Biorąc pod uwagę co się dzieje od kilku lat w Ubi, to mu się nie dziwię, że jest dumny, że udało się to w ogóle wydać, nawet w jako takim stanie
Boże czy twórcy z ubi zawsze muszą zgrywać ofiarę? Dla nich to zawsze wszystko jest trudne, drogie, niemożliwe albo hejtowane...
Ja bym to zdanie inaczej sformulowal:
Wydanie przez Ubi dobrej gry w dzisiejszych czasach to bylby cud.
Wyjątkowo nudna gra, jedyny Asasyn którego nie skończyłem. Ogromna mapa składająca się w większości z lasu i gór w których nic nie ma, powrót do najgorszych praktyk z AC Odyssey czyli co 5 metrów jakaś placówka do wyzwolenia gdzie każdy zamek wygląda dokładnie tak samo i skrzynia do otwarcia jest dokładnie w tym samym miejscu na poddaszu, powtarzalne questy do farmienia jakichś zasobów, nudne postacie.
Do tego tragiczna optymalizacja, na RTX 4070ti Super muszę grać z DLSS i frame generation bo inaczej klatki w okolicy 40. A frame generation powoduje artefakty, szczególnie z daleka, ogólnie rzyg.
Jak tę grę robiło tyle osób że creditsy trwają 2 godziny to współczuję straconego czasu.
Trzeba tylko wspomnieć, że najbardziej negatywne opinie mają hejterki, które gry nawet nie odpaliły. ?? Stąd "mieszane". ;)
To spore wyzwanie, a w Assassin’s Creed zaangażowanych jest wiele osób, więc tworzenie gier to wspólne wyzwanie.
Tak wiele zaangażowanych osób a ogromna ilość bredni w samej grze, jak wygląd postaci, oznaczeń, zbroi. Kto pamięta jak na jednym kadrze mieli, łącznie 4 pory roku, kto pamięta arbuzy, masa Japończyków wyśmiewała, ile bredni wsadzili do gry, często mieszając chińskie symbole z japońskimi. Cała afera z Yasuke i Thomasem Lockley, który okazał się oszustem, afera z z funko popem i zniszczona bramą Torii. Tyle osób zaangażowanych a tak ogromna skala niekompetencji.