Gothic 2 Remake ma szansę zrobić to, czego jedynka nie mogła: połączyć nostalgię z dużo dojrzalszą grą
Gothic Remake najwyraźniej, mimo niedoskonałości – i zaklinania rzeczywistości przez niektórych – okazał się sukcesem. Ludzie grają w to RPG. To zaś oznacza, że raczej dostaniemy Gothic 2 Remake. A tam jest spore pole dla Alkimii do zabawy. I poprawy.
Jedni wieszczyli katastrofę. Część, jak ja, patrzyła z lekkim niepokojem. Wielu miało potencjalny stan Gothica Remake w pompce i planowali po prostu cieszyć się grą wprawdzie niedopracowaną, ale z duszą – i to ci ostatni mieli rację. Gra wyszła, dosłownie i w przenośni. Wady? A jakże są, ludzie je punktują, bo to ważne – raz, żeby się wyżalić, dwa, żeby twórcy z Alkimii nie popadli w zachwyt nad swoim-nie-swoim dziełem. Niemniej, ogólny odbiór jest raczej ciepły, a krytykę łączy się ze zrozumieniem i nostalgią. Ludzie chcieli tej gry, wiedzieli, że będzie zabugowana – dla wielu to wręcz „prawdziwe doświadczenie Gothica”.
No, Alkimia może nie tylko brać się za łatanie, ale też jednak odkorkować tego szampana. I podejrzewam, że rozmowy o Gothic 2 Remake są już na bardziej zaawansowanym etapie, niż nam się mówi. Odpowiednia „aktualizacja” klasyka może zaowocować naprawdę spektakularnym eurojankowym RPG (to wbrew pozorom nie oksymoron). Ale oznacza też, że Alkimia musi zacząć robić notatki. Dużo notatek. Jest co poprawiać – tak na bazie ich rozwiązań z remake’u, jak i w kontekście oryginalnej „dwójki”.
UWAGA! W tekście mogą pojawić się spoilery z Gothica i Gothica 2.
Klasyczny Gothic 2
Gothic 2 to pewnie nie tylko w moich oczach ulubiona część serii – ta, która pozwoliła jej wypłynąć na nieco szersze wody, nawet jeśli dalej był to głównie lokalny sukces. Przeszedłem ją do końca przynajmniej z pięć-sześć razy, a otwartych przebiegów zostawiłem drugie tyle (ani jedno, ani drugie, żadnym rekordem nie jest). I mimo że „dwójka” w porównaniu z pierwszym Gothikiem nieco straciła na oryginalności, to zyskała na grywalności i przystępności.
Gra zaczynała się dokładnie tam, gdzie kończyła „jedynka”. Xardas wyciąga nas z zawalonej świątyni Śniącego. Dieta izolacyjna nie służyła Bezimiennemu, więc nasz heros-rzezimieszek musi odbudować siły, odnaleźć się w nieco bardziej klasycznym settingu i społeczeństwie fantasy. Znowu musi wkraść się w łaski jednej z trzech gildii i piąć się po szczeblach kariery, by zyskać możliwość zdobycia Oka Innosa. A po co? Ano po to, by zapolować na smoki, które zagrażają całej wyspie Khorinis. Do tego jeszcze, w ramach dodatku Noc Kruka, odkrywamy tajemnice paru starych znajomych z Kolonii, a także położymy łapę na potężnym artefakcie.
Znacie tę historię. Znacie i lubicie. Ja też ją lubię, mimo że nie grzeszy oryginalnością. Zamiast wydostawać się z więzienia fantasy, lataliśmy za smokami i klepaliśmy gadzich sługusów, orków oraz zakapturzonych magów w służbie Beliara. Proste ramy wypełnione klimatem przygody byłego skazańca-cwaniaka i jego kumpli (Diego, Milten, Lares, Gorn, Lester i reszta wesołej gromadki). Sprytnie wpleciono tu kompletowanie drużyny od nowa, poznawanie struktur społecznych, a jasny cel – pogoń za artefaktem czy dwoma i polowanie na latające gadziny – dawało klarowny obraz tego, co nas czeka. Z jakiegoś powodu lepiej pamiętam smoki z dwudziestoparoletniej ramoty niż z wyłażącego z lodówki Skyrima.
Do tego nie za duży, nie za mały otwarty świat, mnóstwo opcji interakcji ze środowiskiem i konieczność uważania, żeby byle wilk nas nie poskładał – to wszystko dawało rozgrywce tej samej pikanterii, co w „jedynce”. Wiele mechanik, jak rzemiosło, zresztą stało się klarowniejszych.
Wprawki i poprawki
Co ciekawe, Gothic 2 przebył medialną drogę podobną do tej, którą może przebyć jego hipotetyczny remake. Widzicie, pierwsze RPG Piranii też zostało docenione, a jednocześnie zjechane za wiele aspektów – ot, choćby za koślawe, nieintuicyjne sterowanie, czy właśnie, a jakże, tonę błędów, które stały się nieomal „kultowe”. Część pozytywnego odbioru Gothica 2 (a potem Nocy Kruka) wynikała właśnie z tego, że te błędy poprawiono, że dzikość RPG Piranii okiełznano i przekierowano na generowanie wymagającego doświadczenia. Nie zdziwiłbym się więc, gdyby Alkimia teraz poszła podobną trasą. Musi się jednak postarać, nie tylko o stabilniejszą stronę techniczną – choć od tego bym zaczął.
Cóż, to znowu sytuacja trochę jak z różnicami w developmencie Gothica 1 i 2. Tym razem twórcy mają szansę podejść do projektu z dużo lepiej przygotowanymi narzędziami – oraz planem na ich użycie, podpartym świadomością tego, co tym razem poszło nie tak (a lista bugów jest długa). Alkimia powinna skupić się na stabilności skryptów, płynnym i pełniejszym działaniu AI (oraz prawidłowej reaktywności NPCów na to, co wyczynia Bezimienny i ściągnięte przez niego potwory – jest lepiej niż przed premierą, ale wciąż zdarzają się tu „czkawki”).
Dobrze byłoby też popracować nad nieco czytelniejszym cieniowaniem i pracą światłem. Gothic Remake jest cholernie klimatyczny i robi wrażenie surowością, ale kontrasty (czy raczej okazjonalny ich brak) utrudniają trochę wypatrzenie niektórych obiektów i potworów, co może skończyć się śmiercią naglejszą niż projektanci przewidzieli. Co ciekawe, paleta barw z Gothica 2 bardziej przypomina tę, którą zaproponowała Alkimia w Gothic Remake niż tę z oryginalnego Gothica – więc znowuż, poprawki w tym aspekcie mogą okazać się łatwiejsza (oby) – i szybsze.
Wielu z Was pewnie oczekiwałoby poprawek w systemie walki, upłynnienia go albo poprawienia responsywności – i myślę, że to dobra droga. Ostatecznie, mimo zawodu przy opisywaniu wersji preview, oswoiłem się z walką i nawet polubiłem – co ciekawe, lepiej operowało mi majchrem na kontrolerze podpiętym do PC niż z pomocą myszy i klawiatury. Może wiec Alkimia powinna popracować nad takim responsem, żeby niezależnie od urządzenia walka była mięsista, a jednocześnie płynniejsza i bardziej spójna (choć nadal trudna i wymagająca wyczucia).
Wszyscy natomiast zgodzą się, że minigierka w otwieranie zamków, ten pomiot Januszexów i Szatana, powinna wylecieć z hukiem. Alkimia tu przefajnowała i nie bez przyczyny szybko powstały mody rozwiązujące problem. Może lepiej w tym konkretnym wypadku wrócić do systemu z oryginałów, czyli do szukania optymalnej kombinacji obrotów w prawo lub lewo? Jasne, wymagało to farta lub save-scummowania, ale samo w sobie nie nastręczało aż takich trudności i wspominam ten element rozgrywki jako zwyczajnie wygodniejszy.
Zadry Gothica 2 do zheblowania
Pamiętajmy też, że sam Gothic 2 nie należał do gier idealnych i nawet po Nocy Kruka pozostało tam kilka problemów do wyeliminowania, idei do rozwinięcia czy zawartości do przywrócenia.
Największy kłopot stanowi początek narracji w wersji z Nocy Kruka. W podstawce wszystko działało tam bardzo sprawnie, miało swoje tempo, klimat, dobrze wprowadzało w akcję i przygotowywało nas na późniejsze przedzieranie się przez orki czy wyprawę na smoki. Dodatek przyniósł ze sobą mnóstwo nowości i naprawdę ciekawą, „nadpisaną” poboczną linię fabularną związaną z intrygą tytułowego Kruka. Gdy już się rozwija, to wciąga nieziemsko, myślę jednak, że trzeba ją dużo zgrabniej podpiąć pod główny wątek i nie wprowadzać od razu w pierwszej rozmowie z Xardasem. Początek tracił na organiczności, a myślę, że gdyby do sprawy wiódł jakiś sidequest (np. gdyby Vatras zlecał nam zajęcie się znikającymi ludźmi, bo to jego owieczki – i to wiodło do wstąpienia w Krąg Wody) – to całość wypadłaby zdecydowanie bardziej organicznie, nawet jeśli niektórzy mogliby przeoczyć kawał gry. Tyle, że Mag Wody jest kluczową postacią w kilku wątkach, więc mielibyśmy przynajmniej kilka obligatoryjnych okazji, by potknąć się o historię dopisaną w Nocy Kruka.
Mam też nadzieję, że Gothic 2 Remake wypośrodkuje kwestię przeliczników i poziomu trudności. W podstawce „dwójki” proces nauki przebiegał bardzo płynnie i gra zapodawała nam dość sprawiedliwe porcje wycisku. Noc Kruka przesunęła suwaczek trochę za daleko w stronę mordęgi ze statystykami. Jasne, pod koniec gry kończyliśmy znów jako półbogowie z gildii Paladynów, Łowców Smoka lub Magów Ognia (a po ukończeniu dodatku dysponowaliśmy obrzydliwie potężnym artefaktem, paskami, miksturami permanentnie podbijającymi statystyki), ale ścieżka była bardziej wyboista i mniej organiczna niż to, do czego przyzwyczajono nas wcześniej. Alkimia ma niepowtarzalną szansę uczynić systemy rozwoju bardziej spójnymi, przy jednoczesnym zachowaniu trudności i swobody, którą gracze pokochali.
Wiele elementów świata stwarzało większy potencjał, niż pozwalał na to ówczesny silnik. Aż prosi się o to, by oblężenie zamku w Górniczej Dolinie przez orków było bardziej dynamiczne i by zdarzały się np. losowe ataki zielonoskórych. Nie obraziłbym się, gdyby do G2R wprowadzono też wspinaczkę w takiej postaci, jak w G1R – jako dodatkową umiejętność, której warto się nauczyć, żeby zyskać dodatkowe rozwiązania questów i dostęp do inaczej zablokowanych ścieżek (zwłaszcza do nowych zadań). Byłoby też miło, gdyby twórcy popracowali nad wyciętą zawartością, której gracze trochę w plikach poodkrywali.
Nowe nadzieje
Generalnie myślę, że ta gra stałaby się jeszcze pełniejsza, choć przecież z Nocą Kruka już robi spore wrażenie otwartością i ilością zadań, wydarzeń, starć, interakcji i możliwości oraz skarbów. Jeśli jeszcze przepakuje się to wszystko we względnie współczesną obsługę i silnik – to Gothic 2 Remake może okazać się produkcją naprawdę imponującą. A jej nieco mniej oryginalny setting stanie się zaletą ze względu na przystępność i łatwy do użycia wytrych do wyobraźni wielu odbiorców. Cóż, przed Alkimią, jeśli dostaną zielone światło, nie lada wyzwanie. Ale też i potencjalnie spore nagrody. Gothic Remake otworzył przejście i uczy się chodzić. Gothic 2 Remake będzie mógł już biec (pewnie z paroma potknięciami, nie oszukujmy się).
To i tak łatwiejsze niż majaczące gdzieś na horyzoncie naszych marzeń poprawki do Gothica 3. Bo tam trzeba by też odzyskać trochę duszy, którą zatraciły same Piranie. Cóż, wszystko przed nami. O ile Gothic Remake okaże się czymś więcej niż jednorazowym cudem osiągniętym podczas rozpoznania bojem.
Jeśli już grasz w remake Gothica, być może przyda Ci się nasz poradnik (w tym opis przejścia) i interaktywna mapa Górniczej Doliny. Dobrej zabawy!






