Kiedy wychodził Skyrim, dzieliło go od Obliviona 5 lat i... ani jednej generacji konsol.
Pomiędzy Oblivionem w 2006 a Skyrimem w 2011 wyszły takie RPGi jak Gothic 3 (wielki zawód fanów), Fable II (exclusive), Dark Souls (nisza), Dragon Age czy Mass Effect (nastawione na akcje, z zamkniętym światem). Do tego można dorzucić pierwszego Wiedźmina, Risena, Arcanię (xD)... W każdym razie - gry albo niszowe, albo kiepskie, albo z zupełnie z innego gatunku co Skyrim.
Tymczasem między Skyrimem a nowym Elder Scrollsem:
- minimum 15 lat przerwy (i wciąż rośnie)
- dwie generacje konsol
- Wiedźmin 3, Baldur's Gate 3, Kingdom Come: Deliverance 1&2, Avowed, Dwie Zeldy z naciskiem na otwarty świat
- Cały fenomen serii Dark Souls prowadzący do "Soulsów z otwartym światem" tj. Elder Ringa
- Cały renesans izometrycznych RPGów od początków aż do wygaśnięcia
- Przebudowanie serii AC na quasi-RPGi z otwartym światem
- milion różnych wydań Skyrima
Kiedy Bethesda tworzyła Skyrima, wystarczyło podrasować grafikę, dodać nową krainę, wrzucić mnóstwo zawartości i uprościć mechaniki żeby przekuć uwagę całego świata. Obecnie, czas jaki minął między Skyrimem a potencjalną nową częścią jest WIĘKSZY niż czas jaki upłynął między wydaniem pierwszego Gothika a premierą Dzikiego Gonu (sic!).
W tym czasie dużo się zmieniło - zarówno pod kątem tego co branża ma do zaoferowania jak i pod kątem oczekiwań które mają gracze (15 lat starsi). Przede wszystkim TES nie wygrywa już w przedbiegach samym faktem posiadania dużego, otwartego świata - to mają dzisiaj praktycznie wszystkie gry (aż do przesytu graczy) - i niejednokrotnie robią wiele jego elementów lepiej. Jak np. brak ekranów ładowania, fabułę, reżyserię, technologię itd. Wiedźmin 3 oferuje wielki otwarty świat, ale z fabułą i bohaterami, która rzeczywiście wciąga i nie jest tylko pretekstem. Kingdom Come oferuje immersyjny otwarty świat, ale z realizmem na poziomie nieosiągalnym dla Bethesdy. Baldur's Gate 3 daje swobodę grania na różne sposoby, ale z nieporównywalnie większą głębią mechaniczną i fabularną. etc. etc.
Nie ma nic złego w tym, że TES skupia się przede wszystkim na pewnym aspekcie rozrywki tj. świecie przedstawionym (zarówno jeśli chodzi o LORE jaki i swobodę eksploracji i mechanik). Jednak problem jaki stoi przed Bethesdą polega na tym, że obecnie inne gry oferują co najmniej tak samo dobre doświadczenie w tym co Skyrimowi wychodziło najlepiej, jednocześnie absolutnie zawstydzając go w tych aspektach, które wychodziły mu najgorzej.
Po premierze Wiedźmina 3 niektórzy śmiali się, że Bethesda czeka po prostu aż wszyscy zapomną o tym wyjątku od reguły i znowu będą mogli wydać grę, która jest po prostu dobra i liczyć, że będzie uznana za wybitną. Problem w tym, że potem pojawił się KCD, potem CP77, potem BG3, potem KCD2 a "zaraz" pojawi się Wiedźmin 4. I tak oczekiwania graczy rosną - i to nie tylko w stosunku do tego czym powinna być seria TES, ale czym powinno być RPG z otwartym światem po prostu. A możliwości Bethesdy raczej nie wydają się rosnąć równie szybko...
Czy to oznacza, że nie mają szansy na sukces? Oczywiście, że nie.
Jednak tak długo jak nowy TES:
- będzie miał ekrany ładowania przy każdym pomieszczeniu
- będzie wyglądał gorzej niż KCD sprzed 7 lat (nie mówię o dwójce nawet)
- nie będzie miał fabuły wciągającej samej w sobie
- nie przedstawi nic co nie będzie nowością na rynku
To nie wróżę im sukcesu na miarę Skyrima.
Niech się trzymają nawet wyłącznie doświadczenia nieskrępowanej eksploracji, ale niech ten element będzie lepszy niż w czymkolwiek dostępnym na rynku. Mogą iść drogą Rockstara i zadbać i milion drobnych detali (raczej nie przy ich zasobach i technologii), mogą iść drogą REDów i nadać światu głębię poprzez wszechobecną narrację. Mogą iść drogą Warhorse i postawić na (względny) realizm...
Mogą też spróbować czegoś zupełnie nowego... np... jako pierwsi użyć AI do ożywienia świata przedstawionego. Moderzy już to robią z NPCami w Skyrimie, więc gdyby Bethesda (z zasobami MS) zrobiła coś takiego na wielką skalę... może to byłoby to czym by się wybili?
Generalnie ugrzęźli trochę w punkcie w którym im dłużej pracują tym bardziej odjeżdża im branża oczekiwania rosną, więc... pracują jeszcze dłużej a branża odjeżdża jeszcze dalej...
No niełatwe zadanie przed nimi...
Właśnie sobie uświadomiłem że Skyrim był dosłownie pół mojego życia temu. Jak wyszedł Skyrim to byłem w gimnazjum, teraz mam 30 lat.
Nie mam żadnych oczekiwan co do TES6 bo każda gra Bethesdy jest tylko coraz gorsza. Fallout 4 to Skyrim tylko z jeszcze większą ilością powtarzalnych radiant questów i zbierania złomu, a Starfield poszedł jeszcze dalej. Do tego ten kulawy silnik z loadingami na każdym kroku, wstyd w 3 dekadzie 21 wieku czymś takim operować.
Za wcześnie, a Skyrim z 2011. Czasami lepiej milczeć zamiast wciskać pfymitywny kit
Gra w końcu kiedyś wyjdzie i co z tego, jak to będzie to samo, oparte na tych samych schematach jak Starfield, (F76) F4, Skyrim, F3 i Oblivion, bo na nic innego Bethesde nie stać i nigdy to się nie zmieni.
TES6 nie będzie miał podjazdu do Wiedźmina 3, który będzie emerytem na rynku gier gdy TES6.
To dobra wiadomość, bo chyba zdali sobie sprawę po Starfieldzie, że są w ciemniej ..... i nie widzą jak zrobić grę, która spełni oczekiwania fanów. Dłuższe oczekiwania daje szanse na jakiekolwiek zmiany i poprawę.
Nie ważne, ile będą robić ten tytuł i tak będzie zarobaczony.
Dla mnie największym problemem ich gier jest ciągłe i głupie uproszczenia, wystarczy porównać TES4 i TES5, ile rzeczy powycinali.
Pod jakim względem? Chyba tylko te profity dla umiejetności w postaci konstelacji.
Totalna redukcja tworzenia postaci, nie wybieramy głównych umiejętności, czy znaku zodiaku, podczas awansu wybieramy tylko zwiększenie życia/many/wytrzymałości, a nie całej masy współczynników.
Dużym plusem Skyrima to wszelkie lochy, które chciało się zwiedzać, bo w każdym czekałą nagroda, a nie jak w Obku.
System perkow umożliwiający lepsze ukierunkowanie rozwoju własnej postaci, design i wygląd (głównie mam na myśli zróżnicowanie) świata, lepszy system i model walki umożliwiający łączenie różnych stylów rozgrywki, dodanie systemu krzyków (thu'um) w smoczym języku (innymi słowy ciekawy rozwój magicznych mocy), dużo lepsza fabuła, możliwość pełnego craftingu wpływającego na tworzenie zbroi i broni. Magia owszem była mniej rozwinięta jak w Oblivion, ale miała dużo praktyczniejsze zastosowanie - w szczególności dla postaci, które nie chciały być tylko magami. O grafice nie ma co wspominać gdyż gry dzielą lata.
Zasadniczo nie krytykuje tes4, niemniej Skyrim wydaje mi się dużo bardziej ciekawszą grą. Nie jest też prawdą, że w Skyrim podczas awansu wybieramy tylko zwiększenie życia/many/wytrzymałości, przecież w ten sposób nigdy byłbyś nie rozwinął innych zdolności prowadzonej postaci.
* w tes6 walka będzie jeszcze bardziej rozwinięta, rozwój postaci bardziej złożony, a crafting będzie dotyczyć także jednostek nawodnych, które mają się w grze (wraz z bitwami morskimi) pojawić.
lepszy system i model walki umożliwiający łączenie różnych stylów rozgrywki
Przecież to w Oblivione można było na raz walczyć mieczem i rzucać czary bez zmiany ekwipunku.
dodanie systemu krzyków
No kilka nowych zaklęć rekompensujących te które usunięto (zaklęć w Skyrimie jest sporo mniej, część tych z Obliviona została przeniesiona właśnie do krzyków).
dużo lepsza fabuła
Kwestia dla gustu dla mnie porównujemy słaby wątek główny Obliviona z tragicznym Skyrima. Natomiast wątki gildii w Oblivionie były moim zdaniem dużo ciekawsze.
A teraz rzeczy wykastrowane:
System tworzenia czarów, choć za niego mamy kowalstwo
System wojen goblinów i goblińskich totemów
System atrybutów, choć mamy za nie wybieralne a nie automatycznie przyznawane perki
Uproszczona alchemia
System wpływu na rozmówcę (tak był tragiczny ale był)
System pielgrzymek
System moralności
Wpływ zbroi na rzucanie czarów
Uproszczona fizyka
Wykastrowane radiant AI
I pewnie znajdzie się jeszcze kilka, których nie pamiętam
I teraz nie uważam, by Oblivion był jakąś wybitną grą, bo kreteński level scaling ją zabijał mówiąc szczerze.
Zgaduje, że oni nawet nie rozpoczęli jakichś głębszych prac nad TES6, pewnie tylko jacyś graficy i scenarzyści sobie dziobają uniwersum, concept arty i historie w wolnych chwilach.
Przecież nikt nic nie wciska, siedzą cicho i robią.
Przy Starfieldzie bylo podobnie, szukałem bardzo głęboko materiałów o tej grze i do samego końca nie wiedziałem, czym ona będzie. Todd siedział cicho, nie było bullshotów, podrasowanych gameplay trailerów jak przy Watch Dogs czy Anthemie.
Dopiero "za 5 dwunasta" całą robotę zepsuł Pete Hines swoim niesławnym "Yup, if you want. Walk on, brave explorer."
I w sumie też nie było to jakieś totalne oszustwo, tylko niepełna prawda.
Na pewno nie powinni TES 6 upraszczać, jak to robili od Morrowinda do Skyrima. Ten drugi, względem TES 3 był tak wykastrowany, że szok. Ale to jest niestety nieuniknione jeśli chcą trafić do każdego grona odbiorców. Dlatego nie powinni celować w gusta każdego odbiorcy, bo jest to niemożliwe i zrobić praktycznie kopiuj/wklej tego co jest w Morrowindzie oczywiście odpowiednio podrasowane i dopasowane do aktualnej technologii.
Moim zdaniem to jest zły kierunek. Dzisiejsza bethesda nie jest w stanie zrobić dobrej gry RPG, więc niech lepiej nie próbują, za to nie skoncentrują się na poprawieniu elementów walki i eksploracji. W tym pogłębienie tych aspektów, tak by lochy nie były liniowe jak w Skyrimie a walka wymagała pewnych decyzji gameplayowych i kombinowania by nie było sytuacji gdzie grając magiem spamuje się jednym zaklęciem bo to wystarczy.
Tak wiec nie liczę na dobrego typowego RPG ale może wydadzą dobrą grę w stylu H&S z pierwszej osoby z ciekawą eksploracją i satysfakcjonująca walką.
To Morrowind jest wykastrowany względem Skyrima. I to Morrowind jest bardziej uproszczony od Skyrima. Morrowind i Oblivion są mocno uproszczone i wykastrowane względem Skyrima. A Skyrim jest bardziej rozwinięty niż Morrowind i Oblivion.
Właśnie sobie uświadomiłem że Skyrim był dosłownie pół mojego życia temu. Jak wyszedł Skyrim to byłem w gimnazjum, teraz mam 30 lat.
Nie mam żadnych oczekiwan co do TES6 bo każda gra Bethesdy jest tylko coraz gorsza. Fallout 4 to Skyrim tylko z jeszcze większą ilością powtarzalnych radiant questów i zbierania złomu, a Starfield poszedł jeszcze dalej. Do tego ten kulawy silnik z loadingami na każdym kroku, wstyd w 3 dekadzie 21 wieku czymś takim operować.
I w związku z tym postanowili zrobić remaster Morrowind'a zamiast wykorzystać całe siły na VI...
I wcześniej po drodze jeszcze ze 2 wersje Skyrim'a...
W zasadzie sami sobie tę presję narzucili. Między TES V: Skyrim, a TES VI będzie blisko 20 lat różnicy zapewne. Przecież to jest tak gigantyczny szmat czasu, że aż niebywałe. Pamiętam jak się jarałem materiałami przedpremierowymi ze Skyrima siedząc w klasie na informatyce. Teraz? 29 lat na karku xD Niesamowite to jest w sumie i zarazem smutne, że przez 15 lat nie dostaliśmy kontynuacji tej świetnej serii.
Via Tenor
Tylko, że ta firma jest w tendencji spadkowej od dawna, hit jakim był Skyrim, wyszedł, raz że wieki temu, a przede wszystkim wyszedł w rzeczywistości jeszcze bez Wiedzmina 3, bez RDR2, bez Baldurs Gate 3 i wielu innych gier, które jakościowo, komercyjnie po prostu grzebią gry Beci i jeszcze przyklepują warstwą trawy. Teraz rpg pokroju jakości Skyrim już po prostu nie przejdzie, nie ma takiej opcji. Bethesda nie jest w ogóle, na obecną chwilę, firmą która jest w stanie zrobić dobrą, naprawdę dobrą grę:)
A co dopiero gdy bierzemy kwestię udźwignięcia, co by nie mówić, legendy jaką jest seria TES.
Kiedy wychodził Skyrim, dzieliło go od Obliviona 5 lat i... ani jednej generacji konsol.
Pomiędzy Oblivionem w 2006 a Skyrimem w 2011 wyszły takie RPGi jak Gothic 3 (wielki zawód fanów), Fable II (exclusive), Dark Souls (nisza), Dragon Age czy Mass Effect (nastawione na akcje, z zamkniętym światem). Do tego można dorzucić pierwszego Wiedźmina, Risena, Arcanię (xD)... W każdym razie - gry albo niszowe, albo kiepskie, albo z zupełnie z innego gatunku co Skyrim.
Tymczasem między Skyrimem a nowym Elder Scrollsem:
- minimum 15 lat przerwy (i wciąż rośnie)
- dwie generacje konsol
- Wiedźmin 3, Baldur's Gate 3, Kingdom Come: Deliverance 1&2, Avowed, Dwie Zeldy z naciskiem na otwarty świat
- Cały fenomen serii Dark Souls prowadzący do "Soulsów z otwartym światem" tj. Elder Ringa
- Cały renesans izometrycznych RPGów od początków aż do wygaśnięcia
- Przebudowanie serii AC na quasi-RPGi z otwartym światem
- milion różnych wydań Skyrima
Kiedy Bethesda tworzyła Skyrima, wystarczyło podrasować grafikę, dodać nową krainę, wrzucić mnóstwo zawartości i uprościć mechaniki żeby przekuć uwagę całego świata. Obecnie, czas jaki minął między Skyrimem a potencjalną nową częścią jest WIĘKSZY niż czas jaki upłynął między wydaniem pierwszego Gothika a premierą Dzikiego Gonu (sic!).
W tym czasie dużo się zmieniło - zarówno pod kątem tego co branża ma do zaoferowania jak i pod kątem oczekiwań które mają gracze (15 lat starsi). Przede wszystkim TES nie wygrywa już w przedbiegach samym faktem posiadania dużego, otwartego świata - to mają dzisiaj praktycznie wszystkie gry (aż do przesytu graczy) - i niejednokrotnie robią wiele jego elementów lepiej. Jak np. brak ekranów ładowania, fabułę, reżyserię, technologię itd. Wiedźmin 3 oferuje wielki otwarty świat, ale z fabułą i bohaterami, która rzeczywiście wciąga i nie jest tylko pretekstem. Kingdom Come oferuje immersyjny otwarty świat, ale z realizmem na poziomie nieosiągalnym dla Bethesdy. Baldur's Gate 3 daje swobodę grania na różne sposoby, ale z nieporównywalnie większą głębią mechaniczną i fabularną. etc. etc.
Nie ma nic złego w tym, że TES skupia się przede wszystkim na pewnym aspekcie rozrywki tj. świecie przedstawionym (zarówno jeśli chodzi o LORE jaki i swobodę eksploracji i mechanik). Jednak problem jaki stoi przed Bethesdą polega na tym, że obecnie inne gry oferują co najmniej tak samo dobre doświadczenie w tym co Skyrimowi wychodziło najlepiej, jednocześnie absolutnie zawstydzając go w tych aspektach, które wychodziły mu najgorzej.
Po premierze Wiedźmina 3 niektórzy śmiali się, że Bethesda czeka po prostu aż wszyscy zapomną o tym wyjątku od reguły i znowu będą mogli wydać grę, która jest po prostu dobra i liczyć, że będzie uznana za wybitną. Problem w tym, że potem pojawił się KCD, potem CP77, potem BG3, potem KCD2 a "zaraz" pojawi się Wiedźmin 4. I tak oczekiwania graczy rosną - i to nie tylko w stosunku do tego czym powinna być seria TES, ale czym powinno być RPG z otwartym światem po prostu. A możliwości Bethesdy raczej nie wydają się rosnąć równie szybko...
Czy to oznacza, że nie mają szansy na sukces? Oczywiście, że nie.
Jednak tak długo jak nowy TES:
- będzie miał ekrany ładowania przy każdym pomieszczeniu
- będzie wyglądał gorzej niż KCD sprzed 7 lat (nie mówię o dwójce nawet)
- nie będzie miał fabuły wciągającej samej w sobie
- nie przedstawi nic co nie będzie nowością na rynku
To nie wróżę im sukcesu na miarę Skyrima.
Niech się trzymają nawet wyłącznie doświadczenia nieskrępowanej eksploracji, ale niech ten element będzie lepszy niż w czymkolwiek dostępnym na rynku. Mogą iść drogą Rockstara i zadbać i milion drobnych detali (raczej nie przy ich zasobach i technologii), mogą iść drogą REDów i nadać światu głębię poprzez wszechobecną narrację. Mogą iść drogą Warhorse i postawić na (względny) realizm...
Mogą też spróbować czegoś zupełnie nowego... np... jako pierwsi użyć AI do ożywienia świata przedstawionego. Moderzy już to robią z NPCami w Skyrimie, więc gdyby Bethesda (z zasobami MS) zrobiła coś takiego na wielką skalę... może to byłoby to czym by się wybili?
Generalnie ugrzęźli trochę w punkcie w którym im dłużej pracują tym bardziej odjeżdża im branża oczekiwania rosną, więc... pracują jeszcze dłużej a branża odjeżdża jeszcze dalej...
No niełatwe zadanie przed nimi...
Ze wszystkim sie zgodze i masz racje ale w takim razie mozesz byc pewny ze sie nie uda. Dlaczego? Bo sa niewolnikiem Creation Engine ktory juz nie domaga. Starfield to pokazal mimo wersji "2". W Skyrimie konie sie krecily wokol wlasnej osi i giganci wyrzucali nasza postac w kosmos a w Starfieldzie postacie przelatywaly przez podwozie statkow. Takze dopoki ten crap Creation Engine nie zniknie to beda mieli limity. To jest ten sam scenariusz co CDPR z Red Engine.
Problem w tym, że Creation Engine jest i największą wadą i największym atutem serii. Z jednej strony zacofany, ale z drugiej pozwalający szybko i prosto tworzyć ogromne ilości zawartości, oferujacy specyficzną fizycznosc obiektów, łatwość modowania...
Mogliby przesiąść się na inny silnik, ale wtedy z kolei ryzykują, że kolejna gra nie będzie miała tożsamości TESów.
I tak źle i tak niedobrze.
Moja teoria jest taka, że od publikacji teasera TES 6 do premiery starfielda, czyli przez ponad 5 lat, jakiś mały zespół bethesdy na totalnym chillu, bez żadnej presji, dłubał sobie przy preprodukcji, licząc, że wystarczy im zrobienie tego samego co w Skyrimie, tylko z lepszą grafiką. Dopiero katastrofalna premiera starfielda i wiadro (zasłużonych) pomyj od graczy uzmysłowiły im, że będą musieli się bardzo, ale to bardzo wysilić, prawdopodobnie przebudowując same fundamenty rozgrywki, żeby mieć choć odrobinę nadziei na odniesienie komercyjnego sukcesu. Dlatego, moim zdaniem, bethesda jest obsrana po pachy i tak naprawdę wciąż nie wie jaką grę chce stworzyć, co oznacza, że przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. To nie presja na TES 6 jest gigantyczna, to strach i panika w studiu są gargantuiczne.
Tam jest zdecydowanie za dużo tych wszystkich głosów o presji, nadmiernych oczekiwaniach, studzeniu zapału...
Ja doskonale wiem jaką gre stworzy Bethesda i ja ją chce właśnie taką dostać (no poza loadingami), problem w tym, że oni chyba szykują się na to, że zawiodą nawet mnie.
Tak jakby 20lat czekania nie było wystarczającym zawodem, ot, trójka z przodu, ostatni TES w jakiego zagram.
Aczkolwiek moimi jedynymi nadziejami na całą sytuację pod względem czasowym jest to, że oni doskonale wiedzą że mają złoty moment na zrobienie nowego fallouta, a biorąc skalę i porównanie to kolejny Fallout tym tempem pojawi się gdzieś ( o ile) w 2035roku, czyli dawno dawno po zakończeniu serialu który napędza hype. Strasznie dziwnie że tego nie przemyśleli. No i własnie, moja nadzieja jest taka, że równomiernie dłubią nad nowym TES i nowym Falloutem, co wydłuży czas oczekiwania na TES, ale skróci odstęp między TES a Falloutem.
Deweloper w tym
orzypadku Bethesda sama sobie tego piwa nawarzyła po serii wpadek z innymi projekatmi więc niech odważy się je wypić wydając szóstą cześć The Elder Scrolls, proste bo w końcu musi tak czy siak.
Jedno jest pewne, świat nie bedzie ani specjalnie ciekawy i unikalny, a gra bedzie bardziej akcyjniakiem rodem z konsoli a nie RPG. Juz Skyrim to naciągany RPG. Bethesda pokazała, ze nie sa w stanie robic tak dobrych gier jak kiedys. A druga sprawa, ze gracze maja juz tak zjedzone mózgi przez tiktoki, ze nie byliby w stanie grać w taką grę jak Morrowind nie mowiac o Daggerfall
Daggerfall nie był absolutnie dobrą grą, jego trudność wynika z toporności, niejasności, za dużego świata gdzie wszędzie da sie zgubić i absurdalnej ilości bugów, i to zwykle takich że gracz blokuje sie na amen, fabuła tam prawie nie istnieje
Niepotrzebnie robili starfielda, zamiast tego mogli się skupić na swojej markowej marce TES
I dobrze że się boją XD wolę poczekać rok dłużej a nie przechodzić męczarni jak przy stalker2
Kiedyś TES to była moja ulubiona seria gier. Grałem we wszystko, zaczynając od Areny a kończąc na Skyrim. Morrowind był częścią, która miała dla mnie najlepszy klimat, ale dobrze się bawiłem też przy Oblivionie. Niestety Skyrim nie dał mi już tyle fun'u, zwłaszcza przez skopane SI, choć i tak spędziłem w tej grze wiele, wiele godzin.
A potem przyszedł Starfield. Jeden z największych zawodów w moim życiu gracza. Jako fan serii NMS liczyłem na wspaniałą podróż w kosmosie a dostałem symulator loading screenów. O ile w NMS można wybaczyć powtarzalność światów i to jak wyglądają, to w Starfieldzie, po ich zapowiedziach, to nie wchodziło w grę.
Obawiam się, że Starfield zapoczątkował schyłek silnika na którym jest budowany też nowy TES. Bo o ile pamiętam, to ma być ten sam silnik, z wszystkimi jego przestarzałymi mechanikami. Mam nadzieję, że się mylę, ale nie dziwię im się, że opóźniają premierę. Mają przynajmniej resztki honoru po Starfieldzie.