Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedUkochane symulatory z początku lat 90.Interaktywna mapa Gothic RemakeTe gry zasłużyły na uwagę w 2026 rokuOdyseja Nolana to wielkie rozczarowanie
Szukaj...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Recenzja Halo: Campaign Evolved. Oryginał od Bungie to w 2026 nadal rewelacyjna gra, ale Halo Studios jej chyba nie rozumie

Halo: Combat Evolved doczekało się pełnoprawnego remake’u, który ma dostosować „jedynkę” do dzisiejszych czasów. Szkoda, że zapomniano przy tym o elementach, które zbudowały tę serię.

Przemysław DygasPrzemysław Dygas

2

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Halo: Combat Evolved doczekało się kolejnego już odświeżenia. Tym razem nie mówimy jednak o remasterze pokroju wersji Anniversary, lecz o remake’u i to na silniku Unreal Engine 5. Halo: Campaign Evolved ma być więc pełnoprawnym przeniesieniem „jedynki” do naszych czasów i nie da się ukryć, że kultowe CE nigdy nie wyglądało tak ładnie. Ale czy przypadkiem twórcy nie zgubili po drodze pewnych elementów, które sprawiały, że pierwsza odsłona serii Halo była takim fenomenem?

Niezbyt pełne doświadczenie

Nie zamierzam trzymać was w niepewności i powiem wprost – oprócz jednego elementu, żaden aspekt Campaign Evolved nie jest lepszy niż w oryginale, a niektóre są znacznie gorsze. I nie bierzcie mnie za purystę, bo sam serię Halo ograłem dopiero przy okazji The Master Chief Collection. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale nie ma co mówić o bagażu nostalgii, który wpływa na mój osąd. Twórcy remake’u po prostu zepsuli część rewelacyjnych rzeczy z oryginału, większość wykonali tak samo (czyli świetnie, bo fundamenty są przecież nadal znakomite) i poprawili właściwie tylko jeden.

Halo: Campaign Evolved, Halo Studios / Xbox Game Studios, 2026.

Ale po kolei. Bo czym właściwie jest Campaign Evolved? Owszem, to niby remake „jedynki”, ale jak sama nazwa wskazuje, mowa tu tylko i wyłącznie o kampanii. Gra nie obejmuje więc trybu multiplayer, który przecież w przypadku serii Halo jest elementem równie ważnym co misje dla pojedynczego gracza (lub z kolegą w co-opie). Pewnym pocieszeniem jest obecność trzech dodatkowych misji stanowiących prequel dla znanej historii, ale nie oszukujmy się – to naprawdę malutka gra. Całą jej zawartość przeszedłem w zaledwie 10 godzin. Na Steamie kosztuje zaś 250 złotych. Nie brzmi to na zbyt atrakcyjny „deal”. Nawet jeśli jesteście fanami wielokrotnego podchodzenia do zaliczonych misji z użyciem kolejnych czach i na wyższych poziomach trudności.

Dodatkowo gra już na starcie rzuca odbiorcy kłody pod nogi. Tych potencjalnych 10 godzin zabawy nie zaliczycie przecież bez połączenia z kontem Microsoft, co jest zwyczajnie irytujące. Szczególnie, że nie działa jak należy i przy pierwszych dwóch próbach kończyło się na awarii strony, co nie pozwalało mi rozpocząć rozgrywki. Dopiero przy trzecim podejściu w końcu udało się przeklikać niepotrzebną do niczego synchronizację i wejść w buty Master Chiefa.

Dobre przeciętnego początki

I tak przechodzimy do sedna, czyli samej rozgrywki. Pierwsze wrażenia płynące z Campaign Evolved są bardzo pozytywne, bo wiążą się z tym elementem remake’u, który jest zdecydowaną poprawą względem oryginału. Chodzi oczywiście o przerywniki filmowe, które w tej wersji wyglądają naprawdę znakomicie. Animacja stoi na najwyższym poziomie, twórcy nie bali się eksperymentować z radykalnie kontrastującymi kolorami i pięknym oświetleniem, a Chief prezentuje się świetnie. Jeśli podobały wam się cinematiki w odświeżonej wersji Halo 2, to tutaj również będziecie zachwyceni.

Po takim wstępie byłem więc solidnie nahajpowany na samą rozgrywkę i początkowo moje wrażenia były bardzo pozytywne. W kwestii fundamentów jest to bowiem nadal to samo stare dobre Halo. Przesiadka na nowy silnik nie zmieniła movementu, odczuć podczas strzelania i świetnie zaprojektowanej walki. Równie wielkie wrażenie jak zawsze robi genialne AI przeciwników. Podtrzymuję tu zdanie, że chyba żadna podobna seria nie wyposażyła wrogich żołdaków w tak duże pokłady sprytu.

Wrogowie flankują, czekają na dogodne okazje do ataku, wycofują się na lepsze pozycje lub atakują frontalnie, gdy wyczują, że akurat wystrzelaliśmy się z całej amunicji. Jak w domu poczułem się, gdy jeden z żołnierzy Sangheili poczekał w ukryciu, aż przejdę korytarzem obok niego, by następnie podstępnie zaatakować mnie od tyłu. Nadal wyraźnie widać też bardzo duże różnice w zachowaniu poszczególnych reprezentantów Przymierza.

Halo: Campaign Evolved, Halo Studios / Xbox Game Studios, 2026.

Jednocześnie dużym plusem jest wprowadzenie do Campaign Evolved broni, które nie były dostępne w oryginale i pojawiły się dopiero w kolejnych odsłonach. Ich obecność sprawia, że możliwe jest korzystanie z jeszcze szerszego wachlarza taktyk w starciach z kolejnymi przeciwnikami. W szczególności podoba mi się dorzucenie do arsenału SMG, które w połączeniu ze strzelbą zmienia Master Chiefa w jeszcze groźniejszego adwersarza dla Przymierza czy Potopu.

Twórcy pozwolili sobie także na pewną kreatywność w kwestii samego scenariusza. O ile 99% historii wygląda tak samo, to rozwinięto tu chociażby relację Master Chiefa z kapitanem Keyesem. Wzbogacono ją o jeden symboliczny element, który nadaje tej postaci większej głębi, sprawia, że jego losy są jeszcze bardziej dramatyczne, a na końcu spina wszystko ładną klamrą. To zdecydowanie zmiana na plus względem oryginału.

Halo Studios nie rozumie Halo

Im dłużej grałem, tym więcej problemów widziałem jednak w rozmaitych aspektach gry, które wcześniej robiły olbrzymie wrażenie. Moim pierwszym wielkim zawodem była zaś muzyka. Tak, ta muzyka, która przecież jest tak kultowa. Soundtrack Halo to bezsprzecznie jedna z najlepszych ścieżek dźwiękowych w historii gier wideo, więc jakim cudem można było to popsuć? Odpowiedź jest prosta – zremasterować wszystkie utwory.

Na pierwszy rzut oka brzmi to absurdalnie. Jak bowiem poprawa jakości dźwięku może zadziałać na jego niekorzyść? No cóż, wystarczy, że zrobi się to bardzo nieumiejętnie. Cały soundtrack w wersji z Campaign Evolved brzmi jakby ktoś wrzucił muzykę do bota AI, podał mu komendę „remaster” i stwierdził, że pora na CS-a. Wszystkie utwory brzmią więc może nieco czyściej, ale co z tego, skoro są przy tym niesamowicie płaskie? Bębny czy elektroniczne efekty zostały przyciszone, część dźwięków dosłownie zniknęła, a wszystko brzmi po prostu mdło. Muzyka, która tak zachwyciła mnie w oryginale, tutaj nagle stała się ledwie zauważalnym plumkaniem w tle. To zaś spory problem, bo wcześniej świetnie podbijała emocje i nadawała rytm kolejnym misjom.

I ponownie, nie przemawia tu przeze mnie nostalgia. W chwili pisania tego tekstu słucham właśnie oryginalnego soundtracku i różnica jest porażająca. Pierwotne brzmienie wciąż robi wrażenie i przypomina dlaczego wszystkie te utwory stały się tak ikoniczne. Nowa ścieżka dźwiękowa jest zaś niemal niezauważalna podczas gry.

Halo: Campaign Evolved, Halo Studios / Xbox Game Studios, 2026.

To jednak nie wszystkie „poprawki” deweloperów, które bardzo mnie zdziwiły. Kolejne problemy napotkałem podczas eksploracji. Halo jest przecież znane z tego, że zachęca do zaglądania w każdy kąt w poszukiwaniu ukrytych czach czy uzbrojenia. Dużo czasu podczas misji zabierało więc szwendanie się dookoła i sprawdzanie czy da się wejść na skałę w oddali, pozornie niedostępne struktury obcych czy nieoczywiste korytarze. Jakież było moje zdziwienie, gdy próbując to robić, natrafiałem na nowe, ekscytujące, niewidzialne ściany. Deweloperzy najwyraźniej stwierdzili bowiem, że nie ma co marnować czasu i lepiej od razu pokazać graczowi, że nie powinien zbaczać ze z góry założonej trasy.

Kolejnym kamykiem do ogródka błędów twórców jest zaś dubbing. Z racji nowego udźwiękowienia, wszystkie kwestie musiały zostać nagrane ponownie, co samo w sobie nie jest dla mnie niczym dziwnym. Zaskakujące jest jednak to, że niektórzy aktorzy brzmią na zwyczajnie znudzonych koniecznością nagrywania po raz kolejny tych samych dialogów. Nie dotyczy to wszystkich, ale w niektórych przypadkach downgrade jest naprawdę zauważalny.

Szczególnie duży zarzut można skierować tu w stronę aktorki wcielającej się w Cortanę. W wielu momentach brzmi ona jakby nie była w stanie wykrzesać z siebie choć śladowego entuzjazmu. W scenach, w których oryginalnie wykrzykiwała pełne emocji ostrzeżenia w stronę Master Chiefa, mówiła w pośpiechu lub żartowała z kolejnych wydarzeń, tym razem wypowiada je jakby z obowiązku. To dość ironiczne, że tym razem naprawdę brzmi bardziej jak AI, którym przecież jest, ale nie oszukujmy się – nie taki miał być finalny efekt. To właśnie ona była zawsze tym bardziej ludzkim członkiem duetu Master Chief – Cortana. Nie musicie zresztą wierzyć mi na słowo, ponieważ w sieci umieszczono już kompleksowe porównania obu wersji.

Zbyt piękne Halo

Jeśli dotrwaliście do tego etapu recenzji, to pewnie zauważyliście, że wciąż nie powiedziałem nic o prawdopodobnie najważniejszej zmianie względem oryginału – nowej oprawie graficznej. I tutaj również mam pewne obiekcje. Na pierwszy rzut oka wniosek jest prosty – pierwsze Halo nigdy nie wyglądało tak dobrze. Mimo to, im dalej w las, tym więcej problemów. Przede wszystkim tyczą się dwóch aspektów, czyli przejrzystości oraz klimatu.

Pierwszy z nich jest najłatwiejszy do zauważenia. Grafika rzeczywiście stoi na wysokim poziomie, a kolejne plansze wypełniono masą nowych detali. Wszystko to sprawia jednak, że gra stała się mniej przejrzysta. Wcześniej na pierwszy rzut oka można było zorientować się, jacy przeciwnicy są przed nami, jakiego używają uzbrojenia i jakich elementów otoczenia możemy użyć na naszą korzyść. W Campaign Evolved jest inaczej. Przeciwnicy zostali „urealistycznieni”, więc nie posiadają już tak wyraźnej identyfikacji kolorystycznej. To samo tyczy się ich broni.

Grunty nie były tak wyraźnie czerwone, a Sangheili tak niebiescy bez powodu. Bungie wiedziało, że te wyraźne różnice pomagają w szybkim ogarnięciu sytuacji podczas dynamicznej walki. To samo tyczy się broni, na przykład świetliście różowych needlerów czy wyraźnie zielonych pistoletów plazmowych. W Campaign Evolved można odnieść wrażenie, że deweloperzy wstydzili się „kolorowych kosmoludków”, więc nadali im poważniejszy charakter, tracąc przy tym aspekt, który wyraźnie wpływał na gameplay.

Halo: Campaign Evolved, Halo Studios / Xbox Game Studios, 2026.

To jednak nie wszystko, ponieważ grafikę wypełniono licznymi dodatkowymi efektami jak chociażby dymem. Czasami stanowi on wartość dodaną, ale często mocno ogranicza widoczność w momentach, gdy jest to zwyczajnie irytujące. Wystarczy wspomnieć o finałowej jeździe Guźcem przez resztki UNSC Pillar of Autumn – w pewnych momentach nagromadzenie efektów cząsteczkowych w kolejnych tunelach było tak duże, że nie widziałem absolutnie niczego poza dymem i płomieniami.

To jednak nie wszystko, ponieważ nowa oprawa graficzna zmieniła także klimat samej gry. Oryginalne Halo CE charakteryzowało się bardzo specyficzną atmosferą. Po trafieniu na powierzchnię tytułowego pierścienia od razu czuć było, że znajdujemy się w obcym miejscu. Tajemnicze struktury, dziwne środowisko, specyficzne kolory – momentalnie zauważało się, że nie jesteśmy w naturalnym otoczeniu, lecz na tajemniczym obiekcie istot, o których nie mamy pojęcia. W Campaign Evolved czar ten prysł, a lasy i dolinki Halo wyglądają aż zbyt naturalnie i ziemsko.

A na co to komu?

Nie będę jednak ciągle narzekać, ponieważ to nie tak, że wszystko poszło źle. Remake „jedynki” wprowadza parę pozytywnych zmian. Jedną z nich jest chociażby opcja kierowania Guźcem z pomocą klawiszy WASD, co ucieszy pececiarzy (ale już Skorpion nadal nie obsługuje tego wariantu). Zdziwiło mnie też jak przyjemna jest gra w widoku TPP, który można odblokować po znalezieniu jednej z czach. Animacje Master Chiefa są w tym wariancie nieco toporne, ale już sam gameplay jak najbardziej pasuje do takiej perspektywy. Myślę, że przejście całej gry w tej wersji może być naprawdę odświeżającym doświadczeniem samym w sobie.

Pozytywną niespodzianką jest także poziom trzech nowych misji. Stanowią one prequel dla Combat Evolved i pozwalają na spędzenie nieco czasu z uwielbianym sierżantem Johnsonem. Nie spodziewajcie się tu fabularnych wodotrysków, ale to kawałek przyjemnej historyjki, która obfituje w one-linery i dobrze zaprojektowane starcia. Pozwala także na zwiedzenie niespotykanych wcześniej wariantów struktur Przymierza i powierzchni nowej planety. Nie ukrywam, że chętnie zobaczyłbym więcej tego typu dodatkowych przygód Master Chiefa (nawet jeśli wydaje się on w tym przypadku nieco zbyt gadatliwy).

Halo: Campaign Evolved, Halo Studios / Xbox Game Studios, 2026.

Największe zalety Campaign Evolved wynikają zaś z samej jakości oryginału. Combat Evolved to wciąż, po 25 latach, rewelacyjna strzelanka. Sam styl gry jest tak odmienny od reszty współczesnych FPS-ów, że zawsze będzie powiewem świeżości dla graczy szukających czegoś innego niż CoD, Doom lub milsimy. Walka z Przymierzem i Potopem nadal daje masę przyjemności i oferuje bardzo szeroki wachlarz sposobów, w jakie można radzić sobie z problemami. Ta ograniczona sandboxowość to wciąż olbrzymia siła Halo, której nie niwelują nawet błędne decyzje twórców remake’u.

W tym miejscu pojawia się jednak problem. Czy Campaign Evolved w ogóle ma sens? Dla kogo właściwie jest ta gra? Dla weteranów, czy nowych graczy? Wieloletni fani serii polubią remake, jeśli wystarczy im siła nostalgii, lecz mogą szybko wyczuć pęknięcia w tym pomniku dla „jedynki”. Z kolei świeżakom i tak polecałbym w pierwszej kolejności oryginał lub wersję Anniversary. Mimo tylu lat na karku, Combat Evolved wcale się nie zestarzało i do dziś gwarantuje te same emocje co w dniu premiery. Ta gra po prostu nie jest w stanie stracić z upływem lat, ponieważ rdzeń gameplayu jest nieśmiertelny niczym szachy. 25 lat temu Bungie udało się osiągnąć coś niebywałego, co po angielsku ładnie określa się jako „capture lightning in a bottle”. Wypuszczanie tego pioruna z butelki i próba złapania go z powrotem nie jest dobrym pomysłem.

PLUSY:
  1. fundament gry to nadal świetne Combat Evolved;
  2. dodanie broni z innych odsłon to fajne urozmaicenie znanego gameplayu;
  3. AI przeciwników wciąż robi wrażenie;
  4. gra z użyciem perspektywy TPP jest zaskakująco przyjemna;
  5. przerywniki filmowe w nowej wersji wyglądają zjawiskowo;
  6. trzy nowe misje z sierżantem Johnsonem to przyjemny dodatek.
MINUSY:
  1. premierowa cena za taką ilość zawartości to absurd;
  2. konieczność łączenia z kontem Microsoftu;
  3. zremasterowany soundtrack stał się płaski i stracił swój charakter;
  4. dubbing nagrany na nowo zaliczył spadek jakości względem oryginału;
  5. nowa oprawa graficzna wygląda pięknie, ale jest nieczytelna;
  6. mapy wypełniono nowymi niewidzialnymi barierami;
  7. polskie tłumaczenie pozostawia wiele do życzenia.

Egzemplarz gry do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Xbox. Nasze zasady recenzowania gier oraz opis skali ocen znajdziesz tutaj.

Halo: Campaign Evolved

Halo: Campaign Evolved

PC PlayStation Xbox
Data wydania: 28 lipca 2026
Halo: Campaign Evolved - Encyklopedia Gier
6.0

GRYOnline

6.3

Gracze

6.4

Steam

8.2

OpenCritic

Oceń Grę

6.0
przeciętna

Halo: Campaign Evolved

Największe zalety Campaign Evolved wynikają z samej jakości oryginału, bo Combat Evolved to wciąż, po 25 latach, rewelacyjna strzelanka. Wieloletni fani serii polubią remake, jeśli wystarczy im siła nostalgii, lecz mogą szybko wyczuć zgrzyty - od nieczytelnej, choć pięknej grafiki po kiepski remaster kultowego soundtracku. Nowi gracze powinni raczej skusić się na oryginał lub wersję Anniversary.

Halo: Campaign Evolved

Recenzja Halo: Campaign Evolved. Oryginał od Bungie to w 2026 nadal rewelacyjna gra, ale Halo Studios jej chyba nie rozumie
Recenzujący:
Platforma:
PC Windows PC Windows
Data recenzji:
3 sierpnia 2026

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl