Ja się przebiłem przez sterowanie i interface i kiedy już się z nim powoli obyłem gra się dużo lepiej. W tej grze dużo szczegółów jest ukrytych np świecenie mieczem, którego uczymy się na początku odbija też miejsca gdzie są artefakty do umiejętności. Gra nic o tym nie mówi ale z ciekawości sprawdziłem i zauważyłem kilka białych punktów na horyzoncie, po dotarciu do nich były to właśnie te artfakty. Warto też dużo inwestować w najlepsze możliwe jedzenie, zwłaszcza takie które regeneruje też życie podczas walki, na bossów jak znalazł. Ogólnie w tej grze jest tona rzeczy na które trzeba albo wpaść albo się im przyjrzeć żeby zrozumieć po co są. Zwykłego machania młotem żeby zbijać deski nauczyłem się przez przypadek podglądając gościa, który to robił w obozie. Odnoszę wrażenie, że tu jest odwrócona krzywa uczenia się z easy to master z hard to master XD A i najważniejsze eksplorowanie daje duże profity, można znaleźć bardzo dobry sprzęt już w zasadzie pare km od miejsca startowego
Zdecydowanie jedna z najlepszych gier w jakie grałem nockę wczoraj zarwałem i dobrze że nie słuchałem się ludzi tylko sam zagrałem i to na konsoli ps 5 edycja Spiderman 2 mega gierka będę się świetnie bawił coś czuję aż do końca tej przecudownej gry.
Zaraz zaraz, nie znam się za dobrze na opiniach na Steamie, ale czy 12 tysięcy graczy wystawiło właśnie opinię o grze po jednym wieczorze?
Takie czasy cycu.
Procenty jakie podaje z dupy, ale wiadomo, że chodzi o zobrazowanie zjawiska. Więc pewno z 50% ludzi zainteresowanych tytułem oceniło grę na podstawie filmów na youtube na tydzień przed premierą i wypowiada się w sieci głosząc obiektywną prawdę. Z tych co kupili pewnie z 5% napisało recki. Ale nawet z tych co napisali recki to połowa poniżej 2h rozgrywki, więc odbili się od sterowania, zwrócili i płaczą. Tak na prawdę może 20 osób z recenzujących liznęło na tyle gry, żeby wypowiedzieć się, że ukończyli część tutorialową. I tak to się kręci :D
ale tak jest z każdą grą,a dobre gry nie mają problemu zaczynać od 80%+ opinii pozytywnych. Tutaj ewidentnie coś jest nie tak.
Dla takiej gry jak Crimson Desert uważam, że trzeba spędzić z nią przynajmniej 10-20 godzin, żeby powiedzieć cokolwiek sensownego na jej temat (pod względem mechanik gry). Niektórzy recenzenci twierdzą nawet, że 100 godzin gry to mało, żeby dobrze ją ocenić, ale dla mnie to już lekka przesada. Jedyny sens takich „recenzji” po dwóch godzinach jest taki, że jeśli gra komuś źle działa albo ma poważne problemy techniczne czy bugi, to jest to jeszcze moment, w którym można ją zwrócić i wskazać uwagę twórcom na problemy danej produkcji.
Dla mnie sprawa jest zwykle prosta, czyli jeśli taka duża gra nie siądzie mi po około 15-20 godzinach gry, to znaczy, że po prostu nie jest ona dla mnie. Miałem tak np. z nowszymi Assassinami, jak Odyssey, gdzie po około 20 godzinach zwyczajnie nie chciało mi się już w to dalej grać.
Od razu zaznaczę, że sam jeszcze w Crimson Desert nie grałem i patrząc na obecne recenzje raczej nie kupię tej gry, a już na pewno nie za pełną cenę. Poczekam, aż gra zostanie poprawiona tam, gdzie trzeba, i aż pojawi się przynajmniej 50% zniżki. Wtedy może się skuszę, jeśli akurat nie będę miał nic ciekawszego do ogrania.
Ja w Crimsona też nie grałem i chyba nie zagram, ale w tym wątku zwraca się uwagę, że to gra, której nie powinno się recenzować po rozegraniu poniżej kilkunastu-kiludziesięciu godzin. Bzdura. O ile recenzje pozytywne i negatywne wystawiane przez ludzi mających na koncie 10 minut z grą, czy powiedzmy poniżej 1,5h są do odstrzelenia bo nie wnoszą nic (i tyczy się to praktycznie wszystkich gier), tak zmuszanie się np. do robienia fedexowych questów w open worldach, bo "zaraz się rozkręci" jest jednak masochizmem.
Załóżmy - odpalam CD, robię tutorial, zaczynam eksplorację i po 3-4h eksploracja nie dała mi nic ciekawego, a questy to były typowe fedexy - zanieś, przynieś, pozamiataj. Dlaczego mam dalej się męczyć wizją jakiejś wielkiej nagrody za 20 godzin? Wyłączam grę i wystawiam negatyw pisząc "Rozegrałem 4 godziny, po tutorialu 0 fabuły, same fedexy, eksploracja po za widoczkami nie dała satysfakcji". Taki negatyw będzie informacją dla kogoś, kto szuka takiego typu gry i te elementy są dla niego ważne.
Co najwyżej to możesz stwierdzić czy gra tematycznie lub gatunkowo ci pasuje i grafika .
Gameplay jedynie ogrywamy przez streamerów na gorąco bo te wypuszczone przez development nie są miarodajne ??
Ja w takiego Asasyna pograłem te 20 godzin, ale to było kilka podjeść :D I zawsze kończyłem pierwszą wyspę, później bawiłem się jeszcze chwilę (a raczej starałem się bawić) i rzucałem grę w kąt, bo po prostu gra mnie nudziła.
Ja sam też nie ogram od wczoraj, tylko od już wielu lat i jestem często w stanie ocenić czy dana gra będzie ciekawa (oczywiście dla mnie), już po samych trailerach czy gameplayach. Z Crimson Desert miałem tak samo, bo gra od początku wydawała mi się średniakiem z ładnym wielkim światem i na razie wychodzi na to, że się nie myliłem. To znaczy gra nie jest zła, ale też nie jest to RDR2 czy Wiedźmin 3, gdzie obie te gry były świetne. Jak na razie widzę tutaj właśnie takiego Asasyna.
Ja ogólnie jestem z tych ludzi, którzy uważają, że nie trzeba zagrać w grę, żeby ocenić, czy jest ona dla mnie. Często samo obejrzenie gameplayu czy przeczytanie opinii potrafi powiedzieć bardzo wiele o strukturze rozgrywki, tempie i mechanikach. Dzięki temu mogę zdecydować, czy warto poświęcić na nią czas i pieniądze. Po co mam kupować jakąś grę i w nią grać, jeżeli już na 90% wiem, że mi się nie spodoba?
Może nie każdą grę da się tak ocenić, bo niektóre gry po prostu słabo się ogląda, ale dobrze się w nie gra np. wydaje mi się, że trochę tak jest z M&B Bannerlord, ale to są wyjątki.
Pograłem wczoraj/dzisiaj 2,5h.
Co jest ogromnym plusem to na pewno świat, który zachęca do eksploracji. Przez ogromny zasięg rysowania miałem ochotę pójść w każdą stronę, którą zobaczyłem z klifu na początku gry. Nie wiem jeszcze tylko czy ta eksploracja naprawdę ma sens, bo przez 2h ciągle biłem te same grupy bandytów i mijałem NPC, które stały jak kukły, np. dwóch pijaków, którzy chyba się kłócili, ale nawet nie wydawali żadnych dźwięków, po prostu machali na siebie rękami.
Jest też trochę dziwnych problemów z grafiką. Największy dla mnie to kontrast/jasność i to jest coś na co zwracają uwagę też osoby w dyskusjach na Steamie - cienie są ultra ciemne, jasność jest bardzo jasna. Najbardziej widać to w południe i mocno psuje to wrażenia, bo już wieczorami gra jest przepiękna. Próbowałem bawić się suwakami w opcjach, ale opcja od kontrastu działa raczej jak saturacja - każda opcja poniżej 50 sprawia, że obraz robi się wyblakły. Oprócz tego doczytywanie drobnych elementów jest paskudne - daleki plan wygląda bardzo ładnie, tak jak pisałem wyżej, ale metr przed Tobą doczytują się kamyczki, rośliny, masa drobnych elementów daje wrażenie "migania".
Lipa, że nie da się przewijać cutscenek, jest tylko opcja fast forward.
Tak eksploracja ma ogromny sens bo bardzo dobry sprzęt jest ukryty w świecie.
Tradycyjnie.
Poczekajcie rok.
Ja gram w Stalkera 2 od kilku dni i o matko jakie to cudo.
dalej niedorobione cudo. Czekam na dalsze aktualizacje, bo jest ciągle bardzo źle.

PO tych 5 godzinach widzę piękną grafikę ale ja gram na Epickich na dell alienwere UW, więc stąd może moje odczucia.
Absorbujący klimat, świetne efekty pogodowe, początkowe zadania fabularne ciekawe i immersyjne.
Świetna muzyka i dźwięki.
A to dopiero początek , strzelanie mogłoby być bardziej soczyste.
Cudem to jest fakt, że ta gra z mechanikami lepionymi na ślinę i taśmę jakoś działa. Poza tym nie ma w niej nic cudownego, nie to co w Shadow of Chernobyl.
Zdecydowanie jedna z najlepszych gier w jakie grałem nockę wczoraj zarwałem i dobrze że nie słuchałem się ludzi tylko sam zagrałem i to na konsoli ps 5 edycja Spiderman 2 mega gierka będę się świetnie bawił coś czuję aż do końca tej przecudownej gry.
Ja się przebiłem przez sterowanie i interface i kiedy już się z nim powoli obyłem gra się dużo lepiej. W tej grze dużo szczegółów jest ukrytych np świecenie mieczem, którego uczymy się na początku odbija też miejsca gdzie są artefakty do umiejętności. Gra nic o tym nie mówi ale z ciekawości sprawdziłem i zauważyłem kilka białych punktów na horyzoncie, po dotarciu do nich były to właśnie te artfakty. Warto też dużo inwestować w najlepsze możliwe jedzenie, zwłaszcza takie które regeneruje też życie podczas walki, na bossów jak znalazł. Ogólnie w tej grze jest tona rzeczy na które trzeba albo wpaść albo się im przyjrzeć żeby zrozumieć po co są. Zwykłego machania młotem żeby zbijać deski nauczyłem się przez przypadek podglądając gościa, który to robił w obozie. Odnoszę wrażenie, że tu jest odwrócona krzywa uczenia się z easy to master z hard to master XD A i najważniejsze eksplorowanie daje duże profity, można znaleźć bardzo dobry sprzęt już w zasadzie pare km od miejsca startowego
NIe znak czasow, tylko jest roznica pomiedzy byciem enigmatycznym by design i sensownie, a nie wyjasnianiem niczego bo gra jest przerobionym na single mmorpg, a w mmorpgach wlasnie tak to dziala w wiekszosci przypadkow.
Ta 'krzywa uczenia" to poprostu pozostalosc po mmorpgu, jako ktory gra zaczynala.
Nie jakies danie dla somelierow, choc jak widze niewiele wystarczy aby "gracz" poczul sie wyjatkowy, a zly dotyk FromSoftu boli cale zycie lol.
Wajcha wychylona totalnie w druga strone jest tak samo glupia.
Wywal sobie z takiego WoW'a czy GW2 innych graczy i gildie, ktora ci powie jak levelowac, gdzie isc, co zbierac, jakie moby bic, co sprzedac a co kupic, jak craftowac, itd... Dokladnie to samo.
Tak samo jest tez w grze, z ktorej CD wyewoluowalo, czyli w Black Desert.
Mi np taki design pasuje i dawno czegos takiego nie bylo (takich single mmo jest raptem pare na krzyz wogole), ale nie oszukujmy sie to nie jest to samo co w grach From Soft, nawet kolo tego nie stalo.
Dopisywanie sobie do takiego designu jakiejs filozofii, czy tam glebi to oszukiwanie samego siebie.
Macie tu dużo sensowniejsze artykuły i niusy niż na szambie ppe
Gierka ujdzie jak sie zaakceptuje ze to jest Black Desert offline, posypane szczypta soulsowego combatu i exploracji (ale szczypta).
Jest taka tona nalecialosci z mmorpg, ze mozna sie chwycic za glowe. Naprzyklad itemki ktorych nie da sie sprzedac "niespakowane" (bo mialy pewnie byc czescia systemu karawan, albo czegos takiego i sa poprostu bezmyslnie zostawione w grze).
Swiat jest fajnie zrobiony ale ewidentnie jego wielkosc i aktywnosci byla obliczana na wolniejszy progress, i wieksza liczbe ludzi ktorych obecnosc w mmorpgach czyni grind czyms wiecej, niz tylko sztucznym spowalniaczem.
Jak ktos lubi cos takiego to sie bedzie dobrze bawil. Z zaznaczeniem ze tutaj wszystko jest duuuzoooo bardziej grindowe i rozwleczone, niz w innych tego typu single-mmo (Amalur czy Dragon Age 3).
Wiekszosc ludzi sie odbije, zwlaszcza ci ktorzy oczekuja choc szczatkowego "normalnego" RPGa.
==========
EDIT: Ciekawostka gra ma na ten moment tylko 34/100 od Koreanczykow. Ciekawe co tam stalo sie. ;)