Jeśli miałbym się na tę chwilę czegoś czepić to mimika twarzy i czasami dubbing. Zwłaszcza aktor grający Coena czasami słabo wypada. Jeśli chodzi o klimat gry, muzykę i grafikę to jest dobrze. Ogólnie jak oglądałem ten gameplay to miałem wrażenie jakbym oglądał Wiedźmina 3, tylko że gramy wampirem. Czekam, ale też jakoś super się nie jaram.
Jedna z najbardziej wyczekiwanych premier przeze mnie, i zapewne sporą część graczy.
Gra prezentuje się... w porządku, ale na razie nie budzi jakiegoś zachwytu. Walka wygląda dobrze. Jestem lekko zainteresowany. Wiem, że to wczesna wersja, ale liczę na poprawki w kilku obszarach:
a) środowisko: gdy idzie o architekturę i projekt miasteczka, to na razie wszystko wygląda dość przeciętnie (potrzeba więcej "narracji środowiskowej", szczegółów, obiektów na ulicach, różnorodności podłoża, nieregularności w budowlach itp.);
b) dialogi: o ile struktura zadań wydaje się być w porządku, o tyle same dialogi nie brzmią zbyt dobrze (czasami są infantyle, a przede wszystkim - dosyć "generyczne" i nudnawe); to na pewno nie jest poziom pisarstwa znany chociażby z "Wiedźminów";
c) animacja postaci: ruchy są zbyt "szarpane" (co widać np. w sekwencji ze strażnikami, którzy trzymają pochodnie), a mimika twarzy - "sztywna";
d) interfejs: przydałoby się coś nieco bardziej "stylowego", "wampirycznego".
Via Tenor
Ogólnie dubbing jest ok ale nie podoba mi się głos Coena. Trochę za młody(chociaż chyba bohater też ma jakieś 20 lat) albo aktor słabo się wczuwa i ogółem brzmi nijako. Czułem jakbym oglądał grę przygodową z dawnych lat z polskim dubbingiem. Powiedzmy Gabriel Knight czy Broken Sword i tą dziwną topornością podczas rozmów.
Sam wygląd Coena przypomina mi Connora z AC3. Bardzo podobne twarze(tyle, że tu biały nie brązowy) oraz mimika i gestykulacja, plus ciekawość ale z nijakim wyrazem w oczach gdy rozmawia.
Za to diakon to kopia Maynarda :D
Wygląda jak gra z 2015, ale w porządku, może zarobi na siebie i deweloperzy będą mieć fundusze na ściganie trochę grubszych ryb
oj bedzie grane, polski dublaz daje rade, ale mimika twarzy postaci podczas dialogow okrutnie zla... nie dalo sie lepiej ? no ale ok i tak w to zagram i czekam mocno i trzymam kciuki za ten projekt !
Dla mnie bomba. Klimat świetny, głosy bardzo dobre. Nawet walka ma coś w sobie. Ogólnie, to wygląda jak wiedźmin 3: Transylwania :)
Całkiem ok, ale wciąż bez zachwytu. Elementy akcji (walka, wspinaczka) nadal są sztywne i dosyć toporne, ale i pisarstwo jest dosyć średnie:
Coen: Gdzie tutaj jest krypta?
Diakon: W tej świątyni nie ma krypty, wiem, bo czytałem księgi, a niektóre sam spisałem.
(po ukończeniu questa)
Diakon: Będąc w bibliotece, szukaj księgi pod tytułem: "Annały katedry w Svartrau", czyli dokładnie tej, która mówi, że w katedrze jednak jest krypta...
Z całym szacunkiem dla pisarzy, ale coś takiego strasznie trąci amatorką...
Po tym jak diakon zaskoczony mówi "Co...?" sądziłem, że i tak nie da mu pozwolenia bo od początku kręcił z tą kryptą. Szybko zmienił zdanie ale może fabularnie to uzasadnią.
Szybko zmienił zdanie ale może fabularnie to uzasadnią.
Nie sądzę, moim zdaniem to po prostu narracyjnie nieprzemyślane zadanie. Gdyby diakon celowo dezinformował Ceona, to szedłby w zaparte do samego końca, nie dopuściłby go do biblioteki, a tym bardziej nie wskazywałby mu palcem księgi, która zawiera dokładnie to, czego ten szuka. Gdyby nawet przyjąć hipotetycznie, że to jednak odnalezienie dozorcy jakimś cudem wpłynęło na zmianę postawy diakona, to w takiej sytuacji powinien on po prostu powiedzieć: "Dobra, nie szukaj w bibliotece, krypta jest w katedrze i znajduje się w XXX". Ale on, zamiast tego, kieruje Coena do księgi zawierającej informacje o krypcie, której niby tam nie ma... Czyli chce mu pomóc, tylko z jakiegoś powodu robi to z dodatkowymi udziwnieniami, czy też faktycznie wierzy, że krypty tam nie ma, pomimo świadomości istnienia księgi, która mówi coś przeciwnego? Cała ta konstrukcja narracyjnie po prostu nie trzyma się kupy.
Gameplay długi ok ale gra sama w sobie krótka jak już było pisane, zobaczymy jak wyjdzie, kolejne pytanie tylko kiedy w którym kwartale 2026.
Obejrzałem ten gameplay. Wnioski na chwilę obecną:
Obiecujące:
- dualizm świata i możliwość zaliczania zadań na dwa sposoby (w dzień i w noc) oraz odmienne aktywności i zdarzenia w różnych porach doby. To naprawdę mocna sprawa i pozwala zobaczyć i dowiedzieć się zupełnie różnych rzeczy. Jeśli zostanie to pociągnięte na całą grę i będzie miało konkretne konsekwencje - to dostaniemy produkcję naprawdę rozgałęzioną i możliwą do przechodzenia na różne sposoby.
- grafika jest naprawdę bardzo ładna i klimatyczna, mam nadzieję że nie zrobią żadnego downgrade. Nie wiem jakie będą wymagania sprzętowe, ale skoro to jest produkcja konsolowa - to nie powinny być przesadzone.
- budowa środowiska też wygląda interesująco: do jednego miejsca można dostać się na wiele sposobów w zależności od pory dnia i własnych możliwości.
- umiejętności i zdolności wampirów (te aktywowane nocą) prezentują się naprawdę efektownie i są przydatnie.
- walka wygląda naprawdę bardzo dobrze. Poziom trudności to chyba "easy" - zakładam że da się ustawić wyższy.
Niepokojące:
- wiem że Coen to wampir a nie wiedźmin, ale czy mógłby nosić miecz normalnie - przy boku - zamiast na d.pie??? Strasznie to razi, w normalnym użytkowaniu szału bym dostał.
- dialogi są... takie sobie. Zdecydowanie nie jest to poziom Sapkowskiego. Czasem są tak słabe że wybijają z rytmu. "Moja dusza nie powinna być dla ciebie priorytetem" - kto to pisał?! To jakieś chamskie partackie tłumaczenie z angielskiego? Można było normalnie, np. "moje sumienie może zaczekać/nie jest teraz najważniejsze" - i już by było dużo lepiej. I tak dalej. Prostak jest za mało prostacki, diakon mało zasadniczy i wiarygodny... Może to tylko niefortunny fragment, ale przecież to jest prezentacja, więc powinni do niej wybrać coś naprawdę dobrego :/
- dubbing też nie porywa. Jeśli będę w to grał, to raczej z angielskimi głosami.
- zadanie wygląda na słabo przemyślane. Diakon który pisał księgi na pewno też sporo czytał i na pewno wiedziałby o krypcie. A wystarczyło zrobić z niego pracusia który nie ma czasu na księgi i kieruje do nich gracza (po wyświadczeniu przysługi) żeby sam pokopał i się czegoś dowiedział. Nie wiem, może ma to jakieś uzasadnienie fabularne i diakon ukrywał istnienie krypty celowo bo miał pilnować aby pewna zamurowana osoba pozostała zamurowana? Zobaczymy jak wyjdzie w praniu, tj. w pełnej wersji.
Nie mam zdania:
- system upływu czasu. Najwyraźniej czas jest popychany do przodu tylko przy konkretnych, wyraźnie oznaczonych momentach. Nie jestem pewny czy to dobre rozwiązanie - ogranicza presję na gracza. Zgaduję że gra będzie tak skonstruowana że nie da się zrobić wszystkich zadań przed upływem limitu i będziesz musiał wybierać (tym bardziej że ma nie być podziału na zadania główne i poboczne). Wtedy to będzie miało sens - trzeba będzie wybierać, co robimy a co musimy olać. A to jeszcze mocniej rozgałęzi rozgrywkę.
- nie pokazano wielu rzeczy: przetrząsania pomieszczeń i ciał przeciwników, ekwipunku, dziennika, mapy...
Ogólnie:
Zapowiada się co najmniej obiecująco. Na pewno nie wygląda na krapiszcze, ale czy będzie czymś więcej niż średniakiem - to jeszcze zobaczymy.
Jeśli chodzi o upływ czasu to gra jest właśnie skonstruowana tak, że gracz będzie miał przed sobą bardzo dużo wyborów, które będą rozgałęziać rozgrywkę. Twórcy nazywają tę grę narracyjnym sandboxem, czyli gracz ma bardzo dużą swobodę w tym jak osiągnie swój ostateczny cel, ale jednocześnie wybierając jedną "ścieżkę" gracz pozbawia się innych możliwości albo je ogranicza itp.
Np. powiedzmy w grze masz godzinę 12:00 i prowadzisz jakieś śledztwo. Uprośćmy to i powiedzmy, że w tym czasie, aby pchnąć dalej zadanie możesz spotkać się z księdzem albo lokalnym informatorem w karczmie. Każda z tych ścieżek daje inne informacje oraz inne potencjonalne znajomości/sojusze. Wybierasz rozmowę z jedną z tą postaci i czas idzie dalej. Później już nie możesz spotkać danej postaci, ale możesz ją spotkać gdzie indziej w innych okolicznościach i ta postać będzie już np. odgrywać inną rolę, albo nawet stanie się twoim przeciwnikiem itp. itd. I w taki sposób skonstruowana jest cała gra, czyli każdy wybór (odpowiednio oczywiście oznaczony) ma znaczenie, a gra nie czeka na gracza aż ten "odhaczy" każde zadanie i porozmawia z każdą postacią.
Według mnie jest to bardzo fajne rozwiązanie, które zmusi gracza do większego pomyślunku i zarządzania swoimi zasobami czyli tutaj czasem. Dodatkowo powoduje to duże możliwości rozgrywania gry kilkukrotnie, bo za każdym razem możemy mieć trochę inną fabułę w grze i inne zadania.
- nie pokazano wielu rzeczy: przetrząsania pomieszczeń i ciał przeciwników, ekwipunku, dziennika, mapy... Jeśli chodzi o ekwipunek, mapę, i sprawdzanie ciał przeciwników, to chyba było to pokazane w poprzednim gameplayu. Ale jeśli widziałeś jak to wygląda w Wiedźminie 3, to tutaj jest bardzo podobnie.
Po premierze poczekać na mod, który będzie zatrzymywał upływ czasu i będzie można zagrać :P
Taki mod zepsuje grę. Gra jest skonstruowana tak, że każda decyzja gracza, która wpływa na upływ czasu popycha fabułę gry dalej. Jeśli zainstalowałbyś taki mod, to po prostu nie byłbyś w stanie ukończyć tej gry, bo zepsułbyś kluczową mechanikę gry. Zresztą czas w grze płynie jedynie, kiedy gracz podejmuje określone decyzje, a tak poza tym czas stoi w miejscu i gracz może sobie swobodnie zwiedzać i badać świat.
Na tym polega idea modów i wolności na PC nie muszę grac, tak jak chce deweloper, masa modów zmienia mechaniki w grach, zmieniając je nieraz nieodpoznania. Mało mnie obchodzi, co sobie deweloperzy wymyślili, jak będę chciał zatrzymać czas, to sobie go zatrzymam, np. w Divinity: Original Sin II zainstalowałem sobie moda na poszerzenie drużyny i mogłem grac wszystkimi postaciami, którymi możesz grać, a nie tylko 4 i bawiłem się świetnie przez ponad 90 godzin i nie miałbym ochoty grac ponownie by przekonać się, jakie historie ma reszta kompanów. Graj jak chcesz, innym pozwól na to samo.
Problem z modem całkowicie zatrzymującym czas polega na tym, że w Blood of the Dawnwalker taka modyfikacja niszczy podstawową logikę działania gry. Tutaj czas nie jest dodatkiem czy klimatem, tylko kluczowym mechanizmem całej gry, który rozstrzyga wzajemnie wykluczające się zdarzenia i decyduje, jakie konsekwencje są możliwe. To dzięki niemu świat wie, kto przeżył, kto zginął, a które wątki zostały zamknięte.
Jeśli wykonasz jedną z alternatywnych ścieżek, gra blokuje pozostałe nie dlatego, że „nie wolno”, tylko dlatego, że świat wskakuje w konkretny stan. Ktoś został uratowany, ktoś inny zginął i to tworzy dalszą linię fabularną. Gdy zatrzymasz czas i zrobisz wszystkie te ścieżki naraz, gra dostanie sprzeczne informacje, których nie da się ze sobą pogodzić.
Efekty są łatwe do przewidzenia: questy mogą się zablokować, postacie pojawią się tam, gdzie nie powinny, albo dialogi zaczną sobie przeczyć i fabuła nie będzie wiedziała, który stan świata jest „prawidłowy”.
To tak, jakby jednocześnie zabić i ocalić tę samą postać, a silnik RPG zwyczajnie nie jest przygotowany na takie sprzeczności.
Mod, który zmienia balans albo dodaje nowe opcje, to jedno. Ale mod, który wyłącza mechanizm odpowiedzialny za spójność konsekwencji, po prostu rozwala struktury narracyjne. Gra traci narzędzie, które mówi jej, co właściwie się wydarzyło.
Dlatego w tym przypadku zatrzymanie czasu nie daje „więcej swobody”, tylko doprowadza świat gry do stanu, z którym technicznie nie będzie w stanie sobie poradzić. I to nie z powodu „wizji twórców”, tylko zwykłej logiki działania systemu.
Wszystko spoko, ALE ten ograniczony czas na ratunek do mnie jakoś nie przemawia. Nie cierpię gier, które wymuszają na mnie ograniczenia w otwartym świecie, nie wiem po prostu czuje "wirtualne kajdany". Może w grze nie będzie to tak bardzo odczuwalne ale wole w takie gry grać na spokojnie, tak jak w W3, delektowałem się każdym questem i znacznikiem bez spiny, że ucieka mi czas na decyzję.
Wszystko fajno, ale nie mogę jak ten miecz głupio i niewygodnie wygląda zawieszony na tyłku. Kto na to wpadł w ogóle.
Jeśli nie będzie tam jakiejś solidnej wtopy to na pewno kupię na premierę choćby po to żeby wesprzeć twórców, nie przeszkadza mi to że gra będzie zapewne nieco drewniana bo na pewno budżet mają bardzo ograniczony.
Nawet fajne, szkoda tylko, że nie ma ani jednej ładnej żeńskiej postaci, zresztą Coen urodą - lub jakąkolwiek w ogóle wyrazistością charakteru - też nie grzeszy. Do Geralta podjazdu nie ma, zresztą jakoś nie lubię 20-letnich bohaterów, tym bardziej takich którzy nie są przekonujący (no chyba, że to płeć piękna). Druga sprawa to treść, na te 27 niespełna minut nie uświadczyłem ani jednego fajnego lub ciekawego dialogu, do tego reakcje postaci raczej leżą, w grze (czy raczej prezentowanym jej fragmencie) brak jakiejkolwiek komunikacji niewerbalnej. Wiem, że postaci takich jak baron z TW3 nie robi się codziennie, ale jednak mogliby się chociaż postarać. Jedno z wielu fajnych zadań ze Skyrima - np. the mind of madness - wydaje się o wiele ciekawsze niż ten cały spot z gry. Trzeci problem to ubrania, jak dla mnie wszystkie bardzo podobne, przez co postacie wyglądają nieciekawie. Zagram z pewnością, ale nad treścią opowieści i dialogami i reakcjami postaci (od bohatera głównego po npc) widzę jeszcze dużo niezbędnej pracy.