Vavra zdaje się nie zauważać, że "tworzenie z AI bez pieniędzy korporacji" wymaga użycia AI tworzonego z pieniędzy korporacji. Zamienił stryjek siekierkę na kijek.
Żeby to jeszcze było kreatywne AI, a nie maszynka do mięsa wyrzygująca według instrukcji to co zjadła. Technologia ma ogromny potencjał, ale jej dotychczasowe wykorzystanie nie budzi mojego entuzjazmu.
Tak, ale koszt jednostkowy się zmniejsza. Korpo ładuje miliardy w rozwój modelu, ale użytkownik końcowy płaci kilkaset czy kilka tysięcy dolarów i może osiągnąć to, co wcześniej wymagało inwestycji dziesiątek czy setek milionów dolarów.
To trochę jak sytuacja YouTube'a, który obok streamingu, wydatnie przyczynił się do agonii telewizji. Kiedyś jak chciałeś prowadzić program i pokazać się widzom, to musiałeś dogadać się ze stacją telewizyjną, co było zarezerwowane dla garstki "wybrańców" i osoba "z ulicy" nie miała na to szans. Dziś wystarczy telefon z kamerką i możesz wystartować własny kanał, rozrastając się nawet do milionów odbiorców i zarabiając ogromne pieniądze. To jednak nie byłoby możliwe, gdyby nie miliardy dolarów wpakowane w infrastrukturę i rozwój całej platformy.
Z AI jest podobnie. Ono otwiera nowe możliwości dla tych, którzy bez niego nie mieliby cienia szans zrealizowania swojej wizji. Jestem pewien, że w przeciągu kilku lat powstanie przynajmniej jedna bardzo dobra i "duża" gra, stworzona przez malutki zespół przy użyciu AI i wtedy opór zostanie przełamany. Gracze przestaną widzieć w sztucznej inteligencji zagrożenie, a zaczną dostrzegać szansę, choćby nawet na to, żeby rzucić korpo-molochom wyzwanie i zmusić ich do większego ryzyka, zamiast klepania remasterów, remake'ów i kontynuacji.