Crimson Desert. Pierwsza połowa 2026 roku była pełna niespodzianek. Te gry najbardziej zasłużyły na uwagę i Wasz czas
- Cairn
- NiOh 3
- Reanimal
- Mewgenics
- Resident Evil Requiem
- Pokemon: Pokopia
- Crimson Desert
- Mouse: P.I. for Hire
- Pragmata
- Saros
- Mixtape
- Forza Horizon 6
- Zero Parades: For Dead Spies
- Paralives
- 007: First Light
Crimson Desert
- Data premiery: 19 marca
- Gatunek: właściwie wszystko; głównie przygodowa gra akcji TPP z otwartym światem
- Platformy: PC, PlayStation 5, Xbox Series X/S, macOS
Jedna, by wszystko ogarnąć, jedna, by na wszystko pozwolić, jedna, by wszystkie mechaniki zgromadzić i w wielkim, otwartym świecie do rozgrywki udostępnić! Crimson Desert bez przesady można nazwać sandboxem totalnym. Grą skupiającą w sobie pomysły i mechaniki z tak wielu innych tytułów, że długo zajęłoby ich wymienianie. A że jest to przygodowa gra akcji TPP z otwartym światem, da się tu również zastosować porównanie do GTA w świecie fantasy.
Crimson Desert zaskoczyło chyba wszystkich swoim rozmachem i wielkością z jednej strony, a z drugiej ogromną ilością błędów oraz niedoróbek, których ciężko było przy takiej objętości gry uniknąć. Tu jednak należą się twórcom brawa za bardzo szybkie wprowadzanie poprawek i dodatków, a także za słuchanie uwag społeczności graczy. Marcowa premiera podzieliła graczy - dla jednych to mocny kandydat do gry roku albo przynajmniej drugiego miejsca w takim plebiscycie, dla innych przerost formy nad treścią, ilości nad jakością. Na pewno jest to tytuł, który warto sprawdzić osobiście, bo prawie na pewno każdy znajdzie w niej coś dla siebie – bo jest tam niemal wszystko!
Komentuje Maciej Pawlikowski
Tak naprawdę pierwsza połowa 2026 roku nie była dla mnie szczególnie interesująca. Owszem, niektóre z gier zajęły mi kilka wieczorów, o niektórych myślałem i rozmawiałem dłużej niż zazwyczaj, ale chyba żadna z nich nie pochłonęła mnie bez reszty. Jeśli miałbym jednak wybrać tę jedną, to postawiłbym na Crimson Desert. Spędziłem z nią kilkadziesiąt godzin, a mogłem spędzić drugie tyle. Otwarty świat totalny, kombajn do zabawy, z którym możemy robić, co tylko nam się spodoba. Niejednokrotnie w czasie gry byłem jednocześnie zaskoczony, zauroczony i wkurzony. Niesamowite jest to dzieło – można go bronić godzinami, można je też godzinami ganić. Crimson Desert to synteza wszelkich pomysłów action RPG i MMO, przedziwny twór, który nie miał prawa się udać, a jednak trzyma przy sobie od początku i zaskakuje do końca. To specyficzny symulator MMO dla graczy single player. Jeśli nigdy nie rozumieliście fenomenu MMO, nie rozumieliście, dlaczego tylu graczy traci pół życia na WoW-a, to Crimson Desert może pozwolić Wam poczuć to, co czuli lub czują nadal tamci gracze.
Szkoda tylko, że opowieść w tej grze została napisana przez... w sumie nie wiem, czy ktokolwiek na serio to napisał. Lepiej chyba uznać, że właściwie jej nie ma, bo jest durna i pozbawiona sensu. Lepiej skupić się na... zamiataniu komina. Albo bieganiu z kozą na barana. Bieganie z kozą na barana – nigdy nie sądziłem, że napiszę to zdanie, a jednak z Crimson Desert wszystko jest możliwe.


