Czyli Fallout 5 to jakaś daaaaleka przyszłość albo już przeszłość.
Ciekawe czy tam u nich nie ma takich bystrzaków by powiedzieć, ej po co robić Starfielda w którego nikt nie gra plus dodatki zamiast robić remake new Vegas albo nowego Fallouta na bazie popularności serialu.
Zapowiedź TESa na dekadę przed możliwą premierą to już abberacja.
Kolejny stek wyimaginowanych bzdur-ktoś coś komuś powiedział, tamten to przepisał, dodając odpowiedniego kolorytu do plotki, kolejny przeczytał to podczas szpiclowania social mediów i stworzył po polsku wierutną bzdurę, którą sprzedał nam tak, żebyśmy łykali te banialuki jak kormorany.
TES: Arena, który w momencie premiery Skyrima był postrzegany jako super stara, retro gierka, miał... 17 lat.
W chwili obecnej Skyrim ma lat 15.
Kiedy wyjdzie TES VI, Skyrim będzie więc zapewne starszy niż pierwsza część sagi w momencie jego premiery.
W 17 lat wydarzyło się 5 pełnoprawnych części osadzonej w Tamriel sagi. W kolejne 17 dostaniemy kolejną odsłonę, która - co najzabawniejsze - prawie na pewno nie będzie jakościowym przełomem w serii.
Bethesda powinna mieć tylko nadzieję, że Warhorse nie wyda swojego LOTRa przed ich TESem. I że Wiedźmin 4 nie pozamiata tak bardzo w światku RPGów z otwartym światem, że ludzie nie będą chcieli potem nawet spojrzeć w ich kierunku.
Po premierze W3 krążyło powiedzenie (pół-żartem), że Bethesda odczeka teraz kilka lat z nowym TESem żeby ludzie zapomnieli o Wiedźminie...
Tylko, że od tego czasu wyszedł jeszcze CP77 Baldurs Gate 3, dwie części KCD, wyjdzie czwarty Wiedźmin a może i nawet LOTR od Warhorse.
I nie ma co ukrywać, że TES wciąż ma bardzo mocne zalety, które pozwalają się wyróżnić z tego grona (a na które inne gry nie nakładają takiego nacisku), głównie związane z lore świata i jego eksploracją.
Nie zmienia to faktu, że pod względem technologicznym, wizualnym, scenopisarskim, pod względem wielu mechanik, animacji, narracji korzystającej z narzędzi filmowych... Bethesda wciąż znajduje się jedna nogą w epoce PS3/X360.
Jak porównamy Starfielda pod kątem grafiki z KCD2, reżyserię dialogów FPP do CP77, przerywniki filmowe z W3 albo KCD, eksplorację świata (ekrany wczytywań) to jakbyśmy patrzyli na zupełnie dwa światy.
Corden zasłyszał, że The Elder Scrolls VI to wciąż pieśń przyszłości, a studio celuje z premierą w 2028 lub 2029 rok.
Tu wkradła się jakaś literówka, bo miało być 2128 lub 2129 rok.
Rozwala mnie to, że Becia rzeźbi tego EOSa jakby miało powstać co najmniej dzieło Leonarda Da Vinci, a po wyjsciu to będzie przeciętna, przestarzała kupa, jakim był Skyrim w momencie premiery, albo Oblivion
Niedługo to trzeba będzie się zastanawiać, czy w ogóle starczy życia żeby doczekać na kolejnego TESa czy Fallouta. Nie wiem po co się pakowali w kolejne nowe IP (Starfield) skoro nie są w stanie w jakimkolwiek sensownym czasie robić kontynuacji swoich flagowych serii. Doprowadzą do tego, że zabraknie ludzi którzy czekają na ich produkowane dekadami gry.