Siedzę na Bazzite OS już od trzech lat na małym PC z AMD 16/32 i 32 GB RAM. Mam tam to samo, co nowy Steam Machine będzie miał, czyli XT7600M, tylko oni mogą to jeszcze rozbudować o FSR4, jeśli będą chcieli. System działa świetnie, ogrywam wszystkie gry single player, sporo online też działa bez problemu. Na razie nie potrzebuję Windowsa. Wszystkie aplikacje mam już w zamiennikach linuksowych, a jedynie zrobiłem sobie web-app do OneDrive i Copilota.
Windowsa 11 przerzuciłem na szybki zewnętrzny dysk USB i kiedy tylko go potrzebuję, podłączam go i wszystko działa.
Jeśli aktualizujesz w ciemno swojego windowsa, który jest do gier - nie masz pojęcia co robisz.
Jeśli aktualizujesz w ciemno swojego windowsa, który jest do gier - nie masz pojęcia co robisz.
Jeżeli instalujesz jakieś debloatery i inne ścierwo to masz jeszcze mniej pojęcia xD
To tak samo jak używanie CCleanera w 2026 roku. Nic nie poprawi ale chętnie coś usunie.
ale to jest wina microsoftu, nie debloaterów. Nie wiem czy usuwa go komenda Get-AppxPackage | Remove-AppxPackage ale jeżeli tak to peszek :P
Poza tym teraz większość apek można usunąć samodzielnie, więc ten aspekt debloaterów nie jest już tak istotny.
KB5074109 psuje też między innymi grafikę w grze Forza Horizon 5. Wielu użytkowników (w tym ja) dostrzega dziwne cienie na drodze, których nie powinno tam być. Wygląda to tak, jakby rozlała się ropa naftowa (https://forums.forza.net/t/game-map-broken/808756). Niesamowicie irytująca kwestia. Oczywiście odinstalowanie aktualizacji problem usuwa, ale takie rzeczy nie powinny zdarzać się w przypadku gier opracowanych pod szyldem Xbox Game Studios. Widać wyraźnie, że nikt tego nie przetestował na Forzie Horizon 5 przed wypuszczeniem.
Wiem o tym, że to nie wina studia, ale sam Microsoft powinien wzorowo zapewniać kompatybilność systemu z grami swoich własnych studiów. Playground Games od kilku lat jest przecież własnością Microsoftu. W mojej wypowiedzi chodziło o to, że nikt z Microsoftu nie testował Forzy 5 na nowej aktualizacji.
Ostatni miesiac spedzilem na testowaniu dystrybucji linucha pod granie na starszym sprzecie i7 10700K + RTX3090ti i z czystym sumieniem moge polecic Noraba. Fajny mutowalny system z dobra obsluga sterownikow(modulow) od NGreedia. Dobrze obsluguje combo monitor 1080p@144Hz + samsung tv qn92 4k@120Hz z obsluga VRR. Dla swiezakow pingwinkowych Bazzite bedzie super. Jest to niemutowalna wersja Fedory ze wszystkimi toolami do gier. Nie da sie zepsuc tak latwo (probowalem mocno). Dla sado maso zostaje CatchyOs (na Archu wiec stabilnosc to pojecie wzgledne i jest proporcjonalna do zaplecza wiedzy z zakresu administracji linuszkami u uzytkownika). Jak macie jakis stary dysk to polecam wrzucic tam linucha i sie pobawic. Btw sam gram w wiekszosci w stare gry na emulatorach i duckstation, pcsx2, rpcs3 dzialaja idealnie i mozna pobrac je z flathuba. Flatseal pomoze z uorawnieniami do padow i plikow. Porzuccie raka jakim jest windows.
Wiecie linuksiarze jaki jest wasz/nasz główny problem? Że rozwarstwiamy się na różne dystrybucje linuksa, zamiast rozwijać jedną lub dwie: https://www.gamingonlinux.com/2026/01/open-gaming-collective-ogc-formed-to-push-linux-gaming-even-further/
Siedzę na Bazzite OS już od trzech lat na małym PC z AMD 16/32 i 32 GB RAM. Mam tam to samo, co nowy Steam Machine będzie miał, czyli XT7600M, tylko oni mogą to jeszcze rozbudować o FSR4, jeśli będą chcieli. System działa świetnie, ogrywam wszystkie gry single player, sporo online też działa bez problemu. Na razie nie potrzebuję Windowsa. Wszystkie aplikacje mam już w zamiennikach linuksowych, a jedynie zrobiłem sobie web-app do OneDrive i Copilota.
Windowsa 11 przerzuciłem na szybki zewnętrzny dysk USB i kiedy tylko go potrzebuję, podłączam go i wszystko działa.
- Na linuxie już można grać w gry, nie ma żadnych problemów!
- No ok, a co z tymi? (pokazuje listę nowych gier AAA, gier multiplayer, gier VR i tonę innych niekompatybilnych)
- I tak bym w to nie grał! Bo to korporacje / słabe gry! Ja to tylko gram w indyki!
- No widzisz, a ja chcę grać we wszystkie gry, bez problemów, bez naprawiania błędów, bez instalowania launcherów w butelkach (bo tylko Steam działa), bez ustawiania parametrów, bez strat klatek, bez naprawiania sterowników Nvidii, bez spędzania dni w konsoli...
- W złe gry grasz / Skill issue!
Dopóki linux (tfu!) nie będzie natywnie obsługiwał gier z Microsoft Store, to Windows dalej będzie królem w gameingu.
A że linux nie potrafi przegrać z godnością, to po kryjomu sabotażują Windowsa, byle tylko skończyć M$.
Tak wogole Linux to nie jest jedno wielkie korpo jak Microsoft. Tylko dziesiątki niezależnych dystrybucji do różnych zastosowań. Od Androida po zaawansowane rozwiązania serwerowe.
W dodatku za dystrybucję linuksa na których spokojnie odpalisz większość (niektórzy twierdzą że wszystkie, ale to chyba nie mozliwe) gier działających pod Windows.
W tej batali to raczej Microsoft jest tym większym, silniejszym i bardziej bezwzględnym graczem.
Znam kilku takich linuksiarzy którzy potrafili zniszczyć czyjś sprzęt bo się im powiedziało że nie lubi się linuxa.
Dużo linuksiarzy to zaburzone psychicznie osoby, które dla ideii potrafią naprawdę wiele zrobić.
Widać też ich w internecie np. pod każdą wiadomością o Windowsie MUSZĄ MUSZĄ napisać o linuxie, i potrafią dyskutować godzinami.... a to że nie potrafią zrozumieć, że jak ktoś wchodzi na news o WINDOWSIE to ktoś może NIE CHCE czytać komentarzy o linuxie? XD Czy Windowsiarze wchodzą na posty o linuxie i piszą o WINDOWSIE? xD no właśnie, to tak jakbyś czytał news o Toyocie, a w komentarzach wielkie dyskusje jakie to BMW jest cudne. XD
Gdyby Toyoty się sypały na każdym kroku, to jak najbardziej naturalne by było, że ich użytkownicy zaczęliby dyskutować o zamiennikach...
Sam używam Windowsów prawdopodobnie dłużej, niż Ty żyjesz - i serio myślę o przesiadce na Linuxa, bo mam dość Okienkowego syfu i kontroli... Rzeczowe posty o Linuxie bardzo pomagają. A to raczej Ty sprawiasz wrażenie osoby, która ma bzika na punkcie zwalczania jednego tematu. - To nie jest jak pisanie o kwiatkach w forum o motoryzacji...
Jakbyś był kiedyś na dobrychprogramach i byś widział 90% komentarzy o linuxie pod każda wiadomością o windowsie, to byś też nabrał alergii na pingwiniarzy. To są specyficzni ludzie którzy MUSZĄ zaznaczyć swoje terytorium :)
Oni niczym się nie różnią od studentów prawa którzy jeszcze trenują crossfit. Fajnie, ale kogo to obchodzi?
BTW. jestem po 30' więc wcale taki młody nie jestem.
"po odinstalowaniu aktualizacji KB5074109 system pobiera ją automatycznie ponownie" a czy oni wiedzą, że jest taka magiczna funkcja jak "wstrzymaj aktualizacje" ? Można je odroczyć na 5 tygodni, akurat do kolejnego "monthly" w marcu.
Tam powinno być że na stałe. Jak czytam newsy na temat W11 i jego aktualizacji to w każdym tygodniu coś jest popsute. Co prawda nie u każdego ale jednak.
Już rok temu 30% kodu rzeźbiły automaty. Jak to mówią, mieliśmy czas by się przyzwyczaić
W listopadzie 2025 roku po aktualizacji KB5066835 wydajność w grach spadała o około 50%,
Ciekawe czy mogą tak zrobić aby to działało w drugą stronę.
To jest kolejny powód, dlaczego zostaję przy wersji 23H2 w Windows 11, a nie najnowsza wersja.
Ja odinstalowałem W11. Każda jedna gra działała w nim gorzej. O wiele gorzej. Zresztą cały system to syf z uwagi na jego budowę. Microsoft poszedł w jakąś pseudo energooszczędność i zasobo oszczędność co powoduje że system w każdej sekundzie próbuje zwalniać zasoby aby przywrócić je gdy zaczną być potrzebne. Niby jest to sensowne. Ale jeśli macie starszy PC, a tym bardziej oficjalnie nie wspierany to W11 się po prostu w każdej sekundzie dusi. Nawet podczas przeglądania neta w chrome miałem w W11 ścinki. Że nie wspomnę już o tym że całkowicie wywalili pasek zadań, i nie już sobie go trikami nie przywrócicie. Tylko wgranie moda pomaga. Podobnie jak przywrócenie klasycznego menu start. Nawet classic shell się dusi w W11.
to akurat prawda myślałem że coś ze sterownikami jest miałem duży stuterring w grach a jak odinstalowałem aktualizację to wszystko bezproblemowo działa ...