"Jeden z pierwszych inwestorów OpenAI uważa, że niektóre dzieci nie będą musiały nigdy pracować, ponieważ nie będzie takiego ekonomicznego wymogu."
Do tej pory nazywało się to "bogaci starzy" i AI nie ma z tym związku.
"Jeden z pierwszych inwestorów OpenAI uważa, że niektóre dzieci nie będą musiały nigdy pracować, ponieważ nie będzie takiego ekonomicznego wymogu."
Do tej pory nazywało się to "bogaci starzy" i AI nie ma z tym związku.
Raczej to życzeniowe myślenie i próba afirmacji, że AI odniesie sukces. Jeśli gość włożył (zapewne dużą) kasę w OpenAI to co ma dziś powiedzieć? Czy powie, że chyba jednak halucynujące LLMy i masowa produkcja AI slopu to nie to, czy będzie twierdził, że AI zmieni świat na lepsze dla wszystkich, żeby kolejni frajerzy weszli w piramidę, aby on mógł z niej wyjść z zyskiem?
Ale tak jest od zawsze... bogaci nie muszą pracować, a w zasadzie dzieci bogaczy. Nawet jeśli mają oficjalnie posadki, to nie robią nic i dostają ogromne wynagrodzenie, bez którego i tak te miliony na koncie wystarczą na życie.
Ja to się obawiam sytuacji, gdy Ai zabierze pracę, a zwykli ludzie nie będą potrzebni. Tylko nikt nie pomyśli o dochodzie i dostępie do dóbr dla nich. Tym na górze niczego nie braknie, a AI i roboty zajmą się wszystkim.
Właśnie w tej narracji o krainie miodem i mlekiem płynącej dzięki AI nie klei się to, że zyski z domniemanego wzrostu produktywności pójdą do inwestorów i właścicieli firm, a nie ludzi, których to AI wyprze z rynku pracy.
Druga kwestia, to co to AI będzie produkowało? Po pierwsze, głównie "informacje", a nie fizyczne produkty. Skoro ludzie stracą pracę przez AI, kto będzie konsumował "produkty" AI za pieniądze? Inne AI?
"wymusi zdefiniowanie na nowo umowy społecznej." nie mogę czytać takich bredni. Od razu wiem, że ktoś szkodzi społeczeństwu tak bardzo, że nie potrafi już tego ukryć. Nie było, nie ma i nie będzie żadnej umowy społecznej więc nie ma czego definiować na nowo. To po prostu ściemnianie, że istnieje jakaś bliżej nieokreślona grupa, której czytający jest częścią z którą altman umówił się na bliżej nie określone rzeczy które wykona w bliżej nieokreślonym czasie i co da tej nieokreślonej grupie nieokreślone korzyści. Oczywiście obowiązuje go bliżej nieokreślona odpowiedzialność i jeszcze bardziej nieokreślone konsekwencje. Teraz właśnie stwierdza, ze to nieistniejące coś trzeba zmienić w nieokreślony sposób i społeczeństwo będzie musiało pójść na kompromis. Prawda jest taka, że chce więcej, dając mniej, nie chce nikogo pytać o zgodę i nie chce ponosić żadnej odpowiedzialności.
Chętnie też posłucham co osoby które "skupią się wyłącznie na realizowaniu swoich pasji" będą robić i co da im satysfakcje kiedy będą od niemowlaka otoczeni rzeczami, które zawsze byle AI zrobi lepiej.
Dałbym dwa serduszka gdybym mógł, zwłaszcza za ostatnie zdanie. Tak tak, oczywiście, są takie rzeczy, które można robić z satysfakcją "dla siebie", być może nawet taka jest większość hobby szaraczków na dole drabiny, ale przecież nie o to chodzi w utopijnych wizjach nieograniczonego samorozwoju i samorealizacji, wszystko to jest podszyte sugestią, źe ludzie staną się bardziej produktywni i potrzebni... No, tylko że AI, więc potrzebni nie będą.
Zgadzam się ze stwierdzeniem Altmana, że będzie trzeba na nowo zdefiniować umowę społeczną. Jakość naszego życia będzie bezpośrednio zależała od szczegółów tej umowy.
Ja bardziej niż powszechnego ubóstwa obawiam się scenariusza rodem z „Terminatora” oraz okresu przejściowego, który może okazać się bardzo gwałtowny.
Wbrew temu co twierdzą Huang czy Bezos nie dostrzegam natomiast powszechnej poprawy jakości życia już dziś.
Zauważcie tylko, że armię, opiekę zdrowotną, wszelkie służby publiczne, finansuje się głównie z podatków pobieranych od biedniejszej części społeczeństwa oraz od podatków konsumpcyjnych, też głównie płaconych przez biedniejszych. Miliarderzy podatków nie płacą, oni za swoje pieniądze dziś sobie budują bunkry, aby mieć się gdzie ukryć jeśli niepokoje społeczne zbyt daleko zajdą.
A co z dziećmi, które wydobywają lit do tych wszystkich baterii? Rozumiem, że będa pasjonatami, czyli tak jak teraz: jak jesteś pasjonatem jedzenia to jesteś pasjonatem pracy w kopalni, proste. No chyba, że nie będzie już żadnych baterii, a wszystko będzie napędzane utopijnymi frazesami oraz tęczą z flagi.
PS. koleś na zdjęciu wygląda jak jakiś cel z Hitmana, grałbym.
Zapomniał dodać, że dzieci miliarderów. Biedota nie będzie miała dzieci. Biedota nie będzie im do niczego potrzebna.
Tia... czyli Pan chce nam wmówić, że rządzący światem narcystyczni psychopaci, pozwolą nam po prostu żyć i przejadać ICH zasoby :) Mimo wszystko ładną bajeczkę nam opowiedział. Nawet się wzruszyłem.
Korektorzy tekstów pisanych przez chatboty jednak będą musieli pracować, żeby normalni ludzie nie musieli się mierzyć z obecną w tekście ignorancją językową.
No i jak on to sobie wyliczył?
Zapomniał, że przy takiej dysproporcji pomiędzy kapitałem zgromadzonym przez jemu podobnych, a możliwościami plebsu z bardzo dużym prawdopodobieństwem coś pęknie. On oczywiście jakoś sobie poradzi.
Ciekawe ile z tego okaże się prawdą, bo gość odleciał i to widać od razu xD Chciwość ludzka nie zna granic i to się nie zmieni, więc niech skończy bajki opowiadać, bo od tej kasy to mu mózg sprało :P
On chce się tylko upewnić że ta grupa się zmniejszy tylko do naprawdę bogatych
Czy myślicie, że jak AI pozbawi pracy dziesiątki milionów ludzi jak nie setki. To centra danych, które łatwo wysadzić w powietrze i są zwykle zagregowane na wielkiej przestrzeni jednak przetrwają?
Już energia odnawialna miała obniżyć ceny. Jakoś w drugą stronę to działa. AI to totalitaryzm i niewolnictwo, nie idylla.
jest jedną drobna rzecz, altman i reszta ekipy najzwyczajniej na świecie przejęła (chociaż bardziej stosowne określenie to ukradła) intelektualny dorobek ludzki wypracowany przez tysiące lat i używa go nie dając nic w zamian.
docelowo cały ten potencjał intelektualny ma zostać przeniesiony do ai.
zastanawia mnie na jakiej podstawie można zrobić coś takiego, skoro większość prac jest chronionych prawami autorskimi właśnie po to by zapewnić ochronę twórcom.
Skoro ludzkość tworzyła coś przez stulecia, jakim prawem można to od niej przejąć i pozbawić ja de facto głównej przesłanki na jej egzystencję?
byłoby to jeszcze uzasadnione w przypadku utylitarnosci samej ai, ale wszyscy wiemy że tak nie jest
Skoro ludzkość tworzyła coś przez stulecia, jakim prawem można to od niej przejąć i pozbawić ja de facto głównej przesłanki na jej egzystencję?
Stara zasada wszelkich cudownych biznesów znana od stuleci: "zyski nasze, koszty wasze". Już teraz okazuje się, że te cudowne centra danych pod AI są bardziej tragedią dla społeczności w okolicach, gdzie są budowane niż wartością dodaną. A różne Altmany opowiadały bajki o tym, jak dzięki temu tworzą miejsca pracy.
Hmmm ciekawe.
Ludzie nie będą mieli wymogu by pracować.
Wszystko będzie tańsze...
Wiec skąd ludzie będą mieli kasę na te tańsze produkty?
Efekt na być taki. Że tacy jak oni będą mieć więcej kasy a tacy jak my mają robić za miskę ryżu żeby być tańszymi od maszyn
Facet dosłownie mówi o zamordystycznej rzeczywistości. Co oznacza jego komunikat: Większość społeczeństwa wyłączymy z wolnego obiegu pieniądza. Każdy będzie miał zapewnione uposażenie, które będzie gwarantowało, że ludzie nie będą się buntować. W konsekwencji demokracja umrze, a głosy w wyborach nie będą żadnego miały znaczenia. Będą się liczyło zdanie jemu podobnych w decydowaniu o tym jak ma wyglądać rzeczywistość. Jakiś polityk ma obawy o bunt? Spokojnie AI to najlepsze narzędzie kontroli społeczeństwa, nasze algorytmy w mediach społecznościowych już kształtują opinie, a w ciągu najbliższych 5 lat je tylko poprawimy. Wszystko się załatwi.
My obecnie patrzymy jak rodzi się na naszych oczach środowisko które tworzy broń zagłady - AI. Pomyślcie jak dużą presję gospodarczą tworzą obecnie bigtechy budując tak ogromną ilość nowych centr AI. Jak AI które obecnie jest totalnie nie rentowne ma zacząć być rentowne? Firmy maja zastępować pracowników poprzez wdrożenie AI, by pieniądze nie szły w do ludzi (decentralizacji środków), tylko za usługi AI do korpo(centralizacja środków w gospodarce). Do tego firmy mają ograniczyć umowy B2B by jedna firma nie brała usług od drugiej, tylko by dana usługa była zastępowana przez AI. Tak to ich strategia, nie chodzi o to by zyskać całą pensję jakiegoś pracownika, czy przejąć całą wartość umowy. Chodzi o to, że by zaproponować całemu światu rozwiązanie którego miesięczny koszt to np 20% miesięcznej pensji pracownika. Skala załatwi problem. To wprowadza gospodarkę w błędne sprzężenie zwrotne. Skutek - odpompuje się pieniądze i płynnie z decentralizowanego układu przejdziemy do gospodarki opartej na zamordystycznej najgorszej wersji komunizmu...
Koszt społeczny w postaci odebrania sensu życia oraz rozwijania się społeczności? Mam bunkier, jestem miliarderem moja prywatna firma ochroniarska załatwi problem. Coraz bliżej jesteśmy stanu w którym pojawia się chora grupa ludzi, która zrobi coś złego.
"Jeden z pierwszych inwestorów OpenAI" - dalej nie ma potrzeby czytać.
Gówno prawda, wciskają gojom kit aby uspokoić ich troche w obliczu ostatniej nagonki na AI.