolicach premiery nie było tak popularne jak w latach 2024-2026.
Serio? Facet ma ostatnie miesiące życia, a jego największym celem jest przedpremierowe GTA VI? To jest klasyczne uzależnienie od gier, nie jakaś bohaterska postawa.
Widzę w tym klasyczny przykład, jak ludzie często lokują sens i najważniejsze cele swojego życia w rzeczach ulotnych, trywialnych i zupełnie nieistotnych.
Pewnie będę tego żałować, ale jakie cele w życiu są dla ciebie istotne?
A co byłoby twoim ostatnim marzeniem, ale przy założeniu, że nie jesteś bogaty i nie stać cię na lot w kosmos czy nawet podróże po świecie?
Typ chce dyktować co ma robić umierający człowiek. Nic tu bardziej obrzydliwego już nie przeczytam.
No i co w tym złego?
Nie wolno się dobrze bawić przed śmiercią, bo to nałóg! Masz leżeć, cierpieć i gapić się w ścianę rozmyślając o śmierci. Ewentualnie jeszcze obrzydzać życie rodzinie, zarażając ich podłym nastrojem.
Ludzie mają różne marzenia, np nie jaka Colby Curtin chciała zobaczyć Odlot przed śmiercią. PIXAR także zachował się z klasą.
Ludzie mają różne marzenia, np nie jaka Colby Curtin chciała zobaczyć Odlot przed śmiercią. PIXAR także zachował się z klasą.
Nie możesz mieć przyziemnych marzeń przed śmiercią, bo cię golowy filozof z ai avatarem wyśmieje za to.
Facet umiera. Skad wiesz w jakim jest stanie i co jeszcze moze robic ? Wypowiadasz sie z pozycji fotelowego krytyka na temat czlowieka i sytuacji ktorej nie znasz.
A CO CIĘ obchodzi jakie kto ma 1 z marzeń mając śmiertelną chorobę gdzie nie wiadomo ile mu czasu zostało, jak masz z problem to lepiej zamilcz.
Każdy ma różne marzenie i nic ci do tego.
Miej jakąś śmiertelną chorobę to i ty z jakiś marzeń jakie masz w życiu chciałbyś może by coś przed śmiercią zostało spełnione.
Zarzucasz mi rzeczy, których nie zrobiłem, i komentujesz sytuację, której kompletnie nie rozumiesz. Może zanim zaczniesz moralizować, warto zorientować się w faktach i przemyśleć własną niewiedzę.
To nie jest atak na chorego, tylko refleksja nad tym, jak łatwo mylimy współczucie z bezkrytycznym zachwytem.
To już czysta fantazja z Twojej strony. Nigdzie nie wyśmiewam czyichkolwiek marzeń krytykuję wyłącznie robienie z przyziemnej rozrywki aktu heroizmu. Jeśli musisz mi coś dopisywać, żeby mieć z czym polemizować, to problem nie jest po mojej stronie.
Błazen założył dzisiaj konto (pewnie nie raz już wyłapał bana) tylko po to by podzielić się z innymi jaki jest próżny. lol
Zarzucasz mi rzeczy, których nie zrobiłem, i komentujesz sytuację, której kompletnie nie rozumiesz. Może zanim zaczniesz moralizować, warto zorientować się w faktach i przemyśleć własną niewiedzę.
Ty umierającemu gościowi zarzucasz od razu uzależnienie, bo śmiał nagłośnić sprawę, by sprawdzić jakiś dany twór przed premierą (na co szanse zawsze są, co zostało udowodnione), a też przecież go nie znasz, jego okoliczności, tego jak bardzo przesadna czy też "luźna" jest jego pasja. Swoją drogą, czy gdyby chodziło tu o inne medium, książkę, film, komiks, to też widziałbyś w tym coś złego?
Uzależnienie bo gościu chce sobie przed śmiercią w GTA VI zagrać, ale pokręcona logika. Jeśli gość chciałby przed śmiercią sobie zaruchać to nazwiemy go wtedy seksoholikiem? Jak ty w ogóle w tej sytuacji doszukałeś się jakichkolwiek znamion uzależnienia?
XD kiedy dzieci zamiast spędzić ostatnie chwilę z ojcem patrzą jak on rozjeżdża ludzi w GTA6 XD
Like wystarczą, koleś zebrał ich 12 czyli najwięcej w wątku, większość ludzi go popiera i tyle.
Te wasze minusowanie wszystkiego jest chore. Najbardziej to widać przy grach gdzie osoba X potrafi grze dać kilka razy 0/10 na różnych platformach XD
Like wystarczą, koleś zebrał ich 12 czyli najwięcej w wątku, większość ludzi go popiera i tyle.
Gościu, co Ty bredzisz xD 12 lajków oznacza tylko i wyłącznie tyle, że znalazło się na tym forum 12 osób, które myśli tak samo jak op. Większość ludzi?? A skąd Ty to możesz wiedzieć skoro nie można dać minusa xD
Bo co? Bo typo ma własne zdanie?
Własne zdanie to sobie możesz mieć na temat zupy pomidorowej. Op nie dość, że ocenił "ostatnie życzenie" umierającego chłopa to jeszcze nazwał go na tej podstawie uzależnionym. Ekspresowa porada psychologiczna xD Skąd wy się bierzecie geniusze...
XD kiedy dzieci zamiast spędzić ostatnie chwilę z ojcem patrzą jak on rozjeżdża ludzi w GTA6 XD
A skąd ty mądrusiu wiesz jaką ma rodzinę i czy ma dzieci? Jak zachorujesz to będziesz mógł obrzydzać życie swojemu dziecku, a od innych się odczep. Mając takiego ojca jak ty pewnie bym z nim czasu przed śmiercią nie spędzał wcale.
Bo co? Bo typo ma własne zdanie? Dlatego banda ludzi (w tym multi konta) ma zrobić nalot z minusami?
Like wystarczą, koleś zebrał ich 12 czyli najwięcej w wątku, większość ludzi go popiera i tyle.
Te wasze minusowanie wszystkiego jest chore. Najbardziej to widać przy grach gdzie osoba X potrafi grze dać kilka razy 0/10 na różnych platformach XD
Dokładnie. Wyraziłem opinię. Lajki pokazują jedno: część ludzi myśli podobnie i nie ma w tym nic „chorego”. Chore jest dopiero robienie nagonki i domaganie się cenzury, bo ktoś nie klaszcze pod każdym emocjonalnym wpisem.
REDAKCJO!!!! Zerknijcie tutaj. Wpis Stultorum to jest właśnie najlepszy dowód na to, że łapki w dół powinny powrócić. Żałosny komentarz lajkowany przez innych frajerów. Cieszy chociaż, że odzew pod komentarzem jest z rigczem.
Własne zdanie to sobie możesz mieć na temat zupy pomidorowej. Op nie dość, że ocenił "ostatnie życzenie" umierającego chłopa to jeszcze nazwał go na tej podstawie uzależnionym. Ekspresowa porada psychologiczna xD Skąd wy się bierzecie geniusze...
A Twoje REDAKCJO!!!! i wyzwiska tylko pokazują, że nie masz kontrargumentów, więc próbujesz uciszyć opinię krzykiem.
To nie była żadna porada psychologiczna tylko opinia o publicznie opisanym zjawisku. Jeśli czyimś największym celem staje się produkt rozrywkowy, wolno to ocenić choroba nie daje immunitetu na krytykę. A skoro według Ciebie własne zdanie wypada mieć tylko o zupie, to nic dziwnego, że w tej dyskusji gotuje się co najwyżej pomidorowa. xD
Na szczęście zaczepki od tak zagotowanych pomidorków można ignorować. :)
Błazen założył dzisiaj konto (pewnie nie raz już wyłapał bana) tylko po to by podzielić się z innymi jaki jest próżny. lol
Zero odniesienia do meritum, za to psychoanaliza z fusów. I opowieści dziwnej treści o kontach i banach. ehh
Piszesz: "To już czysta fantazja z Twojej strony. Nigdzie nie wyśmiewam czyichkolwiek marzeń krytykuję wyłącznie robienie z przyziemnej rozrywki aktu heroizmu."
Ale to ty w pierwszym komentarzu zadales sarkastycznie pytanie ktore umniejsza jego marzeniu. Do tego nazywasz to uzależnieniem, pomimo, ze nic o gosciu nie wiesz. No ale za to pozniej do jednego z komentujacych piszesz: "psychoanaliza z fusów". No ale tobie wolno wiecej ty mozesz sobie na podstawie jednego wydarzenia napisac, ze ktos jest uzalezniony.
Wyszdles na zwyklego hipokryte ktory nie potrafi pojąć, że nie każdego celem w życiu jest... no właśnie, nie wiadomo co, bo gdy boy3 zapytal co jest istotne, to nie odpowiedziales. Pomimo, ze innym zarzucasz odchodzenie od meritum przy brak kontrargumentow.
No ale ponownie, tobie przeciez wolno wiecej.
Mieszasz kilka różnych wypowiedzi z różnych wątków i rozmów, ignorując kontekst oraz to, do kogo były kierowane. Ja w takie (zbiorcze akt oskarżenia) sklejone z cytatów nie wchodzę, bo wtedy dyskusja przestaje dotyczyć tezy, a zaczyna się o to (kto co gdzie i kiedy)
Co do meritum moje pytanie nie jest wyśmiewaniem marzeń, tylko krytyką narracji, w której przyziemną rozrywkę podnosi się do rangi aktu heroizmu. A słowo (uzależnienie) padło w kontekście zjawiska i symbolu, nie diagnozy konkretnej osoby, różnica jest zasadnicza.
I na koniec nie mam obowiązku proponować właściwego celu życia, żeby móc krytykować publiczną narrację. To tylko tylko dyskusja o tym, czy wszystko trzeba bezrefleksyjnie gloryfikować.
Na szczęście zaczepki od tak zagotowanych pomidorków można ignorować. :)
I właśnie dlatego odpisujesz prawie na każdy wpis tutaj zamieszczony...
A słowo (uzależnienie) padło w kontekście zjawiska i symbolu, nie diagnozy konkretnej osoby, różnica jest zasadnicza
Chwila, chwila. Oto Twój bazowy post:
Serio? Facet ma ostatnie miesiące życia, a jego największym celem jest przedpremierowe GTA VI? To jest klasyczne uzależnienie od gier, nie jakaś bohaterska postawa.
W pierwszym zdaniu opisujesz sytuację tego umierającego gracza. W następnym stwierdzasz, że "to jest klasyczne uzależnienie od gier". Tak formułując zdanie odwołujesz się bezpośrednio do tego pierwszego zdania. Stawiasz sytuację tego gościa, jego marzenie i prośbę jako przykład uzależnienia od gier. Czyli go diagnozujesz. Przestań kręcić i obracać kota ogonem.
i wyzwiska tylko pokazują, że nie masz kontrargumentów
Kontrargumentów na co? Na twoją hipotezę o uzależnieniu od gier gościa, który umiera i chce sobie zagrać w GTA VI? A może na Twoje stwierdzenia, że To jest klasyczne uzależnienie od gier, nie jakaś bohaterska postawa oraz tylko krytyką narracji, w której przyziemną rozrywkę podnosi się do rangi aktu heroizmu?? Z tą "bohaterską postawą" i "aktem heroizmu" jest taki problem, że dosłownie nikt ani w artykule, ani w komentarzach nie nazwał w żadnym momencie aktu grania w grę heroiczną postawą czy bohaterstwem. Nawet nikt tego nie zasugerował, pośrednio czy bezpośrednio. Więc z czym Ty wgl dyskutujesz? Z kim? Bo jak na moje oko to z hipotezą, którą sam sobie wymyśliłeś.
Ja w takie (zbiorcze akt oskarżenia) sklejone z cytatów nie wchodzę, bo wtedy dyskusja przestaje dotyczyć tezy, a zaczyna się o to (kto co gdzie i kiedy)
Klasyczna ucieczka od dyskusji.
I na koniec nie mam obowiązku proponować właściwego celu życia, żeby móc krytykować publiczną narrację
I kolejna ucieczka od dyskusji. Pewnie, Ty nie masz żadnego obowiązku ;) Ale to podobno my nie mamy argumentów...
Na pewno spędziłbym ten czas z rodziną w kręgu najbliższych lub przyjaciółmi.
A gdyby nie było ani jednych, ani drugich, poświęciłbym resztę życia na pomaganie innym, dzieciom z domu dziecka, osobom chorym, samotnym czy bezdomnym.
Skoro i tak niewiele by mi zostało, sens miałoby tylko jedno... zostawić po sobie jak najwięcej dobra.
Na pewno spędziłbym ten czas z rodziną w kręgu najbliższych lub przyjaciółmi.
Jakbyś dostał diagnozę "został Panu około rok" to zwołałbyś posiedzenie rodzinne i dzień w dzień (bite 365 dni) trzymalibyście się za rączki? A wszelkie hobby i uciechy (jakimi jest m.in. gaming) poszłyby na bok? Co za bzdury.
A gdyby nie było ani jednych, ani drugich, poświęciłbym resztę życia na pomaganie innym, dzieciom z domu dziecka, osobom chorym, samotnym czy bezdomnym.
Bzdura, absolutna bzdura, jeżeli teraz aktywnie się nie udzielasz w takich środowiskach to nie ma szans że cokolwiek by się w tej materii zmieniło, a szczególnie kiedy każdy wolny dzień byłby na wagę złota. Teraz Ci się nie chce a chciałoby wiedząc że za moment wylądujesz pod ziemią? No na pewno.
Skoro i tak niewiele by mi zostało, sens miałoby tylko jedno... zostawić po sobie jak najwięcej dobra.
Nikt nie wie ile zostało nam czasu, może jutro rozjedzie Cię baba scrollująca TikToka kiedy akurat będziesz w drodze do sklepu kupić papier toaletowy. Dlatego Twoje dywagacje "zostawiłbym po sobie dobro, ale dopiero kiedy miałbym ograniczoną ilość czasu" to pieprzenie, bo masz ograniczoną ilość czasu. Po prostu nie wiesz jak bardzo.
Pomijam fakt że cały wątek śmierdzi jakąś dziwną pogardą i jest po prostu głupi, bo jest mnóstwo programów opartych na podobnym koncepcie (Make-A-Wish, The Dream Foundation itd itp). Programów które działają od wielu lat, są popularne i dają ciężko chorym odrobinę odskoczni od poważnej sytuacji i podnoszą ich na duchu, choć na chwilę. Wcześniejszy dostęp do gier, filmu czy książki dla osoby ciężko chorej to nie jest coś co teraz wymyślono, i nikomu (normalnemu) nie pęka o to dupa, tym bardziej nie wymyśla jakichś uzależnień czy nie próbuje moralizować jaka to straszna strata czasu.
Ale cały post i tak śmierdzi megalomanią, strzelam że autor to gamingman albo jakiś inny typek z przeszłości.
A gdyby nie było ani jednych, ani drugich, poświęciłbym resztę życia na pomaganie innym, dzieciom z domu dziecka, osobom chorym, samotnym czy bezdomnym.
Pretensjonalny bełkot, zapewne od osoby która nikomu realnie nie pomogła w życiu. Jestem niemal na 100% pewny, że jesteś jednym z tych co nic dobrego w życiu nie zrobili, ale lubią dużo pisać żeby poczuć się dobrze. Naprawdę obrzydliwe. Nie byłeś śmiertelnie chory i nie masz pojęcia jak byś się zachował. Lepiej zamilcz i przestań już dalej się ośmieszać.
Jakbyś dostał diagnozę "został Panu około rok" to zwołałbyś posiedzenie rodzinne i dzień w dzień (bite 365 dni) trzymalibyście się za rączki? A wszelkie hobby i uciechy (jakimi jest m.in. gaming) poszłyby na bok? Co za bzdury.
Bzdura, absolutna bzdura, jeżeli teraz aktywnie się nie udzielasz w takich środowiskach to nie ma szans że cokolwiek by się w tej materii zmieniło, a szczególnie kiedy każdy wolny dzień byłby na wagę złota. Teraz Ci się nie chce a chciałoby wiedząc że za moment wylądujesz pod ziemią? No na pewno.
Najlepsze jest to, że Ty teraz i kilku innych wcześniej najpierw krzyczeliście (jakim prawem oceniasz, skoro nie znasz gościa, jego sytuacji, stanu zdrowia, rodziny bla bla bla) a teraz sam robisz dokładnie to samo tylko w drugą stronę xD
Skąd Ty wiesz, co ja robię teraz, jak żyję, w co się udzielam i co by mi się edzie „chciało” albo „nie chciało” po diagnozie? Wróżbita Maciej normalnie.
Czyli podsumujmy:
– ja nie mogę ocenić zjawiska jakim jest chęć zagrania w gry przed śmiercią, bo nie znam kontekstu,
– za to Ty z kolegami możecie oceniać i obrażać mnie, moje motywacje i przyszłe decyzje... brawo wy!
Nikt nie wie ile zostało nam czasu, może jutro rozjedzie Cię baba scrollująca TikToka kiedy akurat będziesz w drodze do sklepu kupić papier toaletowy. Dlatego Twoje dywagacje "zostawiłbym po sobie dobro, ale dopiero kiedy miałbym ograniczoną ilość czasu" to pieprzenie, bo masz ograniczoną ilość czasu. Po prostu nie wiesz jak bardzo.
Takie (obrazowe historie) o czyjejś śmierci zostaw sobie na prywatne rozważania. Operujesz cudzym hipotetycznym wypadkiem, jakby to był argument, a nie tania prowokacja i to jest zwyczajnie nieodpowiedzialne.
Na przyszłość używaj głowy, zanim zaczniesz budować narracje o tym, kogo i jak może zabić los, bo to nie jest ani błyskotliwe, ani bezpieczne zwłaszcza w publicznej dyskusji.
Żegnam
A gdyby nie było ani jednych, ani drugich, poświęciłbym resztę życia na pomaganie innym, dzieciom z domu dziecka, osobom chorym, samotnym czy bezdomnym.
Skoro i tak niewiele by mi zostało, sens miałoby tylko jedno... zostawić po sobie jak najwięcej dobra.
Co za pretensjonalny, wręcz obraźliwy bełkot... Spłakałeś się, że Cię ludzie ocenili, ale na litość, jak mieli nie ocenić kiedy zobaczyli taki wpis??? Od razu widać, że nie masz bladego pojęcia o czym piszesz. Jestem przekonany, że nie miałeś w swoim życiu w ogóle do czynienia z osobami terminalnie chorymi. Snujesz jakąś romantyczną wizję, w którą sam nie wierzysz.
Tak się głupio składa, że kilka lat temu opiekowałem się w ramach domowego hospicjum moją mamą umierającą na raka. Trwało to wszystko prawie dwa lata, ale zmieniło moje postrzeganie śmierci i choroby. To nie jest jak film w polsacie. To jest koszmar, z którym umierający i jego rodzina mierzą się każdego dnia próbując nie oszaleć. Pomoc bezdomnym i dzieciom z sierocińców? Kiedy leżysz połamany z przerzutami do kości? Kiedy robisz w pieluchę bo po chemii nie masz sił nawet na to żeby wstać z łóżka? Kiedy co noc budzisz się z bólem tak dużym że pomaga jedynie fentanyl? Tak, ja ten opioid niestety znałem zanim stał się popularny w mediach.
Tylko naprawdę niesamowite, wybitne jednostki są w stanie oddać ostatnie chwile życia (o ile siły im na to pozwalają) na rzecz pomocy innym. To są ekstremalnie rzadkie przypadki.
Wybacz przyjacielu drogi, ale po tym jak bezrefleksyjnie oceniłeś postawę umierającego człowieka po prostu nie wierzę, że masz w sobie wystarczające pokłady empatii by pomagać innym, tym bardziej w chwili największej próby. Udzielałbyś się w hospicjum, tak? I co, mówił byś umierającym ludziom, że powinni odłożyć te pady, książki, wyłączyć laptopy bo to jest uzależnienie? Dokładnie to zrobiłeś w pierwszym poście, a teraz próbujesz nam wmawiać, że byś życie poświęcał dla potrzebujących... To jest tak obrzydliwe, że aż mi brak słów.
Wiem, wiem, masz rację, niepotrzebnie się zagotowałem. Ale jestem trochę wyczulony na taki bełkot i czasami nie potrafię odpuścić.
Po przeczytaniu całej rozmowy mam wrażenie, że część z was ma poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Albo jedna osoba próbuje sztucznie pompować dyskusję przy pomocy dodatkowych kont i autopoparcia, albo po prostu kilka osób kompletnie nie ogarnia tematu. Poziom argumentacji i logiki w tym wątku jest po prostu żenujący.
No proszę teraz podszywasz się pod inne konta. Ile ich użyłeś w tej dyskusji? 5 ? 6? Patrząc po lejkowaniu swoich postów 4 na pewno. xD ja pierdziele multi troll xD
A wiec jednak miałem racje... Jeden gość co trolluje cała dyskusje xD Ale musisz mieć smutne życie. xD
Ale jak się poczyta te wszystkie posty to spójne sa.. intelektualna bieda z nędza jednym słowem. xD
I tak musiałem 2 razy przepisać post bo sie spłakałeś i go zgłosiłeś. A i tak uważam ze po tym co teraz zobaczyłem to był zdecydowanie zbyt delikatny jak na twoja osobę xD a teraz zalozyles lewe konto nowe bo tamtego postu sie nie da juz zgłosic. xD
Ale mam ubaw! Jaki typ! Grubo! xD
Studio jak i sam prezesik muszą sobie opielić wizerunek po ostatnich wpadkach ze związkami więc wymyślono taką zagrywkę z chorym graczem, jedna z wielu sztuczek które jest stosowana często przez służby na tzw. fałszywą ofiarę ale na gawiedź cały czas to działa, wystarczy choćby tutaj zaglądnąć do wątków politycznych.
Ta, przy RDR2 też była taka sama historia, jeszcze zacznę podejrzewać że to standardowa sztuczka marketingowa
W sumie to nie glupi pomysl, jak czekasz na cos za dlugo i chcesz wiedziec czy warto to wystarczy powiedziec ze jest sie umierajacym fanem ktory nie zazna spokoju przed ujrzeniem tytulu na ktory czeka caly wszechswiat i nagle wszyscy angazuja sie w akcje. Profit :D