W dupie mam czy jakiś nieistotny baner został stworzony przez AI! GOG ma do cholery wrzucać do swojej biblioteki nowe gry, to jest priorytet!
Tak, tak. Porzucę moje kolekcjonowanie starych gier bo GOG zrobił reklamę cyfrowym narzędziem. Komuś daleko odjechał peron...
Ludzie płaczą o grafikę AI, a GOG to tak na prawdę jedyny serwis gdzie możecie legalnie kupić i pobrać pliki gry i grać bez konieczności żadnego launchera ani zabezpieczeń.
Steam kiedyś padnie, albo jakaś awaria globalna internetu, albo stracicie konto z jakiegoś powodu to sobie w nic nie pogracie, bo nic nie jest wasze.
Teraz jak zwykle jest wyolbrzymianie "wasza działalność nie ma sensu", bo mogą sobie grać kiedy chcą na Steamie, ale gdyby coś się kiedyś stało, to by wspominali "szkoda że już nie ma GOGa"
Co za bezmózga społeczność żądająca zbanowania ai w każdej formie. Tak trudno zrozumieć, że dla firm rozsądnie wykorzystane AI jest po prostu narzędziem? Nikt nie straci pracy, tylko ją sobie ułatwi. Np. Jira bardzo ładnie robi podsumowanie taska i nie trzeba czytać 50 komentarzy bo masz streszczone co się działo w zgłoszeniu w trzech zdaniach.
Wstawić u siebie grafikę AI to jak nasrać w salonie i się dziwić, że ludzie narzekają na smród.
No ale znajdą się tacy co powiedzą, że ich własność to mogą sobie robić co chcą
Niezla paranoja. Niektorzy zaraz zaczna devsom i pracownikom do domow zagladac, bo przeciez moga czasem uzywac AI podczas pozycia malzenskiego!!!!!!11111
Baner reklamowy... zlitujcie sie.
Pan z pierwszego posta to niezly przyklad takiej wlasnie paranoi i "video gejms serius biznes".
Az sie prosi o podsumowanie englishowym memem "Sir, this is a Wendy's".
Swoja droga mogliby zaprzac AI na maxa do kodowania kompatybilnosci gier z nowymi systemami albo np do tworzenia skalowanych nakladek ala UI, ktore pozwolilyby ominac najwieksza bolaczke gier sprzed pewnej daty, a mianowicie mikroskopijne i nieskalowalne elementy interfejsu.
O ile takie rzeczy sa wogole mozliwe, bo nie wiem czy sa. Ale byloby zajebiscie.
Nie przeszkadza mi używanie sztucznej inteligencji trenowanej np na własnych tekstach, własnych obrazach, własnej bazie danych. W momencie, gdy korzysta z cudzej twórczości to zwykłe złodziejstwo. Powinni to w końcu uregulować. Po pierwsze grafiki i filmiki powinny mieć znak wodny "AI", żeby było wiadomo jak powstały. Po drugie, jeśli powstały w oparciu o dzieła innych twórców, to odtwórca powinien najnormalniej w świecie odprowadzać tantiemy. GOG niech opłaci tych, których okradł plus niech jasno oznaczy, że wykorzystał AI i nikt nie powinien mieć z tym problemu.
Czuję się jako użytkownik GOG'a oszukany. Bo do tej pory wierzyłem, że to serwis stojący na ludzkiej twórczości. Teraz okazuję się, że od dłuższego czasu część treści była generowana przez AI. Taka droga szybko doprowadza do sytuacji w której nie wiem co jest stworzone przez ludzi, a co wygenerowane. Bo właśnie okazało się, że cześć komunikacji z nami jest prowadzona za pomocą AI. Do tego nie wiem jak duża. Czy to tylko ten baner, czy też odpowiedzi pracowników? Bo skąd mamy to wiedzieć, skoro GOG, nomen omen, jasno mówi że nie określa granicy dla AI.
Dla mnie to ma znaczenie, szczególnie w kontekście GOG'a który chwali się swoją zdrową filozofią, gdzie gry kupujemy, a nie wypożyczamy. Najgorsze jest to, że tracą na tym gry. Bo sklep, który nie tworzy gier ale jest platformą do sprzedaży gier odpowiada za to jak wygląda komunikacja. Generowane treści to nie jest właściwa droga tu nie ma dla mnie miejsca dla AI.
Kiedy skończy się to szaleństwo AI i anty-AI. Obie strony są już tak odklejone, że to masakra.
Via Tenor
Ja pitole, ja nadal nie wierzę że to się dzieje naprawdę... Wychodzi na to że GOG się pomylił, ich misja faktycznie nie ma sensu bo tu nie chodzi o coraz większy katalog gier który jest wolny od zabezpieczeń. Tu chodzi o szatę graficzną sklepu którą 90% zespołu ma dzień i noc rysować ręcznie. Trochę mi to przypomina płaczki z for internetowych jak gra wychodzi na jakieś innej platformie i nie ma tam osiągnięć, a potem cały wątek płaczu że nie kupię bo nie ma wirtualnych znaczków pocztowych...
Trzeba zwijać żagle, ja głupek kupuję tam gry zamiast siedzieć z lupą przed monitorem i szukać AJAJ.
To mi się śni, prawda?
Czuję się jako użytkownik GOG'a oszukany. Bo do tej pory wierzyłem, że to serwis stojący na ludzkiej twórczości. Teraz okazuję się, że od dłuższego czasu część treści była generowana przez AI. Taka droga szybko doprowadza do sytuacji w której nie wiem co jest stworzone przez ludzi, a co wygenerowane. Bo właśnie okazało się, że cześć komunikacji z nami jest prowadzona za pomocą AI. Do tego nie wiem jak duża. Czy to tylko ten baner, czy też odpowiedzi pracowników? Bo skąd mamy to wiedzieć, skoro GOG, nomen omen, jasno mówi że nie określa granicy dla AI.
Dla mnie to ma znaczenie, szczególnie w kontekście GOG'a który chwali się swoją zdrową filozofią, gdzie gry kupujemy, a nie wypożyczamy. Najgorsze jest to, że tracą na tym gry. Bo sklep, który nie tworzy gier ale jest platformą do sprzedaży gier odpowiada za to jak wygląda komunikacja. Generowane treści to nie jest właściwa droga tu nie ma dla mnie miejsca dla AI.
Okazało się, że od dłuższego czasu gog używa ai nie tylko w tym banerze, ale np w animacjach reklamowych: https://www.youtube.com/watch?v=hyRhu8kWv2E&t=5815s - jest tego dużo więcej. sporo grafik itd. Wystarczy wejść na forum goga, jest tego cała kopalnia. Przeglądam forum i rozumiem, że dopiero jak po którymś razie dotarło do użytkowników, że jednak za tym nie stoi artysta, a generują rzeczy za pomocą AI i pojawił się problem. Nie widzę w tym postępu, ale regres. Zamiast rozwijać to, zwijamy biznesy, bo udajemy, że coś robił człowiek i tym samym nie zatrudniamy grafika, który byłby potrzebny do wykonania takich rzeczy.
Obchodzi to masę ludzi, w tym mnie, i mam dalej zamiar krytykować i bojkotować taki AI slop. Ceny w górę, a zasypują nas tym szajsem wszędzie dookoła: gry, filmy, reklamy, praca.
Śmieszy mnie ignorancja takich jak wy, bo od razu wiadomo że właśnie wy propagujący ten szajs będziecie pierwsi do zwolnienia, bo szefostwo stwierdzi, że SI zrobi waszą robotę szybciej, taniej i lepiej (i sądząc po twoich przygłupich wypowiedziach pewnie będą mieli rację).
Obchodzi to niewielki procencik ludzi, że GOG wrzuciło sobie baner zrobiony przez AI. Pewnie w przyszłości zrobi też moja robotę. I co z tego? Zajmę się inną robotą.
Na tym polega elastyczne dopasowanie do rynku. Od zarania dziejów tak to działa.
I nie "propaguję" nic. Akceptacja to nie propagowanie. Ja mam to po prostu w przedłużeniu pleców.
Zabawne, że najbardziej płaczą "artyści" którzy nie mają tak naprawdę zdolności, a właściwie kreatywnosci do tworzenia niczego lepszego niż przeciętny anon przy uzyciu AI w kilka sekund.
Prace prawdziwych kreatywnych artystów obronią się przed AI same.
Śmieszne, że tacy jak wy robili memy o Januszu zwalnianym z fabryki garnków, bo nie potrafi odnaleźć się w IT, a teraz sami płaczecie jak wasza dupa jest na linii ognia.
Review, adapt, evolve.
Zleciała się cała masa osób, która potrafi napisać jakiś bełkot w stylu: nikogo, albo mam to w dupie. Brak konstruktywnej rozmowy na ten istotny temat dla graczy ze strony fanów AI. Mamy tu albo ekstremistów - AI chce wszędzie. Albo racjonalne osoby, które mówią o granicach dla AI. Gdzie wykorzystanie jest spox, a gdzie to jest żenujące.
Nie ma to przyrównywać jednego z narzędzi pracy do jakiejś chciwość korpo. Niezła parabola. Normalnie "video kills the radio stars" ad.2026. To nie jest brak szacunku czy łamanie własnej filozofii. To twoje projekcje jakbyś TY chciał żeby świat wokół ciebie wyglądał. ONI nie mają żadnego obowiązku dostosowania się. Nie zrobili nic niestosownego, nie moralnego czy wbrew własnym zasadom.
Jasno ci odpisałem gdzie są granice - są określone prawem. To wszystko i aż tyle.
"Fani AI" to jak powiedzieć "Fani śrubokrętu". Nie jestem "fanem śrubokrętów" - używam ich tam gdzie jest wygodnie użyć zamiast innego narzędzia. To samo pewnie przyświecalo GOGowi. Wy za to robicie jakieś polowania na czarownice używając żadnych bądź przesmiesznych argumentów, a później się dziwicie że ludzie się z was śmieją.
"Obowiązkiem" GOGa jest wskrzeszać stare dobre gry na nowe komputery. To jest wyznaczona przez nich misja. Nie jest nią i nigdy nie było nie używanie AI jeśli jest to dla nich wygodne. To wyłącznie TWOJA nadinterpretacja.
Po drugie, porównanie generatywnej sztucznej inteligencji do śrubokręta jest znaczącym uproszczeniem. Śrubokręt jest narzędziem pasywnym. Modele AI są "trenowane" na ogromnych zbiorach danych, często chronionych prawem autorskim, bez zgody ich twórców. To rodzi dylematy etyczne, których nie można zbyć prostą analogią do narzędzi warsztatowych. Kwestie prawne są wciąż nieuregulowane i płynne, dlatego opieranie się wyłącznie na argumencie "to nie jest nielegalne" jest w dyskusji o etyce biznesu niewystarczające.
Co do misji GOGa – masz rację, ich głównym celem jest dostarczanie gier bez DRM i archiwizacja klasyki. Jednak sukces tej platformy został zbudowany na zaufaniu i specyficznym "przymierzu" z graczami. GOG latami pozycjonował się jako alternatywa dla bezdusznych korporacji, firma dbająca o jakość i detale (np. ręcznie przygotowywane instalatory, dodatki). Wprowadzanie tanich, generowanych masowo grafik ("AIslop") stoi w sprzeczności z wizerunkiem marki premium, która szanuje kulturę gamingu.
To nie jest "polowanie na czarownice", lecz uzasadniona reakcja konsumentów na obniżenie standardów. Jeśli firma decyduje się na oszczędności kosztem wizerunku, klienci mają pełne prawo wyrazić swoje niezadowolenie portfelem lub słowem. Nazywanie tego "projekcjami" ignoruje podstawowe zasady relacji marka-klient. Oczekujemy od GOGa jakości, do której nas przyzwyczaił, a nie podążania linią najmniejszego oporu. Takie generalizowanie i zbywanie tych argumentów stawia osoby broniące AI w tym konkretnym przypadku w roli ekstremistów z powodu tego, że pokazuje skrajne podejście do tematu.
Obecna wersja "śrubokrętu" też nie powstała finalnie w ostatecznej formie tylko zmieniała "trenując na ogromnych zbiorach" - jak każdy inny wynalazek/narzędzie. Zresztą każdy artysta trenuje na ogromnych zbiorach (często chronionych prawem, bez zgody twórców), by wypracować własny styl. W czym to się różni od AI?
Kwestie prawne są wystarczająco uregulowane.
Nie nie stoi w sprzeczności z wizerunkiem GOGa. Przymierze z GRACZAMI i szanowanie gamingu nie oznacza nie używania AI.
Tylko jeśli punktem wyjścia jest to, że obniżenie standardów nastąpiło. Moim zdaniem nie nastąpiło. Dla większości klientów nie nastąpiło. To przekreśla dalszą część twojego argumentu skoro podstawa argumentu jest nie do zaakceptowania. Obniżeniem standardu dla nas-klientów w przypadku GOGa byłoby wydawanie mniejszej ilości i gorszej jakości gier - nie używanie AI.
Nie, nie stawia osób "broniących AI" (a tak naprawdę osób broniących postawy GOGa, a nie AI) w roli ekstremistów tylko głosów zdrowego rozsądku. Ekstremistami w tym przypadku są ludzie tacy jak ty, którzy kategorycznie (jak to w przypadku ekstremizmu często bywa) zabraniają GOGowi używać AI z przyczyn nie reprezentujących większości społeczności jak to ma miejsce w tym przypadku.
GOG nigdy nie grał na masę, tylko na core, i to właśnie ten core mówi: to nie pasuje. To sygnał, że idziecie na skrót, który kosztuje was tożsamość. Jeśli tego nie widzisz, bronisz AI, a nie marki. Widzę tu obronę GOG'a z mojej strony i wielu innych graczy. Wymaganie by ktoś dbał o standarty, które sam wyznaczył to normalna rzecz. Akurat teraz to się tyczy AI. Wygrała chciwość, której duża grupa ludzi nie akceptuje. Ich filozofia i podejście do konsumentów, dlatego ten sklep jest tak ważny i dalej istnieje na tak trudnym rynku, gdzie walczą giganci. Poruszenie pokazuje jak ogormna moc ma gog i jak bardzo nie jest tylko bezduszynym korpo sklepem dla wielu ludzi. To te małe rzeczy są składową większej całości. Uważam, że to pomijasz.
„Kwestie prawne są uregulowane” - nie, nie są. Toczą się procesy, zmieniają się interpretacje, a regulacje w UE i USA są w trakcie kształtowania. Argument „wolno, bo jeszcze nie zabronili” to nie jest argument etyczny ani wizerunkowy. To nie my jesteśmy ekstremistami wymagając jakości. Sprawiasz wrażenie jakbyś ciągle mówił "good enough" - bylejakość i księgowi są super.
Zresztą sam argument "bez jasnej komunikacji" jest kuriozalny. Tłumaczyć się mieli i prosić szanownego pana o pozwolenie?
Stawiam pół banana i dwa oreo, że ta "spora grupa graczy" która mówi o "spadku jakości i spójności" to raptem kilku pieniaczy anty AI w jakiejkolwiek formie w proporcjach podobnych do tych w komentarzach tutaj czyli nic nie znaczący procencik.
Jak to nie ma podstaw mówić? Jaki procent w skali wszystkich userów GOGa (pewnie ładne kilka milionów osób) stanowiła ta "spora grupa graczy" (pewnie max 20 osób)? Nie rób proszę kabaretu z takim "Nikt z nas nie ma podstaw mówić, że po którejś ze stron jest większość". Faktyczne nastroje masz nawet zobrazowane w komentarzach tutaj.
"GOG nigdy nie grał na masę, tylko na core, i to właśnie ten core mówi: to nie pasuje" - Nie, nie mówi. Może siedzisz za mocno w echo chamber.
"To sygnał, że idziecie na skrót, który kosztuje was tożsamość" - To nawet nie jest argument tylko subiektywna opinia... nielicznych.
"Widzę tu obronę GOG'a z mojej strony i wielu innych graczy." - self righteous virtue signaling. Wy macie rację, bo tak czujecie a inni się mylą. Nie ma kompromisów. Ma być po waszemu. Słodko.
"Wymaganie by ktoś dbał o standarty, które sam wyznaczył to normalna rzecz." - problem jest taki, że to TY wyznaczyłeś im jakieś dziwaczne "standardy" i teraz narzekasz, że ich nie trzymają. Rzeczy jak użycie AI w szacie graficznej nigdy nie było w ich wyznaczonych standardach.
"Wygrała chciwość" - kolejny fikoł. Gdzie tu chciwość? Dlaczego nie "oszczędność". W którym miejscu to co zrobili można określić jako chciwość? Rzucasz górnolotnymi hasełkami jak konfetti.
"Ich filozofia i podejście do konsumentów" - się NIE ZMIENIŁA. Użycie AI NIC NIE ZMIENIŁO. Nadal wskrzeszają stare gry.
"dlatego ten sklep jest tak ważny i dalej istnieje na tak trudnym rynku, gdzie walczą giganci" - I nie dociera, że właśnie dlatego przycinają koszty prowadzenia używając AI do NIC NIE ZNACZĄCYCH dupereli, żeby zachować fundusze na dalsze prowadzenie swojej misji jaką jest wkrzeszanie starych gier które faktycznie JEST istotne.
"nie, nie są" - Są. Pytałeś gdzie są granice użycia AI. Reguluje je prawo. Nie musi dotyczyć AI jeśli dotyczy ochrony danych/osób/własności etc. już teraz. AI to narzędzie. Tak jak młotek. Nie masz przepisów dotyczących użycia młotka do popełnienia przestępstwa. Masz przepisy dotyczące przestępstwa - niezależnie od wykorzystanego narzędzia.
"To nie my jesteśmy ekstremistami wymagając jakości." - Nie. Jesteście ekstremistami, bo jakiekolwiek użycie AI jest dla was równoznaczne z brakiem jakości.
"Sprawiasz wrażenie jakbyś ciągle mówił "good enough"" - Kolejne pudło. Mam to po prostu głęboko w tyłku. Kompletnie nie ma dla mnie znaczenia czy GOG użył AI do banerów i czatu czy nie. Jestem w stanie zrozumieć ich próbe oszczędności na trudnym rynku i niepewności związane z samodzielnością po oddzielenu od cdp. Inaczej mówiąc chociaż próbuję "wejść w ich buty". Wolę by oszczędzali na szacie graficznej niż na wydawaniu gier, a budżet mają jeden na wszystko.
Przyjrzyjmy się Twoim głównym argumentom na chłodno, bo jestem ciekaw, jak odniesiesz się do tych informacji, a nie tylko naszych odczuć:
1. Mit "Narzędzia" został już dawno naukowo obalony. Śrubokręt jest deterministyczny - robi dokładnie to, co chcesz. Generatywne AI jest probabilistyczne(chodzi tu w uproszczeniu mówiąc o prawdopodobieństwo). Lubie bardzo Nature rok, czy dwa lata temu był artykuł... chyba "Model Collapse". Wskazano tam, że zalewanie sieci treściami AI prowadzi do degeneracji jakości, bo modele zaczynają uczyć się na własnych błędach. Zostawienie watermarku to nie jest tylko "błąd ludzki". To dowód na to, że proces jest poza kontrolą. Jeśli "śrubokręt" sam nie dokręca śruby, a majster tego nie widzi, to czy nadal ufasz tej firmie budowlanej? Naprawdę uważasz, że akceptacja błędów poznawczych AI (jak halucynacje wizualne) w oficjalnej komunikacji to "nowoczesność", a nie zwykłe niechlujstwo?
2. Twierdzisz, że to "tylko grafiki". Cory Doctorow ukuł termin "Enshittification" ( w skrócie psucie platform), opisując cykl życia serwisów online. Zaczynają od jakości dla użytkownika, a kończą na maksymalizacji zysku poprzez drastyczne cięcie jakości, licząc, że użytkownik nie ma gdzie uciec. GOG jest na etapie, gdzie testuje naszą wytrzymałość. Badania wskazują, że autentyczność marki jest kluczowym czynnikiem lojalności klienta w e-commerce. Zastąpienie pracy kreatywnej "slopem" (jak to nazwałeś – tanim i generycznym) to sygnał: "przestaliśmy się starać". Ponownie skieruje pytanie do Ciebie: Gdzie jest Twoja granica? Jeśli jutro opisy gier będą generowane przez AI i będą zawierać błędy merytoryczne (halucynacje o fabule), też powiesz, że to OK, bo "liczy się tylko, że gra działa"?
3. Tu rzecz, której nitk w tej duskusji nie wziął pod uwagę do tej pory czyli konsekwencje prawne - Piszesz: "Kwestie prawne są uregulowane". To bardzo ryzykowne stwierdzenie. Sprawa Thaler v. Perlmutter w USA potwierdziła, że dzieła AI nie mają ochrony autorskiej. Oznacza to, że GOG używając tych grafik, nie posiada do nich praw. Każdy może je wziąć, użyć i GOG nie może nic z tym zrobić. Czy z biznesowego punktu widzenia budowanie identyfikacji wizualnej na zasobach, których nie można zastrzec i które prawodawstwo UE (AI Act) dopiero bierze pod lupę pod kątem transparentności danych treningowych, to przejaw rozsądku, czy hazardu? GOG strzela sobie dosłownie w nogę. Każdy może skopiować ich reklamy. W dłuższym oknie czasowym, gdyby gog postawił na AI, można legalnie zacząć korzystać z ich wizerunku. Oczywiście znak, nazwa będzie dalej chroniony, ale to tylko jeden z elementów jezyka komunikacji wizualnej marki. Co ważniejsze tam gdzie był AIslop to logo nie było najwazniejsze, ale chrakter informacji graficznej.
Nie atakuję GOG-a dlatego, że "nienawidzę postępu". Krytykuję ich, bo jako klient,fan widzę, jak wymieniają unikalną tożsamość na generyczną papkę. Twoim zdaniem widzisz oszczędność, ja dostrzegam erozję marki. Jestem ciekaw, czy potrafisz wskazać choć jeden przykład firmy, która przeszła na generatywny content wizualny i zyskała na tym wizerunkowo w oczach swojej społeczności? Bo ja takiego przypadku nie znam.
"Mit "Narzędzia" został już dawno naukowo obalony." - Nie, nie został. Cały czas trwa na ten temat dyskusja. Nie ma żadnych argumentów definitywnie obalających, że AI jest tylko narzędziem.
"zapomina o DNA platformy" - Skąd ty bierzesz jakieś DNA, ideały etc GOG? W którym miejscu GOG deklaruje cokolwiek co pokrywa się z twoją wizją? Podaj przykłady, bo bez tego to wygląda wyłącznie jak twoja projekcja.
"Wskazano tam, że zalewanie sieci treściami AI prowadzi do degeneracji jakości" - Zgadzam się w przypadku np. durnych filmików na tiktoku. Sam fakt, że w NIEKTÓRYCH przypadkach AI jest degradujące nie oznacza, że jest w innych.
"Zostawienie watermarku to nie jest tylko "błąd ludzki". To dowód na to, że proces jest poza kontrolą." - Nie. To dowód na to, że nie zamierzali tego ukrywać i udawać, że nie było to AI. Dalsza część wywodu oparta na błędnym założeniu.
"Zaczynają od jakości dla użytkownika, a kończą na maksymalizacji zysku poprzez drastyczne cięcie jakości, licząc, że użytkownik nie ma gdzie uciec." - Absolutnie nie ma to tutaj miejsca. Wyłącznie twoja projekcja. Na siłę starasz się robić akrobatykę pod z góry ustaloną tezę.
"jak to nazwałeś – tanim i generycznym" - Nie ja nazwałem tylko zacytowałem ciebie. Jakiekolwiek "testowanie wytrzymałości" czy "przestanie się starać" w tym przypadku jest wyłącznie twoją projekcją.
"Ponownie skieruje pytanie do Ciebie: Gdzie jest Twoja granica?" - odpowiedziałem na to pytanie już ze trzy razy -> ustalona przez prawo i przepisy (niekoniecznie stricte do AI ale je obejmujące).
"Jeśli jutro opisy gier będą generowane przez AI i będą zawierać błędy merytoryczne (halucynacje o fabule), też powiesz, że to OK, bo "liczy się tylko, że gra działa"?" - Jakie opisy? Poradniki i solucje? Opisy na pudełku? Opisy gry w sklepie? Jeśli któryś z takich opisów masz na myśli to jeśli gra będzie dobra to mam w tyłku opisy - może ich równie dobrze nie być.
"Oznacza to, że GOG używając tych grafik, nie posiada do nich praw. Każdy może je wziąć, użyć i GOG nie może nic z tym zrobić." - zero problemu. Do loga i innych istotnych rzeczy prawa własności mają. Jakieś elementy/banery zrobione przez AI nie mają znaczenia, tak samo jakby je wzieli ze stocka. Proszę cię xD jakieś śmieszne kataklizmy ze "skopiowaniem ich reklam" wymyślasz.
"Krytykuję ich, bo jako klient,fan widzę, jak wymieniają unikalną tożsamość na generyczną papkę." - nikt ci nie zabrania krytykowania czy wyrażania opinii. Tyle że "unikalna tożsamość" GOGa leży gdzie indziej niż ty to widzisz. AI tego nie zmienia.
"Bo ja takiego przypadku nie znam." - Jakie ma to znaczenie? Ile firm splajtowało po przejściu?
„Tłumaczyć się mieli i prosić szanownego pana o pozwolenie?”
Nikt nie mówi o proszeniu o pozwolenie - to klasyczne przerysowanie stanowiska, by łatwiej było je zaatakować. Mówimy o komunikacji marki. GOG budował wizerunek „przyjaciela graczy”. Jeśli ten „przyjaciel” nagle zaczyna oszczędzać na jakości i serwuje generyczny „AI-slop” z błędami, to nie potrzebuję go prosić o pozwolenie, by stwierdzić, że stał się niechlujny i korporacyjny. Zresztą zacząłeś rozmowe od Gaslighting na innym użytkowniku tego forum i wielokrotnie ją stosowałeś.
W kwestii "DNA" i "Projekcji":
Pytasz, gdzie GOG deklaruje swoje wartości? W samej nazwie (Good Old Games), w polityce "DRM-Free", kiedyś był projekt FCK DRM i w latach budowania wizerunku jako "tego dobrego" gier, a nie tylko bezdusznego sklepu. To nie jest moja projekcja, to ich Unique Selling Proposition. Jeśli GOG staje się "tylko sklepem", traci przewagę nad Steamem czy Epic Games, które mają większe budżety. Tożsamość marki to kapitał, a nie wymysł sentymentalnych graczy.
Mit watermarku i kontroli jakości:
Stosujesz tu karkołomną racjonalizację. W profesjonalnym graficznym designie pozostawienie interfejsu/watermarku narzędzia to błąd w sztuce - analogicznie do pozostawienia mikrofonu w kadrze filmu. Twierdzenie, że to "akt transparentności", jest nadinterpretacją. Brzytwa Ockhama podpowiada prostsze rozwiązanie: ktoś wygenerował obrazek, nie sprawdził go dokładnie (lub nie potrafił usunąć błędu) i wrzucił na produkcję. To jest definicja braku kontroli jakości, o której pisałem i o której mówi mnóstwo osób.
Prawo i Stocki (Fałszywa analogia):
Popełniasz błąd merytoryczny. Grafika ze stocka posiada licencję, która chroni nabywcę i gwarantuje mu prawa do użytkowania. Grafika wygenerowana przez AI (według obecnej wykładni) jest domeną publiczną. Oznacza to, że assety GOG-a stają się darmowym zasobem dla każdego. Dla firmy budującej wartość intelektualną to ryzykowne puszczanie zasobów "wiatrem". "Śmieszne kataklizmy" w biznesie często zaczynają się od zaniedbania właśnie takich detali prawnych.
"To, że AI nie jest porównywalne z młotkiem, czy innym narzędziem wynika z podstaw działania sieci neuronowych." - To, że działa inaczej nie zmienia tego, że jest również narzędziem tak samo jak PC. Gdyby istniał definitywny argument na to, że AI nie jest tylko narzędziem to spór pomiędzy ekspertami z jednej i drugien strony nie trwał by do dziś. Tak, że twoja wypowiedź na temat tego, że "zostało to dawno obalone" jest delikatnie mówiąc na wyrost.
"GOG budował wizerunek „przyjaciela graczy”" - I w następnym zdaniu pięknie uwypukliłeś ułomność swojej logiki. Tak "przyjaciela GRACZY". GRACZY to właśnie słowo na którym powinieneś się skupić, a które skrzętnie pominąłeś w następnych zdaniach. Nie są "przyjacielami przeciw AI" tylko GRACZY. Na tym mają się skupiać. To czy wykorzystują AI nie ma dla GRACZY znaczenia póki wskrzeszają stare dobre gry. TO jest ich misja. NIE jest nią "nie używanie AI".
"Pytasz, gdzie GOG deklaruje swoje wartości?" - Nie. Pytam gdzie GOG deklaruje coś zgodnego z twoją wizją "anty AI".
"W samej nazwie (Good Old Games), w polityce "DRM-Free"" - Dokładnie - "GAMES". Gdzie ta deklaracja "anty AI"? Gdzie "Anty AI" DNA?
"Jeśli GOG staje się "tylko sklepem"" - Nie staje się sklepem jak Steam czy Epic używając AI. Stał by się sklepem jak Steam czy Epic gdyby przestał wskrzeszać STARE DOBRE GRY. TU jest różnica, a nie w użyciu AI.
"W profesjonalnym graficznym designie pozostawienie interfejsu/watermarku narzędzia to błąd w sztuce" - Zgadza się jeśli chodzi o jakikolwiek inny watermark niż AI. Watermark AI jest związany z transparentnością = nie udajemy, że to zostało stworzone przez człowieka żeby nie było niedomówień. Licencje AI mają zapis o tym, że użytkownik ma obowiązek niewprowadzania innych w błąd co do tego, czy dany obraz jest wytworzony przez AI (np. watermark). Więc nie zarzucaj mi nadinterpretacji, bo jedyną nadinterpretacją jest twoje dorabianie dziwacznych historii o tym, że zapomnieli go usunąć (jednocześnie ukrywając fakt użycia AI w/g twojej pokrętnej logiki sic!). Brzytwa Ockhama pozdrawia. Dodatkowo nawiasem mówiąc nowe (które są opracowywane) przepisy nakładają obowiązek informowania o użyciu AI pokrywając to o czym mówią licencje użycia.
"Grafika ze stocka posiada licencję, która chroni nabywcę i gwarantuje mu prawa do użytkowania. Grafika wygenerowana przez AI (według obecnej wykładni) jest domeną publiczną." - Grafika ze stocka = public domain. Nie wszystkie grafiki ze stocka to PD, ale prawie wszystkie, dlatego sformułowanie "grafika ze stocka" jest właśnie synonimem użycia PD.
Grafika wygenerowana przez AI nie zawsze jest PD i możesz zastrzec praw do jej użycia jeśli miałeś wkład twórczy. Chyba, że została wygenerowana bez lub przy minimalnym wkładzie twórczym człowieka. W sporach sądowych liczy się możliwość udowodnienia, że efekt końcowy nie jest wyłącznie dziełem algorytmu, lecz wynikiem naszych decyzji twórczych. Ergo: Nie wszystkie obrazy generowane przez AI to PD.
Ludzie zbyt poważnie podchodzą do głupich gierek, może czas się ogarnąć i wrócić do rzeczywistości.
Kiedy skończy się to szaleństwo AI i anty-AI. Obie strony są już tak odklejone, że to masakra.
Via Tenor
Po drugie wreszcie pozbędziemy się ludzi, którzy 3 godzinne projekty robią 2 miesiące. Bo żart kurna jak dostajemy technologia, bo biedny Stefaniak przemęczony posiadaniem umiejętności 4 letniego dziecka że Skandynawii, ojoj bidulek.
Nie przeszkadza mi używanie sztucznej inteligencji trenowanej np na własnych tekstach, własnych obrazach, własnej bazie danych. W momencie, gdy korzysta z cudzej twórczości to zwykłe złodziejstwo. Powinni to w końcu uregulować. Po pierwsze grafiki i filmiki powinny mieć znak wodny "AI", żeby było wiadomo jak powstały. Po drugie, jeśli powstały w oparciu o dzieła innych twórców, to odtwórca powinien najnormalniej w świecie odprowadzać tantiemy. GOG niech opłaci tych, których okradł plus niech jasno oznaczy, że wykorzystał AI i nikt nie powinien mieć z tym problemu.
To jest właśnie "szara strefa", bo inspirowanie się cudzymi dziełami zawsze było w pełni legalne. W tym sensie, że ty też możesz np. wypożyczyć sobie z biblioteki 100 albumów, 100 różnych autorów, a potem wzorując się na ich stylu (ucząc się np. jak zachowywać proporcje i perspektywę, komponować paletę barw czy projektować kadr), tworzyć własne obrazy, nawet w celach komercyjnych. I tu powstaje pytanie, czy nauka jednego człowieka na bazie dzieł innego człowieka (co przecież ma miejsce od tysięcy lat), to to samo, co nauka maszyny? A jeżeli nie, to na czym polega różnica i gdzie przebiega granica? Tu nie ma prostej odpowiedzi, ale warto pochylić się nad tymi kwestiami.
Człowiek często czerpie z innych dzieł przy tworzeniu swojego podświadomie i niecelowo. Jeśli robi to zbyt jasno i chamsko istnieje już na takie coś określenie (plagiat) i jest to karalne.
Natomiast SI jest celowo i z premedytacją karmione cudzymi dziełami. W dodatku autorów z których pewnie spokojnie ponad 90% nie wyraziło na to zgody. Więc SI w 100% polega na czyjejś pracy.
Jeśli np. ja idę do kina na film to kupuję bilet. Jest to obejrzane legalnie. Tak samo jak np. gdy kupię lub wypożyczę książkę jakiegokolwiek autora. Też wszystko odbywa się legalnie, w sposób który autor to przewidział.
A "karmienie" SI czyjąś pracą? Trzeba być ślepym żeby w ogóle mieć tu jakiekolwiek wątpliwości, że jest to jawne przestępstwo.
A "karmienie" SI czyjąś pracą? Trzeba być ślepym żeby w ogóle mieć tu jakiekolwiek wątpliwości, że jest to jawne przestępstwo.
Ale "karmienie" modelu cudzym dziełem w większości miejsc na świecie nie jest nielegalne. AI ani go sobie nie zawłaszcza, ani go nie kopiuje. Ono je analizuje i wykorzystując opracowane na jego bazie schematy i zależności (np. między kształtami i kolorami), generuje własne dzieła, które jednak nie są pochodnymi tych pierwotnych. W świecie ludzi coś takiego jest zupełnie legalne i to od bardzo dawna (wielu artystów tak robi, czasem świadomie, czasem nie), dlaczego więc w świecie maszyn miałoby nie być? To zwyczajnie nie jest takie proste i jednoznaczne, bo tu po obu stronach są sensowne argumenty.
W dupie mam czy jakiś nieistotny baner został stworzony przez AI! GOG ma do cholery wrzucać do swojej biblioteki nowe gry, to jest priorytet!
Spojrzałem na sekcje kometnarzy i stwierdziłem, że zarejestruje się na gry-online. Generalnie nie pisze komentarzy, ale ta sprawa z GOG pierwszy raz spowodowała, że jakaś firma mnie kopneła w zadek. Nie rozumiem jak można bagatelizować to, że GOG od miesięcy używa masy grafik generowanych przez AI. AI było trenowane na rzeczach artystów, wielu twórców, teraz jest multum newsów o tym ile jest pozwów. Ludzie co tu się dzieje, że my tak nie szanujemy siebie na wzajem. My nie rozmawiamy o grzejnikach, ale sztuce. GOG przecież udawał, że to robił człowiek. Specjalnie używali komiksowego stylu i nie mówili, że to generują. Mi to nie siedzi z ich filozofią.
Panie palacowy, ale ja mam to w zadzie. Przez 25 lat czekałem aż zobaczę moją metapostać z wyobraźni którą zawsze gram w cRPG i o której napisałem dwa opowiadania i planuje książkę. Artyście musiałbym płacić i czekać tydzień na wuj wie jaki rezultat. A teraz? W końcu moje marzenie się spełniło, stworzyłem wręcz graficzną historie, setki świetnych rysunków, na wielu wygląda jak wyjęta z serialu HBO. Więc nie gadaj mi że mam się obrażać na GOG. Byłem kiedyś wrogiem AI ale już nie jestem. W jakiś sposób AI sprawiło że spełniłem jedno ze swoich małych marzeń.
Specjalnie używali komiksowego stylu i nie mówili, że to generują.
"Specjalnie" to jest jedynie w twojej glowie. Nie mowili tez jakiej marki papieru toaletowego uzywaja w firmowych kiblach.
No i juz mamy "multum" grafik (zreszta i uj z tym, TO JEST SKLEP).
Chyba kolego pomyliles pozycje klienta z inwestorem/wlascicielem.
Oczywiscie mozesz nie kupowac i... tyle.
Bo to co piszesz to ociera sie o probe wplyniecia na biznes z powodow ideologicznych.
My nie rozmawiamy o grzejnikach, ale sztuce.
Rozmawiamy o banerze reklamowym lol i o pewnie przepracowanych ludziach, ktorzy smieli sobie prace ulatwic. No ale pan "GOG to misja" oburzony.
Nie o zadnej sztuce.
No rozpisałem się, ale co tu się wyprawia to szaleństow
Wszyscy trochę przesadzają. - AI jest nadużywane i kradnie, ale ponieważ więcej ludzi używa treści niż je generuje, to ludzie generalnie mają skargi twórców gdzieś... Choć zarazem będą narzekać na coraz bardziej wtórne treści, i dziwić się, że brakuje prawdziwych twórców... Pogrom kreatywności zaczęły korpo-schematy, zaś AI go kończy.
Z drugiej strony, ludzie zapominają o priorytetach - sklep ma być przyjazny dla klienta i oferować bogatą ofertę, poza tym przestrzegać ogólnych standardów - skupianie się na tym, czy jest tam jakaś wyjątkowa agenda ideolo, to raczej przesada w duchu Sweet Baby... Możnaby tego oczekiwać ewentualnie np. od Caritasu, ale nie od sklepu.
Natomiast postęp jest generalnie źle używany od dłuższego czasu - źle, to znaczy bez umiaru. Podobnie, jak słabo skompresowane pliki i odtwórcza muzyka prawie wyparły kreatywność i maestrię, a napływ gotówki paradoksalnie wpędził branżę gier w kryzys, tak i sztuczna inteligencja przestaje być wsparciem czy ciekawostką, a staje się obsesją... Możemy coraz więcej, ale korzystamy z tego głupiej, i suma pożytku - choć trudno ją zmierzyć - jakby nie rośnie.
Ludzie płaczą o grafikę AI, a GOG to tak na prawdę jedyny serwis gdzie możecie legalnie kupić i pobrać pliki gry i grać bez konieczności żadnego launchera ani zabezpieczeń.
Steam kiedyś padnie, albo jakaś awaria globalna internetu, albo stracicie konto z jakiegoś powodu to sobie w nic nie pogracie, bo nic nie jest wasze.
Teraz jak zwykle jest wyolbrzymianie "wasza działalność nie ma sensu", bo mogą sobie grać kiedy chcą na Steamie, ale gdyby coś się kiedyś stało, to by wspominali "szkoda że już nie ma GOGa"
Poważnie? Na Steamie mozna kupić grę, pobrać zapasowe offline instalatory i grać bez neta? Ale które gry, bo interesuje mnie The Outer Worlds 2 i Awoved.
Nope.
Steam:
Kupujesz i pobierasz grę, jednorazowa weryfikacja, możesz grać offline (ale gra działa przez klienta Steam, brak osobnego instalatora)
GOG:
Kupujesz i weryfikujesz grę, możesz grać offline, możesz pobrać osobny instalator z grą, zainstalować ją np. na 10 komputerach bez klienta GOG i bez internetu.
Steam:
Kupujesz i pobierasz grę, jednorazowa weryfikacja, możesz grać offline (ale gra działa przez klienta Steam, brak osobnego instalatora)
Gry DRM-Free na Steamie nie wymagają włączonej aplikacji i działają od razu po pobraniu, tylko trzeba odpalać je bezpośrednio z folderu z grą.
Ale w rozmowie nie chodzi o to jak działają gry DRM free, tylko jak działają obie platformy, to są dwie rożne rzeczy, i obie działają zupełnie inaczej.
Gry DRM-Free na Steamie nie wymagają włączonej aplikacji i działają od razu po pobraniu, tylko trzeba odpalać je bezpośrednio z folderu z grą.
Gry DRM free nie mają to nic wspólnego z polityką Steam, to wybór twórców gry, na GoG masz odgórnie to, że masz każdą grę bez DRM, masz osobny instalator. Jeśli chcesz zagrać w grę, DRM free, musisz pobrać steam, zalogować się, ściągnąć grę, co wymaga dostępu internetu, potem dopiero wejść do folderu i odpalić grę offline, nie da się zrobić tak, że sobie folder skopiujesz i wkleisz na innym komputerze, na 95% to nie będzie działać, bez zainstalowanej aplikacji steam. Na GOG masz osobny instalator, który sobie kopiujesz na np. dysk przenośny i instalujesz od razu kiedy chcesz, bez internetu i instalacji platformy GoG. To jest spora różnica.
GOG zawsze było spox, bo byli fair. Tylko, że okazało się, że od miesięcy robią komiksowe grafiki i udają, że to robi człowiek. Teraz ktoś ich złapał to powiedzieli ehh no bo eksprymentujemy z AI. Chodzi o to by nie byli tymi złolami co przyczyniaja się do tego, że ludzi zastępujemy AI w ramach super optymalizacji.
Wybacz za emocje, jestem tu nowy, ale wszedłem w komentarze i nie wierze co tu się dzieje.
Niezla paranoja. Niektorzy zaraz zaczna devsom i pracownikom do domow zagladac, bo przeciez moga czasem uzywac AI podczas pozycia malzenskiego!!!!!!11111
Baner reklamowy... zlitujcie sie.
Pan z pierwszego posta to niezly przyklad takiej wlasnie paranoi i "video gejms serius biznes".
Az sie prosi o podsumowanie englishowym memem "Sir, this is a Wendy's".
Swoja droga mogliby zaprzac AI na maxa do kodowania kompatybilnosci gier z nowymi systemami albo np do tworzenia skalowanych nakladek ala UI, ktore pozwolilyby ominac najwieksza bolaczke gier sprzed pewnej daty, a mianowicie mikroskopijne i nieskalowalne elementy interfejsu.
O ile takie rzeczy sa wogole mozliwe, bo nie wiem czy sa. Ale byloby zajebiscie.
Że ludzie prace tracą na rzecz generowanych rzeczy i udajemy że to robił artysta?
Co za bezmózga społeczność żądająca zbanowania ai w każdej formie. Tak trudno zrozumieć, że dla firm rozsądnie wykorzystane AI jest po prostu narzędziem? Nikt nie straci pracy, tylko ją sobie ułatwi. Np. Jira bardzo ładnie robi podsumowanie taska i nie trzeba czytać 50 komentarzy bo masz streszczone co się działo w zgłoszeniu w trzech zdaniach.
Ależ to bardzo proste do zrozumienia - tak samo jak to, że klienci mają to prawo skomentować.
Wiem, do czego zmierzasz, tylko tutaj można bardzo łatwo dobić piłeczkę - skoro to nic nieznacząca grafika, to czemu nie zlecić tego pracownikowi, i to takiemu, którego już się w firmie posiada?
Nie zawsze użycie AI będzie wpadką, grafiki AI, zwłaszcza na mniej lub bardziej śmiesznych portalach typu PPE, PurePC czy GOL, to już norma. No ale niektóre firmy mają taki wizerunek, albo taki target, że pewnych rzeczy należy unikać. Klienci GOG-a to specyficzna grupa odbiorców, w sporej części zapewne krzywo patrząca na rewolucję AI.
Wstawić u siebie grafikę AI to jak nasrać w salonie i się dziwić, że ludzie narzekają na smród.
No ale znajdą się tacy co powiedzą, że ich własność to mogą sobie robić co chcą
Tak, tak. Porzucę moje kolekcjonowanie starych gier bo GOG zrobił reklamę cyfrowym narzędziem. Komuś daleko odjechał peron...
AI jest już używane przez każdą firmę tworzącą oprogramowanie, więc jeśli odpowiedzieliby inaczej, to by skłamali.
Jak jakaś firma mówi teraz, że nie używa AI to kłamie.
Najśmieszniejsze że te obrazki ai dla banerów wygenerował i ustawił pewnie pracujący w Gogu grafik, w czasach przed ai ten sam grafik wziął by coś z bazy grafik oraz stocka a potem zrozbił na szybko kolarz, w obu przypadkach źródło jest zewnętrzne a liczy się stworzenie przez człowieka czegoś pasującego.
Zalew jakichś odgrażających się oszołomów, bo opublikowało głupi baner wygenerowany przez sztuczną inteligencję... A ten GOG to jest jakaś instytucja zajmująca się promowaniem albo ochroną sztuki, że to takie ważne? Oni mają dystrybuować gry i zajmować się ich wskrzeszeniem, a nie grafiką. Co jest nie tak z tymi ludźmi?
Nie podoba mi się, że idą w kierunku zastępowania pracy grafików z krwi i kości wytworami AI. Ale dopóki będą to ograniczać do tego typu sezonowych materiałów marketingowych, mogę z tym żyć.
Beczenie, że użuywacie obrazka AI, to "wasza działalność nie ma sensu" to kompletna bzdura.
Via Tenor
Moze im jeszcze z komputerow i photoshopa zakaza korzytac tez? Bo stowrzenie grafiki w komputerze to tez oszustwo, powini recznie namalowac na plotnie, zrobic zdjecie camera obscura i recznie wyslac do kazdej osoby golebie pocztowym :D
Główny błąd jaki popełnili, to robienie czegoś takiego na reddicie.
Drama o wykorzystanie grafiki wygenerowanej przez AI… Trochę to żałosne i współczuję ludziom pracującym w GOG, że muszą tłumaczyć się z czegoś co wykorzystuje pewnie co druga firma w Internecie.
Wątpię, że to gracze protestują. Raczej ci co boją się utraty pracy. W przypadku goga to jest taki sam wydumany problem jak AI w ekspedycji 33. Czy któryś z tych protestujących też jest przeciwny wykorzystaniu robotów spawających czy malujących ich samochody?
Goovno burza jakichś toksycznych frustratów. 99% klientów go ma to gdzieś.
Robią raban o jakieś banery AI, gdzie nie ma to żadnego wpływu na dostępność masy dobrych gier na własność, podczas gdy na YT mamy zalew treści wygenerowanych przez AI albo lektorów AI, bo autorom nie chce się nawet prezentować własnych kanałów własnym głosem. Słabe to i takich treści nie subskrybuję, nie lajkuję, a nadal można to rozpoznać. Ponadto powinien być wymóg nakładania znaków wodnych / oznaczeń, gdy dana grafika bądź materiał filmowy został (nawet, jeśli tylko częściowo) zrobiony we współpracy ze sztuczną inteligencją. Obecnie jest całkowity brak kontroli - oddali masie AI to masa zaczęła zalewać bezmyślnie internet ściekiem. Podobnie artykuły na stronach internetowych - coraz więcej będzie tworzone tychże przez sztuczną inteligencję, albo przynajmniej redagowanych. Wkrótce równieź coraz więcej gier będzie tworzonych w podobny sposób i to nieunikniona przyszłość.
Wybaczcie jeżeli tak nie wolno, ale tu macie newsa o tym jak jedna z branż dostaje po dupie przez AI, bo akceptujemy to, że AI jest pozytywne - [link]
Co się tu dzieje, nikt nie zna teorii martwego internetu? Nie czytacie co się dzieje w innych branżach?
Poijajac reszte bzdurnych i przesadzonych lamentow w tym temacie, to tutaj mamy wisienke na torcie.
Policja Mysli sie znalazla.
Niektórzy to już mają fobię AI... Ale ta technologia nigdzie się nie wybiera, choćby ludzie płakali i protestowali. Jedyne co można wywalczyć (i o co faktycznie powinno się zabiegać), to uczciwe traktowanie twórców, których praca miała wkład w trenowanie AI (np. w formie jakichś tantiem). Natomiast walka z samą technologią to jak walka z wiatrakami, to się zwyczajnie nie uda, nigdy w historii ludzkości się nie udało...
Z tą uczciwością to żeś pojechał. Nikt chyba nie będzie sprawdzał co jest czyje i ich w jakiś sposób wynagradzał. Po prostu tego jest za dużo. Po za tym największym problemem tego całego AI jest masówka. Treści, filmiki czy grafika tworzone hurtowo i wrzucane do sieci na różne portale. Coraz ciężej jest odróżnić czy to jest realne czy fake. Już wcześniej z tym był problem ale teraz to już jest przesada.
Nikt chyba nie będzie sprawdzał co jest czyje i ich w jakiś sposób wynagradzał.
Nie chodzi o moc wsteczną, tylko przyszłe wykorzystanie. Inżynierowie karmiący modele cudzą pracą, doskonale wiedzę co wykorzystują.
Po za tym największym problemem tego całego AI jest masówka. Treści, filmiki czy grafika tworzone hurtowo i wrzucane do sieci na różne portale. Coraz ciężej jest odróżnić czy to jest realne czy fake. Już wcześniej z tym był problem ale teraz to już jest przesada.
A to mnie akurat nie obchodzi.
Via Tenor
Ja pitole, ja nadal nie wierzę że to się dzieje naprawdę... Wychodzi na to że GOG się pomylił, ich misja faktycznie nie ma sensu bo tu nie chodzi o coraz większy katalog gier który jest wolny od zabezpieczeń. Tu chodzi o szatę graficzną sklepu którą 90% zespołu ma dzień i noc rysować ręcznie. Trochę mi to przypomina płaczki z for internetowych jak gra wychodzi na jakieś innej platformie i nie ma tam osiągnięć, a potem cały wątek płaczu że nie kupię bo nie ma wirtualnych znaczków pocztowych...
Trzeba zwijać żagle, ja głupek kupuję tam gry zamiast siedzieć z lupą przed monitorem i szukać AJAJ.
To mi się śni, prawda?
Ja nie zrezygnuję z programu GOG Patrons dla błahostki. Ale niektórzy ludzie są głupi i toksyczne. Sytuacja "spalenie kobiety na stosie, bo są podejrzani o uprawianie czarów" ciąg dalszy...
Nie mam nic przeciwko co do SI, jeśli pozwoli ekipa GOG na zaoszczędzenie mnóstwo czasu i łatwiej jest skupić na dodanie nowych gier lub przywrócenie i naprawianie starych gier. Wiem, że GOG nie ma lekko od bardzo dawna, jeśli chodzi o zatrudnienie ludzi i budżet. Przecież nie używają SI do zwalnianie ludzie, ani do tworzenie nowe grafiki i treści dla nowych gier, a to różnica. Nie będę płakał z powodu bannerów.
Nie popadajmy w paranoję... Proszę Was...
Via Tenor
Duzo juz zostalo powiedziane a ja jeszcze dodam to. Moze trafi bardziej do wszystkich protestujacych ekstremistow. Bo naprawde co poniektorym przydalby sie kubelek zimnej wody i bardziej zniuansowany sposob patrzenia na swiat.

Polać mu. GOG zakpił sobie poprostu. Popatrz co potrafili wrzucić na stronę. Nawet znaku wodnego im się nie chciało usunąć. Ile jeszcze takich rzeczy było?
Tak długo jak będę widział mętne oczy, powyginane paznokcie, nienaturalne artefakty na obrazach, tak będę jeb@ł AI wykorzystywane przez firmy.
Nie obchodzi mnie czy wykorzystują ją do kodowania, programowania, bo tego nie widzę na pierwszy rzut oka.
Natomiast grafiki w Anno przedstawiające senatora bez głowy w płatnej grze to jakiś nieśmieszny żart.
Na miejscu zarządu GoGa olałbym tych płaczków i po prostu robił swoje, czyli wydawal klasyki dostosowane do działania na współczesnym sprzęcie.
A no i mam nadzieję, że na wiosenną wyprzedaż również stworzą banner z pomocą AI xD
Komentarz typu:
-w sumie to nie jestem targetem tego problemu ale się wypowiem xD
Stary skoro interesują cię jedynie wydawane klasyki i nie patrzysz na jakość interfejsu/grafik platformy, to po co piszesz komentarz niezwiązany z tematem posta?
Korzystam z GoGa niemal codziennie, bo to moja główna platforma na PC, więc jak najbardziej jestem targetem tego posta. Fakt, że nie mam nic przeciwko używaniu AI do tworzenia nic nie znaczących okazyjnych grafik nie ma tutaj żadnego znaczenia.
mnie to też nie obchodzi zupełnie że jacyś kolesie oburzyli nieistotny baner został stworzony przez AI! . GOG w moich oczach wiele zyskał i nie zamierzam z nich zrezygnować, tylko, dlatego że jest oburzenie z powodu AI !!! Ci kolesie co sie oburzyli mają nie po kolei w głowach !!!
Zmienimy jednak sposób i miejsce wykorzystania tych narzędzi; rozumiemy, że stosowanie nowych technologii nie oznacza możliwości rezygnacji z ludzkiej oceny sytuacji.
No lol, to jest chyba jakiś wyższy level korpobełkotuXD
A akcja oczywiście bardzo pozytywna. Widać mocną, zaangażowaną społeczność, która jasno komunikuje swoje potrzeby. Firma też dostała konkretny, darmowy feedback na temat tego co ich spory target lubi, a czego nie. Ostatecznie obie strony na tym skorzystały.
spory target
10 odpowiedzi, najlepsza z 25 punktami. Jakbym prowadzil osiedlowy kiosk ruchu to MOZE bym wzial taki feedback pod uwage. Moze.
Z przyjemnoscia przeczytalem ze nie maja zamiaru rezygnowac (i watpie zeby cokolwiek zmienili). Z terminalnie online ludzmi, ktorzy chca dyktowac firmie i jej pracownikom jak i czym ma robic banner reklamowy sie nie negocjuje.
Z terminalnie online ludzmi, ktorzy chca dyktowac firmie i jej pracownikom jak i czym ma robic banner reklamowy sie nie negocjuje
Lol, ten znowu jaki ekstremistaXD
Ludzie, którym nie podobał się banner wygenerowany przez AI napisali, że tego nie chcą i że wpłynie to ich decyzje związane z korzystaniem z serwisu, czyli wykazali się zwykłym konsumenckim zachowaniem, a Kwisatz już wietrzy terroryzm, brak negocjacji i najlepiej niech uwolnią zakładników. W sumie typowa sobota w twoim uniwersum.
Ja zas mysle ze jednak moze powinienes choc raz zapoznac sie z materialem zrodlowym i cala sprawa, a nie opierac swiatopoglad oraz oceniac ludzi (czy to mnie, czy kogokolwiek innego) na podstawie newsa napisanego za czypindziesiont peelen.
Wiedze o "AI" tez moglbys czerpac z sensownych zrodel, bo tyle pisac o czyms czego sie nawet nie rozumie to... no coz pewnie nawet AI by niepotrafilo. Taka halucynacja.
xD
Podejście, które prezentuje Kwisatz_Haderach, jest o tyle ciekawe, co zupełnie pomija realia budowania marki w internecie. Bagatelizowanie reakcji społeczności tylko dlatego, że pod jednym wątkiem nie podpisało się pół miliona osób... to krótkowzroczność. GOG to nie jest „osiedlowy kiosk”, ale platforma operująca na bardzo specyficznym, niszowym kapitale, jakim jest zaufanie i sentyment do pewnej kultury oraz jakości. W tej branży negatywny sentyment rozchodzi się błyskawicznie, a użytkownicy to właśnie trzon klienteli, która zostawia na tej platformie pieniądze.
Zarzucanie Wrześniowi braku wiedzy o AI jest o tyle chybione, że w tej dyskusji technologia jest sprawą drugorzędną. Kluczowy jest aspekt wizerunkowy i komunikacyjny. Można doskonale rozumieć zasadę działania sieci neuronowych, a jednocześnie uważać, że ich wykorzystanie do generowania grafik promocyjnych przez firmę taką jak GOG jest po prostu estetycznym i wizerunkowym błędem. To nie jest kwestia „niezrozumienia narzędzia”, ale zrozumienia tożsamości marki. Jeśli GOG obiecuje podejście rzemieślnicze, a dostarcza produkt wygenerowany algorytmicznie, który w dodatku wygląda niechlujnie, to reakcja konsumentów jest najbardziej naturalnym i zdrowym odruchem rynkowym.
Zamiast pisać o „braku negocjacji z terrorystami”, warto zauważyć, że GOG sam przyznał się do błędu w swoim oświadczeniu, co pokazuje, że ich dział marketingu ma jednak nieco więcej wyczucia niż niektórzy komentatorzy tutaj. Firma zrozumiała, że oszczędność kilku dolarów na grafiku nie jest warta ryzykowania reputacji „tej dobrej platformy”. Ignorowanie głosu zaangażowanej mniejszości to najprostsza droga do stania się kolejnym bezbarwnym korporacyjnym tworem, o czym Wrzesień słusznie wspomina. W świecie gamingu to właśnie te „małe” afery często decydują o tym, czy marka zachowa swoją duszę, czy stanie się jedynie sprawnym, ale pustym automatem do sprzedaży licencji.
Stajesz się Kwisatz_Haderach ekstremistą, gdy czyta się kolejne Twoje odpowiedzi. Może poszukajmy środka? Spuszczam z emocji, mimo mojej radości z udzielania się na forum po wielu latach.
Yep, typowy Kwisatz_Haderach jest typowy. Zesraj się niewspółmiernie do sytuacji jak to masz w zwyczaju, pod newsem napisanym za czypindziesiont peelen, a potem kwicz, żeby cię nie oceniać na podstawie newsa napisanego za czypindziesiont peelen. Nothing new, jak pisałem, typowa sobotka letka.
Nie wiem jaka będzie przyszłości AI ale w jej obecnej graficzno/muzycznej kategorii jest kompletna tragedia i chamsko widać że to jest tworzone przez AI.
Ja to widzę tak, że to całe AI ma wartość dodaną wyłącznie dla korpo, to jest narzędzie do dodatkowego źródła zarobku dla nich, czy to przez zwolnienia czy przez masowe tworzenie, wątpliwej jakości materiałów (w tym reklam). Gracze nic z tego nie mają, poza właśnie nawałem bezwartościowych dla nich treści. Było nie było ale GOG powstał właśnie w kontrze do standardowych działań korpo, przynajmniej tak się zawsze reklamowali. Oczywiście to głównie marketingowy korpo-bełkot był no ale jeśli tak się reklamujesz, to niech się nie dziwią, że użytkownikom nie podobają się działania typowe dla korpo.
Gracze nic z tego nie mają, poza właśnie nawałem bezwartościowych dla nich treści.
Profesjonaliści mają, bo AI to duża pomoc przy wielu projektach.
AI nie powinno być używane do całkowitego wyręczania człowieka, a niestety patrząc chociażby na niektóre reklamy w TV czy sieci tak właśnie jest.
Jebać ludzi którzy hejtują bo ai było użyte, nie mam żadnego respektu dla takich debili.
Ciężko sobie poradzić z takmi emocjami, ale agresja nie wnosi nic do merytorycznej dyskusji. Nie bądźmy ekstremistami. Krytyka, o której mowa, nie wynika z nienawiści do samej technologii, lecz z troski o jakość i etykę działań firmy, którą wielu graczy ceniło właśnie za bezkompromisowość. GOG budował swój wizerunek jako platforma "od graczy dla graczy", dbająca o detale. Zastępowanie pracy grafików niskiej jakości generatami (tzw. AI slop) jest przez wielu odbierane po prostu jako pójście na łatwiznę i obniżanie poprzeczki.
Beka z tych komentarzy tutaj. Co jak co ale rzekomym graczom powinno robić znaczenie, czy ktoś wykorzystuje jakąś gówno technologie, przez którą ceny podzespołów podskoczyły kilkukrotnie.
Problemy zaczynają się w momencie gdy firmy próbują używać AI do grafik i muzyki.
To akurat powinno być na dzień dzisiejszy zabronione.
Tym głąbom na łeb upadło, GoG jest od dostarczania starych gierek, żeby działały na obecnych sprzętach, a nie od tego, żeby rysować szlaczki na stronie.
Rozumiem, jakby SI wykorzystywali do tego, żeby te gry optymalizowali do działania, ale kurna czepiać się obrazków?
To po co w ogóle szata graficzna? Wróćmy do pierwszych systemów z interfejsem tekstowym a co xD.
Przecież liczą się tylko gierki wydawane na platformie...
Właśnie przez takie mało wymagające osobniki jak ten pan powyżej będziemy mieli brzydko, ale wydajnie. Świetnie robociku!
Nie oczekuję od każdego człowieka artystycznej duszy, ale zmiłuj się i nie pisz takich ignoranckich wysrywów pls.