007: First Light. Pierwsza połowa 2026 roku była pełna niespodzianek. Te gry najbardziej zasłużyły na uwagę i Wasz czas
- Cairn
- NiOh 3
- Reanimal
- Mewgenics
- Resident Evil Requiem
- Pokemon: Pokopia
- Crimson Desert
- Mouse: P.I. for Hire
- Pragmata
- Saros
- Mixtape
- Forza Horizon 6
- Zero Parades: For Dead Spies
- Paralives
- 007: First Light
007: First Light
- Data premiery: 27 maja
- Gatunek: przygodowa gra akcji – połączenie Uncharted z Hitmanem
- Platformy: PC, PlayStation 5, Xbox Series X/S, Nintendo Switch 2
Jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku nie zawiodła. Dawno nie oglądany na ekranach kin i monitorów James Bond powrócił jak młodziak dopiero zaczynający swoją szpiegowską karierę w MI6, bo taką wizję agenta 007 wymyślili sobie twórcy ze studia IO Interactive. I wyszedł z tego miks Uncharted z Hitmanem, czyli wciągająca, bardzo filmowa gra akcji TPP, w której błyszczy używanie szpiegowskich gadżetów i świetne animacje walki wręcz. Jest też trochę strzelania, trochę pościgów samochodowych, inwigilacji, bluffowania – klasyka fachu szpiega.
007: First Light to nieco łatwiejsza wersja rozgrywki z Hitmana z dużą swobodą w półotwartych lokacjach i większym nastawieniem na widowiskowe akcje. Jednocześnie nie zabrakło tu filmowych ujęć, wciągającej narracji i zapadających w pamięć bohaterów drugoplanowych – w 007: First Light gra się tak, jakby naprawdę oglądało się nowy film z zupełnie nowym Bondem. Aktor Patrick Gibson wypadł świetnie, jednak jego postaci, póki co, jest znacznie bliżej do Nathana Drake’a i Ethana Hunta – widać i czuć, że to jeszcze nie jest klasyczny Bond, ale tak właśnie miało być. Jako bondowski prequel to naprawdę strzał w dziesiątkę.
Komentuje Michał Mańka
Całe szczęście, że zatrzęsienie gier, na które w 2026 czekam, zacznie się dopiero z końcem sierpnia, bo oznacza to, że mogłem w spokoju ograć wszystko to, co chciałem w pierwszym półroczu. Obok Mixtape, LEGO Batmana, Crimson Desert, Reigns: The Witcher, Replaced, Olden Ery, Solarpunka czy setek godzin w ARC Raiders (a także zawodu Samsonem), znalazło się miejsce na najprzyjemniejsze dotychczasowe zaskoczenie 2026, czyli 007 First Light. Od początku wyglądało to dobrze, ale dopiero po zagraniu doceniłem tę grę w pełni. Dostaniecie tu sporą hitmanową dowolność ze znacznie bardziej konkretną linią fabularną, a to jedyne czego mi zawsze brakowało w grach od IO Interactive. Jeśli więc macie niedosyt zawadiaków w stylu Nathana Drake’a, nowy Bond już puka do Waszych drzwi.
Ta gra ma najlepszą sekwencję treningową jaka kiedykolwiek znalazła się w grach!


