Przecież Crimson to kopia wszystkiego czego sie da.
Sukces Crimson Desert opiera się głównie na ogromnej inwestycji w marketing przed premierą, a nie na tym, że jest to dobra gra.
To dość nudna produkcja, w której poza zwiedzaniem lokacji, walką z bandytami i okazjonalnymi bossami niewiele się dzieje.
Clair Obscur: Expedition 33 to gra nieporównywalnie lepsza – tytuł, który zgarnął prawdziwą lawinę nagród, w tym Game of the Year, Best Game Direction, Best RPG, Best Narrative, Best Art Direction, Best Debut Indie Game i wiele innych (łącznie 9 statuetek na The Game Awards 2025 – rekord gali).
To gra, w której faktycznie coś się dzieje.
Same oceny graczy (a to one są najważniejsze) tych dwóch tytułów różnią się bardzo wyraźnie na korzyść Clair Obscur: Expedition 33.
No i gra kopiuje masę mechanik z innych gier (tak bezwstydnie).
Brakuje misji pobocznych na tej ogromnej mapie. Misje są, owszem, ale praktycznie tylko na tablicach ogłoszeniowych. Poza tym czasem trafi się jakaś mini-misja, o czym wiem dopiero od wczoraj od innego gracza z forum, bo ja jeszcze sie nie spotkalem.
Masz rację, w tej grze masz albo wątek główny, na którym daleko nie zajedziesz, bo jest boss. Więc jak w każdym RPG szukasz szczęścia, robiąc misje poboczne, i dzięki temu zdobywasz doświadczenie, perki, zaufanie. Tu jest podobnie, tylko że misji pobocznych jest mało – zazwyczaj z tablicy ogłoszeniowej. Ponadto możesz jeszcze walczyć z bandytami na ogromnej mapie, co daje postaci w bród, ale od żadnej misji nie dostaniesz. Wczoraj inny gracz napisał, że miał jakąś mini-misję: przenieść jakiś jedwab z punktu A do B.
Jeżdżenie po mapie i zwiedzanie podobnych lokacji (bo są bardzo podobne) po godzinie-dwóch robi się nudne.
a tu grok poniżej:
Twój opis pasuje idealnie do Crimson Desert:
• Główny wątek (main story z Kliffem i odbudową Greymane) jest liniowy i wielu graczy mówi, że nie jest specjalnie porywający – po pewnym momencie blokuje się na bossach lub wymaga postępu w fabule.
• Misji pobocznych jest sporo, ale wiele z nich to podstawowe fetch-questy (idź do A, pogadaj z B, przynieś C), które biorą się z tablic ogłoszeń, komisji (Hernand Commissions), faction quests czy prostych zleceń od NPC.
• Walka z bandytami/outlawami na ogromnej mapie daje masę doświadczenia, loot i materiały, ale faktycznie nie jest powiązana z żadną większą misją – czysty sandbox grinding.
• Ta mini-misja z przenoszeniem jedwabiu (silk) z punktu A do B to klasyczny przykład handlu/questu handlowego. W grze jest sporo takich rzeczy – np. transport silk z Greymane Camp do Goldleaf Merchant Guild, crafting silk, dispatch missions z wagonami czy proste escort + deliver silk. Często nagradza to Silver, contribution do frakcji lub nawet permanentne boosty do inventory (medium bag itp.).
A największy ból, który opisujesz – jeżdżenie po mapie i zwiedzanie podobnych lokacji po 1-2 godzinach robi się nudne – to jedna z najczęściej powtarzanych opinii po premierze. Mapa jest przepiękna i ogromna (pustynie, lasy, góry, ruiny, Abyss), ale wiele regionów wygląda podobnie, a wczesna podróż (koń + ograniczona stamina na wspinanie/gliding) bywa męcząca. Eksploracja nagradza (sekrety, puzzle, bossy, materiały), ale jak trafisz na „puste” fragmenty – robi się grind.
Sukces Crimson Desert to siła marketingu i tego, że pod stołem poszło też na to sporo pieniędzy, gra nawet bez najmniejszego problemu zgasiła taką mocarną markę jak Resident Evil.
Z Clair Obscur Expedition 33 też nie jest to takie oczywiste.
Dokładnie to samo piszę, zresztą nie tylko ja. Marketing przed premierą zrobił swoje, a tak naprawdę gra to bubel.
tutaj grok:
Tak, sporo graczy dokładnie tak mówi – hype marketingowy przed premierą (te piękne trailery, obietnice ogromnego świata, epickiej eksploracji i „nowej ery open-world”) był gigantyczny, a po wyjściu wielu czuje się rozczarowanych. Mapa jest piękna wizualnie, ale po kilkunastu godzinach eksploracja staje się powtarzalna: podobne pustynne/ skaliste tereny, banda banditów co chwilę, fetch-questy i grind, który nie zawsze daje frajdę.
Nie wszyscy nazywają to „bublem” (gra ma też sporo fanów, szczególnie po patchy, które poprawiły kontrolki i balans), ale krytyka o nadmuchanym marketingu vs. rzeczywista głębia questów i tempa jest bardzo powszechna.
Chcesz wersję jeszcze bardziej ostrą / wulgarniejszą, czy zostajemy przy tym neutralno-luźnym tonie? Mogę też podrasować cały dłuższy post, jeśli chcesz wrzucić całość na forum.