Najlepsze zakończenie jest wspólne mieszkanie z Panam i takie mi się przytrafiło.
Ta gra podobnie jak Wiedźmin 3, nie ma dobrego zakończenia, każde jest najwyżej takie se.
Nawet nie pamiętam postaci. Poza Panama nie było tam nikogo wartego zapamiętania.
Serio ogólnie, poza zwiedzaniem tego miasta, ta gra jest ponizej wszystkiego. W świecie gdzie ludzie przenoszą swoje świadomości, gdzie potrafią sklonować swoje ciała i inne (wszystko bezpośrednio z gry) tu nagle pojawia się taki problem i takie sztywne zakończenia. To jest taki scenariusz. Samego 'bohatera' nie widzę inaczej jak dziewczyny bo jakby facet miał takie rozterki to albo ma okres dojrzewania, albo... No w zasadzie może być wtedy z Kerrym (nawiasem mówiąc lubię akurat te postać - jest świetnie zrobiona). Tutaj chociaż gra pasuje do dzisiejszych trendów i faktycznie nad nimi góruje - bo dzieje się w takiej rzeczywistości, że wszystko się klei. Natomiast dla mnie, człowieka który wyrósł na BG, Torment, czy Fallout to jakaś porażka nazwać to RPG. Może rpg-like, ale bardziej like niż rpg
Wow. Chyba sam jescze jesteś przed okresem dojrzewania, jeśli na poważnie to napisałeś. Strasznie prymitywny i niedojrzały sposób myślenia.
Ale widoczny styl Chata GPT w tym artykule :D gratulacje!