ARC Raiders jest dziwne... Wiesz, że robisz ciągle to samo, zbierasz złom, więcej złomu, normalnie zbieractwo się w tobie uruchamia i zbierasz dalej... Unikasz maszyn, albo na rambo w nie napierdzielasz, albo znajdujesz jakiś fajny punkt gdzie się chowasz i nawalasz w większe maszyny żeby dostać... więcej złomu! Ale, lepszego złomu! Są misje, że ten albo tamten chce akurat tego KONKRETNEGO złomu, więc latasz po mapach i szukasz dalej, złomu! Zimowe mapki to fajna odskocznia, a do tego zbierasz kwiatuszki zamiast złomu, No i loteria z graczami, czy ktoś cie z ukrycia nie odwali w momencie jak otwierasz skrzynie, no bo wiesz, potrzebujesz złomu!!!
ARC Raiders - najbardziej wciągający symulator zbierania złomu EVER. 75h przeleciało nawet nie wiem kiedy :P
w BF6 spędziłem koło 110h i nadal bawię się świetnie, w ARC po 3 godzinach już nie mogłem z nudów, może mam ADHD czy coś...
Po prostu wolisz jeść czipsy zamiast zdrowego żarcia. Więc chyba masz to ADHD.
Grałem we wszystkie BFy od początku i tym też się jarałem. Skończyło się na 30h natomiast w Arku mam juz 200h. A jak ci się znudził Arc po 3h to ja nie wiem co ty tam robiłeś, drzewka pooglądałeś i wyłączyłeś grę chyba.
Natomiast jestem w stanie stwierdzić po 200h gry, że jednak niektóre elementy są do zmiany. Fakt, że mógłbym sobie zmienić styl rozgrywki i nadal się bawić kolejne 200h ale po prostu szkoda się męczyć. Natomiast gra ma potencjał po wielkich aktualizacjach.
PS. ja rzadko mam w grach 10h+. W Arc dobiłem 200+.
Bo ARC to nudna gra. Nabiłem tam 12 godzin i już mam dosyć. Ciągle to samo, zero urozmaicenia i innowacji. Ciągłe zbieranie tego samego i zanoszenie tych gratów do bazy żeby zrobić z nich inne graty, które zaraz stracisz bo ktoś cię zabije. I tak bez końca. Dobrze że nie płaciłem za grę tylko dostałem dostęp od kumpla bo nie miał z kim grać.
Podzielam to spostrzeżenie, przy czym moje doświadczenie wyniosło 20 godzin. Rozgrywka wymaga wielogodzinnego zaangażowania, by ostatecznie ponieść porażkę, często z przyczyn losowych, co skutkuje koniecznością ponownego rozpoczęcia od podstaw. W mojej ocenie, ten aspekt gry jest frustrujący. Gra wydaje mi się monotonna, polegająca na powtarzalnym zbieraniu śmieci. W grze Battlefield spędziłem ponad 960 godzin i uważam ją za świetną. Początkowo arc raiders również wydawała mi się obiecująca, był świetny, i pierwsza utrata postępów była zrozumiała w kontekście mechaniki. Druga również, ale po trzeciej zaczęło to być męczące. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że gra jest nudna i powtarzalna. Brakuje w niej zawartości, która uzasadniałaby grind. Liczba przeciwników jest ograniczona do os, szerszeni, kulek, skoczka, dwóch rodzajów czołgów. Uważam, że gra jest po prostu słaba i nie ma sensu przypisywać jej nadmiernych zalet.
ArcRaiders jest jak sandbox rpg. Gra ci daje narzędzia do zabawy. Jakieś tam misje niby są itd. Ale tak naprawdę cel swojej własnej rozgrywki wyznaczasz sobie sam.
Raz idziesz farmić konkretny sprzęt. Raz idziesz się napier...alać, raz idziesz na arki, albo na farmienie challangy. Na każdy typ przygotowujesz się inaczej, inaczej się ubierasz itd.
Rozumiem czym jest ta gra i pewnie dlatego mnie odrzuca. Sandbox czyli sam sobie wymyślam rozgrywkę. Tylko że ta rozgrywka nie ma celu. Siedzi się w pętli powtarzalności. Poza tym wcale nie ma takiej swobody bo mam do wyboru zbierać albo zbierać i strzelać albo strzelać. Znoszę ten złom do miasta i sam nie wiem po co. Coś tam z niego poskładam, za chwilę to stracę i znowu idę po złom i tak w kółko. Wiem że są fani takiej rozgrywki ale ja kompletnie nie rozumiem tej gry.
arc raiders macro do myszki (auto kliker) i to wkurza kettle a teraz twórcy pokechali na urlopy
Jako główny przykład mniejszej popularności BFa 6 Redditowcy podają... naklejkę zrobioną przy użyciu AI? Jak bardzo trzeba być porąbanym, by w ten sposób warunkować problem? xD
Swoją drogą nie zapominajmy, że na PC głównym launcherem dla BF6 jest EA App i to tam aktywowały się oficjalne kody od EA.
Duży spadek liczby graczy z BFa jest bardzo prosty i nie ma co filozofować.
To jest grą popularna. Wiec kupują ją często "niedzielni" gracze którzy ogarną 10-30h rozgrywki i w sumie im się nudzi i do gry nie wracają.
Arc raiders jest tytułem znacznie cichszym i trudniejszym. Albo się zaangażujesz albo nie ma sensu grać. Wiec angażuje znacznie mniej casualową społeczność
BF6 raczej szybko męczy niż nudzi. Jest po prostu zbyt intensywny przez małe mapy i szybki movement. Do tego fatalnie dobrany balans pojazdów, które najwyraźniej zostały doklejone na siłę, bez wiedzy i pomysłu jak je wykorzystać.
Ta gra wciagnela mnie jak bagno. Mialem tylko chwile pograc i zobaczyc o co tyle szumu i nie wiadomo kiedy 135h 75 level wbity i dalej dobrze sie bawie.
Zakupiłem grę Arc Riders, kierując się rekomendacją znajomego, jednakże moje doświadczenia są negatywne. Uważam, że jest to najbardziej nużąca gra, w jaką kiedykolwiek grałem, a rozgrywka sprowadza się do eksploracji mapy i zbierania śmieci.
Mam BF6 na steam choć nigdy ta gra mnie nie kręciła i tak jest do tej pory poza tym
błędy niedociągnięcia po prostu brak
profesjonalizmu w profesji którą gra sobą reprezentuje już od lat kończy sie powolnym zgonem albo liczeniem na pomoc która bardzo rzadko przychodzi i tak to wygląda.
Ja posiadam tylko 2042 i mi się gra przyjemnie aczkolwiek zauważalnie gra ma sporo problemów z rozgrywką. Bf6 nie kupilem bo nie dam 180zl za grę. Natomiast te Raiders to widziałem na twitch i kompletnie nie rozumiem fenomenu tej gry, moze gdy się samemu gra to jest to znacznie lepsze bo gdybym miał dać recenzje tylko po tym co widziałem to gra kompletnie nudna i nie w moim guście.
ARC Raiders jest dziwne... Wiesz, że robisz ciągle to samo, zbierasz złom, więcej złomu, normalnie zbieractwo się w tobie uruchamia i zbierasz dalej... Unikasz maszyn, albo na rambo w nie napierdzielasz, albo znajdujesz jakiś fajny punkt gdzie się chowasz i nawalasz w większe maszyny żeby dostać... więcej złomu! Ale, lepszego złomu! Są misje, że ten albo tamten chce akurat tego KONKRETNEGO złomu, więc latasz po mapach i szukasz dalej, złomu! Zimowe mapki to fajna odskocznia, a do tego zbierasz kwiatuszki zamiast złomu, No i loteria z graczami, czy ktoś cie z ukrycia nie odwali w momencie jak otwierasz skrzynie, no bo wiesz, potrzebujesz złomu!!!
ARC Raiders - najbardziej wciągający symulator zbierania złomu EVER. 75h przeleciało nawet nie wiem kiedy :P
Nie napisałem tego by podważyć twoje argumenty ale BF działa na dokładnie takich samych zasadach, robisz w kółko to samo, wchodzisz na mapę, przejmujesz punkty, zabijasz graczy, koniec, kolejna gra to samo. Rożnica jest taka że większość woli robić to samo w ARC niż w BF.
Praktycznie każda gra MP to jest robienie w kółko tego samego.
Chodzi o RPGowość gry.
Gry z dobrze zrobionym rozwojem postaci, kryjówki i endgamem są w stanie o wiele dłużej przetrwać niż prosta strzelanka w której jedyne co możesz długoterminowo zdobywać to skiny do broni i żołnierzy.
BF6 daje trochę frajdy, ale to właśnie z meczu w ARC Raiders wracam z poczuciem postępu, co o wiele bardziej trzyma mnie przy tej produkcji.
Troche się przekonałem do tej gry. Ale mimo wszystko ma swoje mankamenty.
Dziwnym trafem jak wychodzę z "epickim" ekwipunkiem na solo, ponad 60 tys wartości, mam w ekwiunku i lece na mape... za każdym razem grę laguje, przycina postać, cofie ją itp... przez cos takigo 2x traciłem konkretne ekwipunki bo nieszło nic zrobić, wrócić do bazy... i czego to wina? Bo na pewno nie internetu. Ktoś czituje i przeszkadza w grze? Hmm.
Jak wchodze z dużo tańszym ekwipunkiem, 20-30 tys, to gra się normalnie i nie mam czegoś takiego... dziwne nie?
Z tym dobieraniem graczy do rozgrywki, to chyba niema konkretnej zależności.
Wychodząc z darmowym ekwiunkiem czyli bieda pak, widzi sie też graczy z bogatym ekwipunkiem i pvp nie masz szans. No i widzi i trafia się na graczy którym już się nudzi i na solo strzelają we wszystkich :) choć unikasz strzelania a oni powinni być dobrani to innych "psycholi" :)) więc z tym dobieraniem graczy bywa różnie.
Czasem sie uda trafić na fajnych graczy, ostatnio żeśmy kończyli gre w chyba 12 graczy :) po kombajnie i wszyscy sie zlecieli w jednym czasie :) wesoło było.
A jak chcecie być pro i mieć łatwo na wszystkie arki lądowe... pionier :) bastiony, bomardiery leżą w kilka sekund w prosty sposób, bez niepotrzebnego strzelania :)
Ja kupiłem po ponad miesiącu od premiery, bo nie byłem przekonany. Gra genialna. Ponad 100h i jeszcze w ciul do zrobienia, głównie blueprinty trzeba nazbierać. Matchmaking dopiero po 16.12. (patch) zaczął według mnie sensownie dobierać po agresywności graczy (PvP).
Nie jestem zwolennikiem PvP, ale zdaje sobie sprawę że kulkę mogę dostać, jak na PvPvE. Ale właśnie od tej daty, na ponad 70 rajdów nie spotkałem żadnego kampera/szczura. Współpraca i skupianie się na zbieractwie + zadania. Świetna sprawa.
Dodam, że to nie jest tak, że jak przestaniecie naparzać do ludzi to od razu trafiacie do innego lobby, według mnie system musi przemielić kilkanaście rajdów aż w 100% zakwalifikuje Cię po zachowaniu.
No i zapomniałem dodać: tylko solo + wyłączony cross-play (gram na PC)
Nie wiem co rozumiesz przez opłaca się. Jak najbardziej można grać samemu. Ja w ten sposób zacząłem i się gra dobrze ale wydaje się że więcej frajdy będę miał jak z synem popykam :)
Wysokie wyniki osiągnięte przez Battlefielda 6 w dniu premiery okazały się trudne do utrzymania w dłuższej perspektywie
Czyli tak jak każdy Battlefield. Również te wielce uwielbiane, kolejna sprawa, Battlefieldy NIGDY nie były dobrymi grami do oglądania.
Natomiast BF6 ma dodatkowy problem, średni gameplay.
Pojazdy to porażka, zero balansu, piloci muszą używać "gliczy", piechota gra tylko medykiem (Wsparcie), zerowy skill gap, ciągle obcinany movement i mechaniki, pokraczne strzelanie, rozwodnione przez stały ADS sway przy nawet najmniejszym ruchu, do tego nawet najmniejszy obiekt w grze może nam zmasakrować celność.
Dodatkowo gunplay skrojony pod pady -50% do odrzutu, kołysania się broni to zdecydowanie za dużo.
A do tego bronie mają za szybkie TTK oraz BTK.
Pograłem w bete i na tym się skończyło. Ładna grafika i to na tyle. Ciągły grind i zbieranie tego samego. Gra po kilkunastu godzinach się nudzi, bo wszystko jest powtarzalne i te same schematy i ten sam cel w kółko i to samo. Fenomenu gry nie rozumiem, ale rozumiem zainteresowanie, bo to jednak odskocznia dla tych którzy grali w ruskiego tarkova czy abi.