Pierwsza połowa 2026 roku była pełna niespodzianek. Te gry najbardziej zasłużyły na uwagę i Wasz czas
Za nami pierwsza połowa 2026 roku – połówka wypełniona premierami, które chciały „zdążyć” przed GTA 6, i dzięki temu dostaliśmy sporo naprawdę dobrych tytułów. Oto nasza lista najciekawszych gier wydanych do tej pory.
- Cairn
- NiOh 3
- Reanimal
- Mewgenics
- Resident Evil Requiem
- Pokemon: Pokopia
- Crimson Desert
- Mouse: P.I. for Hire
- Pragmata
- Saros
- Mixtape
- Forza Horizon 6
- Zero Parades: For Dead Spies
- Paralives
- 007: First Light
Za nami pierwsza połowa 2026 roku – okres, w którym dobrze było wydać swoją grę, bo panowała jeszcze względna cisza w temacie GTA 6. Koniec czerwca to rozpoczęcie preorderów na dzieło Rockstara i towarzyszący temu spory szum medialny, który będzie tym większy, im bliżej będziemy listopada. Wydawcy dobrze o tym wiedzieli, planując swoje premiery odpowiednio wcześniej, bo od stycznia do czerwca otrzymaliśmy naprawdę sporo znakomitych tytułów, zarówno wśród wielkich produkcji AAA, tych z nieco mniejszym rozmachem, jak i małych indyków. O wielu z nich było bardzo głośno, inne być może przegapiliście i warto będzie je sprawdzić w te wakacje, w oczekiwaniu na premierę wszech czasów. Oto więc nasza lista najlepszych, najciekawszych gier pierwszej połowy 2026 roku. I jak zawsze, zachęcamy również Was do dopisywania swoich propozycji w komentarzach.
Cairn
- Data premiery: 29 stycznia
- Gatunek: symulator wspinaczki z elementami survivalu i przygodówki
- Platformy: PC, PlayStation 5
Oryginalny „indyk” z pomysłem na siebie i znakomitym wykonaniem. Cairn to symulator wspinaczki, który jest całkowitym przeciwieństwem spider-manowania po każdej powierzchni. Tutaj trzeba bardzo uważnie wybierać punkty oparcia, osobno kontrolować ułożenie obu rąk i nóg – po prostu uważnie wykonywać każdy kolejny ruch, bo w jednej chwili może zdarzyć się upadek.
Cairn to jednak nie tylko suchy symulator wspinania się po skałach, bo jest tu jeszcze fabuła, w której śledzimy zmagania Aavy w jej dążeniu do zdobycia niebezpiecznego szczytu, i w której emocje i napięcie rosną im bliżej jesteśmy celu. Są postacie NPC, mechaniki survivalowe i przepiękna, stylowa oprawa audiowizualna. Wszystko jest tu na najwyższym poziomie, tworząc bardzo intuicyjne w swoich mechanikach, przeklimatyczne doświadczenie, które po prostu trzeba poznać samemu.
Pathologic 3
Poleca Anna Garas
Jak dla mnie pierwsza połowa 2026 roku mogłaby się skończyć już 9 stycznia, co może się wydawać sytuacją dość przygnębiającą... ale Pathologic 3 chce, żeby było przygnębiająco, zatem wszystko pasuje.
Jak dobrze było znów wrócić do Miasta nad rzeką Gorkhon i kolejny raz stoczyć beznadziejną walkę z piaskową zarazą w grze, która jest w równej mierze psychologicznym horrorem, symulatorem choroby afektywnej dwubiegunowej i traktatem filozoficznym. Tym razem gramy nie jako Artemy Burakh, lecz Bachelor Daniil Dankovsky, zatem i gameplay się zmienił: samodzielnie diagnozujemy pacjentów, próbując wyłapać różnice między zapaleniem płuc i gruźlicą, szukając poszlak w skargach naszych pacjentów, a czasem stawiając diagnozy „na oko” i licząc na cud – bo przecież w mieście brakuje wszystkiego, zwłaszcza medykamentów, a Dankovsky musi też dbać o siebie, o swój rozchwiany stresem umysł popadający stale już to w depresję, już to w manię. Ludzie zginą, to nieuniknione – także znani, ważni ludzie. Podejmiemy decyzje, które po czasie okażą się katastrofalne. Jednak tym razem czas można cofnąć... choć oczywiście nie za darmo.
Pathologic 3 zachwyca tym, jak ta seria, choć opowiada wciąż tę samą historię, stale zaskakuje i wynajduje się na nowo. Życzę wszystkim fanom marek i franczyz, by ich ukochane cykle były równie pomysłowe.


