
Data wydania: 5 czerwca 2026
Remake kultowej gry RPG z 2001 roku, opracowany na zlecenie firmy THQ Nordic przez należące do niej studio Alkimia Interactive. Nowy Gothic na tle pierwowzoru wyróżnia się przede wszystkim za sprawą całkowicie przebudowanej oprawy graficznej na silniku Unreal Engine 5.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
Gothic Remake to remake wydanej w 2001 roku gry RPG pod tym samym tytułem. Podczas gdy oryginał był dziełem niemieckiego studia Piranha Bytes, opisywana pozycja została opracowana przez hiszpański zespół Alkimia Interactive (pierwotnie THQ Nordic Barcelona Studio), złożony z wielu zagorzałych wielbicieli pierwowzoru. Deweloper powstał pod skrzydłami firmy THQ Nordic, która w 2019 roku weszła w posiadanie praw do marki.
Oryginalny Gothic jest otoczony kultem w Polsce między innymi ze względu na dubbing, więc oczywiście także remake otrzymał pełną lokalizację, a do najważniejszych ról powrócili aktorzy znani z pierwowzoru, w tym Jacek Mikołajczak (Bezimienny), Adam Bauman (Diego), Tomasz Marzecki (Xardas) czy Przemysław Nikiel (Gorn).
Za tłumaczenie odpowiada firma Albion, nagraniem dubbingu zajęło się zaś Roboto Sound.
Gothic Remake przede wszystkim ma zupełnie nową szatę graficzną, nieporównanie bardziej szczegółową niż pierwowzór. Dotyczy to projektu lokacji, postaci czy potworów, ale też animacji.
Twórcy starali się dochować wierności oryginałowi w kwestiach mechanicznych i merytorycznych, tym niemniej uwspółcześnili aspekty takie jak sterowanie bohaterem i system walki. Dołożyli też nieco pobocznych wątków fabularnych – głównie tam, gdzie pierwszy Gothic miał pewne luki.
Do stworzenia gry Gothic Remake wykorzystano technologię Unreal Engine 5.
W grze Gothic akcję ukazano z perspektywy trzeciej osoby (TPP). Autorzy oddają nam do dyspozycji niezbyt rozległy otwarty świat, w którym znajdziemy m.in. obozy założone przez kopaczy rudy, kopalnie, wioskę orków oraz liczne ruiny. Opowiedziana historia jest w pewnym stopniu nieliniowa – gracz może zdecydować, do której frakcji się przyłączy (Starego Obozu, Nowego Obozu lub Obozu na bagnie), co ma wpływ na przebieg fabuły. Oprócz zadań popychających opowieść do przodu na realizację czekają rozmaite misje poboczne.
Świat gry nie jest bezpiecznym miejscem, a oprócz wrogo nastawionych do nas skazańców zagrożenie stanowią potwory. Choć początkowo mierzymy się głównie z przedstawicielami tutejszej fauny (jak wilki, wielkie chrząszcze lub ścierwojady), z czasem stawiamy czoła coraz silniejszym oponentom (pokroju szkieletów, orków i demonów). Starcia są dynamiczne, a w ich trakcie możemy zrobić użytek zarówno z broni białej (miecze jedno- i dwuręczne, topory, młoty) oraz dystansowej (kusze, łuki), jak i z magii ofensywnej oraz defensywnej.
W miarę postępów zdobywamy punkty doświadczenia i, awansując na kolejne poziomy, stopniowo zwiększamy swój potencjał bojowy z pomocą nauczycieli rozsianych po świecie gry. Oprócz zdolności związanych z walką, bezimienny protagonista dysponuje innymi umiejętnościami – może na przykład nauczyć się przekradać za plecami nieprzyjaciół, wytwarzać przydatne wyposażenie, a także otwierać zamki.
Gothic Remake zabiera nas do fantastycznego królestwa Myrtana, którego władca – Rhobar II – utworzył na wyspie Khorinis kolonię karną. Wysłani tam skazańcy muszą ciężko pracować przy wydobyciu rudy w tak zwanej Górniczej Dolinie.
By uniemożliwić więźniom ucieczkę, magowie stworzyli barierę przenikalną jedynie z zewnątrz. Zaklęcie wymknęło się jednak spod kontroli, przez co ostatecznie kopuła otoczyła cały obszar Górniczej Doliny, więżąc zarówno skazańców i pilnujących ich strażników, jak i samych magów... oraz czające się w krainie zło.
Gracze wcielają się w bezimiennego więźnia, który dopiero co trafił do kolonii. Wkrótce protagonista okazuje się stworzony do znacznie większych czynów niż praca w kopalni…
W skład edycji kolekcjonerskiej gry Gothic Remake wchodzą maska Śniącego do powieszenia na ścianie o wymiarach 34x24 cm, skórzana bransoletka, skórzany notatnik i ścieżka dźwiękowa na płycie. Sugerowana cena „kolekcjonerki” wynosiła 199,99 euro.
Wraz z zapowiedzią gry Gothic Remake pod koniec 2019 roku została udostępniona jej wersja demo, nazwana Playable Teaser. Otrzymawszy wiele krytycznych uwag od fanów pierwowzoru, twórcy postanowili porzucić ten projekt i rozpocząć prace nad remakiem praktycznie od podstaw. Z tego względu usunięto opcję pobrania Playable Teasera ze Steama.
Autor opisu gry:
Krystian Pieniążek
Ostatnia aktualizacja opisu: 5 czerwca 2026



11GIER
Cieszący się statusem kultowego cykl gier RPG (akcji) osadzonych w fantastycznym świecie. Seria została wykreowana przez niemieckie studio Piranha Bytes, jednak na przestrzeni lat maczały w niej palce również inne zespoły deweloperskie, jak Trine Game Studios, Spellbound Entertainment oraz Alkimia Interactive. Osobna wzmianka należy się polskiej ekipie The Chronicles of Myrtana Team, która przygotowała uznaną modyfikację do jej drugiej części.
Recenzja GRYOnline
Alkimia dostarczyła dzieło nostalgiczne i przypominające atuty gier studia Piranha Bytes, na czele z kapitalnie skonstruowanym światem i brutalną surowością życia w Górniczej Dolinie. Gothic Remake, idąc na przekór współczesnym trendom, nie trzyma gracza za rękę i daje masę satysfakcji z dokonywania progresu. Szkoda tylko, że dostaliśmy grę zmagającą się z tyloma błędami.
Opinie27 czerwca 2026
Opinie15 czerwca 2026
Opinie5 czerwca 2026
Opinie31 maja 2026
Gothic Remake poradnik to najlepsze porady na start, do walki, rozwoju postaci, eksploracji. Opisujemy wszystkie misje główne, ważne wybory, wszystkie sekrety, mapy, bronie, przedmioty, bossów, wymagania sprzętowe, długość gry, osiągnięcia.
Poradnik do gry Aktualizacja: 5 czerwca 2026
gry 23 czerwca 2026 17:01
gry 23 czerwca 2026 05:30
gry 22 czerwca 2026 18:48
Cooldown.pl 22 czerwca 2026 10:54
gry 25 czerwca 2026 18:45
gry 19 czerwca 2026 16:45
Cooldown.pl 16 czerwca 2026 15:22
gry 12 czerwca 2026 16:02
Cooldown.pl 11 czerwca 2026 13:02
gry 10 czerwca 2026 12:21
Popularne pliki do pobrania do gry Gothic Remake.
trainer Gothic Remake - Gothic 1 Remake Trainer v.1.0+ Plus 50 - 7 czerwca 2026
trainer Gothic Remake - Trainer v1.0-v1.0.1+ Plus 50 - 14 czerwca 2026
trainer Gothic Remake - Trainer v1.0-v1.0.1+ Plus 50 - 23 czerwca 2026
mod Gothic Remake - Ultimate Engine Tweaks (Anti-Stutters - More Performance - Lower Latency - Better Clarity - Lossless) v.1.5 - 25 czerwca 2026
Wymagania sprzętowe gry Gothic Remake:
PC / Windows
Minimalne wymagania sprzętowe:
Intel Core i7-7700K / AMD Ryzen 5 1600X, 16 GB RAM, karta graficzna 8 GB GeForce RTX 2070 / 12 GB Radeon RX 6700 XT, 60 GB SSD, Windows 10/11 64-bit.
Rekomendowane wymagania sprzętowe:
Intel Core i7-7700K / AMD Ryzen 5 2600X, 32 GB RAM, karta graficzna 12 GB GeForce RTX 3070 / 16 GB Radeon RX 6800 XT, 60 GB SSD, Windows 10/11 64-bit.
Średnie Oceny:
Średnia z 15 ocen gry wystawionych przez Recenzentów i Redaktorów GRYOnline.pl, Ekspertów i wybranych Graczy.
Średnia z 148 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.
"Bardzo pozytywne"
Średnia z 31723 ocen gry wystawionych przez użytkowników STEAM.
Oceny Recenzentów i Ekspertów
Krzysztof Lewandowski
Recenzent GRYOnline.pl
2026.06.12
Nawet w najśmielszych marzeniach nie liczyłem, że Gothic Remake będzie tak dobry, jaki się okazał. Jednocześnie dużo więcej spodziewałem się po jego stanie technicznym.
Legalizex
Ekspert
2026.06.18
Wow, tak dobrego remake się nie spodziewałem. Podchodziłem sceptycznie, bo Gothic 1 i 2 Noc Kruka to jedne z moich ulubionych gier od dzieciństwa i nie sądziłem, że remake jest w stanie oddać to, co mi się naprawdę podoba w tych grach. A poradzili sobie z tym zaskakująco dobrze.Na plus:+Pięknie zrobiona Górnicza Dolina, niby całkowicie odnowiona, trochę powiększona a i tak potrafiłem rozpoznać każde miejsce i miałem wrażenie że jestem w oryginalnym G1.+Ciekawie rozszerzona fabuła główna o kilka questów, których w oryginale nie było. Wątek z kamieniami ogniskującymi ma teraz trochę więcej sensu.+Lepiej pokazany wątek przyjaźni Miltena, Gorna, Diego i Lestera.+Zachowany poziom trudności. Tu się najbardziej obawiałem, bo Gothic ma bardzo specyficzny poziom trudności, prawdziwe od zera do bohatera, gdzie najpierw nie potrafisz zabić ścierwojada i wilka, a na końcu zabijasz trolla. Grałem na poziomie trudności Gothic i to jest naprawdę poziom trudności z oryginalnego G1. Pierwsze 6-7 leveli trudne, trzeba kombinować, potem się jest coraz bardziej OP.+Bardzo ładna grafika, szczególnie modele postaci i pancerzy bardzo mi się podobają.+System ulepszania pancerzy. To znaczy, fajnie że jest, ale jest trochę bez sensu. Jest kilka różnych ulepszeń do pancerza, tylko po co, kto będzie wydawał dajmy na to 300 bryłek na jakieś słabe ulepszenie, kiedy za 450 może mieć najlepsze? Inwestowanie w te słabsze to strata kasy. Ale ogólnie system na plus, fajne, wizualne ulepszenia a nie tylko statsy.Na minus:-Unreal Engine, największy minus tej gry. Rzygam już tym silnikiem, a teraz jest w dosłownie każdej grze. I zawsze znajdzie się obrońca tego silnika, że hurrr to twórcy nie potrafią optymalizować gier. Co mnie to obchodzi. Jeśli grałem w ostatnim czasie w 10 gier na UE i wszystkie były tak beznadziejnie zrobione, że bez DLSS i Frame Generation nie można mieć stałych 100+ FPS w 1440p na topowej karcie graficznej to znaczy że z silnikiem jest coś nie tak. Tutaj te same dolegliwości co np. w Oblivion Remastered tj. widoczne ładowanie assetów podczas loadingów, mocne ściny podczas wczytywania save.-Z kwestiami głównego bohatera jest coś nie tak. Po pierwsze Bezimienny brzmi jakby miał udar, często powoli składa zdania, a poza tym same kwestie mają jakiś taki dziwny pogłos. Inni NPC tego nie mają. Jest mod, który trochę to poprawia, ale nie bardzo.-Podczas walki, jeśli towarzyszy ci jakiś NPC to ciągle wchodzi ci pod miecz. Baal Lukor został przeze mnie znokautowany z 10 razy na cmentarzysku orków. To samo z Lesterem, Diego i Gornem podczas szukania kamieni ogniskujących. W dodatku mam wrażenie, że NPC są jacyś strasznie słabi. Nawet Gorn, który był zawsze potężnym koksem ledwo sobie radził z potworami.-Sporo drobnych błędów. Gra często nie przewiduje innego podejścia do questa, np. w queście z Miltenem olałem totalnie zmniejszanie trolla, po prostu go zabiłem, bo byłem już na tym etapie gry dopakowanym skurczysynem z bronią dwuręczną. Mimo to Milten i Bezimienny potem wspominali zmniejszenie trolla. I wiele innych błędów dialogowych, gdzie NPC mówi kwestie, które nie powinny się już pojawiać (np. wielu NPC w obozie śniącego mówi przez całą grę rzeczy, które były aktualne przed śmiercią Y'berione, ale już nie po rytuale). Poza tym kilka questów ma mniejsze bugi, np. ten od Thorusa z dołączeniem do strażników.-Mam wrażenie, że kowalstwo jest mało przydatne. Nauczyłem się kowalstwa dość szybko, ale nie było ani jednej broni do wykucia, która przebijałaby statystykami miecze, które po prostu znalazłem albo kupiłem. Dopiero w 3 rozdziale wykułem sobie jakąś broń dwuręczną, ale też nie była wyjątkowo silna, wkrótce ją zastąpiłem.-AI ludzi działa słabo i dziwnie. W oryginale system, w którym jeśli weszło się komuś do chaty to zaraz grozili ci z wyciągniętymi mieczami i czekali aż wyjdziesz działał świetnie, a to było ponad 20 lat temu. Tutaj próbowali go odtworzyć, ale działa to marnie. Czasem nie rejestrują, że wyszedłeś z zabronionej strefy i zaczynają cię bić. Czasem ktoś przez ściany wykrywa, że coś ukradłeś.Ogólnie pomimo minusów jestem BARDZO pozytywnie zaskoczony, w epoce biedackich remasterów takich jak Oblivion Remastered, robionych tanim kosztem, taki pełny prawdziwy remake to złoto. Do tego Alkimia pokazała, że naprawdę rozumieją esencję tej gry i to, co w niej było fajne.Z pewnością przejdę jeszcze co najmniej dwa razy, bo tym razem klasycznie po stronie Starego Obozu. No i czekam na Gothic 2 Remake, który jest chyba pewniakiem, bo G1R zarobił swoje.
xKoweKx [stalker.pl]
Ekspert
2026.06.17
Ukończyłem w 50h choć licznik w grze pokazuje ponad 15h mniej. Trochę długo to męczyłem jak na taki typ gry. Plusy: piękny soundtrack z top utworem na Bagnach; ładna grafika (miejscami), w szczególności kamienne tereny i leśne wyglądają naprawdę świetnie; widoczki ukazujące ogrom mapy; jak zaakceptujemy wady, to mimo wszystko gra potrafi wciągnąć; system otwierania zamków, choć niektóre to totalna przeginka; fabuła i jej rozszerzenie względem oryginału; ścierwojad do szybszej podróży; to nadal Goticzek, gdzie klimat w wielu lokacjach jest po prostu nie do podrobienia. Minusy: -masa błędów i glitchy, gra mi wywaliła ok. 15 razy do pulpitu w tym ok. 3 razy w menu głównym bezpośrednio po uruchomieniu gry-design potworów jak z taniego sci-fi, gdzie np. zombie straciły cały swój urok bez tego przerażającego krzyku śmierci. Orkowie wygląda jak z jakiegoś Warcrafta, z jaszczura zrobili aligatora, a pełzacze to jakieś pająki -kolorystyka świata bardziej jak w Gothiku drugim, a nie pierwszym - za zielono, za słonecznie, za dużo motylków i kwiatków. Nawet bariera wygląda słabo -słaby system walki i wilki, które mogłyby zdominować świat ze swoim skokiem na 10 m-dubbing Beziego :( nie sądziłem że kiedykolwiek to napiszę-durne AI ludzi-niedziałające poprawnie hit boxy-bezi wspina się bez sensu na losowe rzeczy jak np. stoły w pomieszczeniach i inne duperele wystroju wnętrz, po co? szczytem było gdy biegłem mostem i o centymetr za blisko zbliżyłem się liny i bezi postanowił przez nią wskoczyć do wody-tragiczny interfejs i jego funkcjonalność, np. jest jeden slot na pancerz, ale i tak musimy kliknąć i wybrać ten slot po wybraniu pancerza; brak jakiegokolwiek sortowania, bo te domyślnie jest totalnie z dupy; przydałoby się więcej quick slotów albo prostsze (szybsze) korzystanie z magii-mechanika pochodni xD-nierówna grafika z animacjami i modelami postaci sprzed 10 lat, miejscami brzydkie oświetlenie i typowe bolączki UEi masa innych dupereli, jak automatyczne chodzenie w pomieszczeniach, nienaturalne i dziwne pływanie, bezużyteczne kowalstwo, irytująca kamera z dynamicznym FOV, brak ustawienia czułości celowania z łuku. Ogólnie cały core historii pozostał ten sam co w oryginale, a jednocześnie zwiększono świat nie wypełniając go dostatecznie zawartością przez co na podróży z punktu A do B tracimy o wiele za dużo czasu. Trochę się wahałem pomiędzy 5 a 6, ale jednak były momenty, że grałem bez przerwy po 5h i dobrze się bawiłem dopóki nie pojawi się kolejny błąd albo crash zmuszający mnie do wczytania save'a, dlatego ocena jest bardziej pozytywna, choć trochę na siłę. Drugi raz raczej nie przejdę.
micin3
Ekspert
2026.06.11
Zacznę od małego disclaimera - nie jestem fanem Gothica 1, więc nie jest to dla mnie żadne sacrum. Grałem w niego mając może z 10-12 lat i zapamiętałem go jako niezwykle średnią grę, która wybijała się jedynie tym, że każda postać w niej mówiła po polsku i niezwykle żyjącym światem, który zrobił na mnie wrażenie. Gothic 2 to już inna para kaloszy - ją już uznaje za grę bardzo dobrą, w której poprawiono całkiem sporo bolączek jedynki.Dlatego zasiadając do Gothica Remake nie miałem żadnych różowych okularów, nie czułem żadnej nostalgii, ot oczekiwałem dobrej gry AA z żyjącym światem i „dojrzałymi” dialogami - czyli nie oczekiwałem niczego, a i tak się rozczarowałem.Już od samego gameplaya niestety bolały mnie zęby - jest on znacznie lepszy od Gothica 1, tego nie da się ukryć (i wyczynem byłoby zrobić gorszy), ale i tak odstaje on znacząco od współczesnych gier. No ale to gra AA, więc nie można także oczekiwać nie wiadomo jakiego poziomu, jest on w gruncie rzeczy poprawny - mieczem macha się jak cepem, każdy wie jak jak strzela się łukiem czy kuszą, magia jest całkowicie OP (przynajmniej na tyle, ile jej używałem w 1 akcie). No ale chyba nikt nie grał w Goticzka dla niesamowitego gameplayu - tutaj kluczowy był klimat i poczucie „od zera do bohatera”, co w sumie im się udało.Może nawet nie w sumie, ale bardziej w karpiu - bo bohater za szybko zmienia się w demigoda. Już od rozdziału 2 byłem przekokszony (grałem na domyślnym poziomie trudności, czyli Gothic), ale może moją winą było pójście głównie w łuki (ale takżę dawałem trochę punktów w walkę wręcz). Przeciwnicy mają jakąś głupią tendencję do zatrzymywania się przed graczem i albo wykonywaniem jakiegoś ryku (kiedy mowa o zwierzętach i orkach), albo machaniu bronią - przez co w sumie pozwalali wpakować w siebie kilka dodatkowych strzał. Dodając do tego, że trafienie w głowę także stunuje przeciwnika, to gra jako łucznik zrobiła się zbytnio łatwa - szczególnie z kuszą, która nie wiem, czy ma jakiś dodatkowy przelicznik do trafienia w głowę, czy po prostu z powodu większej bazowej liczby obrażeń, pozwalała często zabić przeciwnika jednym strzałem. Czyli w sumie błyskawicznie umknęło mi poczucie tego zaszczucia, bo to w sumie ja byłem największym zagrożeniem w Dolinie (oczywiście póki nie spotkałem cieniostwora, który wytarł mną podłogę).No i przeciwnicy mają problem niekiedy z trafieniem gracza jak go powalą na ziemię - ich ataki przelatują nad głową, zresztą tak jak jednego z głównych bossów, który miał klimatyczne, wręcz DOOMowe wejście. Niestety był to boss latający, i albo on był ustawiony o 3cm za wysoko, albo Bezi stał w leju o 3cm za niskim, więc jego ataki przelatywały mi nad głową, biedny nie mógł nawet raz mnie uderzyć.Największą chyba gameplayowo zmianą jest cały system otwierania zamków - tylko problem z nim jest taki, że pomysł dobry, wykonanie <cenzura>. Teoretycznie spełnia swoją rolę - jak ktoś nie zainwestuje punktów w naukę, to wiele zamków jest prawie że niemożliwych do otwarcia, ale niestety nawet wykupienie mistrzowskiego otwierania zamków aż tak nie ułatwia gry. Niektóre zamki naprawdę długo się otwiera (będąc mistrzem) a loot to jakieś ochłapy - a niekiedy zamki są tak proste, a loot w nich lepszy niż w tych trudniejszych. Wydaje mi się, że specjalnie zrobili tak, że najlepszy loot jest za prostymi zamkami, takimi które nawet nie wymagają umiejętności otwierania zamków - no ale zabiło to całkowicie chęć otwierania tych bardziej skomplikowanych. Ale gdyby ten system doszlifować, to byłby idealny - ogólnie lubię takie łamigłówki, i każdy zamek z przyjemnością otwierałem (oprócz paru w Starym Obozie, tam w zamku poziom skomplikowania nie jest na moją głowę).Ale sama eksploracja jest jednak wykonana na wysokim poziomie - zakładając, że ktoś lubi grać w minesweepera, bo to jest najbliższe gameplayowo. Zapisujesz grę, robisz pięć kroków w przód, patrzysz czy żyjesz, zapisujesz znowu, kolejne pięć kroków do przodu - zgon. Więc po wczytaniu robisz pięć kroków w lewo, zapisujesz i ponawiasz. Ma to swój urok ,ale jak ktoś spodziewa się czegoś w rodzaju TESa - no to się srogo rozczaruje. Gra nie trzyma za rączkę, (prawie) nie robi magicznych ścian, chcesz gdzieś dojść - proszę bardzo, ale szykuj się na <cenzura>. Eksplorując można znaleźć już od pierwszego rozdziału naprawdę wiele ukrytych skrytek, leż, przedmiotów - w tym niektórych naprawdę potężnych, które używałem do końca gry.Ale eksploracja leży z powodu „żywego świata”, a raczej jego braku. Gothica 1 zapamiętałem za niezwykle żyjący świat - postacie wstawały, szły do pracy, dyskutowały między sobą, potwory polowały na inne, w nocy spały lub właśnie ruszały na żer. Niestety, coś, co robiło wrażenie 20 lat temu, teraz nie jest niczym wyjątkowym. Ten żyjący świat to jest nawet nie poziom Skyrima, ale bardziej Obliviona, jest niezwykle statyczny, brak mu właśnie tej namiastki że coś się bez gracza dzieje, mam wrażenie że nawet zwierzęta są znacznie bardziej statyczne, niż w OG Gothicu. To jest chyba mój największy zawód, bo temu światu to najbliżej chyba do A-life ze Stalkera 2 (na premierę), czyli tak, żyjący świat - tak długo, jak ten świat jest w odległości 100 metrów od gracza.Klimatycznie to jednak topka, a przez klimat mam właśnie uczucie bycia skazańcem w kolonii karnej, w której każdy chce główną postać „zabawić się” bez mydła. Początki są ciężkie (głównie z powodu drewnianego gameplayu walki), ale odpowiednio unikając główny bohater jest w stanie już od początku dużo poeksplorować - aczkolwiek jeden błąd często skutkował śmiercią, szczególnie podczas starć z wilkami. Handel, przynajmniej na początku, to droga przez mękę - i to jest zaleta gry. Ciężko, znacznie cięższej niż w OG, zarobić rudę, wszystko kosztuje krocie, sprzedawcy prawie w ogóle nie mają bryłek rudy, więc kupowałem rzeczy wyłącznie handlem wymiennym. System dynamicznej ekonomii jest niby fajny, ale wydaje mi się że całkowicie położył zbieranie trofeów ze zwierząt - nie dość, że nauka skórowania potworów kosztuje krocie, to jeszcze patrząc po cenach które sprzedawałem (z kradzieży, nie ze samych zwierząt) jest po prostu żenująco niska. W OG i Gothicu 2 były to pierwsze umiejętności, które zawsze wykupywałem, tutaj nie nauczyłem się ani jednej - nie widziałem sensu, a w początkowych rozdziałach bryłki rudy są naprawdę na wagę złota.No ale czar pryska od 3 rozdziału - nagle handlarze mają ponad tysiąc bryłek rudy, oręża z przeciwników wypada tyle, że tylko zagraca ekwipunek, z całej tej walki o te kilka bryłek rudy gracz staje się prawdziwym magnatem, mogącym wykupić cały Stary Obóz. Nie pomaga nawet ta dynamiczna ekonomia, która teoretycznie powinna obniżać cenę przedmiotów im bardziej nimi zalewamy rynek, ale w praktyce to po jednym dniu cała ta ekonomia się zeruje i znów sprzedajemy za pełną kwotę żelastwo z plecaka.Sam klimat też zaczyna gdzieś uciekać z kolejnymi rozdziałami - gra zamieniła się w pewnym momencie w taki walking simulator, że prawie ją odinstalowałem. Gdyby nie to, że znalazłem na necie trainer pozwalający się teleportować po mapie, to rzuciłbym tą grę w cholerę - tak nudnego segmentu, jak ten ze zbieraniem rzeczy na Ulu-Mulu, to chyba w żadnej grze nie doświadczyłem (albo mózg już wyparł te wspomnienia). Szczególnie, że prawie wszystkie przedmioty były już w lokacji, które odwiedziłem wcześniej, więc był to zupełnie niepotrzebny, niemiłosiernie nudny etap biegania od punktu A do B, podczas którego nic się nie działo (bo potwory wybiłem już wcześniej), chwila walki z potworem który magicznie się zrespił ponownie, i następnie nudny bieg do punktu C - tak do punktu F. Chwała Innosowi właśnie za trainera - bo to byłby moment, w którym grę bym porzucił. Ważnym elementem klimatu są oczywiście dialogi - kyrie eleison, te dialogi. Zachowali klimat OG - wtedy te dialogi nie odstawały zbytnio od tego, co widziało się w telewizji, więc wydawały się na wysokim poziomie. Teraz często byłem o krok od krwawienia z uszu - a wszystko z powodu Bezimiennego. Tak jak głos NPC jest w większości poprawny (raczej nie ma wybitnych dialogów, niektóre są za to niezwykle słabe), tak główny aktor szura po dnie. Pod koniec już naprawdę bym wolał, żeby postać gracza była niema - tak bezpłciowego wypowiadania dialogów, tak różnej intonacji i tonu głosu w jednej rozmowie (wynikającej ot tak, nie jakimiś zwrotami akcji), tak niekiedy słabej jakości (jakby nagrywali w tubie) to nie pamiętam. Powinno być na odwrót, ale naprawdę mam nadzieję, że w dwójce już zrobią recasting (bo w końcu Gothic to polska gra i nie można w nią prawnie grać w innym języku).Fabularnie, no cóż, jest to Gothic - fani pewnie będą zachwyceni niektórymi zmianami, nowymi cinematicami, ale jak ktoś nie zna fabuły, to raczej nie ma się czego spodziewać. To ta sama fabuła, co w OG - niezbyt mnie porwała wtedy, niezbyt teraz.Pod koniec gra także zamienia się w zwykły dungeon crawler - ale w sumie to lepsze, niż bezsensowne bieganie. Wiem, że wiele osób narzeka na ostatnie rozdziały, ale mi się mimo wszystko podobały - walka była wyzwaniem, wypstrykałem się ze wszystkich potionów, naprawdę musiałem w końcu używać parowania (bo już nie dało się korzystać wyłącznie z łuku/kuszy), były momenty że zginąłem, kilkukrotnie wczytywałem jak walka naprawdę poszła nie po mojej myśli, gdyby tylko sama walka była bardziej przemyślana to może nawet podwyższyłaby moją ocenę - ale jak wyżej, to jest machanie cepem.Bugów aż tylu nie uświadczyłem - jak na Goticzka oczywiście. Kilka zbugowanych postaci (Diego, pare osób na bagnie), które nie chciały gadać bo musiały ciągle wstawać i siadać na ławce, jeden całkowicie lockujący grę (na szczęście go można było rozwiązać wczytując wcześniej grę i po prostu wykonać solucje z neta), trochę bugujących się przeciwników.Ogólnie ciężko byłoby mi komuś polecić tę grę - fani Goticzka nie potrzebują w sumie polecenia, jak ktoś nie zna serii to raczej bym ją odradził, przynajmniej za tą cenę. Ot, zwykła gra AA.
Shadoukira
Gracz
2026.06.21
Ok, gra ukończona na poziomie trudności Gothic. Na pewno nie zrobiłem wszystkiego, ale sporo czasu poświęciłem na zwiedzanie świata i odkrywanie różnych miejsc oraz sekretów. Łącznie wyszło mi około 43 godzin rozgrywki. Przechodząc od razu do oceny – dałbym jej 7,5/10. Bawiłem się naprawdę dobrze, choć nie było to dla mnie doświadczenie wybitne.Największym minusem gry jest jej obecny stan techniczny czyli jej niedopracowanie, błędy i problemy z balansem. Na szczęście sam nie natrafiłem na żadne poważne bugi, które zepsułyby mi rozgrywkę. Najwięcej zastrzeżeń mam do AI postaci niezależnych, systemu rozwoju postaci, walki oraz mechaniki otwierania skrzyń.Jeśli chodzi o AI, to szczerze mówiąc mam wrażenie, że w starym Gothicu działało ono lepiej. NPC zachowywali się bardziej adekwatnie do sytuacji, a potwory sprawiały wrażenie sprytniejszych. Tutaj często odnosiłem wrażenie, że postacie są wręcz ślepe i głuche. Bardzo łatwo można się gdzieś zakraść, nawet stojąc dosłownie metr od nich, a następnie spokojnie okraść całe pomieszczenie. Zdarzało się też, że dało się kogoś zabić praktycznie bez konsekwencji.Z drugiej strony AI potrafi zachowywać się całkowicie odwrotnie. Czasami nagle łapie agresję bez wyraźnego powodu, a nawet wszystkie postacie w okolicy zaczynają atakować gracza, jakby magicznie zauważyły go przez ściany. Kilka razy spotkałem się również z sytuacją, w której AI pozornie nie widziało kradzieży, ale później NPC byli wobec mnie nastawieni wrogo i próbowali mnie zaatakować. Dwa razy zdarzyło mi się nawet, że całe miasto rzuciło się na mnie bez żadnej przyczyny, a po krótkim oddaleniu się i powrocie wszystko wracało do normy.Jeżeli chodzi o rozwój postaci, mam jedno główne zastrzeżenie. Początek gry jest bardzo satysfakcjonujący, gdzie faktycznie czuć, że gracz jest słabeuszem i musi ostrożnie planować każdą walkę. Problem pojawia się mniej więcej po osiągnięciu 15 poziomu i dołączeniu do jednego z obozów. Wtedy gra staje się moim zdaniem zbyt łatwa. Oczywiście nadal istnieją miejsca i przeciwnicy, którzy potrafią sprawić problemy, ale podstawowe i średnie potwory przestają stanowić jakiekolwiek wyzwanie. Jeszcze chwilę wcześniej walka z dwoma wilkami lub jednym czarnym goblinem mogła skończyć się śmiercią, a nagle bez większego wysiłku można pokonać dziesięć wilków albo pięć czarnych goblinów z rzędu. Skok mocy wydaje mi się po prostu zbyt gwałtowny. Gdy przekroczyłem 20 poziom, moja postać była praktycznie nie do zatrzymania, a po 30 poziomie czułem się już jak półbóg, który nie musi obawiać się niczego poza naprawdę dużymi grupami silnych przeciwników.Jeśli chodzi o sam system walki, mam wrażenie, że postać nie zawsze odpowiednio reagowała na moje komendy. Dodatkowo hitboxy nadal nie są idealnie dopracowane. Zdarzały się sytuacje, w których atak wyraźnie powinien trafić, ale gra go nie zaliczała, albo odwrotnie, unikałem ciosu, a mimo to otrzymywałem obrażenia. Sama walka nie jest jednak zła i potrafi dawać sporo satysfakcji, szczególnie w pierwszej połowie gry. Później jednak, gdy postać staje się bardzo silna, wiele starć traci na emocjach, bo gracz dosłownie przebija się przez przeciwników jak czołg.Co do otwierania skrzynek to sama mechanika jest całkiem ciekawa, ale jej balans względem nagród pozostawia sporo do życzenia. Moim zdaniem w grze jest zdecydowanie za mało skrzyń o niskim poziomie trudności, a nawet te oznaczone jako łatwe potrafią zabrać chwilę czasu. Uważam, że wraz ze wzrostem umiejętności otwierania zamków proste zamki powinny stawać się naprawdę banalne, a na najwyższym poziomie nawet otwierać się automatycznie. Byłaby to dodatkowa nagroda za inwestowanie punktów w tę umiejętność. W obecnej formie otwieranie skrzyń po pewnym czasie stało się dla mnie po prostu męczące, gdzie zamiast cieszyć się z ich znalezienia, często miałem poczucie, że czeka mnie męcząca czynność, która może i tak skończyć się słabym lootem i stratą czasu...Z dodatkowych minusów mogę jeszcze wymienić system craftingu, który ma w grze bardzo małe znaczenie i rzadko okazuje się przydatny. Kowalstwo w zasadzie nie ma większego sensu, a pisanie zwojów ani razu mi się nie przydało. Jedynie alchemia wypada trochę lepiej, ale również nie zrobiła na mnie większego wrażenia.Mimo wszystkich wymienionych problemów bawiłem się przy tej grze naprawdę dobrze. Fabuła daje radę, pojawiły się nowe wątki i obszary do odkrycia, a grafika jest całkiem ładna (widoki potrafią być bardzo ładne). Eksploracja świata nadal daje mnóstwo frajdy, dokładnie tak jak pamiętam z oryginału. Walka, mimo swoich niedoskonałości, jest całkiem satysfakcjonująca. Bardzo podoba mi się również to, że system potworów zachował ducha Gothica, gdzie każdy przeciwnik ma swoje stałe miejsce w świecie i określoną siłę, bez sztucznego skalowania poziomu do gracza.Mówiąc szczerze, dawno żadna gra nie sprawiła mi tyle frajdy. Polecam i mam nadzieję, że w przyszłości doczekamy się również remake'u Gothica 2.
marvin92
Gracz
2026.06.21
Ostrzegam przed SPOILERAMI w recenzji zarówno z oryginalnego Gothica, jak i Remaku. Nie ukrywam tego, bo recenzja będzie poszarpana, gdyż w różnych momentach wspominam o wydarzeniach fabularnych.Uff... Po 55 godzinach ukończyłem Gothic Remake. Przechodzenie oryginału na spokojnie, bez pośpiechu zajmuje mi zwykle 25, max. 30 godzin. W Gothic Remake grałem jak w nową grę, starałem się zaglądać wszędzie, bo nigdy nie wiadomo czy w miejscu które było puste twórcy z Alkimii nie umieścili jakiejś nowej rzeczy. Niby nowej zawartości nie ma aż tak dużo, ale jednak trochę się tego nazbierało. Wykonałem 75 zadań, 5 questów widniało w dzienniku jako niewykonane głównie to zadania przyjęcia do innych obozów oraz dwa zadania z obozu Bractwa, które aktywowały się kiedy znalazłem kryjówkę Jacko. Naliczyłem 15 nowych questów plus pewnie należy kilka dodać kiedy jesteśmy członkiem innych obozów oraz dwa zadania związane z bestiariuszem dla Cavalorna, których nie wykonałem. W połączeniu z nieco większym światem, bardziej czasochłonnym otwieraniem zamków, craftingiem nieobecnym w klasyku, ekonomią sprawiającą, iż trudno się wzbogacić co zmusza do biegania, expienia i zbierania wydłużyło to rozgrywkę o drugie tyle. O tak, biegania jest sporo. W klasyku można było je znacząco ograniczyć dobrze planując kolejność wykonywanych misji, a poza tym o rudę było znacznie łatwiej. No i tak od połowy gry mieliśmy mikstury szybkości. W remaku mamy sprint od samego początku, ale jest on wolniejszy od przyspieszenia z klasyka. Mając to na uwadze zapewne mniej chętniej wracać będę do tego odświeżenia. Tym bardziej, że jeśli już wracam do pierwszego Gothica to głównie ze względu na ten niepowtarzalny, surowy, ponury, jesienny klimat, który w remaku trochę się rozmył.Atmosfera zbliża Gothic Remake w stronę bardziej typowego fantasy, Kiedy trafiamy do enklawy orków czułem się trochę jak w Mass Effect Andromeda gdy po raz pierwszy trafiamy do osady Angarów. W klasyku cały czas czułem niepokój kiedy grupa orków non stop za mną biegała i pokrzykiwała coś w swoim języku. Nawet demon Xardasa potrafi rzucić żarcikiem kpiąc nieco z rozmowy z nim samym w pierwowzorze. Sam Xardas z tajemniczego, lekko znudzonego nekromanty zmienił się w nad wyraz ekspresyjnego i pobudzonego staruszka. Liczyłem też, że Bractwo Śniącego będzie miało jakąś rolę po Wielkim Przyzwaniu, bo w oryginale było totalnie porzucone i nic tam się już nie działo. Remake tego nie zmienia a szkoda, bo Cor Angar to świetna postać, która zasługiwała na większą rolę. Za słabo przebija się historia pięciu orkowych szamanów którzy przyzwali Śniącego. W oryginale najpierw o tym opowiedział nam Ur-Shak a później Bezimienny streścił to Xardasowi, więc ta opowieść mogła się utrwalić. Tutaj mówi nam o tym Xardas przy pierwszym spotkaniu, ale jakoś słabo to wybrzmiało jak na mój gust. W remaku już w II rozdziale Bezimienny sam odkrywa, że Śniący został wezwany by zniszczyć ludzi, w pierwowzorze wezwali go by zniszczyć drugi klan. Zapewne chodziło o orkowy klan a nie ludzi. Historia Lee była bardziej dramatyczna w klasyku. Tam był ulubionym generałem króla, a zazdrosna szlachta wrobiła go w zabójstwo żony Rhobara II. Tutaj z tego co pamiętam sam król wysłał go na przegraną wojnę po to by mieć pretekst do wtrącenia go do kolonii.Rozczarowało mnie, że Gorn nie brał z nami udziału w eksploracji Klasztoru Zmiennokształtnych jak w oryginale tylko stał przed bramą. Twórcy naprawdę sądzili, że na tym etapie jesteśmy w stanie pokonać cieniostwora? W momencie kiedy on ma nas na dwa uderzenia? Serio? Jest on oczywiście "do zrobienia" tylko nie każdy gracz lubi wczytywać grę po kilkanaście razy zwłaszcza mając w pamięci, że gdyby zrobiono to zgodnie z oryginałem byłoby dużo łatwiej. Poza tym jakby mi się nie zbugował quest to już byłbym strażnikiem i w lepszej zbroi byłoby łatwiej. W oryginale kiedy zostaliśmy wyrzuceni ze Starego Obozu praktycznie z automatu przyłączaliśmy się do Nowego Obozu. W remaku nic się takiego nie działo. Odbiłem Wolną Kopalnię i dalej nic. Dopiero jak podszedłem do bramy SO i pogadałem z Fletcherem to temat się pojawił u Saturasa. Co ciekawe istniała opcja bym jako Mag Ognia wszedł do Starego Obozu. Wystarczyło zapłacić Fletcherowi 100 bryłek rudy. A kiedy odmówiłem to nim się zdążyłem się oddalić zagadał drugi raz i zaatakował. W oryginale nie trzeba było nawet podchodzić do bramy by móc zmienić barwy. Szkoda, że gra rzadko rozpoznaje naszą przynależność frakcyjną. Lee nazwał mnie strażnikiem a Myxir kiedy pomagamy mu w odnalezieniu wibracji nazywa nas tępym osiłkiem z mieczem czy coś w tym stylu. A przypominam, że byłem Magiem Ognia. Wydaje mi się, że w oryginale częściej była podkreślana nasza przynależność, choć nie tak często jak w Gothicu II.
Ragn'or
Gracz
2026.06.19
Koniec. Finał był... ciekawy. Prawie 53 godziny na Steamie.Poczekam z miesiąc aż dołatają co trzeba i spróbuję magiem zagrać- ale na najniższym poziomie trudności... :)Teraz kilka zadań spartoliłem, kilku w ogóle nie zrobiłem z różnych powodów, a część na pewno przeoczyłem.Kilka spraw rozwiązał bym może inaczej, jednak jestem zadowolony ze swojej postaci. Grało się bardzo fajnie.Momentami było ciężko, szczególnie jak to w Gothicu- na początku. Również pod koniec były momenty, kiedy było trudno- w przeciwieństwie do oryginalnego Gothica.Walka z Szalonym Miltenem była frustrująca o tyle, ze nie trafiał kulami ognia tam gdzie miał trafić;)Walka z przemienionym Cor Calomem była ciężka z powodu tego jego czaru (rączki), ale znalazłem sprytny sposób- i ów czar już nie działał i mogłem go rąbać.Graficznie było nierówno- świetne otoczenie, wspaniałe lokacje, ruiny zamków itp, słaba mimika postaci. Super klimat, jednak dialogi mogłyby być lepsze i bardziej dojrzałe.Optymalizacja była bardzo dobra, gra ani razu nie wywaliła mi do pulpitu, jednak były zadziwiające zacięcia w Świątyni Śpiącego.Lepiej walczyło się mieczem jednoręcznym. Podczas walki bronią dwuręczną miałem wrażenie powolności uderzeń, a także zasięg moim zdaniem był zbyt mały jak na broń o takich gabarytach.Ogólnie rzecz ujmując bardzo dobry remake, nie pozbawiony błędów, jednak w zupełności wystarczający i satysfakcjonujący. Fabuła trzymała tempo, całkiem przyjemna historyjka.
DexteR_66
Gracz
2026.06.18
No jest klimacik, jest klimacik taki jakim go zapamiętałem, a może i nawet lepszy. Podrasowny soundtrack Kaia Rosenkranza robi mega robotę. Trochę trzeba było powalczyć z ustawieniami graficznymi, bo lekko optymalizacja nie domagała, ale jednak okazało się, że wystarczyło zrestartować grę i chodzi bardzo dobrze na średnich detalach w 1080p na RTX 3070. Nocka dzisiaj będzie zarwana jak nic. Rozbudowane lokacje na samym początku, to bardzo trafna decyzja, więcej świata do cudownej eksploracji. Dubbing ogólnie bardzo dobry jak na chwilę obecną, ale czar młodzieńczych lat prysł z Panem Mikołajczakiem, już ogrywając Gothica wiele lat po premierze było czuć, że brzmi bez emocji i mówi jednym tonem cały czas, tutaj jest tak samo, a może i nawet troszkę gorzej.
Crod4312
Gracz
2026.06.16
Od czego by tu zacząć…..Jestem fanem marki do prawie samego jej początku. Na premierę co prawda w oryginalnego Gothica nie grałem bo byłem lekko za młody ale w okolicach 2005 roku poznałem Gothic II, a później Gothic 1. Następnie Gothic III w którym przepadłem na wiele miesięcy swego czasu był dla mnie jedną z najlepszych gier za dowolność i frajdę z przemierzania terenu. Wielkim fanem pierwszego Gothica nie jestem bo wolę kolejną część, która jest dla mnie peak’iem tej serii ale bardzo mocno doceniam tam wiele elementów jak i klimat kolonii karnej, która jest po prostu cudna. To tak słowem wstępu. Jak w grudniu 2019r ukazał się Playable Teaser Gothic’a to na początku nie wierzyłem, że THQ próbuje wskrzesić markę Gothic. No nie wierzyłem bo myślałem, że jeśli Piranha Bytes nie chce wrócić do gry legendy bo się obawia odbioru kolejnej części to raczej nikt nie jest w stanie sprostać. Pobrałem, włączyłem, ograłem i ….. byłem gigantycznie zawiedziony bo to był bardziej Call of Duty oblany sosem Gothic. W ankiecie zrugałem to PT i dałem wskazówki co do poprawy. Między innymi system walki, kolorystykę, początek i bardziej stonowaną akcję. No i tak mijały miesiące i lata ale ja dalej wierzyłem, że uda im się wypuścić co najmniej dobrą grę. Można to łatwo sprawdzić wychwytując moje komentarze pod newsami z Gothic Remake, gdzie gra była yebana, a ja zawsze podchodziłem do projektu z nadzieją, że się uda. No i nastał dzień premiery….Od razu powiem, że jako „Gotikowiec” dla mnie ten remake to spełnienie marzeń. Idealny prawie pod każdym względem bo jest parę zmian co nie do końca mi pasują oraz bugi, które potrafią uprzykrzyć zabawę. Fabularnie gra jest rozbudowana i nadbudowana przez Alkimie. Zmian jest pełno. Zaczynając od małych questów, a kończąc na zmienionych całych wątkach czy chronologii wydarzeń oraz samym wielkim finale, który w oryginale był bardzo mehhh, a w remaku jest kapitalny. Dodali sporo nowych zadań, które rozbudowują frakcje. Nowy Obóz bardzo dużo zyskuje w nowej odsłonie i bardzo podpasował mi klimat tej lokacji. Graficznie to jest istna petarda. Może do najwyższej półki jeszcze brakuje ale patrząc na to, że to UE5, który jest mocno problematyczny to podołali i to mocno podołali. Gra jest klimatyczna, piękna i oddaje ducha pierwowzoru. Pięknie oddana kolorystyka i kolory, które w oryginale mocno męczyły oczy swoją jesienną barwą. Tutaj tereny które mają być zniszczone są zniszczone, a tereny leśne i bagienne porastają piękną trawą i zielenią. Słoneczko pięknie przebija się przez korony drzew co tworzy spójną i piękną całość. Bywają dni, gdzie są mocne ulewy co powoduje, że gra robi się szarobura, że aż z domku się nie chce Beziego wyganiać 😊 Ogólnie Alkimia bardzo dobrze oddała ducha oryginału dodając przy tym coś swojego, a nie tylko bezmyślnie kopiując.System walki jest imo znakomity. Bardzo prosty w nauczeniu się/obsłudze ale dający satysfakcję. Na początku dostawałem wciry od wszystkiego. F5-F9 latało non-stop. Później gra, tak samo jak Gothic z 2001 zamieniał się w H&S. Czyli idealnie tak jak powinien działać system rozwoju i progresji. Strzelanie z łuku fantastyczne. Do V rozdziału grałem łucznikiem, a później poszedłem w 2H bo chciałem powalczyć Urizielem. Łuk jest trochę niezbalansowany bo na początku bardzo mocno bije te mobki względem mieczy/toporków ale nie narzekałem na to 😊. Magią bawiłem się tylko na początku jak dostałem od Torreza runę „Ognisty pocisk” bo uważam, że dla początkujący to „must-have” jest. Bije mocno, a zabiera tylko 1pkt many. Do obijania mobków i dobijania mieczem idealnie. Z kusz nie korzystałem bo za późno dostałem nauczyciela do nich.Odnowione lokacje jak Stary Obóz wyglądają świetnie ale jeszcze większe wrażenie robiły na mnie nowe albo totalnie przebudowane lokacje. Kamienna Forteca do której udajemy się z Lesterem robi gigantyczne wrażenie. Ona już w oryginale miała duży potencjał lorowy ale teraz to opowiada historię sama w sobie. To ile tam jest rzeczy wstawionych, jakieś rytuały na szczycie wieży. No bajka. Obóz Bractwa wypada fenomenalnie, pięknie i przejrzyście. Na początku się lekko gubiłem ale po jakimś czasie jest czytelniejszy niż ten oryginalny. Do tego same bagna są świetne. Dużo elementów post-procesowych, świetlików, komarów czy świerszczy. Totalnie nowe lokacje jak Świątynia Adanosa czy zalana kopalnia, która w oryginale była niedostępna przez całą grę mimo iż coś w niej planowano bo posiada ekran ładowania. Lokacje wykonane z pieczołowitością i to widać. Tak samo nowy design pancerzy, który wypada świetnie. Wygląda zbroi strażnika czy najemnika po ulepszeniu jest przepiękny. Dawno nie widziałem tak ładnie wykonanych pancerzy z taką pieczołowitością. Chyba ostatni raz Wiedźmin 2 zrobił na mnie takie wrażenie ze swoimi zbrojami. Pancerz z rudy, który w oryginale był trochę meh tutaj wypada rewelacyjnie ale wiąże się z nim pewien minus ale do tego nawiąże w osobnym akapicie. Udźwiękowienie……KiRo to pieprzony mistrz! Matko jak grał mi motyw ze Starego Obozu na słuchawkach to nie chciałem aby się kończył. Masterpice. Nowy obóz również posiada świetną ścieżkę dźwiękową. Muzyka podczas zwykłej eksploracji, bajka. No gość jest mistrzem w tym co robi i idealnie czuję ten klimat Gothicowy. Udźwiękowienie potworów również wypada świetnie. Śniący posiada bardzo fajne te swoje „dziecięce” jęki w świątyni. Kwestia dubbingu natomiast…..Ogólnie dubbing wypada świetnie oprócz….dwóch głównych postaci. Bezimiennego i Xardasa. Dubbing Pana Marzeckiego już w intrze mi się nie podobał. Zbyt agresywnie, zbyt szybko. Oryginalny Xardas był stonowany i lekko znudzony. Ten obecny jest nad pobudzony i strasznie agresywny w swoich wypowiedziach. Natomiast Bezi….Obawiałem się, że głos Pana Jacka, który ma 65 lat może średnio pasować do bohatera, które ma gdzieś pomiędzy 30-40. To jedno. Po drugie gra bardzo dziwnie. Nie wiem jak to wyjaśnić ale dziwnie akcentuje niektóre kwestie, mówi bez jakiejś emocji. Oryginał był bardzo teatralny, a ten obecny totalnie nijaki. Nie mniej barwa głosu była podobna to też szybko przywykłem do niego i po jakimś czasie nie zwracałem tak na to uwagi. Do tego mam wrażenie, że położyli coś w kwestii głośności dialogów w zależności od tego pod jakim kątem patrzy kamera i jak daleko jest postać. Bo raz kwestie Beziego są głośne i wyraźne aby innym razem ledwo je słyszeć. Wszystko inne o którym nie chce mi się długo rozpisywać: Otwieranie zamków…..Jest absolutnie beznadziejne. Nie umiem, nie potrafię, może jestem za głupi. Kretyński system, który zabiera mnóstwo czasu, a w ogóle nie wynagradza zawartością. Koniec końców zainstalowałem mod/cheat, który pomijał tę minigierkę i otwierało się automatycznie. Jazda na ścierwojadzie jest absolutnie absurdalna :D Jak pierwszy raz usłyszałem to głośno śmiechłem, a później robiłem wszystko aby go zdobyć. Fajne urozmaicenie eksploracji i korzystałem częściej niż z teleportu. System handlu, który ma bardzo ciekawy zamysł polegający na obniżaniu ceny przedmiotów po każdym kolejnym sprzedanym takim samym rodzaju przedmiotu. Tylko szkoda, że sprzedawcy mają tak mało rudy po często po 50-70 bryłek.Dobrze, dochodzimy do momentu, gdzie trzeba wskazać co mi się nie podobało. Zmiana lokalizacji pancerza z rudy….Dla mnie absolutnie bezsensu i totalnie niepotrzebne. Oryginalny koncept mi się dużo bardziej podobał i nie jestem fanem nowego rozwiązania, aczkolwiek dzięki temu też istnieje nowa interakcja z Gomezem za co też można dostać achivka. Kolejny element to próba Golemów. O ile sam zamysł rozdzielenia ich w ich naturalne środowisko był ok tak walka z nimi po poznaniu ich słabych stron powinna wyglądać jak w oryginale. Kontr-żywioł i one-hit. A kto chce to może stukać ich młotkiem. A tak to faktycznie walka w moim przypadku polegała na stukaniu ich młotkiem bo czary były żenująco słabe na nich. Zmarnowany potencjał Quentina. Zrobili mu gigantyczny obóz z kompleksem jaskiń oraz terenami w górach tylko po to aby zrobić tam jednego questa. Szkoda bo tam był potencjał na dużo więcej. Bugi, bugi i jeszcze raz bugi. O ile ja dołączając do nowego obozu uniknąłem wielu z nich ale obok mnie grał też mój brat, który dołączył do starego obozu i gra mu się gliczowała na potęgę. Kopacze biegający za nim, problem z dołączeniem do strażników, problem z handlem po wyrzuceniu ze SO, problem z dołączeniem do NO. Do tego kasujące się zapisy na PS5, gdzie zaczynałem i w sumie przez to kupiłem klucz na PC. Koniec końców to chyba szybko naprawili. Podsumowując. Dla mnie jest to remake niemal idealny w swoim założeniu. Sama gra idealna nie jest tak jak oryginał. Nie mniej dawno nie miałem w rękach gry z którą żal było się rozstawać bo trzeba było iść spać. Dawno nie miałem gry, którą odpalałem na 1h przed pracą aby sobie pobiegać po Górniczej Dolinie i poexpić. Dawno nie miałem gry w którą grało mi się tak cholernie przyjemnie. Ostatnim było chyba KCD2, gdzie miałem bardzo podobny vibe. I tak gra ma pełno błędów ale daje tak gigantyczny fun, że nie sposób jej ocenić negatywnie. Dla mnie to spełnienie marzenia o tym aby ograć Goticzka w nowoczesnej oprawie audio-video. Jak dla mnie mocne 8.5/10*Grę skończyłem na poziomie trudności „Gothic” w 45h. Ogrywałem na PC (i5 11700, RX9070, 32gb Ram) (Pewnie o wielu kwestiach jeszcze zapomniałem ale to taka krótka opinia sklecona wieczorem :) )
afqedart
Gracz
2026.06.15
Dobra gra, chociaż trochę za szybka. Ma się wrażenie ciągłej gonitwy za czymś niewidzialnym. Brakuje tutaj więcej mroku, bo nawet demon potrafi rzucić żartem, a sarkazmy niektórych NPC są po prostu nietrafione. Muzyka jest świetna i zadania są ciekawe, ale większy świat sprawia, że w późniejszych rozdziałach staje się nużące to ciągłe bieganie od punktu A do punktu B. System walki jest średniej jakości, czyli ma swoje wady i zalety, a przede wszystkim charakteryzuje się prostotą, co oczywiście świetnie się sprawdza. Poza tym w grze występuje wiele nieintuicyjnych i dziwnych rzeczy, co jak mniemam zostanie w przyszłości zmienione lub naprawione. Mam tu na myśli reakcje NPC, czy różne dialogi.Efekty specjalne wyglądają trochę kiczowato. Np. wiele zaklęć, istot magicznych (demony), czy różnego rodzaju animacje lub efekty specjalne wyglądają, jak z kreskówki i totalnie nie pasują do otaczającego ich świata. Mam wrażenie, że wiele ciekawych pomysłów zostało po prostu źle wykonanych, co znowu odbiera tej grze pewnego mrocznego klimatu. Lokacje czasami wyglądają bardzo dobrze, a czasami jak z gry dla maluczkich dzieciaczków pomimo dużej ilości krwi dookoła. Z takich rzeczy, które mnie najbardziej irytowały, to trudność otwierania zamków, która jest nieadekwatna do uzyskiwanej wewnątrz kufra nagrody, co powodowało, że po prostu olewałem wszystkie kufry wiedząc, że nic ciekawego tam nie znajdę. Z innych rzeczy, to noc trwająca chyba 3-4x tyle co dzień, choć to zapewne błąd, który w najbliższym czasie zostanie naprawiony tak samo jak prawie niedziałający system namierzania przeciwnika. Grę bardzo polecam, choć gdyby ją delikatnie dopieścić, to mielibyśmy wybitne dzieło zapamiętane na długo, a tak mamy po prostu dobrą grę na wieczór do piwka.
lac14ty_kabel
Gracz
2026.06.12
Stary-nowy dobry Gothic. Bardzo się bałem tego Remake'u, ale dowieźli to. Gra zapewnia te same doświadczenia, co jej pierwowzór, a przy tym jeszcze lepiej prowadzi fabułę, dodaje wiele nowych mechanik, wygląda świetnie, a przy tym zachowała swój unikalny klimat. Ciarki, łzy wzruszenia i nerwy za każdym razem, gdy ginąłem na samym początku gry od goblina. Coś pięknego.
Diabeł z Caroc
Gracz
2026.06.10
Prawie skończyłem i oto moja obiektywna rada: kupcie, ale jeszcze nie teraz. Ja musiałem zagrać od razu, bo liczba spoilerów od znajomych, na grupach, forach czy YouTubie zepsułaby mi odkrywanie Gothica na nowo. A cóż to było za odkrywanie, drodzy Państwo!Fabuła jest teraz bardziej koherentna (czuć dramat, ale i komedię, nawet w poważnych scenach), a przy tym znacznie bogatsza. Zapomnijcie, Wy stare wygi, że przejdziecie questy z pamięci jak po sznurku – Alkimia Interactive potrafi tak strolować gracza, że to aż nieprzyzwoite. Ten koloryt fabularny został też podbity tym, że niektóre postacie i zdarzenia stały się bardziej niejednoznaczne (choć Gomez to dalej gnojek). Podam przykład na zachętę: przyjęcie do straży. W końcu czuć jakieś braterstwo! Strażnicy już nie warczą na nas: „zejdź mi z drogi”, tylko mówią: „cześć”, „dzień dobry”, „co tam?”, „za Gomeza!”.A co w tym najlepsze: Bezi z czasem przejmuje ich nienajlepsze cechy charakteru. W jednym z questów z zebraniem kopaczy możecie zwracać się do nich z agresją, pogardliwą ironią, perfidnie ich wykorzystywać („powiem im, młody, że mi pomogłeś”) albo po prostu pozostać starym, dobrym altruistą. W ogóle o ile Kruk traktuje nas służbowo, tak Thorus ewidentnie ziomkuje. A kiedy przychodzi co do czego, obaj wstawiają się za nami u Gomeza i autentycznie czuć, że Beziemu jest przykro, gdy po wiadmych wydarzeniach następują wiadome konsekwencje. MEGA.Co do systemu walki i poziomu trudności: gra jest pieruńsko trudna, nie tylko mechanicznie, ale także przez parę zmian w systemach. Ekonomia jest bolesna – handlarze obliczają popyt oraz podaż i mają swoje specjalizacje. Zapomnijcie, że zarobicie kokosy na sprzedaży dziesięciu takich samych mieczy. W Kolonii się tak interesów nie robi.Jeśli chodzi o samą walkę: przeciwnicy mają częściowy respawn. Ubite wcześniej kretoszczury po prostu zaczną gnić, a po paru dniach na ich miejscu pojawią się nowe osobniki. Pomyślałeś teraz o łatwym farmieniu expa, co, chciwy draniu? Zapomnij, świeżak. Tutaj zwykły ścierwojad na niskim levelu jest jak boss. Dwa na raz to jak Ornstein i Smough, a trzy lub cztery to jak starcie chłopa z Heroesów z Archaniołem. Machanie mieczem, żeby było w miarę skuteczne, wymaga nauki – zarówno levelowania statystyk postaci, jak i naszej własnej uwagi oraz znajomości ruchów przeciwnika (zwłaszcza fauny). Tym bardziej że AI wrogów jest z jednej strony trochę głupio-gothicowe, ale z drugiej całkiem niezłe: słabsi przeciwnicy uciekają, wilki starają się nas osaczyć, a cieniostwór ma jedną taką animację, że lepiej być 3 metry od niego, kiedy ją zaczyna...Eksploracja jest ciekawa i niebezpieczna, ale… momentami trochę pusta. Brakuje mi satysfakcjonujących nagród. O ile łapię, że za lootowanie skrzyni zwykłego kopacza nie dostanę cudów, o tyle za przekopanie starej siedziby magnatów powinienem wywozić forsę taczkami.W kwestii grafiki słyszy się różne głosy – że woda brzydka i tym podobne. Mi osobiście podobała się nie tylko sama oprawa, ale cała estetyka. Mnóstwo skazańców ma cudownie brzydkie, bandyckie albo cwaniackie ryje. Fisk wygląda teraz jak facet, który całe życie wciskał garnki staruszkom na pokazach. Gomez prezentuje się jak watażka z meksykańskiego kartelu. Thorus… no cóż, śmiechowo. Pancerze to absolutny miód na me oczy, ale nasz Bezi jest trochę za chudy – twórcy mogliby dorzucić mu nieco mięśni wraz z rozwojem siły.I tyle, bo już paluchy bolą od pisania. Przede mną jedynie Świątynia Śniącego i walka finałowa, która raczej nie zmieni już mojej ogólnej oceny. Dla mnie w obecnym stanie technicznym to mocne 7,5/10. Z poprawkami i patchami (jeśli będą): solidne 9/10. Największa wartość tej gry to kapitalna, angażująca zabawa – wszystko samo się napędza mimo wysokiego progu wejścia. O Gothicu znowu myślisz w pracy, gadasz z kumplami i przeżywasz to wszystko dokładnie tak samo jak 20 lat temu. Cudo.
Charson
Ekspert
2026.06.15
stud3nciq
Ekspert
2026.06.11
Rafał Sankowski
GRYOnline.pl Team
2026.06.11
Ocena STEAM
Bardzo pozytywne (31 723)
Główne zalety gry
Główne wady gry
Funkcje lub elementy, których brakuje w grze według użytkowników
Podsumowanie
Podsumowanie
Podsumowanie recenzji użytkowników wygenerowane przez AI,
Ocena OpenCritic
51% rekomendacji (63)
Impulsegamer
Ali Arkani
ZTGD
Stephen Sander
RPG Site
Bryan Vitale
Try Hard Guides
Erik Hodges
Game8
Allisandra Reyes