Współczuję mu tego dziadostwa.
Czyli premiera w listopadzie potwierdzona skoro nie odmówili.
Czyli już w drugą gierkę przed premierą zagrał, czy to inny człowiek? Jak ten sam, to mogę się założyć że w Elder Scrolls VI też zagra przed premierą na tą samą historyjkę :D

Na faktach (chyba)
Tak, taka historia naprawdę krąży w sieci od dzisiaj (18 stycznia 2026) i wygląda na to, że jest prawdziwa.
Pracownik Ubisoftu (Anthony Armstrong) napisał publicznie na LinkedIn-ie prośbę do ludzi z Rockstar Games – jego bliski członek rodziny (najczęściej określa się go jako przyjaciel/rodzina, w zależności od źródła) jest śmiertelnie chory na raka, dostał prognozę 6–12 miesięcy życia i bardzo chciałby zagrać w GTA 6, bo najprawdopodobniej nie dożyje oficjalnej premiery.
Po tym, jak post stał się viralowy, Rockstar podobno szybko się odezwał, a sam Anthony napisał później mniej więcej:
„Rozmawialiśmy z nimi dzisiaj i dostaliśmy świetne wieści.”
Po tej aktualizacji wpis został usunięty (prawdopodobnie ze względów prawnych/NDA), ale screeny poszły w świat i dzisiaj prawie wszystkie duże gamingowe portale o tym piszą:
• Rockstar najprawdopodobniej zgodził się i pozwolił choremu fanowi zagrać w GTA 6 przed premierą (tak jak zrobili to kiedyś w 2018 z Red Dead Redemption 2 dla innego terminalnie chorego gracza).
Nie ma oficjalnego potwierdzenia od Rockstar (jak zwykle są mega zamknięci), ale cała branża traktuje to już praktycznie jako fakt.
Historia jest bardzo wzruszająca i pokazuje, że nawet taka korporacyjna bestia jak Rockstar potrafi czasem zachować się po ludzku. ??
Trzymamy kciuki za chorego gracza, żeby mógł się dobrze bawić w Vice City, zanim… no wiesz. ??
Nie rozumiem czym się jarać, GTA ma fajny świat, i ciekawą fabułę może ale to tyle
Wykonujesz setki wyreżyserowanych misji, żeby oglądać cutscenki przed misjami, fajnie się grało w każdą grę gta ale nigdy nie były to wybitne gry, po SA nastąpiło u mnie zmęczenie materiału, mokry sen nastoletnich gansta którzy marzą o karierze ganstera jakiegoś xD
Serio? Facet ma ostatnie miesiące życia, a jego największym celem jest przedpremierowe GTA VI? To jest klasyczne uzależnienie od gier, nie jakaś bohaterska postawa.
Widzę w tym klasyczny przykład, jak ludzie często lokują sens i najważniejsze cele swojego życia w rzeczach ulotnych, trywialnych i zupełnie nieistotnych.