Brzmi to dość bezrefleksyjnie. Dużo lania wody, mało konkretów typu „gra rozczarowała graczy”.
Brzmi to dość bezrefleksyjnie. Dużo lania wody, mało konkretów typu „gra rozczarowała graczy”.
To jest właśnie problem i rak tej branży. Wyższe kierownictwo, które nie ma kreatywności, pojęcia czego oczekują fani marki lub gatunku. Brak wizji jak kierować ludźmi na niższych stanowiskach, żeby wydobyć z nich maksimum co tylko zaprocentowałoby dla wszystkich. Najważniejsze są tabelki, pogoń za modą i tworzenie wszystkiego na jedno kopyto.
Czasami grę dobrą zabija tylko, że próbowała się podszyć pod sequel czegoś zupełnie innego, niż sama była. Koronnym przykładem Prey z 2017
Pełna zgoda. Z tymże Bloodlines 2 to kupsztal, a Prey Remake to przynajmniej był naprawdę niezgorsza gra.
W sumie też się zgadzam z tym, że reboot całkiem spoko. Aczkolwiek ja bym chciał jednak tego preya 2.
A poza tym jak dla mnie to potrzebne jest jeszcze inne określenie niż tylko reboot i remake, bo jednak często deweloperzy robią takie rebooty, że praktycznie niemal całe uniwersum jest zmienione i często to tak naprawdę jakby była już zupełnie inna seria. A reboot generalnie znaczy przecież, że to zmiana serii, ale jeżeli serię się zmienia to znaczy, że jednak jakieś oryginalne elementy zostawia się, a nie robi się z tego zupełnie nową serią podpiętą pod tę samą nazwę.
Może stopniowanie typu hard-reboot, medium-reboot (albo po prostu samo reboot) itp? Hard-rebootami byłyby właśnie prey i painkiller. Oczywiście tak się nie stanie, bo pewnie celowo nie chcą, żeby ludzie od razu wiedzieli, że to tak naprawdę ma być zupełnie nowa seria, a nie po prostu przerobiona seria, która po przeróbkach ciągle jest tą rozpoznawalną serią.
W sumie to szczerze hard-rebooty to ostatnio teraz potencjalna lawina red flagów (w skrócie: jak ktoś zapowiada grę pod nazwę znanej marki i mówi o reboocie i robi z tego niemalże kompletnie inne uniwersum to prosty znak, że nie próbuje robić grę mająca nawet troszkę wspólnego z oryginalnym uniwersum i podpięto pod lubianą markę tylko dla łatwej i szybkiej kasy. Painkiller świetnie to pokazał) i imo to wcale nie powinny być nawet nazywane rebootami tylko normalnie powinny być nowymi seriami. No ale pewnie to nie byłoby takie przychodowe tak jak by chcieli zwłaszcza gdy podpinają swoją grę pod znaną markę. I też zgadzam się z przedmówcą, że zresztą nie tylko hard-rebooty, ale też pseudo sequele nie powinny być podpinane pod znaną markę i powinny mieć nową nazwę i tym samym zacząć nową markę albo chociaż niech te pseudo sequele nie będą nazywane jako pełnoprawnymi sequelami tylko jako poboczne, spinnoffy, alternatywy itp.
To sie robi mega zalosne. Czytam na reddicie, wchodze na gola i to samo jest pisane tylko po Polsku. Mozecie chociaz udawac, ze nie kopiujecie https://www.reddit.com/r/Games/ 1:1. Ja rozumiem, ze teraz tak dziennikarstwo wyglada. Jeden pisze, reszta kopiuje/tlumaczy na swoj jezyk i puszcza dalej.
Bo wszyscy siedzą na reddicie. Przedruki to normalna dziennikarska praca. Większość newsów na tym polega. jakby mieli twoje podejści nikt o niczym by się nie dowiedział.
Typowy korpo bełkot, doskonale wiedzieli co robili. Tak samo jak wiedzieli kiedy poczatkowo chcieli pociac gre i klany wydawac jako DLC oraz wyceniając gre jak AAA. Tym razem nie wyszlo co nie znaczy ze nie beda dalej tak dzialac. PDX zaczal swoj upadek od kiedy postanowili sie bawic na gieldzie. To jest teraz ich najwazniejsza gra.
"Prezes Paradoxu, Fredrik Wester, przyznał, że firma przeceniła potencjał projektu."
Zaorali markę poprzez wciskanie WOKE DEI i zmianę formuły gry z RPG na Action Adventure.
Ale korpo oczywiście nie przyzna się do błędu. Będą mówili że to wina słabej marki...

Standardowa formułka, którą stosują od lat to samo przy Cities Skyline 2 było i przy innych ich produkcjach.
Trzeba być kimś specjalnym żeby w kontekście tej gry pisać o woke dei jako problemie, no ale niektórzy mają dziwne obsesje.
Grze zaszkodziło to, że jeśli to miało być Bloodlines 2 to musiało być spadkobiercą jedynki - z mechaniką, podejściem i całą resztą.
Ta gra mogła być całkiem spoko gdyby od początku była akcyjniakiem RPG osadzonym w Świecie Mroku, bez udawania że jest następcą Bloodlines.
Co więcej, gdyby zażarła to można by było w następnej kolejności wypuścić coś co faktycznie mogłoby być Bloodlines 2.
PS Ciekawostka, z podanych cyferek wynika że gra sprzedała się ledwie dwukrotnie lepiej niż jedynka w okresie istnienia Troiki gdy jedynka była mocno krytykowana min za fatalne problemy techniczne - to faktycznie duża porażka.

Trzeba być kimś specjalnym żeby w kontekście tej gry pisać o woke dei jako problemie, no ale niektórzy mają dziwne obsesje.
Klasyczne ignorowanie jednego z głównych powodów porażki gry plus obrażanie rozmówcy bo Woke jest dobre i inaczej myśleć nie można?
To samo było jak zniszczyli markę Saints Row wydając Saints Row Reboot i przy Dragon Age Veilguard.
Zrobienie z RPGa klona Dishonored (niezbyt udanego) też nie pomogło oczywiście. Więc zgadzam się z częścią Twojej wypowiedzi.
Skoro wiedzieli ze ta gra to gowno dlaczego żądali pelnej ceny produktu?
Bo oklamali graczy i inwestorów.
Za takie praktyki duzy kutang w ich tylnia cześć ciała !!!