
Jedyny co najbardziej powinno zaskakiwać w przypadku tej gry to, to, że ma ona już trochę ponad 7 lat, a jak wygląda i na jakim sprzęcie chodzi tzn. z okolic 2015 roku natomiast gra mogłaby wyjść spokojnie dzisiaj ale wtedy byłby już DLSS i RTX 5xxx w zalecanych.
Z ostatnich gier to najbliższy Saros wygląd gorzej.
Bo to na silniku Dice... Wszystkie gry na tym silniku wyglądają wyjątkowo ładnie. Tylko największa zaleta tej gry-> ładna grafika. Stała się gwoździem do trumny tej gry.
Bo tak naprawdę stworzenie takiej ładnie wyglądającej grafiki musiało wciągnąć dużą część budżetu... I trzeba było wydawać grę w stanie, w którym była bardzo krótka. Bo misji było w zasadzie kilka na krzyż... I o ile była to intensywna rozgrywka. Fajnie się grało, to gry było na 7 godzin rozgrywki. Regrywalność tych misji przez to, że były zrobione z całą linią fabularną i przelotami była słaba.
No i tu pojawił się problem, bo można było to wykupić za jakieś grosze w abonamencie na premierę... Abonament się kończył.. gracze odpłynęli... Youtuberzy/Streamerzy też odpłynęli. Nikt nie chciał gry za 250zł na 7 godzin kupować... Przypadkowo sie to zbiegło ze startem dużej krytyki do tego typu gier. A ta gra w założeniach miała, że będzie grało w nią bardzo dużo osób... Po pół roku grałem w nią znów w abonamencie(bo wykupiłem do czegoś innego/był w promocji) i w grze było tak mało ludzi, że nie było mi w stanie godzine znaleźć lobby... A w tą grę nie dało sie grać solo... Bo sie zupełnie nie skalowała... Później wszedłem rok później, to już nawet eventu świątecznego w środku lata nie ściągnęli...
szczerze to nie ma co za bardzo zachwycać się nad kilkoma lepszymi pikselami. Ważniejszy jest gameplay, fabuła itd., a nie czy gra ma kilka lepszych pikseli, które i tak nic nie wnoszą do gry. Zresztą przecież podczas gry i tak trudno zauważyć różnicę w grafice i realnie to w czasie rozgrywki ciężko by ocenić, która ma lepszą grafikę przez co porównywanie pod kątem czegoś traci sens. Jeśli ktoś bardzo zwraca uwagę na to, to z pewnością zauważy jakieś różnice, no ale bez przesady...
A kiedy Ty grałeś w tą grę? Że oferowała taką możliwość? Bo ostatni raz jak w to grałem, nie dało się włączyć Solo, tylko czekałem 40minut, aż mi dobierze graczy, po czym mi dobrało 2 do 3/4 osobowego teamu z czego jednego od razu wywaliło, drugiego po dłuższym czasie...
Jak miałem to lobby na 4 osobowe teamy, to boss też był przeskalowany na 4 osoby...
Sa gry, ktore sie odbijaja. Ba... jest sporo takich gier.
Tylko sa dwie roznice w porownaniu z takim Anthem, czy tym Marvelowym co go zaraz zamkneli.
- nie sa totalnie przeinwestowane, wiec mimo slabego startu perspektywa zysku po czasie nie jest calkowicie oderwana pd rzeczywostosci
- nie sa calkiem skopane u samych podstaw i maja jakies sensowne zalozenia designerskie oraz tworcow gdzie nie trzeba by wymieniac 3/4 teamu zeby cos ruszylo (i nie chodzi nawet o zadne woke-sroke i inne takie, tylko o to ze ci devsi nie maja zadnego przywiazania do projektu. Ot bezduszna robota i tyle). W sensie ze jest z czego bicz krecic, a nie samo guano.
Anthem nie spelnial obu tych warunkow. Sa gry, ktore spelniaja i mimo zlego startu po czasie wypelniaja swoja nisze i trwaja latami, a wrecz odnosza jako taki sukces. Czasem nawet spory (ESO naprzyklad tak sie odbilo, poczatki byly ciezkie).
Anthem to idealny przykład jak PR wokół gry może ją zniszczyć.
Ta gra miała boskie podstawy. Feeling latania, walka, generalnie gameplay... nie było, nie ma i pewnie długo(nigdy?) nie będzie gry, która pozwalała czuć się jak Ironman w takim stopniu jak Anthem.
I jasne, w grze było mniej niż obiecywali. Jak w wielu grach early access. I nawet wielu AAA 1.0 premier też lol. Nie pierwsza i nie ostatnia gra gdzie coś takiego się zadziało. Ale z jakiegoś powodu na Anthem był tak niewyobrażalny hate jak kiedyś na Nickleback. Zwyczajnie było 'cool' hejtowanie Anthem. Każdy, wszędzie. Jak tylko napisałeś coś pozytywnego, to byłeś mieszany z błotem, przez ludzi którzy nigdy gry na oczy nie widzieli :D
A gra miała nieziemski gameplay, i po prostu mało contentu. I była w early access... No bez jaj, masa takich gier, tylko bez części "nieziemski gameplay", które są na rynku i się trzymają przez lata.
Bez takiego hejtu jaki ta gra doświadczyła, to by i ludzie grali i content dostawała. Teraz to już by pewnie była połowa ekranów ładowania, 15 dungeonów z modyfikatorami, pełna kampania, z 8 javelinów, jakiś endless mode i masa jakichś pobocznych pierdół do robienia.
Największą wadą Anthema było to, że nie zrobili opcji grania solo.... Bo po jakimś czasie nie dało sie znaleźć nikogo do grania... Więc gra przestała być grywalna. Rozgrywki było na krótko+opcja gry w abonamencie szybko wytraciła graczy...
Ogólnie tym abonamentem, który pozwalał na grę przez 10godzin w grze, która miała może 7 godzin unikalnej rozgrywki EA sama sobie zabiła tą grę... Hejt hejtem, ale ta gra wraz ze sposobem jej wydania cała była niewypałem finansowym...
Co do rerelease, myślę że dałoby się to zrobić. Tylko przy tym silniku to chyba droga zabawa
Zainteresowanie było znikome, ale za to mikropłatności wciskano gdzie się da — tzw. premium currency było kluczowe dla całej gry. W pierwszym miesiącu zgarnęli miliony dolarów, a potem wszystko się posypało i projekt zdechł. Gracze wyłożyli kupę kasy i w zamian dostali praktycznie nic.
Gówno-gra na kilka godzin z dwoma niezłymi mechanikami latania i strzelania, które właściwie były jedynymi mechanikami tej produkcji. Z fabułą napisaną na serwetce w knajpie, oczywiście zasrana woke-contentem a to wszystko od firmy, która stworzyła Baldur's Gate, Planescape Torment, Mass Effect, Jade Empire, Dragon's Age czy Knights of the Old Republic i była nawet nie królem, ale cesarzem segmentu RPG przez ponad dekadę. A autor rozpacza jakby zamknęli serwery Diablo 2. Niech wystawią jakieś they/them najlepiej w jedynym słusznym kolorze na CEO i założą w końcu łańcuch na bramę.
Gdzie ja jestem? To portal IGN czy kotaku? Panie Norbecie, albo żyjemy po przeciwnych stronach lustra, albo się pan coś zaSzamotał.
Anthem jest antytezą całego tego artykułu. I dowodem, że nawet jeśli gra będzie miała tragiczną premierę to gracze chcą jej dać drugą szansę. Anthem, nie jest synonimem concorda. Jest zawsze przywodzony w kontekście zmarnowanego potencjału i przedwcześnie zabitego projektu. Ale, żeby nie było, że to tylko moje słowa. Poprosiłem google by mi podsumował temat.
"społeczności graczy wciąż żyje w przekonaniu, że Anthem to jeden z największych „zmarnowanych potencjałów” w historii gier. Przeglądając fora takie jak Reddit czy polskie serwisy tematyczne (np. Gry-Online), można zauważyć, że fani wciąż wspominają tę produkcję z ogromnym sentymentem, mimo jej ostatecznego zamknięcia."
"Gracze uważają, że uczucie bycia „Iron Manem”, płynność latania i dynamiczna walka w javelinach były niemal perfekcyjne."
"Kiedy BioWare ogłosiło prace nad Anthem NEXT (głęboką restrukturyzacją gry), społeczność zareagowała bardzo entuzjastycznie. Anulowanie tego projektu w 2021 roku spotkało się z ogromnym rozczarowaniem i gniewem skierowanym w stronę EA. Gracze wciąż piszą, że gdyby projekt dociągnięto do końca – na wzór odrodzenia No Man's Sky czy Cyberpunka 2077 – Anthem mógłby być dzisiaj liderem gatunku looter-shooterów."
No halo? To gracze zabili tą grę czy kto? Sam przyznałeś, że były prace nad naprawioną grą, ale EA je zamknęło, mimo że gracze na tą wersję czekali.
Nie będę akceptował zwalania winy za porażki gier na graczy. Nie będziemy żreć gówna bo może smak się poprawi. Jeśli coś z moim zamówieniem jest nie tak to je zwrócę na kuchnię. A jak się od tego cała restauracja zamknie to już nie moja wina.
Oby inicjatywa Stop Killing Games zgrillowała takie praktyki jak "wyłącznie gier" ale to już chyba bliżej niż dalej skoro Ross już przemawiał w parlamencie UE ;) Ciekawe że jeszcze nie ma żadnego pozwu sądowego, jak ubisoft który będzie musiał stoczyć batalię sądową o the crew (co ciekawe EA też cofało licencję i usuwało z kont anthema co nie pozwala nawet graczom spróbować wskszesić gry!)