Ukończenie studiów zazwyczaj wymaga odrobiny wysiłku, a na lenistwo zawsze znajdzie się jakaś wymówka.
Rekruter bierze połowę stosu CV i wywala do kosza w ogóle bez czytania bo "pechowców nie przyjmujemy". Potem kolejny filtr leci na dyplomie "niewykształconych, mało ambitnych nie przyjmujemy". W ten sposób odpada się jeszcze przed podjęciem konkurencji z innymi kandydatami. Co może być gorszego od nieukończenia studiów? No więc rozpoczęcie kilku i nie skończenie żadnego. To prawdziwyt red flag bo co innego nie próbować, a co innego próbować wielokrotnie i nie ogarnąć. Do ciebie piję Bosak, taki filtr jest na takich jak ty. "W latach 2001–2004 studiował architekturę na Politechnice Wrocławskiej. Odbył kurs dziennikarski w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W latach 2004–2008 studiował zaocznie ekonomię w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Studiował również zaocznie filozofię na prywatnej uczelni, a także kształcił się przez dwa semestry w Collegium Humanum. Żadnych z wymienionych studiów nie ukończył." Do miotły bym kogoś takiego nie zatrudnił, a pozwolenie komuś takiemu na tworzenie prawa obowiązującego milony polaków, wpływanie na przyszłość kraju to absurd.
"dyplom uczelni wciąż stanowi najlepsze zabezpieczenie przed bezrobociem."
Serio? To po to ludzie mają iść na studia, żeby uchronić się przed bezrobociem? Nie wiem co się zmieniło, ale kiedyś ludzie szli na studia, aby mieć lepszą pracę i lepiej zarabiać.
A tak na marginesie, to obniżenie poziomu edukacji i wypychanie ludzi na studia, ma za zadanie ukryć bezrobocie. Pomyślcie, jak wyglądałaby ta statystyka, gdyby zlikwidować te wszystkie bezużyteczne kierunki...
https://youtu.be/5Kfgx_UAzPY?si=cQThCh-mxMUZmkvr&t=1866
Tak Boluś jak byś się uczył to byłbyś kimś :)
super bardzo ładnie se napisaliście ale co są warte te dane? nie ma porównania tego co jest teraz z tym co było kiedyś, nie ma porównania starszych pokoleń z tymi nowymi. wielki procent ludzi bezrobotnych bez wykształcenia to dupa nie dowód bo logicznie jak komuś się nie chciało robić studiów to i bardziej prawdopodobne że do pracy się nie chce + w niemczech jest wylew ludzi z wszelakich krajów
Największym problemem nie jest brak wyższego wykształcenia, tylko to, że znaczny odsetek ludzi po ukończeniu szkoły tak naprawdę porzuca już jakąkolwiek edukację na resztę swojego życia. Przez to mamy mnóstwo dorosłych-wtórnych analfabetów, nieczytających książek, niezgłębiających żadnych dziedzin i ogólnie często niemających wiedzy o dosłownie niczym.
A ja się z nimi częściowo zgadzam. Za bardzo zaczęliśmy skupiać się na papierkach, nie na wiedzy i umiejętnościach. I potem są absurdy, że pomimo posiadania tych nie możesz awansować wyżej (albo dostajesz mniej), a ktoś kto od ciebie mocno odstaje, ale ma bzdurny papierek już może. Nie w każdej branży to ma sens, ale w sporej ilości można by się obejść bez tego.
Pytanie z jakiego kraju pochodzi ta percepcja bezsensowności wyższego wykształcenia. Bo jak z USA to się nie dziwię, bo przy ich kosztach za papierek połączonych z często beznadziejnym poziomem nauczania* to faktycznie może nie mieć sensu.
* tak w USA znajdują się uczelnie ze ścisłej czołówki, w wielu rankingach najlepsze, ale nie dość, że tam rozstrzał pomiędzy najlepszymi uczelniami w przeciętnymi jest gigantyczny to nawet na tych najlepszych różnice pomiędzy kierunkami, wydziałami itd. potrafią być gigantyczne. Co więcej te uczelnie brylują często dzięki nie poziomowi nauczania na poziomie bachelor czy nawet master a studiom doktoranckim na najwyższym poziomie z bogatymi środkami na badania. I tak dyplom z ligi bluszczowej dalej jest niezwykle wartościowy ale poza nią to tam potrafią być poziomy jak a w naszych darmowych szkołach policealnych.
Widać jakie "mądre" i 'inteligentne" są te po studiach szczególnie w telewizji, gdzie nie potrafią odpowiedzieć na pytanie 2+2 XD. Nie mówię, że wszyscy tacy są, ale część ludzi mimo, że ukończyli studia są zwyczajnie debiIami 😐.
Ilu jest takich co mimo posiadania dyplomu to pewnie nawet po angielsku nie potrafi się porozumieć. A poza tym to są też różne studia, bo może ktoś pójść na studia prawnicze, ale może też pójść np. na AWF.
Prawda jest taka że w polsce wielu pracodawcuw nie chce zatrudniać ludzi z takim wykrztałceniem traktując to jak problem. Więc często trzeba ukrywać wykrztałcenie aby w ogule dostać pracę. Znam to z własnego doświadczenia. Spotkałem wielu kturzy gdy usłyszeli prawdę o wykrztałceniu kończyli rozmowę rekrutacyjną i już więcej się nie odzywali. Więc zaczełem to ukrywać, a w CV powstała luka.
Kontynłacja postu: Był nawet jeden pracodawca ktury podejrzewał że w okresie tej luki w CV siedziałem w więzieniu. I wiecie co, chciał mnie zatrudnic niewiele brakło, gdyby zadzwonił rano to bym podjąl u niego zatrudnienie. Trochę to przykre że w polsce prędzej zatrudnią kogoś po odsiadce niżli kogoś po studiach. Więc sami widzicie jak jest.