Już student drugiego roku prawa powinien wiedzieć, że dobra osobiste z artykułu 23 K.C. nie stanowią katalogu zamkniętego, lecz mają charakter jedynie przykładowy. Wystarczy zwrócić uwagę na użycie wyrażenia „w szczególności” w zdaniu: „Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia…”. Jestem ciekawy kto im napisał tą odpowiedź na pozew.
Ale mamy śmieszne czasy, AI będzie się uczyć na twojej pracy, a potem to samo AI może ci pracę zabrać
Niczym małe chińskie rączki pracujące przed kilkoma dekadami w chinach w fabrykach europejskich czy amerykańskich firm, uczące się całej technologi produkcji dosłownie wszystkiego. Dziś chiny są w stanie wyprodukować dosłownie wszystko na wysokim poziomie.
Wszystko rozbije się, o jakich to próbek użyto do wygenerowania tego głosu. Jeżeli nie będzie tam próbek z głosem pana Łukomskiego, to nic nie ugra. Ktoś z firmy mógł nagrać własne próbki w których "naśladował" głos pana Łukomskiego, a to nie podlega pod ochronę, bo to będzie głos tego pracownika.
Sam głos nie stanowi dobra osbistego - jako barwa, dźwięk itp. a co za tym idzie, nie może być zastrzeżony jako ogólnie głos danego lektora.
Ale już próbki z nagraniem autentycznego głosu danego lektora i trenowanie AI z ich wykorzystaniem jak najbardziej tak. Takie coś podlega pod ochronę.
Jakoś tego wygenerowanego lektora jest tak dobra, że musieli użyć jakiegoś mocno zaawansowanego algorytmu od dużego dostawcy, więc dojście, na jakich próbkach pracowano, będzie proste.
Nie będzie proste. Jakby było proste to AI MS nie reprodukowało by fragmentów licencji które łamało...
A co do samego zagadnienia klonowania, nawet jeśli ochrona prawna trzyma się "wykorzystania próbek" w treningu na chwile obecną, co jest pospolitym piractwem, to coś takiego da się łatwo obejść, więc pewnie zostanie z czasem rozwinięta (albo tworzenie dóbr nie objętych ochroną przestanie mieć sens, w najlepszym wypadku prowadząc do zupełnego zamrożenia postępu/rozwoju) - co widać po tym, że przecież nikt w unikalny głos lektora nie trafiłby przypadkiem. Statystycznie miliony polaków a ty akurat trafiłeś na tego jednego co zarabia na życie głosem...
Oczywiście, że proste, bo sama barwa głosu nie jest chroniona i nigdy nie będzie prawnie. Chroniona może być tylko twórczość stworzona za pomocą tego głosu. Jeżeli w treningu użyto próbek z autentycznym nagranym głosem tego lektora, to sprawa wygrana przez pana lektora. Jeżeli użyto jakichś zmodyfikowanych nagrań, ale one pierwotnie były stworzone na oryginalnym głosie lektora, to też wygra.
Jeżeli użyli próbek innej osoby, z którą mają umowę, to pan lektor nic nie zrobi.
Sama barwa głosu nigdy nie będzie chroniona prawnie. Masz osoby, które mają praktycznie identyczny głos, więc nie da się tego zastrzec. Czemu chcesz odpierać możliwość pracy jako lektor innym, bo ci mają taki sam głos jak inna znana postać? Jak zasada według ciebie będzie oki? Kto pierwszy ten lepszy czy jak?
Rozumiem, że gdybyś ty tworzył prawo, to takiemu McCartneyowi zakazałbyś rozpoczęcia kariery solowej, bo ten ma praktycznie taki sam głos podczas śpiewu jak jego kolega zespołowy Harrison?
Harrison pierwszy zaczął tworzyć solo.
Drugi przykład z muzyki to choćby Orzabal i Smith. Nie widząc postaci i nie znając ich twórczości ciężko przy słuchaniu odróżnić, gdzie śpiewa jeden a gdzie drugi.
Dlatego wszystko rozbije się, o jakich to próbek użyto.
Jeżeli w szkoleniu użyto jakiś próbek innej osoby, to jest to kopia głosu tamtej osoby, a nie tego lektora.
Wyrok, jaki zapadnie w tej sprawie może stać się wzorem dla podobnych przypadków.
Nie stanie się, bo polskie prawo nie działa na zasadach precedensu.
Co Wy z tymi nagraniami? Art. 23 KC mówi o ochronie wizerunku. Wizerunkiem może być również głos danej osoby, zwłaszcza, jeśli jest to osoba znana i można ją po tym głosie zidentyfikować.
Im więcej spraw sądowych, które będą ograniczać użycie AI, tym lepiej.
W przypadku kopii głosu nie ma to zastosowania. Aby stworzyć głos za pomocą AI potrzeba próbek, jeżeli w próbkach użyto głosu innej osoby niż ten lektor, to nic on nie zdziała, bo to kopia głosu tamtej osoby, a nie jego.
Aby stworzyć kopię głosu tego lektora, potrzeba próbek z oryginalnym głosem tego człowieka.
W przypadku kopii głosu nie ma to zastosowania. Aby stworzyć głos za pomocą AI potrzeba próbek, jeżeli w próbkach użyto głosu innej osoby niż ten lektor, to nic on nie zdziała, bo to kopia głosu tamtej osoby, a nie jego.
Aby stworzyć kopię głosu tego lektora, potrzeba próbek z oryginalnym głosem tego człowieka.
Nie, wcale nie potrzeba... To jest kłamstwo. Pomijając to jak absurdalnie łatwe jest zanieczyszczenie materiału do nauki chociażby przypadkową próbką jego głosu. Lektor to zawód, warsztat - są pewne praktyki, zasady (podobieństwa i schematy). Wystarczy że masz:
1. Dużo legitnych materiałów z lektorem żeby klonker wykombinował sam charakter pracy lektora - które na pewno już ma, pewnie nawet wbudowane, skoro podkłada głosy jako lektor.
2. Próbki głosowe sobowtóra, do wykorzystania przez maszynę w swojej pracy.
I możesz naprowadzić AI promptami, żeby na podstawie SWOJEJ WIEDZY (bo tworzący nigdy nie słyszał oryginału? tu mi czołg jedzie - masz tu swoją przemyconą próbkę... jak maszyna ma swoją to pewnie da się ją naprowadzić na oryginał w mniej niż kilka minut)
Ps. A jeśli cokolwiek przekonujących sobowtórów/naśladowców jest 2 i więcej, to wystarczy analiza statystyczna bo ich odstępstwa od oryginału nie będą się pokrywały czyli część wspólna będzie bardzo dobrą aproksymacją(odtworzeniem) głosu naśladowanej osoby, a to banalna kwestia ze statystycznymi kompetencjami obliczeniowymi jakie ma AI...
Głos to "wizerunek" lektora i nie ma znaczenia jakich nagran użyto.
Pytanie gdzie są granice. Czy jeśli ktoś ma podobny to nie może być lektorem?
Czy jeśli ktoś ma podobny to nie może być lektorem? Oczywiście że może być, taki człowiek bez problemu udowodniłby, że sam "wystąpił" w takim nagraniu.
Tu sprawa jest stosunkowo prosta. Człowiek zgłasza "kradzież głosu" czyli między innymi daje materiał dowodowy w postaci zgłaszanego nagrania i próbkę własnego głosu. Jeżeli te dowody świadczą o tym, że sprawa ma podstawę prawną (sędzia stwierdza zasadność wniesionego wniosku), to oskarżony (zakładając, że nie przyznaje się do winy) w procesie będzie musiał przedstawić źródło swoich nagrań. W przypadku pliku stworzonego za pomocą AI, zapewne pełną dokumentację procesu tworzenia rzeczonego materiału dźwiękowego. To zostanie zweryfikowane a ostatecznie będzie tak jak PCMREpic pisze w [3.2].