Ludzi ledwo stac na mieszkania. Ale tak! Budujmy statki kosmiczne najlepiej od jutra XD
Podoba mi się ta pierwsza grafika. Typowy, żałosny i pozbawiony logiki AI slop z silnikami umieszczonymi bezpośrednio na szybie i bez dostępu do paliwa.
https://i.blogs.es/6aee24/chrysalis/1200_800.jpeg
Aż sie Zajdel przypomina i jego niezbyt optymistyczna wizja odnośnie takich scenariuszy xd
skąd wezmą frajerów gotowych na podróż donikąd?
O to się nie bój. Wprawdzie później okazało się, że Mars One to zwykły przekręt, ale początkowo do programu zgłosiło się ponad 200 tys. osób chętnych na podróż w jedną stronę. Kandydatów na pewno więc nie zabraknie.
Po co? skoro jest już technologia dzięki której można się dostać w dolne miejsce w kosmosie, jeden z generałów USA podczas tworzenia kosmicznych sił zbrojnych przyznał się do tego że posiadają taką technologie. Po za tym jest patent który zgłosiła Amerykańska Marynarka Wojenna statku wytwarzającego pole elektromagnetyczne dzięki któremu dosłownie płynie w przestrzeni kosmicznej oraz w atmosferze nie potrzebuje silników wystarcza pole. Numeru patentu nie pamiętam należy go szukać w w centralny biurze patentowym w Polskim go nie ma.
Via Tenor
Lubie jak foliarstwo przynajmniej probuje udawac ze ma wiedze, albo choc szczatkowo naprawde wie o czym mowi.
W tym przypadku to nauczyciel fizyki plakal jak czytal.
Byłbym ostrożny z tymi zarzutami o foliarstwo. Ben Rich, jeden z dyrektorów oddziału Lockheed Martin Skunk Works, zajmującego się tajnymi projektami wojskowymi, wiele lat temu, podczas wykładu na Uniwersytecie Kalifornijskim otwarcie przyznał, że wojsko dysponuje już technologią pozwalającą zabrać ET do domu. Prawdopodobnie chodziło mu o TR-3B Astra, maszynę z technologią antygrawitacyjną, opracowaną w ramach projektu Aurora, o której mówi się już od lat.
A patent na napęd antygrawitacyjny jak najbardziej istnieje, amerykańska marynarka złożyła wniosek w 2016 roku.
https://patents.google.com/patent/US10144532B2/en
Ten patent to bzdura oparta na pseudo-naukowych założeniach. Ale nawet gdyby ta technologia była prawdziwa, to nadal górnym limitem byłaby prędkość światła, bo nic nie może poruszać się szybciej. Stąd podróż do wspomnianej Proxima Centauri, z naszej perspektywy i tak zajęłaby 4.3 roku.
Realistyczne założenia mówią o prędkościach na poziomie 20% prędkości światła, co przełożyłoby się na podróż trwającą ok. 20.8 roku z perspektywy pasażerów i 21.2 roku z perspektywy Ziemian. Wtedy podróż w obie strony dałoby się obskoczyć na przestrzeni 1-2 generacji, co dałoby się osiągnąć z dużo mniejszym i prostszym statkiem, a nie 60-kilometrowym kolosem.
Gdyby taka technologia antygrawitacyjna istniała, to USA już dawno by z niej korzystało i czerpało ogromne korzyści finansowe i polityczne z eksploatacji kosmosu. Trzymanie czegoś takiego w tajemnicy zwyczajnie nie miałoby sensu, bo i po co?
Pozwolę sobie zacytować fragment monologu z filmu The Wild Blue Yonder.
"Najszybsza była sonda Voyager. 55 tys. mil na godzinę, lecąc poza galaktykę w odległy kosmos. Załóżmy że to statek kosmiczny,jesteś astronautą na tym statku i lecisz na Alfę Centauri, która, przypominam jest 4,5 roku świetlnego stąd. Załóżmy, że podróż rozpocząłeś 25 tys. lat temu.
Czasy człowieka kromaniońskiego, paleontologia, malowidła w jaskiniach we Francji. Polujesz. I lecisz 25 tys. mil na godzinę. W ciągu 10 tys. lat mamy neolit, uprawę ziemi udomowianie zwierząt, owce, kozy, konie, świnie. Statek leci następne 6 tys. lat. Antyczny Egipt, faraoni, piramidy. Następne kilka tysięcy - antyczna Grecja, Rzym, Średniowiecze. Statek leci, Deklaracja Niepodległości. I wojna światowa. Komunizm. II wojna światowa. Marilyn Monroe. Elvis Presley, aż do dzisiaj. Jak daleko zaszliście? Pokonaliście dopiero 15% drogi do Alfa Centauri. Na Ziemi przeminęło 500 pokoleń. Jak można było uniknąć rebelii, morderstw?
Mogliście się stać groteskowymi dziwakami bez wiedzy, skąd się wzięliście i dlaczego właściwie rozpoczęliście tę podróż."
Żeby pokonać czas musimy albo zatrzymać nasze ciała, albo oderwać od nich nasze umysły.
Skąd pewność, że w trakcie lotu ludzkość na Ziemi nie wymyśli znacznie lepszego napędu przez co gdy ta arka dotrze do celu to układ Alfa Centauriu będzie już skolonizowany przez ludzi którzy wyruszyli z Ziemi znacznie później?
Trochę o podobny temat zahacza powieść Lema "Powrót z gwiazd". Na Ziemię wracają astronauci z pionierskiej wyprawy, która miała przynieść niesamowite odkrycia naukowe. Na skutek dylatacji czasu na Ziemi minęło znacznie więcej czasu niż dla astronautów na statku. W tym czasie ziemianie rozwiązali większość problemów i dokonali większości odkryć, których miała dokonać wyprawa. Powracający astronauci nie robią na nikim wrażenia. Są lakonicznie wzmiankowani na, o ile pamiętam, czwartej stronie gazety. Ziemia i jej społeczeństwo radykalnie się zmieniło, odkrywcy są zagubieni i porzuceni.
Aż 60 kilometrów długości dla 2,4tyś ludzi?! Przecież tam by się tydzień szukali jakby się zgubili. Chyba że to bład w tłumaczeniu i chodzi o 240tyś ludzi
Przecież nawet w zupełnie nierealistycznym WH40k statki o długości 8km mają 20 razy większą załogę i jest tam zawsze za dużo pustego miejsca żeby wszystko mogło być gigantyczne a abordaże wyglądały lepiej
25 lat? Ponad 4 lat świetlnych w zaledwie 25 lat, czyli co, ten chrysalis będzie latać z prędkością prawie 1/6 prędkości światła czyli 50km/s? Skurczybyk będzie w stanie okrążyć ziemię w niecałą sekundę xD.