Im więcej słyszę o tej grze, tym bardziej mam obawe że Rockstar tym razem nie dowiezie
Pierdzielenie, jedynym powodem jest zwiększenie zysku, bo wiele osób najpierw kupi w cyfrze, później w pudle. Co za załosne korpozagrywki.
To bedzie pierwszy tytuł, ktory zakupie cyfrowo, bo jezeli okaze sie prawda ilosc wymaganego miejsca na dysku to wersja blu-ray bedzie sie poł dnia instalowała.
Wydanie wersji pudełkowej trochę później ma taką zaletę, że może od razu mieć wgranego pierwszego patcha, więc jak dla mnie problemu nie ma. Fanatycy i tak się na to rzucą.
Szczerze? To chyba na plus tylko to że wezmę z ziomkiem na pół… ?? a tak będę musiał kupić płytem samemu hahah
No oni muszą tę grę spieniężyć na kilkanaście sposobów:)
A ja wolę wersję cyfrową, ale bez DRMu(gdzie mogę pobrać instalator offline - patrz. GOG), niż wersję pudełkową, która jednak wymaga aktywacji online i konta Steam/Epic/Uplay/itp.
Cwaniaczki. Wiedzą że każdy będzie chciał kupić na premierę więc kupią w cyfrze, a za jakiś czas pudełkarze i tak jeszcze kupią w pudełku 2 raz.
Biorąc pod uwagę fakt, że obecne wersje pudełkowe i tak wymagają aktywacji online(bądź stałego bycia online) i jakiegoś konta, to kupowanie ich jest totalnym bezsensem i czystą głupotą.
Nie wiem, jak jest na konsolach, bo nigdy ich nie miałem.
Ale jak się coś kupuje, jakąś grę itp. to zawsze powinna zainstalować się i działać offline, tak jak kiedyś pudełkowe wersje z lat 90'tych. Wymóg połączenia sieciowego powinien zawsze być opcjonalny i tylko do tych funkcji, które rzeczywiście go potrzebują, nic ponadto.
Ja tu głównie piszę o patologiach, gdzie na odwrocie pudełka jest napisane "Do grania/aktywacji online wymagane jest połączenie z internetem i darmowe konto [tu podaj dowolne]".
Rynek gier pudełkowych na konsole zaczyna zdychać tak jak to się działo na PC z początkiem zeszłej dekady, gdzie obecnie w pudełku kupimy wyłącznie znane tytuły i każdy nie zawiera fizycznego nośnika.
"Nigdzie nie jest napisane, że GTA 6 będzie wymagało stałego połączenia z internetem do grania w singla, a jedynie to, że bedzie wydanie cyfrowe czyli trzeba je kupić na własność i przypisać do konta PS. Wtedy tego już nie sprzedaż dalej."
Aha... czyli trzeba przypisać do konta. A jak nie przypiszesz, bo np. nie masz u siebie internetu, to co? Będzie można zacząć grać całkiem offline bez tego, czy nie? Bo jak nie, to znaczy, że mamy do czynienia z jedną z tych idiotycznych ograniczeń, o których wcześniej pisałem - czyli wymóg aktywacji online.
I następna rzecz, która co prawda jest nie do mnie, ale dość istotną by ją pominąć:
"ziomuś co z tego, że wymaga połączenia z netem? Pod kamieniem żyjesz, że nie masz neta?"
Co niby do tego ma mieć dostępność internetu? Czy to, że dzisiaj "każdy ma internet" ma być słusznym powodem, dla którego do gier i oprogramowania, które z zasady powinny działać bez internetu(single player np.) powinny być implementowane SZTUCZNE ograniczenia, które wykluczają każdego, kto nie ma dostępu do sieci?
Każdy zdrowo myślący, świadomy i mentalnie-wolny człowiek, gdy kupuje grę nie będącą MMO(czyli grę z trybem single player), oczekuje, że gra się bez problemu zainstaluje i włączy na komputerze/konsoli/jakimkolwiek urządzeniu w pełni OFFLINE, czyli BEZ DOSTĘPU do sieci. W przeciwnym razie, nie ma żadnego sensu na coś takiego wydawać pieniądze.
Gra MA się zainstalować i działać - bez jakiegokolwiek dostępu do internetu, czyli też bez żadnych aktywacji online, bez żadnego przymusowego przypisywania do jakiegokolwiek konta online! Tak, jak to było kiedyś. Inaczej, taka gra nie jest nawet warta dalszej uwagi, ew. traktuje się jako płatne MMO.
Dlatego dobrze wcześniej napisałem o takich wersjach pudełkowych - bo wersje pudełkowe, do tej pory wielu kojarzą się z wersjami pudełkowymi jakie były kiedyś - czyli z grami, które nigdy nie wymagały żadnego dostępu do internetu, że móc ją było zainstalować i grać z nią. Obecne wersje pudełkowe, które wymagają aktywacji online, to istna kpina, dlatego napisałem o tym już coś powyżej.
Na pudełkową przyjdzie czas, zawsze coś sie jeszcze komercyjnie z czasem na tytule dorobi.
Może być. Nie mam nic przeciwko. Od dwóch PC (czyli ok 10 lat) nie mam nawet napędu.
Robia co moga zeby wydoic graczy. Najpierw cyfra na konsole za jakis czas na pc. Wiele osob kupi dwa razy. Ja tak kiedys zrobilem z RDR2 ale wtedy jeszcze bylo przynajmniej pudelko.
Nie sadze ze to sie stanie. Oni na pewno chca ustanowic rekord sprzedazy na premiere, taki podzial moglby temu zapobiec. A nie moga sobie pozwolic na komunikat w stylu "GTA VI sprzedaje sie wolniej niz GTA V", to by zagrozilo reputacji studia.
Jak sie boja przeciekow to na plytach moga dac wymog online zeby grac i zdjac go w day 1 patchu.