Ktoś powinien mu wyjaśnić, że to BYŁA firma rodzinna, ale od czasu debiutu na giełdzie jest spółką akcyjną, której właścicielami są akcjonariusze.
Niech bańka ejaj już pęknie, a satya nadella niech się wywróci rozwali sobie ten głupi ryj.
Nie dziwię się, że branża jest w opłakanym stanie, skoro zarządzają nią tacy ludzie.
Wymienił rosnące koszty produkcji, spowolnienie wzrostu branży, zmieniające się zachowania graczy oraz szersze wyzwania ekonomiczne.
Innymi słowy teraz remaki w sony będzie robiło ejaj.
A po wycieku, czy innej awarii elektrowni, kontakt z supportem poprzez chatbota AI.
Acha, czyli mamy damage control jeszcze przed wydaniem gry, która będzie wyglądać i działać jak Skyrim.
Ostatnio przypomniało mi się o grze pod tytułem Forspoken. Pamięta ktoś jeszcze? Sprawdziłem jak sobie radzi na steamie 2 lata po premierze. I sobie nie radzi.
Dzisiaj rano oglądałem filmik z kotkami jeżdżącymi na małych rowerkach. Uważam, że obecny kryzys jest wart takich arcydzieł.
Czasami nie mam na nie nastroju.
Kłamczuszek. On już dawno położył na wichrach lagę. Spodobało mu się życie celebryty i zaangażowanie w projekty przy których nic nie musi. Martin nigdy nie ukończy Wichrów zimy, a jeśli ktoś się jeszcze łudzi, to czas najwyższy przejrzeć na oczy.
Moya posiada wbudowane kamery w oczach, dzięki którym śledzi otoczenie
Komunistyczna partia chin lubi to.
No cóż, potrafię go zrozumieć. Trzeba mydlić oczy akcjonariuszom, żeby przełknęli kolejny rok gigantycznych inwestycji w coś, co w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma szans się zwrócić, nie mówiąc już o przynoszeniu zysku. Za 12 miesięcy wymyśli kolejną bzdurę.
Trudno nie zgodzić się z Adrianem Chmielarzem, a na pocieszenie dla rozgoryczonego dewelopera napiszę, że Marathon szykuje się na taką samą katastrofę. Po prostu gracze mają dość nudnych, wtórnych i bezpłciowych strzelanek.
A nie uważasz, że to trochę za mało w świecie w którym strzelanek jest tak dużo, że każda kolejna wywołuje u graczy odruch wymiotny?
Ten DS2 to w końcu był sukces, czy nie? Bo już niecały miesiąc po premierze była o nim kompletna cisza.
Jeżeli oczekiwania szorowały po dnie, to nic dziwnego, że osiągnięte wyniki były "powyżej oczekiwań".
Tacy pracownicy siłą rzeczy muszą się szybciej wypalać, żeby zdążyć z tym zanim AI doprowadzi do ich zwolnienia.
Ale tak w sumie, to dlaczego oszust? Właściciel portalu bezmyślnie zaimplementował chatbota AI, któremu bezmyślnie zaufał i bezmyślnie dał zbyt szerokie uprawnienia, a klient w pełni świadomie z tego skorzystał. Dobra nauczka dla bezmyślnych fanbojów EjAj.
To mi wygląda na miotanie się na wszystkie strony bez ładu i składu, a co najgorsze, bez żadnego planu.
Szefostwo ubisoftu powinno wydać książkę pt. "Jak nie zarządzać firmą i pracownikami".
Mam propozycję dla blizzarda. Niech przerobią warcrafta na extraction-hero-looter shootera (wszystko w jednym). To na pewno się uda, obiecuję.
Pierwszym sygnałem ostrzegawczym będzie PEGI. Wszystko poniżej PEGI 18 będzie zwiastunem katastrofy.
Już widzę jak niedzielny gracz, który chce sobie w coś popykać, bo ma wolną godzinkę, będzie chciał tracić czas na oglądanie takiego gunwa.
Gdyby udało się zaimplementować do Morrowinda system walki ze Skyrima, to już nie byłoby na co narzekać. Daleko mu do ideału, ale jest lepszy od RNG. Inna sprawa, że przy okazji bethesda wycięłaby z gry większość broni, w tym włócznie, shurikeny itp.
Wiem, że to co teraz napiszę zabrzmi kontrowersyjnie, a pracownik Bethesdy, gdyby to przeczytał, dostałby zawału serca i wylewu jednocześnie, ale może by tak zrobić Creation Engine 2?
Ciekawe na co idą te miliardy, skoro chatgpt robi się coraz gorszy? A może to wina tego, że teraz uczy się głównie na wyprodukowanym przez samego siebie AI slopie?
Gdy byłem w ogólniaku nasz wiekowy nauczyciel historii nazywał nas dziećmi betonu i telewizji. Jak nazwać obecne pokolenia uzależnione od smartfonów, tiktoka i dopaminy?
https://en.m.uesp.net/wiki/Morrowind:Races
Przykładowo u Argonian samiec ma na start wyższą szybkość i zwinność, a samica wyższą inteligencję i siłę woli, co oznacza, że samica lepiej będzie sobie radzić jako mag, a samiec jako wojownik lub złodziej. Przynajmniej na początku, kiedy rzuty kością przy każdej czynności są najbardziej upierdliwe.
Nie jestem streamerem, ale chyba trzeba znowu odpalić EU4, albo EU5 i grając Polską zaanektować księstwo moskiewskie.
Artykuł 27 (Deklaracji praw człowieka)
2. Każdy ma prawo do ochrony jego interesów moralnych i majątkowych wynikających z jakiejkolwiek twórczości naukowej, literackiej lub artystycznej, której jest autorem.
Jeśli to za mało, to znajdź Buty Niewidzianej Szybkości (+200 do szybkości na stałe, ale ze 100% oślepieniem) i dodaj do nich Pancerz ze skóry Hircyna (50% odporności na magię, dzięki czemu zamiast ślepoty będziesz miał efekt jakby bohater założył okulary przeciwsłoneczne) i postać będzie biegać szybciej niż Benny Hill w swoich skeczach :)
Wyprowadzili wszystkie liczące się marki do spółki stworzonej specjalnie dla chińczyków, więc co im zostało? Jedynie wynagrodzenia pracowników po stronie kosztów. Koniec końców zwiną interes i zwolnią wszystkich pracowników dymajac przy tym akcjonariuszy.
Tytuł materiału nijak ma się do treści. W tytule mowa jest o potwierdzeniu przez Capcom kuriozalnego błędu, a w artykule tylko jest o przyznaniu się do spadku wydajności w hubie. Co w tym takiego kuriozalnego? Jednocześnie w treści materiału wyraźnie piszecie, że firma zaprzeczyła, że spadek za wydajności odpowiadają DLC, a jedynie to w całej sprawie byłoby kuriozalne. Nie wprowadzajcie czytelników w błąd.
Pękająca bańka AI? Jaka pękająca bańka AI? Ach, ta pękająca bańka AI. No tak, bańka AI musi w końcu pęknąć. Każda bańka kiedyś pęka, nawet bańka AI.
Gdyby google rok w rok było po kilkanaście miliardów dolarów w plecy to by się tak nie dziwiło.
Może ci ceo z big techów powinni patrzeć w przyszłość nieco dalej niż do najbliższego raportu dla inwestorów? Może czas zacząć zastanawiać się co będzie gdy już bańka AI pęknie i cały świat ogarnie kryzys gospodarczy? Kto inwestuje w firmy zajmujące się AI? Fundusze inwestycyjne i banki. Jeśli one nie odzyskają zainwestowanych środków to uderzy to w oszczędności zwykłych ludzi (zwłaszcza w USA) i w dostęp do kredytów firm, nawet takich które z AI nie mają nic wspólnego, a co za tym idzie do miejsc pracy szaraczków. Ludzie będą wiedzieć, że to wszystko będzie wina owczego pędu za AI i dzisiejszy opór przed sztuczną inteligencją będzie niczym wobec tego co przyniesie pęknięcie tej bańki. Jak oni będą po wszystkim chcieli wrócić do tej technologii?
Jeśli nie wydasz gry, to nie przyniesie ona straty. Główki pracują w tym ubisofcie.
Dzięki AI bogaci są coraz bogatsi, a szaraczki mogą co najwyżej stracić pracę. Na pocieszenie zawsze mogą sobie wygenerować śmieszny obrazek albo filmik.
Coś w tym jest. Cyberpunka przechodziłem trzy razy, a z szybkiej podróży skorzystałem może ze... trzy razy. Miasto jest zbyt piękne, żeby nie przejechać się dla przyjemności.
Jedyny zarzut jaki mogę mieć, to dziwna skłonność gry do wskazywania drogi do questów po ciągle tych samych trasach. Dopiero jadąc swobodnie można znaleźć ulice, po których gra sama nigdy by nie poprowadziła.
Dobrze, że ktoś wziął się za zrobienie survivalowej strzelanki. Właśnie takich gier brakuje na rynku.
A co z tego AI ma zwykły człowiek? Może sobie wygenerować obraz lub filmik z kotkiem.
Powinien istnieć jakiś nakaz, żeby każda gra usługa już w dniu premiery miała wskazany minimalny okres wsparcia.
To brzmi tak niedorzecznie głupio, że jestem w stanie uwierzyć w celowe działanie capcomu.
Ciekawe na co realnie poszły te grube miliardy? Same wynagrodzenia aż tyle by nie pochłonęły.
Zgodziłbym się, że Naughty Dog [twórcy m.in. The Last of Us, Uncharted, Intergalactic: The Heretic Prophet – dop. red.] faktycznie przesuwa granice innowacji przy budżecie AAA.
Serio? Co w tych grach jest takiego innowacyjnego?
Moja teoria jest taka, że od publikacji teasera TES 6 do premiery starfielda, czyli przez ponad 5 lat, jakiś mały zespół bethesdy na totalnym chillu, bez żadnej presji, dłubał sobie przy preprodukcji, licząc, że wystarczy im zrobienie tego samego co w Skyrimie, tylko z lepszą grafiką. Dopiero katastrofalna premiera starfielda i wiadro (zasłużonych) pomyj od graczy uzmysłowiły im, że będą musieli się bardzo, ale to bardzo wysilić, prawdopodobnie przebudowując same fundamenty rozgrywki, żeby mieć choć odrobinę nadziei na odniesienie komercyjnego sukcesu. Dlatego, moim zdaniem, bethesda jest obsrana po pachy i tak naprawdę wciąż nie wie jaką grę chce stworzyć, co oznacza, że przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. To nie presja na TES 6 jest gigantyczna, to strach i panika w studiu są gargantuiczne.
Aż z ciekawości spojrzałem na dzisiejszy peak na steamie pierwszej w historii gry AAAA, czyli Skull and Bones. Zero zaskoczenia, w chwili pisania komentarza było to 308 osób.
od – tak ich nazwijmy – inkwizycji AI
Czy artykuł na takim portalu nie powinien być neutralny światopoglądowo? Rozumiem, że autor może być zachwycony tą technologią, ale tak jednoznacznie negatywne, wręcz pogardliwe określanie przeciwników AI to trochę przesada.
Jensen Huang zwrócił uwagę na narracje krytykujące AI w sieci i stwierdził, że „wpływowe osoby” rysujące przyszłość z technologią w czarnych barwach nie pomagają nikomu: ludziom, branży, społeczeństwu i rządom.
Zapomniał powiedzieć komu pomagają "wpływowe osoby", które bezkrytycznie wychwalają AI: big techom, wyłącznie big techom.
Wszystko zależy od podejścia do długiego odpoczynku. Jeśli ktoś się brzydzi/wstydzi częstego powrotu do obozu, to faktycznie może złapać się na bezsensownym oszczędzaniu najlepszych komórek czarów. Moje podejście, zwłaszcza na honor modzie, to dwie, góra trzy walki i długi odpoczynek.
Brawa dla wydawcy Manor Lords.
Bezsensowne spekulacje. Przecież wiadomo, że gdy wyjdzie seria 60, to i tak nie będzie dało się jej kupić.
Akurat w grach ze stajni Sony takie coś jest jak najbardziej wykonalne.
Większość ich gier to proste, korytarzowe samograje w których jest więcej przerywników filmowych niż faktycznej gry, która i tak opiera się głównie na QTE.
Kto wie, może takie były początkowe zamysły, ale Keanu Reeves wybłagał zwiększenie roli Silverhanda i wyszło jak wyszło?
1 mln funtów na dwie osoby, które statystycznie mają przed sobą jeszcze po około 40 lat życia nie brzmi jakoś rewelacyjnie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ależ proszę bardzo :-)
Co do samej bańki AI to czekam z niecierpliwością aż pęknie. Będzie płacz i zgrzytanie zębów, ale przynajmniej jest szansa, że branża pójdzie w jakość i specjalizację w miejsce obecnego chaotycznego wyścigu szczurów.
Już za kilka lat:
Po co komu prawnicy? AI napisze pozew i pismo procesowe.
Po co komu architekci? AI zaprojektuje dom ze wszystkimi szczegółami.
Po co komu lekarze? AI postawi diagnozę i dobierze metody leczenia oraz leki.
Po co komu nauczyciele? AI dobierze program nauczania i będzie prowadzić lekcje.
Już niedługo każdy z nas może stać się zbędny.
Czyli rockstar chce nam powiedzieć, że spośród tysięcy pracowników przeciekami zajmowało się akurat tych 34, którzy chcieli założyć związek zawodowy? Cóż za przypadek!
Co ja bym zmienił? Chyba tylko liczbę dlc, żeby było ich o (co najmniej) jeden więcej.
Ciiii, bo zaraz okaże się, że my, szaraczki nie jesteśmy korporacjom do niczego potrzebni.
To będzie wyjątkowo piękna, spektakularna i bardzo kosztowna katastrofa. Nawet nie jest mi ich szkoda. Oczywiście mam na myśli Arabów.
Skoro mikrotransakcje mają finansować dalszy rozwój, to na co poszły środki uzyskane ze sprzedaży samej gry? A no tak, na spłatę GIGANTYCZNEGO zadłużenia.
"Rockstar stał się gigantyczną międzynarodową korporacją, maszyną generującą miliardy dolarów wartości dla swoich zagranicznych akcjonariuszy"
I to jest jeden z powodów, dla których moim zdaniem gta6 będzie grą nudną, wtórną i bezpieczną do porzygu. Typowym, pozbawionym duszy produktem korporacji.
Ci trzej wyrzuceni i cały zespół zasłużyli na tę premię za samo to, że musieli znosić tego odklejonego od rzeczywistości idiotę o mentalności typowej zetki.
Jeśli to prawda, to ten prezes jest podręcznikowym przykładem niewłaściwej osoby na niewłaściwym miejscu. Rola go zdecydowanie przerosła.
Ten balon jest tak napompowany, że nie wiem co się stanie gdy to ebnie. Kierując się logiką tego pana z artykułu pewnie zdmuchnie księżyc z orbity.
Niech ci geniusze udający analityków wypuszczą grę AAA za 500 $ to zobaczymy, czy takie gry kupują tylko zamożni. Zgodnie z ich logiką powinna się sprzedać w podobnej liczbie.
Ten robot to technologiczna padlina jak wszystko, co rosjanie zaprojektowali po 1991 r.
Jeżeli ps5 jest dopiero w połowie cyklu, to może zdążą wypuścić na nie chociaż kilka nowych gier?
Dobra, przyznaję się, to moja wina. Już tak długo i zawzięcie olewam ten cały szał na ai, że aż im obrazki zaczęły żółknąć. Przepraszam.
Tytułem startowym powinno być borderlands 4, bo to też podobno premium.
A tak w sumie, to co z tym Death Stranding 2? Była premiera i po chwili totalna cisza. Zero informacji.
W chińskich samochodach przy zderzeniu czołowym strefa zgniotu kończy się na zderzaku. Tylnym.
Ciekawe co to będzie? Wariacja na temat tetrisa lub ponga, czy mobilne klikadło? Ambitnie jak na 2-3 lata produkcji, a na koniec okaże się, że zamiast ai robili to hindusi, albo chińscy przyjaciele melona.
Widziałeś prognozy demograficzne dla Chin w XXI wieku? Chińczycy już przegrali, a komuniści wydatnie się do tego przyczynili. Nie zdążyli wzbogacić się jako społeczeństwo tak jak Korea Południowa i Japonia przed początkiem starzenia się społeczeństwa. Młodzi nie chcą mieć więcej niż 1 dziecko mimo, że państwo bardzo ich do tego zachęca. Bezrobocie i poczucie beznadziei wśród młodych biją kolejne rekordy, a kryzys rynku nieruchomości i szerzej całej branży budowlanej wisi nad Chinami jak miecz Damoklesa. To ebnie, prędzej czy później, ale ebnie.
To teraz czekam, aż jakaś firma stworzy widzów AI, którzy będą oglądać filmowe szambo AI z aktorami AI.
Ciekawe, czy na ten sukces nie miały wpływu pandemia i będąca jej następstwem wysoka inflacja na całym świecie? Nieeee, to na pewno dziesiątki, jeśli nie setki nowych gier, w tym całe mnóstwo exów.
Lada moment dobiję do 37 poziomu i faktycznie z czasem na granie bywa ciężko. Ostatnio na urlopie postanowiłem grać do białego rana, jak to na studiach często się robiło i to nie był najlepszy pomysł. Na drugi dzień organizm dał jasno do zrozumienia, że nie warto.
Wymieniliście facebooka i X, ok to rozumiem, ale dlaczego pominęliście tiktoka, czyli największe szambo ryjące ludziom beret?
Tak, marzę o tym, żeby pogadać z halucynującym jak po grzybkach "Sokratesem", który będzie nieudolnie mieszał filozofię swoją, Platona, Arystotelesa i Bóg wie kogo jeszcze, a do tego uważającym, że to wszystko to prawda.
Kolejny raz gówniana strona umieściła komentarz pod nie tym materiałem co trzeba. GÓWNIANA strona.
1,2 mln firm zatrudniających co najmniej 250 pracowników w samych USA daje 300 mln pracowników, gdzie USA mają trochę ponad 300 mln mieszkańców wliczając dzieci i starców. Gdzie w tym małe i średnie firmy? Gdzie samozatrudnieni? Gdzie urzędnicy? Gdzie wolne zawody?
Właśnie dlatego nie kupię na premierę EU5, mimo że to dla mnie najbardziej wyczekiwana gra w tym roku. Poczekam co najmniej kilka tygodni i dopiero wtedy się zastanowię.
Głupszy zawsze naśladuje mądrzejszego, więc ludzie upodabniający się do botów wystawiają naszemu gatunkowi bardzo złą ocenę.
A co mają mówić? Że zrobili kupę, której nikt nie chciał? Kupę, która była popsuta od samych fundamentów? Ci ludzie wciąż chcą pracować w branży więc będą pudrować trupa i będą patrzeć na to przez różowe okulary o szkłach grubych jak dno słoika.
Zbyt duże rozwarstwienie społeczne i odklejenie elit od rzeczywistości zawsze prowadziło do rewolucji i wymiany elit na nowe.
Ostatnio w większości przypadków im więcej gra ma "A", tym większym jest gónwem, więc życzę powodzenia.
Gdzieś, kiedyś był mem, że najgorsza praca dla grafika to retuszowanie pryszczy na dupach aktorów w filmach dla dorosłych. Czasy się zmieniły i teraz najgorszą pracą jest retuszowanie ścieku ai.
Też nie wiem jak się sprzedawał, ale wiem, że pół roku po premierze World miał zdecydowanie lepsze oceny (a też zaczynał z niskimi) i dużo większą liczbę grających jednocześnie.
Nie wiem na co czeka Capcom, ale jeśli chcą kiedyś wydać dlc, to czas najwyższy zacząć naprawiać błędy i poprawiać optymalizację.
W rolach głównych nicki minaj, mikołaj i pierdzący jednorożec?
Dobrze chłop gada, polać mu. Bezkrytyczna wiara w każdą otrzymaną informację to jedna z najgorszych plag naszych czasów.
Tłumaczy, że w emocjach popełnił błąd, będąc przekonanym, że tenisista podaje pamiątkę w jego kierunku, a bardzo mu zależało, aby przekazać ją swoim synom
Najlepsze, że jego firma jest jednym ze sponsorów Polskiego Związku Tenisowego, więc gdyby chciał, to mógłby dostać dziesiątki takich czapek.
Powinno być:
"Naucz się wdrażać AI w firmach, żeby ci cholerni boomerzy i milenialsi stracili pracę. Tobie to nie będzie groziło bo i tak będziesz miał umowę o dzieło”.
Możesz zainstalować sobie moda, zresztą angielski używany w Stardew Valley jest tak prosty, że nawet z absolutnie podstawową znajomością dasz radę wszystko zrozumieć. Przetłumaczone na język polski dialogi brzmią strasznie infantylnie.
Myślę, że to norma we wszystkich grach usługach i jestem w stanie uwierzyć, że w takim Monster Hunter: Wilds naprawą błędów i optymalizacją również zajmuje się jedna osoba, góra dwie. Twórcy robią to chyba z czystej przekory.
I to rozumiem. Konkretna liczba sprzedanych kopii, a nie jakieś żałosne fikołki z liczbą graczy, czy inne manipulacje.
To co mi się najbardziej podobało, to że kultyści Kronosa (przynajmniej ci nie powiązani z głównym wątkiem fabularnym) przez cały czas są w grze, przez co czasem można natknąć się na nich i zabić, nawet nie wiedząc, że są członkami kultu na których polujemy. Dopiero komunikat, żeby wcisnąć klawisz odpowiadający za dobicie kultysty zdradzał nam, że to był jeden z naszych celów.
Koszty produkcji rosną, a jakość spada. Wielkie korporacje, może by tak spróbować na odwrót?
Jakoś ciężko mi uwierzyć w wersję wydawcy, który na jednej decyzji o przesunięciu wczesnego dostępu zaoszczędził bagatela 250 mln dolarów.
Pozostaje czekać na rozstrzygnięcie sądu.
Fajne te wyniki, takie zupełnie nieprzejrzyste. Tak ciężko podać liczbę sprzedanych egzemplarzy? Trzeba robić fikołki i próbować manipulować podając ilość PS5 wysłanych do sklepów?
Z niecierpliwością czekam, aż AI zacznie zastępować idiotów takich jak Satya Nadella. W końcu zarząd jest tylko od podejmowania decyzji: tak lub nie, a w tym nie potrzeba żadnej kreatywności.
Pieniążki z epica pojawiły się w którymś z poprzednich raportów rocznych, a gdy przyszło do premiery, to nagle okazało się, że wynik finansowy nie spełnia oczekiwań. Kto mógł się tego spodziewać?
Znamienne jest również to, że aż 92,5% tej kwoty (260,4 mln euro) wypracowały produkcje z „katalogu wstecznego”, a więc wydane w ubiegłych latach.
Czekaj, czekaj. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale z treści artykułu wynika, że w okresie od 1 kwietnia do 30 czerwca 2025 r. sprzedaż nowych tytułów (czyli głównie AC shadows) przyniosła zaledwie 21,3 mln euro przychodu, czyli przy cenie 70 euro za kopię mamy nieco ponad 300 tys. sprzedanych egzemplarzy w okresie zaczynającym się 10 dni po premierze? To wygląda jak totalna katastrofa.
Plus dla ubisoftu, że nie zrzucili całej winy na graczy.
Wyniki niektórych badań sugerują, że w samych Stanach Zjednoczonych, przez sztuczną inteligencję i automatyzację, znikną 92 miliony miejsc pracy, a pojawią się 170 miliony nowych.
170 mln nowych miejsc pracy? Jak oni to wymyślili? W jakich branżach? To brzmi jak nieudolna próba uspokojenia opinii publicznej.
Jeśli coraz więcej twórców gier jest tak odklejonych, to faktycznie całej branży potrzebny jest reset i nowy początek. Stwierdzenie tego typka to kolejny mały gwóźdź do trumny.
Chyba, że to czyste wyrachowanie i próba robienia fundamentów pod masowe wykorzystanie AI w grach, bo AI nie ma nic wspólnego z kreatywnością i potrafi tylko powielać to co już istnieje.
Fajnie, że jadą na wakacje do Turcji niemal w przededniu wybuchu wojny polsko-tureckiej.
To nie jest żadna fobia tylko zwyczajny brak absolutnie podstawowej umiejętności prowadzenia rozmowy. Zetki całe życie siedzą na tiktoku, z nosami w smartfonach i zwyczajnie nie potrafią rozmawiać. Nie tylko przez telefon, ale w ogóle nie potrafią rozmawiać. Ten pomysł z AI nie tylko nie rozwiąże problemu, a tylko go pogłębi.
Ktoś powinien zasugerować akcjonariuszom microsoftu, że AI może zastąpić również zarząd. Też będzie podejmować głupie, oderwane od rzeczywistości decyzje, ale za to nie będzie pobierać wynagrodzenia i premii. Konkretna oszczędność, a słupki w excelu lubią to.
To cykl życiowy tych wyjątkowo brzydkich, nastawionych wyłącznie na kooperację gier robionych chyba tylko dla streamerów. Premiera z dużym peakiem, chwila zainteresowania, a później zapomnienie.
W tej historii nic się nie klei. Kto obiecuje premię w wysokości budżetu solidnego AAA jeszcze przed premierą gry, która może i podchodzi pod AAA, ale jest sequelem gry AA.
Dlaczego, jeśli uznamy, że to Krafton ma rację, wydawca nie zgłosił odpowiednim służbom przywłaszczenia/zdefraudowania premii dla całego zespołu przez kierownictwo studia? Dlaczego wcześniej nie reagował na "wycofanie się z projektu" całego kierownictwa? Dlaczego wydali sumarycznie 750 mln $ na studio z jednym dużym sukcesem, ale w segmencie AA?
W tej historii nic się nie klei. Kto obiecuje premię w wysokości budżetu solidnego AAA jeszcze przed premierą gry, która może i podchodzi pod AAA, ale jest sequelem gry AA.
Dlaczego, jeśli uznamy, że to Krafton ma rację, wydawca nie zgłosił odpowiednim służbom przywłaszczenia/zdefraudowania premii dla całego zespołu przez kierownictwo studia? Dlaczego wcześniej nie reagował na "wycofanie się z projektu" całego kierownictwa? Dlaczego wydali sumarycznie 750 mln $ na studio z jednym dużym sukcesem, ale w segmencie AA?