Jprd przeciez to sa podstawy blednego kola ekonomi ktore nawet przedszkolak rozumie.
Jesli 80% ludzi nie bedzie mialo pracy i piniedzy -> To ludzie przestana kupowac rzeczy od tych korporacji AI ktore ich zwolnilo i korporacja upadnie.
"Podtrzymuję twierdzenie, że wyeliminowaliśmy halucynacje"
Skomentuję to tak:
XD
Kolejny oderwany od rzeczywistości. Jak na razie to wszystko w kompletnie przeciwną stronę niż marzy się Suleymanowi.
Jprd przeciez to sa podstawy blednego kola ekonomi ktore nawet przedszkolak rozumie.
Jesli 80% ludzi nie bedzie mialo pracy i piniedzy -> To ludzie przestana kupowac rzeczy od tych korporacji AI ktore ich zwolnilo i korporacja upadnie.
korpo ma jedno zadanie, jak najlepiej optymalizować pracę, zmniejszać koszty, być jak najbardziej wydajnym. Dzięki temu procesowi mamy wzrost gospodarczy i coraz większy dobrobyt na świecie. Obce jest dla nich pojęcie dobra wspóólnego czy czy dbania o społeczeństwo, to jest zadanie państwa. Państwa są od wprowadzania regulacji i dbania o obywateli. Kapitalizm dochodzi do ściany i trzeba po prostu wymyślić nowy system. Będzie niestety jak zawsze, politycy zareagują za późno i okres przejściowy może byc brutalny i doprowadzić do wojen
A gry doskonale to obrazują - przez ostatnie lata ekonomia gier przesuwała się w kierunku "wielorybów" - pojedynczych osób, które są w stanie wydać tysiące na głupią gierkę. I powstawało mnóstwo gier "pay2win", mikrotransakcji czy "star citizenów", które dają radochę bogaczom, a reszta graczy jest chyba tylko po to by zazdrościć tym pierwszym.
I tak samo gospodarka w realu się zmienia - bogaci stają się jeszcze bogatsi, a biedni biednieją. Coraz większa część konsumpcji przypada na coraz węższe grono bogaczy. Firmy powoli odwracają się od zwykłych ludzi i starają się świadczyć usługi bogatym - bo tu znajduje się prawdziwa kasa. W końcu doprowadzi to do sytuacji gdzie gospodarka ograniczy się tylko do bogatych, którzy czerpią całość korzyści z automatyzacji / robotyki / AI, a reszta ludzkości - niepotrzebna nikomu do pracy (chyba, że do "masaży" na wyspach albo innych chorych rozrywek w stylu igrzyska śmierci), nieposiadająca niczego, również mocy sprawczej / władzy - będzie sobie żyła na marginesie jak zwierzęta. Już teraz na świecie istnieją takie miejsca (zgadnij jakie) gdzie rząd dba tylko o pola naftowe i robienie z nich kasy, a reszta ludzi sobie żyje samopas z boku, przynajmniej dopóki nie zagraża wydobyciu ropy
Muszą szybko opracować roboty bojowe albo nowego, lepszego wirusa, by utrzymać w szachu na dłużej 80% głodującej populacji
Można budować swoje bojówki z różnych degeneratów i stawiać je ponad prawem by tłumiły sprzeciw reszty społeczeństwa
Można przejmować kontrolę nad mediami i przy ich użycu napuszczać ludzi na siebie - niech sami się wybijają - w międzyczasie studząc nastroje insurekcyjne.
Można ograniczać dostęp do opieki medycznej
Niejeden kraj na świecie funkcjonuje od lat jako dyktatura.
No właśnie nie do końca to tak może wyglądać. Bez "masy" upadną banki, upadną nieruchomości, upadną firmy nastawione na konsumenta (liczba zakupów butów i wyjśc do disneylandu nawet dla ultra bogatego jest ograniczona czasem), upadną spółki surowcowe. Nawet te spółki technologiczne które będą włascicielami AI, komu będą sprzedawać produkty? Kto więc będzie tymi ultrabogatymi? Bo według mnie bogaci mogą stracić równie dużo. Samopiszace się programy dla banków? Liczba banków zmalała o 90% itd. Już nie mówiąc o niepokojach społecznych i rewolucji, które rozdupią każdy pozostały jeszcze biznes.
Na dłuższą metę to póki co funkcjonuje tak Korea Północna. Nawet Iran miewa problemy, a do tego nikt tam raczej nie głoduje tak jak w Korei.
Oj, wydaje mi się, że wizje rodem z Elizjum na obecnym etapie są zbyt optymistycznie.
Zwłaszcza, że ciemne, podatne na manipulacje masy, gdy zostaną dociśnięte butem do ziemi, mają jednocześnie największy potencjał destrukcyjny.
Każda wielka rewolucja jaka wybuchła do tej pory, to była rewolucja spowodowana biedą i głodem, każda dyktatura, monarchia, autokracja itp. upadala z powodu biedy, a nie za sprawą ideologii czy walki o wolność - z PRL i ZSRR włącznie.
Także ja bym jednak uważał z tą pewnością że da się 80% po prostu wyrzucić na margines i zagłodzić. Nie bez armii robotów i nowego wirusa.
Spółki surowcowe nie upadną - będą dalej wydobywać surowce potrzebne do produktów dla bogatych.
Spółki technologiczne też nie upadną. Wręcz przeciwnie - AI i roboty będą wytwarzać produkty i świadczyć usługi dla bogatych.
Chociaż przestaną być spółkami a staną się (jak również jacykolwiek pozostali pracownicy) po prostu własnością bogatych.
Ci staną się samowystarczalni - ich maszyny będą wytwarzać jedzenie i wszelkie dobra konsumpcyjne, produkować energię, zapewniać bezpieczeństwo, budować. Jedyne czego nie zapewnią to seksu i wszelkich perwersyjnych zachcianek.
Do tej pory ludzkość operowała na prostej zasadzie - "elity" (czy to królowie, rządy, arystokracja, szef w pracy, czy też po prostu każdy spryciarz, który po prostu chciał mieć więcej niż inni) potrzebowały ludzi do pracy - produkcji dóbr, walki, budowlanki, usługiwania. Ale musieli też jakoś dbać o tych ludzi żeby ci nie umierali (badz uciekali) za bardzo (ani się nie buntowali bo wtedy też trzeba się ich pozbyć). W różnych krajach / ustrojach / kulturach równowaga między tym co się ludziom zabiera, a co daje wygląda inaczej. Ale zawsze się opierała na tym - "ci ludzie są potrzebni więc nie mogą po prostu umrzeć". Ale gdy AI będzie ich w stanie zastąpić i ta zasada zmieni się w "nie potrzebuję ich do niczego, niech sp****ją"
Niepokoje społeczne owszem będą. Ale jeśli bogatym uda się je stłumić to czeka nas baaaaardzo smutna przyszłość. A to tłumienie na razie świetnie im idzie, wystarczy popatrzeć jak ludzie celebrują jobsa czy muska, jak prawo do prywatności znika na świecie, jak inicjatywy w stylu prawo do naprawy są wypaczane i rozmywane, jak ludzie wolą się bić (i zabijać) o aborcję, kolor skóry czy liczbę płci zamiast ograniczać władzę korporacji i ich właścicieli. A w pewnym momencie przepaść (technologiczna, ekonomiczna, militarna) między ludźmi, a dzierżącymi władzę będzie tak duża, że choćby wszyscy ludzie ruszyli do walki to nic nie wskórają - będą mogli co najwyżej umrzeć.
Przy czym nie uważam, że to jakiś spisek bogatych w celu przejęcia kontroli nad światem. To po prostu naturalna kolej rzeczy - gdy ktoś staje się coraz bogatszy, ma coraz większe wpływy, robi to, co może, by swoje bogactwo zabezpieczać i powiększać. A w pewnym momencie może tak dużo, że zwyczajnie znosi wszystkie ograniczenia
Ale tak, armia robotów nadchodzi, ale dopóki nie nadejdzie zawsze można opłacać jeszcze zdeprawowane jednostki jako ochronę (np. ICE)
Mam wrażenie, że nie słuchasz, ciągle nie możesz się wybić z ram obecnej ekonomii. Nieważne ile będą surowce kosztować, nieważne że banki upadną. Nieważne, że zwykłych ludzi nie byłoby na nic stać. Bo gospodarka przestanie się w ogóle na nich opierać. Tak jak teraz nie opiera się na bezdomnych i np. komarach. Gdy surowce, energia, technologia, grunt będą należeć do elit, które nie będą potrzebować ludzi do pracy. Nie masz siły nabywczej, to się nie liczysz. Rynek będzie ewoluował, pewne gałęzie gospodarki dedykowane zwykłym ludziom będą stopniowo umierały, inne - dedykowane elitom - będą rosły. Grupa uprzywilejowana będzie rosła w siłę, zarazem również się zmniejszając - np. flipperzy teraz się nachapią, ale ostatecznie ich rynek upadnie. Pożyją sobie jakiś czas na zmagazynowanym kapitale, stopniowo go trwoniąc jeśli nie staną się samowystarczalni, a potem koniec.
Zostaną właściciele AI i maszyn. I będzie utopia, o której tak się rozpisują Muski, Altmany itd. - powstanie lek na raka, wszyscy będą żyli w dostatku, maszyny będą pracowały na ludzkość, a ludzkość nie będą musieli nic robić. Z tym, że "ludzkość" to będą właściciele, a reszta będzie zwierzyną.
Jeśli bogaci nie chcą się podzielić technologią to stworzymy własną.
Stworzymy własną? Patrz jak producenci elektroniki wycofują się z rynku konsumenckiego, jak rosną ceny. Jak i za co zbudujesz te centra danych zdolne konkurować z kolosami?
zawsze możemy wrócić do tego co było
Możemy? W sytuacji gdy cały teren i wszystkie zasoby będą należeć do bogatych; gdy wszystkie rośliny uprawne zostaną zastąpione sterylnymi wersjami, do których przy każdym siewie trzeba kupić nowe nasiona; gdy elektrownie i technologia będą należeć do bogatych - z czym i jak chcesz wracać do tego, co było? Dlaczego uważasz, że pozwoliliby Ci?
To nie jest nagła rewolucja, gdzie w jednym momencie 90% ludzi trafia do odstrzału. To jest długi proces, który już się dzieje od dawna. Wszystko drożeje, konkurencja się zmniejsza i monopole rosną w siłę. Bogaci płacą coraz mniejsze podatki, zarabiają coraz więcej. Ludzie są coraz bardziej inwigilowani i coraz bardziej uzależnieni od technologii dostarczanej przez korporacje. Firmy wolą się przebranżawiać i świadczyć usługi premium. Usługi dla zwykłych ludzi stają coraz bardziej gówniane (mniejsze opakowania, sprzedawania danych, wymuszone subskrypcje, mniej trwałe produkty, więcej reklam). Amazon zaczynał jako sklep, ale ta część biznesu jest teraz bardzo niskiej jakości i przynosi małe zyski. Natomiast na AWS dla korporacji zbijają kokosy. Micron i Nvidia już nie obsługują rynku konsumenckiego tylko centra danych. Firmy coraz mniej zarabiają na zwykłych ludziach, a coraz więcej na bogatych i firmach. Ludzie nie będą w stanie się utrzymać, będą tracić pracę i trafiać na bruk. Trudno, na pewno za mało pracowali, lenie. Będą szybciej umierać, nie będą mieć dzieci, bo nie będzie ich stać. Populacja będzie się stopniowo zmniejszać. Niektórzy będą się buntować to zrobi się z nich terrorystów czy pedofili albo po cichu pozbędzie
I to się będzie pogłębiać. Samo z siebie to się nie zatrzyma. Nie będzie się dało wybrać polityków, którzy coś zmienią, bo wszystkie strony będą opłacane przez bogatych (np. obie strony w US były opłacane przez lobby krypto). Facebook, tiktok czy twitter już są propagandową tubą swoich właścicieli.
Nie. Już teraz w takich USA 10% najbogatszych odpowiada za około 50% konsumpcji: https://www.msn.com/en-us/money/markets/the-wealthiest-10-now-drives-50-of-spending-and-that-s-a-problem/ar-AA1T8f5k
Jeszcze w 2020 odpowiadali "tylko" za 43%. Trend jest widoczny i raczej nie powolny, a jednak USA jako kraj ma się świetnie.
Jeszcze z dekadę czy dwie i wielkie korpo nawet nie będą udawały, że te masy biedoty są komukolwiek do czegokolwiek potrzebne.

Poświęćmy pracę biurową LLMom które halucynują (i nie przestaną, obecnie zwykle w granicach 5%) i nie potrafią przyznać się do błędu, co może pójść nie tak. Na screenie wynik produktu Microsoftu, przetestowany dosłownie teraz ( https://copilot.microsoft.com/shares/r7LDrGtiZFQGEDqzRcyjn ). Jak widać, radzi sobie genialnie.
Chociaż w sumie jakby pan robot dopisał mi 3 zera do wypłaty to mógłbym iść już na emeryturę. Fingers crossed.
"Podtrzymuję twierdzenie, że wyeliminowaliśmy halucynacje"
Skomentuję to tak:
XD
Kolejny oderwany od rzeczywistości. Jak na razie to wszystko w kompletnie przeciwną stronę niż marzy się Suleymanowi.
"Możliwości nowego modelu są na tyle zaawansowane, że nawet Elon Musk nie szczędził pochwał" nawet on? Gość który nie wie w zasadzie nic o programowaniu? Niesamowite!
Szef Claude'a z początku też mówił, że Claude zastąpi programistów. Później jak się okazało, że najwięcej pieniędzy dają im właśnie programiści bo w tym jest największy potencjał do wykorzystania LLMów to zmienili narrację na to, że jest to narzędzie dla nich, a nie mające ich zastąpić. Od dwóch lat mówią, że już już znikną kolejne stanowiska. Niektóre pewnie i znikną, ale ciągle rozdmuchują potencjał, no bo wiadomo - to ich narzędzia, mają w tym zysk.
Swoją drogą ciekawe, że znika niby coraz więcej prac biurowych, więcej ludzi pracuje remote, a ciągle jakoś na potęgę budują kolejne wieżowce biurowe w zasadzie każdym większym mieście na świecie, gdzie prace biurowe istnieją.
to przecież znikają ale powoli, najpierw czas na juniorów, których juz mało kto zatrudnia. AI nie bedzie stało w miejscu, będzie się uczyło dalej i zastępowało kolejne rzesze pracowników. Biurowce powstają? No to będą stały puste, jak zapadały decyzje o ich budowie to nikt jeszcze nie wiedział o chatcieGPT.
Mamy tu zapędy znane z totalitarnych systemów politycznych, które polegają na scentralizowaniu pracy. Oprogramowanie takiego typu, które mogłoby spełnić te czarne wizje jest w hipotetycznym zasięgu niewielkiej ilości firm. Ziszczenie scenariusza, który zamienia fizycznie pracujących ludzi na agentów AI w serwerowniach daję ogromną władzę w ramach rady nadzorczej prywatnej spółki nad rynkami, branżami. Ci Wszyscy CEO z doliny krzemowej malują nam w zawoalowany sposób dosłownie cyberpunkową wizję przyszłości na którą wydają kasę inwestorów.
Mówimy tu o totalnej katastrofie, gdyby wziąć dosłownie i na serio słowa wielu liderów, którzy teraz pchają AI... bo jednocześnie w ich wypowiedziach nie pada dosłownie nic o koszcie społecznym i ekonomicznym takiej rewolucji. To jest ogromna dziura logiczna. Co jasno wskazuje, że chodzi o rysowanie wizerunku AI jako niezbędnej technologii dla biznesu i tworzeniu niepokoi społecznych. Odnoszę coraz częściej wrażenie, że nie słucham prezesa wielkiej firmy, ale po prostu rasowego polityka.
Pada często o tym koszcie społecznym, przecież ma o tym w tym akrtykule. Tylko dlaczego przerzucasz odpowiedzialnośc na korpo? Korpo wykonuje swoją pracę, to co robi najlepiej czyli optymalizacje produkcji, zadaniem państwa jest dbanie o obywateli.
Słabi pracownicy biurowi zostaną zastąpieni przez słabe automaty, też mi ewolucja.
Już to widzę jak komputer będzie negocjować z komputerem.
Czasami 1+1 musi w papierach dać 3. To będzie wyborne kino
Mustafa Sulejman. A jakżeby inaczej. Zobaczymy co pan Mustafa zrobi gdy wydarzy się wielki blackout i będzie biegał po ulicach i szukał ludzi do robienia notatek.
Powiedzial kretyn z firmy ktorej LLM nie wie gdzie ustawic podstawowa opcje w ich wlasnym systemie :) przeciez to banka jest. Bo to co AI-debile robia doprowadzi do sytuacji gdzie nawet nie kupimy sprzetu zeby korzystac z AI. A co do kodowania to AI nawet najlepsze jak Claude gubi sie i halucynuje juz przy drugiej poprawce bledu ktory sam stworzyl. No i faktem jest ze wygenerowany kod smierdzi i zawiera topowe podarnosci OWASP. Czyli junior bedzie pisal z AI kod ktorego ani on ani AI pozniej nie zrozumie. Co moze pojsc nie tak :) im szybciej ta banka peknie tym szybciej nie bedziemy placic podatku od AI kupujac pamieci/gpu.
Może i tak będzie, pod warunkiem, że ktoś będzie płacił za to AI. AI jeszcze nie zarabia i jeszcze nie spłaciło dług, który zaciągnęło na swoje powstanie, rozwój i egzystencję.
No cóż, potrafię go zrozumieć. Trzeba mydlić oczy akcjonariuszom, żeby przełknęli kolejny rok gigantycznych inwestycji w coś, co w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma szans się zwrócić, nie mówiąc już o przynoszeniu zysku. Za 12 miesięcy wymyśli kolejną bzdurę.
Dokładnie tak to działa, chodzi o zwykłe przepchnięcie swojego pomysłu aby inwestorzy pomyśleli, że warto w to coś ładować pieniądze. Niestety smutna prawda jest też taka, że gość jako ważna osoba w firmie Microsoft ma duży wpływ też na wiele innych czynników i to co on może uznawać za powiedzenie drobnostki, w świecie zwykłych ludzi może wprowadzić spory kłopot.
Głównym zadaniem AI będzie utrzymywanie homeostatu społecznego w stabilności i dostosowanie do indywidualnych użytkowników narracji władzy. To jest zbyt atrakcyjne dla władzy by z tego rezygnować, dlatego AI będzie rozwijana. W świecie zachodnim poprzez konkurencję i za pieniądze giełdowych graczy, w Chinach za pieniądze państwa.
Edit:literówka.
Wystarczy zadać pytanie sztucznej inteligencji, na temat, w którym jest się człowiek doskonale zna
AI dopiero za 6 razem odpowie na to pytanie prawidłowo. Aktualnie AI działa na takiej zasadzie, że nie jest w stanie sobie wyobrazić odpowiedzi typu "nie wiem" i jak musi szybko odpowiedzieć na pytanie, to wybiera opcję zgadywania.
w moim przypadku było to "szukanie aktora". dałem mu proste prompty i dopiero za 8 razem podał poprawną odpowiedź. za każdym razem próbowałem dodać jakąś delikatną podpowiedź.
AI aktualnie nadaje się tylko do przetwarzania danych, ale pod warunkiem że poda się mu własne dane. w przeciwnym razie będzie próbował szukać w śmietniku. dosłownie. Jeśli AI ma zastąpić kiedyś lekarzy, to ja się już boję o własne zdrowie. Aktualnie AI jest na takim etapie, że leniwy człowiek nawet już z jego pomocą tworzy artykuły bez żadnego sprawdzenia. AI te artykuły uznają za bazę "mówiącą prawdę" i przetwarzają je dalej. za 2 lata AI będzie tak gówniane, że nikt tego nie będzie nawet dotykał.
Tak jak w sądach, gdzie leniwe papugi wklepywały sprawy do SI tylko to co wypluł im automat było zwyczajnie nie do tej sprawy albo ogólnie zmyślone, co oczywiście wychodziło później w trakcie procesu. OK. Niech zastępują wszystkich wszędzie. Ciekawe tylko czy pany prezesy będą potem sprzątać ten burdel?
Amadeoosh skontruowales złe prompta.
Odpowiedzi są uwarunkowane od tego jak LLM było trenowane. W tym przypadku AI dali ci pasującą odpowiedź podobną do tego czym je trenowano i po prostu przypomina ciąg dla około 100 symboli. Jak byś dodał zapytanie o weryfikacje to dostałbyś poprawną odpowiedź.
https://copilot.microsoft.com/shares/ykdbxWT4xe3ZkvLPeS5f1
No nie wiem, instrukcja chyba nie mogła być już jaśniejsza ;) Kiedyś jak się na to nadziałem w pracy (potrzebowałem różne stringi do weryfikowania regexów) próbowaliśmy z kolegą go nakierować tak żeby się nie walnął, i nie udało nam się (zawsze jest albo trochę więcej, albo trochę mniej).
Ale nie w tym rzecz. To po prostu nie jest technologia która będzie w stanie cokolwiek zastąpić, skoro potrafi się wywalić na zagadnieniach z podstawówki (to co pokazałem, czy "ile jest r w strawberry"). Przecież ja nawet nie musiałem go na siłę spróbować zmylić, instrukcja jest jasna jak słońce.
No i "wiadomo" że LLMy nigdy nie będą pozbawione halucynacji (chyba że dojdzie do absolutnie przełomowych odkryć) więc nie widzę scenariusza gdzie będzie można tego niefrasobliwie używać.
To jest fajna technologia i bardzo przydatna, ale jak masz trochę oleju w głowie to musisz to MOCNO audytować. Więc historie o zastępowaniu 80% ludzi to bajki.
Praca słabych kobiet po słabych studiach zostanie zastąpiona pierwsza. Jest ich masa nie mam tu na celu urażenia płci przeciwnej. Później poleci różnorodność która przez nowy ład świata nie będzie już gloryfikowana. Świat z czasem podzieli się na nowe ustroje proAI i antyAI to moja mała wizja
Nie ma się co czarować ten moment nadejdzie, prędzej czy później. Progress w AI jest zauwazalny. Możliwe że nie będzie to 18 miesięcy, ale generalnie trzeba pamiętać o tym, że ten proces nie może być nagły bo skończy się sporym zamieszaniem i może doprowadzić do dużych ruchów społecznych.
Druga rzecz, że jeszcze nikt tak naprawdę nie jest przygotowany na tak duży skok spoleczno-technologiczny, adaptacja trochę potrwa.
Sułtan byłby dumny, jego odległy potomek podbija Microsoft. Niech misie szarżują, bo na nich też przyjdzie pora na zastąpienie przez AI.
Via Tenor
Jak AI zastąpi w kosztorysowaniu i rozliczaniu budów to kozak, nie mogę się doczekać żeby to zobaczyć.
Jak ma paść branża gier? Jeżeli ai sprawi,że każdy może stworzyć swoją grę to można założyć,że będą się różnić od siebie. Wtedy gry stworzone przez to samo ai będą miały inną wartość więc powstanie rynek. Można założyć,że twórcy gier lepiej wykorzystają ai więc nic się nie zmieni. To wypowiedzi dla inwestorów. Zainwestujecie w biznes gdzie nie będzie kosztów zatrudnienia. Jeżeli jednak ai nie będzie działać tylko dla np jednej organizacji czy osoby to sytuacja się nie zmieni. Po za tym zapewne zespół korzystając z ai stworzy ciekawszą produkcję niż pojedyncza osoba a ludziom z zespołu trzeba zapłacić. Tu trzeba dodać jedna rzecz w firmie czy korporacji albo pracownicy wykonują dokładnie plan szefostwa ,czyli robią to co by zrobił szef tylko mu rączek lub czasu brakuje albo coś wnoszą do efektu końcowego. Po szale optymalizacji kosztów pod oczekiwania inwestorów wygrają ci którzy skorzystają z wartości dodanej. Po za tym zwolnienia powstają nie tylko dlatego ,że ai zastępuje z zyskiem ale również dlatego,że firmy płacą za wdrożenie ai i jej korzystanie, prawda? Człowiek nawet bez asystenta ai i egzoszkieletu najczęściej pracuje wydajniej niż robót. Ludzi jednak się zwalnia. Ai kosztuje;)
Jestem programistą, nie drżę, nie drżałem i obstawiam że drżeć nie będę. To że AI potrafi generować dobry kod to fakt, tylko że w tym kodzie,są takie bugi że bez przejrzenia kodu przez doświadczonego programistę to nie ma prawa puścić tego ma produkcję. Czyli dochodzimy do wniosku że AI jest juniorem, co tłumaczy coraz niższe zapotrzebowanie na juniorów. "Midzi" i seniorzy z pewnością nie mają się czego obawiać
No i bardzo dobrze, im szybciej tym lepiej. Jak będziemy „grzani” jak żaby w ciepłej wodzie, to się do tego moglibyśmy przyzwyczaić, a tak, jeśli ta zmiana nadjedzie tak szybko, to nie ma bata, ludzie wyjdą na ulice. I o to chodzi, z politykami inaczej nie da rady.
Czas pokaże czy Twoje porównanie jest dobre. Ja obstawiam że programiści i tak będą potrzebni do sprawdzania kodu, a jak wspominałem AI dużo "kwiatków" dodaje. Co gorsza są one mocno poukrywane - bez dobrej znajomości inżynierii oprogramowania ciężko je wykryć przed wypuszczeniem na produkcję
Jeśli 80% ludzi będzie biednych to bogaci również będą znacznie biedniejsi. Wszystko kosztuje, najbogatsza korporacja upadnie albo nieźle zbiednieje jeśli o 80 % spadnie popyt na jej usługi. Biedni będą uprawiać warzywa w ogródku na zadupiu i chodzić w jednej kurtce 10 lat, żeby przeżyć, ale to by znaczyło że nowego iPhona raczej sobie nie kupią, ani laptopa, ani Tesli, a może nawet odetną im internet więc reklam też nie obejrzą. Wszystko po kolei musiałoby więc upaść. Kryzys większy niż ten w latach dwudziestych byłby więc nieunikniony Bogaci wciąż pozostaliby względnie bogaci, dopóki sztuczną inteligencją nie doszłaby do wniosku, że im też właściwie może wszystko zabrać. I tak by się kotłowało dopóki nowy porządek nie ustabilizowałby życia tych, którzy ocaleją.
W każdej dziedzinie.
Ale bogaci nie będą potrzebować popytu biedaków. Doskonale sobie dadzą radę handlując tylko ze sobą nawzajem.
Polecam filmik https://www.youtube.com/watch?v=t1IV5G1ptBQ
Chociaż pierwsze kilka minut. Albo chociaż od 5:00
Przykład gdzie AI mogło by rozwiązać problem. Bo ponoć ma zastąpić tych ludzi prawda?
Kopiuj-Wklej niestety nie wystarczy, no chyba że w obsłudze rzeczowego mejla jak ten :)
https://theshamblog.com/an-ai-agent-published-a-hit-piece-on-me/
nie jestem do konca pewien jak autonomiczne to było, ale daje do myślenia.