
Słyszałem to już wielokrotnie, oceny od redakcji dzisiaj są nic niewarte.
I dlatego konsolowcy sami sobie zapracowali na koniec fizycznych nośników, seria GTA to seria która nie jest tylko ogromnie znana, pożądana kochana i nienawidzona ale jak Apple wyznacza pewne kamienie milowe kiedy wychodzi. Wszystkie konsolowe ćpuny, które od 13 lat nie mogły przyćpać nowego GTA, rzuciły się na preordery jak stado głupich gołębi na skórkę od chleba.
Większość osób, które teraz pruje się o te nośniki to zwykli hipokryci. Tu nie ma argumentu że nie mieli wyjścia bo WŁAŚNIE mieli, zwyczajnie nie kupować gry. Ale kto ma dzisiaj ochotę poświęcać się dla dobra ogółu prawda, to jest właśnie kluczowe. W całej historii ludzkości by coś zmienić wymagało to nieraz sporych poświęceń.
Wszyscy tutaj piszą jakie to są fałszywe raporty $ony, że większość kupuje w cyfrze, a ja chętnie bym chciał się przekonać ilu z tych bojowników kupiło GTA6 w preorderze, a po ostatnim pokazie zaczęło toczyć pianę z ust nie mogąc się doczekać premiery.
Rokstar i $ony ograli was jak dzieci i możecie za to winić tylko samych siebie, wasze szczekania nic nie zmienią, wystarczy zobaczyć jak $ony ma zły PR ile błędów popełniło, a wystarczył jeden pokaz GTA6 i już wszyscy wykupili ich konsole HAHAHAHAHA.
Zabawne komentarze, spruliście się oto, że wyciekła jakaś beta technologi, która jeszcze nie jest dostępna i marudzicie jakby miała oficjalną premierę XD

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA😂
Problem był taki, że na filmie było widać, że gra nie trzyma nawet stabilnie tych 30 fps w szczególności po mieście może było 24-26 fps.
No nie możesz, bo progresywna lewica każdemu, kto tylko wspomni, że dana postać kobieca jest słabo napisana albo nie chce nią grać, od razu przykleja łatkę mizogina czy incela. Ich ulubioną taktyką jest zrównywanie lat 70., 80. i 90. do obecnych czasów, używają argumentu, „a kiedyś jakoś to nikomu nie przeszkadzało”. Pomijają przy tym fakt, jak genialnie potrafiono kiedyś pisać postacie kobiece, potrafiły być silne, a jednocześnie miały wady, słabości, były po prostu ludzkie i kobiece.
Tak wygląda obecnie dyskurs tej strony w popkulturze:
1. Inwersja oskarżenia (każda krytyka to atak na płeć).
2. Dehumanizacja i demonizacja krytyków.
3. Konstruowanie „wroga absolutnego”, z którym nie trzeba rozmawiać, tylko trzeba go zniszczyć.
Chłopie, prawo w Polsce i w wielu innych krajach jasno definiuje, czym jest własność intelektualna i co muszą spełnić osoby, które nie są jej właścicielami, aby móc na niej zarabiać. Nie musisz nawet czytać licencji gry, którą zakupiłeś, bo nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.
Kupując grę, kupujesz tylko licencję na jej użytkowanie, a nie prawa autorskie do kodu, silnika czy marki. Moder nie tworzy produktu od zera na własnym silniku, buduje go na cudzej własności.
Tak samo jest z modami, twórcy gry pozwalają na to, aby ktoś dobrowolnie docenił cię jakąś kwotą (np. przez dotacje), ale mody, które produkujesz, muszą być darmowe dla każdego, a nie schowane za paywallem.
To jest zwyczajna kradzież i każdy moder, który próbuje w ten sposób obchodzić prawo, doskonale o tym wie. Zadajesz pytanie, „przecież nikt nie zmusza do zakupu”, ale moderów też nikt nie zmuszał do okradania twórców gry. Skoro wiedzą, że studio się na to nie godzi, to mogą przecież nie robić takich modów i zająć się czymś innym, nikt ich do tego nie zmusza.
Kupując grę, zgodziłeś się na to, co zawiera licencja, a licencja jasno mówi, co możesz robić, a czego nie odnośnie modów. I te akurat zapisy są zgodne z prawem w wielu krajach.

Prawie 300 zł, LOL, trochę śmiech na sali, ego mają wysokie, zobaczymy czy gra będzie warta tych pieniędzy (bo ja na pewno nie kupie na premierę) co zabawniejsze na 100% legalnych kluczykowniach gra chodzi po 250 zł, a na pozostałych po 200 zł i myślę, że 200 zł to bardziej uczciwa cena, jak za grę od studia, które nie zrobiło żadnej gry. Lepiej poczekać z tydzień po premierze na rzetelne opinie od graczy.
Bo ta gra nigdy nie miała działać, tylko nabierać ludzi na wielkie obietnice, pamiętajcie sqadron 42 ma wyjść w tym roku i tak jak pisałem wielokrotnie kolejny raz Robercik przełoży o 1-2 lata, kupujcie stateczki XD
Jestem pewien gdyby rządowa agencja tam wbiła, zablokowała wszystkie kompy i dokumentacje, to wyszły by takie przekręty, że szok.
Ile oni już robią tą grę 10+ lat, ponad miliard dolarów i nie mają nawet 1/10 gry zrobionej poprawnie XD
Zabawne jak nawet naczelne fanboje na tej stronie nadal bronią tego scamu i jeszcze próbują usprawiedliwiać, że scam citizen nie ma konkurencji, no chyba, że chodzi o oszukiwanie ludzi, to tak, nie mają konkurencji w świecie growym XD
Pamiętajcie, że Robercik po raz kolejny przełożył premiera Squadron 42 i ma wyjść w tym roku, jestem niemal pewny, że znowu wymydli jakąś wymówkę i przełoży o kolejne 1-2 lata XD

Ej no, dali z siebie całe 30%, nie wiem o co macie pretensje, według mnie założenia zostały spełnione.
A tak w ogóle to mało kto wie, że Robin Williams wcale nie popełnił samobójstwa przez zwykłą depresję, tylko przez bardzo rzadki przypadek demencji zwanej „otępieniem z ciałami Lewy’ego” (LBD). Dopiero po śmierci lekarze odkryli, że ta choroba totalnie zniszczyła mu mózg, wywołując u niego straszne halucynacje, lęki i paranoję. Jego żona sama przyznała, że depresja była tylko jednym z wielu objawów tego koszmaru, który kompletnie odebrał mu kontrolę nad samym sobą.
Na papierze Ato wygląda na wszechstronne urządzenie, ale zapłacenie 179 dolarów nie wystarczy, jeśli chce się wykorzystać pełen potencjał sprzętu. Nielimitowane rozmowy inicjowane przez głośnik wymagają dodatkowej opłaty w wysokości 29 dolarów miesięcznie. Bez niego, po wyczerpaniu limitu, rozmowy są krótsze, a Ato bliżej do standardowego głośnika z obsługą radia.
Zwykłe oszustwo i żerowanie na starszych osobach. Ten cwaniaczek nikomu nie chciał pomóc, tylko ma w dupie etykę jak cała reszta Doliny Krzemowej. Jego produkt pod pozorem pomocy będzie wyciągał od starszych osób abonament. Poza tym 180 dolarów za jakieś "Raspberry Pi" w efekciarskiej obudowie, śmiech na sali. To jest typowy przykład, jak łatwo można oszukać ludzi. Koleś niczego nie wymyślił, skleił gotowe części w jedno, wymyślił sobie emocjonalne hasło "dla starszych osób" i gotowe.
Równie dobrze można kupić np. Alexę czy inne podobne pudełko, nawet zwykła komórka spełni tę funkcję.
Gdyby chciał komuś pomóc, podjąłby współpracę z PewDiePie, który ostatnio stworzył całkowicie darmowe, własne AI (Odysseus) i zaczął rozwijać je w taki sposób, by właśnie takie pudełko było całkowicie niezależne. Wtedy miałoby to sens.
W nauce szansa na poziomie 0,00000001% oznacza anomalię lub błąd statystyczny, a nie coś, na czym buduje się obraz epoki w grze reklamowanej jako „historycznie realistyczna”.
Ja się nie kłócę o to, że dali murzyna tylko krytykuję hipokryzję Vavry i Warhorse.
W szczególności, że to lewactwo zaprosiło ich do UE w setkach tysięcy ;)
Dokładnie w końcu lewaki promuja Islam w UE, taka Szwecja czy były kraj UE Wielka Brytania, jest świetnym przykładem jak lewica nie tylko jest anty LGBT ale także nienawidzi kobiet, w praktycznie żaden radykalny sposób nie krytykują krajów muzułmańskich za piętnowanie tych grup, za to są bardzo aktywni w UE gdzie każdego kto krytykuje Islam i muzułmanów wsadzają np. do wiezień czy uciszają.
Od kiedy GTA jest grą ekskluzywną tylko dla $ony XD
Dziękuje Playstation po 22 lat-ach od czasów PS2 i PSX, ale nie wracam do Was.
Pics or didn't happen XD
Każdy ma prawo do swojej subiektywnej oceny. Ja uważam, że fabuła w Horizonach jest tragiczna, bardzo naiwna i dziecinna, postacie całkowicie nijakie, a cały design, pomijając mechaniczne zwierzęta, po prostu śmieszny. Nic mnie tak nie ubawiło, jak półnadzy tubylcy z przyczepionymi kawałkami metalu hasający sobie dziarsko w zimie, to samo bohaterka. Dla mnie jedynym ciekawym momentem w pierwszym Horizonie był ojciec bohaterki, cała reszta postaci całkowicie nijaka, nie mówiąc już o tym, że większość tych wojowników wyglądała jak plastikowe laleczki (nie chodzi tu o to, że byli przeseksualizowani, tylko źle zaprojektowani), całkowicie bez skazy. Lore może i jest, ale pomijając mechaniczne stworki, nie jest w ogóle ciekawe.

Do tej pory nie pochwalili się, ile sprzedali kopii ich dwóch ostatnich gier, ale odtrąbili wielki sukces, a po ostatnich wydarzeniach chyba tylko kwestia tego, że mają robić następnego Fallouta uratowała im dupę, ale nie wszystkim. Tak jak pisałem kiedyś, ich słabe produkcje pokazały, że nie są w stanie napisać dobrej fabuły a bez M$ dawno gryźliby piach jak Pirania.
Mogłem to trochę inaczej ująć jako "jedna z najlepszych odsłon cyku"
Popularność Black Flag wynika z tego, że nie ma dobrych gier o piratach.
Tu nie masz akurat racji, bo gra sprzedała się w ponad 11 milionach kopii i była ogromnym sukcesem w 2014, głównym powodem popularności nowej wersji jest nostalgia, odświeżenie głównie grafiki czy przestarzałych mechanik, cała reszta rzeczy, za które ogrom osób pokochało BF została i gdzieś tam dopiero na końcu jest jakaś tęsknota za grami o piratach.
Zabawne zrobili remake najlepszej odsłony cyklu, kiedy jeszcze nie walili wtórnymi powtarzalnymi kotletami i dziwią się, że ludziom się podoba, ale wątpię, by z tego wyciągnęli jakieś wnioski.
Dla mnie ta gra nie jest w żaden sposób nieszablonowa (nie wymyślili koła na nowo), jednocześnie nie twierdze, że gra będzie zła, tylko że będzie można sobie wyłączyć nielubiane mechaniki, tylko mi tu nie wyjeżdżaj z argumentem "a to popsuje odbiór gry" bo to jest oczywiste dla kogoś, kto używa modów czy innych sposobów by, zmienić grę tak by MU grało się przyjemnie i to jest jego wybór.
To jest jeden z głównych powodów, dlaczego nie mam i nigdy nie będę miał konsol, bo wole, wolność na PC niż kajdany na Konsoli (nie wchodząc w polemikę, która platforma jest lepsza OGÓŁEM, bo mało mnie to obchodzi).
Czyli wolisz liniowe gry jak stare asasyny? No kto co wolisz, ja tam uważam że w dobrym RPG właśnie powinno być dużo wyborów i nie powinno dać się wszystkiego zrobić za pierwszym podejściem :P Ale fakt, że niektóre gry powinnny być właśnie liniowe.
Chodziło mi o to, że motyw z czasem nie jest jedynym systemem, który tworzy grę nieliniową i według mnie jest wiele lepszych mechanik robiących podobne rzeczy niż oklepany motyw (według mnie) z upływającym czasem. Dlatego twoje stwierdzenie "Czyli wolisz liniowe gry jak stare asasyny" według mnie jest błędne, bo niema tylko jednego systemu, który tworzy grę nieliniową, a jest ich wiele i upływający czas jest tylko jednym z nich wiec, jeśli ktoś tego nie lubi, nie oznacza to z automatu, że nie lubi nieliniowych gier, a jedynie ten element.
Pisałem wielokrotnie, niema czym się przejmować, na pewno powstanie mod blokujący upływ czasu i każdy bedzie zadowolony.
Poza tym ponoć M$ ich jednak nie zamknie.
$ony może sobie robić co chce, bo wie, że gracze sobie popłaczą, ale finalnie i tak będą jeść im z ręki.
Debbie McWilliams uważa, że na nowego Jamesa Bonda powinni wybrać kogoś nieznanego i tajemniczego, kto w przekonujący sposób będzie mógł wypaść jako człowiek niebezpieczny i zdolny odebrać komuś życie. McWilliams chciałaby zobaczyć, jak obsadzają kogoś, „kto jest zupełnie niespodziewany”.
Ciekawe czy ten niespodziewany KTOŚ to będzie to, czego jednak wszyscy fani się spodziewają (obawiają), czyli wybiorą kogoś najmniej pasującego do roli, jednocześnie najbardziej irytującego i progresywnego, obym się mylił.
No i gdzie ta obietnica ty chyba nie rozumiesz, co to słowo oznacza, wiesz w ogóle jak wygląda proces twórczy, pierwsze projekty, pytałem cię o oficjalne stanowisko CDPR i ono brzmi, że grę tworzyli pod widok z pierwszej osoby. Nigdzie CDPR nie obiecywał innego widoku, a to, że podczas produkcji gry zmienili wizje, co jest czymś normalnym i tyczy się wszystkich gier, gdzie testujesz rozwiązania i cześć zostawiasz, część wyrzucasz.
Co do multi obiecali - nie ma. Nie możesz zaprzeczyć. Czekałem, bo mam z kim grać. Skończyło się jak skończyło.
Nie zaprzeczyłem, powiedziałem, tylko że twój argument jest na siłę, bo każdy miał w poważaniu ich multi poza tym, jak sobie poszukasz wywiadów jak ogromne problemy sprawiał im ten silnik, to się nie dziwie, że z tego zrezygnowali.
Nie trzeba było naprawiać ani GTA ani DDR2. Gra wyszła w fatalnym stanie.
GTA 5 ogromne problemy trybu sieciowego, banowanie uczciwych graczy, itp. RDR2 była kompletną katastrofą, gra masowo się zawieszała, zacinała na mocnych procesorach i dla wielu graczy była przez pierwsze tygodnie całkowicie niegrywalna.
PS: napisałem, że to, co zrobił rokstar dało zielone światło $ony, a nie że $ony tego nie planowało.
Tak jak pisałem rokstar jest, jak Apple i swoimi decyzjami wpływa globalnie na trendy i rynek skoro stwierdzili ze GTA6 wyjdzie wyłącznie cyfromo a po uruchomieniu preorderów konsolowcy jak stado ćpunów zaczęło składać zamówienie to cała branża dostrzegła, że całe pierdololo konsolowców o nośnikach fizycznych to fikcja i tak każdy kupi czy mu się to podoba, czy nie.
I to był ten moment w historii, gdzie konsolowcy mogli coś zmienić, a okazali się takimi samymi małpkami jak cała reszta, dlatego teraz proces cyfryzacji ruszy z 10-krotną siłą. Możecie sobie płakać o śmierci konsol, ale właśnie kupując GTA6 udowodniliście, że macie w dupie fizyczne nośniki XD
konsolowcy dali zielone światło pod szybszą cyfryzację rynku i eliminacji fizycznych kopii kupując GTA6, pamiętam argumenty, bo gry muszą być dobre, BŁĄD, nie muszą, pokazaliście wszystkim korporacja, że nie macie zamiaru NIC poświęcać dla własnych zasad i idei związanych z fizycznymi kopiami, a przynajmniej zdecydowana większość z was.
Wiele tych studiów, które kupił M$ czy EA sami podjęli decyzje o sprzedaży i spora część z nich zdechłaby sama wiele lat temu, gdyby nie te korporacje, które dały im te kilka lat dodatkowo, przykład obsydianu, które bez M$ gryzłoby piach już dawno.
I nie bronie tu korporacji, ale zrzucanie winy tylko na nie jest przykładem ignorancji i dziecięcej naiwności.
Ale tak jak napisałem, 99% osób widząc walizkę pieniędzy, samo by sprzedało, takie są realia.
Pewno powtarzasz brednie z reditta była swego czasu lista niby wielu obietnic, które CDPR nie dotrzymało, tylko że 90% z tego to były wyrwane z kontekstu wypowiedzi czy jakieś pokazy. Pokaż mi, gdzie oficjalnie mówili, że ma się tryb pojawić, bo gra była od samego początku projektowana pod widok z pierwszej osoby.
Obiecali multi - nie ma.
I 90% osób była z tego powodu zadowolona, bo wolą by skupili się na SP, więc na siłę szukasz argumentu.
Kupiłem na premierę wersję na PS4 - niegrywalna.
Jedyny argument, w którym masz racje.
Po latach doprowadzili grę do porządku - nie prawda. Dopiero moderzy ogarnęli. Pitu-pitu.
Kolejne szukanie argumentu na siłę, moderzy robili to ze wszystkimi dużymi grami również z GTA5 i RDR2 (który również na premierę na PC działał tragicznie i miał ogrom błędów) itp. Wracając do CP2077 to są głównie poprawki na zasadzie a mi się nie podoba sposób, w jaki coś działa, poprawki błędów, na które 90% nie zwraca uwagi. I finalnie tak, doprowadzili grę do porządku, świadczą o tym pozytywne oceny i rosnąca sprzedaż. Więc to bardziej twoja subiektywna ocena niż rzeczywisty fakt.
A tu codziennie materiał o Redach. Ciekawe ile dostaliście żeby nakręcać kampanię?
No nie wiem, bo jak na razie to chyba już z 15-20 newsów o GTA6 zrobili a to dopiero początek.
Czy M$ chodził po tych studiach i przystawiał właścicielom do głowy pistolet, nie, każdy z tych właścicieli sprzedał firmę, bo zobaczył walizkę pieniędzy, możecie krytykować M$, ale 99% osób zrobiłaby to samo.
Twój argument, że nie ma innego wyjścia, nie ma tu żadnego znaczenia, bo gra nie jest dobrem pierwszej potrzeby, nie musisz jej posiadać. To, co robi Rockstar, wbrew pozorom jest prostym eksperymentem społecznym, dzięki któremu będą mogli zobaczyć realną wartość konsolowców gloryfikujących kopie fizyczne. Rozumiesz, w taki sposób zmienia się rynek, wszelakie socjotechniki, manipulacje, badania rynku i zachowań. Właśnie jesteś świadkiem, jak śmierć fizycznych kopii na konsolach przyspiesza (było oczywiste, że to się stanie), ale teraz stanie się to szybciej.
Rockstar jest jak Apple. Pamiętasz usunięcie wejścia jack, no to właśnie Rockstar usunął wersję fizyczną najpopularniejszej gry w historii na konsolach. Dlatego jak krytykujesz cyfrę, ALE kupujesz najnowszą grę w tej właśnie dystrybucji, to JESTEŚ hipokrytą i można cię wyśmiać, jak i całe twoje argumenty można wyrzucić na śmietnik.
Masz ogrom przykładów, gdzie ludzie nie mieli wyboru, ALE udało im się coś zmienić, np. ustrój w danym kraju (więc się da), ale musieli nieraz coś poświęcić a większość ludzi to właśnie tchórze, którzy chcą zmian, ale nie chcą nic poświęcać. I tak właśnie jest w przypadku GTA 6, gdzie jak stado ćpunów ludzie kupują, nieważne czy mają np. słaby internet itp.
I właśnie dlatego o realne zmiany, czy to w świecie gier, czy całej reszcie, jest tak trudno. Teraz sobie przypomnij komentarze osób nazywających innych baranami, lemingami itp. jednocześnie ci sami ludzie to również hipokryci zachowujący się dokładnie tak samo.
To było sedno mojej wypowiedzi.
Co jest najciekawsze to, to, że komiks, na którym się wzorowali, jest bardzo dobry, tylko, zamiast odwzorować to, co się w nim działo, postacie, klimat itp. zrobili to, co obecnie się robi w holywood, czyli całkowicie na odwrót.
Nieważne co zrobiłby rokstar gra się sprzeda bardzo dobrze, plus taki, że teraz każdego, kto będzie krytykował cyfrę można zapytać, a czy kupiłeś GTA6, jeśli potwierdzi to będzie można go wyśmiać.
Wychodzi piękna hipokryzja graczy, jak stado ćpunów zdecydowana większość z nich będzie miała gdzieś swoje zasady, i tak kupi grę choćby rokstar miał każdemu spluwać w twarz.
Tu nie chodzi o to, że nie macie wyjścia tylko o zasady, bo gry nie są produktem pierwszej potrzeby, a jak chce się coś zmienić, to trzeba zacząć od siebie XD
Rosktar rozegrał po mistrzowsku wszystkich konsolowców.

No dokładnie prawackie CDPR co mim tęcza przeszkadzała XD
PS: oczywiście te oficjalne profile już usunięte by po raz kolejny CDPR nie wyszło na takich samych hipokrytów jak reszt korpo :D
I nie, wystarczy, że sobie książki przeczytasz, bo to, co zrobiła Mistle ma znamiona gwałtu Ciri nie chciała tego i jest to bardzo dobrze opisane i przez wielu było dyskutowane, to nie są fantazje, tylko fakt opisany w książce. To jest świetny przykład takiej pewnej hipokryzji u osób, które myślą, że ten stosunek był jakimś cudem romantyczny czy normalny, ale wystarczy, że zamiast Mistle wrzucić tam mężczyznę i nagle zmieniają zdanie.
Już zapowiedzieli, że romanse będą istotną kwestią, czyli pewno zrobią z Ciri biseksualistkę pomimo tego, że jedyny stosunek z kobietą to gwałt na Ciri przez Mistle i cały syndrom sztokholmski u Ciri, czyli kiedy ofiara nagle zaczyna pałać uczuciem do oprawcy.
Potrafię zaakceptować ich bzdurne wytłumaczenia (nieważne, jakie by ono nie było) zrobienia z Ciri wiedźminki, ale ciekawi mnie czy będą mieć na tyle odwagi, by pokazać kogoś z mniejszości w bardzo złym świetle, patrząc na ich bardzo mocną progresywność.
Cieszy mnie sukces Gothic Remake. Pisałem kiedyś, że grze wystarczy osiągnąć 6 lub 7 na 10, aby stała się solidnym fundamentem pod dalsze części, a gothicowych ortodoksów i tak nigdy by się nie zadowoliło.
Choć grałem w oryginał w czasie jego premiery, dzisiaj odpuściłem sobie życie w bańce nostalgii. Z niecierpliwością czekam na mody i nowe historie tworzone przez społeczność dla nowej wersji Gothica.
Jednocześnie nie neguję problemów i błędów samej gry. W tym tytule czuć jednak bardzo mocno klimat oryginału i według mnie każdy, kto radykalnie twierdzi inaczej i uważa, że ta gra to gówno, zaprzecza samemu sobie.
Jak już wspominałem nie raz, PC jest kozłem ofiarnym niekompetencji $ony, które szuka teraz oszczędności, a każdy wie, że to jest wyłącznie ich wina, bo wydawali gry z ogromnym opóźnieniem, które były nieraz tragicznymi portami i za zawyżoną cenę no i powiedzmy sobie szczerze cześć tych ekskluzywów była mocno przereklamowana, dodatkowo wydali prawie 4 miliardy na studio, które im się zwróciło może w 20% dodatkowo, dwa wielkie flopy za prawie miliard (concord i Marathon). I zabawne jest to, bo gdyby policzyć, to i tak nie mają czym się chwalić w tej generacji, jeśli chodzi o gry stworzone przez $ony nie wliczam tych na zamówienie.
Więc całe to pitolenie o ekskluzywach to zwyczajnie zasłona dymna, by ratować swoje ogromne porażki, których mieli sporo w tej generacji, po prostu usuwają znaczek PC by fanboje $ony pomyśleli, że znów są wyjątkowi, bo finalnie nic się nie zmieni. Bo niby kogo to wina, że $ony wolało trzaskach remastery i gry multi zamiast gier AAA, no na pewno nie portów PC. To mała ilość gier od $ony i ich nieraz średnia jakość spowodowała te problemy, jak ich obecna polityka.
Woleli wydać 4 miliardy na studio, któremu zamiast kazać zrobić 3 odsłonę popularnego cyklu, to kazali zrobić jakiś prostacki ekstraction shooter, których jest dzisiaj przesyt.
PS od $ony tak samo, jak Xbox od M$ stacza się na dno może nie z taką samą prędkością, ale jednak.
hahaha pierwsze 2 komentarze od 2 największych radykalnych lewicowców na tym portalu, zero merytoryki, umiejętności czytania ze zrozumieniem, urywanie zdań z kontekstu dla własnej narracji i oczywiście ad personam XD
Argument o strachu grania kobiecą postacią obalają miliony facetów grających kobietami w MMO. Poza tym dobrze zrobiona kobieca postać nigdy większości nie przeszkadzała, np. seria Tomb Raider, Hellblade, Control, Bayonetta, NieR: Automata, (seria) Resident Evil i można tak wymieniać gry, w których granie postaciami kobiecymi nikomu nie przeszkadzało, a jednocześnie te kobiety kopały wszystkim tyłki.
Mało tego, miliony kobiet też nie mają ochoty grać kimś brzydkim czy podobnym do siebie. Wystarczy sobie obejrzeć pierwszy lepszy cosplay i 99% kobiet (ładnych czy brzydkich) wybiera postać kobiecą, która jest piękna i seksowna. Branża kosmetyczna by praktycznie nie istniała, to samo z operacjami plastycznymi, dzisiaj większość kobiet też nie chce wyglądać naturalnie, tylko maskuje swoje niedoskonałości.
Ale problemem nowej odsłony God of War jest to, że pomijając disneyowski vibe i fiolet, całość wygląda jak randomowo wygenerowana z jakiegoś generatora. Główna postać jest przeciętna, walka wygląda przeciętnie, cała scena fabularna również, nie ma tu żadnej intrygi i niczego intrygującego, a sama bohaterka niczym się nie wyróżnia, wszystko jest takie bez wyrazu. Innymi słowy, niczym ten pokaz nie zachwycił. Jakby twórcy nie mieli w ogóle pomysłu na tę bohaterkę i na cały scenariusz, antagoniści również wyglądają do bólu generycznie.
David Jaffe, jeden z oryginalnych twórców, sam skrytykował całość jako nudną, która wygląda jak gówno i mającą vibe Forspoken. A dla tych, co nie wiedzą to koleś o mocno lewicowych poglądach.
PS: Nikt nie ma ochoty grac brzydkimi postaciami, gry w większości nie mają być odzwierciedleniem nas samych a jedynie naszych pragnień i fantazji, oczywiście jest miejsce na "brzydkie" postacie czy jakby to ująć bardziej naturalne, czy odzwierciedlające rzeczywistość, ale to tyczy się niewielkiej ilości pozycji, które są ściśle określone np. dramat czy komedia. Wyjątki się również zdarzają owszem, ale to margines przypadków, dobrze napisanego scenariusza, jak i postaci.
Płatne mody TYLKO i wyłącznie, jeśli twórca głównej gry na to pozwoli inaczej to zwykła kradzież. Masa twórców modów udostępnia je za darmo, jednocześnie zarabia na dobrowolnych wpłatach, to powinien być standard.
Ja nie wiem czego ludzie się boją ogrom nowych gier nie ma już w wymaganiach W10 a działają na W10, nie ma obecnie chyba ani jednej nowej gry, która by nie działała na W10.
Skoro kupiłem grę w dniu x i w tym dniu mój komputer spełniał wymagania podane przez producenta to jakakolwiek zmiana tych wymagań w tym taka która uniemożliwi granie na pc który spełniał wymagania w dniu zakupu jest naruszeniem zapisów licencji
CDPR już ogłosił, że jak nowe wymagania są dla ciebie za wysokie, to nadal możesz grać w starą wersję gry (4.04) i 2 DLC, bo tej wersji gry nie mają zamiaru usuwać. Nowe wymagania tyczą się tylko 3 DLC i nowego patcha, których nie będziesz miał przymusu kupić czy ściągnąć, by zagrać w starszą wersję gry.
Tak samo, jak masz teraz, możesz grać (i pobrać) w wersje gry 1.32 bez next gen update.
Oho, zaczyna się ad personam. Kilka razy wyjaśniłem, że nie bronię jego zachowań, tylko analizuję rozwój postaci i różnicę między pierwszym a drugim życiem. Ty za każdym razem ignorujesz argumenty i odpowiadasz emocjonalnymi etykietkami, więc nie widzę sensu dalej tego ciągnąć.
PS: oglądanie jakichś gówien w internecie nie czyni kogoś z automatu pedofilem czy zboczeńcem, to tak nie działa.
Myślę, że grają bezpieczną kartą i tak sobie to wymyślili, bo łatwiej im będzie się przestawić i przy ewentualnej porażce nadal będą mieli jedna pewną grę, ale oczywiście to moje przypuszczenia oparte na tym co devsi sami mówili.
Pamiętaj, że Warhorse już wcześniej mieszało specjalnie przy nazwach tytułów, by zamotać graczy, no ale zobaczymy.
Uwielbiam te powierzchowne analizy osób, które nie mają zielonego pojęcia o konstrukcji psychologicznej bohatera. Przypomnijmy fakty: w poprzednim życiu ten człowiek był brutalnie nękany w szkole, przez co zamknął się w sobie, uciekł w pornografię, a próby pomocy ze strony rodziny skończyły się porażką i jego tragiczną śmiercią.
Cały pierwszy i drugi sezon to w rzeczywistości powolny proces odbudowywania jego relacji ze społeczeństwem, przepracowywania traum i paraliżującego lęku. Doskonale obrazował to pierwszy sezon, gdy zwykłe wyjście przed dom i kontakt z ludźmi wywoływały u niego ataki paniki. Rzucanie hasłami o pedofilii bez głębszego zrozumienia tematu pokazuje jedynie brak zdolności spojrzenia na fabułę z szerszej perspektywy. Tak, bohater jest skrzywiony i zboczony, bo to mentalność dorosłego, poturbowanego przez życie faceta w nowym ciele. Jednak to jedno z niewielu anime z gatunku isekai, które podchodzi do tematu reinkarnacji w sposób tak boleśnie realistyczny i szczery.
Wspomniany problem ze wzwodem to podręcznikowy przykład blokady psychosomatycznej. W pierwszym sezonie bohater po raz pierwszy w życiu autentycznie się zakochał i doświadczył emocji, których nigdy wcześniej nie znał, po czym został natychmiast porzucony. Wywołało to głęboką traumę emocjonalną. Dopiero gdy odkrył tożsamość Sylphiette i zdołał się przed nią otworzyć, blokada zniknęła. To pokazuje jego przemianę i dorastanie do prawdziwej relacji (a fakt, że w przyszłości będzie miał więcej żon, wynika ze specyfikacji i praw tego świata fantasy).
Nawet motyw spotkań z Hitogamim jest kluczowy, bo pokazuje, że bohater w tej przestrzeni wciąż widzi siebie jako otyłego 34-latka, stanowi bezpośredni dowód na to, jak bardzo nienawidzi swojej przeszłości i jak mocno wciąż sobą gardzi.
Wasz problem polega na tym, że oceniacie tę serię przez pryzmat typowych, płytkich bajek dla dzieci. Oczekujecie oklepanego schematu, gdzie protagonista ginie, odradza się jako piękny, szlachetny, mądry i nieskazitelny rycerz bez wad. Mushoku Tensei to historia o człowieku, który sięgnął absolutnego dna moralnego i psychicznego, a cała fabuła skupia się na jego powolnej, trudnej próbie zmiany i dorastania.
Nie, nie będzie i jest ku temu wiele powodów.
Zerowe wsparcie ze strony CryTek, ostatnia znaczącą aktualizacja silnika to rok 2022, praktycznie nie maj już specjalistów znających ten silnik (wiec szukanie nowych pracowników to jak szukanie igły w stogu siana), Unity całkowicie prześcigną cryengine i to kilkakrotnie pod każdym względem (nie mówiąc o takim UE5), koszt jego modernizacji i obsługi jest ogromny. I wiele innych problemów, o których devsi ze studia wspominali.
Studio już wiele miesięcy temu powiedziało, że przechodzi na UE5 i nowa produkcja będzie ich pierwszą na nowym silniku, to będzie ich wstęp i test.
Ostatnia część, KDC3 pojawi się jeszcze na Cry Engine, bo mają tam ogrom gotowych rzeczy i modyfikacji, ale to będzie ich ostatnia gra na tym silniku.
Nie, 68% graczy ogółem przestało kupować gry na premierę, tak samo coraz mniej czasu spędzają na graniu, to jest trend globalny, a nie coś, co jest przyczyna na PC. $ony wypuszczało drogie buble na PC bez reklamy i zdziwione, że nikt tech nie chciał kupić.
Nie trzeba kupować konsoli, wystarczy VPN i PS plus na PC poczekać na odpowiednią rotację i ograć.

Od czasów legendarnego PSX do dziś, nie kupiłem od $ony (od M$ również) żadnej konsoli, mimo ogromy fajnych exów i to się nadal nie zmieni, tym bardziej że w przyszłości nie będzie nawet potrzeba posiadania konsoli czy PC, bo wszystko będzie morza ograć w chmurze i już można, czy to w Game Pass, czy to w PS plus na PC, czy to w Luna, czy w GeForcenow.
Tak więc powodzenia.
Płacz "try hardów" i spoceńców jest piękny, co was obchodzi coś, co i tak nie wpływa na waszą rozgrywkę, a no tak, nie będziecie mogli się sztucznie dowartościowywać w internecie, bo próg wejścia będzie dużo większy i casual będzie mógł się dobrze bawić XD
Akurat piraci są jedną z największych grup kupujących legalne treści. Podoba mi się podejście dewelopera, nie udaje Maryi dziewicy, wypisując jakieś brednie o piractwie i historie sprzed 20-30 lat albo osoby, która myśli, że świat jet tylko czarno biały, tylko rozumie to, że są różne powody i sam robił podobne rzeczy. Koleś krytykuje tylko kretynów, którzy się chełpią, a są zwyczajnymi idiotami, sami niemającym pojęcia co robią, bo tylko ściągnęli grę i tyle. W 100% popieram dewelopera z takim podejściem.
Jak słyszę ludzi, wystarczy godzina pracy, nie stać cię nie kupuj, to już wiem, że te osoby (w większości) patrzą na coś przez pryzmat swojej zamkniętej bańki i nie rozumieją, że wbrew pozorom nieraz "złe" rzeczy mogą prowadzić do tych dobrych, a OGROMNA ilość dzisiejszych twórców, nie tylko gier, wcześniej kradła programy, gry, filmy czy muzykę, które stały się dla nich inspiracją i dzisiaj sami tworzą własne dzieła i zarabiają pieniądze, jedynie spora część z nich się do tego nie przyznaje z takich czy innych powodów. I to nie jest argument za piractwem tylko argument za tym, że świat nie jest czarno biały, wystarczy sobie przypomnieć czasy drogiej licencji na Photoshopa, albo CD projekt gdzie założyciele firmy, Marcin Iwiński i Michał Kiciński, zanim zaczęli oficjalnie wydawać gry, handlowali sprowadzanymi z Zachodu grami na słynnej warszawskiej giełdzie komputerowej przy ulicy Grzybowskiej, itp.
HAHAHAHAHA, płacz i płać "FRAJERZE", nie żal mi nikogo, tak właśnie Robercik wymyśla nowe metody, by jego scam citizen dawał mu nową porcję mamony, no ale uzależnione lemingi będą dalej wpłacać a, jak przestana Robercik ogłosi upadłość.
Ten odcinek z South Park z Heroinowym Hero świetnie pokazuje mentalność tych lemingów, nierozumiejących, że nigdy nie złapią tego "smoka"
https://www.youtube.com/watch?v=_cmU1xMFrL0
Deweloper wyjaśnia przede wszystkim, że dokument nie jest żadnym oficjalnym stanowiskiem, a jedynie podsumowaniem trwających negocjacji, które miało trafić do zespołu na potrzeby dyskusji – i które opublikowano bez zgody przełożonych.
Chcieli to zrobić za plecami wszystkich, ale się nie udało i teraz się tłumaczą, gdyby chcieli być uczciwi, powiadomiliby społeczność od razu jak padła taka propozycja. To było świadome działanie z ich strony tak samo, jak wykorzystanie kasy ze zbiórek na prawników, kasa dla 5 osób a reszta nara frajerzy.
Według Sony w PS Store jest drogo, bo „przyciąganie i wspieranie twórców gier na PS5 jest kosztowne
HAHAHAHA, tłumacząc z korpo na ludzki, nasi inwestorzy domagają się więcej pieniędzy, dlatego ceny nie spadną, a będą jeszcze rosły, dodatkowo zrobiliśmy ostatni kilka wielkich flopów, gdzie straciliśmy setki milionów (kolejny "horizon" flop w drodze) i to musi się nam jakoś zwrócić.
Szkoda, bo znając zakończenie 2, liczyłem na dalszą historię protagonistki.
Skoro już hindusa dali to mogli zrobić ten serial w stylu bollywoodzkich produkcji, czyli ogrom tańców i śpiewów, a także wślizgów koni pod ciężarówkami :)
I nadal jest to gówniana oferta, na którą nabrać się może jedynie osoba, dla której podstawowa matematyka może sprawiać problem.
Uwaga zaznaczam, że to jest moja własna subiektywna opinia, jeśli ktoś lubi tę grę, to nie mam z tym problemu.
Ostatnio mnie naszło, by zagrać sobie w jakiegoś H&S na luzie, bez spiny. Zobaczyłem tę promocję na D4 w bundlu za 50 zł i pomyślałem, że może bym sobie kupił. Ale wpierw zacząłem szperać i czytać o dodatkach, wyszło na to, że ten cały D4 to tak wybrakowany chłam, że śmiać mi się zachciało. Dowiedziałem się, że te przygłupy z Blizzarda nie ograniczyli się do nowej postaci, kosmetyki czy nowych rejonów i kolejnej części fabuły. O nie, żeby zagrać w PEŁNĄ wersję D4, czyli taką, która nie jest wybrakowana, to trzeba od razu dokupić oba dodatki. Dlaczego, bo jeden dodatek zawiera kostkę Horadrimów, a drugi podnosi poziom do 70. Czyli obecnie D4 to jest płatna wersja demo, a sama gra jest p2w, bo jak nie kupisz dodatków, to jesteś gorszy od reszty.
Obecnie stawiam pierwsze kroki w Path of Exile, grze, w którą zagrałem, jak jeszcze chyba był dostępny tylko 1 i 2 akt czy jakoś tak, Innymi słowy gdzieś na początku, wiele lat temu i się odbiłem aż do dzisiaj. Oczywiście mam przygotowany build, bo nie jestem masochistą, by się potem bawić w reset czy robienie kolejnej postaci, i jak na razie bawię się naprawdę dobrze, a sama gra zmieniła się diametralnie.
Tak więc oficjalnie chciałbym podziękować Blizzardowi za tę promocję, bo dzięki temu dowiedziałem się, jakim D4 jest wybrakowanym gównem i że jednak warto było dać szansę Path of Exile.
PS: By zagrać w krowi Level, też potrzebujecie obu DLC XD
HP doskonale wie, jak się skubie nieświadomych klientów.
Drukarka Brother HL-1110E laserowa, kosztuje jakieś 370 zł startowy toner to wydruk 700-1000 stron, zamiennik tonera kupuję od 22 zł i mogę wydrukować kolejne 1000 stron, dziękuję, do widzenia.
Zamiast 50 stron za 26zł na miesiąc w abonamencie, za 22+ zł mam 1000 stron (bez abonamentu) i mogę sobie dokupić kolejne 1000 i więcej, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. A za 166zł, które musiałbym wydać u HP MIESIĘCZNIE Z LIMITEM STRON ALBO DOPŁAĆ, mam ok 7-8 tonerów, czyli 7-8 tysięcy stron.
Co jest bardziej opłacalne, kupno drukarki HP i płacenie co miesiąc za limit stron plus ewentualna dopłata, czy kupno drukarki bez tego, gdzie zamiennik kosztuje grosze i możesz wydrukować więcej niż w najdroższym abonamentowym pakiecie u HP.
Czyli co całkowicie zmienili koncept, przecież 2 część miała się dziać całkowicie na lądzie?

765 milionów dolarów straty na wartości. Sony ujawnia bolesną prawdę o obecnej kondycji twórców Destiny 2 i Marathonu
i najlepsze, że żaden twórca gry nigdy nie przeczyta jest wypocin i żalu który tak cały czas w internecie krzyczy xD
No pewno, ale potem jak gra się okazuje flopem, to pierwsze co robią deweloperzy, to obwiniają tych krzykaczy i osoby, które krytykowały grę.
Jednymi z moich ulubionych z przeszłości były na przykład gry z serii Gothic – miały znacznie mniejsze światy, ale były niesamowicie gęste pod względem detali, zadań i postaci, i sprawiały wrażenie, że naprawdę żyjesz w tym miejscu.
Z nostalgią jest ten problem, że często zamazuje nam obraz rzeczywistości i to jest właśnie świetny przykład.
Zabawne jak dla jednych ten cały upływający czas to jakiś wyznacznik ambicji i wyjątkowości, serio ludzie ta gra poza tym jest do bólu przeciętna w ostatniej rozgrywce wszystko nadal wygląda średnio, walka, poruszanie się, koleś walczy z kilkoma przeciwnikami a tak naprawdę walczy z jednym bo reszta grzecznie czeka na swoją kolej.
Ta grę może uratować jedynie świetna fabuła ja się wstrzymam z zakupem do pierwszych ocen bo albo będzie flop albo średniak, obym się mylił.
Sam Russell Crowe pięknie skrytykował nie tylko sam film ale praktycznie większość osób, które stały za produkcją, w ogóle nie rozumieli czym była pierwsza cześć filmu.
https://www.youtube.com/shorts/VJYWex2Zfsc
-Nowy Steam 159 x 111 x 57 ~292 g
-Xbox Series X 153 x 102 x 61 ~280 g
-PS5 DualSense 160 x 106 x 66 ~280 g
hola, hola kolego płeć to "konstrukt społeczny" a dzisiaj mężczyźni mogą rodzic dzieci i mieć okres ...
Oby tylko poprawili efekty wizualne w walce na morzu, bo wygląda to bardzo biednie, przydałoby się więcej efektów cząsteczkowych jak w 1 części w szczególności, kiedy pociski uderza w okręt, cała reszta mi się podoba.
Jako wielki fan Tolkiena dałem szansę, cały pierwszy sezon się męczyłem, dalej już nie zamierzam.
Dla osób, które to ciekawi odnośnie do tych dwóch projektów i dlaczego przenoszą obie gry na UE5
Przemysław Marszał wielokrotnie podkreślał, że własny silnik (Liquid Engine) stał się "wąskim gardłem" dla ambicji studia.
„Nasz autorski silnik Liquid Engine pozwolił nam zajść bardzo daleko, ale przy skali projektów, które planujemy na najbliższe lata, musimy przejść na technologię, która nie będzie nas ograniczać. UE5 daje nam narzędzia, o których wcześniej mogliśmy tylko marzyć.”
W kontekście Projektu P15 (nowego This War of Mine), to nie ma być wyłącznie odświeżenie grafiki.
„To nie jest remaster w klasycznym tego słowa znaczeniu. To reimaginacja. Chcemy wziąć rdzeń emocjonalny naszej gry i obudować go mechanikami, które dziesięć lat temu były poza naszym zasięgu technologicznym.”
Studio chce, wspierać i rozwijać te gry przez długi czas.
„Chcemy, aby nasze najważniejsze IP stały się platformami, które możemy rozwijać przez wiele lat po premierze. Unreal Engine 5 jest fundamentem, który pozwoli nam na budowanie ekosystemu treści, a nie tylko pojedynczego produktu.”
O aspekcie społecznościowym, P15.
„Projekt P15 wprowadzi elementy społecznościowe i multiplayerowe, które pozwolą graczom wspólnie doświadczać tych trudnych wyborów moralnych. To zupełnie nowy wymiar dla tej marki.”

heh
Masz prawo do własnego zdania, jednak problem w tym, że mija się ono nieco z faktami. Marketing jest oczywiście ważną częścią wydawania gier, ale nawet najlepsza kampania nie zapewni stale rosnącej sprzedaży i popularności, jeśli produkt jest słaby.
Fakt, że gra na premierę miała mieszane opinie, ale obecnie 83% recenzji jest pozytywnych, co przeczy tezie, jakoby tylko marketing stał za jej sukcesem. Dodatkowo sprzedaż cały czas rośnie i krótko po premierze osiągnięto już wynik 5 milionów sprzedanych kopii, co o czymś świadczy. Nie zapominajmy również, że twórcy na bieżąco wprowadzają poprawki i słuchają opinii graczy, czym może pochwalić się tylko garstka firm, a to bardzo pozytywnie wpływa na odbiór tytułu.
Twoje porównanie do Clair Obscur: Expedition 33 jest również błędne, ponieważ to dwie zupełnie inne gry. Crimson Desert to Open World Action-Adventure, a Clair Obscur to Turn-based RPG. W jednej liczy się akcja i swoboda, w drugiej fabuła i taktyka. To trochę tak, jakby powiedzieć, że Elden Ring jest słaby, bo Clair Obscur wygrywa z nim narracją. W swoich kategoriach to świetne produkcje. Nasze osobiste preferencje nie zmieniają faktu, że Crimson Desert to dobra, solidna gra w swoim gatunku, nie, innowacyjna, nie, niesamowita tylko zwyczajnie dobra.
I nie chodzi o to, że to gra bez wad tylko, że wady, które dla ciebie są istotne i ważne, nie są dla większości odbiorców tej gry istotne, by się dobrze bawić, czy to złe czy dobre, ja myślę, że jeśli w swoim gatunku gra jest popularna to, to jest najważniejsze i każdy gatunek ma swoje ograniczenia i zasady. Dlatego tak jak w każdym innym gatunku, np. dla niektórych W3 jest płaski i nudny dla innych Elder Ring itp. liczy się to czy te gry odniosły sukces, a nie co ma do powiedzenia margines.
Jeśli twoja gra odniosła sukces, podoba ci się, to nie ma co się spinać o margines osób mających odmienną opinię, bo to nie ma żadnego sensu, skoro tak naprawdę już się wygrało.
Pete Hines nie najlepiej wspomina okres w Bethesdzie po przejęciu przez Microsoft. Nie mogąc dłużej patrzeć, jak firma jest jego zdaniem źle traktowana, zdecydował się odejść.
Te brednie, które wygaduje pracownik, świetnie wpasowują się w mentalność całej Bethesdy w ostatnich 10 latach, czyli fuszerka, lenistwo i robienie wszystkiego na odwal się. On nie płacze, bo niema już Tooda on płacze, bo nie będzie mógł się już opierdzielać jak wcześniej przed przejęciem M$, Tood był jeszcze hamulcem, ale teraz M$ będzie tym leniom patrzył na ręce i wywalał niepotrzebne osoby, które i tak do niczego się nie nadają i nie robią nic produktywnego, skończyły się wakacje.
Skończyły się owocowe czwartki i darmowe terapie z psychologiem, to koleś odszedł, bo już nie mógł siedzieć, na pierdzi stołku i nic nie robić i teraz jeszcze ktoś mu, O ZGROZO, kazał pracować.
Microsoft przejął ZeniMax Media dopiero w 2021 roku, więc większość gier, które wymieniłeś (The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition, Fallout 76, The Elder Scrolls: Blades, Fallout Shelter) powstała jeszcze zanim Microsoft miał z tym cokolwiek wspólnego.
Jeśli dobrze pamiętam Overwatch pierwotnie miał być MMO osadzonym w świecie StarCrafta, projekt o kryptonimie Titan. Liczę na to, że ta ich nowa gra będzie pełnoprawną grą SP, a nie jakimś multi badziewiem, jak Dune: Awakening czy Starship Troopers: Extermination.
Problem w Metro Exodus polega na tym, że gra wrzuca różne decyzje, zarówno ważne fabularnie, jak i zupełnie poboczne do jednego worka. Przez to zakończenie nie jest logicznym podsumowaniem moich wyborów, tylko wynikiem tego, ile punktów nabiłem.
W efekcie, jeśli znasz mechanikę, możesz sobie pozwolić na sprzeczne zachowania (np. ignorować część postaci albo zabijać tam, gdzie nie powinieneś), a i tak dostać dobre zakończenie. I to właśnie sprawia, że system jest sztuczny i psuje immersję.
Jeśli komuś to odpowiada, spoko. Dla mnie jest to po prostu źle skonstruowane i sztuczne. W wielu grach robi się to inaczej, masz kilka kluczowych decyzji mających realny wpływ na zakończenie i to jest bardziej logiczne.
Z drugiej strony są gry jak Fable, gdzie licznik moralności ma sens i jest spójny ze światem. Ale metro nie jest taką grą, przez co całość wydaje się sztuczna i pozbawiona głębi. Bo jeśli wystarczy nabić odpowiednią liczbę punktów, żeby dostać dobre zakończenie, to twoje decyzje tak naprawdę nie mają znaczenia, liczy się tylko licznik, a nie to, co faktycznie zrobiłeś w trakcie gry. Innymi słowy, to daje fałszywe poczucie moralności.
W poprzednich częściach serii, jak Metro 2033 czy Metro: Last Light, jest to jeszcze bardziej widoczne, tam często zdobywasz „punkty moralne” za drobne, mało istotne rzeczy, które nie mają realnego znaczenia dla fabuły. Nawet jeśli grasz w pełni „dobrze” fabularnie, bez spełnienia tych ukrytych warunków i tak nie odblokujesz dobrego zakończenia.
Jak myślicie, czemu niby oni tak masowo korzystają z tego narzędzia? To dla was to robią, bo to wy chcecie super grafiki niezależnie od ogólnej jakości i duszy gry, które mogą obrywać, gdyż dla wielu graczy nie są tak istotne jak grafika.
Nope, robią to, ponieważ koszt utrzymania własnego silnika jest dzisiaj ogromny, ilość osób, która zna UE jest ogromna, o aktualizowanie do najnowszych standardów i narzędzi, nie muszą się martwic, bo kto inny się tym zajmuje, ładna grafika jest później. Najważniejsze są koszta.
Największy problem Metro Exodus (zresztą, jak i poprzednich części) to ich kretyński system moralności, który jedynie służy odblokowaniu dobrego lub złego zakończenia. Gra na koniec w żaden sposób nie ukazuje tego, jak twoje poczynania, np. zabijanie wrogów lub nie, miały jakikolwiek wpływ na dane zakończenie. I to w szczególności frustruje w przedostatniej misji, gdzie jest ogrom tych miejscówek, przez które musisz przejść. Cała gra rozbija się o to, kogo możesz zabić i nie dostać ujemnej kary, a kogo nie możesz zabić. To jest kompletnie głupie i źle skonstruowane.
Powinni zostawić kilka kluczowych wyborów, a cała reszta nie powinna mieć wpływu, bo nie ujęli tego w żaden sposób w zakończeniu. Zaliczysz wszystkie misje swoich towarzyszy, wszystkim pomożesz, ale jeśli będziesz zabijał bandytów, to i tak dostaniesz złe zakończenie, które nawet nie jest na zasadzie „zabijałeś, a oni mogli ci pomóc”, nie. Zakończenie to po prostu: nie nabiłeś paska na bycie dobrym, więc nieważne, czy pomogłeś towarzyszom, dostajesz złe zakończenie.
I to jest najbardziej frustrujące, twórcy poszli na łatwiznę i nie dali temu systemowi odpowiedniej głębi, tylko zrobili go po najniższej linii oporu, masz kilka wyborów i musisz nabić licznik. To mi bardzo psuło odbiór całej gry i finalnie uważam ze gra nie zasługuje na więcej niż 7/10, mimo wszystko to dobra gra.
Oszukał ludzi dokładnie tak samo, doskonale wiedzieli o skali błędów.
Fakty są takie, że te narzekania to w rzeczywistości niewielki procent graczy, którzy siedzą w socjal mediach i oglądają YT cała reszta będzie miała to w poważaniu, tak jak ma w poważaniu niekupowanie preorderów albo za drogich gier na premierę. Nvidia doskonale o tym wie, tym bardziej że ta funkcja będzie opcjonalna i nikt jej używać nie musi tak samo, jak generatora klatek.
Większość takich ankiet jest niemiarodajna i robiona pod tezę w środowiskach ściśle powiązanych z danym trendem, bo jakby zrobić taką ankietę wśród zwykłych graczy niemających nawet pojęcia czym jest DLSS a takich jest dużo więcej to wyniki byłyby zupełnie inne.
Co było z EPIC schemat dokładnie tan sam dziś już większość ma w poważaniu garstkę pozostałych bojowników, to samo z niekupowaniem preorderów, albo zawyżonych cenowo gier, można tak wymieniać.

Tak bez urazy, ale za każdym razem jak słyszę takie teksty, to widzę to zdjęcie.
Hayabusa
Makaron z serem, ale bez sensu.
Eh...
No argument nie do podważenia ...
Kwisatz_Haderach
No tak, powiedziałem słowo klucz, lewica, i już z pianą na "pyszczku" przylazłeś i nic nie zrozumiałeś, towarzysz Goebbels byłby z ciebie dumny, słychać wycie ...
Kupiłem House Flipper, zapłaciłem normalnie, a po roku gra jest za darmo. Trochę słabo, bo człowiek wydaje kasę, a później wychodzi na to, że niepotrzebnie. Fajnie robić promocje, ale takie coś jest po prostu nie fair wobec osób, które kupiły grę wcześniej.
Kupił grę z 2018 rok temu (pewno na sporej promocji lub na stronie z kluczami) i płacze, że rozdają za darmo, gre, która na sklepach z kluczami jest za 20zł, gre, która ma 8lat, trzeba być nieźle oderwanym od rzeczywistości.
Na razie oceny samych krytyków z blokadą widoczności zwykłych osób zobaczymy za parę dni, nie skreślam, bo akurat animacja może być ciekawa, dzięki czemu walki są w końcu dynamiczne, a nie jak w nowych filmowych adaptacjach gdzie walki jedi wyglądają jak pokazy z oddziału geriatrycznego, obejrzę jak wszystkie odcinki wyjdą.
Pierwszy film miał ważne przesłanie i nie był prawicowy (jak sobie lewicowe media ustaliły) krytykował co najwyżej hipokryzje lewicy, bo pokazywał, jak zostawia się osoby chore psychicznie i z problemami samemu sobie, pokazywał, jak tworzone są takie osoby przez społeczeństwo, społeczeństwo udawanej empatii, to właśnie ten lewicowy mit rozbijał i dlatego lewicowe media okrzyknęły go prawicowym. Pokazanie jak z osób z problemami robi się pośmiewisko, fałszywą dobroczynność, itd. Film obnażył fasadowość nowoczesnego państwa opiekuńczego.
Media określiły film mianem „prawicowego” lub „niebezpiecznego”, żeby zdyskredytować jego przekaz. Łatwiej było powiedzieć: „To film dla agresywnych frustratów”, niż przyznać: „Ten film pokazuje, jak nasza obojętność niszczy ludzi”.
I teraz w drugiej części całkowita zmiana narracji i dosłownie plucie w twarz fanom pierwszej części, ale nie na zasadzie pokażmy drugą stronę, tylko że pierwszy film był zły od początku, krytycy mieli racje, a wy jesteście głupi i koniec.
Reżyser, zamiast bronić swojej pierwotnej wizji o wykluczeniu i hipokryzji elit, przyłączył się do chóru krytyków, którzy w 2019 roku bali się jego filmu.
SŁUCHAJCIE, SŁUCHAJCIE, jeden random nie miał problemów, a jego szklana kula powiedziała, że narzekają tylko piraci, jego doświadczenie we wróżeniu z fusów potwierdził sam wróż Maciej, ma także certyfikat TVN przygarnij kropka, jak i paszport Polsatu, więc ma na pewno racje, nie hejtujcie go.
No co z ostatnich zapowiedzi już budują system, co będzie używał AI do cenzurowania gier na bieżąco, będzie zmniejszał lub zwiększa poziom trudności w zależności od tego, jak gramy i ostatnio zaczęli testować AI pod względem dynamicznych cen, czyli jak masz kasę na gry na premierę to żadnych zniżek, jak jesteś biedny, to będziesz miał tańsze gry.
PlayStation for the frajers :)
Płacz tego złodzieja i oszusta jest piękna to chyba największa laurka dla GGG, to właśnie takie pasożyty niszczą cała ekonomie w grach MMO. I żeby było jasne, jemu nie jest żal w żaden sposób, nie cierpi, a jedynie robi z siebie ofiarę, bo stracił ogromną sumę pieniędzy, które ukradł. Smutne, że takie pasożyty i złodzieje doprowadziły do tego, że stało się to normą.
Oby to się okazało prawdą jedne z niewielu studiów, które może zrobić grę zgodną z lore, a nie odstawiać z dupy szopki jak amazon i wymyślać coś, co nie istniało, ale zobaczymy, już tak krystaliczni nie są, ale to i tak lepiej niż jakby to miał być kolejny turowy RPG (nic do nich nie mam, ale za dużo ich ostatnio wychodzi)
Mówimy o czasach obecnych, a ty uciekasz w ogólne hasła typu „9/10 przypadków”. Co do „najbogatszych stanów” znowu wybierasz jedną statystykę i robisz z niej cały obraz rzeczywistości. Tak, są bogate. Jednocześnie mają jedne z najwyższych kosztów życia, problemy z bezdomnością i ogromne nierówności. To nie jest sukces bez minusów, tylko bardziej złożony obraz, którego nie chcesz widzieć. Kalifornia jako „4. gospodarka świata” prawda, ale to wynika głównie z technologii i kapitału, nie z tego, że polityka lewicowa rozwiązuje wszystkie problemy. Jednocześnie masz realny odpływ ludzi i firm. Te rzeczy się nie wykluczają, tylko pokazują, że sytuacja nie jest tak idealna, jak próbujesz ją malować.
Z krajami typu Wielka Brytania, Szwecja, Niemcy czy Francja robisz dokładnie to samo „lewica = sukces”, ignorując problemy, które tam realnie istnieją i o których piszą nie tylko „prawicowe media”, ale też lokalne.
Mój osobisty psychofwan Kwisatz_Haderach i swoje lewicowe urojenia, problem jest to, że nie ma normalnych partii lewicowych w Polsce, a już na pewno nie w rządzie. Ale twoje dopisywanie narracji przeszło już do historii.
PIsalem to parokrotnie i napisze to kolejny raz. Jedyne co prawica (glownie skrajna ale jak pokazuje historia nie tylko i linie graniczne sa tutaj o wiele ciensze niz po drugiej stronie) potrafi to podpalac swiat. Wlasnie to doslownie, wrecz podrecznikowo dzieje sie od roku dzieki USA i przy poklasku pozytecznych idiotow, (dla ktorych caly swiatopoglad konczy sie na "my kontra oni") wklejajacych memy na forach.
Dziwnym trafem ta skrajna prawicaw Polsce nie wprowadziła komuniste i kumpla putina na marszałka sejmu, nie likwiduje porodówek, nie zatwierdza budrzetu który wcześniej samemu się krytykowało, nie odwala tego co robił poprzedni rzad tylko na wikszą skale.
Dziwnym trafem w USA skrajna prawica nie pali samochodów, nie niszczy całych miast, nie atakuje studentów na kampusach, bo mają odmienne zdania albo są innego wyznania. Zmniejszono fundusz policji, pozwalano by były popełniane masowo przestępstwa co skutkowało tym, że masa firm wyniosła się do czerwonych stanów, gdzie te sklepy co zostały masowo zakładały blokady na pułkach, nielegalna imigracja i ogromna ilość narkotyków i rozdawanie ich osobom uzależnionym przez organizacje. Ostatnie przekręty z ośrodkami pomocy to wszystko dzięki lewicy.
Tak, każda skrajność jest zła, panie manipulancie, problemem jest tylko, że to obecnie skrajnej lewicy jest za dużo, względem tej normalnej a efekt wahadła jest nieubłagany. Jak chcesz komuś dziękować to swoim kolegom. Chłopie w USA miałeś ogrom filmów od lewicowców którzy głosowali na Trampa bo zawiedli się ostro na demokratach. Ale obrażać mnie sobie możesz dalej niezmienni to rzeczywistości, którą same lewactwo nakreśla, odwalając coraz wiąże głupoty to ono jest w 100% odpowiedzialne za to co obecnie się dzieje, swoja głupotą i agresją a ty jesteś tego świetnym przykładem.

Jedynie nieliczni internauci nawołują do ostrożnego podchodzenia do informacji pracownika. Na razie Warhorse Studios nie odniosło się do tych oskarżeń...
Cała reszta ...
Ten badziew nie miał nawet dobrej fabuły, to była słaba kopia zmierzchu tylko, że w kosmosie.
Tak jak w USA, tak i w Polsce lewica dzielnie pracuje na zwiększone poparcie prawicowych partii, a potem będzie kwik i protesty. Konfa i Braun dawno nie mieli tak dużego poparcia, mogą być wdzięczni partiom lewicowym. Nagle się okazuje, że mimo tego, co mówi Braun, to nie jest tak ekstremalne, jak to, co odwala obecnie lewica.

Nikt nie miałby problemu, z tym że ten murzyn istniał, bo to jeden z nielicznych potwierdzonych faktów. Problemem była cała reszta. Chwalili się, ilu to ekspertów mieli, a w grze jest masa kłamliwych motywów, oznaczeń czy symboli chińskich. Thomas Lockley, na którego się powoływali, okazał się wielkim oszustem, który zmyślił sobie fakty. To samo dotyczy tych kilku historyków, którzy popierają brednie, jakoby Yasuke był samurajem, pomimo że nie ma o tym żadnego zapisu, a cała reszta informacji jest zdawkowa. Swoją opinię opierają na domysłach, a pozostałe 99% historyków się z nimi nie zgadza. Do tego dochodzą rzeczy typu Funko Pop ze zniszczoną bramą torii itd. Odwalili taką manianę i wkurzyli Japończyków do tego stopnia, że o tej grze mówiono nawet w japońskim rządzie.
I żeby było jasne, gdyby od samego początku podeszli do tej gry w stylu: „słuchajcie, gra będzie całkowitą fikcją, w której umieścimy postać inspirowaną kimś, kto gdzieś tam był w kraju, i zrobimy z niego samuraja”, to 90% osób nie miałoby z tym problemu. Ale woleli odstawiać tę szopki do samego końca.
To pokazuje, czym mentalnie jest sam Ubisoft, sami się sabotowali w imię ideologii, bo inaczej tego nazwać nie można. Dlatego są teraz na samym dnie i schodzą jeszcze niżej. Mało mnie obchodzi, czy komuś podobają się najnowsze AC, ale Ubisoft od lat był na równi pochyłej i najnowsze AC ich tylko dobiło.
Dziwnym trafem 90% tych „woke” gier nie jest wspieranych przez postępowców, którzy najgłośniej krzyczą o hejterach.
Okazuje się, że kiedy ci źli "mizogini, rasiści i homofoby", którzy mieli „nie kupować, jeśli im się nie podoba”, faktycznie nie chcą kupić tych gier, to wychodzi na to, że stanowią 90% graczy. A jak większość graczy nie ma ochoty grać w takie gry i rynek sam to weryfikuje, to według postępowców to nadal jest wina tych graczy, że te studia upadają, a ich gry nie zarabiają, bo jak oni śmią i nie chcą jeść czegoś, co im nie smakuje.
Ubisoft nie upadł przez AC:S czy murzyna samuraja, upadł przez lata zaniedbań i pchania na siłę poglądów nieodzwierciedlających upodobań większości graczy, które nie przynoszą zysków, zamiast umacniać markę i się rozwijać, większość osób decyzyjnych była jak pasożyty, które jedynie brały pieniądze, nie przejmując się konsekwencjami podejmowanych przez siebie decyzji, to są lata zaniedbań. I najsmutniejsze jest to, że jak sprzedali już część firmy i dostali pieniądze to niczego się nie nauczyli i dale będą brnąć w to samo.
I nie żal mi ich, nawet w najmniejszym stopniu, sami się do tego doprowadzili, ktoś tu mówi o empatii, a ja mowie, że na nią nie zasłużyli, może te 5 -10 lat temu, ale nie obecnie, NIECH GINĄ!
Dobrze widziałem, Snape ma dredy, wygląda jeszcze gorzej niż myślałem XD
Marathon uniknął losu Concord, ale sytuacja w Bungie jest napięta.
Tak unikną losu concorda, ale nie jest nawet średnim sukcesem, dlatego mają problem, te 50k to za mało może zwróci się produkcja i reklamy, ale zarobek będzie marny.
W Gothicu skala jest 10x mniejsza. Grałeś i tego nie widziałeś?

GTA 6 może przesunąć granicę realizmu w grach na niespotykaną dotąd skalę.
$ony nieźle zapłaciło za promocje.
Metoda na hypervisor polega na tym, że specjalna warstwa między grą a sprzętem „oszukuje” Denuvo, pokazując jej fałszywie czyste środowisko, dzięki czemu zabezpieczenia nie wykrywają ingerencji i nie, to nie jest równoznaczne z narażeniem komputera na wyciek danych osobowych.
Wystarczy znać dobre źródło i ryzyko jest takie samo jak przy ściągnięciu cracka z odpowiedniego źródła, czyli praktycznie znikome. Innymi słowy, użycie cracka i tej metody niesie ze sobą takie samo ryzyko, ale nie powoduje hypervisor przejmuje władze nad komputerem.
Czysty hypervisor działa tak jak opisałem i nie ingeruje w system by przejąć dane, to samo jest z crackem, który ściągnięty z nieodpowiedniej strony może zawierać wirusa.
Sama technologia (hypervisor inaczej wirtualizacja) służy do tworzenia i zarządzania wirtualnymi maszynami, czyli uruchamiania wielu systemów operacyjnych na jednym komputerze.
I za każdym razem ten sam schemat, wpierw mówienie nie podoba się, to nie oglądaj, potem robienie z ludzi rasistów i homofobów, by potem udawać o marginalnych groźbach śmierci.
To spore wyzwanie, a w Assassin’s Creed zaangażowanych jest wiele osób, więc tworzenie gier to wspólne wyzwanie.
Tak wiele zaangażowanych osób a ogromna ilość bredni w samej grze, jak wygląd postaci, oznaczeń, zbroi. Kto pamięta jak na jednym kadrze mieli, łącznie 4 pory roku, kto pamięta arbuzy, masa Japończyków wyśmiewała, ile bredni wsadzili do gry, często mieszając chińskie symbole z japońskimi. Cała afera z Yasuke i Thomasem Lockley, który okazał się oszustem, afera z z funko popem i zniszczona bramą Torii. Tyle osób zaangażowanych a tak ogromna skala niekompetencji.
Assassin's Creed: Shadows wyznaczyło nowe standardy, które Ubisoft bardzo chętnie przeszczepi do kolejnych gier z serii
Ubisoft tak sobie przeczepiał przez lata te "nowe standardy", że obecnie musieli sprzedać część firmy i mimo wszystko nadal szorują po dnie i kopią jeszcze niżej. Problem Ubisoftu to nie technologia, tylko słaba jakość produkcji, które były robione taśmowo, byleby szybko zarobić i się nie narobić, ludziom w końcu musiały się przejeść te odgrzewane kotlety.
Chciałeś sobie podziadowac, jaka ta młodzież nieskupiona przez tiktoki, a starsi przez Insta i shorty. Napisałeś to w odpowiedzi na dwa pierwsze posty. Nie mam racji?
Jak masz taki problem z rozumieniem tekstu, to wklej sobie go w ChatGPT. Wiedziałem, że ktoś się spruje o to, pomimo tego, że nigdzie nie napisałem, że tyczy się to wszystkich. Takie słowa kluczowe jak „sporo” czy „również dotyczy starszych osób” mogłyby cię nakierować na odpowiedni kontekst, gdybyś potrafił zrozumieć to, co czytasz.
Skoro już muszę łopatologicznie tłumaczyć jak małemu dziecku, to jest silna korelacja w tym, że jak za młodu (co robi dzisiaj ogrom młodych osób) ktoś będzie spędzał dnie na gapieniu się w komórkę, to jego koncentracja mocno spada i ma problemy ze skupieniem. Tak samo wśród starszych osób, które siedzą na social mediach i oglądają shorty, rolki czy inne TikToki, krótkie formy, które masowo pochłaniają, z czasem również zatracają umiejętność skupienia.
A teraz, nigdzie nie napisałem, że komuś książka może się nie spodobać. Nigdzie nie napisałem, że ktoś może nie lubić czytać opisów. Nie masz problemów z koncentracją, Super, gratuluję, więc ciebie mój wpis nie dotyczy. Ale ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, więc… eh.
Poza tym dzisiaj trendy są takie, że większość osób woli czytać książki, gdzie ma 70–80% dialogów, a 20–30% osób lubi czytać książki, które mają opisy. I nikomu tego nie bronię, nikogo nie osądzam, wbrew temu, co sobie ubzdurałeś. Mówię tylko o tym, że czytanie opisów skłania mózg do większej aktywności i używania wyobraźni niż czytanie dialogów, co może być męczące dla sporej części osób.
Poza tym doradziłem na końcu, by spróbować audiobooka, bo słuchanie jest mniej wymagające / męczące niż czytanie i może pomóc komuś się przełamać. A twój wywód to są twoje wyimaginowane projekcje, bo to, że Tolkien poprzez gęste opisy męczy, jest znane nie od dziś.
I to tyle myślę, że wyczerpałem temat i nieważna co sobie znowu ubzdurasz, jak wyrwiesz z kontekstu, więcej tracić mojego cennego czasu na ciebie nie zamierzam.
Ale diagnoza. Czytałem władcę, jak jeszcze komórki nie miałem i ostatnią część męczyłem przez dwa miesiące.
Książka jest po prostu strasznie rozwleczona i tyle.
To przydałoby ci się nauczyć czytać ze zrozumieniem, bo jak widać, w ogóle nie zrozumiałeś tego, co napisałem. A twoja subiektywna opinia o tej książce mnie nie interesuje.
Jako że dzisiaj sporo osób ma problemy z koncentracją głównie za sprawą siedzenia przed komórką i na tiktoku, itp. w młodym wieku, nie dziwi mnie, że mają problem, kiedy nie ma jakiejś akcji co chwile. Niestety ten problem równie dotyczy starszych osób, przez oglądanie krótkich form (shorty, rolki, itp.), ma się potem problemy z koncentracją. Mała porada dla tych, co mają problem z Władcą, wypróbujcie audiobooka.
Każda z tych technologii miała zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy. Problemem nie jest samo jej powstanie, tylko sposób wykorzystania. To twórcy gier są zbyt leniwi, by optymalizować tytuły, a sama technologia DLSS jest świetna, bo daje drugie życie starszym kartom graficznym. To, co robi DLSS 4.5 obecnie w trybie wydajnościowym, to ogromny postęp.
Serio, ludzie są strasznie krótkowzroczni. Wyobraźmy sobie, że w przyszłości ta technologia będzie potrafiła zrobić z rozdzielczości 520p pełne 4K w taki sposób, że różnice będą praktycznie niezauważalne. Ogrom podobnych technologii został już wprowadzony np. często używane sztuczki, dzięki którym strony internetowe lepiej działają mimo większej ilości grafik czy animacji.
Tu macie świetny przykład co potrafi nowy DLSS w trybie wydajności z karta RTX 5050, tak trzeba nadal iść na pewne kompromisy, ale postęp jest ogromny, wystarczy, że ostrość w trybie wydajnościowym będzie odpowiednia nie będzie smużeń, itp. to z jak małej rozdzielczości podbija się do większej nie będzie miała dla większości znaczenia skoro różnice będą niezauważalne. https://www.youtube.com/watch?v=wymgmwAgmDM
Te wszystkie wielkie niby sukcesy Chin, o których się trąbi w ostatnich miesiącach, mają jedną cechę wspólną brak rzetelnych dowodów, jak z tymi robocikami pseudo AI, które okazały się zwyczajnymi sterowanymi kukłami z wgranymi wcześniej ruchami z moution capture. Kto pamięta test chińskiego auta co można było w prosty sposób urwać kierownice XD
No i oczywiście kanał "CCTV" czyli główna propagandówka Chińskiego rządu :D
Tolkiena można w pewnym sensie nazwać ojcem tworzenia w literaturze fantasy. On nie zaczął od pisania historii, najpierw stworzył cały świat, jego mitologię, historię, geografię, ludy i ich kultury. Dopiero później zaczął pisać opowieści, które się w tym świecie rozgrywały.
Tolkien był z wykształcenia filologiem i profesorem na Oxfordzie. Zajmował się językami dawnymi, szczególnie staroangielskim i literaturą średniowieczną to była jego pasja. Wymyślił ponad trzydzieści języków i dialektów dla mieszkańców swojego świata, w tym najbardziej znane jak Quenya i Sindarin. Nie były to jednak tylko pojedyncze słowa, Tolkien opracował dla nich gramatykę, historię rozwoju i powiązania między językami, tak jak bada się prawdziwe języki w lingwistyce.
Świat, który stworzył to nie tylko Hobbit, Władca Pierścieni czy Silmarillion, za tymi historiami kryje się znacznie więcej materiałów: mapy, kroniki, legendy, drzewa genealogiczne, systemy pisma i ogromna liczba notatek, które powstawały przez kilkadziesiąt lat. Dlatego, jeśli spojrzeć na całokształt jego pracy, zarówno literackiej, jak i naukowej, trudno znaleźć drugiego pisarza, który byłby równie kompleksowy.
Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o to, że inni wielcy autorzy nie istnieją albo że ich dzieła są mniej ważne. Wielu z nich stworzyło literaturę wybitną i bardzo wpływową. Różnica polega na tym, że u większości pisarzy najpierw powstaje historia, a dopiero później buduje się świat wokół niej.
U Tolkiena było odwrotnie, dzięki temu Śródziemie sprawia wrażenie czegoś więcej niż tylko scenerii dla powieści, przypomina raczej prawdziwą mitologię z własną historią, językami i kulturą.
Malutkie studio Indie może dodać polskie napisy do ich kolejnej gry RPG a wielkie studio owlcat games z ponad 400 pracownikami i dużo większymi zyskami nadal ma z tym problem XD
Wystarczy zagłosować portfelem.
Jeśli to będzie dawało możliwości standardowego PC i wydajność konsoli przy odpowiedniej wycenie, w dobie kryzysu z pamięciami, to M$ może sporo wygrać. M$ i Valve mają bardzo zbliżone pomysły, by ujednolicić granie na PC, wszystko rozbije się o możliwości i cenę.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że osoby, które odpowiednio dobierają komponenty, to niewielka grupa ludzi. Przeważająca większość na PC gra na sprzęcie z niskiej półki w Full HD, używając upscalingu, a czasem nawet bez tego, bo ich wiedza odnośnie ustawień w grze jest znikoma.
Jeśli M$ i Valve to ustandaryzują, tak jak np. na Steam Decku, to wiele osób może na to pójść, zamiast składać komputer wybiorą sprawdzonego gotowca, tak jak wybiera się konsolę.
200 zł za tą grę to nieporozumienie, gra powinna kosztować 120 może 139 zł.

Sprawdziło się to, co pisałem, gra po premierze osiągnie ok 100k graczy, by potem szybko spaść z rowerka, jak widać, miałem racje, z 90 tysięcy graczy siedem dni po premierze zostało 45k i spada, finalnie pewno stanie na jakiś 10-15k graczach i unormuje się na 9k. To nie jest sukces, jakiego by sobie $ony życzył kolejna, wtopa może nie tak wielka, jak poprzednia, bo ta gra może im się zwróci, ale sporo na niej nie zarobią.
Gra nie dość, że na premierę przyciągnęła niewielka ilość osób jak na grę od $ony i Bungie to o wiele za szybko traci graczy.


I specjalnie dla ciebie, poprawione za pomocą AI (ta w środku), wygląda 100% lepiej i zgodnie z oryginałem.

To czym się różni "kobieta propagandowa" od zwykłej? Przecież to jest prawdziwa, brytyjska aktorka, a nie wymysł projektantów ->
Różni się tym, że ta prawdziwa wygląda ładnie a ta cyfrowa to przerobiony gargamel. To samo w SW outlaws.
Ale się ludzie w komentarzach spruli o artykuł o jakimś jednym randomie XD
90% nie ma problemu, jeśli główną protagonistą w grze jest kobieta, problem jest tylko, kiedy widać, że twórcy walą propagandę na siłę jak np. ten gargamel w nowym Fable.
Robienie pseudo dramy jak w przypadku tych produkcji gdzie twórcy wpierw atakują wszystkich, że jak się nie podoba, to nie graj, a jak ludzie rzeczywiście nie grają, to zaczynają płakać o rasizmie, homofobi czy mizoginizmie XD
Przecież koleś był jednym z 2 właścicieli co niby sam się sabotował to się robi coraz bardziej śmieszne XD
Zabawne, jak $ony zrzuca winę za własną niekompetencję na PC. Ile mieli wtop z grami multi, to kilkaset milionów w plecy (niedługo następna marathon). Wypuszczanie niedorobionych portów PC, które miały wiele błędów i działały tragicznie, opóźnianie premiery PC o rok lub więcej. Zakładając, że to wróżenie z fusów okaże się prawdziwe to $ony zrzuca winę za własną niekompetencję na PC.

Z 150 tysięcy do 20 tysięcy w kilka dni no mają sukces gwarantowany. Po premierze pewno odbije do ok 100k, by potem równie szybko spaść z rowerka, zobaczymy.
Jak na razie to twojej analizy nie powstydziłby się wróż Maciej, może następnym razem użyj kart tarota albo szklanej kuli, wyjdzie ci lepiej.

No taka super gra, że w kilka z tych 150k zrobiło się 50k i to w piątek przed weekendem, jak na razie nie wygląda to dobrze.
Fakty temu przeczą $ony wielokrotnie podkreślało, że wyniki finansowe z PC są zadowalające i będą więcej inwestować w rynek PC i mobilny, nadal wierze, że to próba odwrócenia uwagi inwestorów od ich ostatnich wtop na setki milionów.
Stopień ukończenia gry:
-Steam: W3 21%; AC 19%
-PS: W3 30%; AC 40%
Czyli na steam grę "porzuciło": W3 79%; AC 81% na PS W3 70%; AC 60% i mamy tak naprawdę 2% różnicy na Steam i 10% różnicy na PS.
A teraz zobaczmy inne nawet ważniejsze statystyki by obraz był pełny
Ilość sprzedanych kopii:
-AC:O (10 odsłona z cyklu) 10 milionów kopii.
-W3 (3 odsłona cyklu) 60 milionów kopii.
Ilość osób na steam które zagrały na premierę i obecnie:
-AC:O premiera 41k, obecnie 2k graczy
-W3 premiera 92k, obecnie 17k graczy
Wnioski nasuwają się same, pomimo tego, że W3 porzuciło ogułem 10% więcej graczy niż AC:O to zagrało w niego ponad 2x więcej a samą grę kupiło 6x więcej graczy. Więc to W3 jest bardziej popularny i więcej osób chciało w niego zagrać niż w AC:O, jak weźmiemy te wszystkie dane pod uwagę, a nie tylko to o czym pisałeś to dla wielu osób AC:O był kilkakrotnie mniej atrakcyjny i nudny niż W3 :)
Jak kiedyś napisałem fanboje $ony jeszcze zapłaczą za M$, kiedy okaże się ze $ony niema już konkurencji, jakiś czas temu cieszyli się z tego, dzisiaj już im nie jest do śmiechu, bo zostali z ręką w nocniku.

Overwatch Rush to bowiem gra skierowana wyłącznie na urządzenia mobilne z systemami Android oraz iOS.
Dziwi mnie tylko ile czasu gracze dali się doić w tej grze, która stała się p2w i sztandarowym przykładem, toksycznych mikrotransakcji i agresywnych sezon passów przy jednoczesnym ucinaniu wcześniej zakupionej zawartości. Gra miała potencjał, ale idiotyczne decyzje i chciwość twórców zniszczyły tę grę do cna i ich kolejny concord, czyli marathon tego nie zmieni.
Discord jest świetnym przykładem tego, jak ludzie lubujący się mieć wszystko w jednym miejscu zostają z ręką w nocniku.

Urodzinowa aktualizacja 2.0 do Avowed wprowadziła masę nowości, w tym dodatkowe grywalne rasy oraz tryb New Game+.
Która nikogo już nie obchodzi, bo gra jest martwa ledwo kilka miesięcy od premiery, Obsydian żyje tylko dzięki M$, bez ich pieniędzy gryźliby piach.
Może i jesz najbardziej wykształcone (LOL), ale wykształcenie nie równa się inteligencji.
Za każdym razem ten sam schemat postępowców, robią grę dla nikogo, piszą, nie podoba się, to nie graj, potem zwalają winę na graczy, a przecież ogrom jest osób politycznie poprawnych i dziwnym trafem nawet oni nie chcą grać w takie gry.

PS: Gdyby jeszcze edycja posta nie była ukryta za paywallem :P

Ciekawe czy większość tych osób, które ma zostać zwolnione zostało zatrudnionych na fali postępowości w którą Ubi wszedł jak nuż w masło i teraz kiedy trendy się zmieniły i nie mają już więcej pieniędzy, by przepalać bezowocnie na swoje oderwane od rzeczywistości ideologie, to nagle się okazuje, że te osoby (większość z nich) nie maja nic do zaoferowania.
Ubi samo przez ostatnie lata pracowało na własny upadek, a pracownicy niech protestują, maja do tego prawo tylko w 99% nic to im nie da bo zwolnienia są przesądzone, umowa się skończy i odwidzenia.
Discord to dzisiaj obraz obecnego młodego społeczeństwa, które w sporej części jest nadpobudliwe i nie potrafi się skupić dłuzej niż kilka minut, jednocześnie coraz większy moloch z ogromem niepotrzebnych opcji i coraz większą monetyzacją.
Czyli jednak będzie wcześniej niepublikowany watek rasistowskiego ojca Harry’ego w stosunku do Sanpea.
Ale w rozmowie nie chodzi o to jak działają gry DRM free, tylko jak działają obie platformy, to są dwie rożne rzeczy, i obie działają zupełnie inaczej.
Gry DRM-Free na Steamie nie wymagają włączonej aplikacji i działają od razu po pobraniu, tylko trzeba odpalać je bezpośrednio z folderu z grą.
Gry DRM free nie mają to nic wspólnego z polityką Steam, to wybór twórców gry, na GoG masz odgórnie to, że masz każdą grę bez DRM, masz osobny instalator. Jeśli chcesz zagrać w grę, DRM free, musisz pobrać steam, zalogować się, ściągnąć grę, co wymaga dostępu internetu, potem dopiero wejść do folderu i odpalić grę offline, nie da się zrobić tak, że sobie folder skopiujesz i wkleisz na innym komputerze, na 95% to nie będzie działać, bez zainstalowanej aplikacji steam. Na GOG masz osobny instalator, który sobie kopiujesz na np. dysk przenośny i instalujesz od razu kiedy chcesz, bez internetu i instalacji platformy GoG. To jest spora różnica.
Nope.
Steam:
Kupujesz i pobierasz grę, jednorazowa weryfikacja, możesz grać offline (ale gra działa przez klienta Steam, brak osobnego instalatora)
GOG:
Kupujesz i weryfikujesz grę, możesz grać offline, możesz pobrać osobny instalator z grą, zainstalować ją np. na 10 komputerach bez klienta GOG i bez internetu.
Moim zdaniem, to ostateczny dowód na to, że $ony nie zrezygnuje z rynku PC i nie będzie robił też więcej eksluzywów wyłącznie dla PS5 tylko co najwyżej czasowe. A cała ta wżawa o koniec wydawania gier na PC, służyła pewno po to, by odwrócić uwagę inwestorów od swoich ostatnich wielkich wpadek.
To co odwala nasza nowa władza RP i TVP w likwidacji, jest bardzo bliskie temu, co odwala władza i państwowa TV w Wielkiej Brytanii, czyli manipulacje, kłamstwa i propaganda.
a to oznacza tylko jedno
GoL zaciera łapki, szykujcie się na 20 newsów o GTA6 dziennie.
Teraz chyba możemy oficjalnie ogłosić śmierć gatunku MMORPG i to jest smutne w tej wiadomości, bardzo smutne.
Oj nie kolego nadzieja MMO to jest Robercik z jego miliardową niekończącą się produkcją, dopiero jak ten scam upadnie będziesz mógł mówić, że MMORPG umarło XD
A tak na serio jak się żyło w bańce cudownych obietnic bez pokrycia, to potem jest trudno uwierzyć, że ziemia nie jest jednak płaska, i ma się poczucie, że świat się zawalił, ale spokojnie bedą następni "fałszywi prorocy" :)

Było wiadome od bardzo długiego już czasu, Sharif i jego machloje.
Ponoć sprzedali firmę i mieli inwestora, tutaj ludzie twierdzą, że Intrepid ma „lieny” (obciążenia), pożyczki bankowe i długi.
https://www.reddit.com/r/AshesofCreation/comments/1gbx1c4/ashes_of_creation_is_a_scam_here_is_some_evidence/
Według analizy (m.in. w ParadoxGaming) Intrepid Studios zaciągnęło pożyczkę od Ya-Ya Legacy Trust (zarządzanego przez Jasona Caramanisa).
https://paradoxgaming.net/gamearticle.php?id=money
W 2024 roku Caramanis pozwał Intrepid Studios, twierdząc, że nie miał dostępu do ksiąg finansowych, bankowych wyciągów i innych dokumentów finansowych spółki.
Ponad 9 lat robili grę
https://www.reddit.com/r/AshesofCreation/comments/1ox9bm2/what_in_the_world_are_they_thinking/
https://www.reddit.com/r/AshesofCreation/comments/1oyjpw4/steam_ea_release_is_purely_for_money/
Moza było się domyślać ile z tego jest prawdą ale po dzisiejszym dniu już nie trzeba.
A ty lubisz pracować za darmo?
Analogia 15 latka, który nie ma pojęcia co to jest właśność prywatna, jak ci postawie budę z żarciem na twojej prywatnej posesji i będę się tłumaczył, że przecież cie nie okradłem bo budę postawiłem i zbudowałem za włąsne pieniądze to ciekawie czy nadal byś był taki cwany. Koleś dobrze wie, że żeruje na cudzej pracy i CDPR miał pełne prawo zabronić mu tego, chytry traci dwa razy. CP2077 jest właśnością CDPR i to ONI DECYDUJĄ, czy i jak, będzie ktokolwiek mugł zarabiać dodając cokolwiek do ich gry poza nimi.
Dziwnym trafem zarówno pierwszy AW, (...) sprzedały się nieźle.
No tak się świetnie sprzedał, że nikt nie chciał zrobić kontynuacji i trzeba było czekać 10 lat, ale nie bronie ci bujać w obłokach, fakty są inne.
Przez ponad 10 lat po premierze Alan Wake Remedy próbowało zainteresować wydawców sequelem, ale słaba sprzedaż jedynki i ryzyko marki skutecznie ich odstraszały. Microsoft, który miał prawa do serii, sam nie był zainteresowany kontynuacją. Dopiero Epic zdecydował się sfinansować projekt w całości i wziąć na siebie całe ryzyko, więc twierdzenie, że „na pewno znalazłby się ktoś inny”, jest raczej życzeniowe.
Alan Wake 2 zebrał świetne recenzje, ale sprzedażowo również nie spełnił oczekiwań, co pokazuje, że problem nie leżał po stronie Epic, tylko w niszowym charakterze samej gry. Do tego dla części graczy odsunięcie Alana na dalszy plan i struktura narracji były zwyczajnie nietrafione.
Cenzura jak widać wiecznie żywa, więc się Poprawna pisownia powtórzę, brednie w tytule i artykule, na podstawie nie wydanej gry XD

A może po prostu marka fallouta, sprawiła że w New Vegas gra tyle osób nadal?
Gdyby tak było, to by nie było tak niskiej frekwencji w ich obecnych grach (tym bardziej 3 miesiące po premierze), ale najlepiej zwalić na M$ bez, którego dawno by przestali istnieć.
Proszę masz zdjęcie F:NV przed startem drugiego sezonu, tak gra jest popularna dzięki modom ale też dlatego, że jest jednym z najlepszych Falloutów zaraz po 1 i 2. Obsydian idzie tą sama drogą co Pirania i jest pierwszy do odstrzału kiedy M$ zacznie szukać oszczędności.
Oni nie ewoluują tylko się staczają tak samo jak to robiła Pirania, ładne widoczki i pare mechanik to za mało, kiedy światotwórstwo leży, dialogi są infantylne i pisane przez mentalnego 15 latka z kolczykiem w nosie. Wystarczy sobie zagrać w Pilarsy, czy Tyrany by zobaczyć różnice choćby włąśnie patrząc na tylko te dwie kwestie. Gdyby chociaż ta kwestia stała na wysokim poziomie, może tego nie wiesz ale to były kiedyś podstawowe fundamenty za, które ludzie pokochali ich gry również w F:NV. To włąśnie fabuła i dialogi były sercem Obsydianu i nawet tego nie potrafili utrzymać na odpowiednim poziomie.
Zresztą daje sobie głowę uciąć że Avowed i the outer worlds 2 są lepszymi grami od fallouta 4 i dragon age inkwizycja, a ludzie się zachwycają tymi tytułami (dla mnie to crapy)
No własnie nie, są dokładnie na tym samym poziomie to takie same puste wydmuszki, ładne widoczni nic więcej, niema tej głebi i dojrzałości. Ale to moja subiektywna opinia nikomu nie bronie, że podobają mu się przeciętne gry sam mam kilka takich, ale ja nie zakłamuje rzeczywistości, jeśli gra ma mimo wszystko spore wady jak obecne produkcje Obsydianu.
Dlatego największą krzywdę robią im osoby, które ich poklepują po pleckach zamazując im rzeczywistość, a dzisiejszy politycznie poprawny i wypchany ideologiami Obsydian lubi zakłamywać rzeczywistość i nie słuchać co większości ma do powiedzenia tylko żyć w swojej bańce. Masz prawo mówić, że podobają ci się ich gry ale margines osób nie zapewni im zysków na produkcje kolejnych. W 2025 udowodniono nieraz że można robić świetne gry nawet przez małe studia i wydanie ich w GP nie pogorszy ich sprzedaży. Wystarczy wyciągać odpowiednie wnioski a nie wiecznie się fochać i obrażać.
Obsydianowi potrzebne jest wylać kubeł zimnej wody na głowe bo inaczej skończy się jak u Pirani.

Tak jak pisałem wielokrotnie, nie pokazali wyników sprzedaży, bo nie mieli się czym chwalić, a to, że M$ napisał, że są zadowoleni, było robieniem dobrej miny do złej gry, jak w wielu innych przypadkach gier od różnych deweloperów które okazały się porażką. W Avowed gra ledwo 600 osób, a w The Outer Worlds 2 trochę ponad 1000, ledwo po 3 miesiącach od premiery, a fanboje nadal będą się wykłócać, że to deszcz pada.
W rozmowie o Avowed, zostałem zjedzony żywcem przez fanbojów, ale fakty są takie, studio ma gdzieś krytykę, jaka do nich płynie, i cały czas robią to samo, a studio bez pieniędzy od M$ dawno gryzłoby ziemię jak Piranha. Kolejne studio, które z legendy stało się cieniem dawnego siebie.
PS: Co ciekawe, Fallout: New Vegas przyciąga dziś około 19 000 graczy, a w dniu premiery grało w nią ponad 44 000 osób. Mówimy tutaj o grze, która w wielu aspektach jest lepsza od najnowszych produkcji Obsidianu. Dla porównania, wynik ten bije łączne liczby Avowed i The Outer Worlds 2.
Nie rozumiem fenomenu tej gry.
To, że Tobie gra się znudziła, jest w porządku, ale ocenianie, że inni „marnują życie”, to już subiektywna ocena.
Większość aktywności w życiu opiera się na powtarzalnych schematach praca, sport, rozrywka.
Jeśli coś sprawia komuś przyjemność, to nie jest strata czasu tylko dlatego, że nie działa na Ciebie.
"Gorąca mature" ci się marzy. Bałamut z ciebie...;)
Matka stiflera była by idealna do tej roli.
To nie jest żadne „nowe chytre zagranie”, tylko obowiązek wynikający wprost z prawa UE i polskich przepisów.
Chodzi o Dyrektywę 2011/83/UE o prawach konsumentów, art. 16 lit. m, która stanowi, że prawo do odstąpienia od umowy nie przysługuje w przypadku:
dostarczania treści cyfrowych niedostarczanych na nośniku materialnym, jeżeli spełnianie świadczenia rozpoczęło się za wyraźną zgodą konsumenta i po poinformowaniu go o utracie prawa odstąpienia.
To samo jest w polskiej ustawie o prawach konsumenta (Dz.U. 2014 poz. 827), art. 38 pkt 13:
Prawo odstąpienia od umowy nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów o dostarczanie treści cyfrowych, jeżeli spełnianie świadczenia rozpoczęło się za wyraźną zgodą konsumenta przed upływem terminu do odstąpienia od umowy.
Dlatego sklep musi wyświetlić taki komunikat i uzyskać zgodę w przeciwnym razie działałby niezgodnie z prawem.
Dokładnie ten sam mechanizm funkcjonuje na Steamie, GOGu, PlayStation Store, Xbox Store itd. Epic niczego tu nie „kombinuje”, tylko jasno komunikuje to, co inni często chowają w regulaminie.
A na marginesie: Epic Games to firma amerykańska, nie chińska, więc zarzut jest nietrafiony podwójnie.

Pozwolę sobie na zdjęcie z komentarzem osób, które graja na pirackich wersjach gry (nie pisze tu o sobie), które patrzą kolejny raz, jak korpo kopie miedzy nogi uczciwych graczy.
Jak że bardzo lobię Fable to liczę na to, że będzie można wybrać płeć przy starcie gry tak jak w każdej poprzedniej części.
No i właśnie tu leży problem, że nie ma wyznaczonych jasnych ram co jest indie a co nie
W 100% masz racje, tym bardziej, że ta nazwa powstała wczasach kiedy gry indie dopiero raczkowały, dzisiaj przydało by się ustalenie nowych norm, bo jest za duży chaos tak jak napisałeś.
Ach tak Nintendo i Wizards of the Coast jedne z największych anty konsumenckich raków w branży, zero zdziwienia.
Do wszystkich co się czepili jego zębów. Naturalny kolor zdrowych zębów nie jest śnieżnobiały zwykle to odcienie kremowe, lekko żółtawe, szaro-białe lub „kości słoniowej”, co wynika z naturalnej budowy zęba (przezroczyste szkliwo + żółtawa zębina). Śnieżna biel to najczęściej efekt wybielania lub estetyki, nie zdrowia.
Szkliwo jest półprzezroczyste, więc widać kolory zębiny pod spodem. Genetyka i wiek wpływają na odcień im cieńsze szkliwo, tym bardziej żółty efekt. Śnieżnobiała biel, jak w reklamach, to raczej efekt wybielania lub filtrów.
https://www.cdhp.org/why-are-teeth-not-naturally-white
Więc koleś ma zdrowe zęby, których sztucznie nie wybielił, kolor jego zębów niema to nic wspólnego z kamieniem nazębnym czy brakiem higieny jak tu niektórzy próbują insynuować.
Lubie czytac te twoje glupiutkie posty, bo zawsze mnie zaskakuje jak bardzo sie starasz do czegos przyczepic, i jakie nieraz totalne bzdury wyciagniete prosto z jutubowego slopu przytataczasz.
Ty za to jesteś książkowym przykładem hipokryty i manipulanta, prosto z bluesky i reddita.
No to palworld skopiowal pokemony czy nie? Bo nie napisales tego.
Napisałem, tylko trzeba czytać ze zrozumieniem, mała podpowiedź "hipokryzja".
No popatrz, w Baldur's Gate 2 też gra obecnie 500 osób. Niezaprzeczalny hit, fundament współczesnych RPG, a tak mało graczy? Lipa, co to za klasyk gatunku...
Wyrywanie zdania z kontekstu no popatrz, słaba ta twoja ironia.
A teraz na serio. Porównywanie trzeciosobowych gier action RPG z izometrycznymi cRPG z aktywną pauzą (jak Pillarsy czy Baldur 1-2) zawsze będzie skazane na porażkę. Baldur's Gate 3 to jednorazowy ewenement. Nic to nie zmienia w kontekście Avowed, no ale to porównanie było niesprawiedliwe.
Tak na serio, to są gry tego samego studia, które reprezentowało kiedyś dużo wyższy poziom, porównanie jak najbardziej słuszne bo studio nie ewoluuje tylko się stacza, gdyby było inaczej, mieli by o wiele leprze wyniki i nikt nie krytykowałby praktycznie każdego aspektu w ich obecnych grach. Ale dobrze przyjmijmy twój bzdurny argument to proszę masz, fallout new Vegas, który zjada obecne produkcje Obsydnianu. Światotwórstwo leży, fabularnie słabo, dialogi dziecinne i infantylne a te aspekty w ich poprzednich grach były świetne a teraz to jakby te gry pisała jakaś julka z HRu.
BG3 to jednorazowy ewenement, KDC2 to jednorazowy ewenement, ekspedycja 33 to jednorazowy ewenement, Hollow Knight: Silksong to jednorazowy ewenement, coraz więcej tych jednorazowych ewenementów powtarzasz brednie patusiarskich korpo i deweloperów dla których jakość nie kalkuluje się z szybkim zarobkiem. Te jak to nazwałeś jednorazowe evenementy pokazują jak ogromna patologia panuje w gmedevie i że liczy się szybki zysk a nie dopracowane produkcje. I za każdym razem jest krzyk przerażenia kiedy taki "jednorazowy ewenement" się pojawi i próba usprawiedliwiania obecnej patologi, jak np. spłakanie się indie deweloperów, że cena Hollow Knight: Silksong jest za niska bo ich "standardy" są inne i przez to oni cierpią, a może by tak zaczęli robić leprze gry, hmm to pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
Ale że co, znowu zrobią dodatek, który będzie niszczył ekonomie, rozwalał drop i powodował, że jak nie kupisz nowego dodatku to twoja postać stanie się bezużyteczna, bo nowy dodatek zwiększa kilkukrotnie obrażenia. Były spore kontrowersje z tym związane, zamiast dodać nowy content to zrobili nagle grę "p2w" bo grać w to bez dodatku nie miało wtedy żadnego sensu, różnice miedzy graczami z dodatkiem bez niego były spore, dodatkowo sam dodatek był, nie dość, że krótki to jeszcze słaby.

To jest słabe, gdy ktoś twierdzi, że te gry są niesłusznie krytykowane (choć nie bronię im własnego zdania), pokazuje to, jak niskie mają wymagania, co jest smutne.
Oczywiście pojawiały się typowe brednie o rzekomych sukcesach sprzedażowych i tym, że M$ jest zadowolone, ale bez podania jakichkolwiek konkretnych liczb, których do dziś nie znamy.
Avowed to gra, w którą dziś gra niecały tysiąc osób, a na premierze było ich około 19000. Podobnie jest z The Outer Worlds 2 na premiere ok. 18000 osób, a obecnie niecałe 2000. Obsydian w wywiadach wielokrotnie deklarował, że chce stać się jednym z najlepszych twórców RPG-ów i tworzyć gry stojące obok takich tytułów jak CD Projekt (Wiedźmin 3 obecnie, 27 tysięcy osób) czy Larian (Baldur’s Gate3, 90 tysięcy osób). Tym bardziej że obecny poziom gier Obsydiana jest kilkakrotnie niższy od Pillars of Eternity, praktycznie pod każdym względem. Co jest zabawniejsze: pierwsza część Pillarsów miała 41000 graczy na premierę, a dwójka 22000, przy czym w obie gry dzisiaj gra trochę ponad 500 osób.
Obsydian to dzisiaj cień dawnej świetności i istnieje tylko dlatego, że M$ nadal podtrzymuje tego „trupa” nie utrzymałby się samodzielnie. Niestety jakość ich gier nie jest nawet w połowie na poziomie ich własnych największych hitów.
Dziwne że nie stosował takich oświadczeń, kiedy grał w gry oblegane 10x bardziej przez oszustów jak Tarkow czy BF6.
W skrócie Kalifornia to takie zagłębie, progresywno radykalnej lewicy, gdzie wszystkie wymysł są wdrażane w życie i są promowane (operacje zmiany płci wśród nieletnich, ze facet może mieć miesiączkę i rodzic dzieci, grooming dzieciaków w szkołach itd.), plus jak to w lewicowych stanach wydawanie pieniędzy niezgodnie z przeznaczeniem.
Dlaczego stracili część finansowania w skrócie:
1. Cofnięcie ok. 4 mld USD federalnego dofinansowania dla szybkiej kolei
Kalifornia przez lata otrzymywała federalne środki na budowę szybkiej kolei łączącej Los Angeles z San Francisco. W 2025 r. administracja federalna uznała, że projekt nie spełnia warunków umowy grantowej (opóźnienia, przekroczenia kosztów, brak prognozowanego harmonogramu), i terminowała ok. 4 mld USD w grantach. Stan ostatecznie porzucił pozew sądowy o odzyskanie tych środków i kontynuuje projekt bez wsparcia federalnego.
2. Wstrzymanie lub zamrożenie setek milionów, miliardów USD w oświacie i innych programach
Edukacja i programy szkolne: W połowie 2025 r. administracja federalna zawiesiła około 7 mld USD przyznanych programom edukacyjnym (np. programy po zajęciach, wsparcie uczniów anglojęzycznych itd.). Część tych środków dotyczyła Kalifornii i innych stanów, które potem pozwały rząd federalny. Część środków została później udostępniona po ugodach.
3. Cofnięcie setek milionów dolarów w transporcie
Na początku 2026 r. federalne DOT (Department of Transportation) wstrzymało ~160 mln USD finansowania projektu dróg i bezpieczeństwa ruchu w Kalifornii. Powód był taki, że stan opóźnił unieważnienie ponad 17 000 licencji kierowców ciężarówek, które federalne normy uznały za niezgodne z przepisami dotyczącymi imigrantów i zatrudnienia.
4. Zawieszenie funduszy społecznych i pomocowych
Na początku 2026 r. administracja federalna zamroziła ponad 10 mld USD środków na opiekuńcze i socjalne programy rodzinne, m.in. Child Care and Development Fund, Temporary Assistance for Needy Families i Social Services Block Grant, między innymi w Kalifornii i innych demokratycznych stanach, powołując się na podejrzenia nadużyć oraz żądania dodatkowej dokumentacji.
Kalifornia nie utraciła w całości federalnych funduszy, stan nadal otrzymuje ogromną część dotacji na programy socjalne, Medi-Cal (Medicaid), edukację, transport, badania i inne.
PS: ten miliarder, który ponoć chce płacic każdą sumę, to typowa gra pod publiczkę, koleś pod stołem dostaje drugie tyle w ulgach i przywilejach.
Tym bardziej, że twórcy ER inspirowali się w znacznym stopniu Berserkiem nie tylko przy kreacji postaci ale i całego świata (również w ich pozostałych soulsach), sami o tym nieraz wspominali. To jest taka hipokryzja tych psycho fanbojów co teraz mają z tym problem, bo ktoś śmie się inspirować grami FS.
Bawi mnie to psychofanowskie pitolenie, przecież twórcy od FromSoftware inspirowali się w bardzo dużym stopniu Berserkiem o czym sami niejednokrotnie wspominali ale broń boże ktoś zrobi cos podobnego, inspirując się grami FromSoftware, banda hipokrytów.
To tak jak fanboje zarzucali palworld skopiowanie stworków od nintendo zapominając, że samo nintendo je skopiowało z Dragon Questa, jak wyglądał akt oskarżenia i o jakie bzdury nintendo oskarżył palworld to sobie poszukajcie sami, mała podpowiedź nie oskarżył ich o wygląd stworków XD
Nie żeby coś, ale sam Elden Ring sprzedał się w prawie 30 miliona kopii, także z tą większością to bym się tak nie rozpędzał. ^^
Ale sprzedał się właśnie dlatego bo twórcy wyciągnęli kołek z tyłka o obniżyli (zmienili) trudność może nie samej gry ale wielu mechanik i systemów,dzięki czemu gra stała się bardziej przystępna dla zwykłych graczy. ER w porównaniu do pozostały soulsów od Fromsoftware jest o wiele łatwiejszy.
To była pierwsza ich gra gdzie nie miałeś korytarzowej rozgrywki, gdzie nie musiałeś isć jak po sznurku tylko mogłeś sobie odpuścić dane bossy, by potem wrócić do nich jak będziesz silniejszy, itp.
CryEngine to dziś silnik raczej niszowy, nadal potrafi wyglądać bardzo dobrze, ale jest systemowo przestarzały i aby dorównać nowoczesnym standardom wymaga dużych i kosztownych prac pod konkretną grę, co opłaca się tylko w nielicznych przypadkach.
Unreal Engine 5 oferuje większość nowoczesnych technologii „z pudełka” (Nanite, Lumen, streaming świata), ma ogromne wsparcie i ekosystem, a jego problemy wydajnościowe wynikają głównie z decyzji i umiejętności deweloperów, a nie z samego silnika, co pokazują dobrze zoptymalizowane gry, takie jak Ekspedycja 33.
W praktyce UE5 jest dziś wyborem stricte produkcyjnym, natomiast CryEngine stał się narzędziem specjalistycznym, wymagającym dużych inwestycji, na które decyduje się coraz mniej studiów.
Dlatego bardzo prawdopodobne jest, że jeśli powstanie Kingdom Come: Deliverance 3, nadal będzie ono tworzone na CryEngine z uwagi na istniejące narzędzia i doświadczenie zespołu.
Jednak w przypadku zupełnie nowych projektów i nowych IP istnieje spora szansa, że Warhorse Studios będzie chciało spróbować nowego silnika, a najbardziej naturalnym wyborem w tym kontekście wydaje się Unreal Engine 5.
Ta kary za wolny rynek.
Typowy argument osoby nie mającej w ogóle pojęcia o wolnym rynku i przepisach.
Wolny rynek nie oznacza regulacji, gdybyś chciał mieć prawdziwy wolny rynek (bez regulacji) to korporacje, by przejęły praktycznie wszystko.
Producenci pamięci nie zwiększają podaży nawet jeśli popyt przewyższa możliwość produkcji, bo lepiej dla ich wyników finansowych jest utrzymywać produkcję na poziomie, który nie powoduje nadmiaru podaży i gwałtownego spadku cen.
To nie jest cos co ktoś teraz wymyślił to jest mechanizm stosowany wielokrotnie nawet odnośnie żywności, itp. Wiele regulacji powstało bo włąśnie korporacje doprowadzały do patologii, np. bardzo drogie ceny insuliny w USA dopiero Tramp w pierwszej kadencji jeśli się nie mylę, to zmienił. Poczytaj sobie jaką masz patologie odnośnie leków w USA i jak korporacje kontrolują to by nie pojawiały się tańsze alternatywy, jakie są procedury by sprawdzone leki np. z europy mogły w ogóle być sprzedawane w USA. Ale ty zaraz znowu napiszesz o wolnym rynku.
Jęśli wszystko będzie łatwe, bezstresowe, a nawet gry bedą grać sie same, to w pewnym momencie zostaną same płatki sniegu i ludzkośc wyautuje sie sama.
Wątpie, to bardziej ewolucja trybu łatwego, niż cos co zmienić świat to jest tylko dostępna opcja do wyboru a nie wymuszony tryb, a dzisiaj w wielu grach możesz ustawił poziom łatwy lub super łatwy i masz praktycznie to samo na PC możesz ściągnąć MODA, użyc cheat engine czy wpisać kod, jest wiele sposobów. Innymi słowy to niema żadnego wpływu na to co opisałeś.
Jedyne moje zastrzeżenie to takie ze jak ktoś sobie ten tryb właczy to nie powinien móc zgarniać żadnych achievementów.
Wpierw sami specjalnie ograniczają produkcje bo wszystko wysyłają do korpo robiących AI, potem podwyższają ceny, by potem sprzedać stary chłam za cenę nowych jednostek,bo wątpie, że te 3060 bedą kosztowały poniżej 1000zł bardziej ok 2000 lub więcej, gdzie obecne generacje 4060 i 5060 podskoczą do 3000+. Tak robią z ludzi frajerów, UE powinna im dowalić spore kary za to co odwalają.