Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
1

Recenzja STALKER 2: Cost of Hope. Zona jest piękniejsza, straszniejsza i wciąż potrafi się zepsuć

STALKER 2 już na dobre zagościł w bibliotekach graczy, pozwalając im zwiedzić Zonę jako Skif i przeżywać jego niesamowite przygody – jak więc prezentuje się pierwszy duży dodatek Cost of Hope?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Ach, STALKER 2 – kocham tę grę i kocham tę serię. Przyznam, że rzadko która tak mnie wciągnęła jak słowiańska produkcja z Ukrainy. Jest w niej coś, co uderza w serca środkowo- i wschodnioeuropejskich graczy, a klimat, jaki ze sobą niesie jest niepodrabialny. Sama mam w STALKERZE 2 ponad 350 godzin, a zapewne lekką ręką wejdę za niedługo w 400 i więcej, bo grzeje się zapis z poziomu Mistrz. Oryginalnej serii nawet nie liczę, bo zawsze ogrywana jest w okolicach świąt, chociaż z pewnymi wyjątkami (niezbyt przepadam za Clear Sky oraz Szramą i jeśli mam wrócić do jakiejś, w pierwszej kolejności będzie to Shadow of Chernobyl z zakolami Striełoka).

Świat STALKERA 2, choć momentami zabugowany, wciąż jest piękny i zachęca do nieustannego odkrywania. By nie dać o sobie zapomnieć, twórcy nieustannie przygotowują mniejsze lub większe aktualizacje dotyczące nie tylko mechanik, ale również historii (jak choćby wprowadzony jakiś czas temu obóz Kazkowije czy łowieckie zadania Gonty), a teraz w końcu swoją premierę miał pełnoprawny dodatek o wdzięcznej nazwie Cost of Hope.

Toteż zabierając swojego ulubionego Wintara i całując Diegiego na pożegnanie na końcówce gry, wczytałam swój stary save i rozpoczęłam przygodę z najnowszym dodatkiem. 

Spoilery

Choć w poniższym tekście staram się unikać spoilerów, to pojawiają się w nim wspominki dotyczące zarówno fabuły Cost of Hope, jak i postaci czy wydarzeń z poprzednich gier w serii. Jeśli nie przeszliście jeszcze poprzednich STALKER-ów lub nie chcecie sobie czegokolwiek zaspoilować w STALKERZE 2, to sugeruję podchodzić do tekstu z ostrożnością.

Na razie, Diegi, uratujemy świat następnym razem!STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Czym jest Cena nadziei?

Cost of Hope to najnowszy dodatek do gry STALKER 2, który obejmuje 15-20 godzin rozgrywki i składa się z około 12-14 zadań w zależności od naszych wyborów. Główna fabuła dotyczy konfliktu pomiędzy dwoma potężnymi ugrupowaniami wciąż znajdującymi się w Zonie, czyli Powinnością oraz Wolnością.

Powinność jako organizacja paramilitarna jest przekonana o tym, że Zona jest szalenie niebezpieczna i należy chronić przed nią ludzkość, a najlepiej – całkowicie ją zniszczyć, wraz z mutantami czy anomaliami. Wolność natomiast to całkowite i anarchistyczne przeciwieństwo Powinności, której celem jest wolność Zony i w miarę możliwości dzielenie się jej cudami z Kontynentem. Od samego początku istnienia serii między tymi dwiema organizacjami dochodzi do nieustannych wojen, toteż jest to bardzo dobry pomysł by postawić ten ikoniczny konflikt jako siłę napędową swojej fabuły. Pojawiają się klasyczne motywy sojuszy, zerwania tychże sojuszy, laboratoriów X i eksperymentów, które mogą wzmocnić lub zniszczyć Zonę.

W tym wszystkim ląduje nasz główny bohater Skif, który ponownie, jak to było w głównej grze, musi opowiedzieć się po którejś ze stron. Nie zawsze jest to wybór między dobrem a złem – mam wrażenie, że w Cost of Hope szarość naszych decyzji wybrzmiewa jeszcze bardziej, zwłaszcza w starciu z postaciami, które reprezentują poszczególne ideologie. Stety-niestety, w STALKERZE 2 nie ma prostych decyzji, a każda z nich wiąże się z jakimiś konsekwencjami, które prędzej czy później świat odczuje.

Skomplikowane relacje między Wolnością a Powinnością.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Jak rozpocząć Cost of Hope?

Nic prostszego, ponieważ twórcy zdali sobie sprawę, że wielu z nas będzie wchodziło do dodatku ze starych zapisów gry.

Oczywiście można rozpocząć grę od zera i dojść do wszystkich etapów naturalnie, ale możemy również wybrać opcję „Skip Ahead to The Cost of Hope” w menu nowej gry. Pozwala nam to przejść do pierwszego etapu dodatku i kontynuowania przygody od momentu wejścia do Hałdy. Jeśli jednak chcemy od razu mieć odblokowane oba etapy, musimy skorzystać z opcji „Advanced Start skips”, która pozwoli nam również określić, po której stronie konfliktu w głównej grze się opowiemy.

Do menu zapisów dodane zostały informacje, czy na danym save dodatek będzie działał, czy jesteśmy już w punkcie, gdzie powrót nie jest możliwy. Mała, choć przydatna opcja.

Jak wspominałam, dodatek nie jest wybitnie długi, ale oczywiście wszystko zależy, czy będziemy spokojnie odkrywać nowe lokacje, które oferuje nam gra, czy biec na złamanie karku do końca, byleby tylko przejść fabułę.

Sama rozgrywka w Cost of Hope jest dość liniowa pomimo tego, że oferuje nam kilka zupełnie nowych otwartych obszarów, w tym CEJ oraz Żelazny Las. Miejsca, które odwiedzamy, zwłaszcza by wykonać jakieś zadania fabularne, prowadzą nas po sznureczku, jedynie od czasu do pory dając nam możliwość odejścia w minimalnie boczną ścieżkę, by co najwyżej by znaleźć jakieś schowek. Może być to dla wielu graczy uciążliwe, ale uważam, że jest to akceptowalne rozwiązanie przy takiej budowie lokacji i zadań.

Żelazny Las naprawdę robi wrażenie, zwłaszcza w odpowiednich warunkach pogodowych.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Do gry dodane zostały także sporadyczne zadania poboczne, ale nie są one tak barwne jak główny wątek fabularny czy zadania z „podstawki”. Ot, kilka misji, które jeszcze lepiej pokazują nam konflikt między Powinnością i Wolnością, w tym to z jakimi problemami mierzą się zwykli wojacy obu ideologii. Często po takich zadaniach dochodzę do wniosku, że źle myślałam o danej organizacji lub za mocno chwaliłam swoją ulubioną, co doceniam – lubię takie dualizmy. Kilka jest zadaniami typowo „gadatliwymi”: wysłuchaj opowieści i dowiedz się czegoś o historii Zony, wydarzeń lub postaci. Jeśli jednak nie mieliście okazji zagrać w STALKER 2 od czasów premiery, to dodając te misje do aktualizacji Kazkowije, Gonty czy „Sealed Truth” otrzymacie całkiem miłą kolekcję ekstra rzeczy do wykonania.

W którym momencie najlepiej wejść do Cost of Hope?

Osobiście zaczęłam dodatek z dobrze przygotowaną postacią, już gotową na endgame, i grało mi się bardzo komfortowo. Cost of Hope nas nie rozpieszcza walkami czy atakami mutantów, więc należy być przygotowanym na to, że będziemy mierzyć się z czymś więcej niż garstka mięsaczy. Dobrze postawić na sprawdzoną broń i skrzętnie przygotowane zapasy.

Warto wspomnieć, że zadania w pewnym momencie dość mocno się rozwidlają - możemy podążyć zarówno ścieżką Wolności i pomagać jej głównej przedstawicielce – Mawce (którą kojarzyć możecie jako wodzirejkę Areny w Rostoku) – albo pomóc Powinności, której przedstawicielem jest powracający stary druh z Call of Pripyat - Zulus.

Skoro już o bohaterach mowa: jak zauważyliście, mamy mieszankę nowych i starych postaci. Mawka jest moim zdaniem niepoprawną idealistką, jednak nie można odmówić jej optymizmu i stuprocentowej wiary w założenia Wolności. Polubiłam ją, choć przyznaje, że z czasem bohaterka ta staje się dość kontrowersyjna, a jej motywy są co najmniej zagadkowe. Zulus natomiast, znany pewnie wielu graczom STALKER-ów ze słynnej misji w tunelu Prypeć-1, powraca w wielkim stylu i wciąż jest tak samo świetny jak był w poprzedniej części, chociaż moim prywatnym zdaniem lata spędzone w Zonie odrobinkę go utemperowały. Wspólne rozmowy Mawki i Zulusa idealnie obrazują, jak każde z nich widzi swoje organizacje oraz wieloletni konflikt między nimi, wraz z kwestią czy spokojne życie obu stronnictw jest w jakikolwiek sposób możliwe, nawet z Paktem D4. Przyznam, że ich rozmowy były jasnym punktem tego dodatku i sprawiały, że dało się poczuć, że po każdej stronie tej wojny są po prostu zwykli ludzie. Mam też wrażenie, że Skif również zyskał więcej charakteru w Cost of Hope nawet jeśli wypowiada stosunkowo niewiele kwestii – jest bardziej sarkastyczny i wrażliwszy na wydarzenia, co idealnie stawia go przy poprzednich protagonistach i ich ikonicznych tekstach (To znaczy, że chcecie, żebym wszedł w nieznane pole psioniczne i przyniósł wam próbkę czegoś, czego może tam w ogóle nie ma, a jeśli jest, to nikt nie wie, jak to wygląda?”).

Z tą dwójką spędzimy bardzo dużo czasu w Cost of Hope.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Powraca też ponownie, jak miało to miejsce w bazowej grze, wielu starych bohaterów, lokacji i motywów – choć uważam, że czasem tłumaczenie odrobinę konfunduje, czy mamy tak naprawdę do czynienia ze znaną już postacią. Widać, że tłumaczenia z oryginalnej trylogii i „dwójki” ponownie się rozmijają. Przykładem jest chociażby powracający Azot tutaj nazywany Nitrem czy zniszczona w Żelaznym Lesie Ogończa 2 tutaj nazywana Płaszczką 2.

Jak mówi samo założenie dodatku, wracają tutaj też postacie bezpośrednio związane zarówno z Wolnością, jak i Powinnością, jak chociażby: Mikłucha, Łukasz, Czechow czy Generał Taczenko i jego grupa, która utknęła w Anomalii Przestrzennej w Call of Pripyat. A jeśli już mowa o grupie z Anomalii Przestrzennej... Wielu graczy na forach oraz w komentarzach przed premierą Cost of Hope zastanawiało się, jak i czy historie niektórych postaci zostaną zmienione na potrzeby nowego dodatku, by wyjaśnić ich obecność. I uważam, że choć retcon nastąpił, mi osobiście nie przeszkadza – traktuję go bardziej jako rozszerzenie i wyjaśnienie poprzednich dziwnych wydarzeń. Chociaż rozumiem też ogromne emocje związane z tym, co jest już nam znajome oraz dziury fabularne, które w taki sposób powstają; grając w Cost of Hope należy być na takie rzeczy przygotowanym.

Mechaniki i lokacje Ceny nadziei

Jak wspominałam, lokacje w tej grze są dość liniowe, jednak o Boże, co to są za miejsca! Każda lokacja, pomimo że często wracamy do znajomych nam zarówno ze STALKERA 2 jak i z poprzednich części terenów, została podkręcona i ulepszona. Żelazny Las, wcześniej będący malutką lokacją z zaledwie kilkoma słupami elektrycznymi, tym razem tętni niesamowitą, ciężką atmosferą. Jest upiorny, a nowo dodana mgła tylko to potęguje – jeśli dodamy do tego też występującą tam Anomalię Faraday pozwalającą nam szukać fal radiowych to otrzymujemy niesamowity klimat. Moją ulubioną lokacją zdecydowanie był nowy Limańsk, o którego powrocie bardzo często wspominano. Należy zobaczyć na własne oczy, żeby uwierzyć; choć nie chcę zdradzać wszystkiego, zaznaczę, że jest to miejsce, do którego GSC podeszło w dość nietypowy sposób, robiąc z niego pełnoprawną lokację horrorową, której nie powstydziłby się Silent Hill. Twórcy zdecydowanie odrobili tutaj pracę domową i nawet z naładowanym Młotem nie czułam się bezpiecznie.

Limańsk, jedna z najbardziej klimatycznych lokacji w grze.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Ogólnie uważam, że twórcy bardzo mocno podkręcili aspekt horroru. Warunki pogodowe, nowe światło, bardziej niepokojący ambient niż w „podstawce”, kilka klasycznych horrorowych trików z rodzaju „coś dzieje się, gdy na chwilę odwrócisz wzrok”… Myślę, że podkreśla to niebezpieczeństwo Zony i jej tajemniczość.

I tak nie chciałam iść tym korytarzem…STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Jeśli natomiast mowa o mechanikach i rzeczach, które GSC obiecało poprawić lub dodać w kolejnym update STALKERA – jest tego naprawdę sporo, choć nietrudno spotkać głosy, że to update'y znacznie, znacznie spóźnione.

Największym plusem jest wzbogacony wizualnie świat. Zona wygląda teraz absolutnie cudownie i jeszcze większą przyjemnością jest ją zwiedzać. Światło wygląda niesamowicie po poprawkach wersji 2.0., przyjemnie otulając nas na zewnątrz i odbijając się od ścian wewnątrz. Czasem zmiany są dość subtelne, ale jako osoba obcująca ze STALKEREM 2 od premiery przyznam, że widać różnice. Okolice zostały również zazielenione do granic możliwości: kwiaty, drzewa, krzaczki – wszystko to sprawia, że ciężko się nie zatrzymać, by zrobić zdjęcie (nie będę Was okłamywać, ponownie wykonałam ponad 1000 printscreenów). A jeśli będzie Wam przeszkadzać nagły atak kolorów – nie bójcie się, saturacja może przywrócić je do poziomu szarości z trylogii!

Stare lokacje rozświetlają się na nowo po 2.0.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Kwiatki będą nam od teraz towarzyszyły na każdym kroku.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Bardzo cieszę się z powrotu lornetek i długo na to czekałam – odkąd weszły do gry, korzystam z nich niemalże cały czas. Są ich trzy rodzaje i każda z nich pozwala nam na zupełnie inną eksplorację otoczenia (w najlepszej i najdroższej wersji możemy z łatwością rozpoznać, jaka frakcja stoi przed nami, co zdecydowanie ułatwia sprawę, kiedy w nocy ciężko rozróżnić kolory mundurów).

Rozpoznawanie frakcji bardzo ułatwia wejście lub odejście z walki.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Nowe bronie również są ciekawe i dają spore pole do popisu: Arev, GP3A czy Fora-230 to tylko kilka z nich. Ich modele i obsługa są przygotowane z tą samą pieczołowitością, co bronie z podstawki, a oglądanie, jak Skif wymienia magazynki w każdej z nich jest naprawdę niemałą przyjemnością.

Jak wspomniałam, w Zonie pojawiło się również nowe zjawisko atmosferyczne, czyli mgła – zdecydowanie dodaje ona atmosfery, momentami przerażająco mieszając się z otoczeniem, ale też wspomaga nas przy skradaniu. Jeśli już jesteśmy przy skradaniu – po zaimplementowaniu noktowizorów oraz nowości z tego DLC, mam wrażenie, że skradanie W KOŃCU sprawia radość. Oczywiście zdarzają się drobne błędy, ale nareszcie byłam w stanie przejść przez pewne lokacje lub uniknąć patroli komfortowo i bez wykrycia.

Mgła nie tylko dodaje klimatu, ale też służy skradaniu.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Jeśli idzie o ciekawostki, twórcy dodali nowych przeciwników (Amoki) i rodzaje już dostępnych (Pijawki), customizowalny poziom trudności oraz statystyki wyświetlane w naszym PDA (czego również brakowało mi od trylogii). Niestety nie aktualizują się one w pełni na starych zapisach gry, ale są miłym obrazem tego jak radzimy sobie w Zonie. Lubię takie szczegóły i z przyjemnością przywitałabym też powrót trybu reputacji i ranking… Może kiedyś.

Mniejsze lub większe statystyki, niestety bez aktualizacji na starych zapisach.STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

Wciąż istnieje wspomniana wielokrotnie bańkach odległościowa i zgadzam się, że jest to momentami dość uciążliwe – zwłaszcza w kwestii przeciwników. Mam nadzieję, że z każdym kolejnym dodatkiem bańka ta będzie się rozrastać (chociaż patrząc na to jak otwarty jest świat STALKERA 2 myślę, że zmiany te będą wprowadzane bardzo powoli).

Sławetny A-Life idzie powolutku do przodu, zwłaszcza jeśli porównamy go z premierą (lub jego w większej mierze brakiem na premierę). Mutanty i stalkerzy zaczynają zachowywać się bardziej naturalnie, a Zona zdaje się żyć coraz większą „pełnią życia”. Słyszymy strzelaniny, widzimy spacerujące grupy, obserwujemy jak mutanty zabijają się nawzajem, jesteśmy w stanie wejść w śpiące nibypsy czy wpaść na pozostałości niedawnej walki. Wciąż jest to daleka droga i zgadzam się, że wielu obiecanych rzeczy niestety nadal brakuje, by świat był naturalny, ale osobiście podniosę też dość kontrowersyjną opinię, że wiele grup graczy patrzy na A-Life zupełnie inaczej i ciężko się tutaj dogadać (oryginalni gracze inaczej, gracze Anomaly inaczej itd.).

No i na koniec, niestety tak jak to ma się z nowymi dodatkami wprowadzanymi przez GSC - co nowego dodadzą i naprawią, to starego znowu zepsują. Stare bugi niestety wyłażą i znowu psują grę. Miałam niestety nieprzyjemną sytuację ponownego spawnu wrogów za moimi plecami (a biorąc pod uwagę, że cofnęłam save'a już z Prypeci to mam ich całkiem sporo) czy wnikania postaci w ziemię po ich zabiciu. Nie wszystkie kwestie są przetłumaczone na polski, więc czasem znajomość ukraińskiego zdecydowanie się przyda, zwłaszcza jeśli teksty rozjeżdżają się z głosem. Zdarzały się pomieszania w skryptach, co wiązało się z powrotem do obozu postaci, która dawno powinna już nie żyć (jeśli jednak znajdowałabym tylko takie łamiące serce błędy, to bym ucałowała rączki). Jednak z każdym kolejnym updatem jest to poprawiane, więc mam nadzieję, że tutaj również tak się stanie i coraz mniej będzie takich powrotów do starych błędów.

Podsumowanie

Uważam, że jest to całkiem udany dodatek – przyjemnie spędza się z nim czas, a także wprowadza kilka nowych, ciekawych rzeczy. Bardzo mnie cieszy również fakt, że twórcy postawili tym razem bardziej na klimatyczność niż zwyczajną strzelaninę i napompowanie akcją, chociaż tej również nie brakuje.

Bez zbędnych spojlerów: według mnie fabuła była zdecydowanie lepiej przyswajalna niż ta z „podstawki” – mam wrażenie, że nie gubiłam się w niej tak bardzo i lepiej się łączyła między poszczególnymi punktami. Polubiłam postacie, które pojawiały się w rozszerzeniu i ich historia mocno się na mnie odcisnęła. Żałuję jednak, że dodatek jest dość krótki i da się go przejść w kilka wieczorów; zdecydowanie wolałabym coś dłuższego.

STALKER 2 nieustannie się rozwija, więc mam nadzieję, że twórcy będą wciąż udoskonalali i poprawiali tę grę. Wieści o nowym dodatku już się pojawiają, więc ciekawi mnie, w jaką stronę to wszystko podąży i gdzie nowe ścieżki zaprowadzą naszego Skifa.

STALKER 2: Cost of Hope, GSC Game World, 2026.

PLUSY:
  1. klimat i atmosfera, mocno zaakcentowane elementy horroru (mgła, oprawa wizualna, ambienty);
  2. bardziej wciągająca i przejrzysta główna fabuła niż w „podstawce”;
  3. interesujące nowe postacie, fajne powroty starych znajomych wraz z wieloma interakcjami;
  4. ulepszona oprawa graficzna (zieleń, otoczenie, światło);
  5. powrót przydatnych mechanik i rozwój dotychczasowych;
  6. naprawione skradanie;
  7. udogodnienia wyłącznie dla testerów DLC (przeskoczenie od razu do dodatku)
MINUSY:
  1. miejscami zbytnia liniowość rozgrywki;
  2. długość dodatku;
  3. słabsze i mniej barwne zadania poboczne;
  4. powracające błędy i bugi, które już dawno powinny być zakopane definitywnie, a nie na moment;
  5. nieścisłości w polskim tłumaczeniu, niezgranie dubbingu z tekstem napisów;
  6. obecnie brak pełnego wsparcia dla naszych statystyk, jeśli zaczynamy na starym zapisie;
  7. dla niektórych wyjadaczy mieszanie w kanonie może być nie do przejścia.

Egzemplarz gry do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Renaissance PR. Nasze zasady recenzowania gier oraz opis skali ocen znajdziesz tutaj.

S.T.A.L.K.E.R. 2: Cost of Hope

S.T.A.L.K.E.R. 2: Cost of Hope

PC PlayStation Xbox
Data wydania: 20 sierpnia 2026
S.T.A.L.K.E.R. 2: Cost of Hope - Encyklopedia Gier
7.4

GRYOnline

7.9

Steam

Oceń Grę

1

7.5
dobra

S.T.A.L.K.E.R. 2: Cost of Hope

STALKER 2: Cost of Hope to całkiem udany dodatek – wprowadza kilka nowych funkcjonalności, naprawia skradanie, które w końcu sprawia frajdę. Bardzo mnie cieszy, że twórcy postawili bardziej na klimat, bo Limańsk potrafi zjeżyć włosy na głowie. Polubiłam postacie, które pojawiały się w DLC, a sama fabuła wydaje się lepiej poprowadzona niż w "podstawce". Żałuję jednak, że dodatek jest dość krótki i da się go przejść w kilka wieczorów; niestety powracają też męczące bugi, które już dawno powinny być usunięte.

S.T.A.L.K.E.R. 2: Cost of Hope

Recenzja STALKER 2: Cost of Hope. Zona jest piękniejsza, straszniejsza i wciąż potrafi się zepsuć
Recenzujący:
Izabela Budzyńska
Platforma:
PC Windows PC Windows
Data recenzji:
8 września 2026

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl