Tacy pracownicy siłą rzeczy muszą się szybciej wypalać, żeby zdążyć z tym zanim AI doprowadzi do ich zwolnienia.
A gdzie jest niby to ogromne bezrobocie? Serio pytam. Tak, rynek trochę się zmienił i przesunął z rynku pracownika w kierunku pracodawcy ale stopa bezrobocia dalej jest niska.
Rok temu mieliśmy 5,4% w styczniu, w w 2022 5,9% a w tym roku 6%. I tak o ile w ubiegłym roku w trakcie roku spadła do 5% w tym najprawdopodobniej będzie to około 5,4%. Niby ciut więcej, ale nie nazwał był tego ogromnym bezrobociem.
Jako młody człowiek nie mogę nigdzie nabyć doświadczenia a miejsc na darmowe staży nie ma.
To błędne koło, które powoli na mnie wymusza całkowitą zmianę branży np. na hydraulika albo coś związanego z gazownictwem.
Są już informacje o bezrobociu młodych przekraczających 15%, wszędzie poza powiatowymi panuje ogromne bezrobocie, bo janusze sprowadzają w kontenerach imigrantów którzy robią za pół ceny - a o tym się nie mówi bo to wbrew propagandzie 5%.
Przecież dane rządowe są kompletnie nierzetelne i bezwartościowe, kto ci się przyzna że robi na czarno, albo nie zarejestrował się w UP bo to nie ma za bardzo sensu, ile ludzi chodzi na dodatkowe studia w nadziei że coś przez ten czas się zmieni.
Tak samo jak gadali o zapotrzebowaniu na nauczycieli że brakuje że tak źle, idź do szkoły to się przekonasz że emeryci ciebie nie wpuszczą, tak samo uczelnie - bez znajomości tak samo ciebie nie zatrudnią. Na 1 stanowisko pcha się teraz masa ludzi, a większość ofert pracy to fejki i SCAM na dane osobowe. Do innych pracy też bez znajomości nawet na ciebie nie spluną.
Janusze też tylko udają że szukają, a potem terroryzują swoich pracowników - patrz ile mamy ludzi na twoje miejsce.
Dziś nie mamy rynku pracodawcy - dziś mamy RAJ pracodawcy - piekło pracownika, i w takiej sytuacji prawa pracy i pracowników idą w niepamięć, bo albo akceptujesz swój kołchoz albo siedź na bezrobociu szukając sprawiedliwej pracy i płacy.
Dziś ludzie robią znacznie więcej h i obowiązków niż zawarte jest w umowie, i robią zaciskają żeby bo innych prac NIE MA.
Od czasu COVID mamy armageddon prac biurowych i masowe zwolnienia.
A ty mówisz "gdzie to niby ogromne bezrobocie?' zajrzyj gdziekolwiek poza Warszawą i Poznaniem to oślepniesz z nadmiaru desperacji ludzi szukających pracy.
albo nie zarejestrował się w UP bo to nie ma za bardzo sensu
Ubezpieczenie zdrowotne, dostep do ofert tylko do wiadomosci UP, skierowanie do pracy od UP ktore czesto maja traktowanie preferencyjne. Od biedy takze kursy i szkolenia.
Tak z grubsza.
Czlowieku jakie ty glupoty piszesz...az szczeka opada nizej co zdanie.
Jesli nie mozesz znalezc jakiejkolwiek sensownej pracy od COVID, to znaczy ze nie chcesz pracowac.
Nie wiem jakie są powody że nie rejestrują się do UP - ale masa ludzi tego nie robi, i to jest fakt, a jak nie słyszałeś o terminie "ukryte bezrobocie" to już nie moja wina.
- Ubezpieczenie zdrowotne - to jest to minimum warte rejestracji, ale nie każdy chce z tego korzystać,
- dostęp do ofert tylko do wiadomosci UP - HAHAHAHAHA a w tej bajce były smoki? Bo nigdy nie słyszałem żeby ktokolwiek dostał sensowną ofertę pracy od UP - jak każdy ogłasza się na portalach ogłoszeniowych a nie do UP. Pracodawcy często "szukają" na niby i z tego względu nigdy nie dają ofert do UP, bo dodanie tam oferty wiąże się z obowiązkiem ROZMOWY z przyszłym pracownikiem a wielu firmom to nie na rączkę.
- skierowanie do pracy od UP które często maja traktowanie preferencyjne - tak, tak jak pisałem wyżej, to fikcja.
- Od biedy takze kursy i szkolenia. - tu nie trzeba UP, bo wystarczy się zgłaszać do programów unijnych, a poza tym na twoje nieszczęście się tym interesuję i MNIE nie stać na wyjazd na 2 tyg do drugiego końca polski na szkolenie, pomijając to że są w sztucznie chorych zawyżonych cenach (bez tego te kursy są znacznie, znacznie tańsze!) i nikt ci nie opłaci kosztów transportu, zakwaterowania i wyżywienia, a dla osoby takiej jak ja to niestety kompletny bezsens bo koszta są za duże i mnie nie stać.
To raczej ja powinienem napisać: "Czlowieku jakie ty glupoty piszesz...az szczeka opada nizej co zdanie."
Ja wiem, że u was w uśmiechniętej W-wie jest propaganda sukcesu że wszędzie szukają, ale wszędzie gdzie indziej są masowe zwolnienia i na 1 miejsce jest 1000 ludzi. W moim rejonie 600 ludzi w listopadzie straciło robotę. A jak uważasz że taka biedronka czy media expert szukają ludzi do pracy to się możesz srogo zdziwić.
"Jesli nie mozesz znalezc jakiejkolwiek sensownej pracy od COVID, to znaczy ze nie chcesz pracować."
Sorry ale jako osoba z problemami zdrowotnymi (nie mogę robić ciężkiej roboty fizycznej) muszę się z tobą nie zgodzić.
U mnie nawet na najgorszą robotę ludzie się piorą, a pracodawcy tylko udają że kogoś szukają. Ciężkie czasy.
Ja nie będę też zakładał działalności by robić poniżej stawki minimalnej - bo głównie tak zatrudniają janusze!
Aha i od 13 lat mamy najmniejszą ILOŚĆ ofert pracy! Rozumiesz? od 13 lat! I poczytaj sobie ile przedsiębiorstw upadło!
I pomijam fakt że moi koledzy od 8 lat nie mogą zmienić pracy bo praktycznie nie ma nigdzie ofert!
Naiwnych ludzi łatwiej wykorzystywać, czego konsekwencją jest, że naturalną odpowiedzią na:
Fani AI wypalają się najszybciej
Jest: No ba.
I nie pije tu do użytkowników AI. Narzędzie jak każde inne. Mój komentarz dotyczy użytkowników antagonistycznego AI, bo z takim większość normalsów (jak ci w artykule chociażby) ma do czynienia...
Via Tenor
Ciekawe spojerzenie na temat. Coś w tym jest. Już samo śledzenie nowości AI to gonitwa. A tutaj to śeldzeni jest po to żeby przyspieszyć robotę 2-3-10x . A będzie chyba tylko gorzej
Mnie najbardziej zainteresował fragment o utracie zdolności do samodzielnego podejmowania decyzji. Przypomniały mi się zwierzenia szachistów, którzy grając online oszukiwali wspierając się programem. Każdy mówi to samo, że z początku były to zdarzenia epizodyczne, które z biegiem czasu przybierały na sile. Ostatecznie im więcej korzystali ze wsparcia, tym więcej błędów popełniali, gdy tego nie robili. Bardzo szybko dochodzili do momentu, w którym nie potrafili już grać samodzielnie. Ostatecznie wielu z nich, jeśli nie większość porzucała szachy, bo nie potrafili wrócić do swojej dawnej formy.
Ależ to jest oczywiste, dlaczego:
Wiele osób uwierzyło naiwnie, że odpowie na każde pytanie, rozwiąże każdy problem. No to uznali, że skoro to jest narzędzie tak wygodne i tak niesamowicie może zwiększyć ich wydajność to lepiej skorzystać ile się da by zabezpieczyć swoją pozycję w firmie. Nie ważne czy do danych zadań odpowiednie kompetencje się posiadało czy nie. I tu przyszło zderzenie ze ścianą. Bo choć LLMy potrafią być użyteczne tak by skutecznie z nich korzystać trzeba mieć solidną wiedze dotyczącą danej domeny, inaczej nie wyciągnie się z nich nic sensownego o ile zagadnienie nie jest trywialne.
Co gorsze człowiek nie wie kiedy uzyska rozwiązanie, może za 5, może za 20 a może za 200 promptem. Czas leci, rozwiązania nie ma, do tego jak są pojawiają się w nich błędy, które człowiek wyłapać nie potrafi od ręki bo to nie jego dziedzina więc wyłapuje ktoś kto sprawdza jego robotę i ta wraca do poprawienia. A robota się piętrzy bo skoro w pierwszym zadaniu z jego działki LLM przyśpieszył pracę o połowę to dlaczego w pozostałych nie? Jednak najgorsze jest to, że człowiek nie wie do końca co robi, dlaczego coś działa a coś nie, nie uczy się za wiele i wystrzałów dopaminy i serotoniny z ukończonych zadań nie ma.
LLMy to użyteczne narzędzie, ale nie jakieś cudowne panaceum na problemy wszelakie, nie pomoże zawsze, często wykorzystanie go jest bardziej czasochłonne od zrobienia czegoś ręcznie i trzeba umieć z niego korzystać. Wiedzieć jak i kiedy.
Po co te głąby biorą na siebie więcej obowiązków? Chcą się popisać?
Biorą więcej obowiązków bo muszą, a nie że chcą.
Chyba ktoś kolejny uwierzył w propagandę rządów że jest niskie bezrobocie :D
Przychodzi ci szef i ci mówi, albo będziesz robić więcej, albo bye bye, bo mamy na twoje miejsce 1000 innych chętnych.
Co, powiesz mu, NIE? To on ci powie, to proszę szukać nowej pracy, bo taniej dać ci 3 miesięczne wypowiedzenie i szukać kogoś innego niż prosić pracownika o łaskę. Więc skończyły się czasy prawa pracy i pracowników - dziś masz pracę, a jutro możesz jej nie mieć, to tak samo jak na tinderze, laski mają tysiące do wyboru i mogą sobie wybierać i przebierać chociaż same niewiele sobą oferują.
To nie mem, to nasza rzeczywistość.
Oczywiście można z tym walczyć, ale walka z pracodawcą zwykle nie kończy się dobrze - bezrobociem, bo nikt cwaniaków nie będzie utrzymywał gdy ma masę innych opcji.