Via Tenor
Nie rozumiem fenomenu tej gry. Po 25 godzinach takie nudy w kolko to samo. Podziwiam ludzi którzy marnują tam steki godzin swojego życia.
A co cię to interesuje, co robią obcy ludzie? Swoimi sprawami się zajmij.
Widzisz, ktoś potrafi 1000h poświęcić na jednej grze, w której zrobienie cokolwiek nie ma znaczenia ale świetnie się bawi przez te 1000h i wyobraź sobie, że arc każda rozgrywka wygląda inaczej, jest inny loot, gracze zachowują się inaczej.
Nie rozumiem fenomenu tej gry.
To, że Tobie gra się znudziła, jest w porządku, ale ocenianie, że inni „marnują życie”, to już subiektywna ocena.
Większość aktywności w życiu opiera się na powtarzalnych schematach praca, sport, rozrywka.
Jeśli coś sprawia komuś przyjemność, to nie jest strata czasu tylko dlatego, że nie działa na Ciebie.
To jest PvP. Tu rozwijasz swoje własne umiejętności i musisz myśleć oraz wykazać się sprytem, żeby przeżyć. W 25h nie poznasz. ani nie opanujesz mechanik, map i sprzętu... Więc coś tu ściemniasz. Także płaczkom dziękujemy i jednego marude mniej co jest na plus.
Nie rozumiem po co bawić się w takie systemy. Ludzie od startu tej gry proszą o tryb PvE, bo chcieliby poeksplorować lokacje, zawalczyć z tymi mechami, ulepszyć coś, stworzyć jakieś przedmioty, innymi słowy - bawić się grą i tym co w świecie gry jest. Niestety nie mogą, bo tracą wszystko co zebrali przez jakiegoś spoceńca.
Po co tworzyć system wykrywający graczy pacyfistów od graczy atakujących wszystko co się rusza? Tryb PvE i elo, gotowe. Każdy gra w to co lubi. Można jeszcze ewentualnie pogdybać nad systemami utraty ekwipunku przy śmierci.
Bo to jest tego typu gra że całkowite wyeliminowanie z niej PVP uczyniłoby ją po prostu nudną.
Ja osobiście unikam PVP, nie strzelam do graczy i zawsze kogoś widzę to okrzykuję się jako friendly dlatego wrzuca mnie do wyczilowanych lobby. Ale zawsze jest ten element niepewności, czy ktoś cię akurat nie zaatakuje, nie zdradzi albo oszuka. To jest właśnie jeden z największych uroków tej gry: interakcja z żywymi ludźmi, ta pozytywna i ta negatywna.
Gdybyś miał opcję PVP to zapewniam cię że pograłbyś trochę ale po jakimś czasie srogo byś się wynudził bez tego elementu który podnosi tętno.
bez PVP ta gra byłaby nudna
a tak nigdy nie wiesz czy ktoś przejdzie na stronę robotów i zdradzi ludzkość, czy też Ci pomoże, trzeba mieć oczy dookoła głowy
sam też unikam pvp i jak jest możliwość to staram się uciekać, denerwują mnie szczury kampiące na wyjściach z map, ale z drugiej strony w tej grze nawet jak przegrywasz to i tak coś dostajesz od kurczaka, więc można grać dalej
matchmakingi robione pod agresje są moim zdaniem spoko, tak samo jak matchmakingi oparte na ilość osób w teamie, tym bardziej, że one nie wymuszają danego trybu, a jedynie priorytetyzują go
Nie zabiłem nigdy gracza z premedytacją - wszystkie zabójstwa, których może mam z 9 na koncie były w samoobronie, zawsze full friendly, rozegrałem ponad 100 gier i mam wrażenie, że jest co raz gorzej. Każde wyjście na powierzchnię zaczyna przypominać pogrom, a nie strzelankę ekstrakcyjną.
Co z tego, że ja unikam pvp, skoro to pvp nie unika mnie? ;) Po co surowce, wytwarzanie, ogromne mapy, eventy i mechy do pokonania, skoro giniesz szybciej, niż zorientujesz się z której strony padł strzał? Może faktycznie na początku w listopadzie było spoko - "nie strzelaj" i każdy w swoją stronę, obecnie to przypomina bliski wschód.
Tylko i wyłącznie dzięki PvP ta gra ma sens i dreszcz adrenaliny oraz niepewności. PvP nie przeszkadza w eksplorowaniu mapy.
Niech już dodadzą ten tryb pve o który dzieciaki płaczą od pierwszego deda i przejdźmy do jakichś ciekawszych gier. Jedynym fenomenem arc, jest dla mnie to ilu skupia ona płaczków wokół siebie. Dosłownie jest napisane że to gra w części pvp, a ludzie wciąż się wkurzają na to że ktoś ich zabija. Ludzie wpadli na jakiś dziwny pomysł że każdy w tej grze powinien być friendly, bo przez pierwszy tydzień jak gra raczkowała i ludzie nie wiedzieli ocb, to wszyscy woleli farmic eq zamiast walczyć.
Z tego co widać to płacz zaczyna być na tyle głośny, że zaczynają wdrażać jakieś systemy segregowania graczy xD
Polecam wujaszki stardew valley, tam nie ma aż takich emocji i wszyscy są friendly.
Tylko i wyłącznie dzięki PvP ta gra ma sens i dreszcz adrenaliny oraz niepewności. Po to jest mrocznie, po to są latarki, flary przy śmierci i zaawansowany system dźwięków. Tylko dzięki PvP jest sens zbierania czegokolwiek i wytwarzania. Płaczków odsyłam do Farm Symulatora. Tam można sobie bezpiecznie farmić i eksplorować.
Z czasem może dadzą te serwery PvE ale nie szybko. Dopiero jak się kasa namnoży i najszybciej pewnie za 2-3 lata jak połowa graczy zniknie.
Raczej będzie to rozstrzał na ten PvPvE i potencjalny PvE.
Potencjalnie ciekawą opcją byłyby czasowe eventy, np raz dziennie 2h takiej opcji PvE ale w ramach nagrody za jakiś postęp. To dalej ma jakiś sens by przyciągać nowych graczy ale jak wspomniałem to raczej za parę lat.