Źródła Daniela Richtmana jakiś czas temu donosiły, że rolę po aktorze przejmie gwiazdor Białego lotosu, Leo Woodall. Jak się okazuje, ten artysta rzeczywiście wystąpi w filmie, lecz jako Marigold.
Chcecie powiedzieć, że Leo Woodall zagra babcię Smeagola?
Nie powiem że jestem jakoś specjalnie podekscytowany...jestem wielkim fanem tego świata...kocham dzieła Tolkiena...ale ostatnio adaptacje zeszły na psy!!! Jak zwykle zresztą przy takich projektach zapychaczy za mało jest oryginalnego materiału źródłowego i za dużo piszą swoich fanfików!!! Zresztą wystarczy spojrzeć...wymyślają nowe postaci...jakiś Harvald i Merigol....ehhh...to już głupota...przecież w książce był taki jeden Halbarad, też Strażnik i krewny Aragorna...wystarczyłoby użyć tej postaci (Halvard to chyba coś z nordyckiego)...a Marigol...nie mam pojęcia kto to ma być...Kate Winslet to moim zdaniem pasuje tu jak pięść do nosa...mogłaby co najwyżej grać postać Gilraeny, matki Aragorna, jeśli pokazaliby trochę wcześniejszych wydarzeń a nie tylko samo poszukiwanie Golluma..chociaż trwało ono wiele lat...ba nawet przed tym zanim Aragorn zaczał go szukać...Gandalf korzystał z pomocy Elfów Leśnych i ich tropicieli. Marigol to imię jakieś takie mało wyraziste....wiemy że hobbici używali imion od kwiatów i tak dla kobiet...Marigold to imię siostry Sama, a i ten głupi fanfikowy serial Amazona wykorzystał Marigold jako imię dla jednej irytującej postaci kobiecej wśród tych hobbitów/Harfoots. Nie wiadomo czy to ma być hobbitka...babcia Smeagola? :) pfff....czy co innego...oby nie jakieś na siłę wciskanie baby w roli Strażnika czy coś...już nie zdzierżę więcej typów jak to przedstawienie postaci Galadrieli z Amazońskiego barachła! A i nawet w tej animacji War of the Rohirrim, skupienie się na córce Helma mnie irytowało!
Dobrze jednak że Woodhal jednak Aragornem nie jest...bo mi się do tego nie nadawał z wyglądu...chociaż nie wiem czy ten Jamie Dornan będzie lepszy...na pewno można by go bardziej i lepiej ucharakteryzować! Tak czy tak potencjał na stworzenie kolejnego gniota istnieje...im więcej inwencji twórczej scenarzystów tym gorzej...Tolkien i jego historie i pisarstwo broni się zawsze,...a bez tego...no cóż. Zobaczymy jaki będzie ten fanfik!