Na Metro 4 czekamy już ponad 7 lat, ale niewykluczone, że w najbliższy czwartek nasza cierpliwość zostanie wynagrodzona. Znany informator potwierdza plotki o zapowiedzi nowej gry 4A Games.
Pogłoski o pokazie State of Play w następny czwartek nabierają rumieńców. Najpierw termin 16 kwietnia powiązano z domniemaną prezentacją Assassin’s Creed: Black Flag Resynced, a teraz okazuje się, że ewentualna transmisja Sony może przynieść inną wyczekiwaną zapowiedź.
Mowa o nowej odsłonie serii Metro – umownie nazwijmy ją Metro 4 – od ukraińskiego studia 4A Games, która miała być grywalna hen w 2023 roku. O jej możliwym ujawnieniu poinformował na X internauta o ksywce Alir, pisząc: „Dla osób, które, podobnie jak ja, cenią tę markę, nowa gra z serii Metro ma zostać ogłoszona w przyszłym tygodniu”.
Tak niepewne źródło mogłoby wzbudzić co najwyżej wzruszenie ramion. Wywołany do tablicy został jednak ceniony branżowy informator NateTheHate2, który wprost stwierdził, że „to prawda”.
Choć skromne, jego zapewnienie zmienia postać rzeczy i nadaje omawianej pogłosce więcej wiarygodności. Miejmy tylko nadzieję, iż jeśli dojdzie do skutku, zapowiedź nowego Metro odsłoni przed nami pełnoprawną czwartą odsłonę serii, na którą czekamy od Metro Exodus z 2019 roku, a nie kolejny spin-off VR pokroju Metro Awakening (skądinąd całkiem niezłego, ale siłą rzeczy skierowanego do określonego grona odbiorców).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.