Jensen Huang zwrócił uwagę na narracje krytykujące AI w sieci i stwierdził, że „wpływowe osoby” rysujące przyszłość z technologią w czarnych barwach nie pomagają nikomu: ludziom, branży, społeczeństwu i rządom.
Zapomniał powiedzieć komu pomagają "wpływowe osoby", które bezkrytycznie wychwalają AI: big techom, wyłącznie big techom.
W zasadzie to głównie Nvidii bo ona jest największym beneficjentem zysków. Ma tak wielkie zyski że nie ma co z nimi robić i reinwestuje je sama u siebie... Oprócz tego są mniejsi beneficjenci jak AMD czy inni twórcy hardware.
Twórcy i inwestorzy samego AI to żyją marzeniami że ktos kiedys bedzie za to płacił.
Kwestia czasu, ale nie będzie to w pełni "sztuczna inteligencja" a raczej hybryda biologiczna, wykorzystująca całą moc mózgu wspomagając technologią, która do tego pozwoli w miarę "kontrolować" to co ma przetwarzać biologiczny mózg. Patrząc przez pryzmat jak kiedyś naziści/japończycy eksperymentowali w czasie 2 wojny światowej na ludziach mogę tylko sobie wyobrazić ułamek horroru jaki może teraz się dziać w laboratoriach wojskowych, kiedy idzie o wyścig zbrojeń w kategorii kto pierwszy będzie posiadał "szybkie ai".
ułamek horroru jaki może teraz się dziać w laboratoriach wojskowych, kiedy idzie o wyścig zbrojeń w kategorii kto pierwszy będzie posiadał "szybkie ai".
Taki, że ten aktor i słup od marketingu z tej wiadomości kłamanie, a to o czym mówi to już mają od dłuższego czasu w końcu na coś ta cała moc obliczeniowa jest potrzebna no ale większość wierzy w jakieś bajki, że tutaj chodzi o jakieś głupie obrazki, bankę AI i pieniążki.
Tak "chodzi" o pieniążki jak to Warner Bros woli tańszą ofertę od Netflixa niż większe pieniążki od Paramount.
Ładnie próbujecie rozmasować wywiad Pana Kurteczki, który lamentuje, źe "olaboga, AI szkalujo!" (w MS zresztą narracja ta sama: głupi ludzie nie chcą Copilota) sugerując, źe jest przeciwnikiem tworzenia coraz silniejszego AI metodą brute force i zwiększania mocy obliczeniowej przez zakup sprzętu od zielonych.