Największy problem Metro Exodus (zresztą, jak i poprzednich części) to ich kretyński system moralności, który jedynie służy odblokowaniu dobrego lub złego zakończenia. Gra na koniec w żaden sposób nie ukazuje tego, jak twoje poczynania, np. zabijanie wrogów lub nie, miały jakikolwiek wpływ na dane zakończenie. I to w szczególności frustruje w przedostatniej misji, gdzie jest ogrom tych miejscówek, przez które musisz przejść. Cała gra rozbija się o to, kogo możesz zabić i nie dostać ujemnej kary, a kogo nie możesz zabić. To jest kompletnie głupie i źle skonstruowane.
Powinni zostawić kilka kluczowych wyborów, a cała reszta nie powinna mieć wpływu, bo nie ujęli tego w żaden sposób w zakończeniu. Zaliczysz wszystkie misje swoich towarzyszy, wszystkim pomożesz, ale jeśli będziesz zabijał bandytów, to i tak dostaniesz złe zakończenie, które nawet nie jest na zasadzie „zabijałeś, a oni mogli ci pomóc”, nie. Zakończenie to po prostu: nie nabiłeś paska na bycie dobrym, więc nieważne, czy pomogłeś towarzyszom, dostajesz złe zakończenie.
I to jest najbardziej frustrujące, twórcy poszli na łatwiznę i nie dali temu systemowi odpowiedniej głębi, tylko zrobili go po najniższej linii oporu, masz kilka wyborów i musisz nabić licznik. To mi bardzo psuło odbiór całej gry i finalnie uważam ze gra nie zasługuje na więcej niż 7/10, mimo wszystko to dobra gra.
Do sieci wyciekł build najnowszego Metro (roboczo nazwany Metro 4) datowany na okolice 2022-2023 jeszcze na silniku 4A Engine. Niestety gra ponoć została przeniesiona na Unreal Engine 5... a głównym bohaterem jest Hunter.
Na UE? Ale po jaką cholerę, skoro 4A wyglądał dobrze (byli wręcz na nim pionierami użycia RT, czegokolwiek by o nim nie myśleć)... Samo Metro to nie moja bajka, uważam że gameplayowo zwłaszcza jedynka i dwójka są do niczego, ale z unrealshittifikacją trzeba walczyć wszędzie...
Oni wolą wybrać łatwiejszą produkcję gry skupionej na bezdusznej, ale ładnej grafice. Także albo portfele i żądanie innych silników dających różnorodną grafikę, ale kosztujących swoje albo ten tańszy silnik od ładnej i nijakiej grafiki.
Dziś cała masa problemów wyszły tylko dzięki graczom, to oni w ogromnej większości są sobie winni wielu problemów tej branży.
Jak myślicie, czemu niby oni tak masowo korzystają z tego narzędzia? To dla was to robią, bo to wy chcecie super grafiki niezależnie od ogólnej jakości i duszy gry, które mogą obrywać, gdyż dla wielu graczy nie są tak istotne jak grafika.
Nope, robią to, ponieważ koszt utrzymania własnego silnika jest dzisiaj ogromny, ilość osób, która zna UE jest ogromna, o aktualizowanie do najnowszych standardów i narzędzi, nie muszą się martwic, bo kto inny się tym zajmuje, ładna grafika jest później. Najważniejsze są koszta.
Extraction Shooter na silniku Unreal Engine 5 ze słowem w Metro w tytule.
Via Tenor
Pięknie:) Exodus to świetna, klimatyczna przygoda, Stalker 2 się nie umywa.
Mam nadzieję, że nie zawiodą i dostaniemy kolejną super opowieść i przygodę.
Pod względem jakości fajności lokacji Exodus>Stalker 2
Dużo lepsze są mniejsze lokacje gdzie jest co robić są i ciekawie zaprojektowane, w S2 nie ma za bardzo co w nich robić i łazi się po kilka kilometrów;)
Osobiście na Exodusie się zawiodłem... ale to tylko moja opinia. Ogólnie nie tracę nadziei i wierzę że w kolejnej części wrócimy do klasycznych klimatów
Jeżeli przez "klasyczne klimaty" masz na myśli tunele ruskiego metra jako dominującą część lokacji, to mam nadzieję, że do tego nie wrócą. Tunele są spoko w małej skali, ale po pewnym czasie stają się po prostu monotonne i powtarzalne. Rosja jest na tyle ogromna, że można umieścić grę w 100 różnych regionach i za każdym razem pokazać coś innego - od wiecznej zmarzliny w Jakucji, po palmy w Kraju Krasnodarskim.
Exodus też mnie trochę rozczarował.
Te półotwarte mapy były całkiem dobrze zaprojektowane.
Natomiast ciężki klimat post-apokalipsy i pewnego 'mistycyzmu' i grozy z tym związanej uleciał.
Artem - niemowa irytował jak nigdy wcześniej.
Przegadane, przynudnawe dialogi.
Irytujące brudzenie się broni/ jej ulepszanie, samo w sobie to nie jest niczym złym, ale sytuacja, że strzelam 'headshoty' a przez słabe parametry/ zabrudzenie broni, one kompletnie nie 'wchodzą' było irytujące.
No i w otwartych lokacjach, trochę wady mechaniczne tej gry są bardziej widoczne, tzn. przede wszystkim marne AI przeciwników. W bardziej tunelowej strzelance nie było to tak zauważalne.
Exodus był spoko, ale to by było na tyle, wracać do niej nie zamierzam.
Największy problem Metro Exodus (zresztą, jak i poprzednich części) to ich kretyński system moralności, który jedynie służy odblokowaniu dobrego lub złego zakończenia. Gra na koniec w żaden sposób nie ukazuje tego, jak twoje poczynania, np. zabijanie wrogów lub nie, miały jakikolwiek wpływ na dane zakończenie. I to w szczególności frustruje w przedostatniej misji, gdzie jest ogrom tych miejscówek, przez które musisz przejść. Cała gra rozbija się o to, kogo możesz zabić i nie dostać ujemnej kary, a kogo nie możesz zabić. To jest kompletnie głupie i źle skonstruowane.
Powinni zostawić kilka kluczowych wyborów, a cała reszta nie powinna mieć wpływu, bo nie ujęli tego w żaden sposób w zakończeniu. Zaliczysz wszystkie misje swoich towarzyszy, wszystkim pomożesz, ale jeśli będziesz zabijał bandytów, to i tak dostaniesz złe zakończenie, które nawet nie jest na zasadzie „zabijałeś, a oni mogli ci pomóc”, nie. Zakończenie to po prostu: nie nabiłeś paska na bycie dobrym, więc nieważne, czy pomogłeś towarzyszom, dostajesz złe zakończenie.
I to jest najbardziej frustrujące, twórcy poszli na łatwiznę i nie dali temu systemowi odpowiedniej głębi, tylko zrobili go po najniższej linii oporu, masz kilka wyborów i musisz nabić licznik. To mi bardzo psuło odbiór całej gry i finalnie uważam ze gra nie zasługuje na więcej niż 7/10, mimo wszystko to dobra gra.
Zgadzam się, ten system zabijania też mnie męczył. Aczkolwiek sama gra jest świetna (i poprzednie części też) i super, że robią kontynuację.
A ja się z Tobą nie zgodzę. Bo właśnie to jest fajne w tym systemie moralności - że na pierwszy rzut oka jest nieoczywisty. Przyjrzyj się jednak temu kogo możesz, a kogo nie możesz zabijać (przynajmniej w takim Exodus).
W pierwszej lokacji mieszkańców wioski, którzy potem nie mszczą się przy przejeździe przez most i pozwalają go przekroczyć. Dzięki temu też jeden członek załogi nie ginie poprzez poświęcenie.
Na pustyni możesz zabijać bandytów, ale jeśli ruszysz zwykłych, zniewolonych przez nich mieszkańców to jeden z twojej załogi zostaje im pomóc bo widzi jak wiele zła wprowadziły twoje działania.
Dalej przy tamie to zabijanie mieszkających tam dzieciaków ma swoje konsekwencje w postaci tego, że nie posłuchają Cię odnośnie zagrożenia i jeszcze będą to ciebie strzelać przy ucieczce.
Więc jak widzisz to nie jest tradycyjne rzucenie ci prosto w twarz tu masz zły wybór, a tutaj dobry. Tutaj masz po prostu odbicie tego jakim człowiekiem jesteś w trakcie grania - jeśli litościwym, działającym po cichu i oszczędzającym życie to opłaca ci się to.
Jeśli bawisz się w Rambo zabijając co się rusza to świat odwdzięcza ci się tym samym.
Można powiedzieć, że to po prostu system moralności wg indyjskiej karmy - bądź dobry dla innych to dobroć wróci do ciebie.
Problem w Metro Exodus polega na tym, że gra wrzuca różne decyzje, zarówno ważne fabularnie, jak i zupełnie poboczne do jednego worka. Przez to zakończenie nie jest logicznym podsumowaniem moich wyborów, tylko wynikiem tego, ile punktów nabiłem.
W efekcie, jeśli znasz mechanikę, możesz sobie pozwolić na sprzeczne zachowania (np. ignorować część postaci albo zabijać tam, gdzie nie powinieneś), a i tak dostać dobre zakończenie. I to właśnie sprawia, że system jest sztuczny i psuje immersję.
Jeśli komuś to odpowiada, spoko. Dla mnie jest to po prostu źle skonstruowane i sztuczne. W wielu grach robi się to inaczej, masz kilka kluczowych decyzji mających realny wpływ na zakończenie i to jest bardziej logiczne.
Z drugiej strony są gry jak Fable, gdzie licznik moralności ma sens i jest spójny ze światem. Ale metro nie jest taką grą, przez co całość wydaje się sztuczna i pozbawiona głębi. Bo jeśli wystarczy nabić odpowiednią liczbę punktów, żeby dostać dobre zakończenie, to twoje decyzje tak naprawdę nie mają znaczenia, liczy się tylko licznik, a nie to, co faktycznie zrobiłeś w trakcie gry. Innymi słowy, to daje fałszywe poczucie moralności.
W poprzednich częściach serii, jak Metro 2033 czy Metro: Last Light, jest to jeszcze bardziej widoczne, tam często zdobywasz „punkty moralne” za drobne, mało istotne rzeczy, które nie mają realnego znaczenia dla fabuły. Nawet jeśli grasz w pełni „dobrze” fabularnie, bez spełnienia tych ukrytych warunków i tak nie odblokujesz dobrego zakończenia.
Mam wszystkie trzy cześci choć Exodus na Epic Games cholera nie na steam jak Metro 2033 czy Last Light, czekać ogłoszenia choć tak czy siak troche to potrwa do premiery czwórki, seria na pewno lepsza od serii Stalker.
Gdyby nie rvskie onvce to pewnie już dawno byśmy mieli nowe metro. Exodus jest świetny. Każdy rozdział w inne lokacje nas przenosi więc nie jest ciągle to samo. Chociaż morze kaspijskie najsłabsze. Ta "pustynia" nie pasuje za bardzo. Co innego Wołga ten "śnieżny" czy te lasy w Tajdze no i wreszcie sama Moskwa w ostatnim.
A co do zakończenia to trochę dziwne, że
spoiler start
Alosza nie może dać nam swojej krwi. Wiadomo, że Kniaź w najgorszym przypadku ginie, a Damir w ogóle opuszcza Aurorę i zostaje na pustyni, ale Alosza po prostu jeździ na wózku
spoiler stop
.
Tylko niech w następnej części wrócą do bardziej liniowej struktury. Exodus był strasznym zawodem, półotwarty świat tylko mocno rozwodnił gameplay
Jezu, serio minęło już 7 lat od Metro Exodus? W mojej głowie to z jakiegoś powodu wciąż dość świeża gra. Nawet jeszcze nie zdążyłem ograć drugi raz
oby tylko to metro 2039 nie powtórzyło tego co metro exodus na pc -> ex.... epic games, wolał bym od razu na steam , potem ewentualnie promka za jakiś czas i na własność na gogu :D bo inaczej wiadomo jak to się z kończy, pewnie tak jak z metro exodusem :( ;(